Logo Artemidy
Trening Ryjącej Łapy
#31
Zdaniem Krzyk, nie wyglądała jakby było w porządku, ale nie zamierzała tego podważać. Klepnęła ją jedynie z lekka w plecy na zachętę.
- No to wskakuj. Będę cię asekurować z dołu więc nie stresuj się na zapas. -Poradziła, po czym odsunęła się na bezpieczną odległość, żeby Ryjąca Łapa mogła bezpiecznie wskoczyć na drzewo. Później podejdzie bliżej, żeby w razie czego móc ją złapać. Miała jednak nadzieję, że w razie czego nie nastąpi.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#32
Że co? Ale tak już? Teraz? Na ułamek chwili posłała Donośnemu Krzykowi spojrzenie pełne czystego przestrachu. Potem przeniosła wzrok na drzewo, żeby następnie uciec nim z powrotem na ziemię, aż wreszcie odwróciła się z powrotem do pyszczka mistrzyni, już bardziej zebrana w sobie, ale wciąż wyraźnie nieprzekonana (mało powiedziane) co do całego procederu.
– M-mhm... – Rada była nieco spóźniona, bo zapasy stresu zdążyła już zgromadzić pod czuprynkę. Nic to jednak. Będzie musiała spróbować, czy jej się to podoba, czy nie, tyle wiedziała. W końcu wstała rano zawzięta, by pokazać, na co ją stać, tym razem w lepszym znaczeniu niż na ceremonii – by wykazać się jako terminator, przyszły wojownik. Jeśli obejmowało to wspinaczkę na drzewo... to jej nie pozostawało nic, tylko porządnie objąć pień. Może stres doda jej w tym siły. Oby.
Westchnęła mimowolnie, robiąc tych kilka kroków, żeby znaleźć się w lepszej pozycji do startu. A potem jeszcze kilka. I jeszcze... Na szczęście zatrzymała się w końcu, tuż zanim przygotowania te zaczęły przypominać próbę baletową. Wbiła spojrzenie w drzewo, jakby to miało dać jej jakieś oparcie, powtórzyła w głowie wszystko to, co widziała przed chwilą (z krótkim zerknięciem na Donośny Krzyk), z rodzajem zrezygnowanej determinacji napięła mięśnie... i ruszyła. Prosto na pień!
Początkowa trajektoria nie była nawet zła, szkoda tylko, że tuż przed wybiciem, w obliczu wyrastającej tuż przed nią wielkiej ściany zawahała się lekko – nie na tyle, by stanąć w miejscu, ale wystarczająco, żeby skok oddać jakoś pokracznie, i chociaż końcowo znalazła się z sukcesem na pniu, to krzywo – z jedną łapą wyżej, drugą niżej – z szalejącym sercem starając się utrzymać ten stan rzeczy i masę swojego ciała na zestawie tępawych pazurów, ani myśląc o możliwości dalszej wspinaczki. Z jej gardła wydobył się stłumiony, nieartykułowany okrzyk.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#33
Przyglądała się terminatorce przez całe jej przygotowania. Starała się być cierpliwa, ale korciło ją pogonić ją raz, czy dwa, tak długo to trwało. Na szczęście dla Ryjącej Łapy, powstrzymała się, trzymając język za zębami.
No i wskoczyła! Nieco dziwnie, ale nie było to nic czego nie dało się naprawić. Wystarczy, że zacznie się podciągać, a potem będzie już z górki, albo z drzewa? Chociaż nie. Powinno być na drzewo, nie z drzewa, ale to nie miało sensu... Jej rozmyślania przerwał dziwny dźwięk, który wydała z siebie sama terminatorka. Wtedy też Donośny Krzyk zdała sobie sprawę z tego, że pręguska stała w miejscu. Oh. Niezbyt dobrze to wyglądało, ale było całkowicie normalne przy pierwszym razie.
- Hej! Spokojnie, nic się nie dzieje. Wystarczy, że zaczniesz podciągać się na górę. Jedna łapa za drugą, nic trudnego. Ale wiesz, jeśli nie czujesz się na siłach to możesz zejść, nic ci się nie stanie. Będę tu na dole, żeby cię asekurować. -Podeszła bliżej drzewa, żeby ustawić się bliżej podopiecznej. Mogła łatwo złapać ją na grzbiet, gdyby ta zdecydowała się na zejście.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#34
Nic się nie dzieje? Może tam, na ziemi, bo na wysokościach życie Ryjącej Łapy wisiało na włosku. A właściwie – na wątłych pazurach czterech łap, z których jedną miała najwyraźniej podnieść. Wolne żarty! Wrażenie rychłego upadku wyrzuciło jej z głowy wszelkie ambicje; była gotowa skapitulować i ruszyć z powrotem w stronę bezpiecznego gruntu. Istniał tylko jeden problem i to wcale nie mały – Donośny Krzyk we własnej osobie, stojąca tuż pod drzewem i zajmująca jej bezpieczne miejsce do lądowania. Obejrzała się rozpaczliwie za siebie, z paniką stwierdzając, że pomijając ryzykowne akrobacje, nie ma jak zeskoczyć, o ile kotka nie przesunie się choć na długość ogona. Asekurować? Na osty i ciernie, jak?
