Logo Artemidy
Zarośnięty Brzeg
Na samym początku skryła się w zaroślach, by gołąb nie zdołał jej spostrzec. Wychyliła się zza nich dopiero po chwili, by - poruszając się w pozycji łowieckiej - ruszyć na ofiarę. W końcu skoczyła, łapiąc ją.
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocica robiła wszystko dobrze, ale gołąb nagle postanowił sobie wzlecieć i usiąść na drzewie. Czy chciała to wszystko powtarzać od początku?

Srebrzysta Łuna: S: 10 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60

Rozgwieżdżone Niebo oddalił się od łasicy, nie wzbudzając żadnych podejrzeń swoją obecnością. Gdy szedł wzdłuż brzegu, nagle zauważył, że podpłynęła do niego dziwna, czerwona, szczelnie zamknięta błona. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kocięce piski, które mógł usłyszeć kocur.

Rozgwieżdżone Niebo: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To już mogła ta łasica go zaatakować - znaczy co? Kto to pomyślał?

Idąc brzegiem wody, kocur nastroszył futro, słysząc kocięcy pisk. Przez chwilę nocny baron zaśmiał się, że to tylko głupie wybryki jego uszu ale...Nie. Coś zaśmierdziało, a pisk był tylko mocniejszy.

Kometa podbiegł w kierunku, skąd dobywały się odgłosy.
Czerwona błona najbardziej przypominała mu worek na śmieci, a w nim - coś się odzywało.
Łapą wyłowił owe coś, a pazurem delikatnie i ostrożnie naciął warstwę, by zobaczyć, czy aby napewno to to, o czym sądził.
Oh, oby był to tylko jakiś pluszak z głośnikiem w środku...
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeśli taki los…!
Ukryła się w trawach, by nagle z nich wyskoczyć i to samo z rozbiegu zrobić, wspinając się na drzewo. A gdy znalazła się dostatecznie blisko gałęzi, skoczyła, by złapać gołębia.
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No i proszę – tym razem poszło jak z płatka! Gołąb zaraz znalazł się w łapach kocicy.

+25exp

Srebrzysta Łuna: S: 10 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 60-5=55/60

Kocur rozciął reklamówkę i stwierdził się najgorszy scenariusz: nie była to maskotka z głośnikiem w środku, a prawdziwy, najprawdziwszy kociak. Gdy doleciało do niego powietrze, wziął głęboki wdech – kto wie, ile jeszcze by wytrzymał bez powietrza? Po chwili jednak skulił się, widząc starszego kocura. Maluch bał się, bał się przeokrutnie.

Rozgwieżdżone Niebo: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 55-1=54/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zadowolona pochwyciła zdobycz, by następnie ją zakopać i ruszyć dalej. Ciekawe, jak szło jej bratu. Na pewno znalazł coś… cennego!
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kometa też się przestraszył. Napuszył ogon i nocny baron rozejrzał się po okolicy. Potem wzrok wrócił na malca, który to łapał oddechy. Na licu rozetkowego giganta pojawił się niezręczny uśmiech, bo nic innego mu nie przychodziło do głowy.
Nie było w okolicy nic, co by sugerowało, że rodzice malucha są w pobliżu.

-Hej, hej, hej - nic się nie dzieje, jesteś bezpieczny. No już, oddychaj. Wdech, wydech. Zaraz znajdziemy kogoś, kto nam pomoże, okej?-
Czy kociak go rozumiał? Komecie trudno było stwierdzić nawet, ile dziecko ma księżycy. Mruczał cały czas spokojnie i ciepło, by maluch złapał troche ciepła. Był mokry i zimnawy. Złapał malca za kark delikatnie i ruszył, znajdując niedaleko siostrę.
Znalazł zdezorientowanym wzrokiem srebrną na drzewie, a sam trzymał kociaka jeszcze bardziej zdezorientowany.
-Mgl-Mglafico!- Mruknął spomiędzy zębów.
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zaraz woda wyrzuciła na brzeg dziecięcy, brązowy bucik. Czy to mogło zostać nazwane skarbem?

Srebrzysta Łuna: S: 10 | Zr: 16 | Sz: 7 | Zm: 6 | HP: 70 | W: 55

Kocię miało nie więcej niż trzy księżyce. Było przerażone, nawet pomimo słów kocura. Nie pomógł fakt, że ten naruszył prywatność malucha, biorąc go w zęby. W przerażeniu kocię zaczęło się miotać w pysku wojownika.

Rozgwieżdżone Niebo: S: 7 | Zr: 7 | Sz: 6 | Zm: 7 | HP: 55 | W: 54/55
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Bucik... nie był tym, czego kotka poszukiwała. Dlatego też bez zwłoki ruszyła dalej.
Wtem... wołanie. Coś co początkowo bardziej ją zmartwiło niż zapełniło ekscytacją na znalezisko brata.
- Kometa?
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kometa nie puszczał kociaka, dopóki nie zobaczył siostry. Spojrzał się na malucha i wymruczał.
-Spokojnie - Już cie puszczam, tylko prosze, nie uciekaj- Chcemy ci pomóc. Damy ci jeść-

Może za bardzo wierzył w kociaka, lecz jak obiecał, tak zrobił. Gdy tylko Mgławica zjawiła się obok, Kometa położył zziębniętego malca między łapy i położył po sobie uszy, spoglądając na siostre.
-Uh.......Znalazłem je w rzece. Wyciągnąłem.-
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Kometo...?
Och, jak wielu rzeczy mogła się spodziewać! Wszystkiego, jednak... podobne znalezisko nie zaprzątałoby jej myśli. Z trwogą przyjrzała się maleńkiemu kociakowi, a następnie własnemu bratu.
- Kometo... zwariowałeś! - zawołała - Och, kochany bracie, co to - kto to?! I - i co teraz...? Zamierzasz zabrać go do obozu...? Tak należałoby zrobić och, ale rodzicielstwo wymaga tyle pracy i brudu... koszmar!
Zachowując raczej uprzejmy i łagodny wyraz pyska, spojrzała na kociaka.
- A tobie... jak na imie, słoneczko?
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na ostre słowa(No, jak na Mgławicę!) nasz bohater skulił się podobnie, jak kociak między jego masywnymi łapami.
Następnie odpowiedział, otulając malca ogonem.
-Siostro droga - może brud i trud cechuje tą rangę, lecz jak przodkowie nakazują - trzeba pomóc! - mówi szlachetnie.
Cicho szepta srebrnej w uszko.
-...Po za tym, mamy w klanie range od tej brudnej roboty.-

Nasz bohater spojrzał się na kociaka, lecz nie wyglądało na to, by malec mówił. Wrócą z nim do obozu, nakarmią i może wtedy zacznie gadać. Nocny kocur dał jeszcze siostrze i kociakowi chwilę, nim zasugerował powrót.

/zt ig???
LVL 3 180 / 200
MedLVL 1 50 / 200
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Och, a jakże! - zgodziła się - Trzeba pomóc... ale ty będziesz go nosił, kochany bracie! W końcu to twoje znalezisko.
Uśmiechnęła się do kociaka, by ten miał szansę poczuć się nieco lepiej. Ten dzień był dla nich wszystkich... nietypowym przeżyciem.
- Wracajmy do obozu.
Czy czekała ich rozmowa z przywódcą? Choć oboje posiadali talent to przemawiania - oby to jej brat się z tego tłumaczył.

// zt
[Obrazek: zOdZB30.png]
LVL 6 55 / 500
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Myślał o tym od dawna.
Ale czy to był dobry moment, akurat na taką rozmowę? A może właśnie teraz lepszy niż kiedykolwiek. Wziął głęboki wdech, ładnie ułożył futro i ruszył przed siebie, zaczepiając Storczyk w obozie. Zaprosił ją na spacer i jak się zgodziła... razem wyszli z obozu.
Odpoczywał przy niej, czuł się lepiej. Spokojniej. Ale wszelkie wydarzenia w obozie, rozmowa z matką... eh. Szedł obok niej, bok w bok, milcząc. Dalej spacerowali, sam na sam, po czym nagle Rojst wziął głębszy wdech i spojrzał się na swoją przyjaciółkę.
- Co o mnie sądzisz, Storczyk?
And the world is ending
And we keep pretending
That none of this will matter in an hour
None of this will matter in an hour

LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh, jak podle czuła się Storczyk w Klanie Cienia. Jak wiele odebrał jej Pies - bo przecież to na nim wszystko się zaczynało i na nim się wszystko kończyło. Skruszonego Serca nie było widać, ani słychać, chociaż kotce nadal gdzieś głęboko w głowie brzmiały jego podszepty o Klanie Rzeki. Komosowa Łapa wpadła w obślizgłe, złe, ZŁE łapy Grzmiącego Nieba. Jej rodzice... oh, miała nadzieję, że Gasnący Dech szybko się otrząśnie i razem ze Śpiewającym Raniuszkiem uda jej się przemówić matce do rozsądku, że nie, jej partner nie jest zagubionym chłopcem. Gdyby miała policzyć na palcach łap kto tak naprawdę jej jeszcze został to... Rojst i Szron.
Ale czy mogłaby powiedzieć, że Rojst był JEJ, a nie Psiej Gwiazdy? W końcu był jego ojcem. Krwią z krwi, i tak dalej.
- Hm? Oh, jesteś moim przyjacielem, oczywiście - miauknęła, wytrącona z zamyślenia. Dziś postanowiła się skupić na nieco świeższym temacie, niż to, komu należy się własność nad kocurem. Miała świeższe tematy, jak to, że Komosa urodziła - z czego oczywiście bardzo się cieszyła, skoro to był jej wybór - i to nie byle kogo, bo Psa Juniora.
[Obrazek: 7h2FvMI.gif]
LVL 3 190 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości