Logo Artemidy
Trening Kłusującej Łapy
#31
– Jasne, ale ciągle mówimy o doświadczeniu, nie wiedzy. Nie o tym co masz w głowie, tylko tym co masz wyćwiczone w łapach, to chyba prosta do zauważenia różnica. To są umiejętności, które szybciej polepszasz, gdy robisz to z głową, ale nawet na krzywy ryj nabiera się więcej refleksu niż w czasie zupełnej bierności. – wyjaśnił raz jeszcze, chociaż wydawało mu się, że od samego początku był perfekcyjnie klarowny i reakcje kotki wynikały z uporu, nie zupełnej niemożliwości zrozumienia.
Chociaż Kłusująca Łapa chyba ogólnie miała dziś problem z prostymi pytaniami. Dał jej przecież możliwość ucieczki od dalszego omawiania teorii, taki był miły, a ona co? Dalej w nią brnęła, z coraz większą niechęcią? Czy wiązało się to z jej ogólną obojętnością-łamane-przez-nieumiejętnością-podejmowania-decyzji, którą już było widać na poprzednich spotkaniach? Masakra, w takim razie nie doczeka się informacji, że tyle wiedzy jej starczy.
Ale nauka była nudna, gdy druga strona była tak niechętna. Traciła wszystko co czyniło ją ciekawym, a Orion, jakkolwiek kochał słuchać swojego głosu, nie miał wystarczającego poczucia obowiązku, by cisnąć kotkę z teorii do wieczora, aż będzie miał pewność, że coś osiadło w tej głowie. Jej strata, jeśli się wyłączyła.
– Mmm, niech będzie. Jakieś pytania czy wszystko jasne, klarowne, możemy zaczynać? – spytał, przylizując kłaczek na piersi. Niech już mają to z głowy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#32
- No, ta, dlatego mówię, że jak dziś wrócę, to będę z nimi na równi. - Uparcie dążyła do tego, żeby ten temat wyszedł na jej.
- Zaczynać. - nawet nie odmieniła końcówki, tylko po prostu ruszyła w jego stronę. Typ nie wyglądał na wielce uzdolnionego, ale jeśli tak bardzo próbował wbić jej do głowy, że doświadczenie jest ważniejsze niż sama wiedza, a on był zapewne dość stary i niedługo dołączy do starszyzny, to musiała jednak mieć się na baczności.
Nie stali daleko od siebie, więc nie musiała też jakoś specjalnie do niego podbiegać. Odsunęła się natomiast trochę, a potem skoczyła, bez pazurów i kłów, w stronę jego pyska, żeby uderzyć go łapą.


Rolling 1d10+1: 4 +1 = 5
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#33
– Uroczo, że aż tak wierzysz w siłę jednego sparingu. – skwitował ostatecznie, skoro kotka upierała się przy swoim, jakże błędnym, założeniu. Nie był ponad głupie przepychanki, gdyby do tego doszło, ale nie uznałby ich w tej chwili za najwyższą formę rozrywki. Bo na litość, ile razy można powtarzać tę samą informację? Dyskusje powinny płynąć, nie tkwić w jednym punkcie.
Sparing się zaczął, bez oficjalnego uderzenia w gong w tle, ale zwiększenie dystansu przez terminatorkę było równie dobrym sygnałem. I tu może miał miejsce błąd Oriona, który dalej wierzył w istnienie analitycznej części umysłu Kłusującej. Spodziewał się tych paru uderzeń serca na rozważenie swoich opcji, wybranie odpowiedniego ruchu, nie natychmiastowy skok z wyciągniętą łapą. Uchylił się, niewystarczająco szybko by całkowicie uniknąć zderzenia, ale lepsze były ześlizgujące się ciemne paluszki niż siarczysty policzek.
A skoro wciąż dzieliła ich niewielka odległość, Orion postanowił zaprezentować w praktyce jak wyglądało uderzenie w szyję. To o którym jej wspominał, gdy średnio słuchała. To, które perfekcyjnie wymierzone, odrobinkę utrudniało złapanie oddechu.