Może to był podstęp. Może o to właśnie chodziło mistrzyni, żeby nie mogła zejść na dół, musiała piąć się w górę – przeklęte metody wychowawcze. Myśl ta zdenerwowała ją jeszcze bardziej, rozzłościła wręcz, zastępując potrzebę ucieczki. Gwiezdny Klanie, niech się już dzieje, co chce. Pójdzie sobie dalej od mącącej kotki, a jeśli oderwie się przy tym i spadnie prosto na Donośny Krzyk, to trudno, będzie miała za swoje.
Łapa za łapą – to by się nie udało, czuła dobrze, że nie mogłaby oderwać od kory żadnej z tylnych, więc zamiast tego resztką siły rzuciła się po prostu w górę pnia, wybijając się obiema z jakąś nieudolną próbą wbicia pazurów z powrotem w drzewo nieco wyżej.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#35
Ryjąca Łapa niestety miała tego pecha, że jej mistrzyni nie należała do najbardziej rozgarniętych jednostek, jeśli chodziło o zachowanie zasad bezpieczeństwa. Donośny Krzyk naprawdę wierzyła, że w ten sposób jakoś pomoże swojej terminatorce. Brzmiało to dla niej logicznie, że gdyby miała spaść, to spadnie na nią. Załagodzi jej upadek, co innego mogłoby się stać?
Na całe szczęście kotka jednak poszła w górę. Kurcze, miała solidny dar przekonywania, nie ma co. Jak dobrze, że jednak namówiła ją na dalszą wspinaczkę.- Dobrze ci idzie, do gałęzi już niedaleko! -Zawołała z dołu, wracając do dopingu, uważając że tak kotkę wspomoże. Gdyby tylko wiedziała...
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#36
Jakimś cudem dalej nie spadła. Niedobrze. Wolałaby już być na dole. Zdecydowanie nie na gałęzi, jak blisko by ona nie byla. Wzrok trzymała stale wbity w korę przed sobą i nie widziało jej się wcale rozglądanie się naokoło w poszukiwaniu rozgałęzień, ale zerknęła nieco na prawo i lewo – i rzeczywiście dostrzegła coś trochę wyżej od siebie.
Odpowiedziała Donośnemu Krzykowi jakimś niewyraźnym pomrukiem. Naprawdę miała próbować dalej? Jeszcze chwilę temu nie wydawało jej się, że jakikolwiek kolejny skok będzie możliwy; nie przygotowała się mentalnie na kontynuowanie wspinaczki. Okropne. Kot wysila się na jakiś dramatyczny gest mimo przeciwności i wymagają od niego jeszcze więcej, ach, pies to lizał.
Mimo wszystko skoczyła. Zacisnęła zęby, napięła mięśnie – i wybiła się jako-tako po skosie, w stronę rozgałęzienia drzewa, połowicznie przekonana, że tym razem naprawdę runie na ziemię i zakończy się ta nieszczęśliwa saga. Przez chwilę rzeczywiście było ku temu blisko, przejścia nie można było nazwać umiejętnym, ale ostatecznie wbiła pazury w cienką korę i przywarła do gałęzi kurczowo niczym wielki ślimak.
– Chcę już kończyć – jęknęła cicho, ani trochę nie zadowolona z tej pozycji, nie mogąc już powstrzymać nerwów.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#37
Przyglądała się jak kotka pnie się dalej, wypatrując chociażby najmniejszej oznaki potknięcia. Takiej na szczęście nie było. Skok, może i niezbyt profesjonalny, również się udał. Skrzywiła się jednak nieco, na widok przytulonej do gałęzi terminatorki.
- Jasne, nie zamierzam kazać ci przecież wspinać się na sam czubek. Dasz radę zejść sama? -Odsunęła się troszeczkę od drzewa, jakby musiała się zaraz na nie wspiąć, żeby pomóc Ryjącej Łapie zejść na dół. Oczywiście miała nadzieję, że kotka da radę jednak zrobić to sama.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#38
Spojrzała w dół, gdzie pomiędzy nią a Donośnym Krzykiem otwierało się trochę miejsca. No, chociaż tyle.
Gdzieś tam z tyłu głowy plątał się obraz schodzącej z drzewa mentorki – w dół pnia, krok po kroku, trzymając się kory. Jednak Ryjąca Łapa ani myślała wracać na pień. Nie, kiedy alternatywa była tak szybka i prosta, choćby i groziła urazami łap.
Drżąc lekko, dźwignęła się; miała zamiar poświęcić chwilę, by znaleźć do skoku jak najlepszą pozycję, ale poczucie utraty równowagi pognało ją do przodu i rzuciła się z drzewa, jak stała, z głuchym tąpnięciem lądując na ziemi.
– Au... – Musiała krzywo postawić na ziemi lewą łapę, bo rozeszło się po niej ostrzegawcze ukłucie. Nie takie mocne, żeby tego nie rozchodziła, przynajmniej tak jej się wydawało, ale wystarczające, żeby jej pysk wykrzywił się w bólu. Zaraz jednak uprzytomniła sobie, że jest już nie tylko na ziemi, ale i na treningu; otrzepała się, odetchnęła i stanęła bardziej prosto. Chociaż nie ukrywajmy – nastrój miała tak szkaradny, że nie mogła ukryć tego żadna próba wciągnięcia na pysk nonszalanckiej miny.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#39
Terminatorka nie wyraziła potrzeby pomocy, tak więc Krzyk skupiła się po prostu na obserwacji. Widziała, że ta nie planuje skorzystać z jej sposobu, tylko szykuje się do skoku, dlatego też odsunęła się jeszcze odrobinę.
Skrzywiła się lekko, gdy kotka wylądowała na ziemii. Lądowanie wprawdzie nie poszło jej najgorzej, ale i tak dobrze, że nie znajdowała się na wyższej gałęzi, bo wtedy któraś łapa byłaby do naprawy u medyka i to zdecydowanie.
- Hej, poszło ci całkiem nieźle jak na pierwszy raz, ale będziemy musiały popracować nad twoją pewnością podczas wspinaczki i metodą... bo nie zawsze będziesz mogła po prostu zeskoczyć, ale to już nie dzisiaj. Wracajmy do obozu, wystarczająco się natrudziłaś, potrzebujesz odpoczynku. -Zarządziła, pamiętając przy tym, że sama Ryjąca Łapa poprosiła wcześniej o zakończenie.- Wszystkie łapy całe, czy potrzebujesz wizyty u Niezapomnianej Łapy? -
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#40
Słowa mistrzyni były wyrokiem i wybawieniem zarazem. Ryjąca Łapa wolałaby zdecydowanie, żeby zamiast tego popracowały nad techniką walki. Polowania. Znajomością terenów. Czymkolwiek, co nie obejmowało maltretowania drzewa i jej własnej psychiki. Decyzję o powrocie do obozu przyjęła jednak z ulgą.
– Wszystko... wszystko w porządku – zmusiła się do wydania z siebie czegoś więcej, niż mamrotanie, i poszła w ślad za Donośnym Krzykiem, starając się nie utykać na bolącą łapę – a przynajmniej nie bardzo wyraźnie.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#41
*****
Przez następne dni powtarzała z kotką materiał teoretyczny, no i próbowała nakłonić ją do ćwiczenia wspinaczki, żeby mogła się w tym udoskonalić. Jednakże przyhamowały lekko z treningami, od czasu niefortunnej potyczki zastępczyni z borsukiem. Przez pewien czas musiała przesiadywać w lecznicy.
Dzisiaj postanowiła jednak pokazać wszystkim, że wcale nie potrzebowała odpoczynku, i że dalej nadaje się do wykonywania swoich obowiązków. Dzień wcześniej umówiła się z Ryjącą Łapą na spotkanie o świcie na Wyjących Wzgórzach. Właśnie na nią czekała. Zamierzała wbrew wszystkiemu powtórzyć z kotką polowanie, bo i jej samej by się to przydało, patrząc na jej obrażenia...
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#42
Ryjąca Łapa natomiast pracowała sumiennie nad większością treningowego materiału, no i próbowała Donośny Krzyk od ćwiczenia parszywej wspinaczki odwieść. Po śmierci Pazura jej wysiłki stały się jednak mniej wyraźne, może nawet niezadowalające – dla mistrzyni, a z całą pewnością dla niej samej, kiedy patrzyła na nie wstecz. Wznowienie treningów po przerwie, którą wymusił na nich atak borsuka, wydawało się dobrą okazją do tego, żeby skończyć z tym okresem marazmu, wrócić do teraźniejszości, wziąć się do pracy na nowo – szła więc na spotkanie chętnie, chociaż po głowie wciąż plątały się wątpliwości i niepokoje. Między innymi o to, czy kotka na pewno sobie poradzi po urazie – albo raczej czy radząc sobie na siłę, nie rozbabrze go sobie bardziej.
– Jestem! – zawołała, zbiegając z górki, żeby dołączyć do mistrzyni. Rzuciła krótko okiem na... miejsce, gdzie powinno znajdować się jej oko. Trudno było powiedzieć, żeby wyglądało dobrze, ale ten cały łopian nie pozostawił go bez efektu. Zawahała się, nie wiedząc, czy powinna wspomnieć coś o tym, zapytać o zdrowie... czy może lepiej nie. – Co będziemy dzisiaj robić?
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#43
Jak widać Ryjąca Łapa nie kazała na siebie długo czekać. Krzyk powitała ją skinięciem głowy, od razu wstając na równe łapy.
- Hej. Pomyślałam, że mogłybyśmy zrobić sobie powtórkę z polowania, wiesz odkurzyć stare umiejętności. -Zaproponowała, oczekując jednak, że kotka nie będzie miała co do tego żadnych ale. Powtórka była też trochę dla niej samej, bo odkąd straciła wzrok w oku nie miała okazji wybrać się na patrol, a co dopiero polowanie. Trening z Ryjącą Łapą miał być więc idealną okazją dla nich obu.- To co, powiesz mi co pamiętasz na temat polowania? -
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
#44
Czyli żadnej wspinaczki, o ile nie zamierzy się na wiewiórki. A tego ani myślała robić. Ulżyło jej; informacje mogła powtarzać bez problemu.
– Ach, no. Po pierwsze pozycja łowiecka... – Ugięła łapy i przeszła parę kroków z brzuchem blisko ziemi, uznając, że to lepiej przekaże, co ma na myśli, niż długie opisy. – Poza tym stare "ptak cię zobaczy, królik usłyszy, mysz cię wyczuje". Chować się w trawie czy za czym-tam-bądź przy ptakach, no albo iść bardzo wolno. Przy królikach też wolno, żeby nie narobić hałasu, chyba że ruszą do ucieczki, to wtedy... – Przechadzała się dookoła bez większego celu, mówiąc to wszystko, ale przy tych słowach zerwała się nagle do krótkiego sprintu. – ...Wtedy trzeba okazać dumę wichrzaka. Kheh. A z myszami i takimi tam, to wiadomo, iść pod wiatr... Chociaż to się przydaje zawsze, no i ogólnie lepiej się nie tarabanić, i tak dalej... Czy ryby też się liczą? – spytała, odwracając się do mistrzyni.
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
#45
Obserwowała pokazówkę Ryjącej Łapy odhaczając sobie konkretne elementy pozycji łowieckiej. Ugięte łapy, brzuch blisko ziemi, ale nie na tyle, żeby jej dotykał. Głowa zrównana z linią grzbietu, a ogon... Cóż, był na tyle krótki, że raczej nie powinien w niczym przeszkadzać. Było bezbłędnie.
Zaśmiała się serdecznie na przedstawienie terminatorki.- Duma wichrzaka jest jak najbardziej wskazana, ale przed nią pomocne może być wyciszenie oddechu, wtedy masz szansę podejść królika bez konieczności gonienia za nim. Przy ptakach możesz też po prostu się zatrzymać co jakiś czas, jeśli nie masz za czym się schować, są okropnie głupie. -Dopełniła wiedzę Warchlak.- Tak, ogólnie to masz rację, ale to się odnosi do wszystkich zdobyczy. Podejście pod wiatr i patrzenie pod łapy. W przypadku myszy musisz jednak przenieść ciężar ciała na tylne łapy. Działa też na gady i żaby, ale wątpię żebyś chciała je łapać, średnio pożywne. Podobno Klan Cienia się w nich lubuje. -Wystawiła język w żartobliwym obrzydzeniu. Nigdy nie wzięła do pyska gada, ani ryby. To jedyne piszczki, których nie trawiła. Stary dobry zając to to czego było jej potrzeba do szczęścia.
- O ty! Umiesz łowić ryby? Dajesz, możesz się wykazać. -Spojrzała na nią z zaskoczeniem, ale i też zpewnym podziwem. Ona sama nauczyła się tego nie tak dawno, gdy w Klanie była jeszcze Rybie Nogi.
LVL 11 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
100
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości