Logo Artemidy
Trening Szczurzej Łapy
#1
Szczurza Łapa nie ma szczęścia od dnia swojego mianowania, spędza wiele czasu w lecznicy, co znacząco opóźnia oficjalne rozpoczęcie treningu. Co prawda Traszkowy Grzbiet również zmaga się z różnymi uciążliwymi dolegliwościami, ale oczywiście w jej przypadku jakieś tam poważne zawroty głowy, nieustępujące bóle i otwarta rana na piersi, nie są powodami by schować się w Ziołowym Wzgórzu i czekać na lepsze czasy.
Przynajmniej w teorii, bo w praktyce nawet ona nie jest w stanie uniknąć odsiadki.
Teraz jednak jest zdrowa, z tego co widziała to Szczurza Łapa również śmiga po obozie. A mógłby śmigać po Wyjących Wzgórzach chociażby. Dlatego też następnego ranka udaje się do Ciepłych Skałek i wśród budzących się terminatorów dostrzega tego swojego wypłosza. Stara się nie myśleć o tym z kim dzieli on połowę genów. Będzie profesjonalna.
– Szczurza Łapo, wstawaj, idziemy na trening. – oznajmia twardo. Nie ma dyskusji, dzisiaj kończy się to pasożytowanie kocurka.

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#2
Traszkowy Grzbiet w swoim przekonaniu, że jej terminator znajduje się wśród budzących się mieszkańców Ciepłych Skałek nie mogła się bardziej mylić. Szczurek był bowiem zupełnie, zupełnie gdzie indziej...

Skąpana w ciepłym świetle poranka łąka otoczona była lasem drzew o srebrnych liściach. Te, z każdym delikatnym podmuchem wiatru, wydawały z siebie dźwięki brzmiące jak śmiech mamy Świt. Złote ślepka kocura nie mogły się nacieszyć spektaklem barw, a jego nos słodkim zapachem - a wszystko to dzięki kwiatom rosnącym w tym miejscu, które jeszcze nie słyszało o porze opadających liści. Przez chwilę myślał, że będzie musiał dobrze zastanowić się, które najbardziej mu się podobały, bo przecież nie udźwignie wszystkich. Szybko okazało się, że było to niepotrzebne zmartwienie. Kiedy tylko zerwał jedną z roślinek, pojawiał się koło niego motylek o przezroczystych skrzydłach i zabierał ją w swoje łapki. A potem kolejny i kolejny, a wszystkie tańczyły wokół niego, łaskocząc raz po raz drobne ciałko swoimi skrzydłami i sprawiając, że nie mógł powstrzymać się od chichotu.

Nagle jednak zobaczył na łące coś jeszcze. A raczej kogoś jeszcze. W promieniu światła, otoczony mgłą, siedział różowy kot! Uśmiechał się do niego i ruchem łapki zachęcał do podejścia, a w końcu nawet otworzył pyszczek. Jego głos brzmiał jednak, jakby dochodził z daleka zza chmur, a może i zza gór.
"Szczurza Łapo, wstawaj, idziemy..."

Szczurek zwinął się mocniej w kłębek na swoim legowisku i, przytulając kościsty policzek do własnych łapek, nagle westchnął przez sen.
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#3
Nie spotyka się z jakąkolwiek reakcją ze strony kocurka. Ignoruje ją?? Jasna sierść unosi się falą wzdłuż linii kręgosłupa. I na wzór fali opada również, bo starczą trzy-cztery uderzenia serca by zauważyć spokojnie unoszący się bok terminatora. Śpi sobie, przechodzi Traszce przez myśl. Wypuszcza ze świstem powietrze z płuc i krzywi się z niesmakiem, a następnie w paru sztywnych krokach podchodzi do Szczurzej Łapy. Zwinięty kłębek zdecydowanie znajduje się w krainie snów. Z bliska nie ma już żadnych wątpliwości, że jest głęboko w innym świecie teraz. Na jego nieszczęście, plan dnia Traszkowego Grzbietu nie przewiduje uprzejmego poczekania aż dzieciaczek się wyśpi, jeśli wczoraj nie raczył położyć się o rozsądnej porze.
Wojowniczka unosi łapę by strzelić nią pasożyta po uszach.
– Wstawaj, leniu śmierdzący. – burczy przy tym, a kończyna czeka w gotowości, gdyby trzeba było powtórzyć zamach na Szczurze uszka.

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#4
Atak był skuteczny. Krytyczny wręcz, bo nie tylko spowodował, że Szczur został brutalnie wyrwany z krainy snów i marzeń, ale i jego lewe ucho wywinęło się na drugą stronę. Tego jednak jego właściciel nie był świadom. Właściwie mało czego w tym momencie był, może poza tym, że było już jasno. Ta jedna realizacja sprawiła, że mimo chęci zaciśnięcia ponownie ledwie uchylonych powiek i po przewróceniu się na drugi bok, wrócenia do swojego poprzedniego zajęcia, zmusił się do dźwignięcia drobnego ciałka do siadu. Kilka uderzeń serca nieprzytomnie walczył z opadającą główką, aż w końcu ziewną potężnie.
- Umm? - Mruknął zachrypniętym od snu głosem, kiedy pocierając łapką powiekę jednego oka, drugim zauważył przed sobą pysk wyglądający jakby niezadowolenie mieszało się na nim ze złością. Nie przejął się tym jednak. A przynajmniej nie ową miną. W końcu Kura był jego ojcem, a Kogucik ciocią, u których takie należały do stałego repertuaru. Sama osoba kotki, sprawiła jednak, że to nie wykręcona na drugą stronę ucho stanęło na baczność. - Ciocia Traszunia? - Zagadnął zdziwiony tym niespodziewanym pojawieniem się siostry mamy Świt w Ciepłych Skałkach. Nie przeszkadzało mu to jednak cieszyć się na te odwiedziny. - Oj ciociu, jak dobrze cię widzieć. Nie uwierzysz co mi się śniło!
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#5
Stawia ostrożnie łapę na chropowatej ziemi, gdy kocurek podnosi się do siadu. Nie ma już powodu do ponawiania ataku na ogromne uszy, terminator wraca przecież do świata żywych. Może starczy policzyć do dziesięciu. Kilka razy. Przy trzecim powtórzeniu, Traszka czuje, że złość z niej schodzi i albo jej się wydaje, albo spojrzenie żółtych oczu staje się przytomniejsze.
I wtedy Szczurza Łapa się odzywa.
Każdy jeden włos na grzbiecie Traszki unosi się ostrzegawczo, wraz z przechodzącą przez nią falą wściekłości i... dezorientacji. O co, na Gwiezdnych, chodzi? Jaka, psia mać, ciocia? Postawiona na ziemi łapa zaczyna ją świerzbieć, ma ochotę zdzielić nią ten zadowolony pyszczek. Powstrzymuje się jednak przed tym. Nie wypada bić terminatorów. Nie przy świadkach.
– Chyba dalej śnisz. – syczy pod nosem i popycha go barkiem w stronę wyjścia. Niech wstaje. – Ruszaj zad na zewnątrz, tam porozmawiamy. I dla ciebie jestem Traszkowy Grzbiet, albo szanowna mistrzyni, czaisz? Za każdą Traszunię stracisz wąs.

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#6
Kocurek przyglądał się jak ciociowe futerko staje na baczność. Ojoj! Czyżby wojowniczka bała się strasznych opowieści? Szczurek rozumiał ją aż za dobrze! Też sie bał i nie lubił jak małe zajączki jeszcze w kociarni opowiadały je sobie na wzajem i był zmuszony słuchać. Na szczęście, jego sen przecież wcale nie był straszny! Zanim jednak zdążył podzielić sie z ciocią tą nowina i może pogłaskać ją uspokajająco po łapce, ta... pchnęła go barkiem!
- Ajo…! - Jęknął niezadowolony, kiedy zaspane łapki straciły równowagę i pod wpływem tego nikczemnego ataku wylądował ponownie w leżącej pozycji. - Nie wydaje mi się ciociu... - chciał wytłumaczyć, że na pewno nie śpi, bo jego sny były dużo bardziej ciekawe niż budzenie sie w Ciepłych Skałkach, jednak problem w postaci imienia kotki zatkał jego pyszczek.
Ciocia Traszunia była w jego myślach ciocią Traszunią i wcale nie tak łatwo było coś takiego zmienić! Po raz kolejny już westchnął ciężko, podnosząc się. Widać, ze i ona i tata Kura byli jego rodziną, skoro oboje stawiali przed nim takie ciężkie wyzwania.
- Ciociu szanowna mistrzyni! - Zawołał nagle, kiedy motywacja w postaci stracenia wąsika okazała się wystarczającą, do szybkiego podjęcia decyzji i równie szybkiego ruszenia w stronę wyjścia. - Tu ciociu szanowna mistrzyni? - Zagadnął już po kilku krokach, wciąż podekscytowany wizją opowiedzenia jej swojego snu. W końcu nie często... w sumie to jeszcze nigdy, ciocia nie przychodziła, żeby z nim poplotkować. - Możemy też coś zjeść razem - zaproponował podekscytowany, kiedy stanęli na polance.
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#7
Szczurza Łapa się przewraca po raz pierwszy, co Traszka komentuje jedynie przewracając oczami. Młody ma szczęście, że zaczną od teorii, bo w przeciwnym razie wkrótce by zaliczył drugi i dziesiąty upadek. Zaciska zęby, gdy znowu zostaje nazwana ciocią, bo czy dopiero co nie zabroniła tak? Ugh, nie. Ciociu szanowna mistrzyni rozlegające za nią, gdy rusza szybkim krokiem w stronę wyjścia, jest całkowicie legalne. Jej błąd, zaraz go zresztą naprawi, chociaż na krótki moment jej uwaga zostaje rozproszona propozycją. Już otwiera pysk, by poinformować terminatora, że trzeba było wstać wcześniej, ale nachodzi ją krótka refleksja. Nie byli dzisiaj umówieni na trening. Nie może mieć mu jeszcze za złe nawyków wpojonych przez jego ojca. Jutro. Jeśli jutro nie zje sam wcześniej to pójdzie na Wyjące Wzgórza głodny. Dzisiaj mdlejący Szczurza Łapa byłby jej winą.
– Już jadłam. – burczy pod nosem i przez krótki moment walczy sama ze sobą, nim wysuwa własną propozycję. – Chcesz jeść razem to musisz wcześniej wstawać. – chyba go cieszy wizja wspólnego posiłku, nie? To chyba dobra motywacja z jej strony. Uprzejma taka. Dla pewności dodaje też groźbę. – W ogóle musisz zacząć wcześniej jeść, bo inaczej na treningi będziesz chodził głodny, czaisz? Dzisiaj zrobimy wyjątek, bo nie uprzedziłam ciebie wczoraj. Ale jutro nie licz na taryfę ulgową. Więc jak chcesz to idź po coś ze stosu, zjesz poza obozem, żeby nikomu nie przeszkadzać.
Nie zamierza ciągnąć go aż na Wyjące Wzgórza ze śniadaniem, to nierozsądne, jeszcze jakiś drapieżnik ich zwęszy. Zatrzymają się blisko obozu, ale tak by nie przeszkadzać innym, omawiając materiał. Wszystko ma rozplanowane już.

🗲 head’s a M E S S 🗲
she’s responsible
change her M I N D
it’s impossible

[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]xx[Obrazek: dcoq3p9-4c8e362d-5758-4926-b8c6-3305a684...9XMWn4E00s]xx[Obrazek: d94p4tb-3cf1de0c-c23d-4b80-b6be-a1a39636...Tt6wL3bLNg]

C L O S E .your mouth
you’ll catch a fly
⋆ ˚。 watch the G I R L ⋆ ˚。
get what she likes

· · ─────── ·· ─────── · ·

⌜˙ you should see their face when they finally realize ˙⌝
⌞. . . . . . . . . . . . she’s a little bit psycho . . . . . . . . . . . .⌟

· · ───── ·· ───── · ·
LVL 6 375 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#8
Świerkowa Igła zjawiła się przy wyjściu z Obozu, tak jak to ustalała ze Szczurkiem na ceremonii. Nie mogła się doczekać spotkania z bratem. Chciała z nim porozmawiać, trening był w tym momencie drugorzędny. Właściwie nie chciała o nim nawet myśleć. Głupio jej uczyć Szczurka. To takie niekomfortowe szkolić rodzeństwo, ale jak Roziskrzona Gwiazda powierzyła jej brata to zrobi wszystko co w jej mocy, aby ukończył trening. Świerk usiadła na chłodnym podłożu i z niecierpliwością czekała na Szczurka.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#9
Świerk nie musiała długo czekać. Co prawda, kiedy Szczurek był młodszy, ciężko przychodziło mu poranne wstawanie... a właściwie wstawanie w ogóle. Kiedy miało się szczególnie piękny sen, szkoda było go przerywać, więc często leżał jeszcze chwilę z zamkniętymi oczami, marząc dalej na jawie. Odkąd jednak spędził porę nagich drzew z przyjaciółmi, którzy budzili go, żeby przyniósł coś na śniadanie, nauczył się, że poranki mają szczególny urok. Można było wtedy zobaczyć, jak świat budzi się do życia, a świt rozlewa po niebie swoje kolory.

- Świerk! – Zawołał z szerokim uśmiechem, gdy tylko dostrzegł znajomą sylwetkę siedzącą przy wyjściu z obozu. Przyśpieszył tak bardzo, że nieomal potknął się na własnych łapach, w końcu jednak wtulił pyszczek w jej szyję, jakby nie widzieli się całe pory księżyców, a nie jeden dzień. - Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że będziemy mieli trening razem! Znaczy... bardzo szkoda, że ciocia Traszka już nie będzie ze mną trenowała, ale przynajmniej będziemy mogli spędzać więcej czasu razem, skoro twoje legowisko nie jest już w Ciepłych Skałkach! - Wyrzucił z siebie jednym tchem, z oczami błyszczącymi jak poranne słońce.
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#10
Ledwo jej tyłeczek dotknął podłoża, a już na horyzoncie dało się zauważyć białą sylwetkę zmierzającą w jej stronę. Było widać, że Szczurza Łapa spieszy jej na spotkanie. Kochany. Na pewno w Obozie będzie weselej, brat ma dużo pozytywnej energii, którą zarazi innych.
- Cześć!- zareagowała z entuzjazmem i odwzajemniła przytulenie. Po wczorajszej ceremonii emocje jej opadły i już dziś nie jest tak podekscytowana, wzruszona i wszystko na raz.
- Będzie super! Codziennie będziemy mieli okazję na rozmowę!- odpowiedziała będąc równie szczęśliwa jak brat. Świerkowa Igła wzięła głęboki wdech i postanowiła zadać pytanie, które dręczyło ją odkąd zobaczyła Szczurka na ceremonii.
- Gdzie jest tata? Jak tylko zorientowaliśmy się, że zaginąłeś to poszedł Cię szukać...- powiedziała, a jej pyszczek zrobił się poważny. Bała się tego, co usłyszy. Opcji było wiele i patrząc na nieobecność mistrza Kurzej Łapy- żadna optymistyczna.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#11
Przytaknął łebkiem gorliwie, jednocześnie przebierając z łapki na łapkę. Bo och, tak bardzo tęsknił za Świerk! I miał jej tyle do opowiedzenia! A oprócz tego chciał zapytać, jak się miała, co robiła, co działo się w obozie, kiedy go nie było, czy poznała już ich maleńkie wujostwo i czy porozmawiała ze Zwinną. I musiał jej pogratulować mianowania na wojownika! Od czego tu zacząć? Może od wszystkiego naraz?
- Co? - Siostra uprzedziła go, odzywając się pierwsza, a jej słowa sprawiły, że Szczurzy pyszczek przybrał nieco tępy wyraz. Uszy stanęły na baczność, a mordka uchyliła się i pozostała rozdziawiona przez kilka uderzeń serca, po których zaczął się rozglądać. Najpierw w lewo, potem w prawo, jakby bura sylwetka ojca mogła pojawić się nagle na horyzoncie.
- Ale... Co? Ja chciałem cię zapytać czy go widziałaś, bo nie mogę go znaleźć... - wydukał, powoli trawiąc nowe informacje. O tym, że tata wcale nie wyszedł gdzieś na chwilę z obozu, a musiało go nie być w nim już bardzo długo. Bo poszedł go szukać. Na tą myśl Szczurze serduszko zabiło mocniej.- Ja go nie widziałem, ja... Może... może mama Świt wie gdzie jest...?
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#12
Wychodzi na to, że mistrz Kurza Łapa nie spotkał się ze Szczurzą Łapą. Brat sam się odnalazł, a tata przepadł. Może jeszcze go szuka i wkrótce trafi do Wichru? Albo coś mu się stało? Tych ostatnich myśli Świerkowa Igła nawet nie dopuszczała do głosu. Wierzy, że Kura wróci, tak jak rodzeństwo. Biało- ruda kotka westchnęła głośno. Czuła się głupio, że tak sformułowała pytanie. Jeszcze Szczurek pomyśli, że mistrz Kurza Łapa zaginął przez niego. Na kolejne słowa Szczurzej Łapy, Świerk nie wiedziała, co odpowiedzieć. Po kilku uderzeniach serca zebrała się w sobie.
- Szczurku, Świt też zaginęła. Przykro mi...- powiedziała i wstała. Polizała brata w czółko i skierowała swe kroki do wyjścia z Obozu.
- Ruszajmy- oznajmiła ochoczo. Atmosfera zrobiła się gęsta i trzeba nieco ją rozluźnić.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#13
Złote ślepka rozszerzyły się w niemym zaskoczeniu, choć sam Szczurek nawet nie drgnął. Przez krótką chwilę w jego głowie nie było nic. Tylko puste echo słów siostry odbijało się wciąż i wciąż, aż w końcu zderzyło się z czymś bolesnym i rozlało jak zimna fala po jego serduszku. Mama zaginęła. Tata poszedł go szukać i też nie wrócił. To znaczyło, że nie spotka ich w obozie. Nie za chwilę, nie dziś i nie jutro.
Że nie przytuli się już do puchatego futra Świt, nie usłyszy jej niskiego, ciepłego głosu, układającego się w czasem bardziej, a czasem mniej prawdopodobne historie, ale wszystkie równie piękne i zajmujące. Te same za którymi tęsknił szczególnie w te noce, kiedy droga do domu była zbyt długa i zbyt samotna. Że nie zobaczy już zirytowanego spojrzenia Kury i nie usłyszy jak ten warcząc nazywa go mamałygą, ale koniec końców zawsze był obok. Nigdy nie kazał mu spać na śniegu, nigdy nie zostawił samego. Nie śmiał się z jego łez, tylko udawał, że ich nie widzi, póki nie przestawały płynąć, przyciskając przy tym ciężką łapę do chudego grzbietu Szczurka...

Ciepły dotyk języka Świerk na czole przywrócił go na moment do rzeczywistości. Podniósł wilgotne spojrzenie, przyglądając się jej mordce i jednocześnie powstrzymując się od wybuchnięcia płaczem.
- Ja… Świerk… możemy spotkać się jutro? - Zapytał cicho, głos drżał mu jak liść na wietrze. Odchylił łebek, próbując się uśmiechnąć, ale w oczach miał tylko pustkę. - Chyba… muszę trochę pomyśleć - nie był jeszcze gotów. Nie na trening i nie na nowy dzień.
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
xxx
I'd like to make myself believe
That planet Earth turns s l o w l y
It's hard to say that I′d rather stay awake when I′m asleep
'Cause everything is never as it seems

′Cause I'd get a thousand hugs
From ten thousand lightning bugs
As they try to teach me how to dance


Obrazek
xxx
LVL 1 100 / 100
MedLVL 0 0 / 100
1
Siła
S
5
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
#14
Spojrzenia Szczurka ze Świerk skrzyżowały się. Jego oczy mówiły wiele. Szkoda, że nikt mu nie powiedział tego wczoraj. Mógłby się wtedy oswoić z sytuacją, a tak dostał bolesny cios prosto w serce. Na dodatek to jej przypadĺo powiadomić Szczurka o takich przykrych zdarzeniach. Świerk myślała, że zaraz ruszą szczęśliwie na Wyjące Wzgórza, jednak wyraz pyszczka kocurka był nietęgi. Słowa brata nieco zbiły ją z tropu. Chyba jeszcze nigdy nie widziała go w takim stanie. Niespodziewała się też, że odmówi.
- W porządku- odparła delikatnym głosem. Jeden dzień ich nie zbawi. Po za tym w takim stanie Szczurek za dużo nie przyswoi wiedzy.
- Jakbyś chciał pogadać to jestem do dyspozycji- oznajmiła i dotknęła ogonem boku Szczurka. Czekała teraz, aż ruszy. Będzie go mieć dziś na oku, aby przypadkiem coś głupiego nie strzeliło mu do głowy jak wybranie się na wyprawę poszukiwawczą.
Obrazek
LVL 5 360 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
14
Zręczność
Zr
13
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości