niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Zdecydowałam się udać na polowanie. Wiedziałam, że w pobliżu jest patrol, gotowy mi ewentualnie pomóc, gdyby coś się działo. Wyostrzyłam wszystkie zmysły, szukając zwierzyny, którą mogłabym przynieść na stos. Nie, żeby polowanie na lądzie było moim ulubionym, ale ostatnimi czasy dużo łowiłam i potrzebowałam odmiany. Chciałam przypomnieć innym, że byłam nie tylko najlepsza w łowieniu ryb - w końcu wygrałam Połów Rozkwitu! - ale też równie dobrze polowałam na lądowe stworzenia.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Polowanie zaczynało się obiecująco; czas najwyższy pokazać wszystkim, że wojowniczka miała talent nie tylko do łowienia ryb.
Ptasie Krzewy były odpowiednim miejscem. Już po chwili zauważyła na jednym z krzewów maleńkiego wróbla.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
No i proszę! Od razu wróbel. Przyjęłam pozycję łowiecką, starając się, aby mimo ugiętych łap, brzuch nie szurał po ziemi. Zaczęłam kierować się pod wiatr, aby ukryć swój zapach i jednocześnie wyrównać głowę, grzbiet i ogon do jednej linii. Wyciszyłam oddech. Co jakiś czas zatrzymywałam się oraz ukrywałam za krzakiem, aby ptak mnie nie zobaczył. Gdy już byłam blisko skoczyłam w jego kierunku, chcąc najpierw uderzyć w skrzydła, aby mi nie odleciał, a zaraz potem po prostu dobić.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Uśmiechnęłam się sama do siebie, kiedy udało mi się złapać ptaka. Szybko zakopałam go pod jednym z bardziej charakterystycznych punktów, po czym ruszyłam na dalsze poszukiwania.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Ptasie Krzewy… miejsce, w którym znaleźć można było ptactwo do upolowania, ale także to nieco mniej… bezbronne. Niedaleko Wodny Wir zauważyć mogła wielkiego kruka zajadającego się jakimś gryzoniem.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Kruk. Idealnie. Wiedziałam, że kruki bywały niebezpieczne, ale taka zwierzyna ładnie wyglądałaby na stosie. Dlatego też zakradłam się do ptaka w pozycji łowieckiej. Starałam się zatrzymywać co chwilę, aby nie zwrócić na siebie jego uwagi. I kiedy byłam blisko, skoczyłam w jego kierunku, chcąc przejechać pazurami po jednym z jego skrzydeł, aby przypadkiem mi nigdzie nie odleciał.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Kocica zaczęła skradać się do kruka, robiąc to tak precyzyjnie, że ptak nie miał pojęcia o jej obecności. Do czasu, gdy nie zadrapała go nieznacznie po skrzydle, wzbudzając w nim panikę, przez co zaczął miotać skrzydłami, uniemożliwiając jej przyblokowanie go. Było pewne, że zaraz wzleci i spróbuje coś zrobić.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Na litość Gwiezdnych!
Kruk dostał w skrzydło dość nieznacznie, przez co spanikował. Nie zamierzałam pozwolić mu odlecieć. Od razu rzuciłam się na niego, chcąc złapać go zębami bądź pazurami ponownie za jedno ze skrzydeł, aby uniemożliwić mu lot.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak kruka: krytyczny (150%) = 3 Atak Wodnego Wiru: krytyczny (150%) = 12
Gdy kruk wznosił się w powietrze, spróbował zadrapać kocicę po policzku. Rzeczywiście to zrobił, ale nie dość celnie i mocno, więc nie polała się krew. Wojowniczka skorzystała z okazji i skoczyła, chcąc złapać kruka za skrzydło, ale znowu, zdołała jedynie na chwilę zacisnąć na jednym z nich zęby, nim musiała puścić i upaść na ziemię. Aj, walka z latającym przeciwnikiem może być trudna!
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Zostałam lekko zadrapania przez ptaka w policzek, w sama jedynie ugryzłam jego skrzydło. Znowu zrobiłam to zbyt delikatnie, aby zrobić mu większą krzywdę. Syknęłam. Kruk wbił się w powietrze - postanowiłam więc wyczekać moment, aż obniży lot i spróbować złapać go pazurami i zrzucić na ziemię.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Wodnego Wiru: udany (100%) Unik kruka: udany (100%) Ostateczny atak Wodnego Wiru: nieudany
Niestety, kocica mogła czekać i czekać, aż kruk obniży lot. Zdawało się, że zraniony ptak nie zamierzał się do niej zbliżać. Gdyby więc wyskoczyła w końcu w jego kierunku, nie spotkałaby się z niczym. Kruk w odpowiednim momencie uniknął, w panice machając poranionymi skrzydłami.
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Syknęłam, kiedy ptaszysko po prostu zrobiło nagły unik. Miał walczyć! A nie unikać. Czekałam więc, aż znowu obniży swój lot, aby tym razem spróbować złapać go za nogi zębami czy też pazurami i ściągnąć na ziemię.
Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Atak Wodnego Wiru: krytyczny (150%) Unik kruka: słaby (50%) Ostateczny atak Wodnego Wiru: udany = 9
Nie zbliżył się, wojowniczka znowu musiała podjąć inicjatywę. Gdy doskoczyła do kruka, spróbował ponownie uniknąć, ale na nic się to nie zdało. Złapała go za nogę i… cóż, ściągnęła na ziemię! Zabicie go to powinna być formalność.
Kruk (w locie): S: 9(12) | Zr: 6(9) | Sz: 6(8) | Zm: 6(9) | HP: 19-1-1-9=6/40 | W: 32-1=31/35
w następnej turze spada na ziemię
w następnej turze większy spadek statystyk
spadek statystyk
rana 1. stopnia: zadrapanie na skrzydle, krwawi (-1hp co turę)
rana 1. stopnia: ugryzienie na skrzydle, krwawi (-1hp co turę)
rana 1. stopnia: długie ślady po pazurach na nodze, krwawią (-1hp co turę)
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Udało mi się! Ściągnęłam kruka na ziemię! I zamierzałam szybko dokończyć dzieła. Nim jeszcze się wzbił ponownie do góry, zamierzałam wbić zęby w jego kark i szybko uśmiercić.