niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Syknęłam niezadowolona, kiedy ptak odleciał. Najwyraźniej robiłam się zmęczona - a nawet czułam się zmęczona. Uznałam, iż to czas wracać do obozu. I tak miałam udane łowy. Zabrałam wszystkie swoje zdobycze i wróciłam do obozu.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Samotne polowania nie sprawiały jej takiej radości jak te z kimś, ale czasem mus to mus. Kotka wyruszyła przed siebie na polowanie, węszyła za czymś do zjedzenia, by zdobyć nieco pożywienia dla klanu, a jeśli trzeba, to także oczyścić te ziemie z wszelkiego paskudztwa. Chociaż na to drugie wolała nie wpadać, tylko spokojnie sobie polować. Oby tylko świat wysłuchał jej próśb.
//MG
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Pointka ruszyła przez Ptasie Krzewy, które wydawały się ciche i spokojne. Nie powinno to nikogo dziwić, w czasie Pory Nagich Drzew ciężko było doszukać się zwierzyny, niestety nie inaczej było i tym razem. Chętny do polowania był, ale chętnych do bycia upolowanym już nie.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Brak czegokolwiek na samym starcie nie smucila jej. Wiedziała, że trzeba się trochę narobić, zanim zwierzyna wpadnie w jej pazury. I o ile oczekiwanie sprawi, że coś innego w swoje pazury nie złapie jej, to mogła czekać. Szukała dalej jakichś smacznych kąsków. Byle nie ptaki, byle nie ptaki...
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Cóż, żadnego ptaka nie znalazła, to na pewno. Mogła się cieszyć. Sęk w tym, że ona generalnie... niczego nie znalazła, Ptasie Krzewy były ciche i puste, nie wydawały się wymarzonym miejscem na polowanie. Swoją drogą - kto wybiera się do PTASICH krzewów polować na wszystko, tylko nie ptaki...?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Do ptasich krzewów, szukać piszczek innych niż ptaki, wybiera się oczywiście ten, kto wierzy w swoje umiejętności! i szczęście. Choć tego jej póki co brakowało. mimo to szła dalej, nie bacząc na to, że do tej pory nic nie wleciało do jej nozdrzy i tez nic nie usłyszała jak narazie. jedyne co, to było jej zimno. Nie lubiła tej chłodnej pory.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Niestety, to, że nie widziała żadnej zwierzyny nie było winą jej niesprawnego oka - wydawało się, że w Ptasich Krzewach naprawdę nie było czego szukać. Może ktoś ostrzegł towarzystwo, że żeruje tu bardzo niebezpieczny prawie-że-wojownik? A może to zwykły pech i wina temperatury, że każdy pyszczek był schowany w własnej norce?
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Nie dawała za wygraną. Gdzieś tu się coś musiało w końcu pojawić. Nie traciła czasu i szła dalej, omijając kłujące krzewy. Może była zbyt dobrze widoczna przez te nagie krzaki? Ale były gęste i było ich sporo... spróbowała chodzić nieco bliżej roślinności, żeby nieco bardziej się skryć, choć nie widziała w tym za bardzo konieczności. Dalej szukała tropów.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Nadpływająca Łapa mogła się czuć najbardziej pechowym kotem w całym lesie, to na pewno. A może to brutalne realia pory nagich drzew zaskoczyły ją w wyjątkowo nieprzyjemny sposób? Ciężko było stwierdzić, niemniej - tak, jak niczego nie widziała, tak dalej niczego nie widzi i bynajmniej nie jest to problem jej niesprawnego oka.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Cały czas nic. Poza chlodem z każdej strony i ogólnie ciszą, czuła się jakby była jedynym kotem na świecie. Ba, jedyną istotą na świecie! Oczywiście wszystko mówiło jej, że nie - przecież w obozie albo gdzieś na terenach ma rodzinę i mistrza. A mimo to teraz... jakby była jedyna. Mimo to rozglądała się dalej.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
xxxxDzyń dzyń dzyń... Nadpływająca Łapa w uścisku samotności nagle usłyszała coś... wyjątkowo bardzo nienaturalnego jak na to, że znajdowała się w lesie. Zza krzewów usłyszała tupot kocich łap, a także ten okropny dźwięk - dzwoneczek, który dzwonił niemalże bez przerwy. Terminatorka nie widziała, kto lub co wydaje taki dźwięk, ale do jej nozdrzy doszedł intensywny odór krwi. Był to też zapach kota... nie była jednak w stanie stwierdził, czy ten ktoś był z jakiegoś klanu, o ile w ogóle.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Poczuła krew. Od razu najeżyła jej się sierść. Dzwoneczek nie zwiastował niczego dobrego - w sensie dla tego czegoś. Bo to były tereny klanu i nikt nie był tu mile widziany. Nie wyszła jednak od razu do tego zapachu. Szła skryta za krzewami, skradając się niczym do zwierzyny, ale jednak bez chęci rzucenia się nagle na to, co zobaczy. Najpierw chciała zbadać w ogóle otoczenie, wiedzieć co tam się dzieje, kto tam jest i czy... ta krew... to zwiastun czegoś niedobrego.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
xxxxCzy Nadpływająca Łapa zostanie spostrzeżona?
parzyste - tak, nieparzyste - nie.
1d6 = 5, nie.
xxxxTerminatorka cichutko zaczęła podchodzić do źródła głosu, jakby było zwierzyną. Zrobiła to na tyle cicho, uważając na skrzypienie śniegu i szelest krzewów, że punkt jej zainteresowania nie spostrzegł, że nie jest sam. Nadpływająca Łapa szczęśliwym trafem była też pod wiatr, dzięki czemu jej zapach nie doszedł do nozdrzy nieznajomego typka. Córka Jęczmiennego Ziarna dostrzegła wśród krzewów... niewielkiego, młodziutkiego kota. Po słodkim zapachu mogła stwierdzić, że jest to kotka. Nieznajoma miała bardzo puchate, grube, bialutkie i czyste futro. Była niespokojna, przestraszona - biegała spłoszona, jednak nie przed siebie, a kręciła się w jednym miejscu, jakby nie wiedziała co ze sobą zrobić. Jej ruch powodował, że dzwoneczek, który miała przy różowej obroży cały czas dzwonił, raniąc uszy ich obu. Oprócz tego, jeśli Nadpływająca Łapa przyjrzała się dobrze, mogła zobaczyć, że z każdym krokiem kotka zostawia czerwony odcisk łapy - krwi. Musiała być ranna.
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Zrobiła większe oczy. Ranna kotka, dość mała, na szyi miała jakieś... dziwne coś... wydawało to dźwięk i nic dziwnego, że tamta była ranna - pewnie coś ją usłyszało i jej to sprawiło... dobrze, że uciekła, ale zapach krwi się unosił i była to przez to mało przyjazna sytuacja. Westchnęła. Nie mogła zostawić kota na wykrwawienie się. Im dłużej tamta się nerwowo kręciła, tym więcej hałasu robiła. Gwiezdni, czemu akurat Przypływ? Mruknęła do kotki zza krzewów jeszcze zanim jej się pokazała. - Wyjdę teraz do ciebie, nie zrobię ci krzywdy, ale uspokój się, bo robisz hałas. Coś cię usłyszy. - Powiedziała cicho, ale słyszalnie do białej kotki. Chwilę zaczekała jeszcze nim wyszła, a potem faktycznie wyszła zza krzewów. Oby jej tylko nie uciekła, bo będzie gorzej.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
xxxxCzy nieznajoma zacznie uciekać?
parzyste - tak, nieparzyste - nie
1d6 = 6, tak :(.
xxxxZ pewnością Nadpływająca Łapa nie chciała zrobić jej krzywdy. Po co by, w przeciwnym wypadku, ostrzegała o swojej obecności? Niemniej bialutka kotka pełna strachu, paniki i kierowana instynktami w sytuacji walki o przetrwanie nie miała takiego samego zdania. Sparaliżował ją strach, niemalże cała zesztywniała, gdy usłyszała za sobą głos kogoś nieznajomego. W pierwszej chwili się nie ruszyła - spojrzała prosto w oczy terminatorce, zbyt przerażona, by ruszyć. W tej chwili pointka mogła spostrzec dwie rzeczy - łzy, które mieściły się w niebieskich oczach kotki, a także ranę na przedniej, prawej łapce. Na pierwszy rzut oka nie wyglądała na głęboką i na pewno nie śmiertelną, a jednak musiała sprawiać ból. Ciężko było jednak cokolwiek innego zobaczyć, bo w jednej chwili biała koteczka zerwała się jak spłoszony zając i zaczęła gnać przed siebie, uciekając od nieznajomej tak, jakby zależało od tego jej życie. Niestety, jej zraniona łapa nie pomagała jej w ucieczce, a jednak z głośno bijącym sercem susami pokonywała kolejne długości, z całej siły próbując ignorować piekielny ból łapy.