Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Po ceremonii Lisek kręcił się wokół wejścia do obozu, ale że miał robaki w zadzie i nie mógł doczekać się (trochę z ekscytacji, a trochę ze stresu) aż Wróbel przyjdzie, to sam zaczął chodzić po obozie i go szukać. - Wróbel? - Mówił idąc przez obóz. - Wróóóóbel. - Dodał, zaglądając do legowiska kociąt. Głupi! Do terminatorów, do terminatorów! - Wróóóóóóóóóóóóóóóóóóóóóó--- o jesteś! - Powiedział w końcu napotykając terminatora. - Cho, dotrzymuj mi tempa! Będziemy biec! - Zapowiedział przebierając nogami i kierował się kroczkami do wyjścia, patrząc na burasa, czy ten był równie zainteresowany tą opcją co sam jego "mistrz".
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Czy Roześmiany Wąs miał robaki w zadzie pozostawało kwestią względną. Czego zaś można było być zupełnie pewnym, to że na głowie miał mięczaki. A konkretniej jednego małego ślimaka. Na czole.
Jak do tego doszło? Cóż, Wróbelek nie bez powodu chciał mieć po ceremonii chwilę przerwy przed treningiem. W końcu wszystko wydarzyło się tak szybko, że nawet nie zdążył zawczasu przygotować niczego dla swojego mistrza. Oczywiście wiedział, że dawanie prezentów nie było obowiązkiem, ale było to chyba miłe. Tak po prostu, na dobry początek ich wspólnego czasu. Najpierw pomyślał więc o kwiatku. W końcu jeden dał już kiedyś Konwojowej Łapie podczas nauk, ale aktualnie było ich w obozie pełno, więc Wróbelek stwierdził, że będzie to zbyt banalne. Improwizowanie i kreatywność nigdy zaś nie były jego mocnymi stronami. I tak siedząc w Ciepłych Skałkach, coraz bardziej spanikowany, wpatrywał się uważnie w ślimaka, który wędrował po jego przedniej łapie, a którego chwilę wcześniej nieomal nie rozdeptał. Miał małą, czerwonawą skorupkę i zdecydowanie wyróżniał się spośród pięciu kamieni różnej wielkości oraz patyka - jedynych rzeczy, jakie Wróbelkowi udało się do tej pory znaleźć. Ale czy ktokolwiek chciałby dostać ślimaka? Czy jego mistrz aby nie weźmie go za dziwaka...?
- Ro-Roześmiany Wąsie! - Głos Wróbelka wybrzmiał zdecydowanie za głośno i za wysoko. To jednak nie było jego największym zmartwieniem. Ani nawet to, że wyrwany z zamyślenia podskoczył tak gwałtownie, jakby ktoś nadepnął mu na ogon. Łapy zaplątały mu się jedna o drugą, ciężkie ciało szarpnęło do przodu i tylko cudem nie wyrżnął pyskiem o ziemię. Prawdziwym problemem było jednak to, że... ślimak zniknął!
Jasne ślepia rozszerzyły się szeroko. Spojrzał na swoją łapę. A potem wyżej. Jeszcze wyżej. I zamarł. Mała, czerwonawa skorupka przykleiła się właśnie do czoła wojownika. Który notabene coś mówił, ale w tym momencie znaczenie jego słów nie doszło do burasa. - Ja, prze... - zaczął desperacko, ale mistrz odwrócił się i zaczął przed nim uciekać. - Po-poczekaj! ŚLIMAK! - Zawołał głośno, zbyt przejęty tym jakim fajtłapą był, żeby złożyć jakieś sensowne zdanie, jednocześnie ruszając ciężkimi susami za rudym kocurem.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Wróblowa Łapa wymówił jego imię, co oznaczało, że nie stracił głosu w tym czasie, w którym Lis na niego czekał. Dobrze! Bo dzięki temu będą mogli wspólnie omawiać teorię i ta nie będzie tylko jednostronna! Ale dziwnym było, że terminator przestraszył się go aż tak i nie ruszył od razu z pełną parą, by wygrać wyścig. Roześmianego Wąsa nieco to zdziwiło i nawet kazał mu zaczekać, ale... - he? Ślimak? Żaden ślimak! Byłem drugi w Wielkim Wichrowym Wyścigu! Dawaj! Pokażę ci ciekawą trasę! - Krzyczał do niego, odwracając się co jakiś czas głową, ale dalej biegł. Totalnie nie poczuł ślimaka na sierści, chyba nie miał za bardzo unerwionego czoła, był zbyt głupi albo ktoś go tam kiedyś walnął i została mu głupota, a do tego nie czuł tam nic teraz, bo uszkodziło mu nerwy! Albo po prostu nie czuł przez sierść, no, mogło tak być. Był zbyt skupiony na biegu, kochał biegać!
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Roześmiany Wąs był szybki i Wróbelek nie potrzebował jego przechwałek, co do zajęcia drugiego miejsca w wyścigu, żeby zdać sobie z tego sprawę. Mimo, że jego własne łapy ruszały się z największą prędkością z jaką potrafiły, z każdym susem ciężko uderzając o ziemię, to odległość między nimi zdawała się nie zmniejszać. Wręcz przeciwnie. Miał wrażenie, że jedynym co ratowało go przed nie straceniem rudego ogona z pola widzenia, było tylko to, że jego mistrz zwalniał odrobinę, kiedy odwracał się w jego stronę.
Szczerze powiedziawszy nie tak wyobrażał sobie swoje pierwsze opuszczenie obozu. Ale nie był w tym na pewno jedyny. Czułki mięczaka zdawały się bowiem łopotać na wietrze, kiedy mimo usilnych starań utrzymania się w miejscu, powoli zaczął ześlizgiwać się z czoła nad nos wojownika. Dla tego biedaczka była to już pewnie prędkość ponad świetlna. - Naprawdę! Ślimak...! Ślimak na...! - Wołał nieskładnie, starając się skupić się jednocześnie na przewracaniu łapami i stróżce śluzu, która pozostawiona przez zwierzątko błyszczała w słońcu na futrze rudego. To jest zanim znowu się nie odwrócił. - Pełznie też! - Próbował go ostrzec, słowa poniesione z wiatrem zabrzmiały jednak dużo bardziej jak"Pełzniesz!".
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Lisek był skonfudowany. Terminator krzyczał do niego o slimakach, o pełzaniu... W końcu Lis zwolnil i stanął i wtedy zrozumiał - przez pęd powietrza nie poczuł robaka na czole, a teraz gdy się uspokoiło, z jego czoła zjeżdżał ślimak i sklejał jego futro. - O, dzień dobry. - Przywitał się i podniósł łapę, by złapać zgubę i odłożyć na ziemię. - Ty widziałeś? Normalnie miałem ślimaka na czole, ale jaja. - Zasmial się i patrzył raz na ślimaka i raz na Wróbla. - Dobra to biegniemy dalej? Czy idziemy? Ja na moim pierwszym treningu wybiegłem i ty jesteś moim pierwszym termem, to to dla mnie takieee wspomnieeeniaaa~ - Mruknął, po czym zaczął iść, ale przyspieszal z każdym krokiem i czekał na werdykt terminatora. Im szybciej tym zjawią się na miejscu prędzej i zaczną szybciej!
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Ten krótki moment, który zajęło Wróbelkowi dobiegnięcie do Roześmianego Wąsa, wystarczył aby przez burą głowę przebiegło chyba z tysiąc różnych scenariuszy. Że mistrz się teraz zdenerwuje, bo trzepnął go mięczakiem w głowę. Że uzna go za kompletnego fajtłapę. Że zacznie się śmiać, kiedy dowie się, że Wróbelek przez dobre kilka chwil zastanawiał się, czy podarowanie ślimaka na pierwszym treningu nie byłoby przypadkiem dobrym pomysłem...
Nie wydarzyło się jednak żadne z nich. Roześmiany Wąs po prostu przywitał się ze stworzonkiem i odstawił go w trawę. Wróbelek patrzył na to przez chwilę w absolutnym osłupieniu. A potem parsknął. Krótko na początku, lecz zaraz jeszcze raz i w końcu zaśmiał się już całkiem głośno i otwarcie, czując jak cała niepewność która gromadziła się w nim od czasu ceremonii (a właściwie to i dłużej) znalazła nareszcie ujście. Najwyraźniej Roześmiany Wąs nie nosił takiego miana przez przypadek. - Jeżeli mnie nie zgubisz, to możemy biec - odparł w końcu z uśmiechem, po czym musiał natychmiast przyspieszyć kroku, bo jego mistrz już znowu zaczął się rozpędzać. Bo może bieganie nie należało do jego ulubionych zajęć i może też nie był szczególnie szybki. Ale skoro rudy kocur właśnie tak zaczął pierwszy trening, to Wróbelkowi nagle wydało się całkiem miłe, żeby jego własny rozpoczął się dokładnie tak samo.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Uśmiechnął się szerzej na słowa Wróblowej Łapy i przyspieszył kroku. Biegł, ale tym razem tak, żeby po drodze być w stanie mówić. - Biegniemy teraz na Wyjące Wzgórza, to teren treningowy, ale w sumie to nie wiem czemu. W sensie - no bo w sumie to trenować można wszędzie. Najwięcej kotów jest tam, ale- a-al-oooo czekaj, brakuje mi pooowieetrza~ - Mruknął i wziął głęboki wdech, uspokoił płuca i zaczął mówić dalej. - Ale no, my też zaczniemy od nich. Bo w sumie czemu nie? - Nie było powodu, żeby nie zaczynać, o, proste. Więc mogą tam. Tak jak każdy inny. O. - Od-cze-go-chcesz-za-cząć-Wró-bel? - Pytał przez zadyszkę. - Chcesz-za-po-lo-wać? - Siu, męczące to.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Wróbelek starał się wyłapać każde słowo mistrza mimo wiatru świszczącego mu w uszach, lecz na odpowiedź zwyczajnie zabrakło mu tchu. Bo skoro nawet Roześmiany Wąs musiał przerwać, żeby zaczerpnąć powietrza, to co dopiero on? Ze swoimi szerokimi łapami, baryłkowatym tułowiem i krótką szyją raczej należał do tych, których matka natura stworzyła do biegania. No i nie miał doświadczenia. W końcu trudno byłoby ćwiczyć podobne rzeczy w obozie. Nie żeby kiedykolwiek próbował! Samo wspomnienie tego jak poturbował Kurza wywoływało w nim raczej depresyjny nastrój, a co dopiero gdyby jeszcze tak staranował kilku współklanowiczów, podczas swojego kopytkowania między legowiskami...
Ale! Mimo piekących mięśni i ciężkiego oddechu czuł jednak coś jeszcze. Przyjemność. Trawa uginała się pod jego łapami, wiatr rozwiewał futro, a ziemia umykała pod kolejnymi susami. Po raz pierwszy od dawna miał wrażenie, że naprawdę korzysta ze swojego ciała, zamiast tylko je ze sobą nosić. Był zmęczony. Bardzo zmęczony. Ale jednocześnie dziwnie zadowolony. To jest do puki Roześmiany Wąs nie skierował w jego stronę pytania. - Po-lo-wa-nie... - planował zawołać z niedowierzaniem w głosie, ale jedyne co mu się udało to wydyszeć jedno słowo. Przez kilka kroków skupiał się wyłącznie na oddychaniu. Dopiero potem nabrał głęboko powietrza i spróbował ponownie. - A mo-oże... mo-oże po-ro-zma-wia-my? - O tak, teraz przynajmniej intonacja była dobra.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Dyszał i biegł, a od Wróblowej łapy usłyszał w sumie dobry pomysł. - W-sen-sie eee u-usiąś-ść? Nie-głu-pie! - Wyrzucił z siebie i faktycznie stanął w miejscu, patrząc na Wróbla, który się tego pewnie nie spodziewał, bo Lisek zatrzymał się nagłym ruchem, jak wryty w ziemię. - Uuu czekaj tylko- tylko złapię- oddech. - Fiuu, męczące. Ale! Lisek rozejrzał się i usmiechnął. - Zobacz, jesteśmy! To są Wyjące Wzgórza właśnie. To ten, chcesz zapolować? Umiesz coś? Jakaś pozycja albooo rymowanka? - Zagaił, żeby rozeznać się w wiedzy terminatora.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Wróbelek już miał przytaknąć, kiedy Roześmiany Wąs... Zatrzymał się! I to tak nagle, że olbrzymiego burka aż wybiło z rytmu. Ciało nie zdążyło dogonić jego myśli i jeszcze przez uderzenie serca, łapy pchały go do przodu, jednocześnie jednak próbując hamować. W efekcie, te rozjechały się nieco, ogon zaś szarpnął w górę, a zaraz w bok jeden i drugi, w desperackiej próbie utrzymania równowagi. Nie udało się. Koniec końców, jego zad wylądował na ziemi z gracją spadającego worka kartofli.
Zamarł na moment, odnajdując wzrokiem, rude futerko. O! Mistrz też siedział. I to zaraz obok. Prawie jakby tak sobie to zaplanowali oboje od początku. - O-och - mruknął tylko, dysząc ciężko, i skinął łbem. Nie był pewny czy kocur go nie słuchał, czy pytał o polowanie w trochę późniejszym czasie. Kiedy Wróbelek przestanie się czuć jakby zaraz miał wypluć płuca, a mięśnie nie drżały mu z wysiłku. - Myśl-ałem, że są dalej od obozu - skomentował rozglądając się jasnym wzrokiem po okolicy, jednak tylko uderzenie serca. W końcu Mistrz zapytał go od razu o kolejną rzecz. - Niewiele... Um... Właściwie to nic - przyznał, a jego uszy przylgnęły do czaszki. Czy powinien wiedzieć? Może jednak w przeciągu tych dwóch księżyców po wyjściu z lecznicy, zamiast dać sobie czas do poznania kotów, obozu i dojścia do siebie, powinien się już uczyć na własną łapę? - Rymowankę znam! Ale... To nie o taką ci na pewno chodzi - początkowy entuzjazm w głosie zgasł tak szybko, jak szybko do Wróbelka dotarło, że strzelił gafę.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Hm? Nie no, szybko biegliśmy! Normalnie jak sarna. Nic dziwnego, że już dobiegliśmy. - Może u Liska po prostu zadziałał mechanizm "im częściej odwiedzasz miejsce, tym wydaje ci się, że jest bliżej niż było poprzednio"? Może, kto wie.
- O o dawaj, rymowanka jest w polowaniu. To na pewno ta, o którą chodzi. - Poki9wał głową chętnie, czekając na rozwinięcie tematu przez terminatora. Kurde, duży był ten Wróbel... znaczy Lisiątko było wysokie, ale Wróbel był do tego masywny. Przy walce będzie zabawnie!
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Parsknął krótkim śmiechem na słowa mistrza, rozbawiony porównaniem go do sarny. Chociaż w sumie, Roześmiany Wąs porównywał tylko ich tępo do zwinnego i zwiewnego stworzonka, ale Wróbelek i tak uznał to za śmieszny żart. Szybko jednak przestało mu być do śmiechu, bo kocur zapytał o tą nieszczęsną rymowankę. - Nie wydaje mi się... - stwierdził żałosnym tonem, świadom, że sam się w to wpakował.
Uchylił pysk, ale przez chwilę jeszcze nic się z niego nie wydostało. Wróbelek miał bowiem nadzieje, że kiedy odczeka moment to może jakiś piorun go trzaśnie. Co prawda zabijając, ale przynajmniej jednocześnie oszczędzając upokorzenia. No bo regułki żadnej nie zapamiętał, ale głupią rymowankę, którą w kociarni Nać nucił do jednego z dzieci Donośnego Krzyku. już tak. Na jego nieszczęście niebo było tego dnia bezchmurne. - Moje łapy pachną cudnie, uwierz ani trochę brudnie. Na co czekasz, przekonaj się już, jak zajeżdżają aromatem polnych róż. Jak powąchasz jedną łapę, to otworzysz w szoku japę. Jak powąchasz łapy obie, już wiem, kto następny spocznie w grobie... - w przeciwieństwie do syna Marchewkowego Pola nie zaśmiał się na koniec. Nie dlatego, że nie uważał wierszyka za zabawny, ale z obawy, że Roześmiany Wąs stwierdzi, iż pora zmienić Wróblowi mistrza.
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
Rymowanka zaczęła się cudnie. Pachnące łapy... wow. Z każdym kolejnym słowem tego małego cudu twórczości literackiej Lisowi coraz bardziej chciało się śmiać. Podniósł łapę i zakrył nią pysk, żeby nie wybuchnąć śmiechem. Przycisnął oczy mocno, tym samym rozładowując napięcie w ten sposób, a potem odłożył łape i na wydechu mruknął "dobra... dobra... okej... o jeny...". Wziął wdech i spojrzał na terminatora. - Mega przefajna rymowanka, skąd ją znasz? Jak będę miał siostrzeńców, to jej totalnie użyję, żeby ich męczyć do snu. - Zaśmiał się, ale na zasadzie "hehe", a nie "hahaha". - Nie chodziło o tą, chociaż ta też dobra! Tylko nie do polowania. Chodziło "mysz wyczuje, ptak zobaczy, królik usłyszy". Myszy i w ogóle gryzonie, krety, gady, płazy czują drżenie ziemi, więc przerzucasz ciężar ciała na tylne łapy. Ptaki dużo widzą i są czujne, szybko odwracają głowę, więc zastygasz w miejscu, chowasz się za otoczeniem albo idziesz od tyłu po łuku. Króliki i zające mają mega superaśny słuch, więc ściszasz oddech gdy do nich podchodzisz. Czaisz bazę? -Zanim poszedł z tematem dalej, to się upewnił.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .
Wróbelek swoje imię zawdzięcza umaszczeniu: buremu, jak grzbiet tego ptaszka. Na tym jednak kończą się wszelkie podobieństwa, kocur bowiem pod względem gabarytów jest wykapanym synem tatusia. To prawdziwy olbrzym, o mocnych i szerokich łapach, baryłkowatym tułowiu i grubym karku, na którym osadzona jest okrągły łeb. Jego potężną sylwetkę dodatkowo podkreśla gęste i długie futro, w którym czerń i jej jaśniejsze odcienie układają się w klasyczne prążki... A przynajmniej w teorii, bo w praktyce sprawia ono po prostu wrażenie mieszaniny ciemnych i nieco mniej ciemnych kosmyków. Jedynymi bardziej kolorowymi niuansami są jasnozielone, okrągłe oczy, długie białe wąsy i nos o ceglanym odcieniu.
W jego ruchach próżno doszukiwać się gracji. Są raczej ciężkie, a sam Wróbelek jest zdecydowaną niezdarą, jakby nie do końca panował nad wielkością swojego ciała.
Choć widok kota o aparycji potężnego głazu może na pierwszy rzut oka onieśmielać, szybko okazuje się, że Wróbelek jest łagodnym olbrzymem. Należy do tych, którzy emocje mają wypisane na pyszczku, a serce noszą na wyciągniętej łapie. Kocurek jest zwykle chętny do rozmowy, opiekuńczy i przyjacielski. Trzeba jednak przyznać, że z powodu niewielkiego doświadczenia w kontaktach społecznych bywa w nich nieco niezgrabny. Czasem brakuje mu ogłady, potrafi zaśmiać się zbyt głośno albo zareagować przesadnie emocjonalnie. Później często wraca do takich sytuacji myślami, wyrzucając sobie, że nie wypadł najlepiej.
Pisklę (S) Jajko (KW)
Gwiezdne: Żabia Łapa..
Roześmiany Wąs... roześmiał się?! Jasne oczy Wróbelka wybałuszyły się w szoku na reakcję kocura, jednocześnie sam jednak czując jak kamień spada mu z serca. Po raz kolejny bowiem przejął się najwyraźniej bez sensu i na wyrost. No aż krótkie "Ha!", bardziej ulgi, niż rozbawienia, opuściło jego własny pysk. - Krucha Jabłonka to twoja siostra Roześmiany Wąsie? - Zagadnął przypominając sobie o kotce w ciąży, która przeniosła się ostatnio do Splątanych Korzeni. Na szczęście nie zdążyła urodzić przed ceremonią! Wróbelek umarłby, gdyby musiał dzielić tą przestrzeń z tak maleńkimi stworzeniami.
Mysz wyczuje, ptak zobaczy, królik usłyszy. Powtórzył w myślach, gdy zdał sobie sprawę, że temat zszedł na faktyczną naukę zasad polowania. Zakuło go nieco w boku z przejęcia, kiedy usłyszał jak bardzo czujne są piszczki, zaczynając wątpić czy kiedykolwiek jakiegokolwiek złapie. - Rozumiem, znaczy czaję - przytaknął dużym łbem. - Czy myślisz, że można zostać wojownikiem, kiedy umie się polować tylko na jeden rodzaj zwierzyny? - Wyrzucił z siebie natychmiast pytanie. Bo skoro gryzonie, gady i płazy czuły drżenie ziemi przy normalnych kotach to pewnie w jego przypadku wyczuwałyby trzęsienie ziemi! A ptaki, z tak dobrym wzrokiem... Czy była szansa, że jak zastygnie to pomylą go z jakimś kamulcem?
Thenthere isYou-u! You makethe summerso much nicer, thanks toYou-u! The mockingbirdssing likea choir They go: *Doo-doo-doo-hoo!*
*doo-doo-doo-hoo~*
NowI know! There'sno needtobe afraid Youmake the sun rise up.
Wysoki, smukły, ze skłonnościami do niedowagi, rudy złoty pręgowany dziko, z oliwkowymi oczami, europejską budową i krótkim włosiem oraz bielą na pyszczku, klatce piersiowej, gardle, pachwinie i palcach
zapominalski | energiczny | przejmuje się tym jak inni go postrzegają i chciałby, żeby każdy go lubił | z wiekiem wydaje się coraz bardziej dojrzały i już nie robi głupich żartów na innych kotach
- Kru... Krucha... - Usiadł i patrzył głupio na Wróbla, z rozmemłanym wyrazem pyska, jakby zjadł coś niedobrego. - Kruch... nie? - W sumie brzmiało to jak pytanie, a nie odpowiedź. - Al--... bo... bo ja miałem w ogóle kilkoro rodzeństwa, ale oni poznikali. Może to... a-- a skąd pytanie? - Zgłupiał! Nie pamiętał! Znaczy pewnie pamiętał, ALE ZGŁUPIAŁ!
- Nie. - Odparł radośnie, bez owijania w bawełnę, ale za to z jakim niesamowicie szczęśliwym wyrazem pyska, że na to znał odpowiedź! - Ale w sumie czemu tylko jeden? Chcąc nie chcąc koty polują na różne z lepszym czy gorszym rezultatem. - Nie bardzo czaił sens pytania, ot, nie znał obaw Wróbla.
✧・゚: *✧・゚:* ⨯ I'm not ⨯ a perfect person There's • many • things I wish I didn't do But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:* And so, I have to say before I go ◦•≫ That I just want you to know I've • found • a reason for me . . . To change who | I used to be . . .