Logo Artemidy
Zarośnięty Brzeg
Psia Gwiazda miał wiele na głowie.
Od kilku dobrych wschodów słońca na głowie miał jednak jeszcze więcej. Poza dobrem Klanu na uwadze musiał mieć również dobrostan Grząskiego Bagna. Choć była to decyzja przemyślana, ten wciąż oswajał się z myślą, iż za dwa księżyce jego życie, jego codzienna rutyna się zmienią... mógł się jedynie domyślać, jakiego kalibru zmiany to będą.
By nieco zdusić mętlik w głowie, wybrał się na samotne polowanie - a przynajmniej taki miał zamiar, wszak nie minęło wiele uderzeń serca, nim jego oczom ukazał się widok samotniczki na terenach jego Klanu. O spokój nie było łatwo, szczególnie ostatnimi czasy.
- Stop. Ani kroku dalej. - zawołał, zbliżając się do włóczęgi - Znajdujesz się na terytorium Klanu Cienia... Dla własnego dobra - niech ten stan się zmieni.
Nie sprawiała wrażenia groźnej, acz czy wciąż była w nim cierpliwość na podobne wybryki...? Polowania, na które wybierał się samodzielnie, nie przestawały go zaskakiwać... Wciąż była w nim myśl o napotkanej ostatnio młodej samotniczce. Miał nadzieję, iż finalnie trafiła do domu.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxxSkakała wesoło, przyglądają się absolutnie WSZYSTKIEMU co tylko kreowało się przed jej płaskim pyszczkiem. Podobała jej się świeża trawa, pełno kwiatków i śmiesznych krzaczków, hej, nawet znalazła ostatnio czaszkę jakiegoś zwierzątka!! W życiu nie pomyślałaby w swoich czterech ścianach, że przeżyje TAKIE przygody. I to w LESIE!! Najprawdziwszym lesie!!!
xxxxPodskoczyła wystraszona nagłym, niskim głosem za sobą. Rozszerzyła oczy. - ALE PAN JEST OGROMNY - krzyknęła wręcz z zachwytem. Nigdy nie widziała kogoś... kogoś takiego! - I jaki ma pan ładny nos! Też bym taki chciaaałaaaaa - rozmarzyła się, obchodząc go dookoła, jakby robiąc analizę. Och, och, ja tez tu mieszkam! A więc jesteśmy sąsiadami, witam, dzień dobry - przywitała się grzecznie, tak, jak uczyła ją Mgławica. Jakieś trzy sekundy temu uznała, że Zarośnięty Brzeg będzie jej nowiusieńkim domem, przynajmniej do czasu aż nie odnajdzie przyjaciółki.
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Trafił na gadułę... o zgrozo.
On wszak na pogaduchy nie miał zamiaru przystawać. Szczególnie nie na rodzaj tych toczonych z samotnikami. Może przed narodzinami swych kociąt był nieco bardziej zajęty i rozkojarzony niż zazwyczaj, może nieco miększy? (co to, to nie!), nie zamierzał jednak przystawać na kolejny z objawów inwazji samotników na ich granicach.
- ...? Posłuchaj, dziękuję, kimkolwiek jesteś i skądkolwiek się wziełaś - powiedział - ale nie może cię tu być - ani chwili dłużej. Zrozumiano? Odejdź.
Sąsiadami... nie nosiła na sobie woni żadnego z pozostałych trzech Klanów, kim więc była? Po co zawędrowała aż tutaj? Nie sprawiała wrażenia kogoś świadomego istnienia klanowych granic - ani w ogóle niczego innego. Zgubiła się? Zrobiła to celowo?
Powtórka z rozrywki.
- Gdzie w takim razie mieszkasz? Zgubiłaś drogę do domu? Nie zrozum mnie źle, ale Klan Cienia nie ma w zwyczaju zapraszać do siebie żadnego z sąsiadów... nie jesteśmy zbyt gościnni, łagodnie to ujmując.
Ani nazbyt cierpliwi.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx- Nie no, ładnonosy, dopiero się wprowadziłam! Przyjdź za parę dni to cię oprowadzę, spoko?? - wydawała się być głucha na prośby i ostrzeżenia dotyczące tego, że ma sobie iść. Nic ją to nie interesowało, kiedy dookoła miała TYLE CIEKAWYCH RZECZY! Nos jegomościa, ładna trzcina za nią i noooo, pełno różnych rzeczy, które widziała pierwszy raz na oczy! Jak się skupić z czymś takim zaraz obok?
xxxxPrzekrzywiła łeb, jakby zastanawiając się co mu odpowiedzieć. - Nie no, ja to mieszkałam kiedyś z JASIEM i MAŁGOSIĄ, serio mili ludzie! NO I MIAŁAM TAKĄ PRZYJACIÓŁKĘ. I ona mówi noooo MAM RODZINE W KLANIE. A ja mówię COOO!!!! NIE GADAJ. I poszłam szukać jej. Tej rodziny. Chyba, że już zdążyła se przyjść sama, to teraz szukam jej! I tak mieszkam tu i tam... Każdy gada o jakiś GRANICACH i KLANACH i WOJOWNIKACH, ja totalnie nie wiem o co chodzi. Mega pokręcony ten wasz las!
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Mam wrażenie... nie do końca się zrozumieliśmy. Ty nie zrozumiałaś. - wycedził w końcu - Gdzie mieszkasz, co? Z przyjemnością zobaczę to miejsce, musi być wspaniałe... A jak ty je zobaczysz, cóż, znajdziesz się w końcu w domu. Problem z głowy. Masz tam jakąś rodzinę?
Też mi coś. Wytrwała sztuka mu się trafiła. Zazwyczaj samotnicy w popłochu uciekali na jego widok... ale nie ona. Jakakolwiek była jej motywacja - musiał być cierpliwy. I opanowany. W końcu kot uczył się całe życie, prawda?
- Przyjaciółkę... w Klanie? - zapytał - A co to była za przyjaciółka? W lesie mamy kilka takich, hm, rodzin. Może źle trafiłaś? Powinnaś to sprawdzić... zobaczyć, czy nie ma ich poza naszymi granicami. I ciebie tam również.
Czy historia Artemidy - poza kilkoma szczegółami - coś mu przypominała? Cóż, być może. Zainteresowało go na tyle, aż chwilowo zaprzestał przeganiania jej z granic, by wyciągnąć kilka istotnych informacji. A nuż się czegoś dowie...

