Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Dostała terminatora, szczerze nie wiedziała, co ojciec miał na myśli. W sensie, serio, nie była kotem odpowiednim, aby jej powierzać życie jakiegoś gluta. Odetchnęła.
Przyszła po swoją terminatorkę do legowiska terminatorów, biorąc głęboki wdech.
- Świeża Łapo dawaj, idziemy na trening!! - zawołała, po czym wesoło usiadła przed wejściem do legowiska. Hehe, to powinno ją obudzić. A jak nie, to sobie po prostu pójdzie. Kim ona była. Mistrzem?
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
Na dźwięk znajomego głosu Świeża Łapa otworzyła oczy, unosząc łeb z posłania i przez moment pozostając w bezruchu, jakby sprawdzała, czy rzeczywiście dobrze usłyszała. Po chwili przeciągnęła się leniwie, wyciągając przednie łapy daleko przed siebie, po czym podniosła się i otrzepała z mchu. Jej futro wciąż nosiło ślady snu, ale nie zwracała na to uwagi. Wyszła z legowiska i zatrzymała się przy Wiewiórce, rzucając jej krótkie spojrzenie spod lekko zmrużonych powiek. - Myślałam, że podejdziesz spokojnie, a nie zbudzisz połowę legowiska - rzuciła neutralnym tonem, choć kącik jej pyska lekko drgnął. Głos miała opanowany, pozbawiony emocjonalnych uniesień, ale w oczach kryła się czujność i gotowość. Stanęła równo z mistrzynią, dopasowując krok i wyprostowując się. Wzrostem niewiele się różniły, co tym bardziej sprawiało, że czuła się traktowana jak równa. - Jaki plan? - zapytała krótko, nie siląc się na uprzejmości. Była gotowa i chciała wiedzieć, co czeka ją jako pierwsze.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
- Musisz się przyzwyczaić do głośnych pobudek, taka jestem - odparła prędko, wzruszając barkami. No bo taka była i trudno. Wyszła ze swoją terminatorką za obóz, kierując łapy w stronę Kociego Grzbietu.
- Po pierwsze, to ten, mów mi Rdza, nie moje całe imię. Po drugie, miałaś nauki? Co na nich przerobiłaś? - dopytała się, spoglądając na swoją terminatorkę. No bo chyba miała te nauki? Nie wiedziała Rdza, i też niespecjalnie ją to chyba obchodziło. Eh, co ojciec miał w łbie.
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
Szła obok Rdzawej Wiewiórki bez żadnych protestów, nie spuszczając z niej wzroku i raz po raz dostosowując krok do jej tempa. Mimo że nie była już kociakiem, to ten poranny rozruch wciąż nosił w sobie coś nowego – i trochę obcego. Zmarszczyła lekko czoło, słysząc o głośnych pobudkach, ale nie skomentowała tego od razu. Po chwili jednak rzuciła zwięzłym tonem: - Okej, Rdza - Nie miała problemu z tym skrótem. Brzmiało swobodnie, ale bez przesady. Gdy padło pytanie o wcześniejsze nauki, od razu kiwnęła głową. - Pokazała mi pozycję łowiecką. Mam obniżyć ciało, trzymać ogon nisko i nie szurać brzuchem. Obserwować zwierzynę spod wiatru, żeby nie wyczuła zapachu. Uważać, po czym się stąpa, nawet liść może zdradzić. I że trzeba działać szybko, bo zwierzyna nie będzie czekać - wyrecytowała zwięźle, nie rozwodząc się nad żadnym szczegółem, ale mówiąc pewnie. - I wspomniała zasadę o tym, że mysz wyczuje, królik usłyszy, a ptak zobaczy. Że do każdego trzeba podchodzić inaczej - zakończyła, zerkając na Rdzę z lekkim uniesieniem brwi, jakby czekała, czy taka odpowiedź jej wystarczy.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Obserwowała dokładnie to, co mówiła kotka, po czym skinęła jej łbem.
- No to mamy już pierwszy temat. A z kim miałaś te nauki? - dopytała, z czystej ciekawości. Nie potrzebowała tej informacji do niczego innego jak zaspokojenie jej własnej ciekawości.
- No dobra, tylko też musisz być blisko ziemi brzuchem, nie? W sensie, uważać, aby nie szurać futrem po ziemi, ale też musisz być skulona. A i głowę też wraz z grzbietem zrównujesz, tak jak ogon - mruknęła w odpowiedzi, patrząc przed siebie. Były blisko Kociego Grzbietu. - Inaczej czyli jak?
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
— Cyprysowa Łapa — odpowiedziała bez zawahania Świeża Łapa, unosząc spojrzenie na swoją nową mistrzynię. Nie brzmiała na szczególnie przejętą tematem, raczej spokojną i skupioną, jakby już weszła w rytm nauki. — Pokazała mi pozycję, mówiła o wietrze, szelestach i tej zasadzie: mysz cię wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy. — Zamilkła na uderzenie serca, jakby przetrawiała coś jeszcze w głowie, po czym dodała: — Mówiła też, że przy myszach ciężar przenosi się na tył, że przy królikach trzeba wyciszyć oddech, a przy ptakach dobrze się ukryć albo nie ruszać — Słuchając uwag Rdzawej Wiewiórki, skupiła się jeszcze bardziej, jakby w myślach odtwarzała to, co robiła wcześniej i analizowała ewentualne błędy. — To znaczy inaczej niż wtedy, bo tam ćwiczyłyśmy tylko na miejscu, bez podchodzenia. A teraz chyba mamy iść dalej? Spróbować coś wypatrzyć? — zapytała, nie brzmiąc na niecierpliwą, a raczej uważną i gotową się dostosować. Jej ogon poruszył się lekko, nie z nerwów, a by rozładować napięcie, wyraźnie nie chciała zawieść oczekiwań, choć nie próbowała się podlizywać. Była raczej rzeczowa, skupiona i gotowa słuchać.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
- No tak, będziesz polować - skinęła jej głową. W końcu najlepszym treningiem jest praktyka, a co! Odetchnęła, były na terenach treningowych. - No dobra, czyli tak, żeby wszystko zebrać. Pozycja to to, jak układasz swoje ciało. Zginasz łapy, ale tak, aby nie szurać brzuchem. Ogon i głową muszą być z grzbietem równe. Idziesz pod wiatr, aby zwierzyna cię nie wyczuła. No i uważasz na to, po czym idziesz, aby nie spłoszyć zwierzyny szelestem liści lub tam połamaniem gałązki - skinęła głową. - No i o tej zasadzie to dobrze wszystko. Okej, no to, m. Złapiesz mi tak, e... trzy? Zwierzyny?
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
Szylkretka poruszyła lekko ogonem, jednak nie podeszła jeszcze bliżej otwartej przestrzeni Kociego Grzbietu. Jej łapy utkwiły w miejscu, a wzrok, przez chwilę wbity w dal, wrócił do Rdzawki skupiony, spokojny, ale niechętny. — Nie — odpowiedziała wprost, bez zawahania, choć nie ostro. — Nie potrafię tego zrobić. Nikt mi jeszcze nie pokazał, jak to ma wyglądać naprawdę. Słowa to za mało — Przesunęła ucho do tyłu, jakby chciała złapać jakiś dźwięk z oddali, ale równie dobrze mogło to być tylko odruchowe, w chwili napięcia. — Nigdy nie widziałam, jak ktoś poluje. Nie wiem, jak się poruszać, jak blisko podejść, jak wygląda zwierzyna, kiedy trzeba ją złapać. A jakby się okazało, że to drapieżnik, a nie mysz? — Spojrzała nieco niżej, na trawy, potem z powrotem na swoją nową mistrzynię. — Nie wiem nawet, jak mam się wtedy bronić. Nikt mnie nie nauczył — Stała nadal wyprostowana, z uniesionym łbem i łagodnym, ale stanowczym tonem głosu, bez wymówki, bez ucieczki.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
Podniosła wyżej brwi na słowa swojej terminatorki i to jak się rozgadała, według niej bez sensu.
- A co ty myślisz, że zostawię cię samą na terenach??? - parsknęła śmiechem Rdza, uśmiechając się szeroko do Mięty. - Będę w pobliżu przecież. - dodała zaraz, kręcąc na boki łbem.
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
Szylkretka nieco zmarszczyła brwi, nieco pod wpływem śmiechu starszej kotki, a nieco przez własną konsternację. Spojrzała na nią z dołu, z jednej strony rozluźniona, ale z drugiej, nadal z tym cieniem powagi w spojrzeniu. — Nie o to chodzi — odparła, nieco ciszej, choć bez wahania. — Nie myślałam, że mnie zostawisz. Tylko... nie wiem, co mam właściwie robić, kiedy już zobaczę zwierzynę. Albo jak się w ogóle zachować, żeby ją zobaczyć — Poruszyła ogonem w bok i przesunęła się o pół kroku, bardziej na ziemię, bliżej źdźbeł trawy. — Wiem tylko tyle, co mówiła mi Cyprysowa. A to były słowa. Nie umiem jeszcze tego przełożyć na ruchy. Ani na czucie ziemi, zapachu, dźwięków. Nawet nie wiem, jak dokładnie wygląda mysz z daleka — Tu podniosła wzrok na Rdzę. — Chcę się uczyć, ale musisz mi pokazać. Nie tylko mówić — Stwierdziła.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
- No to potrzebujesz treningu, po to tu jesteś, nie? Aby się uczyć. Nie musi ci wyjść za pierwszym razem przecież - mruknęła, przekręcając na bok delikatnie głowę. Kompletnie Rdza nie rozumiała problemu, który stwarzała teraz jej terminatorka. Bezsensu. - Znasz tylko słowa, no ta, ale przecież nie będziesz patrzeć na to jak poluję?? Najlepiej jest to wypróbować. Robisz problem z niczego. Jak widzisz zwierzynę, to się skradasz i zabijasz, taka filozofia. A później zakopujesz, aby jakiś drapieżnik się nie zainteresował. Ale skoro się tak upierasz, to e. Nie wiem. Pokaż mi jak według ciebie wygląda pozycja łowiecka, z tego co wiesz. Trochę się wysil - i po co ojciec dał jej tego terminatora.
Mięta jest wysoka i smukła, wyróżniając się elegancką sylwetką, która zapowiada jej przyszłą grację. Jej bure futro z subtelnym ticked somali pręgowaniem nadaje jej wyglądowi naturalnej dzikości, a długi, puszysty ogon harmonizuje z resztą ciała. Intensywnie zielone oczy, duże i migdałowe, przypominają te jej ojca.
Mięta to pełne energii i ciekawości kocię, które rzadko kiedy potrafi usiedzieć w miejscu. Zawsze interesuje się tym, co dzieje się wokół niej, a nowe rzeczy i wyzwania natychmiast przyciągają jej uwagę. Decyzje podejmuje szybko, często pod wpływem impulsu, co niekiedy kończy się drobnymi kłopotami, które potem musi rozwiązywać.
Jest uparta – jeśli na coś się zdecyduje, trudno ją przekonać do zmiany zdania, co czasami może prowadzić do sprzeczek z innymi. Choć bywa ostrożna w nawiązywaniu znajomości, gdy kogoś polubi, okazuje mu pełne zaufanie i przywiązanie.
Każdy jej ruch jest pełen lekkości, a w jej zabawach widać naturalną zwinność. Mimo swojej impulsywnej natury potrafi czasem zaskoczyć spokojem, zwłaszcza gdy coś naprawdę ją zainteresuje lub wymaga skupienia.
Słysząc odpowiedź wojowniczki, szylkretka westchnęła ciężko, a jej ciemne futro uniosło się lekko w niekontrolowanym odruchu niezadowolenia. Utrzymała jednak spojrzenie na Rdzawym pysku, zmrużając nieco oczy i przestępując z łapy na łapę, jakby próbując poskromić frustrację. - Coś, co dla ciebie jest oczywiste, nie jest takie dla mnie, ty już trenowałaś, widziałaś innych - odezwała się spokojnie, ale z wyczuwalnym napięciem w głosie. - Ja nie. Ja nie mam pojęcia, jak to powinno wyglądać. I jeśli nie masz zamiaru mi tego chociaż pokazać, jak poruszać się, jak układać łapy, co właściwie znaczy „być blisko ziemi”, kiedy trzeba się zatrzymać, a kiedy ruszyć, to... to po co w ogóle zgadzałaś się na terminatora?- Wyglądała na szczerze zdziwioną, całą tą sytuacją. Przecież mogła po prostu odrzucić terminatora i mieć to wszystko za sobą. - Naprawdę tego nie rozumiem. Przecież ja tylko proszę o pokazanie mi podstaw. O to, żebyś zrobiła coś więcej niż rzuciła „idź i złap coś”. Tłumaczono mi wcześniej, co robić, ale nikt nie pokazał, jak. Naprawdę mam iść i próbować po omacku? Mam się zginać i pełzać, nie mając pojęcia, czy robię to dobrze? Nawet nie wiem, jak wygląda mysz, kiedy się rusza. Obniżyć się każdy głupi potrafi, ale co potem? - dodała ciszej. Zatrzymała się, zaciskając łapy w trawie. Jej spojrzenie nie było pełne złości, a raczej szczerego niezrozumienia i rozczarowania.
❖❖❖ ✦ „Soldiers, man your stations” ✦ ❖❖❖ ✧ This is what you've waited for ✧ ✧ Remember all your training ✧ ✧ As we go to war ✧
Księżyce: 63
Mistrz: jaśniejący płomień, łabędzia gwiazda i los
Płeć: kotka
Matka: roziskrzona gwiazda
Ojciec: łabędzia gwiazda
Partner: wolność
Rdza to długowłosy kot, o smukłej budowie ciała. Ma duże uszy, z końcówkami, które stercza na końcu uszu. Jest wysoka. Jej imię odpowiada jej wyglądowi, jest to rdzawy kot: ciemna pręga na grzbiecie, pyszczku, ogonie i palcach przecinają jej rdzawe ciało. Brzuch, pysk oraz łapy są pokryte rozjaśnianiem, a jej grzbiet jest pokryty ciemnym nalotem. Jej oczy są intensywnego, pomarańczowego koloru, jej nosek ceglany. Wiecznie napuszone i brudne futro jest jej znakiem szczególnym.
Jeśli myśleliście, że Rdza dorosła to haha, dobry żart. Rdza się absolutnie nic nie zmieniła, dalej jest głupia, dalej żartuje, dalej się wygłupia i jest zbyt pewna siebie. Cholera wie czy kiedyś coś jej nie zje przez ta pewność siebie. Chaotyczna i o krótkiej pamięci. Żyje pełnią dnia, niespecjalnie myśląc o konsekwencjach swoich czynów. Raczej wyluzowana, z czystą głową i myślami. Jedna komórka mózgowa.
- A co ja się zgadzałam na terminatora? Ojciec mi dał, ja nawet terminatora nie chciałam - mruknęła, przekręcając łeb na bok.
Westchnęła, cofając uszy.
- Zapomniałaś jak kotem być czy co. Spróbuj, użyj tę swoją głowę. Masz słowa, no to pokaż jak według tych słów wygląda pozycja łowiecka. Ja ci wszystko powiedziałam, co chciałaś wiedzieć - odparła, wzruszając barkami.
Tak ona się uczyła. Na próbach i na błędach, jedynie z teorią w głowie. I tak samo będzie uczyła Miętę, a jak jej się nie podoba to przypał.