Niezbyt wiedział, co robi, ale hej, to jego pierwszy raz, nie? Syknął cicho, kiedy zarobił pazurami uszaka, ale zając zaraz opadł z sił. Skorzystał więc z rady Patyka i ostatecznie ukrócił dalsze wierzganie się zwierzęcia, skręcając mu kark. Zrobił krok w tył - emocje związane z łapaniem zdobyczy, a potem krótką szamotaniną ustąpiły, ale teraz... nie czuł się najlepiej. Miał wrażenie, że zawiódł po całej linii. A co jeśli mistrz jest teraz na niego zły, że zepsuł coś tak prostego, co przecież każdy wojownik robi na co dzień?
- Pszprszm. - Wyszeptał jedynie, patrząc na ziemię pod łapami.
: ̗̀ ⋆Ś w i a t ๋࣭ ⭑⚝ ₊⊹ wypadł miz moichrąk ⋆·˚ ༘ * Jakoś tak
๋࣭ ✮⋆˙
๋࣭ ⋆✩ ༯ nie jest minawet「 żal 」⊹ ࣪ ˖ ✧˖° ₊⊹
- Ale za co? - zapytał go, przechylając łeb na bok. Nie zrobił przecież nic złego... co nie? - Um... musimy jeść, wszyscy. A do tego trzeba zabijać zwierzynę. To nic takiego, że go zabiłeś. Bez tego byłyby znaaacznie większe problemy w Klanie. Ja jestem dumny, że ci się udało.
Wyjaśnił z lekkim uśmiechem, bo przecież... o co innego w ogóle mogłoby chodzić? Patyk lubił myśleć aż przesadnie zbyt dużo, ale tej kwestii na szczęście lub jego zupełny brak, nigdy nie zahaczył w głowie. - Nic ci się nie stało?
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time
Zdziwił się nieco. Nie, nie chodziło o to, że musiał zwierzynę uśmiercić - a przynajmniej nie do końca, bo pomimo, że zdążył się już pogodzić z tym, że jedzenie na stosie zdobyczy nie bierze się z powietrza, to mimo wszystko - świadomość odbierania komuś życia nie była najfajnieszym uczuciem.
- Uh... yhm. - Mruknął. Skoro Patyk nie poruszył dalej tego drobnego błędu (który Gąsienica w swojej głowie rozdmuchał do ogromnych rozmiarów, stąd też i całe zamieszanie), to nie miał zamiaru drążyć. Ostatecznie przecież zająca złapał, nie? - Nic mi nie jest.
: ̗̀ ⋆Ś w i a t ๋࣭ ⭑⚝ ₊⊹ wypadł miz moichrąk ⋆·˚ ༘ * Jakoś tak
๋࣭ ✮⋆˙
๋࣭ ⋆✩ ༯ nie jest minawet「 żal 」⊹ ࣪ ˖ ✧˖° ₊⊹
Nie mówił nic. Patyk posłał mu jedynie słaby uśmiech, i szturchnął nosem o policzek brata, gdzie miało to go jakkolwiek wesprzeć w tej sytuacji. Nijak mógł bardziej pomóc. Grunt, że nie stała się mu żadna krzywda i nie musieli wracać teraz do Medyka... co nie? Nie chciałby w końcu, by kolejny z jego terminatorów cierpiał... - Chcesz próbować szukać zwierzyny dalej?
MY HEADisfilledwithPARASITES ✧Black holesCOVER UPmy eyes✧ I dream of youalmostEVERY NIGHT HopefullyI WONT WAKE UPthis time