niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
- No dobra. Ale obiecaj, że pójdziemy jutro - miauknęłam, spoglądając na szarawego wojownika. Liczyłam na to, że pokaże mi on jak poprawnie łowić ryby, ale jednocześnie też nie zrobię z siebie idiotki. Musiałam udawać, że już potrafię to robić, aby nie wziął mnie za nieudaczniczki. W końcu koty z Klanu Rzeki MUSIAŁY potrafić łowić ryby, prawda?
Ruszyłam więc dalej gdy tylko Kałuża ponownie zniknął. Szłam w pozycji łowieckiej rozglądając się uważnie dookoła i nasłuchując. Liczyłam, że szybko uda mi się coś znaleźć.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Oczywiście, że to zrobią. Bo co musiałoby się wydarzyć, żeby ich spotkanie na rybach miało być niemożliwe? Jednak teraz nie to było najważniejsze, bo myśląc o łowach, które miały dopiero nadejść, można byłoby zapomnieć o tych, które trwały już w tej chwili.
A warto było się na nich skupić, szczególnie, że na horyzoncie pojawiła się po chwili kolejna potencjalna ofiara, która mogła idealnie dopełnić dotychczasowe zbiory Wodnej Łapy. Był to konkretnie królik, pożywiający się w tym momencie gęsto porastającą rzeczne tereny trawą. Całkiem spokojny, zajęty za bardzo, by zorientować się, że mogło zbliżać się do niego jakiekolwiek niebezpieczeństwo.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Zatrzymałam się, gdy to dostrzegłam w niezbyt dalekiej odległości, dostrzegłam królika. Najwyraźniej on nie miał pojęcia o tym, że właśnie na niego poluję. Idealnie. Lepiej dla mnie. Poprawiłam więc pozycję łowiecką, pilnując, aby nie szurać brzuchem po ziemi, oraz ustawiając ogon, głowę i grzbiet w jednej linii. Zaraz potem przeniosłam ciężar ciała na tylne łapy, jednocześnie wyciszając oddech. Zaczęłam zakradać się pod wiatr, uważnie pilnując swojej zdobyczy. Gdy byłam już wystarczająco blisko to skoczyłam w jego stronę, chcąc wgryźć się w kark zwierzaka i szybko zabić.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tym razem również Wodna Łapa zastosowała wszystkie istotne zasady polowanie i dzięki temu bez problemów podkradła się do królika, skąd mogła schwycić go w dość prosty sposób. Co było wydarzeniem powodującym ponowne pojawienie się Kałuży, który musiał cały czas znajdować się gdzieś w pobliżu. - Bardzo dobrze! No, to teraz możemy już wracać do obozu i wszyscy zobaczą, ile złapałaś. – Zadanie zostało zaliczone, wystarczyło teraz zebrać poprzednie zdobycze czekające bezpiecznie w oznaczonym miejscu i można było skończyć trening na ten dzień. A następnie zebrać siły na wszystkie kolejne.
***
Nadszedł następny dzień, ale nie ich wyjście na ryby. A potem jeszcze kolejny dzień, i jeszcze jeden, aż Kałużowa Dolina nie miał pojęcia ile ich właściwie minęło. Na pewno nie wystarczająco dużo, by mógł znów stawać na swojej złamanej łapie, ani by widział dobrze na uszkodzone oko (które dodatkowo co jakiś czas zdecydowanie mocniej zaczęło boleć). Także nie na tyle, by mogła po prostu opuścić lecznicę, ale to nie miało przeszkodzić w treningach. Przynajmniej nie całkowicie, bo nawet jeśli nie dało się tu walczyć czy polować, to można było chociaż porozmawiać, a to też bywało dość potrzebne.
Dlatego oczekiwała na swoją uczennicę w Królikarni, bo wcześniejszym poproszeniu kogoś, o przekazanie Wodnej Łapie informacji, że tu właśnie powinna przyjść.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
Nie chciałam wchodzić do Królikarni. Śmierdziało w niej ziołami i w ogóle... poza tym przypominało mi to tylko o tym, jak przychodziłam do Cisowej Gałązki aby szukać usprawiedliwienia, byle tylko nie iść na trening. A aktualnie? Moich treningów nie było. Kałużowa Dolina nieźle się urządził - przynajmniej tak słyszałam od taty - ale sama nie miałam okazji go zobaczyć. Więc gdy przyszła informacja o tym, że mam pojawić się w lecznicy z jednej strony się cieszyłam, a z drugiej... no, nie byłam zadowolenia z miejsca spotkania. Mieliśmy iść na ryby!
Przywitałam się szybko z Sennym Świtem, a zaraz potem ruszyłam do poturbowanego mistrza.
- Cześć! Musisz mi OPOWIEDZIEĆ co się stało! Wszystko!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Pies mnie zaatakował, taki całkiem duży. Nawet nie wiem do końca skąd się wziął, byłam na polowaniu, a on pojawił się tak nagle i mnie ugryzł, tak bardzo mocno… A potem to już właściwie nawet nie wiem co się stało, ale przybiegli mój tata i Piołun, i mi pomogli. No i teraz jestem tutaj, ale chyba wszystko musi niedługo być dobrze, Senny Świt mnie wyleczy. – O tym, że w tym momencie jeszcze niekoniecznie było dobrze i dalej bolało nie chciała opowiadać swojej terminatorce. Niech chociaż ona się tym nie martwi ani trochę. Czy może powinna? Co jeśli teraz pójdzie sama na jakieś polowanie i trafi na podobnego drapieżnika? Kałuża nie chciał przecież by coś takiego jej się stało, szczególnie nie teraz, gdy sam nie mógł jej obronić. - Ale to nam nie przeszkodzi w dalszej nauce. Tylko musimy zająć się trochę innymi rzeczami. Może na początek coś łatwego: Wymienisz wszystkie rangi w klanie i powiesz czym się zajmują?
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
- Szkoda, że mnie tam nie było. Wiesz, ja bym go pokonała z zamkniętymi oczami. No i bym Ci pomogła, no nie. A boli Cię coś? Będziesz miał nowe blizny? - zapytałam, przy okazji oglądając uważnie swojego mentora. Był młody, a już posiadał tyle blizn na ciele! I miał za sobą tyle walk. Właściwie to mi się to nawet podobało... fascynowało? Wzbudzało mój szacunek.
- No dobra. No to przywódca rządzi kotami, ma dziewięć żyć od Gwiezdnego Klanu, mianuje terminatorów i wojowników. Przywódca ma swojego zastępcę, który go zastępuje, tworzy patrole, ogólnie nadzoruje klan. Potem jest medyk, który ma kontakt z Gwiezdnymi i leczy koty. Wojownicy bronią klanu i polują. Opiekunowie to koty, które są w żłobku i zajmują się kociętami. Kocięta nic nie robią, po prostu są. Terminatorzy uczą się na wojowników i mają duuużo dodatkowych nie wojowniczych obowiązków. Terminator medyka uczy się na medyka po prostu. Starszyzna to koty, które całe życie służyły klanowi i mogą odpoczywać. To tyle!
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Może tu, przy oku, bo tu mnie najmocniej ugryzł. I czasem zaczyna mnie boleć tak bardzo mocno. – Bo złamane lapy chyba typowych blizn po sobie nie pozostawiały, tam wszystko działo się jednak pod skórą, więc gdy się zrośnie, nie powinno być nic widać – I dobrze, że tobie nic się nie stało. Będziesz gotowa na inne drapieżniki. Chociaż z takim psem, to naprawdę chyba tylko mój tata umiałby sobie poradzić sam. – Może, gdyby tam była, Wodna Łapa byłaby w stanie rzeczywiście jakoś pomóc – ale równie prawdopodobne było, że zostałaby również ciężko ranna. A jeśli komuś z ich dwójki miało się coś takiego dziać, to chyba jednak lepiej, żeby spotykało to Kałużę. - I kocięta czekają na to, aż skończą sześć księżyców, bo wtedy będą mogły zostać terminatorami, a przedtem to nawet nie mogą wyjść z Obozu. A jak już nimi zostaną, to tak, trenują, wymieniają mech w legowiskach, polują dla innych i robią to wszystko inne, co ty teraz. Z kolei starszyzna rzeczywiście nie musi już wykonywać żadnych obowiązków wojowników, i zwykle mają po ponad sto księzyców, chociaż czasem można trafić tam wcześniej, na przykład jeśli ktoś ciężko zachoruje i nie będzie mógł być wojownikiem. A opiekunowie prowadzą też zwykle kociakom nauki, można też takim być przez cały czas, tak jak moja mama. Jeszcze podobno jest coś takiego jak pomocnik medyka, czyli taki kot, który skończył trening medyczny, ale nie jest całkiem pełnoprawnym medykiem. Ale tak naprawdę to chyba nikt takiego nie widział. – Była to bardziej znana z treningów ciekawostka, niż cokolwiek innego, ale można było ją dodać, skoro terminatorka wymieniła wszystkie inne rangi - A umiesz wymienić wszystkich przywódców, zastępców i medyków w klanach?
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
- Też bym chciała mieć blizny. One wyglądają tak super! I wiesz, widać, że ktoś jest prawdziwym wojownikiem. - miauknęłam, delikatnie uśmiechając się w stronę mistrza. Żałowałam, że wcześniej tak go potraktowałam - widać było, że kocur naprawdę jest dobrym wojownikiem. Wlaczył za swój klan i nie patrzył na to, czy może stracić życie czy nie. Na Gwiezdnych, chciałabym... chyba chciałabym tak samo.
- Oh - powiedziałam jedynie na wzmiankę o pomocniku medyka. Nie wiedziałam, że taka ranga w ogóle istnieje. Delikatnie zamachałam ogonem. Nie zamierzałam bardziej tego komentować. - Jasne! U nas to przywódcą jest Łabędzia Gwiazda, zastępcą Nocny Szkwał, a medykiem Senny Świt. W Klanie Gromu jest Wężowa Gwiazda, zastępcą Tupocząca Salamandra, a medykiem Gwiezdny Nurt. W Klanie Wichru mają Roziskrzoną Gwiazdę, Donośny Krzyk, medyka Krwawnikowego Liścia i terminatorów medyka Falującą Łapę i Niezapomnianą Łapę. Klan Cienia ma Psią Gwiazdę, Niedźwiedzi Ryk, medycy to Rwąca Zawieja, Huraganowy Szept i Bobrzy Bór, a terminatorzy medyka to Ciernista Łapa, Migocząca Łapa i Czosnkowa Łapa.... Ale nie rozumiem po co im tylu medyków. Czują się od nas lepsi czy co?
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Pewnie tez się ich doczekasz… – Czy była to pozytywna informacja? Niekoniecznie, nawet jeśli dla Wodnej Łapy mogła teraz tak brzmieć. Jednak z pewnością była prawdziwa, jedynym sposobem, by uniknąć obrażeń żyjąc w lesie, było chyba tylko siedzenie w Obozie, a tego jego terminatorka zdecydowanie nie zamierzała robić. - Bardzo dobrze, to duże różnych imion, trudno wszystkie zapamiętać. A w Cieniu… Wiem, że przez długi czas wcześniej nie mieli żadnego medyka, może teraz nadrabiają za tamte księżyce i… -Nagłe ukłucie bólu przy oku sprawiło, że Kałuża zapomniał, co takiego chciał jeszcze powiedzieć. Nie trwało to długo, zaledwie kilka uderzeń serca siedzenia ze skrzywionym wyrazem pyska, niż się skończyło, ale wystarczyło, by wybić go z rytmu uczenia. Szczególnie w połączeniu ze świadomością, że jeśli zaczynało się dziać, to całkiem prawdopodobne, że zaraz miało się powtórzyć. I jak mieli kontynuować trening w takich warunkach? - Może… chcesz przyjść porozmawiać dalej trochę później? – Głupio było to proponować, nie porozmawiali przecież jeszcze zbyt długo, ale może lepiej dla Wodnej Łapy będzie spędzić ten czas z kimś, kto przynajmniej był w stanie cokolwiek zrobić.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
- No to nieźle. Najpierw nie mają nikogo a teraz tworzą sobie pełen skład wojowników. Co księżyc można by było chodzić do innego! - zażartowałam, aby zaraz potem zamrzeć w miejscu. Kocur się skrzywił. Nie wiedziałam czemu, ale to widziałam. Zastanawiałam się czy to z powodu mojego żartu czy też coś się stało. Przekrzywiłam delikatnie głowę w bok.
- Jasne, przyjdę później i coś ci przyniosę do jedzenia. Czy... coś się stało? - zapytałam, zanim zdecydowałam się odejść. Wolałam zapytać teraz, aby potem nie było niedomówień.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
- Czasem oko mnie zaczyna nagle boleć na chwilę tak bardzo mocno. Ale wiesz, to pewnie tylko musi się zagoić go końca i wtedy przejdzie. – Nawet, jeśli nie było to ani trochę przyjemne i utrudniało życie, to Kałuża nie chciał za bardzo martwić swojej terminatorki szczegółami tego stanu. Miało to przecież iść w jakimś lepszym kierunku, tak jak wszystko inne, a wtedy będą mogli znów razem chodzić na ryby i robić te wszystkie inne rzeczy, które mieli zrobić.
Więc mogła spokojnie iść po jedzenie i… Nie, chyba jednak było coś jeszcze, o czym wolała powiedzieć, nim Wodna Łapa wyjdzie, a później zajmie się wszystkimi zajęciami, przy których żaden wojownik nie będzie jej pilnować. - Tylko… uważaj na siebie, dobrze? Wiem, że umiesz się bić i byś sobie pewnie poradziła z wieloma drapieżnikami, ale nie chcę żebyś też musiała siedzieć w lecznicy tyle księżyców, co ja teraz.
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to
niska, szczupła, długowłosa biało-niebieska cętkowana kotka o niebieskich oczach
Jej imię zdecydowanie nie oddaje istoty jej charakteru. Woda nie należy do najspokojniejszych kotów - ciężko jej siedzieć w jednym miejscu, gdy może robić tyle innych rzeczy! Podejmie wszelkie wyzwanie o ile ktoś najedzie jej na ambicje tekstem typu "na pewno nie dasz sobie rady!" albo "ah tak? a jeże zaczną latać". Mimo, iż jest dopiero kociakiem, już teraz widać, że zaczyna mówić, co myśli... a to nie zawsze jest pozytywne. Z reguły raczej nie jest pozytywne, gdyż marudny charakter jej ojca, przeszedł na nią. Potrafi również się odgryźć, jeśli ktoś skieruje wobec niej nieprzyjemny komentarz. Szybciej robi niż myśli i potrzebuje obok siebie kogoś, kto będzie ją hamować w przeróżnych, głupich pomysłach.
- Ou - skomentowałam, krzywiąc się lekko na opisane przez kocura objawy. Musiałam przyznać, iż nie brzmiało to przyjemnie. Czyżby była to konsekwencja posiadania blizn? Cóż... chyba byłam na takie poświęcenie gotowa. Chciałam wyglądać równie dobrze jak Kałużowa Dolina z tyloma bliznami. Nawet Ogień już swoją miał! Też chciałam być uznawana za dzielną i wspaniałą.
Chciałam już odejść, jednakże zatrzymałam się na słowa mistrza. Na mojej mordce pojawił się lekki uśmiech, a ja nieco się wyprostowałam. - Kpię sobie z niebezpieczeństwa. Ha ha ha! - zaśmiałam się, unosząc ogon nieco w górę. - Ale tak serio to dobrze. Będę uważać. Żadnych blizn... Przynajmniej do zostania wojowniczką! Widzimy się później! - miauknęłam zadowolona, po czym wybiegłam z lecznicy, nie dając kocurowi już dojść do głosu.
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Księżyce: 76 Mistrz: Ostry Szpon Płeć: płeć w płynie [amab] Zaimki: on/jego, ona/jej Matka: Przepiórcza Pieśń Ojciec: Nocny Szkwał Trwałe urazy: blizna na szyi, asymetryczny chód (nierówne zrośnięcie prawej, przedniej łapy), bóle lewego oka i męty po lewej stronie pola widzenia
Od początku widać, że prawdopodobnie odziedziczył budowę ciała po rodzinie ze strony ojca, gdzie wiele było dużych, silnych kotów. I on ma zadatki na wyrośnięcie na takiego w przyszłości, chociaż na razie pozostaje jedynie dość okrągłą kluseczką, której objętości dodatkowo dodaje puchate, długie futro. Jeśli chodzi o jego kolor, po samych narodzinach można było je uznać za całkiem białe, jednak po kilku dniach zaczęło nabierać innych barw, biel pozostawiając jedynie na stopach wszystkich łap, szyi oraz pyszczku, gdzie tworzy jakby kształt trójkąta z czubkiem znajdującym się między oczami. W innych częściach zaczęło przyjmować przede wszystkim odcienie szarości, w różnym natężeniu, ciemniejsze przede wszystkim na głowie, nogach oraz ogonie, na których widoczne są również pręgi. Wchodząc w bardziej dokładne określenia, Kałużę można nazwać niebieskim srebrnym pointem. Całego obrazu kociaka dopełniają jeszcze okrągłe, niebieskie oczy, które pozostaną również w podobnym kolorze, gdy będzie już starszy.
Zapowiada się na urocze, miłe stworzenie, które nie powinno sprawiać swoim rodzicom większych problemów. Jest wesoły i bardzo optymistyczny, pozytywnie podchodzi do wszystkich napotkanych kotów. Mówi całkiem dużo, o wszystkim co akurat ją zainteresuje, a interesuje i ekscytuje ją właściwie większość rzeczy, chociaż zdarza się jej również zamyślić i przestać się odzywać całkowicie. Poza tym jest też dość niezdarny i zapominalski, wydaje się mieć trudności ze skupieniem się przez dłuższy czas na jednym zadaniu. Jak na razie jednak nie przejmuje się tym zbytnio, wierząc, że w przyszłości zostanie świetnym wojownikiem. Kocha całą swoją rodzinę, w tym oczywiście również rodziców, których stara się słuchać najlepiej jak potrafi. Wolałaby przecież nie łamać żadnych zasad i nie powodować kłopotów. Chociaż czy zawsze wychodzi jej to idealnie, to już inna sprawa.
Tyle musiało mu chyba na razie wystarczyć. Bo co innego miałby jeszcze powiedzieć Wodnej Łapie? Nie dałoby się jej zatrzymać w Obozie, nie była już przecież kociakiem, a kimś, kto całkiem niedługo mógł być mianowany wojownikiem. Pozostało jedynie mieć nadzieję, że rzeczywiście będzie na siebie uważać – a jeśli nie, to chociaż w pobliżu znajdzie się wystarczająco szybko Nocny Szkwał czy inny kot, który naprawdę nie musiał bać się niczego. - Do zobaczenia! – Odpowiedział, gdy już wychodziła. Ona przynajmniej mogła iść dalej, wyjść stąd i zająć się innymi rzeczami. A Kałużowa Dolina musiał wciąż siedzieć w nudnej lecznicy, ze swoim bolącym okiem i złamaną łapą. Nawet nie mogąc się przekonać, czy jej terminatorka będzie bezpieczna.
// zt
Love run,love run,love run,love run For all the things you wished you'd done
Run for all you know that’s coming
Run to show love's worth running to