Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Noc powiadomił ją o tym, że została poproszona by zająć się treningiem jakiejś Zwiewnej Łapy. Trochę szkoda, że nie dostała swojego pierwszego terminatora podczas CEREMONII, no ale dobra, lepszy taki niż żaden. Szczerze powiedziawszy to miała trochę wrażenie, że Łabędzia Gwiazda neico marnuje jej potencjał. Był wojownikiem w kwiecie wieku, silnym i lojalnym, a nie dostawała w ogóle terminatorów na których mogła by poświęcać swój czas, a przecież miała go dużo.
Nie miała bladego pojęcia kim owy Zwiewna Łapa jest, więc przekazała Słonecznej Plamce by powiedziała mu, że jego nowy mistrz prosi, by zjawił się po wschodzie słońca przy Ciemnym Szlaku, mianowicie wyjściu z obozu na rozpoczęcie treningu. Bratkowe Wzgórze sama z siebie wstała o świcie, przekąsiła mysz i usiadła właśnie w tym miejscu, czekając. Niebo było niebieskie, z odrobiną chmur a temperatura umiarkowana. Calkiem niezły dzień na wyruszenie poza obóz.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Białe kocur o krótkiej sierści oraz jasnych, pastelowo żółtych oczach. Ma wyrwany kawałek lewego ucha.
Wesoły lekkoduch, który wydaje się wiekszym idiotą niż jest (KP)
Szybujący Puchacz (Grom)
Tak jak Bratkowe Wzgórze nie miała pojęcia kim jest Zjawa, czy raczej, Zwiewna Łapa - tak on też nie bardzo jeszcze ogarniał jak kto miał jakie imię. Było tutaj tyle kotów że czasem takowe wpadało jednym uchem i wypadało drugim. Nie był przyzwyczajony do takiej ilości, więc nie było to wielkim zdziwieniem że na jego pysku wymalowało się jedno wielkie skonfundowanie na wiadomość że ten i ten kot chce się z nim zobaczyć z powodu treningu. Czy było to przez to że jeden z starszych zapytał go czemu siedzi w obozie cały czas wynosząc tylko zleżały mech, by być jakoś użyteczny, i powiedział że Migoczący Pył jest... gdzieś. Czy wojownik był chory, czy może zajęty - nie wiedział. Miał zjawić się rano przy Ciemnym Szlaku i znaleźć szylkretkę z pomarańczowymi oczami, jak wyjaśniła Słoneczna Plamka, o imieniu Bratkowe Wzgórze, gdyż przejmuje ona jego trening.
Więc tak też zrobił. Wystawił głowę z legowiska uczniów, rozglądając się za ową postacią, a gdy ta rzuciła mu się w oczy - paroma susami znalazł się blisko niej.
- Dzień dobry... Bratkowe Wzgórze? - Biały przekrzywił głowę pytająco, tak na zaś, by się upewnić. Jeszcze by się okazało że to kompletnie inna kotka!
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Cóż, to Zwiewna Łapa był przybyszem który chciał dołączyć do Klanu Rzeki, a skoro tak, to jednym z jego obowiązków było poznanie imion kotów i nauczenie się Klanowej kultury, czy tego chciał czy nie. To, że mogło mu to sprawiać jakieś trudności, nie miało żadnego znaczenia, bo na to zwyczajnie się pisał otwierając pysk z prośbą o przyjęcie do ich grupy. A przynajmniej tak świat widziała Bratkowe Wzgórze i nie planowała swojej opinii zmieniać. xxx - Zgadza się. I tak też chcę byś się do mnie zwracał - Był jej terminatorem, więc jakiekolwiek Bratek czy inne magiczne skróty nie wchodził w ogóle w grę. Warto, by wbił sobie to do głowy już na starcie. Przyjżała się mu. Obce futro, obcy zapach. - Idziemy. Przejdziemy się po granicach byś dokładnie poznał gdzie sięgają terytoria Klanu Rzeki. Przy okazji powiesz mi, kim ty w ogóle jesteś, bo ewidentnie się w Klanie nie urodziłeś.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Białe kocur o krótkiej sierści oraz jasnych, pastelowo żółtych oczach. Ma wyrwany kawałek lewego ucha.
Wesoły lekkoduch, który wydaje się wiekszym idiotą niż jest (KP)
Szybujący Puchacz (Grom)
Dobrze więc że Zjawa miał zamiar próbować jak tylko umiał by zapamiętać wszystko jak należy, potrzebował po prostu czasu by wsiąkło to w jego móżdżek. Czasu oraz rzeczywistych rozmów z innymi klanowiczami. Ale to był plan na jutro, lub, na następnych wschód słońca jak to tutaj mówili.
- Tak jest! - Miauknął z wargami ułożonymi w uśmiech, miał może troche za dużo energii, ale co się dziwić gdy ostatnie czasy dosłownie spędził w obozie bo nie chciał wychodzić daleko poza obóz. Jeszcze by się zgubił, a nie mógł pozwolić by Sól została sama jeśli zdarzyłoby się że nie mógł znaleźć drogi z powrotem. Kiwnął jeszcze głową na plan dzisiejszego dnia, trzepiąc nerwowo uchem. Oho. Czy naprawdę było aż tak widać że nie jest klanowy?
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
Po wyjściu z obozu zaczęli iść przez Łęgi w stronę Bobrowej Tamy. Podczas mijania kolejnych drzew Bratek obróciła łeb patrząc na niego. xxx - Miałeś mi powiedzieć, kim jesteś. Czemu milczysz? - pospieszyła go. Nie mieli całego dnia, a im wcześniej dowie się konkretnych szczegółów na jego temat tym prędzej będzie mogła dostosować materiał na treningu pod niego. I tym prędzej wyrobi sobie o nim jakąś konkretniejszą opinię bo na razie miała: żadną. xxx - Obóz Klanu znajduje się zaraz koło rzeki, oddzielają go od niej Błyszczące Głazy, które również blokują nas przed podtopieniem. Teraz idziemy łęgami, czyli pasem lasu koło rzeki, w stronę granicy. - nadmieniła, by wiedział w ogóle, co robią i się nie pogubił.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]
Białe kocur o krótkiej sierści oraz jasnych, pastelowo żółtych oczach. Ma wyrwany kawałek lewego ucha.
Wesoły lekkoduch, który wydaje się wiekszym idiotą niż jest (KP)
Szybujący Puchacz (Grom)
- Ah, przepraszam, - Skupił się na pochłanianiu treści terenów troche za bardzo, mrugając szybko. - Łabędzia Gwiazda dał mi imie Zwiewnej Łapy po tym jak przyjął mnie i Sól, teraz Słoną Łapę, do waszego klanu. Krokusowy Pląs jest naszą krewną, przez naszą babkę, która była z Nowego Świtu. Umm, umiem trochę polować i znam pare leczniczych rzeczy o których nauczyła mnie Sól. Yyyyy to chyba wszystko? Nie wiem co jeszcze by Pani chciała wiedzieć. - Miauknął. To bylo wszystko co przychodziło mu do głowy na ten moment. Może chciała wiedzieć coś konkretnego?
Kiwnął jeszcze głową by zasygnalizować że słucha.
- Czy granica sama w sobie ma jakąś nazwę, poza no, granicą?
Księżyce: 56
Mistrz: Nocny Szkwał
Płeć: kotka
Matka: Księżycowe Jezioro
Ojciec: Skrzące Słowo
Partner: -
Trwałe urazy: -
duża, czarna dymna ruda szylkretka z bielą na mniej niż połowie ciała, długim futrem i pomarańczowymi oczami
Trochę się zmieniła od swoich kocięcych czasów ale i część jej cech pozostała. Na pewno w dalszym ciągu jest zuchwała, ambitna i temperamentna, ale nabrała również odrobinę ogłady w swoim zachowaniu wynikającej z nabrania pewności siebie podczas samotnego życia. Poza Klanem musiała sama o siebie dbać i nie mogła liczyć na kogokolwiek poza sobą samą, co wpłynęło na jej postrzeganie rzeczywistości i stosunek do samej siebie jak i innych. Nabrała nieufności do intencji innych kotów, ale z drugiej strony jeszcze bardziej czuje potrzebę realizowania swoich ambicji i stawiania na swoim. Ma problemy z chodzeniem na kompromisy oraz empatycznym spojrzeniem na drugiego kota. Tak jak jest wymagająca wobec siebie tak i jest wymagająca wobec innych, krytycznie ich oceniając. Ceni sobie siłę i pozycję, nawet ona jest w stanie wykrzesać w sobie szacunek do kogoś, jeśli uzna go za wartościowego. Ewidentnie nie jest już narwanym kociakiem, chociaż dalej łatwo się irytuje i nosi w sercu dużo złości na otaczający ją świat i to, jak wygląda jej życie, gdyż zdecydowanie nie jest takie, jakie by chciała. Mówi co myśli, nie owija w bawełnę i nie zależy jej na tym by inni ją lubili. Bratek totalnie nie potrafi kłamać lub udawać, zawsze jest całkowicie szczera i łatwo ją rozgryźć gdyż nigdy nie ukrywa swoich emocji albo myśli - wystarczy ją obserwować a od razu można określić co czuje albo co w jej głowie siedzi. Nie boi się nikogo ani niczego, ma świadomość swojej wielkości i siły i mało co robi na niej jakiekolwiek widoczne wrażenie. Nie jest najlepsza w wyłapywaniu aluzji, dlatego trzeba być z nią bezpośrednim, gdyż jej prostolinijność może łatwo doprowadzić do nieporozumień.
Nie jest jednak mściwa i nie nosi w sercu długo urazy. Lubi rozmawiać z innymi i do bliskich podchodzi w sposób serdeczny i opiekuńczy, chociaż w dalszym ciągu jest boleśnie szczera i łatwo się irytuje. Miewa problemy z wpasowaniem się i ma trudność z nawiązywaniem bliskich, głębokich relacji, co ją czasem trochę kole, ale niełatwo jest jej znaleźć kłodę we własnym oku i nie rozumie, że problem często leży po jej stronie a nie innych.
Łyskająca Łapa, Okoniowa Łapa [KRz], Czerń [KC]
xxx - Nie mów do mnie pani. W Klanie raczej tak się nie mówi, to nienaturalne. Wystarczy "Co jeszcze byś chciała wiedzieć, Bratkowe Wzgórze" - poprawiła go. Nie była taka stara by nazywać ją panią, to raz, a dwa... no nie pasowało to do pyska Klanowego kota, a takim teraz był Zwiewna Łapa - To co powiedziałeś to dobry start. Słyszałam, że Krokusowy Pląs urodziła się w grupie, która nazywała się Nowy Świt. Masz z nią też jakieś powiązanie? - zapytała jeszcze. W sumie nie wiedziała jakoś super dużo na temat Nowego Świtu. Ale wolała wyrobić sobie pełen obraz tego, jak te wszystkie dziwne konotacje rodzinne wyglądały, zwłaszcza, że przecież Senny Świt też był z nimi spokrewniony. xxx - No dobra. Dochodzimy właśnie do Bobrowej Tamy. Łatwo ją rozpoznać. Na rzece stanowi ona granicę naszego terytorium, jak przejdziemy kawałek dalej, to przekonasz się, że nasz zapach, który pewnie zdążyłeś w ostatnich dniach już dobrze poznać, tam się kończy. Przejdziemy przez nią. Nie będę cię dzisiaj uczyć pływać, bo chciałabym mieć czas obejść wszystkie granice, ale później nie będziesz musiał chodzić przez Bobrową Tamę ani Wilgotne Skałki by przeprawić się na drugi brzeg. Chyba, że umiesz już pływać? - zapytała go. Gdyby tak było, to w porządku. A jeśli tak nie było, no to cóż, nauczy go. Wszystkie koty z Klanu Rzeki powinny to umieć, bez względu na to, czy się w nim urodziły, czy też nie.
They talk about[ME], I forget to l i s t e n At least I get therecognition
Heavyweight, I pull up on you with the [REPETITION] You in the pit, it's << n o t>>no exhibition [OH! ]they big mad, I'm the big boss Talka big game,take a big loss
[Growin' up, I wastheproblemthatthey didn'tS O L V E ]