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx- NO PRZECIEŻ MÓWIĘ - krzyknęła nagle nieco rozdrażniona, bo przecież do burasa nic nie trafiało! Mówiła, gdzie mieszkała, no halo. - Teraz mieszkam tu. Jutro pewnie gdzie indziej, wczoraj spałam, ee.... przy Kamiennych Pazurach, czaisz??? - odpowiedziała nieco bardziej szczegółowo. Napotkała po drodze Drucika, który mniej więcej opowiedział jej o fajnych miejscówkach do spania, wspominając wtedy o Kamiennych Pazurach. Sama nie była pewna, czy faktycznie trafiła do tego konkretnego miejsca wczorajszej nocy, niemniej to była jedyna nazwa terenów jaką znała, więc właśnie ją podała. Czy to jednak była prawda, osobiście wątpie.
xxxx- Taaaka pięknisia! Serio, mega mi się podoba, TAK JUŻ ZA NIĄ TĘSKNIE!! - od razu się rozchmurzyła i uśmiechnęła szeroko, jednocześnie rozmarzyła, w głowie myśląc tylko o koteczce. - Mgławica, taka super jaśniutka, bardzo miła, widziałeś ją może? Obiecałam jej, że znajdę ten cały.... Klan z jej rodziną, no! Ale tylko mnie wszyscy wyganiają na razie! Z jakiegoś gromu, teraz ty... STRASZNIE jesteście niemili. Ale to nic, nie jestem zła ładnonosy!
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Więc nie masz domu... to próbujesz mi przekazać? - parsknął - Nie, nie mieszkasz tutaj. To tereny należące do Klanu Cienia i nie śmiej nigdy więcej podnosić głosu na jego przywódcę... bo pogadamy sobie inaczej. Skądkolwiek przyszłaś - wracaj do siebie, cokolwiek dziś obierzesz sobie za miejsce do spania. Nie będzie to jednak nawet skrawek ziemi mojego Klanu.
Styl życia typowego samotnika, tylko jak na włóczęgę sprawiała wrażenie wyjątkowo... mało zaradnej. Trafiali się i błyskotliwi i ci nie rozumiejący konceptu klanowych granic, ale ona... cóż, ona biła na głowę ich wszystkich.
- Cóż... teraz nie ma już Mgławicy, jest Srebrzysta Łapa. - oznajmił - Znam ją, owszem, ale... co to zmienia? Dotarła do Klanu cała i zdrowa, jeśli o to pytasz.
Mógł się spodziewać, iż właśnie o to chodziło... Cóż, przynajmniej nie okazała się kolejnym z kociąt jego kuzynki, chcącym dołączyć do Klanu. Był to jakiś plus, mały, ale w tej sytuacji - jakikolwiek był dobry.
- To wszystko? Odprowadzić cię, coś przekazać? Nie mam całego dnia na pogawędki z samotnikami.
Skierował się już ku obozowi. Spisał się dziś całkiem nieźle... był cierpliwy i opanowany. Jak nigdy wcześniej.

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx- Mam, codziennie inny! Fajnie, nie? Co nowy to ciekawszy, serio, mega super! - miauknęła zadowolona, jakby nie zdając sobie sprawy, że ten ją obrażał. Ona była dumna z tego, że miała takie bogate super życie, serio!!! Żyła sobie najlepiej na świecie, chociaż smutno jej było, że nie miała wokół jakichkolwiek znajomych. Byłoby mega super fajnie, jakby to wszystko mogła pokazać swoim znajomym! To trochę samolubne przeżywać takie przygody zupełnie samemu...
xxxx- ZNASZ MGŁAWICĘ? Więc to ty jesteś z tego klanu... JESTEŚ JEGO PRZYWÓDCĄ? TEGO KLANU JEJ RODZINNEGO? Ale mega super!!! Już tu jest? Och, och, nie nie, nic nie przekazuj, ja MUSZĘ JĄ ZOBACZYĆ. Proooooooszę zawołaj ją! Tak za nią tęsknie, ojeju, MUSIMY POGADAĆ!!!! Widzisz ja chyba z miesiąc biegam i jej szukam, obiecała mi, że będziemy mieszkać razem, musi to przyjść!!!! - zaczęła skakać podekscytowana na wieść, że jej jasna przyjaciółka tu była. Na pewno na nią czekała, ewidentnie! Teraz tylko ładnonosy musiał ją zawołać i już wszystko będzie dobrze.
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Brzmi jak proszenie się o kłopoty. - stwierdził - Życie samotnika nie jest niczym, czym można by się chwalić, ale wy już tacy jesteście. Jeśli jednak zamierzasz to kontynuować… Uważaj na siebie, możesz natrafić na różne koty, drapieżniki, dwunogów… Życie w Klanie jest bezpieczniejsze, lepsze, ot.
Zycie bogate, czy tez skazane na niepowodzenie? Cienisty przywódca mógłby dyskutować na ten temat… ale może nie z kimś równie gadatliwym, co jego rozmówczyni. Był cierpliwy, uczył się tego, ale wszystko miało swoje granice (nie tylko Klany!).
- Powiedziałem: ciszej. Zgadza się, to ja. Psia Gwiazda, przywódca Klanu Cienia - tego Klanu - we własnej osobie. - powiedział - W porządku… jeśli obiecasz, że odejdziesz. I nie będziesz się więcej tu pałętać. Przekaże patrolom, by powiadomili Srebrzystą Łapę o twojej wizycie, jeśli faktycznie cię zna i zechce się z tobą widzieć. Tylko już ciszej… patrol będzie cię mieć na oku.
Czego się nie robiło dla chwili spokoju - fatygowało na tereny własną krewną. Po ich rozmowie wyciągnie z córki Chmurki potrzebne informacje, inaczej nie powiedziałby jej nic o czekającej na nią… koleżance, czy kimś tam.
- Do zobaczenia… chociaż mam nadzieję, iż jednak nie.
Rzucił i oddalił się. Ciekawe, co z tego wyniknie. I ilu podobnych znajomych mieli jeszcze Rozgwieżdżona i Srebrzysta Łapa. Przyjęcie ich, jak widać, mimo pokrewieństwa, było istnym kupnem kotem w worku, a może koniem trojańskim - jakkolwiek interpretować odwiedziny ich osiedlowych przyjaciół.

// zt

ZBUDZONY NOCĄ WIDZĘ DIABŁA CIEŃxxxxxXXXXXXx


spowity płachtą pełną złoceń; tuż obok kapcia wylękniona mysz zastyga nagle niczym posąg


nie lękaj się
on nie jest zły
on też ma sny
jak słodkie łzy
[Obrazek: YykUSwC.png]
natury grzech
anielski śpiew
kosmaty dzień
diabelski cień

zamknięte są wrota miłości, bezsenne daremne marzenia, zamglone są oczy przyszłości

xxxxxXXXXXXxBEZKSZTAŁTNE JAK MORSKIE ROJENIA

LVL 12 425 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
27
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
120
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
xxxx- Kłopoty są śmieszne!!! - roześmiała się, słysząc to słowo. Śmieszne. Kłopoty. Może i, ale co z tego? Artemida była i czuła się bezkarna, bo jeszcze nigdy nie była w kłopotach. Nie wiedziała więc o czym mówił ładnonosy i wcale się tym też nie przejęła.
xxxx- OCZYWIŚCIE!!! To znaczy... oczywiście - przyjęła cichszy ton, uśmiechając się od ucha do ucha. - Wszystko, żeby znowu zobaczyć się z Mgławicą, Piesku! Fajne masz imię! Pies pies piesek. Ja jestem Artemida. Ale czasem mówili na mnie wypłosz, śmierdziel i brudas... coś takiego! Śmieszne ksywki, nawet nie wiem co znaczą - zachichotała beztrosko/ - To idę!!! Ale obiecujesz że jej powiesz??? - upewniła się jeszcze i faktycznie zmyła się z Zarośniętego Brzegu. Z żalem, ale jednak.

zt
[Obrazek: ddoqmq3-764e8b78-08a9-4d4e-96ea-099f8e42...dZS8bnoO1M]
Wieje na wieczór wiatr
Śmieje się skrycie
Na rozwidleniu dróg czekają na nas
Strzygi i topielice
Mam głowy zawroty
[Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE] DAJ MI JAKIŚ Z N A K [Obrazek: d8qd8me-828b3606-453a-4c46-b8b6-f9135b88...0q1MvLwGJE]
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
11
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jak się miewał Wąż po ceremonii? Dobrze. Był bardzo zadowolony ze swojego nowego imienia. Tak bardzo, że zapomniał o swoich starych, którzy popsuli mu chumor.
Co dziś robił?
Jak na wojownika przystało był na polowaniu. I no mógł się pochwalić owocnymi łowami. Zajęło mu to jednak sporo czasu i gdy już kończył swoją pracę, to słońce powoli zachodziło.
Zanim jednak wrócił do obozu to postanowił zrobić sobie chwilę przerwy.
Udał się w stronę Ksiezycowego Jeziora. W pysku trzymał swoją ostatnią zdobycz a mianowicie zająca.
Położył go obok siebie nad brzegiem po czym schylił trochę swój łeb by się napić. Smak wody nie był najlepszy ale zdecydowanie bardziej smakowała niż z jakiejś kałuży. Poza tym potrzebował zwilżyć gardło po długiej bieganinie.

/plicha
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Za to Pliszka była typową Pliszką: spać, pracować, zjeść, i od nowa, możliwie minimizując czas przeznaczony na sen i jedzenie. O ile ten tryb życia służył jej wiele księżyców, tak w pewnym momencie jej ciało chyba miało dosyć. Po całkiem obfitym polowaniu w okolicach jeziora, niebieskiej nadal było mało — wyruszyła więc w dalszym poszukiwaniu zwierzyny… i wtedy poczuła, jak nogi robią jej się z waty, a w uszach rozbrzmiewa nieprzyjemny szum. A potem? Ciemność.

Nie umarła, ale straciła przytomność, bo tyle wysiłku bez śniadania powaliłoby każdego, gdy robione chronicznie. Teraz tak właściwie jej ciało zdecydowało, że to czas na drzemkę, a jej wystającą zza krzewa kitę mógł zauważyć Wężowa Skóra, który właśnie przy brzegu się pojawił. Głupia sytuacja.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wąż zanim zauważył kitę to do jego uszu dotarł wpierw niezły huk. Hałas spowodował, że zerwał się i stanął w pozycji bojowej. Podczas picia niepotrzebnie się zamyślił.
Dopiero potem doszło do jego nozdrzy znajomy zapach i... widok puchatego ogona.
Świeżo mianowany, trochę niepewnym krokiem, zbliżał się w stronę kocicy. Nie za bardzo wiedział co się stało.
Czemu usłyszał takie niepokojące uderzenie? Czemu ogon Pliszki się nie ruszał?
W końcu ujrzał cały widok. Wojowniczka leżała w mało naturalnej pozie. Oczy miała zamknięte i nie ruszała się.
Przez pierwsze sekundy serce Wężowej Skóry zabiło szybciej. W jego głowie zaczęły się przewijać różne scenariusze.
Pierwsze co mu przyszło do głowy to... ugryzienie... węża. Jadowitego węża.
Jednak po dokładnym obejrzeniu ciała nie zauważył żadnego ugryzienia.
Od razu po tym sprawdził czy oddycha i na całe szczęście, poczuł jej oddech na swoim pysku.
Trochę go to uspokoiło ale nie na tyle by się rozluźnił.
- Psssia mać. - burknął do siebie. Nigdy się nie spotkał z taką sytuacją i nie potrafił w pełni zachować zimną krew.
Zaczął ją trząść łapą. Z każdą chwilą coraz bardziej i mocniej. - Ej! Plissszkowy Zagajniku! Ej! EJ! PLISSSZKA! ŻYJ NO! - nie wiedział co innego mógł zrobić lub co powinien. Więc będzie ją tak szarpał dopóki się nie wybudzi.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Z piskiem w uszach Pliszka zaczęła wybudzać się niedługo po tym, jak opadła na ziemię; świadomość wracała do niej, gdy słyszała głos Wężowej Skóry, połączony z agresywnym szturchaniem. Początkowo sądziła, że śni — takimi wydawały się bodźce, jakie czuła. Nieprawdziwymi. Ale nie ustępowały po tych kilku uderzeniach serca, a jasności umysłu było coraz więcej. To było… prawdziwe?
Uczucie było dziwne; Pliszkowy Zagajnik nigdy nie straciła jeszcze przytomności. Wiedziała jednak, że 1. nie lubiła Wężowej Skóry, oraz 2. nie życzyła sobie jego dotyku. W pewnym momencie rzuciła się na proste łapy jak oparzona i uderzyła go z umiarkowanym poziomem siły w pysk, by go od siebie odgonić.
– CO TY ROBISZ – palnęła od razu, ale gdy wstała i znów poczuła lekką trudność z równowagą, zaczęła przetwarzać bardziej, w jakiej sytuacji się znalazła. Ostatnie, co pamiętała, to to, że… była na polowaniu, no nie? Więc co robiła teraz koło kocura? Dlaczego spała? Czy z jej głowy zaczynały znikać jakieś raczej ważne wspomnienia? Nie pokazywała tego na zewnątrz, ale to wszystko wyglądało na dość zawstydzającą sytuację.

[Obrazek: OyZJ2Tu.png]


czy wiesz już jakie miejsce zajmujesz w szeregu,
czy jesteś wybrańcem czy też pierwszym z brzegu
czy miałeś wpływ na to, kim teraz jesteś
czy płyniesz jak liść unoszony na wietrze?

LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- WSSSSTAWAJJ! AGHrhg! - w tym właśnie momencie oberwał soczyste uderzenie od Pliszkowego Zagajnika. Normalnie odsunął się kilka kroków w tył i chwycił się łapą za policzek. Kompletnie się nie spodziewał, że prawie zwłoki mu przywalą w pysk na dzień dobry.

- TO JA SSSIE POWINIENEM PYTAĆ CO TY ROBISSSSZ!!! - wydarł się na nią podobnie jak ona na jego. Pomasował jeszcze policzek po czym syknął. - PORĄBAŁO CIE CZY CO?! - spojrzał się wprost na nią i zauważył, że ma chwiejne łapy. - Co tak sssię telepiesssz na łapach? Znowu będziesssz tracić przytomnośśść? Jak tak to nie licz, że będę Cię kolejny raz ratował!!! - fuknął w jej stronę.
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
Well you can dig me up a grave
And try and stick me in the ground
Well you can tie me to the bed
And try and beat me half to death
But you can never keep me down
─ ⊹ ⊱ ☆ ⊰ ⊹ ─
LVL 3 80 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
8
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości