Logo Artemidy
Trening Kłusującej Łapy
#16
- A no tak, Gwiezdny nurt. Nawet ładne w sumie. - Zrobiła głośne "mh", uniosła barki i ruszyła dalej za nim. Wpatrywała się w otoczenie, zapamiętując nazwy miejsc i to co mówił Mistrz podczas ich spaceru. - Nie, ja mam ciekawe, a podobne jest w nich to, że to i to... się porusza? - Mruknęła, nieco skonfundowana. No to je łączyło w sumie. Tak głównie. - Dobra, czyli Tupocząca Salamandra.
- Łabądek w takim razie, Nocny Szkwał, Cisowa Gałązka i Senny Świt. Te prostsze akurat. - Nie miała problemu z zapamiętaniem imion rzeczniaków, nie wiedziała w sumie czemu. Może po prostu bardziej wpasowały się w bycie prostym? Albo jej gust? Zagadka.
- Idziemy, chętnie zobaczę Cztery Dęby. - Powiedziała. - To ważne miejsce, bo odbywają się tam Zgromadzenia, a to część bycia klanowiczem - chodzenie na nie. Lub obrona obozu, gdy reszta nań idzie. - Nie miała zamiaru odpuszczać Czterech Dębów, gdyż te były... jak by to powiedzieć. Ikoną wszystkich klanów, ich tradycją, czymś ważnym i istotnym. A Klacz klan stawiała bardzo wysoko.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#17
– Mm, część bycia klanowiczem, którą rzadko kiedy jest okazja doświadczyć. – zgodnie z życzeniem terminatorki, poprowadził ich w górę zbocza. W stronę potężnego drzewa, które o tej porze wyglądało... ciekawie. Póki jeszcze przynajmniej połowa liści była żywych ognistych barw i trzymała się gałęzi, można było przypisać Czterem Dębom pewne walory estetyczne. Ale jeszcze księżyc czy dwa i będzie raczej miejscem jak z horrorów, pozbawionym tej podniosłości świętego punktu klanów. – Podobno kiedyś, chociaż nie powiem ci ile pokoleń temu, zgromadzenia odbywały się w każdą pełnię księżyca, był o tym punkt w kodeksie i w ogóle. Dawno, ale w nie tak odległej już przeszłości, zasada ta uległa zmianie i teraz zgromadzenia te odbywają się z woli przywódców. Wiesz ile zgromadzeń odbyło się od kiedy jestem w Wichrze? Otóż zero. Przywódcy nie są zbyt skorzy do zabierania klanu na pogaduszki z sąsiadami. I jasne, coksiężycowe zacieśnianie więzów to mogło być zbyt wiele, ale teraz hmm... Zgromadzenia są zarezerwowane najwyraźniej na sytuacje kryzysowe. Może jakieś teorie odnośnie tego skąd taka zmiana, hm? – przechylił lekko łeb, zerkając kątem oka w stronę Kłusującej. W sumie był ciekaw co takiego kotka wymyśli... o ile w ogóle podejmie się tej zagadki (której rozwiązania sam nie znał, nie interesował się nigdy tym zagadnieniem). Ale w międzyczasie drzewo zdążyło wyrosnąć przed nimi w pełnej okazałości, więc dodał. – Możesz się zastanowić nad swoją odpowiedzią podczas zwiedzania, bo oto i Cztery Dęby. Za łapkę prowadzić ciebie nie będę, hm? Obejrzyj je sobie tak blisko jak chcesz, wejdź na najwyższą gałąź, wykop dół pod korzeniami i przykryj liśćmi, droga wolna. Daj tylko znać jak będziesz gotowa by ruszać dalej.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#18
- Co? Czyli kodeks mówi o tym, że trzeba spotykać się w każdą pełnię, a... klany tego nie robią? - Powtórzyła, jakby wyszła dopiero co z jakiejś kreskówki dla dzieci. - To... całkiem spoko! Dobrze wiedzieć, że klany nie podążają ślepo za kodeksem, tylko mają swój rozum. - Pokiwała głową lekko sama do siebie, czego Światełka raczej nie widział.
- A czemu? No, pewnie nie ma o czym rozmawiać. Po co mówić o tym ile urodziło się miotów albo kto stał się terminatorem, a kto wojownikiem. Lepiej spotykać się w kryzysie i obgadać plan, niż zabierać sobie zbędnie czas. - Taki jej pomysł ot, tyle. Proste i logiczne.
Podeszła do Czterech Dębów, dokładnie je obejrzała. Weszła na środek i rozejrzała się wokół. Miejsce to wyglądało "na opuszczone", cokolwiek mogłoby to oznaczać, bo koty przecież nie znosiły tam ozdób czy nie budowały domów. Obadała dokładnie miejsce i wróciła do niego bez słowa. Po prostu usiadła i czekała co ten powie dalej. Lekko co najwyżej musnęła głowę powietrze, żeby pokazać, że może mówić dalej.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#19
– Aj, niestety. Tu ciebie muszę rozczarować. – Nim przypiszesz klanowym kotom zbyt wiele rozumu. Chociaż ten komentarz sobie darował, taki był uprzejmy. – Kodeks musiał ulec zmianie żeby cztery klany mogły ze spokojem spać w pełnię księżyca, zamiast stawiać się przy Czterech Dębach. Odwrotna kolejność. Najpierw zmiana, potem olewanie zgromadzeń.
Chociaż nie wykluczał, że przez długi czas, jeszcze z poprzednią wersją kodeksu, zgromadzenia się nie odbywały. Pojawiały się wymówki z każdego klanu na przemian i te sprawy. Ale hej, nie było to bardziej prawdopodobne niż męczenie się co księżyc, by wreszcie dojść do wspólnego wniosku, że to nie ma sensu. W przypadku leśnych kotków obie wersje brzmiały... akurat.
– Jest w tym pewna logika, więc niech ci będzie. A jak podrośniesz jeszcze trochę to wrócimy jeszcze raz do tego w jakich sytuacjach klany uważają za stratę czasu chwalenie się przed sąsiadami swoimi osiągnięciami i tym jak prężnie rozwija się klan. – nachylił się do konspiracyjnego szeptu. – Ale już zawczasu zdradzę ci, że dzieje się tak, gdy nie ma się czym chwalić.
Teraz jednak nie znajdowali się w tej magicznej przyszłości, gdzie Kłusująca Łapa już podrosła wystarczająco do tematu, toteż oriental stracił dalsze zainteresowanie zagadnieniem. W dniu dzisiejszym czekało ich jeszcze wiele innych atrakcji.
– Ale nie ma co siadać, ruszamy dalej, chyba że już łapki bolą. – rzucił zaczepnie, licząc że nawet w razie niedyspozycji, młoda się obruszy na tyle by zrobili sobie przerwę dopiero w bardziej malowniczym miejscu. – Zahaczamy o Grom czy jesteś już gotowa na trzech Cienistych medyków i drugie tyle ich terminatorów? – w zależności od odpowiedzi, gotów był ją skierować w stronę Młodej Wiśni lub Rzecznej granicy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#20
- No tak, le żeby zmienić kodeks, to najpierw musiały pojawić się jakieś zgrzyty, prawda? Raczej nie z lenistwa uznali, że tak o, w jedną noc, zmienią sobie zasady? - Spytała zdezorientowana. Gdzie byłby w ten sens? Otóż - nie byłoby!
- Obojętnie mi, i tak i tak będę musiała tego słuchać, to weźmy to, co jest bliżej. - Machnęła ogonem, wzdrygnęła barkami i zaczekała, aż on wybierze gdzie idą. Jej ten wybór kompletnie nie był potrzebny.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#21
– Ach, w takim razie jasne. Jeśli tylko tyle miałaś na myśli mówiąc o niepodążaniu ślepo za kodeksem. – skinął lekko łbem. Jasne, żadne trudności nie wiązały się z podważeniem jej słów dla własnej rozrywki. Ale była ledwo odrośniętym od ziemi kociakiem i już wymęczył ją intelektualnie na dziś, prawda? Nie odmawiał sobie jednak rozsiewania ziaren pod potencjalne, kolejne rozmowy. – Widzisz, to zabrzmiało jakbyś przypisywała im zdolność myślenia przy każdej z zasad. I posiadania własnego kręgosłupa moralnego w niespodziewanych sytuacjach. Ale to szczegół, najważniejsze, że wyjaśnione, prawda? – machnął niedbale ogonem, żeby Kłusująca nie myślała o tym zbyt wiele.
Tym bardziej, że dzisiaj chyba osiągnęła swój limit skoro nawet tak nieistotna decyzja jak wybór kierunku została mu prędko oddana. A rzekomo kocięta lubiły wierzyć, że mają wpływ na cokolwiek.
– Gromu odwiedzać nie musisz. Nie graniczy bezpośrednio z Wichrem, więc nie znajduje się w zakresie obowiązującego ciebie materiału. Chociaż zgaduję, że lepiej nie mieszać zapachu samotników z Gromowym, by nie stracić w oczach innych jako kompetentny kot. – podzielił się swoim spojrzeniem, kierując ich w stronę Rzecznej granicy, którą zwiedzić należało, a nie jedynie wypadało. – Możesz jednak to nadrobić we własnym zakresie, gdy najdzie ciebie ochota. Idziemy w stronę Kępy Traw. Bardzo konkretna nazwa, patrząc na to, że większość Wichrowych terenów to kępa przy kępie. – schodzenie z pagórka było prostsze niż wspinaczka, więc prędko dotarła rybia woń. Orion nie był jej największym fanem. – Wróćmy do Klanu Cienia. Psia Gwiazda z Niedźwiedzim Rykiem u swojego boku. Proste, nieskomplikowane. Zabawa zaczyna się, gdy zajrzymy im do lecznicy. Rwąca Zawieja, Huraganowy Szept i Bobrzy Bór to ich pełnoprawni medycy. Migocząca, Ciernista i Czosnkowa Łapa to ich terminatorzy. Jakieś komentarze, przemyślenia? – spojrzał na pointkę kątem oka, chcąc określić jakie były szanse, że dalej czeka ich puste klepanie imion i wiadomości, bo zdążyli już przeciążyć ten młody móżdżek. Mało porywająca perspektywa, trzeba będzie się zwinąć do obozu i tyle.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#22
- Strasznie dużo czasu zabiera to obchodzenie terenów, nudy jak nie wiem. - Skomentowała, ale potem doszło do niej, że zaraz Wędrówka może się przyczepić, że była taka chętna, a teraz narzeka. - Ale dobrze, że to już koniec. Wszystko mam pięknie poukładane w głowie. - Rzuciła jeszcze szybko, kręcąc oczami. gdy jednak usłyszała kto piastuje rangi w Klanie Cienia, aż poczuła ucisk. Miała to zapamiętać? - To już chyba wolałabym Klan Gromu, eh. - niechętnie rzuciła w ramach komentarza. - No to ten.. Psia Gwiazda, ta? I Niedźwiedzi Ryk. To łatwe. A tam to Rwąca Zawieja... Huragan...Huraganowy Szept, tego trzeciego nie pamiętam, potem Ciernista Łapa i Czosnkowa Łapa? I ktoś jeszcze. Za dużo ich. Posyłają na ważne stanowiska wszystkie koty po kolei czy jak? - Potem jednak Wędrujące Światła powiedział jej raz jeszcze imiona, a ona przytoczyła je poprawnie. Wymieniła Bobrzego Kła oraz Migoczącą Łapę. Gdy nie miała pytań, oboje poszli do obozu, aby przygotować się na następny fascynujący dzień.


-------------------------------------------------------


Kotka została poinformowana, że idą na trening po południu, aby mróz aż tak im nie doskwierał. Stawiła się zatem na Wyjących Wzgórzach dopiero gdy słońce było w zenicie.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#23
Dało się odnaleźć jakąś drobną radość w nękaniu młodych umysłów, musiał to przyznać. Co prawda dalej nie umywało się to nawet do uprzykrzania życia skazanemu na niego rdzawemu, ale było jakimś pocieszeniem, gdy Jaśniejący nie miał dla niego czasu (oficjalnie nigdy nie miał, ale czasami faktycznie był zajęty). Ale oriental nie mógł jedynie zabierać Kłusującej na spacery pełne rozmów. Był niemal w stu procentach pewny, że wkrótce doprowadziłoby to do wybuchu młodej. Potrzebowała jakiejś odskoczni nim mózg jej zacznie wypływać z ciemnych uszek.
A klanowe kocięta uwielbiały przemoc, prawda?
– Cze. Jakieś doświadczenie w walkach, do którego chciałabyś przyznać, zanim przejdziemy do omawiania teorii? – powitał terminatorkę dość konkretnie jak na niego, trzeba przyznać. Technicznie, im szybciej przebrną przez walkę, tym szybciej będą mogli wrócić do omawiania czegoś faktycznie ciekawego. W praktyce jednak oriental nie mógł obiecać, że nie chwyci się pierwszej okazji do odwlekania brudzenia futerka. Taki już był.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#24
W końcu i spotkała jego. Nie można było tego nie przyznać - Kłusująca Łapa co jakiś czas odpuszczała treningi. To znaczy uciekała sprzed oczu swojego mistrza, żeby ten nie zawracał jej dupy. Natomiast to nie tak, że w każdym przypadku tak było. ot, zdarzało się raz na kilka dni, że pointka wolała pozwiedzać w samotności, zamiast słuchać jego złotych rad i wiedzy.
- Nie, bo zabawy w walkę są żałosne. jak już walczyć to po coś i na poważnie, a nie dla zabawy. Teraz to ma więcej sensu, bo będę wiedziała co robię. a kocięta mogą sobie jedynie zrobić krzywdę i tyle z tego jest. - Czy dziś miała siły na rozmowy i monologi? Nie! Cudownie zatem, że Wędrówka wybrał tego dnia walkę.
Może uda jej się mu przydzwonić?
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#25
Oriental skrzętnie korzystał z dodatkowego wolnego czasu jaki mu wpadał pod łapki, ilekroć pointka decydowała się nie stawić na Wyjących Wzgórzach. Podobnie było ze spóźnieniami – sam nigdy nie należał do najbardziej punktualnych jednostek, ale kimże by był, gdyby pod pretekstem żelaznego wychowania czy tym podobnych określeń, nie udawał się na wędrówki, gdy tylko czekanie zaczynało go nużyć? Z pewnością nie Wędrującymi Światłami. A nie był też kotem na tyle sumiennym, by dało się zauważyć ruch słońca na niebie, nim znajdował się już na wysokości granic.
– Hm, to oczekujesz dziś poważnej walki, czy sparingu bez kłów i pazurów? – a jednak prędko znalazł sposobność, by odwlec wysiłek. I to nie dla zwykłej paplaniny, pytanie było bardzo istotne. Spodziewał się sparingu, tak lubianego przez wszystkich, ale też... – Nie mam nic przeciwko, jeśli to ma ciebie zmotywować. Twój brat też był chętny do wyciągnięcia pazurów, chociaż nie powiem żeby to robiło jakąkolwiek różnicę. Nie udało mu się mnie nawet zadrasnąć. Może tobie pójdzie lepiej. – wzruszył obojętnie barkami. A może nie. Szczerze wątpił, skoro była ponad kocięce zabawy. Ale była też ponad zbędną krzywdę, więc kto wie jak przyjmie to wyzwanie. – Niezależnie od decyzji. Nie masz żadnego doświadczenia. Ale słyszałaś coś odnośnie starć innych, albo przynajmniej masz odrobinę rozumu między uszami, prawda? Więc nie zdziwisz się, gdy powiem, że gardło należy chronić, bo jedna obficie krwawiąca rana w tym rejonie jest w stanie prędko położyć do snu wiecznego olbrzymiego psa, co dopiero mniejsze zwierzęta. A w sparingach, bez pazurów, odpowiednio wymierzone odrobinę niżej ciosy pozbawiają tchu i dają niesprawiedliwą aż przewagę w kolejnych chwilach. Więc teraz moment dla ciebie, daj mi jeden punkt, który jeszcze warto chronić bądź atakować. Z pomysłem dlaczego, ale sam strzał też ujdzie.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#26
- Nie to miałam na myśli. - Zaczęła, choć nie zdążyła tak naprawdę zatrzymać jego potoku słów i dopiero potem udało jej się wgryźć w rozmowę, gdy ten się już wygadał. - Mówiąc poważna walka miałam na myśli, że nie robię tego dla zabawy, tylko po coś. Tu akurat żeby się czegoś nauczyć i rozwijać umiejętności. - Odpuściła sobie wyzywanie go i obrażanie, bo domyślała się, że mógł jej nie zrozumieć z powodu jej nieskonkretyzowanej wypowiedzi.
