Kotka jest duża i w miarę smukła o proporcjonalnych, zgrabnych łapach i całkiem dobrze, ale nie przesadnie rozwiniętych mięśniach. Ma niebiesko-złote długie i jedwabiste futerko o bardzo przyjemnym dotyku, z powodu którego wygląda na trochę masywniejszą, niż w rzeczywistości. Samica, choć nie jest to mocno widoczne jest pręgowana klasycznie, o czym świadczy chociażby ciemniejszy nalot umiejscowiony na jej głowie. Jej pierś i podbrzusze są jasne jednak nie zupełnie białe, za to znaczenia w białym kolorze zdobią jej pyszczek i szyję, na której futerko jest nieco dłuższe. Zwieńczeniem całego wyglądu kotki są z kolei jej lśniące oczy, które posiadają ładny odcień zieleni oraz długi puszysty ogon.
Po wielu przejściach często cicha i milcząca lub mówiąca niewiele na swój temat kotka, która próbuje dopasować się do zmian w jej życiu. Zachowuje dużą ostrożność i raczej niechęć wobec obcych, woli się najpierw przekonać czy ktoś rzeczywiście jest godzien zaufania i nie będzie działał na jej szkodę. Lubi naśladować koty, które uznaje za ważne i powtarzać wszystko, co mówią uważając to za absolutną prawdę i coś, co się robić powinno. Potrafi być jednak czasami wobec nich sceptyczna. Chętnie się uczy nowych rzeczy, aczkolwiek wścieka się, gdy coś jej nie wychodzi, rzadko jednak zdarza jej się płakać. Ma dziwne zamiłowanie do rozchlapywania wody wszystko jedno czy będzie to kałuża czy woda znajdująca się w strumieniu, rzece lub innym miejscu. Samica po prostu musi zamoczyć w niej łapy i chlapać na wszystkie strony. Nic innego w sumie nie sprawia jej tyle radości. Całe szczęście, że zaraz potem starannie doprowadza się do ładu, więc nikt nie musi martwić się stanem jej futerka.
Prosta i dość obszerna nora, która to znajduje się w korzeniach dużego drzewa na terenie Leśnych Ostępów, niedaleko od Kamienistego Brodu jednak zarazem w takiej odległości od granicy Klanu Cienia, by było to do zaakceptowania i nie zakłócało spokoju Cienistych. W środku jest wystarczająco dużo miejsca nawet i dla trzech dorosłych kotów, Czapla postanowiła przygotować sobie jednak posłanie w jak najgłębszym kącie. Nienajgorzej widać stamtąd wejście, a ją samą trudno zauważyć w półmroku tej kryjówki.
Mimo wszystko nie chciała odchodzić od Klanu Cienia dalej, niż było to do zaakceptowania, zatem urządziła sobie swoje małe prywatne legowisko w pobliżu granic, choć oczywiście nie na tyle blisko, żeby mogło to niepokoić Cienistych. Na ziemiach niczyich złapała dużego królika i przyniosła go w pyszczku do nowego domu, jednak póki co nie zabierała się jeszcze za posiłek i jedynie położyła go na ziemi u swych łap, po czym odetchnęła głęboko. W ostatnim czasie było spokojnie i nie zauważyła w pobliżu śladów obecności gangu co zdecydowanie poprawiło jej humor, być może już nie będą więcej niepokoić nikogo w tych okolicach i pozostaną po prostu na osiedlu?
Z charakteru wdał się bardziej w ojca niż w matkę. Niektórzy mogliby go nazwać leniwym, ale Struś w rzeczywistości do leni nie należy, on zwyczajnie nigdzie się nie spieszy i uważa, że wszystko może zaczekać. Jest cierpliwy, wyrozumiały i miły, lubi towarzystwo, ale potrafi zająć się samym sobą i spędzać czas w samotności.
Struś coraz częściej wypuszczał się samotnie poza tereny swojego klanu. Nie szukał nikogo, chciał spędzać czas wyłącznie we własnym towarzystwie, a humor jak zwykle mu nie dopisywał. W ostatnich czasach była to norma, przebywanie w tlocznym obozie i obserwowanie toczącego się wokół życia, od którego był odcięty, nie pomagało. Nawet jeśli odcinał się sam nie czuł by ktokolwiek to zauważył i by kogokolwiek to interesowało, a to udowadniało mu, że tak naprawdę nic nie traci.
Nie był świadom faktu, ze przypadkiem zapuścił się na tereny, w których osiedliła się Czapla. Po prostu szedł przed siebie nie za bardzo się nawet oglądając.
Kotka jest duża i w miarę smukła o proporcjonalnych, zgrabnych łapach i całkiem dobrze, ale nie przesadnie rozwiniętych mięśniach. Ma niebiesko-złote długie i jedwabiste futerko o bardzo przyjemnym dotyku, z powodu którego wygląda na trochę masywniejszą, niż w rzeczywistości. Samica, choć nie jest to mocno widoczne jest pręgowana klasycznie, o czym świadczy chociażby ciemniejszy nalot umiejscowiony na jej głowie. Jej pierś i podbrzusze są jasne jednak nie zupełnie białe, za to znaczenia w białym kolorze zdobią jej pyszczek i szyję, na której futerko jest nieco dłuższe. Zwieńczeniem całego wyglądu kotki są z kolei jej lśniące oczy, które posiadają ładny odcień zieleni oraz długi puszysty ogon.
Po wielu przejściach często cicha i milcząca lub mówiąca niewiele na swój temat kotka, która próbuje dopasować się do zmian w jej życiu. Zachowuje dużą ostrożność i raczej niechęć wobec obcych, woli się najpierw przekonać czy ktoś rzeczywiście jest godzien zaufania i nie będzie działał na jej szkodę. Lubi naśladować koty, które uznaje za ważne i powtarzać wszystko, co mówią uważając to za absolutną prawdę i coś, co się robić powinno. Potrafi być jednak czasami wobec nich sceptyczna. Chętnie się uczy nowych rzeczy, aczkolwiek wścieka się, gdy coś jej nie wychodzi, rzadko jednak zdarza jej się płakać. Ma dziwne zamiłowanie do rozchlapywania wody wszystko jedno czy będzie to kałuża czy woda znajdująca się w strumieniu, rzece lub innym miejscu. Samica po prostu musi zamoczyć w niej łapy i chlapać na wszystkie strony. Nic innego w sumie nie sprawia jej tyle radości. Całe szczęście, że zaraz potem starannie doprowadza się do ładu, więc nikt nie musi martwić się stanem jej futerka.
Wyczuła znajomy zapach i od razu wyszła z kryjówki, rozglądając się uważnie wokół i węsząc za kocurem. Gdy tylko go dostrzegła od razu podeszła do niego. - Struś, hej. – przywitała go przyjaźnie. - Co tu robisz? I skąd ta smętna mina? Chyba nie wyrzucili cię z Klanu Cienia? – zaniepokoiła się i zmartwiła zarazem. Struś był takim dobrym kotem, wręcz nie wierzyła, żeby podpadł Cienistym w czymkolwiek. Ale może mieli mu za złe, że próbował pomóc wrócić do klanu kotce, której nikt inny tam nie lubił? W sumie jakby nie patrzeć ona była teraz wygnańcem. Tylko, że ona naprawdę zasłużyła sobie na to, a Struś z pewnością niczego złego nie zrobił. Gdyby faktycznie go wyrzucili, to byłoby to mocno niesprawiedliwe. - Chodź do środka. Złapałam dużego królika, to chętnie się z tobą podzielę. – dodała ciepłym tonem, chcąc poprawić mu nastrój.
Z charakteru wdał się bardziej w ojca niż w matkę. Niektórzy mogliby go nazwać leniwym, ale Struś w rzeczywistości do leni nie należy, on zwyczajnie nigdzie się nie spieszy i uważa, że wszystko może zaczekać. Jest cierpliwy, wyrozumiały i miły, lubi towarzystwo, ale potrafi zająć się samym sobą i spędzać czas w samotności.
Zatrzymał się zaskoczony na widok znajomej sylwetki i przez moment zawahał się niepewny co robić. Ławica nienawidziła tej kocicy za to, że ostrzegła gang, a jego klan stracił do niego zaufanie już chyba całkowicie, choć to drugie nie było winą Czapli. Przynajmniej dowiedział się jak niewiele znaczył dla własnej matki i jak bardzo mu nie ufała.
- Nie no, co ty, ale nawet jeśli to wiele bym nie stracił - parsknął po kilku uderzeniach serca zawahania. Przez ostatni czas wchodził w rolę starając się wyciągnąć z kocicy tyle ile mógł i właściwie nie widział powodu by z tego zrezygnować. Jeszcze nie.
- Och, jesteś pewna? Niedawno mówiłaś, że nie poradzisz sobie sama, a nie chcę cię okradać z jedzenia. Jak sobie radzisz? - spytał, podążając za nią. Nie uważał by był to podstęp, spotkali się przypadkiem. Chyba że kocica go śledziła... Ale to raczej też było średnio prawdopodobne. Jeszcze rano sam nie wiedział, że wyjdzie poza granice swojego klanu.
Kotka jest duża i w miarę smukła o proporcjonalnych, zgrabnych łapach i całkiem dobrze, ale nie przesadnie rozwiniętych mięśniach. Ma niebiesko-złote długie i jedwabiste futerko o bardzo przyjemnym dotyku, z powodu którego wygląda na trochę masywniejszą, niż w rzeczywistości. Samica, choć nie jest to mocno widoczne jest pręgowana klasycznie, o czym świadczy chociażby ciemniejszy nalot umiejscowiony na jej głowie. Jej pierś i podbrzusze są jasne jednak nie zupełnie białe, za to znaczenia w białym kolorze zdobią jej pyszczek i szyję, na której futerko jest nieco dłuższe. Zwieńczeniem całego wyglądu kotki są z kolei jej lśniące oczy, które posiadają ładny odcień zieleni oraz długi puszysty ogon.
Po wielu przejściach często cicha i milcząca lub mówiąca niewiele na swój temat kotka, która próbuje dopasować się do zmian w jej życiu. Zachowuje dużą ostrożność i raczej niechęć wobec obcych, woli się najpierw przekonać czy ktoś rzeczywiście jest godzien zaufania i nie będzie działał na jej szkodę. Lubi naśladować koty, które uznaje za ważne i powtarzać wszystko, co mówią uważając to za absolutną prawdę i coś, co się robić powinno. Potrafi być jednak czasami wobec nich sceptyczna. Chętnie się uczy nowych rzeczy, aczkolwiek wścieka się, gdy coś jej nie wychodzi, rzadko jednak zdarza jej się płakać. Ma dziwne zamiłowanie do rozchlapywania wody wszystko jedno czy będzie to kałuża czy woda znajdująca się w strumieniu, rzece lub innym miejscu. Samica po prostu musi zamoczyć w niej łapy i chlapać na wszystkie strony. Nic innego w sumie nie sprawia jej tyle radości. Całe szczęście, że zaraz potem starannie doprowadza się do ładu, więc nikt nie musi martwić się stanem jej futerka.
- W Klanie Cienia czasami jest ciężko żyć, ale skąd takie stwierdzenie u ciebie Strusiu? Przecież jesteś synem przywódczyni i takim wspaniałym kotem oraz wojownikiem. Powinieneś tam być bardzo doceniany. – rzekła z przekonaniem. Według niej Klan Cienia powinien darzyć kocura dużym szacunkiem i sympatią, tak jak ona. No, ale byli już niestety tacy jacy byli to chyba niestety cudów nie ma co po nich oczekiwać. - Tak, to naprawdę spora zdobycz przecież. Wiem, że tak mówiłam, jednak póki co na ten moment jeszcze jakoś sobie żyję i no nawet dość dobrze się tutaj mam. Trzymam się z dala od granic, ale Klan Cienia nie jest na tyle daleko, żebyś ty nie mógł od czasu do czasu mnie odwiedzić. Och i w żadnym wypadku nie okradasz mnie z jedzenia, co prawda jest mi trudniej i ryzykowniej polować, niż jak byłam w klanie, ale na tę chwilę zwierzyny jest jeszcze dość dużo. Jak ci się podoba moja nora? Jest tu całkiem sporo miejsca. – uśmiechnęła się wręcz dumna z nowego legowiska i ciesząc się tym, że wszystko się dla niej dobrze ułożyło. Podsunęła królika bliżej swojego gościa, żeby mógł wziąć pierwszy kęs.
Z charakteru wdał się bardziej w ojca niż w matkę. Niektórzy mogliby go nazwać leniwym, ale Struś w rzeczywistości do leni nie należy, on zwyczajnie nigdzie się nie spieszy i uważa, że wszystko może zaczekać. Jest cierpliwy, wyrozumiały i miły, lubi towarzystwo, ale potrafi zająć się samym sobą i spędzać czas w samotności.
- Hahahah chyba mamy dwie kompletnie różne wizje jeśli chodzi o to jaki jest Klan Cienia - miauknął z ponurym rozbawieniem. Nie powiedział jej, że prawdopodobnie stracił zaufanie matki przez nią. Nie miało to dla niego znaczenia - jeśli tak niewiele wystarczyło, by Koza odsunęła go na margines nie próbując nawet z niczym o nim porozmawiać, to znaczy, że nie on zawiódł. Bolało go, że tak to wygląda, ale nie zamierzał się już o nic obwiniać.
- Całkiem nieźle się tutaj urządziłaś. W okolicy jest wielu samotników, czy masz tutaj wszystko dla siebie? - spytał, po czym pochylił się i skubnął pierwszy kęs królika obwąchując go ukradkiem. Pachniał dobrze. Nie zamierzał zjeść dużo, mimo wszystko Czapla miała teraz ciężej, ale skoro nalegała to właściwie mógł napełnić sobie trochę brzuch.