Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Donośny Krzyk się skrzywiła. Obserwowała go przez chwilę, gdy szamotał się z rybą i trochę żałowała, że nie powiedziała mu wcześniej jak powinien pozbawić zwierzynę życia. - Następnym razem musisz ugryźć. Tak będzie szybciej. -Mruknęła, podchodząc do niego. Sama oczywiście nie miałaby takiej reakcji, ale była to jedna z niewielu momentów, gdy mogła zrozumieć jego emocje. Przynajmniej częściowo, bo nie była najbardziej wylewna, ale należała też do tych, którzy znęcali by się nad zdobyczą.- Ale ogólnie to patrz jaka duża sztuka, dobrze ci poszło. Marchewkowe Pole doceni. Albo Iskra, możesz jemu zanieść, lubi ryby. -Spróbowała odwrócić jego uwagę.
— Z-zapamiętam — powiedział smutny i pociągnął noskiem, niby był z siebie dumny, ale zarazem? Co to za duma kiedy skrzywdził biedne stworzenie bez powodu, czym teraz się różnił od dwunogów? Nawet pies czy lis mieli pewnie jakieś powody… chociaż pewności nie miał. Ale taki dwunóg? Było mu przykro. — O? Och. Dziękuję — odpowiedział lekko zmieszany słysząc pochwałę od Donośnego Krzyku, nie było w nim jednak entuzjazmu. Nadal żałował jak to wszystko załatwił.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nie wiedziała za bardzo co powinna zrobić więc po prostu wstała i dała mu znak ogonem, żeby za nią poszedł - Chodź, wystarczy na dzisiaj, wracamy do obozu. -Chwyciła za jego rybę. Nie chciała mu zabierać zdobyczy, po prostu uznała, że skoro zestresowała go jej śmierć to nie będzie chciał jej nieść, albo nawet będzie się tego bał. Może błędnie, ale nie zamierzała się zatrzymywać.
Poruszył uchem na nowy dźwięk, a łapy zbliżające się do niego sprawiły, że wstrzymał powietrze, wąsy poruszły się w konsternacji, a brewki zmarszczyły w zmartwieniu. Obawiał się, że znowu przez swoje emocje sprawił Donośnemu Kyrzkowi dyskomfort… nic się jednak nie wydarzyło. Po prostu zabrała rybkę i ruszyła po wcześniejszym poinformowaniu, że wracają… Ojej! Zamrugał parę razy żeby odpędzić łzy, wytarł się ogon- aha, mokry ogon. Teraz miał całą mokrą mordkę nie tylko od płaczu. Uchm… szybko przetarł pyszczek łapką i ruszył za wojowniczką. Przy okazji wyrecytował jej Kodeks tak jak chciała wcześniej.
⋆˚☆˖°⋆。° ✮˖ ࣪ ⊹⋆.˚
Szli od Kwieciny, prosto do Bujnego Janowca, a raczej właśnie do niego dochodzili. Donośny Krzyk na drugi dzień od łowienia ryb uznała, że mają dokończyć granice, więc przygotował się na to psychicznie. Był poranek, ptaszki świergotały gdzieś w tle, niektóre nad nimi leciały, a on szedł bardziej zainteresowany wirującymi ptaszynami nad ich głowami – pewnie zasługa Szlak – niż granicami. Starał się jednak skupić.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Nie czuła się najlepiej, ale nie zamierzała rezygnować z dzisiejszego treningu. Potrzebowała czegoś do zajęcia sobie głowy. - Nauczyłeś się łapać ryby więc teraz twoim obowiązkiem jest nakarmić starszyznę i m... matki przed tym jak sam się posilisz. Ale Klan się samymi rybami nie naje więc pora na to, żebyś nauczył się polować na resztę zdobyczy. -Gdy skończyła mówić zdążyli dojść do Bujnego Jałowca i mogli kierować się w stronę Czerwonych Maków. Obok znajdowała się Barwna Łąka, przeważnie obfita w zwierzynę, będzie mogła polecić ją terminatorowi jako dobre miejsce do polowania.
Przyspieszyli kiedy zaczęli docierać do granicy i Pożarek tym bardziej wytężył mózg, miał pracować, miał stać się wojownikiem i miał nie zawodzić już bardziej nikogo… także pomimo iż był jeszcze zaspany odrobinę to starał się skupić. Ostatnio się nie wysypiał przez jeszcze nachodzące go koszmary związane z psem. Powróciły po tym jak zaczął częściej wychodzić na tereny, ale mimo to bał się kogoś zawieść bardziej, niż… spotkać psa. Przy psie może by się chociaż wykazał… jakoś?
— Ojej…! — Tyle go stało na odpowiedź. Naprawdę wolałby po prostu łowić ryby, było to prostsze, monotonne, chyba nawet dzisiaj by wolał iść nad Czarny Ogon i po prostu… no zrobić to! — A… n-na pewno? M-my-myślisz, że dam radę? — zapytał z lekko napuszonym ogonem, który starał ukryć po przeciwnej stronie od mistrzyni. Przeraził się i niechcący się napuszył…
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Ta. Z rybami sobie poradziłeś, więc czemu miałbyś nie poradzić sobie z tym? -Chociaż na jego zjeżenie zmarszczyła brwi. Trudne się wylosowało.- Jak ci się nie spodoba to możesz zostać przy łowieniu ryb. Tylko, że będziesz musiał codziennie stać nad wodą i liczyć na to, że złapiesz ich wystarczającą ilość na jeden dzień. -Co wydawało się możliwe, ale okropnie nudne.
Czy mistrzyni naprawdę w niego wierzyła? Chociaż nie był przekonany czy to nie było po prostu stwierdzenie stanu rzeczy, ale coś im dłużej szedł powtarzając sobie słowa Donośnego Krzyku i analizował je... to dochodził do wniosku, że jak najbardziej było to tylko stwierdzenie... Może innym razem? Co do następnych słów przytknął jedynie lekko, odpływając przy tym gdzieś w swoje własne myśli.
Nie mógł zaprzeczyć. Łowienie ryb było trudniejsze, jeśli chodziło o ilość i jakość gatunków jakie miał złowić, ale polowanie mimo wszystko zawsze było mniej... przewidywalne. Samo w sobie było to przerażające. Ciągle szło się do przodu, inne pagórki, więcej drzew, mniej drzew, bardziej otwarta przestrzeń, częściej uczęszczana przez drapieżniki... uch.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Jego milczenie odebrała za zgodę na zaczęcie tematu. Zresztą, nawet gdyby próbował oponować to nie zmieniłaby zdania co do ich dzisiejszego planu dnia. - No dobra, na pewno spotkałeś się już z zasadą "mysz cie wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy". Jak to rozumiesz? -Z kodeksem i rangami nie miał problemu, tak więc przypuszczała, że i z tym mógł już mieć styczność.
Usłyszał pytanie i lekko się zawstydził, bo w sumie miał prawie pięćdziesiąt księżyców, a dopiero przerabiał to na treningu, gorzej, przerabiał to i nie wiedział tak naprawdę, nie znał odpowiedzi. Nie interesował się polowaniem, a raczej zbyt się go bał, także unikał informacji związanych z tym wszystkim. Na początku samo wyjście wzbudzało w nim płacz, a potem po prostu myśl, że musiałby chodzić na nie... cóż można powiedzieć, że przekręcało mu się w żołądku. Natomiast teraz? Chciał być przydatny. Chciał umieć. Chciał by żeby inni byli z niego dumni, a więc czemu nie robił nic w te stronę? Obawiał się... odrobinę. Mimo wszystko lęki nie do końca przeszły, ale myśl i to uczucie bycia chwalonym... Łabędzia Gwiazda uzależnił go od pochwał od czucia się jakby coś znaczył.
— Uhm... że królik m-m-m-mnie usłyszy przez wielki uszy. Mysz w-w-wyczuje przez dobry węch... a ptak zo-zo-zob-b-baczy przez dobry wzrok? — Zgadywał. Nie rozumiał. W końcu same zdania wydawały się dość... wprost mówić. Miał dziwne uczucie, że nie o to w nich chodziło, ale nie rozumiał ich inaczej. Były... bardzo rzeczowe, ale pewnie coś kryły i nie rozumiał co.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Coś tam wiedział. Nie było najgorzej. Mogła nawet przymknąć oko na to, jak bardzo się denerwował i jąkał. - W sumie to w przypadku królików i ptaków to masz racje. Myszy z kolei o ile wyczuwają zapachy, tak przed zapachem, wyczują twoje kroki. Właśnie dlatego podczas polowania na gryzonie, należy przenieść ciężar ciała na tylne łapy. Tak samo robisz przy gadach i żabach. -Wyjaśniła, dając kocurowi chwilę na przyswojenie informacji.- Przy królikach należy wyciszyć oddech, a przy podchodzeniu ptaków musisz szukać kryjówek lub co jakiś czas zastygać w bezruchu. Mają dobry wzrok, ale są wyjątkowo głupie i łatwo je nabrać. -Teraz umilkła już na dobre, żeby dać mu dojść do słowa.
Słuchał. I rozumiał trzy po trzy, no bo co znaczyło takie przeniesienie ciężaru ciała? Albo wyciszenie oddechu? Ukrywanie się akurat było mu za bardzo znajome, więc brzmiało na to, że ptaki były proste do polowania... ale nie wiedział czy chciał polować na ptaki skoro Szlak nie lubiła kiedy te ginęły. Trochę kłóciło się to z tym, że uczył się dla niej (mniej więcej) łowić ryby, by zaraz zabijać jemiołuszki… no ale chyba nie musiał zabijać tej konkretnej zwierzyny…? W końcu Donośny Krzyk pozwoliła mu nawet tylko.łowić ryby. Uchm… więc? Może?
— Rozumiem… — Czy było coś od niego wymagane? Kotka wyglądała jakby wyczekiwała odpowiedzi, a on zwyczajnie jej nie posiadał. Czerwone Maki właśnie ukazały się przed nimi, cała łąka ich i tak naprawdę mogli zmierzać dalej, ale nie był pewien ostatecznie co będą robić.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
- Na pewno? -Uniosła brew. Nie brzmiał na pewnego, ale jakby się uprzeć to nigdy na takiego nie brzmiał. Zawsze zachowywał się jakby miała go zaraz ugryźć.
Gdy dotarli w okolice Czerwonych Maków, odbiła w lewo.- Przejedziemy się na chwilkę na Barwną Łąkę, to dobre miejsce na polowanie, pokaże ci tam jak przyjąć pozycję łowiecką. -Mogła co prawda pokazać mu tu i teraz, ale chciała, żeby terminator nabył doświadczenia wśród wysokich traw, z których bądź co bądź słynęło ich terytorium. Polowania raczej dzisiaj nie odbędą, nie starczy im sił na resztę granic, ale pozycja to mus! Bo ona tak mówi.
— Z-znaczy no… t-tak. Po prostu, uhm, nie bardzo wiem jak w-wyw-wyciszyć od-oddech i przenieść ci-ciężar ciała na tylne łapy — odpowiedział nadal czując się zakłopotany całą sytuacją. — Nie… nie miałem wcześniej powodów b-by się tego n-nauczyć. — Nie kłamał, po prostu ich nie miał. Jasne, mógł z ciekawości, chęci pomocy, faktu że miał kiedyś zostać wojownikiem, ale jego priorytety jeszcze niedawno były kompletnie inne, jego serce było przerażone i nie potrafiło sobie pradzič ze strasznym światem.
— Dobrze… — odpowiedział niemrawo, a w brzuchu zacisnęła mu się pętelka.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Tylko raz zerknęła w jego stronę i chcąc nie chcąc jej spojrzenie mogło wydać się nieco oceniające. Kocur w końcu miał na karku ponad czterdzieści księżycy, masa młodszych od niego terminatorów o ile nie umiało polować to chociaż się tym interesowało i uczyło na własną łapę. - Wszystkiego się zaraz nauczysz. -Mruknęła tylko, przyspieszając kroku. Gdy już znaleźli się w miejscu docelowym, przejechała spojrzeniem po wysokiej trawie. Okolica była spokojna, w powietrzu nie unosił się też zapach drapieżników, byli sami. - No dobra, teoria polowania to jedno, możesz znać zasady, ale nic nie złapiesz nie znając pozycji łowieckiej. -Zaczęła.- Musisz ugiąć łapy tak, żeby twój brzuch nie dotykał ziemi, ogon i głowa powinny być zrównane z linią grzbietu i ani myśl o poruszeniu ogonem. -Przybrała perfekcyjną pozycję łowiecką, żeby mu zademonstrować, zaraz potem zawęszyła.- Drugą ważną rzeczą jest poruszanie się w tej pozycji pod wiatr, tak żebyś to ty wyczuł zwierzynę, a nie ona ciebie. Samo skradanie się jednak nie wystarczy - musisz uważać pod łapy, żeby przypadkiem na nic nie nadepnąć i nie spłoszyć zwierzyny. -Przeszła się tak kawałeczek, po czym podniosła się do normalnej pozycji.- Wszystko jasne? -Prościej się nie dało.