Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- Dobrze, zacznijmy więc od tego, czy jest coś, czego chcesz się nauczyć w pierwszej kolejności? Zwiedzić tereny? Poznać nasz kodeks? A może zacząć od walki, czy polowania? - spytał, dając jej tym samym wolną łapę. Chciał, by ten trening był przyjemnością, a jak lepiej to osiągnąć, niżeli od samego początku dając wybór? Jasne, że ostatecznie musieli przerobić wszystko; nawet te męczące rzeczy, które nikogo nie interesowały, na przykład właśnie teorię, ale początek mógł być miły i przyjemny, prawda? Na koniec wszystkich interesowało tylko skończenie treningu, więc to, czym się danego dnia zajmowali było już po prostu koniecznością, a teraz? Tyle się otworzyło dróg przed Lawendową Łapą, że nie chciał jej w żadnym stopniu przetrzymywać przed omówieniem tego, co ją interesowało, by jej nie zniechęcać już na początku.
duża (36 cm w kłębie, 115 cm od nosa do końca ogona) || umaszczenie kremowe srebrne o tygrysim pręgowaniu || długie futro || białe znaczenia na brzuchu, końcówce ogona || oczy :: bursztynowe (pomarańczowe) lewe, prawe zielone || ciemne pędzelki uszu
Budowa Lawendy przywodzi na myśl przedstawiciela rasy Maine Coon. Silnie zbudowane muskularne ciało, szeroka klatka piersiowa to są typowe cechy dla tej kotki. W kłębie jej wielkość oscyluje w okolicach 36 cm, a długość ciała wynosi około 115 cm. Kończyny średniej długości, mocne a łapy duże, zaokrąglone. Umaszczenie w tygrysie pręgi, kremowe srebrne. Futro długie, a w okolicach szyi, brzucha, boków oraz po tylnej stronie ud wyjątkowo puszyste.
Głowa średniej wielkości z mocno zarysowanym podbródkiem, a pysk o klasycznym europejskim kształcie.
Uszy duże, wysoko osadzone zakończone są ciemnymi pędzelkami. Ogon długi, puszysty przywodzi na myśl kitę wiewiórki. Bielą pokryty jest cały brzuch oraz końcówka kity. Duże, zaokrąglone oczy przywodzą na myśl bałtycki bursztyn w przypadku lewego jej oczka oraz piękny szmaragd w przypadku oczka prawego Wpatrują się we wszystkie stworzenia z nadal dziecięcą niewinnością oraz ciekawością.
{indywidualistka, lojalna, zaborcza, akceptująca inność, wrażliwa, nie potrafi wyrazić własnych emocji, "za"głośna bądź "za"cicha, wulkan pozytywnej energii, naiwna, łagodna, pozytywnie nastawiona wobec świata, skora do poświęceń}
Lawenda jest kotką o bardzo indywidualistycznym podejściu do świata a zarazem bardzo lojalną wobec klanu oraz rodziny. Rodzina jest dla niej wartością samą w sobie, stawia ją na pierwszym miejscu. Bywa aż nadto zaborcza jeśli chodzi o przyjaciół, rodzinę i być może stworzenia partnerskie. Jednakże o tym ostatnim nikt jeszcze się nie dowiedział, bo nadal nie było jej dane poznać partnera, partnerki bądź innej istoty partnerskiej. Akceptuje przejawy odmienności seksualnej oraz tożsamości, być może ze względu na rodzeństwo, a być może po prostu jest otwarta na inność. Sama zresztą czuje się inna. Wrażliwa, wręcz o artystycznej duszy, a zarazem nie potrafiąca wyrazić i nazwać swoich emocji. Bywa, że porozumiewa się wierszem, wykorzystuje różnego rodzaju porównania, aby opisać swój stan emocjonalny. Kiedy przychodzi co do wsparcia innych, ma zasadniczo jeden problem, próbując ich zrozumieć odwołuje się do swoich przeszłych doświadczeń przez co określana jest jako egocentryczna. Wynika to jednak tylko z tego, że łatwiej jej w ten sposób zrozumieć rozmówcę, a nie z jej złej woli.
Ma problem ze swoją tonacją. W nieodpowiednich momentach — a przynajmniej tak uznają inni — jest albo bardzo głośna, albo wręcz przeciwnie, za cicha. Można ją określić jako wulkan pozytywnej energii, stara się rozprzestrzeniać radość i "magię przyjaźni" po terenie całego klanu, tak samo jak i poza nim. Jest pozytywnie nastawiona do świata, lecz z jej naiwnością stanowi to trochę niebezpieczną — dla niej — mieszankę wybuchową. Chciałaby żeby cały świat był dobry oraz szczęśliwy.
Pomimo tej emocjonalności, naiwności oraz łagodności kiedy przyjdzie moment, że jej rodzina, przyjaciele bądź po prostu klan są zagrożeni wie, że będzie w stanie stanąć w obronie najbliższych.
Szła za swoim mistrzem zadowolona. W końcu mogła rozpocząć swój trening, co ją bardzo cieszyło.
— Myślę, że zaczniemy od początku, czyli tereny i przy okazji omawianie kodeksu — powiedziała zadowolona z siebie.
Wolała odbębnić najpierw teorię, żeby przejść potem do przyjemniejszych aspektów. Łowienie, polowanie, walka. Warto najpierw się przygotować teoretycznie. Wpatrywała się w swojego mistrza, czekając na dalsze polecenia.
We are so young Our lives have just B E G U N
But already we're considering Escape from thisworld
Wysoki, o długim, niebieskim na czubku głowy, uszach, policzkach i przy nosie oraz tułowiu i ogonie futrze. Reszta ciała biała, a na niebieskich plamach występuje ciemniejsze, tygrysie pręgowanie, choć trzeba się trochę przyjrzeć, by te pręgi dostrzec. Należy do jednych z tych wyższych kotów, co zdecydowanie odziedziczył, oraz porządnie zbudowanych, jak przystało na wojownika, ale mimo to smukły i szczupły, pod tymi mięśniami, nie ma zbędnej masy tłuszczowej, przez co mięśnie tylko trochę wybijają się przez futro. Oczy niebieskie.
- W porządku - odpowiedział od razu, kierując uszy przed siebie. - W takim razie, zaczniemy od przejścia się na Koci Grzbiet. Jest to miejsce treningowe, na którym pewnie będziemy się spotykać, jeśli nie powiem ci, że będziemy to robić w innym miejscu - zaczął od razu. - Jest tam bezpiecznie i jest to blisko z obozu - większość terminatorów trenuje właśnie tam, więc szansa, że spotkamy drapieżnika, jest wyjątkowo niska. Wszak wszędzie są nasze zapachy, podobnie jak w obozie - wyjaśnił jeszcze, dając chwilę Lawendzie na rozejrzenie się, gdy tak szli w tamtym kierunku. Pozwolił, by chwilę wybrzmiała między nimi cisza, wszak to było pierwsze wyjście kotki z obozu - i choć pewnie las nie różnił się wiele od samego obozu, może według niej było to tylko jego przedłużenie, to mimo wszystko... dla niego ta nowość była dość przytłaczająca. Dlatego po chwili skierował spojrzenie na kotkę, by zobaczyć co u niej.