Bielik nie należy do kotów, które przyciągają spojrzenia od razu. Jego sylwetka jest dostatecznie chuda, jakby choroba zdążyła już odcisnąć na niej swoje piętno. Długie, kościste łapy sprawiają wrażenie smukłych, a standardowy kształt pyska dopełniają długie wąsy, które drżą przy każdym ruchu. Futro bielika jest krótkie, gładko przylegające do ciała i całkowicie białe, bez żadnych znaczeń. Oprócz tego ma żółte, nieco bursztynowe oczy, które jednak nie są zbytnio zauważalne, ponieważ często w ich kącikach znajdują się śpiochy.
Bielik to uparty i wybuchowy kot, którego dawna choroba wciąż się ukazuje poprzez duszności i utratę sił. Nienawidzi swojej słabości, dlatego reaguje gniewem. Jest pracowity do przesady, nie znosi bezczynności i zawsze dąży do celu, nawet kosztem zdrowia. Choć rzadko okazuje ciepło, wobec tych, których uzna za swoich, jest lojalny i gotów stanąć w ich obronie bez wahania.
Perkozia Łapa [KR]
Kocur skinął głową i przeciągnął się lekko, rozciągając wszystkie mięśnie, które zesztywniały mu od tej może nie długiej, ale wyjątkowo treściwej rozmowy.
– Rozumiem – mruknął spokojnie i obniżył się na łapach, przyjmując pewniejszą pozycję. Chociaż w środku serce waliło mu jak szalone, był pewny, że ma tę jedną przewagę: to on zaczynał, a więc przez chwilę nie musiał jeszcze obawiać się ataku ze strony wojowniczki.
Zastanawiał się krótko, jak zaatakować by nie wyjść na głupca. No siłą raczej jej nie pokona, przecież była od niego i starsza, i bardziej doświadczona. Właściwie to prawdopodobnie nie pokona jej wcale... ale od tego był trening. Uznał, że myślenie zbyt długo niczego nie zmieni, więc ruszył naprzód, bardzo nisko przy ziemi, celując w jej łapy. Liczył na to, że może zachwieje jej równowagą, co da mu szansę na następny ruch.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kocica nie miała zamiaru odpuszczać na sile w treningu Białego. Wyglądał na pewnego siebie, mówił z sensem, to i w kwestii ataków oraz uników na niego liczyła. Narazie odpuściła jakieś skomplikowane manewry i po prostu postawiła na atakowanie terminatora. Co nie zmienia faktu, że mogła w każdej chwili zmienić taktykę.
Zobaczyła jak ten rusza w jej kierunku z zamysłem zrobienia czegoś i nie chciała pozostać dłużna. Nie wiedziała co ten robi, choć celował gdzieś nisko. Cóż. Nie bała się go. Zignorowała to i skupiła się na swoim ataku - chciała walnąć mu łapą w głowę, gdy ten się do niej w końcu zbliży. Może walnie na tyle mocno, że mu tam w środku zadzwoni?
Bielik nie należy do kotów, które przyciągają spojrzenia od razu. Jego sylwetka jest dostatecznie chuda, jakby choroba zdążyła już odcisnąć na niej swoje piętno. Długie, kościste łapy sprawiają wrażenie smukłych, a standardowy kształt pyska dopełniają długie wąsy, które drżą przy każdym ruchu. Futro bielika jest krótkie, gładko przylegające do ciała i całkowicie białe, bez żadnych znaczeń. Oprócz tego ma żółte, nieco bursztynowe oczy, które jednak nie są zbytnio zauważalne, ponieważ często w ich kącikach znajdują się śpiochy.
Bielik to uparty i wybuchowy kot, którego dawna choroba wciąż się ukazuje poprzez duszności i utratę sił. Nienawidzi swojej słabości, dlatego reaguje gniewem. Jest pracowity do przesady, nie znosi bezczynności i zawsze dąży do celu, nawet kosztem zdrowia. Choć rzadko okazuje ciepło, wobec tych, których uzna za swoich, jest lojalny i gotów stanąć w ich obronie bez wahania.
Perkozia Łapa [KR]
Jego atak przeszedł, a przynajmniej wojowniczka nie próbowała go unikać, więc nie natrafił na duży opór. Jednocześnie, jego podejście sprawiło, że był dosyć wystawiony na jej ataki. I nim zdążył odpowiednio zareagować, dostał solidnie łapą w pysk. Nie było to lekkie pacnięcie, w odruchu cofnął się o pół kroku, mrużąc oczy i marszcząc nos.
Ale nie zamierzał przerywać, zamiast podnosić się do pełnej pozycji, pozostał nisko. Tak jak wcześniej się nauczył, pozostawanie nisko i chronienie brzucha było dla niego naturalną przewagą. Napiął mięśnie wzdłuż kręgosłupa, po czym odbił się tylnymi łapami celując w jej bark. Zamiast uderzać łapą, co myślał, że zrobiłoby bardzo mało w tej sytuacji, spróbował wpaść na nią całą swoją masą ciała, ponownie próbując wytrącić ją z równowagi.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Terminator co prawda nie zdołał jej podciąć, ani wywrócić, nawet nie straciła równowagi, tylko uderzył i poczuła jego łapy. Nie było to mocno bolesne, raczej czuła, że to ona przywaliła mu z większą siłą w pysk. Także uznała to za swój sukces. Oczekiwała teraz jakiegoś sukcesu z jego strony.
Dalej również stawiała na atak. Dając mu szansę na uderzenie siebie. Mogła sobie pozwolić na sypnięcie piachiem. Widziała jak Biała Łapa układa się w pozycję bojową, dobrze, choć ta nie chroniła go naturalnie przed ziemią, więc miała spore nadzieje na udany rzut w jego oczy.
Rolling 1d6: 2
Nie poprzestała na tym oczywiście. Miała zamiar rzucić się na niego z dwoma wyprostowanymi łapami przewalić na ziemię rzucając się w stronę grzbietu. Nie wiedziała oczywiście co planuje Bielik, więc jedno z nich mogło przewalic drugie albo mogli spotkać się pośrodku i runąć w dół.
Bielik nie należy do kotów, które przyciągają spojrzenia od razu. Jego sylwetka jest dostatecznie chuda, jakby choroba zdążyła już odcisnąć na niej swoje piętno. Długie, kościste łapy sprawiają wrażenie smukłych, a standardowy kształt pyska dopełniają długie wąsy, które drżą przy każdym ruchu. Futro bielika jest krótkie, gładko przylegające do ciała i całkowicie białe, bez żadnych znaczeń. Oprócz tego ma żółte, nieco bursztynowe oczy, które jednak nie są zbytnio zauważalne, ponieważ często w ich kącikach znajdują się śpiochy.
Bielik to uparty i wybuchowy kot, którego dawna choroba wciąż się ukazuje poprzez duszności i utratę sił. Nienawidzi swojej słabości, dlatego reaguje gniewem. Jest pracowity do przesady, nie znosi bezczynności i zawsze dąży do celu, nawet kosztem zdrowia. Choć rzadko okazuje ciepło, wobec tych, których uzna za swoich, jest lojalny i gotów stanąć w ich obronie bez wahania.
Perkozia Łapa [KR]
Bielik poczuł nagły żwir w oczach i natychmiast zmrużył oczy, próbując cokolwiek dostrzec. Niestety jego oczy nie za bardzo przyjaźniły się z takimi podrażnieniami, że cały jego świat całkowicie się rozmył. Wpadł łapami na wojowniczkę, ale dodatkowo był rozkojarzony oślepieniem, więc nie wyszło najlepiej.
— Ech! — krzyknął, nieco zaskoczony. Tego jeszcze... nie wiedział co z tym zrobić. Odsunął się pospiesznie, nie chcąc zostać wystawionym na bezpośredni atak. Potrząsnął głową, mając nadzieję, że uda mu się strząsnąć drobinki piasku.
Miał nadzieję na chwilowe spowolnienie akcji i w związku z tym również nie atakował, a jedynie odsunął się od mistrzyni i wsłuchiwał się w jej ruchy. Jak nie oczy to uszy... prawda? Wiedział, że jeśli usłyszy kroki, to będzie musiał od razu spróbować zareagować i odskoczyć od miejsca gdzie była wojowniczka.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
No i proszę, trafiła piachem w jego oczy, za to nie trafiła kompletnie łapami i uderzyła powietrze, a potem z tym powietrzem złapanym między łapy poleciała na ziemie. Jakoś tak dziwnie się minęli... no cóż. Kocica widząc, że Biała Łapa jest w niekoniecznie dobrym miejscu, bo miał piach w oczach i go to z pewnością bolało, bo przecież sama nieraz dostała ziemią w oczy, to nie chciała dawać mu fory. To był trening, nie nauki, nie zabawa. Byle tylko tym razem trafiła, bo trochę przypał. Postanowiła wykonać swój poprzedni atak, ale tym razem prawidłowo - była pewna, że trafi. Pewna siebie. Znów rzuciła się w jego stronę z wysuniętymi do przodu łapami, chcąc tym razem jednak wylądować na jego grzbiecie, a nie tylko go przewalić.