W tym swoim potoku słów nie powiedział zbyt wiele ważnych, istotnych informacji, ale zapisała sobie w głowie, żeby uważać na gardło. A teraz to ona musiała pomyśleć. Zastanowiła się chwilę nim odpowiedziała. Wyobraziła sobie kota, a potem w myślach spoglądała na każdą część ciała. Kilka wydawało jej się oczywistych. - Chcesz jeden, ale domyślam się, że jest ich więcej, więc nie będę się powstrzymywać. Uszy, nos... brzuch? No, oczy też. Nie wiem, może ogon, ale na pewno jest mniej istotny niż tamte miejsca, bo jednak jak trafi się w oczy czy nos, to traci się zmysł. Ogon pomaga w równowadze, ale... pewnie da się do tego przyzwyczaić. W każdym razie te miejsca warto i chronić i atakować. - Czekała, co ten powie i spodziewała się znów jakiegoś czepiania o słówka. Co ona zresztą na co dzień tez praktykowała, ale dziś... Chyba nie miała na to weny, jakaś taka przygaszona była.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#27
Oczywiście, że nie to miała na myśli. Wiedział przecież o tym. Co nie oznaczało, że zamierzał odpuścić jej niechlujną wypowiedź. Przy jej wyjaśnieniach również mógłby się kłócić, że zabawa też była celem, ale... małe kroczki.
– Kocięta, mimo nieznajomości teorii, też się czegoś uczą w czasie tych swoich zabaw. Szybszej reakcji na lecącą w ich stronę łapę. Gdzie bardziej boli, gdy oberwą. Nie powiem, żebyś ominęła wiedzę, której nie da się nadrobić w kilka czy kilkanaście spotkań, ale na twoim miejscu uważałbym przy starciach z rodzeństwem, które kochało walki dla zabawy. – takie sympatyczne ostrzeżenie z jego strony, bo był dobrym mistrzem, który troszczył się o swoich podopiecznych. I by frajersko nie oberwali od reszty swojego miotu. O młodszych kociętach już nawet nie wspominając.
Zgodnie z przypuszczeniami, między ciemnymi uszami krył się jakiś rozum. Orionowi było jednak daleko do szczerych pochwał za wykazywanie się w tym zakresie. Niech zalśni analitycznym myśleniem przy kodeksie, wtedy pogadają.
– Ogon możesz olać. Ryzyko, że go stracisz istnieje jedynie w walkach z przeciwnikami, którzy przede wszystkim używają kłów. I mają wystarczający nacisk szczęk, żeby ci go urwać. Niektóre psy, lisy. W innych sytuacjach to mało prawdopodobne, choć nie niemożliwe. – żeby nie było, że sam nie dbał o precyzję przekazywanych informacji. Nawet jeśli szanse oscylowały w okolicach zera. – O brzuchu też możesz zapomnieć dopóki nie dasz się przewrócić. Chyba, że walczysz z, na ten przykład, łasicą. Niższa od kota, ma łatwiejszy dostęp do miękkiej części nawet jeśli stoisz na łapach. Słusznie myślisz, że ogólnie brzuch jest ważny, ale jeśli w walce musisz zrezygnować z chronienia czegoś... priorytety. Uszy i nos ważne, owszem. Nos niesamowicie boli, więc nawet uderzenie miękką łapą wyciska łzy z oczu, ale nie ma zbyt wielu historii o utracie węchu bo się oberwało za mocno w nos. Podobnie z uszami, rzadko kiedy urwane ucho prowadzi do ogłuchnięcia, ale łatwo je stracić, bo są na tyle delikatne, że nie trzeba wiele siły by uskubnąć kawałek. Niestety z oczami masz rację. – chociażby taka Zaskroniec była żywym dowodem na to jak kruchym tworem były gałki oczne. – Z reguły, klanowe koty unikają oślepiania innych klanowych kotów, chociaż nie pokładałbym w nich znowu zbyt wiele wiary. W końcu są twoimi przeciwnikami, nie sprzymierzeńcami. Zmierzam jednak do tego, że istnieją sposoby na chwilowe oślepienie przeciwnika. Rzucanie piachem w oczy, ustawianie się pod słońce, obiło ci się coś kiedyś o uszy?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#28
- Nie mam powodu, żeby na nich uważać. Skoro to nie jest coś, czego nie mogę nadrobić, to czemu miałabym się przejmować? - Spytała, unosząc jedną brew. - To logiczne, że jak się gdzieś uderzy, to boli. Wiadomo, że bardziej zaboli w nos niż w grzbiet. To nie jest nic... sekretnego i tajemniczego. - Odpowiedziała, ujawniając znów tą swoją nieco bardziej pochmurną wersję siebie, ale też nie dowaliła mu dogłębnie. Tak tylko powierzchownie.
- Sporo wiesz, Wędrujące Światła. Ile masz już księżyców doświadczenia? - Spytała i liczyła na normalną odpowiedź, a nie przekomarzanki.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#29
– Bo w tej chwili jeszcze nie masz tej namiastki namiastki doświadczenia co lubujące w obijaniu mord rodzeństwo. Więc na twoim miejscu miałbym to na uwadze, gdyby któreś z nich wysunęło się z propozycją sparingu. Chodzi teraz o szybkość reakcji, nie tylko określenie, że nos boli bardziej. – zauważył. Nie chciałby przecież aby jego terminatorka upokorzyła się przeceniając swoje szanse, prawda? Bagienna Łapa, na przykład, był skazany na wieczne przecenianie swoich szans, chociaż Kłusująca Łapa mogłaby nie rozczarować na tym polu.
Zmrużył lekko oczy, gdy zaraz po komplemencie nadeszło niezbyt dokładnie ukryte pytanie o wiek.
– Hm, trochę. Paręnaście. Nie wiem. Upływ czasu nigdy nie znajdował się w moim kręgu zainteresowań. – padło na dyplomatyczną odpowiedź. Nigdy nie był dobry z liczbami, ale skutki starości jeszcze mu nie doskwierały, więc wniosek prosty. Był piękny i młody. Ale to oczywistości, skupmy się na rozmowie. – To doświadczenie nie wynika z liczby księżyców na karku, a z konieczności bronienia swojego ogona bez wsparcia klanu. I ze zwykłego daru obserwacji. Ale wracając. Nie potwierdziłaś, że rzucanie piachem i ustawianie pod słońce są zrozumiałe, łącznie z tym po co się to robi. Nie rozumiesz czy teoria cię nuży i czekasz tylko na praktykę? – przechylił lekko łeb, obserwując terminatorkę spod przymrużonych powiek.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#30
- Ale skoro jestem na treningu, mam zaraz z tobą walczyć, czy tam mieć sparing czy walkę treningową czy coś, to przecież nie pójdę do nich bez wiedzy. Tak mogłoby być zanim rozpoczęliśmy dzisiejszy dzień. - Machnęła ogonem. Kocięce walki nie miały dla niej znaczenia jeśli chodziło o szybkość, zręczność, czas reakcji czy siłę. - Kocięta robią wszystko na oślep, nie zwracając uwagi na to, czy to co robią ma jakieś uzasadnienie. Polepszanie umiejętności jest wtedy, kiedy robisz coś z głową i rozumiesz to, co robisz. - Nie mogła się z nim zatem zgodzić. I dać sobie wmówić, że była gorsza niż Sosna.
- Czyli albo nie wiesz albo nie chcesz mówić. Wszystko jedno. - Skwitowała jego nijaką odpowiedź. - No, ta, da się. Rzucić piachem, ziemią, oblać wodą. Ale oślepienie słońcem ma sens jeśli nie jesteś w lesie albo słońce nie jest w zenicie, bo wtedy trzeba się zapewne nasilić, żeby przeciwnik spojrzał w samą górę. lub powalić go na plecy. Jednak wtedy chyba większe znaczenie ma odkryty brzuch, aniżeli oślepienie przeciwnika. - Daj mi spokój i bijmy się już.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości