Zapach przyprawił go o ból głowy praktycznie od razu, przypomniało mu to o zwierzynie która chyba już obieg pór temu leżała porozrzucana po terenach. Nieważne jak bardzo nie potrafił polować nigdy jej nie podniósł. Czuł po prostu, że nie powinien. Piszczki umierające przez samo istnienie były... dziwne. Inna sprawa, że często znajdował je idąc z kimś, a drugi kot mimo wszystko je omijał, Złota Gęś (najczęściej) nauczył go, że nie powinien ufać tak po prostu. I przestał. Znaczy pewnie nadal był naiwny, nie potrafił ocenić... ale przynajmniej potrafił być podejrzliwy przy tym. I śmierdzący coś... idący gdzieś pomiędzy trawami nie zwrócił jego uwagi. Nie chciał go dotykać. Zarażenie się, a potem wszystkich? Gdzie tu była pomoc innym... znowu byłby nieprzydatny. Nie. Ruszył dalej.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Ten dziwny smród unosił się w powietrzu jeszcze przez jakiś czas, aż w końcu ustąpił miejsca kwiatowej woni. Jednak wraz ze zniknięciem smrodu, zniknęły też jakiekolwiek oznaki obecności zwierzyny. Kocur musiał uzbroić się w cierpliwość. Ale hej, przynajmniej postąpił rozważnie.
Kwiecista woń dotarła do jego nozdrzy dopiero po chwili; wymieszana wraz z mokrą ziemią i powoli wietrzejącym smrodem zgnilizny, ale dotarła. Łapy stawiał z dokładnością... jak nie on. Chciał nauczyć się polować i tak jak go to przerażało, tak nie było opcji, że ponownie się wycofa. Wycofywał się całe życie. I doprowadził do wielu rzeczy, których nie powinien. Im dłużej to robił tym gorzej... prawda? A mimo to czuł, że nie chciał polować. Nie sądził, że potrafił. Tylko nigdy nawet nie próbował. Unikał wykazywania się, bo co jeśli zawiedzie samym faktem, że spróbował? Ale potrzebował tego. Potrzebował czuć się potrzebnym, a jeśli to była jedyna opcja to nie mógł po prostu się odwrócić. Więc szedł dalej. Nasłuchiwał. Wąchał. Obserwował.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Gwiezdni chyba chcieli nagrodzić jego odwagę i starania, bo do jego nosa doleciał właśnie charakterystyczny zapach królika. Szarawe stworzenie skubało coś pomiędzy wysokimi trawami. Wprawdzie terminator nie miał wzglądu na całe zwierzątko, ale nie wydawało się zdawać sprawy z obecności drapieżnika w jego pobliżu. To była idealna szansa dla Nieuchwytnej Łapy.
Dźwięk dotarł do jego uszu z lekkim opóźnieniem, ale jego ciało zatrzymało się wraz z pierwszą oznaką zwierzyny w okolicy. Zaczął węszyć i przyglądać się trawie na około, zezowate oczka widziały jednak za dużo ruchu, skupił się więc na samym węchu i słuchu, który skojarzył mu się z królikiem. Nie był przekonany gdzie powinien się kierować, ale ustawił się w pozycji łowieckiej i wyciszył oddech. Jakby robił to milionowy raz, a nie pierwszy na dobrą sprawę. Delikatnie zachybotał się na własnych łapach przez niepewność jaka w niego wpadła, jakby kropelki deszczu nagle zaczęły przenosić w sobie wszystkie jego strachy. Lekko niepewnie zaczął podchodzić do królika, chociaż nadal stosował wszystkie zasady, a następnie rzucił się w stronę królika... tylko nie robił nic więcej. Jakby chciał go tylko w łapy złapać.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Kocur rzucił się w stronę królika, a królik na to pisnął zaskoczony. Znalazł się pod cielskiem rudego pointa i przez chwilę obaj wpatrywali się w siebie, nie wiedząc co się właśnie działo. Królik nie rozumiał dlaczego kocur jeszcze go nie zabił i nie zamierzał zrozumieć - wymierzył solidny kopniak tylnymi łapkami prosto w mordkę drapieżnika.
A. No tak. Miał przecież zabić królika, a nie się z nim przytulać... problem taki, że za dużo musiał zrobić na raz i jeszcze to obezwładniające uczucie, że tak naprawdę nie potrafił nic. Przełknął ślinę kiedy jego oczy spotkały się z tymi przerażonymi zwierzyny... w sumie pewnie oboje patrzyli na siebie w przerażeniu. Żenujące... trochę. Nie bardziej, niż kopniak od samego szaraczka prosto w szczękę. Zabolało. Bardzo. Nie porównywał tego bólu do ugryzienia przez psa, ale na chwilę zabrzęczało mu w uszach, aż się cofnął kawałek. Przegryzł sobie chyba język, bo poczuł smak krwi, ale nie był pewien...
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Królik skorzystał z okazji, ale zamiast uciec zatrzymał się w miejscu i łypnął na swojego oprawcę. Tupnął tylnymi łapami o ziemię dwa razy, widocznie zdenerwowany. Chyba dotarło do niego, że drapieżnik był średnim przedstawicielem swojego gatunku i postanowił go przegonić, pokazać kto tak naprawdę tutaj rządzi. Wskoczył prosto przed ptak kocura, tupiąc ponownie o podłoże.
Chyba spodziewał się wszystkiego... na pewno tego, że królik ucieknie i go zostawi w spokoju. Czemu miałby zostawać? Inna sprawa to pomyślał, że zaraz rzuci się na niego coś innego, tak dla sportu, bo po prostu wiedział jak pechowy był. Szare uszy jednak przeszły parę kroków, a zaraz potem zawróciły. Pożarek patrzył na zwierzynę ze zmieszaniem, lekkim zdezorientowaniem i może przerażeniem. Czy... to nie powinno się go bać? Położył uszy po czaszce, a potem rozejrzał na boki, jakby szukał gangu królików, ale nie, był tylko ten jeden!
Przełknął ciężko ślinę i zrobił jeden krok w tył, trochę zastanawiał się czy wołać Donośny Krzyk, ale co miał jej potem powiedzieć??? Przepraszam, Donośny Krzyku, królik zdecydował się ze mną bić i spieniałem? Dlatego też po prostu stał. I patrzył. Obserwował co szare zwierzątko robiło i powoli zaczynał żałować, że w ogóle zdecydował się iść na polowanie. Zawsze się tak kończyło! Jakim sposobem królik się próbował z nim bić??? Nie docierało to do niego...
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Królik był wierny swoim postanowieniom, jak zamierzał przegonić drapieżnika to drapieżnik ma być przegoniony! Królik zaczął skakać raz z jednego boku kocura do drugiego, a w przerwach pomiędzy tymi skokami, tupał łapami o ziemię. Szarak przyłożył uszy do czaszki i prychnął głośno i znów zaczął skakać.
Nie potrafił nic powiedzieć. Argumenty szarego były zbyt dobre. Patrzył się jak ten skakał z boku na bok, śledził go wzrokiem, lekko nawet uśmiechnął, może... odrobinę. Nie był pewien, bo cała sytuacja była powoli bardziej zabawna, niż przerażająca, nawet jeśli nadal obawiał się dostać kopniaka od zwierzątka. Szczęka nadal go bolała, krew z języka chyba przestała już lecieć i tak jak go może piekło to nie było już tak zaskakujące. Nie odwracał się od uch... przeciwnika? I szedł tyłem, oddalając się powoli z miejsca, gdzie wydarzyła się ta dziwna sytuacja.
— No idę już sobie, idę... — wymamrotał cicho i wycofał poza widok królika (miał nadzieję), chcąc wrócić do poszukiwań czegoś innego. Miał przynieść cokolwiek, a aktualnie nie mógł przynieść nawet tego.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Szarak przyskakiwał tak do kocura, dopóki nie dotarło do niego, że drapieżnik zaczął się wycofywać. Zwierzątko wypięło dumnie pierś i prychnęło głośno zadowolone ze swojego zwycięstwa. Wróci do swojej koloni i powie kolegom, że hej, takiego ogromnego kocura udało mi się przegonić, czacie?
Jeśli jednak chodzi o Pożarka to póki tym jednym szczurem i królikiem, póki co nie spotkał na swojej drodze niczego. Jedyne co to dało słyszeć się gruchanie wśród drzew, może z odrobiną szczęścia jakiś gołąbek w końcu zleci na ziemię?
Ciężkie życie frajera. Nic kompletnie już nie chciało mu się pokazać, najpierw zgniły szczurek, potem królik który wygrał walkę... a może to już wojnę wygrał? Pożarek nie był pewien... Szedł jednak dalej, skupiał się na otoczeniu, czasami na bólu w szczęce, a potem na mżawce, która nie przestawała padać. Wszystko było tak bardzo... wyraźne w deszczu, więc miał nadzieję, że jakiś zapach w końcu dopadnie do jego nosa. Wciągnął więc powietrze, wsłuchał się w trzepot skrzydeł w gałęziach i poczekał. Nie szedł już nigdzie, po prostu miał nadzieję, że trop lub piszczka same do niego przyjdą.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Czekał i wreszcie się doczekał. Na ziemię zleciał szary, pulchny gołąbek. Zaczął szurać szponami po podłożu w poszukiwaniu zdobyczy. Co jakiś czas unosił główkę, żeby rozejrzeć się dookoła. Nieuchwytna Łapa musiał uważać, trafiła mu się całkiem czujna piszczka.
Cierpliwość najwyraźniej popłacała. Gołąb wylądował i to w dobrej odległości, nie za blisko, nie za daleko... tak przynajmniej mu się wydawało. Pożarek nie był pewien gdzie dokładnie zleciał, bo trawa zasłaniała mu pole widzenia, ale uspokoił oddech i zaczął nasłuchiwać, wyczuł również jak wiatr przynosi mu zapach nowej piszczki. Nie zamierzał tym razem bić się z piszczką, a naprawdę ją upolować. Wystarczyło, że królik wygrał... tym razem nakarmi klan, musiał. Ustawił się spokojnie w pozycji łowieckiej, a następnie zaczął powoli poruszać się w odpowiednim kierunku, stając co jakiś czas pomiędzy trawami w bezruchu. Kiedy w końcu zobaczył pomiędzy zielonymi źdźbłami i kropelkami deszczu szare piórka, poczekał na moment, tak, dokładnie ten. Ruszył. Zamierzał rzucić się w stronę ptaka i wgryźć w... kark. Mocno. Żeby go nie męczyć.
➡Theycallyoucrybaby⬅xxxxxxxxx 【 CrYbAbY 】xxxxxxxx
xxxxxxxxxxxx
YouS E E M to(replace)your brainwithyour heart xxxYou takethingsso hardand THEN youfall apart xxxxxxYoutry toexplainbut__before__you canSTART xxxxxxxxxTHOSEcry babytears<comeoutofthedark>
-ˋˏ✄┈┈┈┈ Someone'sturningthe handleto│thatf a u c e t│inyoureyes
Youpouritoutwhereeveryonecansee
Y o u rheart'stoo BIGf o r your bodyit's whyIT won't fitinside