Rolling 1d10+7: 2 +7 = 9
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#34
Poczuła jego pysk pod swoją łapą, ale nie dała rady zrobić nic wielkiego. Raczej nie trafiła w oko, nie wyrwała wibrysa czy nie sprawiła, że zaczął płakać z bólu od nacisku na nos. Niestety nie był to idealny atak z jej strony. Ona jednak miała podkładkę w postaci braku doświadczenia, o którym tam ochoczo wspominał.
Kiedy jednak to on zaatakował, a ona nagle poczuła jak trafił w jej gardło, poczuła frustrację. Tak poza oczywistym bólem. Zaczęła odchrząkiwać, doszła do siebie i spojrzała na niego z nijakim wyrazem pyska. Udawanym, rzecz jasna. Zastanowiła się gdzie w takim razie ona powinna zaatakować, żeby zobaczył, że słuchała. I wybrała - nos. Nadal będzie próbować trafić w pysk, ale tym razem konkretnie nos. Niech się poryczy, wielce mądry.

Rolling 1d10+1: 1 +1 = 2
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#35
Czy nękanie terminatorów, przyszłości tego klanu, sprawiało radość? Orion nie mógł ani zaprzeczyć, ani potwierdzić. Na pewno nie było najgorszym sposobem na spędzenie popołudnia, ale póki co nie stanowiło też wyzwania pobudzającego krew w żyłach. Więc mógł uprzejmie poczekać aż Kłusująca nauczy się na nowo oddychać, będąc w stanie połowicznej gotowości.
Tym razem uchylenie długiego pyska przyszło mu z kocięcą łatwością, a łapka przeciwniczki jedynie świsnęła w powietrzu tuż przed jego nosem. I jak na podłego, nieoryginalnego kota przystało, skopiował jej atak. Celował jasnymi paluszkami prosto w środek jej mordki, w zlewający się z sierścią nosek, znany też jako ukryty wyciskacz łez.

Rolling 1d10+7: 6 +7 = 13
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#36
Kłusująca Łapa przeleciała jeszcze gorzej niż wcześniej, nawet go nie dotykając. - Szlag! - Syknęła, a chwilę po tym poczuła jak do oczu napływają jej łzy. Sama nie wiedziała czy Wędrówka uderzył ją w noc, w oko, w czoło, w gardło, bo poczuła piekący ból w każdej części pyska. Zaczęła cofać się do tyłu, jak to koty miały w zwyczaju gdy coś było nie tak, ale jak szło się domyślić - to nie uśmierzało bólu. Nie myślała teraz nad tym czy typ da jej spokój, czy będzie próbować wykorzystać przewagę, więc zamiast atakować, czego sądziła, że nie jest w stanie zbyt dobrze zrobić przy tym bólu, postanowiła uniknąć jego kolejnego ataku.

Rolling 1d10+1: 8 +1 = 9
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#37
Szczerze mówiąc, był całkiem ciekaw czy jeśli ta walka dalej będzie toczyć się tym samym torem co obrała na początku, to czy Kłuska będzie unikać treningów przez najbliższe wschody słońca by uleczyć swoje zszargane ego. Chyba, że to tylko ból przez nią teraz przemawiał, nie frustracja i kotka już zdążyła, całkiem analitycznie, ustalić, że jednak istniała tu pewna różnica klas. I może uda jej się jeszcze rozpędzić po krótkiej rozgrzewce, ale sztuką było dawać z siebie sto procent na samym początku, by szybko skończyć temat.
Orion mógłby postawić na delikatniejszy atak – choćby trzepnięcie po uszkach, by przypomnieć koteczce o konieczności przyklejenia ich do czaszki – jednak pokusa prędkiego ukończenia ich pierwszego sparingu była większa. Dlatego też skoczył w stronę terminatorki, celując łapami prosto w jej bok. Przewróci ją, unieruchomi i cyk, runda zakończona.

Rolling 1d10+7: 4 +7 = 11
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#38
Widziała jak Wędrujące Światła leci prosto w jej stronę. Planowała co zrobi teraz i co zrobi od razu, kiedy ten wyląduje - czy to na niej czy obok. Celował w jej kochany, smutny bok... W odpowiednim momencie jednak odbiła się i uniknęła ataku, który chciał wykonać. Chociaż ta jedna rzecz jej wyszła. Może powinna być właśnie całą walkę go unikać, skoro i tak nie mogła trafić? Postanowiła jednak spróbować zaatakować go raz jeszcze. Już zawczasu postanowiła co zrobi. Nie mogła celować w oczy, bo wyszłaby na potwora, a nos już jej się nie udał i miała awersję. Natomiast mogła jak najbardziej spróbować trafić w jego brzuch, skoro typ musiał się odwrócić i ogarnąć sytuację. Postanowiła rzucić się na jego brzuch w momencie kiedy ten był według niej pod najlepszym kątem. Co chciała zrobić? Gwiezdny Klan wie! Głównym celem Kłusującej Łapy było sprawienie mu bólu, a zatem chciała po prostu uderzyć go tak, aby bebechy zabolały. Było to jedno z miejsc, które sama miała chronić, więc niech on też je chroni.

Rolling 1d10+1: 4 +1 = 5
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#39
Prawdziwy cud nad Czarnym Ogonem, można by powiedzieć. Albo Orion nie docenił należycie swojej terminatorki, której reakcje były jednak wystarczająco szybkie, by żaden lis nie pożarł jej na dwa kłapnięcia pyskiem. Nie żeby to była wysoko postawiona poprzeczka, ale czy można było orientala o to winić? Czy należało raczej docenić, że nie miał, gwiazdy jedne wiedzą jak, wysokich wymagań względem swoich podopiecznych jak co niektórzy?
W każdym razie. Wylądował miękko na ziemi, nie zahaczając choćby o swoją przeciwniczkę. A ta nie marnowała czasu, już widział kątem oka jak uginała łapy, szykując się do ataku. Ogólnie intencje nie do końca jasne, chociaż niskie zawieszenie i spojrzenie utkwione na brzuchu orientala mogły być jakąś wskazówką. Wystarczającą, aby próbował umknąć poza zasięg ciemnych łapek. Nieco za późno, bo zarobił młodszą siostrę kosy pod żebra – nie tak silną, ale wciąż odczuwalną, szczególnie na miękkiej tkance.
Dlatego wybaczcie mu, jeśli zamiast poczuć dumę dla częściowego sukcesu terminatorki, odczuł przede wszystkim motywację do wgniecenia ją w glebę. Był tylko prostym kotem, samcem na dodatek, a nie mistrzem z powołania. Korzystając z ich obecnego położenia, chciał sięgnąć pyskiem do luźnej skóry na karku Kłuski i mocnym szarpnięciem w bok, przewrócić ją.

Rolling 1d10+7: 7 +7 = 14
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#40
No i... kiepsko. Coś tam dotknęła, smyrnęła go, ale nie do końca tak jak chciała - znów. Co to w ogóle za pomysł, żeby dopiero co uczący się terminator, odbywał walkę z kotem, który pewnie zaraz umrze ze starości? Sama nie wiedziała czy w ogóle zaliczy jej ta walkę, bo jak narazie, to robił z nią co chciał. Poza tym jednym unikiem. W zasadzie to może lepiej byłoby się zastanowić czy Klacz w ogóle pojawi się jeszcze na treningu? Może lepiej będzie zmienić Mistrza na takiego, który nie posyła swoim podopiecznym urazów głowy? Kiedy Wędrujące Światła wepchnął ją w ziemię, Kłusująca Łapa chwilę leżała. Nie podniosła się od razu. Bolało ją i miała dość tej zabawy. Spojrzała na niego, podniosła się w końcu i postanowiła, że uniki wychodzą jej lepiej. Postanowiła pozostać przy nich i znów chciała zrobić unik. Nie miała już natomiast zbyt wiele sił, a brak chęci nie polepszał sytuacji.

Rolling 1d10+1: 4 +1 = 5
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#41
Widzicie, gdy Kłusująca Łapa leżała jak ta rozjechana wiewiórka na Grzmiącej Ścieżce, Orion mógł ponownie skoczyć i ją dobić. Ale był uprzejmy, był dżentelmenem i dał jej dogorywać w spokoju. Przylizał zmierzwiony kłaczek na piersi, czekając na decyzję ze strony terminatorki. Z błękitnego spojrzenia bez trudu można było wyczytać niechęć, do niego, do sytuacji, do obolałego boku. Do wyboru. Oriental zastanawiał się więc jakie szanse, że kotka zdecyduje o zakończeniu sparingu. A jakie, że duma nie pozwoli i będzie tylko coraz bardziej skwaszona, coraz bardziej niechętna.
Podniesienie się z ziemi i ugięcie łap, potraktował jako sygnał, że jest gotowa do dalszej walki. Płynnym ruchem skoczył w lewą stronę, pod słońce. Liczył na to, że kotka obróci się w ślad za nim i spotka z nieprzyjemnie jasnymi promykami, nim były samotnik przejdzie do faktycznego ataku – drugiego skoku z łapami wycelowanymi w jej bark. By zrobiła kolejnego fikołka.


Rolling 1d10+7: 7 +7 = 14
Na oślepienie, parzyste udane:
Rolling 1d6: 3
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#42
No i unik jej nie do końca wyszedł. Co prawda była bliska tego, żeby przeturlać się po ziemi z dobre trzy razy przez jego mocny cios, ale zamiast tego przeturlała się dwa, hura, co za łaska i dar od losu! Podniosła łeb i spojrzała na niego. - Może już starczy, wielki doświadczony wojowniku, który się bawi zamiast dać mi do treningu kogoś, kto ma podobne doświadczenie co ja? - Wstała, otrzepała się i podeszła na krok bliżej niego, ale ze schowaną piersią, bo połowa ciała ją bolała. - Czego się niby miałam się nauczyć? Że mam nigdy nie wychodzić poza obóz, bo mnie ktoś rozjedzie jak potwór dwunogów, jak tylko spróbuję wejść w walkę? Świetna wiedza, nic tylko pogratulować wygranej. - I bardzo nisko zrobiła pokłon łbem na znak sarkazmu, a potem odwróciła się w złości i poszła w stronę obozu, także lekko kuśtykając, bo oba boki tułowia ją bolały.
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#43
– Och, ale kociętom nie wolno opuszczać obozu, wiesz o tym. – mruknął, pozwalając sobie nawet na zmartwione odchylenie uszek w tył. Czyżby jego terminatorka zdążyła zapomnieć tak istotnej zasadzie bezpieczeństwa? A może zdążyła zapomnieć, że sama miała zerowe doświadczenie? Kilka kolejnych przyprawionych gniewem słów i miał już świetny dowód na pokrewieństwo pointki z Bagnem. Też lubił w ten sposób maskować wstyd w zielonkawych oczach.
Kłusująca Łapa pokłusowała w stronę obozu. Znaczy bardziej pokuśtykała, rzecz w tym, że nie zamierzała spędzać ani chwili dłużej w towarzystwie Oriona. To miała pecha, bo dogonienie jej lekkim krokiem było równie proste co odebranie kępki mchu kocięciu.
– Świat poza obozem nie dostosuje się do twojego poziomu doświadczenia. Więc jeśli z tego sparingu nie wyniosłaś nic oprócz siniaków, może lepiej nie wychodź na samotne spacery. Pech chodzi po kotach. Ale zrobisz jak uważasz, twoje łapki, twoje życie. – skwitował z sympatycznym uśmiechem i odbił w stronę terenów niczych. Jego skromnym zdaniem musiała wynieść coś poza upokorzeniem z tego dnia. Przecież w pewnym momencie zorientowała się, że lepiej w tej sytuacji stawiać na uniki, niż łudzić się, że ma szanse. To już było coś. Może natrafiając na lisa, również nie przeceni swoich umiejętności.



Czy Orion biegał za Kłuską, nakłaniając do wyjścia na Wyjące Wzgórza? Oczywiście, że nie. Nie wysłał jej także kwiatów w ramach przeprosin, nic z tych rzeczy. Nie zamierzał obchodzić się z nią jak z jajkiem, jeśli faktycznie była dla niej jakaś nadzieja – zagryzie zęby i jakoś przetrawi sytuację.
Czy od ostatniego spotkania minęło zaledwie parę wschodów słońca, czy może pół księżyca – orientalowi nie robiło to różnicy. Przekazał Klaczy zasady polowania, podstawy walki, więc nawet jeśli ostateczną decyzją kotki będzie rozpoczęcie życia na własną łapę w sąsiednim lesie, jego sumienie było czyste.
Tego dnia akurat wypoczywał w obozie. Donośny Krzyk bardzo uprzejmie o nim zapomniała przy dzisiejszym rozdzielaniu zadań, a on (z szacunku do niej, oczywiście) nie przypomniał o swojej osobie. Dzięki temu, obserwował teraz ze szczytu Ziołowego Wzgórza Wichrowe łąki i zastanawiał się czym sobie zapchać czas do wieczora.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
#44
Kłusująca łapa przez jakiś czas faktycznie nie przychodziła na trening i nie informowała Wędrujących Świateł o tym, że jej tam nie będzie. Tak bardzo interesował ją kocur, że prawdopodobnie klan cienia stał teraz wyżej na liście rzeczy, które by uratowała, niż on. jednak musiała się w końcu zebrać i dojść na ten durny trening, nie robiąc przypału sobie samej przed Roziskrzoną Gwiazdą. Przecież to było widoczne, że albo Światełko siedzi w obozie sam albo ona, zamiast się treningować i w ogóle te sprawy. W środku serca miała jednak nadal nadzieję, że nie zastanie dziś mistrza w miejscu, gdzie teoretycznie powinien być. I... hip hip hura? Nie było go. Westchnęła lekko. No to nara, nie musi dziś nic robić, a w obozie go nie widziała. Nie żeby się za nim w ogóle rozglądała. Zawróciła zatem do obozu. I co? I BYŁ TAM JEDNAK. Leżał jeden skibidi, tak jakby był zmęczony obowiązkami, których nie wykonywał. Jakim cudem nie zauważyła go wcześniej? przewróciła oczami. Rano doszła do wniosku, że jeśli musi to zrobić, to zrobi to w ciszy. Poszła zatem do niego i stanęła obok, wpatrując się w niego jak w matoła. Kiwnęła mu tylko głową, nie wydając żadnego dźwięku. Chyba domyśli się, że ma iść na trening, nie?
LVL 7 300 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
21
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#45
Ewidentnie białe futro świetnie się kryło wśród szarawej zieleni obozowego pagórka. Wybitny kamuflaż, już lepszy byłby tylko gdyby słońce świeciło nieco mocniej. Promienie by się odbijały wtedy od jasnej szaty i oślepiały każdego obserwatora, bez wątpienia.
Sympatyczna, ciepła aura dzisiejszego dnia została zaburzona przez pojawienie się pewnej chmury gradowej – bardzo cichej, ale wciąż emanującej niechęcią. Nie musiała lubić orientala, jasne, mogła mu życzyć śmierci, jeśli to by jej poprawiło humor. Ogólnie możliwości miała wiele, ale chyba musiała zdążyć zauważyć, że jej mistrz nie należał do najmilszych w obsłudze kotów. Wręcz przeciwnie, z pewnością był już przyczyną niejednego siwego włosa na paru pyskach.
Nie trzeba było wielkiego obycia z kotami czy sprytu, żeby domyślić się jaki cel był tego sterczenia i gapienia się ze strony czekoladowej pointki. Były samotnik wyprostował łapy i przeciągnął się lekko, nie ruszając się jednak z miejsca. Przejechał językiem po kończynie.
– Cenię sobie komunikację, wiesz? Jeśli chcesz czegoś ode mnie, powiedz. – ziewnął przeciągle. Nie ruszy się z miejsca dla milczącego kota. Zanudzi się na treningu, jak Kłuska będzie trzymać język za zębami. Bez sensu. – Poza tym, zasłaniasz słońce.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości