Dość duży choć szczupły, lekko zbudowany kocur o gładkiej sierści. Oczy zadziwiające, niezwykłe, o głęboko orzechowej barwie. Lekko postrzępione prawe ucho i cienka długa blizna ciągnąca się po prawym boku od kręgosłupa, poprzez żebra aż do brzucha. Wyraźne oznaki siwizny widoczne na pyszczku i świadczące o zaawansowanym wieku kota przed śmiercią. Futro miedziano rude poprzecznie prążkowane czarnym pigmentem. Wierzch głowy, grzbiet oraz pyszczek wyraźnie ciemniejsze- czarna pręga wzdłuż kręgosłupa oraz końcówka ogona. Spód ciała nieco jaśniejszy.
To typ który nigdy nie mówi niczego wprost. Jest tajemniczy, małomówny, stoicko spokojny i cierpliwy. Nie ma sposobu rozszyfrowania go, a tym bardziej wyciągnięcia z niego jakiejkolwiek informacji.
Kroniki Klanu Wichru
Zdarzenia bieżące
Temat służący zapisywaniu aktualnych losów Klanu i poszczególnych jego członków, które są w jakimś stopniu znaczące dla fabuły (np: ceremonie, nowe mioty, nowy członkowie, romanse, kłótnie, wszystko co warte zapamiętania).
Nowe informacje powinny być dopisywane w formie przejrzystych punktów.
Zająć się tym może każdy, kto akurat posiada chwilę czasu lub chęci plus oczywiście wiedzę na temat danego zdarzenia.
Co jakiś czas nagromadzone w danym okresie informacje obrabiane będą przez wybraną osobę w ładną i czytelną wersję tekstową, która kierowana będzie do podforum Kronik.
Lekko wychudzona, jakby nie dojadała. Niewielka, o długich i smukłych łapach, oraz długim ogonie, o lekko dłuższej sierści, niż na reszcie ciała. Bursztynowa ma specyficzną, okrągłą głowę, na której umiejscowione są szpiczaste uszy, oraz wielkie bursztynowe oczy, chluba młodej kocicy. Patrzą one z ciekawością na świat, tak samo jak wtedy, gdy ledwo zaczynała go poznawać. A wąsy, na jej mordce, są bielutkie jak śnieg i niezwykle odcinają się, na tle niebieskiego, połyskującego jak gwiazdy futerka.
Gwiazdka... nie, już Bursztynowy Wiatr jest kocicą przyćmioną. Głęboko w sobie zakopała to, co zostało w niej z małego kociaka, chcącego znać odpowiedź na każde pytanie, całkowicie pewnego, że świat należy do niego. Teraz jest raczej nie pewna, nie wie, co powinna zrobić, a czego zrobić jej nie wolno, przez co cały czas się o coś boi. Nie potrafi się odnaleźć w sytuacji, choćby bardzo chciała.
Mimo to jeśli już ktoś zechce z nią porozmawiać potrafi się otworzyć, może z czasem znów stanie się ciekawska... Choć co do tego nie ma pewności.
Sztormowy Świt, Pochmurna Łapa, Łasica
Dobsz, wypadałoby coś w tym kierunku zrobić, więc trochę marnie, ale postaram się to wszystko jakoś ująć w punkty, zaczynając od mianowania na wojowniczki Śnież i Burszti, bo wcześniejszych zdarzeń aż tak dobrze nie ogarniam. @@
Mianowanie na wojowniczki Śnieżnej Burzy i Bursztynowego Wiatru. Przyjęcie Zapomnianej Łapy i mianowanie na terminatora Śnieżnej oraz mianowanie Trójłapego Lamparcią Łapą i mianowanie terminatorem Szlachetnej Gwiazdy.
Taki jakby romans Szybującej Łapy z Liliowym Płatkiem.
Niespodziewane pojawienie się Srebrzystego Deszczu.
Akcja z Szybującą Łapą, której nie potrafię dobrze opisać, ale skraca się do tego, że pokłócił się on z Poranną Rosą bo odkrył jej romans z Błędnym Światłem, został zdegradowany do rangi kociaka, po czym zniknął niedługo przed tym, jak Poranna poinformowała o wszystkim Szlachetną Gwiazdę. A tu mi umyka prawie miesiąc akcji, nie mam pojęcia, co się wtedy działo...
Zajście w ciąże Porannej Rosy, będące skutkiem romansu z zastępcą gwiazdy z Klanu Rzeki.
Niedługo później zajście w ciąże Liliowego Płatka z Srebrzystym Deszczem w roli taty.
Zniknięcie Zapomnianej i Lamparciej Łapy.
Sen Białej Łapy w którym spotkała byłego medyka Klanu - Pustułczy Głos.
Sen Porannej Rosy, w którym spotkała najpierw Pustułczy Głos, a później swoją matkę, Śniącą Zorzę.
Poród Porannej Rosy i Liliowego Płatka.
Pierwsze eskapady dzieci Porannej Rosy poza kociarnię, z szczególnym uwzględnieniem próby wyrwania wąsów Szlachetnej Gwieździe przez Sól i Cukra.
Przyprowadzenie Lwiego Futerka do obozu przez Bursztynowy Wiatr.
Mianowanie Lwiej na medyka klanu i ustanowienie Płowej Łapy jej terminatorem.
Spotkanie na granicy terytoriów kociąt z Klanu Wichru z kociętami z Klanu Gromu.
Eskapada Oseta i Światełka poza tereny Klanu Wichru w bardzo młodym wieku. Znów mi sporo umyka, więc przeskoczę od razu do ceremonii...
Ceremonia kociąt z obu miotów na terminatorów.
Przyniesienie Koszmarka do obozu przez Poranną Rosę.
Więcej nie wykombinuję. Wiem, że sporo mi umknęło, więc byłabym szczęśliwa, gdyby ktoś uzupełnił moje braki. ^^" Ale mogę być z siebie dumna, nie? XD
I must not fear. Fear is the mind-killer. Fear is the little-death that brings total obliteration. I will face my fear. I will permit it to pass over me and through me. And when it has gone past I will turn the inner eye to see its path. Where the fear has gone there will be nothing. Only I will remain.
Mistrz: Najgłośniejsza z Mew, które odleciały. Płeć: kotka Matka: Jaśminowe Płatki opadły z drzew Ojciec: Mroźne Podmuchy odpłyneły wraz z nimi. Partner: Serce zamknięte, nigdy nie zdobyte.
Mistrz: Najgłośniejsza z Mew, które odleciały. Płeć: kotka Matka: Jaśminowe Płatki opadły z drzew Ojciec: Mroźne Podmuchy odpłyneły wraz z nimi. Partner: Serce zamknięte, nigdy nie zdobyte.
Nie jest gruba, tłusta, tak jak określała jej pieszczochy Jaśmina. Ona jest przeciwieństwem. Jest chudawa, tak jak przystało na klanowego kota. Lśniąca czarna sierść zdobi jej dobrze zbudowane, mimo iż nie dokońca wpełni sprawne, ciało. Nigdy nie tkneła jedenia pieszczochów, i nigdy tego nie zrobi. Chce choć do tego jednego punktu kodeksu, chce się dostosować. Długie łapy pomagają w utrzymaniu równowagi. Jedna z nich, a dokładniej lewa tylna, po wypadku nie jest w pełni sprawna po złamaniu kości. I prawdopodobnie nigdy nie będzie. Na skórze, pomiędzy kępkami futra, widnieją 2 długie blizny pooperacyjne. W zimne dni łapa jej bardziej dokucza, zwłaszcza w tedy gdy zbliża się deszcz bądź inne wachania pogody. Na jej szyi widnieje "pamiątka" po łasicy. Od czasu ostatniego pobytu w obozie Wichru, jej prawe ucho, zostało pozbawione połowy małżowiny usznej. Na jej pyszczku widnieją dwa szmaragdowe oczka.
Kotka po wypadku odzyskała, troch dawnego wigoru oraz chęci do życia. Humor jej dopisuje, nielicząc dni gdy albo łapa jej dokucza, albo dwunogi bądź ich psy nadużyją jej cierpliwości, w tedy staje się naburmuszona. Wydaje się że nie przejmuje się stratą rodziców, wręcz przeciwnie, każdego dnia po pobudce, uświadamia sobie gdzie jest i że ich nie ma.
Dnia 15.12.2015r.
Kocięta Mroźnego Podmuchu i Jaśminowego Płatka, osiągnęły wiek 6 księżyców. I zostały mianowane terminatorami!
Kruk --> Krucza Łapa a jego mistrzem został Pochmurny Sen!
Cień --> Ciemna Łapa a jego mistrzem została Krzykliwa Mewa!
Irytek --> Złota Łapa a jego mistrzem został Pochmurny Sen!
Korzeń --> Korzenna Łapa a jego mistrzem został Wirujące Skrzydło!
Nocka --> Nocna Łapa a jej mistrzem została Krzykliwa Mewa!
Twarda Gwiazda wysłuchał prośby obu kotek, jednak po tym, jak od Cętki dowiedział się, że ta posiada rodzinę, odmówił przyjęcia jej do Klanu. Jego zdaniem rodziny nie należy rozdzielać, dlatego nie zamierzał pozwolić kotce wychowywać się z dala od ojca. Nakazał Nocnej Łapie odprowadzić Cętkę na Ziemie Niczyje.
Twarda Gwiazda, przed sytuacją z Cętką do Klanu przyjął Smugę, nadając jej terminatorskie imię Srebrna Łapa. Ponadto zgłosił się do niego dawny potomek Szlachetnego Serca - Niebo, który również został przyjęty.
Srebrna Łapa po przejściu części teoretycznej treningu (prowadzonej z Pstrą Chmurą) na trening praktyczny uda się do Okopconego Serca.
Ponadto do Klanu wróciła Mała, która natychmiast została mianowana terminatorem - jej mistrzem do praktyki ponownie na rozkaz Twardego została Kopiec, zaś mistrz do nauki teorii nie został jeszcze wybrany.
Do (Typowej) Twardej Gwiazdy dotarły także słuchy, że terminatorzy z jego Klanu włóczą się bezczelnie po cudzych ziemiach oraz zapuszczają się w dalekie zakamarki ziem niczyich - ze względu na osłabienie Klanu, Porę Nagich Drzew oraz kilka innych okoliczności Przywódca oznajmił, iż wszelkie wycieczki krajoznawcze podczas zimy będzie surowo karał.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Tuż po ceremonii, na której przydzielono Okopconemu Sercu nauki praktyki Jarzębinowej i Srebrnej Łapy ta wybiegła z obozu zgłaszając swój niemy sprzeciw. Pobiegł za nią Pochmurne Niebo zaniepokojony tą sytuacją.
Następnego ranka przyniósł on do Klanu wieści, że Okopcona nie żyje, a jej ciało spoczywa na dnie rzeki. Zażądał by odprawić jej ceremonię pogrzebową bez ciała, by nie narażać nikogo na kąpiel w środku Pory Nagich Drzew w lodowatej wodzie. :I
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Twarda Gwiazda, kiedy dowiedział się, że Niebo czuje się już dobrze, zawezwał kocura przed swe oblicze. Upewniwszy się, że Krzykliwa Mewa przedłożyła synowi Szlachetnego Serca wszystkie zasady panujące w Klanie, przypomniała mu o Kodeksie Wojownika i innych istotnych sprawach, uznał, że kocur gotowy jest, by zostać wojownikiem. Nie było wątpliwości co do jego umiejętności walki i polowania.
Twarda Gwiazda zwołał więc koty na ceremonię. Było kilka spraw, które musiał poruszyć: Okopcone Serce i Pochmurny Sen zniknęli przed paroma dniami, nikt nie wiedział, co się z nimi stało. Trzeba było więc jakoś zapełnić dziurę, która powstała w skutek tego jakże niefortunnego zdarzenia. Twarda Gwiazda wezwał przed swe oblicze Niebo, mianował go wojownikiem nadając mu imię Bezchmurnego Nieba. Od razu pod jego opiekę oddał Jarzębinową i Srebrną Łapę. Następnie zwrócił się do Krzykliwej Mewy i przykazał jej, by dokończyła trening Złotej i Kruczej Łapy pokazując im, jak należy walczyć i polować. To jednak nie był koniec jego przemówienia. Przywódca wywołał imię Nocnej Łapy, a następnie przed całym Klanem oznajmił, że ta złamała jego zakaz i opuściła tereny Klanu Wichru przez co za karę, przez najbliższy tydzień nie będzie odbywała w ogóle treningów i lepiej, żeby przemyślała tę sprawę, bo inaczej może mieć więcej problemów.
Oto spory kocur o futrze w barwach rdzy i beżu, poprzecinanym ciemnymi, nieregularnymi pręgami, mieniącym się dumnie w promieniach słońca. Kolor na jego ciele zachowuje się niczym gradient - grzbiet ma niemalże brunatny, a podbrzusze już jasno beżowe. Jego proporcjonalna, dobrze umięśniona sylwetka jest zwarta i mocna. Jest to duża zasługa (lecz nie wyłącznie) gęstej sierści o długości nieco większej, od przeciętnej. Kocur nie przykłada szczególnej wagi do tego, jak się porusza - kroki stawia swobodnie i trochę niedbale, a czasem lekko chwiejnie, wymachując przy tym fantazyjnie ogonem. Szczególną cechą wyglądu Szepta jest tylko jedno (lewe) czujne, świdrujące ślepię, mieniące się niczym bursztyn na dnie wartkiego strumyka. Oczy ozdobione są jasnymi obwódkami, a z uszu gęsto sterczą białe, puszyste włoski. Ciekawym zjawiskiem są też Szeptowe wąsy - długie, powykręcane, miejscami lekko wygięte.
Szept, pomimo braku jednego ślepia, nie uważa siebie za kalekę lub gorszego od innych. Teraz, gdy już został wojownikiem, jest całkowicie przekonany, że można tak żyć bez większych problemów i pogodzić się z losem.
Jego charakter, podobnie jak imię, uległ jednak zmianie. Co prawda nie stracił na pewności siebie i dalej uparcie dąży do realizacji postawionych sobie celów. Wciąż jest sumienny i zaparty w działaniach. To, co uległo zmianie to mentalność. Szept z każdym dniem staje się coraz bardziej melancholijnym, opanowanym kotem. Jego wiecznie wzburzony, zagmatwany umysł zaczął wszystko układać i porządkować, tym samym dając Jednookiemu większy spokój ducha i mniejsze rozkojarzenie. Jego mowa również zaczyna być coraz bardziej płynna i zrozumiała.
Szepczący Pył wciąż stara się dużo uśmiechać i spędzać czas w towarzystwie, jednak przez ograniczony kontakt z rodziną i stratę ojca, zaczął zamykać się w sobie. O okazywanie uczuć i sympatii nadal u niego ciężko i nie wygląda na to, by miało się to poprawić. Jeśli ktoś mu wlazł za skórę lub wyrządził krzywdę jego bliskim, bardzo ciężko będzie zostać wykreślonym z czarnej listy i to właśnie dla takich kotów pozostawia swoją pogardę, niechęć i ostry pazur. Kocur jest też świadom swojej siły i nie waha się stanąć do walki o Klan. Nadal jest też dość ekscentryczny w sposobie bycia i poruszania się, wciąż kocha naturę, kontempluje i zachwyca się nią.
Jeżynowy Cierń (KR), Chłodny Oddech (KW)
Na tereny Klanu Wichru przybył zaginiony syn Osetowego Ciernia - Jastrząb. Napotkał go Twarda Gwiazda, który rozpoznał kocura i bez wahania przyjął go z powrotem do Klanu. Mianował go terminatorem, nadając mu imię Jastrzębia Łapa, a jego mistrzem został Bezchmurne Niebo.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Twardej Gwieździe daleko było do zadowolenia. Kolejny z terminatorów złamał jego nakaz i wyszedł poza ziemie Wichru, czym naraził się na gniew przywódcy. Gwiazda zadecydował, że trening Ciemnej Łapy zostanie wstrzymany na tydzień, by ten przemyślał swoje zachowanie.
Podczas jednego ze swoich codziennych patroli Typowy Twarda Gwiazda natrafił na Krzywą Wierzbę zmierzającą ku Obozowi wraz z jakimś samotnikiem. O ile rosły kocur faktycznie był w stanie przyjąć do Klanu jedno czy dwa biedne kocięcia, tak nie zamierzał przyjmować w szeregi Wichru wszystkich bez wyjątku, zwłaszcza, że nadal trwała Pora Nagich Drzew.
Rozsierdzony lekkomyślnością wojowniczki Przywódca osobiście odniósł kocię ku siedzibom dwunogów i zadbał o to, by ktoś go stamtąd zabrał do swoich nor. Ponadto postanowił pociągnąć Wierzbę do konsekwencji, odbierając jej prawa do prowadzenia treningów. Od teraz kotka nie dostanie żadnego Terminatora pod swoje skrzydła.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Nadeszły kolejne zmiany. I należy liczyć na to, że są to zmiany na lepsze. Nie obyło się jednak ostatnio bez smutnych wydarzeń, jakimi była niespodziewana śmierć Wirującego Skrzydła, która na trochę przygasiła Klan Wichru. W tym jednak czasie Krzykliwa Mewa powiadomiła Twardą Gwiazdę, że bracia: Krucza Łapa i Złota Łapa zakończyli pomyślnie trening i są gotowi, by stać się wojownikami. Gdy przywódca uznał, że czas zwołać ceremonię, zjawił się również zaginiony Cedrowa Łapa, którego czekało kilka gorzkich słów od Gwiazdy. Przywódca zdecydował, że zaginiony terminator za karę będzie musiał teraz wstrzymać się ze swym treningiem, a poza tym nałożył na niego obowiązek wymiany mchu we wszystkich legowiskach. Cedr powrócił zatem ostatecznie do rodziny i zmuszony był oglądać, jak koty młodsze od niego stają się wojownikami. Twarda Gwiazda wezwawszy przed swe oblicze brązowego i białego kocura zapytał ich, czy przysięgają wiernie bronić Klanu, a gdy ci potwierdzili, przywódca wezwał przodków na swych świadków i nadał młodym nowe imiona. Od teraz bracia znani będą jako Kruczy Ogon i Złote Serce.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Nie minęło wiele czasu od ceremonii Kruczego Ogona i Złotego Serca, gdy Twarda Gwiazda ponownie wezwał Klan przed swoje oblicze. Musiał zastanowić się nad tym, kto przejmie opiekę nad Korzenną Łapą po tym, jak utracił mistrza, a także kto weźmie pod swe skrzydła Sarnią Łapę, która zdecydowanie powinna już skończyć swój trening. Ostatecznie dokonał już wyboru i był gotowy, by przekazać wieści Klanowi. Tak oto od tego dnia dwójka terminatorów została uczniami Pszczelego Pyłu, a przywódca Wichru miał nadzieję, że kocica poradzi sobie z odpowiedzialnym zadaniem, jakie nałożył na jej barki.
Twarda Gwiazda nie spodziewał się w swoim legowisku niczyjej wizyty, gdy nagle zawitała tam była Pomocniczka Medyka - Pstra Chmura. Koteczka kajając się wyjaśniła Przywódcy, że poszła szukać zaginionego Płowego Grzbietu, jednak gdy po wielu wschodach słońca nie odnalazła jego śladów uznała, że lepiej będzie wrócić do Klanu.
W ten sposób Klan Wichru na powrót posiada Medyka, następczynię Płowego Grzbietu i wyszkoloną przez niego osobiście Terminatorkę - Pstrą Chmurę.
Twarda Gwiazda po czasie przebaczył Cedrowi jego zniknięcie. Mając na uwadze fakt, że Krzykliwa Mewa powinna odpocząć po wielu przeprowadzonych treningach a Pszczeli Pył jeszcze swoich Terminatorów nie wyszkoliła uznał, iż treningiem syna Osetowego Ciernia zajmie się Kruczy Ogon.
Słowo się rzekło.
Olbrzymi, długowłosy kocur o majestatycznym kroku i niezaprzeczalnej sile. Jego pręgowane, srebrzyste futro waży niemal tyle samo, co dźwigane pod nim mięśnie, choć rzadko czyni zeń pożytek poza obrębem klanowych obowiązków. Czarne pręgi tworzą symetryczne line pochodzące od jednej, idącej wzdłuż całego kręgosłupa, aż do szurającej po ziemi końcówki puchatego ogona. Szyję oraz kark pokrywa zdumiewający, biały kołnierz, rozjaśniając również skarpetki łap i ukrytą część brzucha. Przez takie gabaryty Twardy Głaz miewa spore problemy z podchodzeniem zwierzyny, a Porą Zielonych Liści skazany jest na ukrywanie się w Obozie z wysokim ryzykiem przegrzania. Spogląda na świat poważnymi, złotymi ślepiami umiejscowionymi tuż nad brązowym pyszczkiem, kudłatym jak cała reszta. Jego cechą charakterystyczną są długie kosmyki szarych włosów wyrastające... z uszu. To dzięki nim zyskał pseudonim "Chrabąszcz", co zainicjowała głównie jego obecna partnerka, Miętowooka. Aczkolwiek na dłuższą metę mało kto m
Jako typowy, obowiązkowy Wojownik, lojalny Klanowi Wichru do ostatniej kropli krwi, Twardy Głaz był niesamowicie wstrząśnięty każdymi przełomami w historii jego rodziny. Odkąd zyskał swoje imię, wzorowo wypełnia powierzone mu prace, bez słowa sprzeciwu poluje przez całe dnie (a jako, że nie wychodzi mu to za dobrze, czasami łowi w terenie aż do zmierzchu, dopóki nie złapie czegoś godnego ich stosu zdobyczy), ale, świadomy swojej siły, unika walk. Nienawidzi krzywdzić innych, pomimo oddania swego życia drodze Wojownika, co równoznaczne jest z walką. Niektórzy czują przed nim respekt, inni lęk, lecz on jakikolwiek osąd pozostawia wyłącznie... Przodkom. Jest bardzo bogobojnym kotem, który już od kociaka uważał Kodeks za najwyższą świętość i drży zawsze, gdy tylko atmosfera w Klanie zgęstnieje. Wbrew tłumionych w sercu negatywnych odczuć wobec obecnych poczynań Wichru, jego niezaprzeczalna lojalność zabrania mu cokolwiek podważyć. Milczy, robi to, co mu każą, a we wszystkim wokoło widzi łaskę Gwiezdnego Klanu, mając nadzieję, iż oświetli drogę także jego dzieciom.
Bezchmurne Niebo po ostatnim incydencie przy Jeżynowych Krzewach przyprowadził przed oblicze Twardej Gwiazdy terminatorkę, Sarnią Łapę. Kocur przeprosił Przywódcę za naruszenie jego spokoju, jednak chciał by niesfornej kotce wymierzono odpowiednią karę w związku z jej nieodpowiednim zachowaniem na Granicy. Córka Piaskowej Ścieżki zachowywała się butnie i była agresywna wobec terminatorek Gromu a za swoje zachowanie nie chciała przeprosić ani wojownika, Bezchmurne Niebo ani zebranych tam kotek.
Twarda Gwiazda pouczył kotkę, że jeszcze jeden taki wyskok a zmuszony będzie zdegradować ją do rangi kociaka. Tymczasem jednak postanowił zabronić jej opuszczania obozu na okres jednego księżyca (do 23.04 włącznie). Kocur poinformował też w bardzo dobitny sposób, że nie życzy sobie żadnych konfliktów z innymi Klanami, dopóki nie umocnią swojej pozycji w Lesie oraz nie dostaną znaku od Gwiezdnego Klanu na temat wyboru przyszłego Zastępcy Klanu Wichru.