Logo Artemidy
Ukryty Pagórek
Rudo-ruda chimera przystanęła, kiedy usłyszała głos przy granicy, a następnie odwróciła się w stronę źródła. Znowu jakiś młodzik, na co Zarathos tupnął tylną nogą o ziemię raz czy dwa, bo dzisiaj był w mniejszym nastroju do gadania niż do bijatyki, ale nie rzucił się na młodego. Nie, on nie rzucał się na niewinnych, nie ważne w jakim stanie danego dnia był. Zwyczajnie inaczej się już wyładuje jak odejdzie od nieznajomego dzieciaka.
-Przed siebie -odparł- Gdzie masz rodziców? -Zarathos rozejrzał się dookoła. Młody nie wyglądał jakby się zgubił, ale pozory mogły mylić. Nie raz miał już sytuację gdzie spotkał małego kociaka, który próbował udawać dzielniejszego niż tak naprawdę był i niż sytuacja tego wymagała, bo okazanie słabości wiązało się z przykrościami albo problemami- Zgubiłeś się?
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Tam nic nie ma! Tylko jakieś łąki - na jego wiedzę przynajmniej - dokładnie tak było. Wicher i okolice to głównie łąki, co było - dla kogoś, komu było to codziennością - absolutnie niczym. I nie miał zamiaru się z tym kryć. Nie było w końcu też tajemnicą, jakie tu są tereny. Chyba każdy okoliczny kot wiedział, jaki Wicher jest. A jak rudzielec nie wiedział - to dzięki Mewie teraz już wie. Hura. - Chyba ciekawiej jest gdzieś indziej... ponoć gdzieś tam jest droga! No... i w ogóle, wydaje mi się, że ciekawiej jest tam.
Wskazał łapą, gdzie niedawno patrzył.
- Nigdy tam jeszcze nie byłem - jeszcze! Temat się zmienił, gdy obcy zapytał o rodziców. I o zgubienie się. Wow! - Yyy... w obozie, chyba. Mama raczej na pewno, tata powinien też tam być.
Chociaż tego drugiego pewien nie był. Może gdzieś wyszedł? Na kolejne pomachał łbem na boki. Jak dobrze się domyślał, że Mewa zgrywał odważniejszego niż jak jest - w tym wypadku tak nie było. Nie był też zgubiony!
- Jestem na patrolu, ale chyba mnie tam nie potrzebują. Odszedłem trochę dalej, żeby się rozejrzeć. Wiesz, milej tu, niż jakbym miał się komuś wciskać jak mnie nie chce?? - to znaczy: słuchać o Cierniku. Ugh. Chyba wtedy już wolałby się skupić.
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Czy ciekawiej, polemizowałbym -odparł, rzucając okiem w stronę drogi, po której jeździły samochody czy też inaczej zwane Potwory Dwunogów- Też pełno trawy, łąk i jezioro, a przynajmniej w tej najbliższej okolicy -zauważył. No bo dalej w tamtym kierunku jakby się poszło to w końcu trafiłoby się na wiele innych rzeczy, ale pewnie stamtąd by się już raczej w te okolice nie wróciło. Rzadko kto wracał, każdy z innego powodu. Zarathos personalnie znał kilka różnych kwiatków, które przeżyły tylko dzięki jego pomocy. Na samo wspomnienie znowu tupnął tylną nogą.
-Nie potrzebują cię? -rudzielec zapytał, przekręcając głowę na bok w pytającym geście- To po co by cię w takim razie brali ze sobą? Nie dość, że ryzykują to jeszcze to marnotractwo czasu i zasobów -zauważył, odruchowo robiąc krok w stronę granicy. Czyżby młody był wykorzystywany do brudnej roboty i potrzebna była interwencja? Na samą myśl uszy mu opadły do tyłu.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Na pewno! No... przynajmniej jak myślę o tym, co tam mogłoby być. Nie znam tamtych miejsc, więc są od razu lepsze od tych - wzruszył lekko barkiem. Dla niego to było dość oczywiste... i jak wyjaśnił czemu tak myśli - dla rudorudego pewnie też takie to będzie. - Chcę iść tam z moim kolegą.
Wyjawił. Nic wielkiego - chyba nie musiał tego trzymać w tajemnicy. Nie dość, że ten nie ma komu naskarżyć, to Kieł musi się jeszcze zgodzić na wycieczkę. A czy to zrobi... no, nie wiedział nikt. Wstępnie, jednakże, bardzo mocno myślał wycieczce z ziomeczkiem tam gdzieś, w nieznane. Tylko oni dwoje i dziki świat...!
Pokiwał głową na jego pytanie. Potem na moment milczał, wpatrując się w niego, a następnie znów - pokiwał głową.
- Chyba po to, żebym się czegoś nauczył. Ale ja się nie uczę niczego, poza tym, że są niesprawiedliwi. Jest tu z nami taki jeden, straszny przychlast, tchórz i mazgaj. Jest ode mnie starszy, a jak nastroszę futro, to od razu panikuje. I wolą jego ode mnie - poskarżył się, niemal od razu. Znów, bo informacja nie pójdzie dalej. Obcy był po prostu do odbicia smutków Mewy. Nie do robienia z nimi czegokolwiek.
O... i się zaczął zbliżać.
- Nie... radziłbym. Ja nic z tym nie zrobię, ale reszta patrolu może uznać, że wolą się z góry bić i krzyczeć, że masz uciekać, zamiast rozmawiać jak ja. Traktują granice tak, jakby jedno przejście samotnika miało nagle coś zepsuć - a Mewa nie chciał kłopotów. Ani dla siebie, ani dla nieznajomego.
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zarathos zatrzymał się, kiedy nieznajomy go ostrzegł, żeby się nie zbliżał. Nie zrobił tego jednak ze strachu, Zarathos przed nikim nie zatrzymywał się ze strachu, nie. Zatrzymał się, bo nie wyglądało na to, żeby młody miał kłopoty, a przynajmniej jeszcze nie. Postanowił jednak trzymać to wszystko na oku, zwłaszcza jak się dzisiaj rwał do sklepania komuś zadu, bo taki akurat miał humor.
-Niech przyjdą -powiedział krótko, nie bojąc się konfrontacji ani trochę, nawet przeciwko wielu przeciwnikom. Może i było to głupie z perspektywy innego kota, ale rudo-ruda chimera wierzyła w swoje umiejętności. Gorsze rzeczy przeżywało się podróżując po świecie.
Później jednak samotnik wrócił do wcześniejszych tematów rozmowy jakie padły, zwłaszcza do tego pierwszego.
-Rozumiem, że kolega w podobnym wieku? Niebezpiecznie tak bez obstawy -Zarathos zauważył, nie sugerując jednak więcej nic. Jeśli kocurek był mądry chociaż trochę to zrozumiałby co rudo-rudy miał na myśli albo chociaż wziąłby kogoś innego poza swoim kolegą. Inaczej szybko staną się strawą dla wron, dwa nieopierzone nieloty- Jak go nie lubisz to z nim nie idź -proste i na temat, Zarathos nie widział potrzeby komplikowania sprawy. Ważne, żeby młody nie krzywdził tego, który się umie bronić mniej, bo inaczej wtedy sobie będą musieli pogadać. Wtedy będzie winny.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- No nie wiem... mógłbym zrobić scenę, to by przyszli - skrzywił się lekko. Jeden krzyk na pewno by ich zwerbował do przyjścia tutaj. - Ale ja ich tu niezbyt chcę. Skoro oni mnie nie chcą, to jeszcze by mieli do mnie później problemy.
Banalne myślenie, ale coś w tym było, jeśli patrzyło się na to z jego perspektywy. Pewnie idealny Ciernik by go przeganiał, zamiast sobie gadać. I by go pochwalili. Mewa chyba w tej chwili po prostu chciał być jak najbardziej różny od tego jajowatego idioty, więc... tym bardziej, nie chciał, żeby ktoś ich tu przyłapał.
- Jest starszy o kilka księżyców - z dwa? Trzy? Nie pamiętał. Byli niemal rówieśnikami. - A jakbyśmy chcieli iść z kimś innym, to pewnie byśmy nie poszli dalej, niż jak jestem tutaj. Nie wiem, u nas chyba nikt nie chce widzieć niczego, co jest dalej. A jak chce, to woli iść z kimś innym, niż no...
Z terminatorami. Bo to jest pełno roboty, żeby się nie pozabijały. Dla kogo przyjemnym byłby taki męczący obowiązek?
- Kiedy ja z nim wcale nie chciałem iść! - oburzył się od razu. - Cały czas mu mówię, że ma się ode mnie trzymać z daleka. I on tego nie rozumie! Robi mi na złość!
I jak o tym pomyśleć... może serio tak było? Patrol, okej, ale wtedy co przyszedł go obudzić na trening? Na pewno nie zrobił tego zupełnym przypadkiem. Nie lubił Mewy, i tyle! Chociaż, to po prostu jakieś urojenie, bo Mewa potrzebował mieć dobrej wymówki by mógł mu się odgryzać. A lepszej nie ma, niż zwykłe bronienie się.
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To niech przyjdą cisnęło się Zarathosowi ponownie na pyszczek, ale postanowił, że zachowa ten komentarz dla siebie, bo szybko przeszło na to, że młody zwyczajnie ich tutaj nie chciał i chyba tylko dlatego jeszcze nikogo nie wołał. W ogóle gadanina młodego skupiała się głównie na tym, że za bardzo nie chciał jakiegokolwiek towarzystwa gdziekolwiek blisko siebie poza tym swoim trochę starszym od siebie kolegą. Rudy raczej się temu nie dziwił, ale w tak młodym wieku to zdecydowanie było nierozważne lub wręcz głupie. Chociaż głupszym było zdecydowanie bardziej pchanie się poza bezpieczne granice z racji samej chęci zaspokojenia ciekawości. To nigdy nie był dobry powód do robienia niczego. Zarathos prychnął powietrzem przez nos.
-Nie puszczę was samych -oznajmił stanowczo- Nawet jeśli miałbym tu przychodzić codziennie albo koczować, żeby mieć pewność, że nie pójdziecie tam sami. Bez umiejętności czeka was tam jedynie nieszczęście i śmierć.
Zarathos przekręcił głową na bok, cały czas średnio rozumiejąc problem z tym drugim kotem.
-To idź do kogoś, żeby to załatwił za ciebie.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Najpierw otworzył pysk, z zamiarem zaprzeczenia, potem go zamknął. Znów go otworzył, mając mówić że ma się nie zachowywać jakby był jego ojcem, ponownie go zamknął. Węgorz nigdy by się nie przejął tym, że Mewa gdzieś poszedł. Chyba jedynie tym, że dureń wpakowałby w coś Kła. Ostatecznie skrzywił się pod nosem, by dmuchnąć krótkie:
- Dobra - Kieł chyba nie będzie zły za obstawę w postaci potężnego, potencjalnie groźnego samotnika? To dopiero byłaby przygoda...! - Ale musisz mi obiecać, że jakby ktoś cię tu przyłapał, to nie powiesz mu, że czekasz na mnie.
Spojrzał na niego. Miałby kłopoty. Jeden i drugi. Nie wiedział kto większe. Chyba Mewa, bo zaprasza samotników w okolice Klanów!
Na kolejne pomachał łbem na boki.
- Nie ma mowy. Jakbym poskarżył, to bym wyszedł na frajera. Sam muszę to ogarnąć. Wiesz, jak prawdziwy chłop! - wypiął pierś do przodu. Zdecydowanie, musiał to ogarnąć sam. Byle który inny terminator by usłyszał, że Mewa nie radzi sobie z Ciernikiem, to by go wyśmiał. Sama myśl, że musiałby szukać pomocy, była plamą na jego honorze. - Jak się nazywasz?
Zagaił zaraz, w końcu pozwalając sobie na kilka ostrożnych kroków z pagórka w stronę kota. Ostrożnych, żeby nie spaść. Na ten moment - w ogóle nie bał się samotnika. Może to głupota, ale... no... czemu miałby się bać kogoś, kto chciał dbać o jego zdrowie i życie podczas wycieczki w nieznane? Rudo-rudy to był chyba równy gość...
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Zarathos rozluźnił się trochę, kiedy nieznajomy młodzik nie oponował już za wiele, jeśli chodziło o pójście na przygodę w obstawie kogoś doświadczonego. Rudo-rudy od swojego pojawienia się w tej okolicy trochę przeszedł, w końcu wędrował praktycznie codziennie i nigdy nie spał w jednym miejscu, więc będzie mógł im wskazać potencjalnie najmniej niebezpieczną trasę, albo ich obronić, jakby co.
-Nie powiem, coś wymyślę innego -zapewnił. Nie miał po co zdradzać sekretu klanowego kocurka, pewnie nawet jakby nie musiał obiecywać to by nie powiedział, bo nie dość, że nie miał w tym interesu, to zwyczajnie chęci do tego też nie miał. Jego zadaniem było po prostu pilnować, żeby bezsensownie nie zginął na jego warcie ktoś niewinny kto nie umie się sam obronić. Resztę miał w nosie, tak szczerze powiedziawszy.
-Tylko nie rób niczego głupiego -samotnik przestrzegł młodego- Nie chcesz być winnym czyjegoś cierpienia -dodał jeszcze niepokojąco, złowieszczo wręcz, zanim przeszedł do tematu swojego imienia, które w sumie nie było żadną tajemnicą, więc kocur odpowiedział zgodnie z prawdą, tym razem już w neutralnym tonie- Zarathos.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Dzięki. Trzymam za słowo! - uśmiechnął się półpyskiem. Oby faktycznie teraz mówił prawdę. Jakby co, to Mewa sam próbowałby kłamać, ale... no... mogłoby pójść to nieco marnie. W końcu skądś musieliby się znać. A więc trudno by było o to, aby tak o mówił o jakimś Mewie, na którego tu czeka. Póki co, nie miał zamiaru wierzyć że będzie jakoś źle. Kocurzysko zdawało się być miłe... no, więc czemu miałby wątpić w jego słowa!
- Nie zrobiłbym. Wiesz, jak już, to chyba bym jedynie musiał oddać. No... bo inaczej to dawałbym samemu sobie skopać zadek, a to też nie jest okej - tego był pewien. Jakby taki był, Węgorz chyba w ogóle straciłby całą wiarę w syna i przestał się do niego przyznawać. Bo nie było to po wojowniczemu, żeby ktoś cię okładał (nawet, jak bogu winny biały kocurek tego nie robił) a ty tylko stoisz, patrzysz i przyjmujesz każdy cios.
- O! Znaczy to coś? Brzmi potężnie - miauknął, stając przed nim. Zadarł lekko łebek do góry. - Ja jestem Mewa! Mewia Łapa!
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Na samo wspomnienie o tym, że kocurek mógłby tamtemu drugiemu oddać Zarathos machnął ogonem raz czy dwa, jednak jego reakcja była bardziej opanowana, niż jego dzisiejszy humor mógł wskazywać. Sam Zarathos nie stronił od przemocy, ale inni nie musieli iść w jego ślady. On był od naparzania w czyimś imieniu, w imieniu sprawiedliwości i zemsty.
-Z tym lepiej uważać -zauważył- Cienka jest linia między sprawirdliwością a bezsensownym dręczycielstwem.
Rudo-ruda chimera pokręciła głową w odpowiedzi na to pytanie, jednak to samo w sobie nie było wystarczającą odpowiedzią, więc postanowił użyć jeszcze kilku dodatkowych słów.
-Ja sam nadałem mu znaczenie -odparł- Nadałem mu znaczenie zemsty. Kiedy słyszysz to imię, oby nie szło po ciebie -dodał dramatycznie- To Mewa czy Mewia Łapa? -zapytał na koniec, skonfundowany.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Mewa jedynie kiwnął łbem. Niespecjalnie to rozumiał... i chyba nie był chętny do zrozumienia. To znaczy... obcy był cool, aLE!!! Swoje wiedział i swoje robił. Jak mógł się zgodzić, że dręczenie innych nie było w porządku, tak nie miał zamiaru się zastanawiać nad tym kiedy przesadza. Bardziej myślał o tym, żeby nikt mu nie wchodził w drogę. I jeśli wchodzić będzie, to będzie się mu odgryzał, bo inaczej wyjdzie na miękkiego frajera. Proste. Ta sama linijka zdawała się mu pojawiać w głowie ilekroć temat wracał, jedynie co, nieco zmieniała się kolejność słów. Mewa był pewien swego w tym wypadku.
- O... o! Okej. Mrocznie - uśmiechnął się nieco niepewnie. Było to... dziwne. Kolega chyba chciał być groźniejszy, niż na jakiego wyszedł przed terminatorem. Nie szkodzi. Mewa nie oceniał. Pozwolił sobie zachować dla siebie ciekawostkę, że swoje imię dostał bo nieubłagalnie darł pysk jak był malutki. - Yyy... no... Mewa mi dali jak się urodziłem, ale jak zostałem terminatorem, do dorzucili mi Łapa do imienia. Tak się dodaje każdemu terminatorowi. A potem ma się jeszcze inne imiona, jak się staje wojownikiem. To dość skomplikowany system, jak tak się tylko tłumaczy.
I się z tym liczył, bo sam nie wiedział czy dobrze do nawet opisuje!
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Huh, brzmi jak znakowanie -samotnik zauważył na głos, zmieniając temat z dręczycielstwa już kompletnie na temat imion, bo Mewa nie ciągnął tego wcześniejszego, a on sam swoje już powiedział. W najgorszym wypadku jak się dowie, że Mewa zrobił coś czego nie powinien to Zarathos wymierzy mu karę, bez względu na wiek młodego, każdy musiał zostać osądzony sprawiedliwie do swoich czynów. Jeśli trzeba będzie go zabić to rudo-rudy nie będzie miał przed tym oporów. Cierpienie zawsze musi powrócić do tego kto je zadał, nie ważne kim on był- aczkolwiek nie brzmi jakby was znakowali na gorszych i lepszych, a przynajmniej nie otwarcie -dodał jeszcze.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Znakowanie? - uniósł jedną z brwi do góry. Chyba nie do końca rozumiał co przez to miał na myśli... bo takiego czegoś nie słyszał nigdy, przynajmniej nie w kontekście imion. Jeśli chodziło o tereny to jak najbardziej, ale... no... coś mu nie leżało w kontekście. Szczególnie, jak ten rozwinął swoją wypowiedź. Na to Mewa tylko bardziej się zdziwił. Nie mógł zaprzeczyć czy potwierdzić, bo nie wiedział co ten mu w ogóle chciał powiedzieć! Jeju!
LVL 2 20 / 150
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
14
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Tak, znakowanie, kiedy dostajesz coś co cię odróżni odpowiednio od reszty grupy -wyjaśnił. Widział podobne rzeczy w grupach, które w czasie swoich wędrówek udało mu się spotkać, ale takie ich znakowania miały zupełnie inne formy niż członek “łapa” w imieniu. Były bardziej… dosadne- Na przykład jakbyś dostał człon Łapa, żeby każdy kto usłyszy wiedział, że jesteś słaby, a na przykład twój, nie wiem, brat dostał w tym samym czasie człon Pazur czy coś, żeby każdy kto usłyszy wiedział, że jest silny, bo na przykład taki mają wewnętrzny system -spróbował wyjaśnić, ale jak młody był w życiu niedoświadczony to mógłby mieć problemy z wyobrażeniem sobie takich rzeczy.
LVL 3 25 / 200
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
11
Zręczność
Zr
3
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości