Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Istne książątko. Mały Książę, prezentuje się iście niewinnie, grzecznie, a swoją postacią wzbudza wręcz same pozytywne emocje! W swoich ruchach, jak i zachowaniu, nie raz został wzięty już za potencjalną kotkę. W jego mniemaniu był to komplement. W końcu był tak bardzo delikatny! Cała jego postać była biała, smukła i wysoka. Długie futro, orientalna budowa pyska, wielkie trójkątne uszy i błękitne oczy. Wszystko to składa się na jego anielską wręcz postać. Pod owym białym płaszczem kryje się jednak coś niespodziewanego. Zawsze uważano, iż przyszło mu być podobnym do matki, acz miał coś z ojca. Biel skrywała jego bycie rudym pointem o tygrysich pręgach.
Mały Książę, taki niewinny i grzeczny! Nie można powiedzieć, iż kocurek pozbawiony jest dobrych manier. Rzecz można, iż od nich aż kipi. Wszelkie jego zachowania, słowa, działania, wszystko to ma sprawić, iż wkupi się w łaski rozmówcy. Im dłużej ma się z nim do czynienia, tym ciężej stwierdzić jaki jest dokładnie, jaki jest jego cel? Do czego dąży? Bo… każdy gdzieś dąży, prawda? On na pewno też! W całej jego otoczce kulturalnego chłopaczka, czai się jakiś niepokój. Ci bardziej spostrzegawczy mogą dostrzec w nim oznaki, iż wszystko to jest jakąś grą. Jego własną, prywatną grą. Skąd więc u niego skłonności do kombinowania? Ot - dla czystej zabawy. Nie ma w końcu niczego lepszego niż rozrywka. Oczywiście taka, która zostaje zaserwowana dla niego, czasem i kosztem innych. Cóż to w końcu za życie, które nie zostaje zmącone, w którym nic nie zostało namieszane? Książątko potrzebuje rozrywki.
Błękitne Bajorko | Lucyfer
Odskoczył najszybciej jak potrafił... Szkoda, iż za wolno. Szpony ptaszora pozostawiły po sobie ślad i ból. Szczęście więc, iż nie zdążył odejść daleko od brata. Bażant przybył I teraz byli we dwóch! Dwóch na jednego to banda... Jakaś tam.
Nie zamierzał jednak narzekać. Przynajmniej póki co.
Wyczekiwał do tego, jak jastrząb zniży lot, by sięgnąć do jego skrzydeł pazurami.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Zeusa: Udany (100%) [35-23=12]
Kogo zaatakuje Zeus -> 1, atakuje Paliwodę
Atak Zeusa na ślepo: Udany (100%) (25-16=9)
Atak Pędziwiatru: Krytyczny! (150%) [1x1,5=2]
Atak Paliwody: Udany (100%) [1]
Pomimo szybkiej reakcji Bażanciej Łapy, który w tempie natychmiastowym ruszył bratu na ratunek... Nie wyglądało na to, by jakkolwiek to pomogło. Widząc nowego przeciwnika rzucającego się w jego kierunku, Zeus od razu wziął się do ataku, próbując dziobnąć terminatora w oko. Przeliczył się on jednak z kalkulacjami i ruchem pointa, więc oko co prawda ominął, ale za to solidnie wbił się dziobem blisko czoła kocura. A jak atak Paliwody? ...No tak, że w sumie to wyrwane zostało jedno, marne piórko. Jastrząb też nie wydawał się być jakkolwiek tym przejęty.
Rzucający się na ptaszysko Gęsia Skórka też niewiele wniósł. Kolejne piórko zostało pozbawione domu, tym razem na skrzydle, a machający pazurami jastrząb poharatał wojownika ponownie, tym razem po barku.
Gęsia Skórka: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 60-9-1=50/70 | W: 40-3=37/40
0/1
• Rana 1. Stopnia - Głębsze szramy u nasady ogona (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Dłuższe zadrapanie na barku (-1HP do końca walki od następnej tury)
Bażancia Łapa: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 65-12=53/65 | W: 45-3=42/45
1/1
• Rana 1. Stopnia - Głębsze dziobnięcie nad okiem (-1HP do końca walki od następnej tury)
Zeus [Jastrząb (W locie)]: S: 18 | Zr: 13 (15) | Sz: 13 (15) | Zm: 8 | HP: 60-1-1=58/60 | W: 57-4=53/60 [Walka z wieloma przeciwnikami, Zr i Sz spadają o 2]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane piórko na brzuszku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane pióro na wewnętrznej stronie skrzydła
Gdy do uszu polującej (bez większych sukcesów, jak zwykle) Niepylak docierają dobiegające z nieopodal odgłosy walki, najpierw staje jak wryta, rozglądając się niepewnie dookoła, potem – jakby podłączono ją do prądu – rzuca się w stronę, z której dobiegają, zapomina o upolowanej myszy, biegnie, przebierając słabymi łapkami. Na Torfowiska wpada akurat w idealnym momencie, by zobaczyć, jak pazury Bażanta omijają kołującego nad braćmi jastrzębia.
Wie, że niewiele zdziała, ma w gardle straszną gulę, ale mimo to rzuca się w stronę ptaka, zamierzając się z pazurami na jego skrzydło. Nie uda się, och, niemal na pewno się jej nie uda, ale może przynajmniej odciągnie uwagę tego potwora od pozostałych i przyda się na coś po raz pierwszy w życiu, niewykluczone, że również po raz ostatni.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
No to... nie najlepiej.
W sensie nie, żeby on się bał, co to, to nie! Ale trochę zabolało, jak go ten podniebny kogut dziabnął. Aż syknął wściekle. W międzyczasie dołącza do nich Niepyląca Łapa.
- Te, chuchro, zostaw to prawdziwym mężczyznom, nie?
Ale ta chwyciła jastrzębia za skrzydło, więc gdy ptak obniżył lot, to Bażant skoczył i zębami chwycił za drugie, mocno za nie ciągnąc. Zamierzał - w najlepszym wypadku - je złamać.
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Istne książątko. Mały Książę, prezentuje się iście niewinnie, grzecznie, a swoją postacią wzbudza wręcz same pozytywne emocje! W swoich ruchach, jak i zachowaniu, nie raz został wzięty już za potencjalną kotkę. W jego mniemaniu był to komplement. W końcu był tak bardzo delikatny! Cała jego postać była biała, smukła i wysoka. Długie futro, orientalna budowa pyska, wielkie trójkątne uszy i błękitne oczy. Wszystko to składa się na jego anielską wręcz postać. Pod owym białym płaszczem kryje się jednak coś niespodziewanego. Zawsze uważano, iż przyszło mu być podobnym do matki, acz miał coś z ojca. Biel skrywała jego bycie rudym pointem o tygrysich pręgach.
Mały Książę, taki niewinny i grzeczny! Nie można powiedzieć, iż kocurek pozbawiony jest dobrych manier. Rzecz można, iż od nich aż kipi. Wszelkie jego zachowania, słowa, działania, wszystko to ma sprawić, iż wkupi się w łaski rozmówcy. Im dłużej ma się z nim do czynienia, tym ciężej stwierdzić jaki jest dokładnie, jaki jest jego cel? Do czego dąży? Bo… każdy gdzieś dąży, prawda? On na pewno też! W całej jego otoczce kulturalnego chłopaczka, czai się jakiś niepokój. Ci bardziej spostrzegawczy mogą dostrzec w nim oznaki, iż wszystko to jest jakąś grą. Jego własną, prywatną grą. Skąd więc u niego skłonności do kombinowania? Ot - dla czystej zabawy. Nie ma w końcu niczego lepszego niż rozrywka. Oczywiście taka, która zostaje zaserwowana dla niego, czasem i kosztem innych. Cóż to w końcu za życie, które nie zostaje zmącone, w którym nic nie zostało namieszane? Książątko potrzebuje rozrywki.
Błękitne Bajorko | Lucyfer
Przedziwnie było mieć latającego przeciwnika. Lepszy byłby taki na ziemi, o.
Nie za wiele zdziałał, no chyba, że wyrwanie piórka to wielka rzecz! Nie dla niego jednak, wolałby całe skrzydło na przykład. Zjawiła się kolejna duszyczka, tym razem mu nie znana. Spojrzał krzywo, acz nie skomentował tego ani słowem. Był zajęty! Kolejny cios, gdy ptak tylko zniży lot, mierzył w brzuch jastrzębia.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Zeusa: Nieudany (0%)
Atak Zeusa na ślepo: Nieudany (0%)
Atak Niepylak: Krytyczny! (150%) [(22-19=3)x1,5=5]
Atak Pędziwiatru: Krytyczny! (150%) [(28-24=4)x1,5=6]
Atak Paliwody: Udany (100%) [1]
Zeus zaskrzeczał na marne próby ataku, sam jednak nie trafiając w żadnego z dwójki ani jednym atakiem. Wtem jednak pojawia się nowy przeciwnik, który zdołał zadać przeciwnikowi większe obrażenia niż dwójka kocurów razem wzięta poprzednimi atakami. Jastrząb, poirytowany próbował podlecieć trochę wyżej, gdy poczuł na skrzydle pazury Niepylącej Łapy. Szybko zostało to jednak uniemożliwione, gdy rzucił się do ataku ponownie Gęsia Skórka, tym razem również pozostawiając po sobie zadrapanie, tak nowe posiłki. Bażancia Łapa natomiast wciąż trzymał się poprzedniego wyniku, wyrywając kolejne piórko do kolekcji ze skrzydła jastrzębia.
Gęsia Skórka: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 50-1-1=48/70 | W: 37-4=33/40
0/1
• Rana 1. Stopnia - Głębsze szramy u nasady ogona (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Dłuższe zadrapanie na barku (-1HP do końca walki)
Bażancia Łapa: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 53-1=52/65 | W: 42-2=40/45
1/1
• Rana 1. Stopnia - Głębsze dziobnięcie nad okiem (-1HP do końca walki)
Zeus [Jastrząb (W locie)]: S: 18 | Zr: 11 (15) | Sz: 11 (15) | Zm: 8 | HP: 58-5-6-1=46/60 | W: 53-2=51/60 [Walka z wieloma przeciwnikami, Zr i Sz spadają o 3]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane piórko na brzuszku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane pióro na wewnętrznej stronie skrzydła
• Rana 0. Stopnia - Płytkie zadrapanie na skrzydle
• Rana 0. Stopnia - Cienkie ślady po pazurach na brzuchu
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane piórko z prawego skrzydła
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
Nie było to jego najlepsze zagranie, ale grunt, że trafił, prawda? Walka nie zapowiadała się na najłatwiejszą, jednak Bażant poddawać się nie zamierzał. Ponownie, gdy przeciwnik zniżył lot, ten skoczył wprost na niego, pazurami celując w okolice pyska/dzioba ptaka, usiłując sięgnąć nimi do oczu ptaka.
Zaciska zęby, ignoruje słowa nieznajomego. Rozproszyła jastrzębia na tyle, że ten nie trafia w nikogo spośród przeciwników, ale jeszcze daleko im do zwycięstwa.
Gęsia Skórka jest ranny. Trzeba coś z tym zrobić. Postanawia jeszcze raz zamierzyć się na ptaka, chwycić i zmusić do wylądowania na ziemi; może w ten sposób będzie im łatwiej. Wtedy zacznie martwić się, co począć z rannym wojownikiem.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Istne książątko. Mały Książę, prezentuje się iście niewinnie, grzecznie, a swoją postacią wzbudza wręcz same pozytywne emocje! W swoich ruchach, jak i zachowaniu, nie raz został wzięty już za potencjalną kotkę. W jego mniemaniu był to komplement. W końcu był tak bardzo delikatny! Cała jego postać była biała, smukła i wysoka. Długie futro, orientalna budowa pyska, wielkie trójkątne uszy i błękitne oczy. Wszystko to składa się na jego anielską wręcz postać. Pod owym białym płaszczem kryje się jednak coś niespodziewanego. Zawsze uważano, iż przyszło mu być podobnym do matki, acz miał coś z ojca. Biel skrywała jego bycie rudym pointem o tygrysich pręgach.
Mały Książę, taki niewinny i grzeczny! Nie można powiedzieć, iż kocurek pozbawiony jest dobrych manier. Rzecz można, iż od nich aż kipi. Wszelkie jego zachowania, słowa, działania, wszystko to ma sprawić, iż wkupi się w łaski rozmówcy. Im dłużej ma się z nim do czynienia, tym ciężej stwierdzić jaki jest dokładnie, jaki jest jego cel? Do czego dąży? Bo… każdy gdzieś dąży, prawda? On na pewno też! W całej jego otoczce kulturalnego chłopaczka, czai się jakiś niepokój. Ci bardziej spostrzegawczy mogą dostrzec w nim oznaki, iż wszystko to jest jakąś grą. Jego własną, prywatną grą. Skąd więc u niego skłonności do kombinowania? Ot - dla czystej zabawy. Nie ma w końcu niczego lepszego niż rozrywka. Oczywiście taka, która zostaje zaserwowana dla niego, czasem i kosztem innych. Cóż to w końcu za życie, które nie zostaje zmącone, w którym nic nie zostało namieszane? Książątko potrzebuje rozrywki.
Błękitne Bajorko | Lucyfer
Oho! Już nie piórko, a jakiekolwiek zadrapanie! Mamy progres i żeby tylko takowy się utrzymał. Kolejny więc raz, gdy jastrząb tylko obniży lot, Gęsia Skórka chciał pazurami poharatać mu brzuch! Albo chociaż zadrapać.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Atak Zeusa: Krytyczny! (150%) [(35-17=18)x1,5=27]
Kogo atakuje Zeus -> 3, Niepylak
Atak Zeusa na ślepo: Udany (100%) [28-15=13]
Kogo atakuje Zeus na ślepo -> 2, Pędziwiatr
Atak Niepylak: Krytyczny! (150%) [(25-19=6)x1,5=9]
Atak Pędziwiatru: Nieudany... (0%)
Atak Paliwody: Udany (100%) [24-20=4]
Następny atak jastrzębia okazał się być krytyczniejszy od poprzednich. Padło na nieszczęsnego Niepylaka, a terminator dorobił się głębokiej, krwawiącej rany ciągnącej się nierównomiernie od biodra do biodra. Z pewnością pozostanie blizna. Atak ten był również błędem Zeusa. Może i krew się polała, ale przy tym spowodowało to, że zęby Niepylącej Łapy zacisnęły się na nodze ptaka, ściągając go razem z kotem na ziemię. Ptak natomiast próbując się wyswobodzić dziobnął ostro Pędziwiatra w ucho, rozcinając je po pociągnięciu. Gęsia Skórka próbował się odegrać, jednakże na daremno. Jego atak ominął ptaka. Natomiast Bażancia Łapa poradził sobie lepiej niż do tej pory, zadrapując ptaka lekko w okolicach ptasiego oka.
Gęsia Skórka: lvl: 2 | S: 9 | Zr: 9 | Sz: 5 | Zm: 4 | HP: 48-13-1-1=33/70 | W: 33/40
0/1 [HP spada o połowę, statystyki spadają o ¼ od następnej tury]
• Rana 1. Stopnia - Głębsze szramy u nasady ogona (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Dłuższe zadrapanie na barku (-1HP do końca walki)
• Rana 1. Stopnia - Rozcięte ucho (-1HP do końca walki od następnej tury)
Bażancia Łapa: lvl: 2 | S: 10 | Zr: 10 | Sz: 3 | Zm: 3 | HP: 52-1=51/65 | W: 40-3=37/45
1/1
• Rana 1. Stopnia - Głębsze dziobnięcie nad okiem (-1HP do końca walki)
Niepyląca Łapa: lvl: 2 | S: 6 | Zr: 9 | Sz: 6 | Zm: 6 | HP: 60-27-3=30/60 | W: 46-5=41/50
1/1 [HP spada o połowę, statystyki spadają o ¼ od następnej tury]
• Rana 2. Stopnia - Głęboka szrama po pazurach ciągnąca się od nasady ogona do biodra (-3HP, -2HP do końca walki od następnej tury)
Zeus [Jastrząb (W locie)]: S: 18 | Zr: 11 (15) | Sz: 11 (15) | Zm: 8 | HP: 46-9-4=33/60 | W: 51-5-3=43/60 [Walka z wieloma przeciwnikami, Zr i Sz spadają o 3] [HP spada o ¼, przeciwnik walczy na lądzie od następnej tury]
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane piórko na brzuszku
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane pióro na wewnętrznej stronie skrzydła
• Rana 0. Stopnia - Płytkie zadrapanie na skrzydle
• Rana 0. Stopnia - Cienkie ślady po pazurach na brzuchu
• Rana 0. Stopnia - Wyrwane piórko z prawego skrzydła
• Rana 1. Stopnia - Ugryzienie na na nodze (-1HP do końca walki od następnej tury)
• Rana 0. Stopnia - Drobne zadrapanie przy oku
Księżyce: 74 Mistrz: Szafirkowy Pyłek Płeć: kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Trwałe urazy: oderwane ¾ lewego ucha; blizna po pazurach na brzuchu
Duży, długowłosy, czarny dymny. Żółte oczy.
Jak wiele kociaków, Skała jest energiczny i chętny do zabawy, w szczególności wszelkich sparingów i przepychanek. Jest również całkiem odważny i śmiały, a nawet gdyby się czegoś przestraszył, starałby się tego, jak i każdej innej słabości, nie okazywać publicznie. Poza tym lubi też wszelkiego rodzaju rywalizację, w szczególności, jeśli to on w niej wygrywa. Zwykle działa bez zastanowienia, a mówienie zbyt długo wydaje się mu być stratą czasu, po co to robić, skoro łatwiej i szybciej można wszystko załatwić pojedynkiem? Chociaż gdyby już udało się go zmusić do pomyślenia przez chwilę, okazałoby się, że nie jest jedynie górą mięśni bez jakichkolwiek komórek mózgowych, ale póki nie jest to konieczne, woli inne rozwiązania od korzystania z nich zbyt często.
I mogłoby się wydawać, że każdemu trudno będzie utrzymać go w miejscu i przekazać jakiekolwiek nauki, to w obecności rodziców, szczególności ojca, trochę się uspokaja i chłonie każde jego słowo, żeby w przyszłości móc być dokładnie jak on. Chce przecież również w przyszłości zostać równie potężnym wojownikiem, dla całego swojego klanu, a tym bardziej rodziny.
Patrolował tereny klanu, gdy do jego uszu dotarły dźwięki niepokojące, a przy tym wręcz zbyt dobrze wojownikowi znane. Wymagało to natychmiastowego sprawdzenia, nawet jeśli żadnych wołań o pomoc nie słyszał. A powinien, bo widok jastrzębia (tak podobnego do tego, którego widział te księżyce temu, gdy był jeszcze młodszy niż którykolwiek z tej trójki) atakującego klanowiczów sprawił, że na moment zamarł bez ruchu. Nie tak dawno temu uratował Świetlikową Knieję. Tym razem również nie mógł zawieść, nikt nie mógł znów zginąć na jego oczach. - Uciekajcie! – Warknął szczególnie w stronę dwójki ciężej rannych kotów. Trzeci nie wyglądał jeszcze tragicznie, być może mógł odciągać uwagę drapieżnika jeszcze przez chwilę.
Skoczył w stronę ptaka, rzucając się prosto na jego szyję, planując się wzgryźć prosto w nią. Nienawidził uczucia piór w swoim pysku, ale w tym momencie nie było to ważne, musiał pobyć się drapieżnika jak najszybciej, nim stanie się coś, czego nie da rady zatrzymać. Bo z własnych doświadczeń wiedział, że koty, którym kazało się biec do Obozu zbyt często wcale tego nie robiły.
when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,satanic andchained up, and until the end, that's how it'll be
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Srebrzysta Łuna Płeć: kocur Matka: Jaskółka Ojciec: Bolinoga Trwałe urazy: lewa, przednia łapa:
- kostka zrosła się sztywno, brak możliwości poruszania nią
- częste zupełne zanikanie czucia w palcach uszkodzonej łapy
- promieniujący ból przy próbach mocniejszego stanięcia na kończynie; z czasem się zmniejszy ale nigdy zupełnie nie zniknie
- 4 Zr, -4 Sz (do 3.12)
po tym czasie -2Zr, -2Sz na stałe
(szybszy spadek statystyk: pierwszy przy 90k, drugi przy 100k
na okres jednego miesiąca opuszczanie obozu może skutkować konsekwencjami w postaci ponownego otworzenia się rany) Urazy mechaniczne: -2 Zr, -2 Sz; szybszy spadek statystyk: pierwszy w wieku 90k, drugi 100k (powód: złamanie otwarte lewego nadgarstka)
Istne książątko. Mały Książę, prezentuje się iście niewinnie, grzecznie, a swoją postacią wzbudza wręcz same pozytywne emocje! W swoich ruchach, jak i zachowaniu, nie raz został wzięty już za potencjalną kotkę. W jego mniemaniu był to komplement. W końcu był tak bardzo delikatny! Cała jego postać była biała, smukła i wysoka. Długie futro, orientalna budowa pyska, wielkie trójkątne uszy i błękitne oczy. Wszystko to składa się na jego anielską wręcz postać. Pod owym białym płaszczem kryje się jednak coś niespodziewanego. Zawsze uważano, iż przyszło mu być podobnym do matki, acz miał coś z ojca. Biel skrywała jego bycie rudym pointem o tygrysich pręgach.
Mały Książę, taki niewinny i grzeczny! Nie można powiedzieć, iż kocurek pozbawiony jest dobrych manier. Rzecz można, iż od nich aż kipi. Wszelkie jego zachowania, słowa, działania, wszystko to ma sprawić, iż wkupi się w łaski rozmówcy. Im dłużej ma się z nim do czynienia, tym ciężej stwierdzić jaki jest dokładnie, jaki jest jego cel? Do czego dąży? Bo… każdy gdzieś dąży, prawda? On na pewno też! W całej jego otoczce kulturalnego chłopaczka, czai się jakiś niepokój. Ci bardziej spostrzegawczy mogą dostrzec w nim oznaki, iż wszystko to jest jakąś grą. Jego własną, prywatną grą. Skąd więc u niego skłonności do kombinowania? Ot - dla czystej zabawy. Nie ma w końcu niczego lepszego niż rozrywka. Oczywiście taka, która zostaje zaserwowana dla niego, czasem i kosztem innych. Cóż to w końcu za życie, które nie zostaje zmącone, w którym nic nie zostało namieszane? Książątko potrzebuje rozrywki.
Błękitne Bajorko | Lucyfer
Jego wielkie ucho ucierpiało! Skulił się momentalnie, odsuwając pospiesznie. Ten ptaszor był groźniejszy, niż przypuszczał! Nie mógł być to jakiś wróbel, czy coś? Zmrużył oczy, nie rejestrując z początku pojawienia się kolejnego wsparcia. Poruszył uszami, słysząc głos starszego wojownika. Nie zamierzał jeszcze uciekać! Mógł walczyć! Chyba... ponownie zdecydował się celować pazurami w brzuch ptaka.
Księżyce: 67 Mistrz: Psia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Gasnący Dech Ojciec: Wielka Stopa Trwałe urazy: Zespół Klinefeltera
Skruszone Serce co prawda dawno wyrósł już z etapu tyciego kociaka lub zupełnie tyczkowatego terminatora, ale jego rozmiary dalej nie imponują - jest kocurem przeciętnego wzrostu o szczupłej budowie ciała. Pasuje to jednak do energicznego, skocznego sposobu, w jaki się porusza. Wprawne oczy mogą zauważyć w jego krokach i przybieranych pozycjach pewną specyficzną manierę, jakby ostrożność, wynikłą z bólu łap.
Ma krótką, buro-rudą sierść z białymi znaczeniami występującymi od podbródka do brzucha i na wszystkich łapach - jako skarpetki oraz drobne miejsca od wewnętrznej strony kończyn. Bura sierść dominuje na bokach i ogonie, ruda - na tylnych łapach, przedniej prawej łapie oraz po prawej stronie pyszczka.
Oczy Okruszka - bo w jego spojrzeniu, wciąż dość naiwnym, dalej najłatwiej odnaleźć kocięcy pierwiastek - są bladozielone, nos - w znaczącej większości różowy, a wąsy białe.
Ktoś mógłby pomyśleć, że w ciele wojownika nadal mieszka kocię. Albo młody terminator. Cóż, kocur nie jest jakoś wybitnie stary, ale wyróżnia się z tłumu swoją ciężką do złamania wiarą w świat i równie trwałym optymizmem, z innej perspektywy nadającym się do nazwania raczej naiwnością. Nie żyje jednak w zupełnej iluzji - urodził się i wychował w Klanie Cienia, ciężko o lepsze miejsce do pozbycia się ślepej wiary w dobro świata - ale dalej najbardziej ceni sobie okazywanie wszystkim dobroci i próby dawania kotom komfortu psychicznego, jakiego potrzebują. Chce uparcie ulepszać świat, w którym żyje, stara się zmieniać myślenie kotów na takie, które pasuje do nieco idealistycznej wizji świata.
Jednocześnie jednak jest bardzo otwarty na ten świat i na innych, próbując respektować ich przestrzeń na tyle, na ile może. Póki nie zapomni akurat o postawionej mu granicy lub o jakimś istotnym elemencie - pomimo wszystkich dobrych cech, nie jest bowiem najostrzejszym pazurem w łapie, często bywa też zapominalski. Stara się jednak, a to, co niektórzy nazwaliby głupotą, nadrabia umiejętnością wprowadzenia nieco bardziej pozytywnej atmosfery, może nawet poprawy cudzego humoru.
Nie jest mimo wszystko wybitnie pewny siebie - często czuje, że traci grunt pod nogami i zaczyna się jąkać albo uciszać, niechętny, by jakkolwiek sprawić komuś przykrość albo popełnić błąd. W takich momentach pomaga mu powrót do podstaw własnego charakteru i uparte trzymanie się swoich wartości oraz próba otwartej, szczerej komunikacji. Jak wykorzysta te cechy rozmówca - to już inna kwestia.
Rzadko zdarzało mu się uczestniczyć w patrolu z kotami, które wzbudzały w nim tyle niepewności, co Zbutwiały Pień... Czy też Skaliste Zbocze. Och, jak ciężko mu było nagle nie zacząć używać oryginalnego imienia starszego kocura, albo nie czuć, że jest przez niego obserwowany tak intensywnie, jak przez Psią Gwiazdę. Ale jednak stało się.
I gdy usłyszał dźwięki dobiegające z pola walki, a przede wszystkim zobaczył, jak reaguje na nią wojownik, okazało się, że dobrze, że znalazł się tam, gdzie się znalazł. Prawie się zjeżył, dostrzegając swojego byłego terminatora. Wyczuwając, zauważając dużą ilość krwi, gdy tylko dotarł wystarczająco blisko, starając się utrzymywać tempo Zbutwiałego Pnia.
- Niepylak! Gęsia S-kórko! Wracajcie! - powtórzył głośno, trochę drżącym głosem, i natychmiast ustawił się przy Niepylak, gotów, by z jednej strony fizycznie zmusić kota do odwrotu - tak, jak kiedyś rozmawiali, to też zaliczało się do niebezpieczeństw - i jakkolwiek osłonić przed dalszymi atakami. To było w tej chwili najważniejsze.
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Księżyce: 58 Mistrz: Kozia Gwiazda, Błękitne Bajorko Płeć: Kocur Zaimki: twoja/stara Matka: Jaskółka by chance, Kozia Gwiazda by choice Ojciec: Bolinoga - bio dad, Kudłaty Obłok - dad who stepped up Partner: łobuz kocha najbardziej Trwałe urazy: blizna po dziobnięciach nad okiem, blizna na prawym policzku, ślady po lisich kłach na szyi, odgryziony kawałek ucha; częsty zanik czucia w łapie po złamaniu, brak możliwości poruszania kostką, ból nadgarstka przy zmianie pogody oraz ból przy dużym wysiłku; rozdarta skóra na czubku głowy - ZAKOLE Urazy mechaniczne: -2Zr, -2Sz na stałe (powód: złamanie nadgarstka)
Jaki z charakteru, taki i z wyglądu lisi. Po tacie.
Wyrósł chłopak wysoki jak dąb, nieprzeciętnie wręcz - no właśnie - tyczkowaty, bo objętości wszerz to mu natura poskąpiła - orientalna budowa. Na ciele Paliwody dopatrzyć się można przebijającego się przez skórę zarysu kręgosłupa, czy kości miednicy, dobrze, że tę kocią marność długie futro przykrywa, bo całość wychodziłaby dość zaostrzona i kanciasta. I to jakie futro! Jak anielskie włosy... jasne, z paluszkiem prawej łapy skąpanym w bieli; tylko pyszczek ma ognisty, płomienisty, rudy - gdzie też ujawniają się jego tygrysie pręgi, jak pioruny na wzburzonym niebie, okalające całość (flame lynx point). Płomienie te i rudość sięgają również jego uszu oraz łap. Z tego klinowatego pyszczka, o nosie szlachetnie prostym i wyraźnie zarysowanych kościach jarzmowych, spoglądają oczy... och, i jakież to ślepia! Łagodne, poczciwe, o kształcie migdału i w pięknym szafirowym kolorze... każdy w końcu widzi to, co chce widzieć. Harmonię tylko te pokrzywione jak antenki stojące wąsy nieco psują, mała fabryczna wada, ot co - uroku tylko dodaje. Postawione na sztorc uszy, trójkątne i górujące jak u nietoperza, ogon jak lisia ruda kita. Grzbiet wyciągnięty, łapy niebotycznie długie. Krok za to ma dziarski, pełen energii, werwy i żywiołu. Na pierwszy rzut oka widać, że to takie narwane. A na drugi to już nie ma co do tego wątpliwości, dobrze, że tym uroczym szczurzym pyskiem nadrabia za całe zło świata!
Imię zobowiązuje. Paliwoda to... istny paliwoda. Kot w gorącej wodzie kąpany, narwany taki, choleryczny trochę, ale chłopak dobry, potrafi 'dzień dobry' powiedzieć i przez ruchliwą drogę przeprowadzić, o ile takie przedsięwzięcie w jakikolwiek sposób mu się opłaca, wszak samotnicze życie nauczyło go merkantylnego podejścia do codzienności. Street smart, bystry, sprytny, ale też i przebiegły, wycwaniony, cyniczny, osiedlowy filozof, jak mu się zachce coś od serca powiedzieć. I tak samo, jak Pędziwiatr, niekiedy maniery to ma nienaganne, potrafi czarować, łagodne spojrzenie, miły uśmiech i słówka jak miód słodkie... ale z reguły to pluje pod łapy i plag egipskich życzy. Bywa gwałtowny, porywczy, ale i lekkomyślny. Lekkoduch z niego jak mało kto. Najtrafniej jednak byłoby nazwać go małym łotrzykiem, nieszkodliwym takim, co najwyżej mysz ci zwędzi. Trochę blagier, trochę łgarz, ale, musicie dać wiarę, chłopak w sercu niewinny jak jagnię, tylko taki... niesforny trochę. Z problemami, dzieciństwo miał trudne. Z wiekiem mu przejdzie.... miejmy nadzieję!
- Nie będę stąd zbierał twojego trupa, łajzo. Żebyś wiedział. - oznajmia - Dupa do obozu.
A gdy dał Gęsi do zrozumienia, co i jak, to zabrał się za kolejny atak. Gdy jastrząb zniżył lot, ten ponownie rzucił się w okolice jego skrzydeł, chwytając za jedno z nich zębami.
Przygryza wargę, chwieje się na łapach. Nie jęczy, ale dyszy ciężko, ma żółto i czerwono przed oczyma, i już chce zamachnąć się znowu, ba, może i poświęcić życie, by...
Zbutwiały Pień, Skruszone Serce. Ich pazury, kły, głosy. I jeszcze jeden głos, ten w głowie.
— Ma rację! Wiejcze stąd! – przynagla piskliwie, po czym, skoro już tu stoi, postanawia rąbnąć na odlew jastrzębia w łeb, jednocześnie gotując się do ucieczki.
wróć, coś działo się i podziało gdzieś, teraz chowasz się jak mysz, twoje echo odbija się od ścian, więc wróć, morza burzą się, rozrywają brzeg, teraz lecisz gdzieś, więc fruń, wracaj tu, gdzie ulice chodzą spać i wróć do przyjaciółcoprzebaczylici, doradców złych, ███ ████ ████████ ██████ ███, więc wróć, miałeś dobre sny, teraz stary śnieg odchodzi gdzieś, a ty masz garnitur pełen wielkich dziur