Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
I... I nic nie poszło po jej myśli. Syknęła, gdy zdołał dziabnąć ją w pierś, sama ledwo zadrapała mu bark. Szylkretka zaczęła gorączkowo myśleć. Może... Może byłoby lepiej, gdyby zwołała więcej kotów z Wichru niż samej próbować? Zaczęły ją piec oczy. Czy wciąż nie była wystarczająco silna? Zacisnęła zęby i znów rzuciła się w stronę kocura, próbując przejechać pazurami po jego boku.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> krytyczny! = 5hp
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 6hp
Co tutaj się działo, proszę państwa! Dwa koty rzuciły się na siebie, wydawałoby się, że z impetem, jednak ani on, ani ona nie osiągnęli tego, co zamierzali. Alberto włożył dużo siły w swój atak, ale trochę minął się z celem i zamach początkowo trafił w powietrze. Dopiero pod koniec zaczepił się o ciało Sosnowego Szmeru, w okolicach karku. Nic poważnego. Uderzenie w stale ruszający się cel również okazało się dla niej dosyć problematyczne. Podrapała kocura z taką samą siłą, jak wcześniej. Szrama mogła co najwyżej lekko zapiec, ale nic poza tym. Ze złych informacji no to mogła zauważyć, że ziemia, która miała jej pomóc, całkowicie ulotniła się z oczu kocura. Zamrugał kilka razy, a potem na nowo wbił w nią swoje lodowate spojrzenie. Mina mu zrzedła.
Sosnowy Szmer: S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 79-5-1= 73/90 | W: 63-3= 60/70
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Uhh.... No to wdepnęła w niezłe gówno. Kocur nie zamierzał jej dawać żadnych szans, nawet mając ziemię w oczach, a ona czuła się jak mały kociak, nie mogąc trafić kulką mchu w kamień. I jeszcze na domiar złego spojrzał się na nią, że aż ciarki przeszły całe jej ciało. Po ziemi nie było śladu. Myśl Sosna, myśl! Kotka zamachnęła się znów łapą, celując znów w jego bok.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> krytyczny! = 6hp
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 2hp
I znów, marne efekty. Obaj dawali z siebie całe sto procent, ale ich siły były bardzo wyrównane. Samotnik musiał być doświadczony w boju, w przeciwnym razie Sosnowy Szmer nie miałaby z nim takich trudności. Ale nic, trzeba było walczyć! Kocur za cel obrał tym razem jej twarz. Sprzedał jej solidnego liścia, zostawiając na lewym policzku lekkie zadrapanie. Zabolało, ale raczej przez samo uderzenie, niż przez ranę, którą udało mu się zadać. Wojowniczka natomiast swoim zamachem zdołała jedynie wyrwać trochę sierści z jego boku. Musiała próbować dalej, może wziąć z niego przykład i celować nieco wyżej?
Sosnowy Szmer: S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 73-6-1= 64/90 | W: 60-2= 58/70
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
Alberto: S: 16 | Zr: 15 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 67-2= 65/75 | W: 56-3= 53/65
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Warknęła pod nosem, gdy kocur wziął sobie za cel jej twarz. Wiedziała, z czym to się wiązało. Gdyby spróbowała się zbliżyć do jego pyska, do jego przednich łap, byłaby łatwym celem. Przełknęła ślinę, raz Sośnie śmierć. Wycelowała pazurami w oczy kocura.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> krytyczny! = 1hp
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 12hp
Nagła zmiana taktyka zadziałała perfekcyjnie. Sosnowy Szmer podniosła łapę i tym razem wycelowała wyżej, w okolicę twarzy. Jej pazury zetknęły się z cienką skórą samotnika i pewnie miałby już po oczach, gdyby nie to, że na czas zdążył mocno je zacisnąć. W rezultacie szpony kotki przejechały wyłącznie po lewej powiece... Ale to wciąż dużo. Z zadrapania zaczęła cieknąć spora ilość krwi. Kocur musiał przymknąć oko, by przypadkiem nie wleciała mu do oka. To nie byłoby przyjemne. Poza tym, prychnął niezadowolony, ponieważ Sosna nie tylko znacznie utrudniła mu walkę, ale również jego własny atak poszedł tragicznie. Wypluł sierść, którą udało mu się wyrwać z jej łapy.
Sosnowy Szmer: S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 64-1-1= 62/90 | W: 58-3= 55/70
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z prawego nadgarstka
Alberto: S: 16 | Zr: 15 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 65-12= 53/75 | W: 53-3= 50/65 -1 do celności przez krwawiącą powiekę
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające lewe oko (2hp do końca walki)
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Nie miała jeszcze powodów do uśmiechu, choć udało jej się nieźle go zranić. Wszak wciąż stał na łapach i był gotowy zabić ją w każdym momencie. Nie czekając chwili dłużej, postanowiła zaatakować mu drugie oko. Będzie do pary.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> krytyczny! = 12hp
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 11hp
Kocur, choć jedno oko miał mniej sprawne, radził sobie całkiem nieźle. Za cel znów obrał sobie twarz Sosnowego Szmeru, jednak w przeciwieństwie do wojowniczki, atakował zębami. Udało mu się chwycić jej prawe ucho i mocno się w nie wgryźć. Na szczęście zostało na swoim miejscu. Brakło mu siły, by odgryźć większy kawałek, zdołał tylko pozostawić w tamtym miejscu krwawiącą, nieprzyjemnie szczypiącą ranę. Odwet przyszedł prędko, Sosnowy Szmer dopięła swego i poharatała powiekę, o którą nie udało jej się wcześniej zahaczyć. Kolejne strumienie szkarłatnej cieczy zalały oczy kocura i tym razem nie prychnął, a wściekle zasyczał. Mogła być z siebie dumna, bo choć wciąż szli łeb w łeb, sytuacja mogła się prędko zmienić.
Sosnowy Szmer: S: 16 | Zr: 18 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 62-12-1= 49/90 | W: 55-3= 52/70
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z prawego nadgarstka
+rana 1 stopnia- bolesne ugryzienie w prawe ucho (1hp do końca walki)
Alberto: S: 16 | Zr: 15 | Sz: 13 | Zm: 10 | HP: 53-11-2= 40/75 | W: 50-3= 47/65 -2 do celności przez krwawiące powieki
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające lewe oko (2hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające prawe oko (2hp do końca walki)
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Warknęła, gdy prawie rozerwał jej ucho. Mógł jej nawet wyrwać! Toż to czyn haniebny. Co, jeśli przez to by nie słyszała w połowie? Tak nie mogło być! Na szczęście jej atak się udał, typ miał teraz zmniejszone pole widzenia przez lejącą się na jego oczy krew. Teraz to sobie nie popatrzy. Sosna spróbowała go wyminąć i kolejny raz zamierzała wycelować w jego bok, by powiększyć zadrapanie.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> udany = 7hp
Atak Sosnowego Szmeru -> udany = 3hp
Zaczynało robić się ciekawie. Alberto doskoczył do wojowniczki i wycelował w jej bark, by pozostawić na nim pamiątkę po dzisiejszym spotkaniu. Tym razem w ruch poszły pazury i to nimi przejechał po delikatnej skórze wojowniczki. Polała się krew, a Sosna po raz kolejny mogła poczuć to nieprzyjemne szczypanie. Skoczyła, za cel obierając sobie ten nieszczęsny bok, którego do tej pory nie potrafiła w poważniejszy sposób uszkodzić... I tym razem również nic się nie zmieniło. Ledwie, można powiedzieć, musnęła kocura swoimi pazurami. Dobrą i jednocześnie złą informacją zdecydowanie było to, że obaj stracili już trochę krwi i zaczynali czuć, że słabną coraz bardziej. Ale bez żadnych tragedii, bo wciąż mieli siły.
Sosnowy Szmer: S: 12 (16) | Zr: 13 (18) | Sz: 9 (12) | Zm: 8 (11) | HP: 49-7-1= 41/90 | W: 52-2= 50/70 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z prawego nadgarstka
+rana 1 stopnia- bolesne ugryzienie w prawe ucho (1hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- zadrapanie na prawym barku (1hp do końca walki)
Alberto: S: 12 (16) | Zr: 11 (15) | Sz: 9 (13) | Zm: 7 (10) | HP: 40-3-2-2= 33/75 | W: 47-3= 44/65 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4 -2 do celności przez krwawiące powieki
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające lewe oko (2hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające prawe oko (2hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- ślady pazurów na boku
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Powoli zaczynało jej piszczeć w uszach. Nie zamierzała jednak się wycofać. Kocur był niebezpieczeństwem. Lecz... Co, jeśli nikt jej nie przybiegnie na ratunek? Co, jeśli błędem było to, że nie uciekała? Nie mogła. Pokiwała energicznie łbem. Przestań tak myśleć! Za późno na ucieczkę. Odetchnęła głęboko i po raz kolejny skupiła się na przeciwniku. Spróbowała tym razem rozpędzić się, skoczyć na jego grzbiet i wgryźć się w jego kark.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Alberto -> udany = 3hp
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 15hp
Nie ma co się łamać, przecież dobrze jest! Samotnik wyglądał marnie. Z krwawiącymi ranami, a w dodatku z osłabionym zmysłem wzroku, miotał się, usiłując zrobić kotce większą krzywdę... Ale szło mu coraz to gorzej. Nawet teraz nie dał sobie rady. Udało mu się dorwać do jej szyi, jednak brakło sił, by solidnie się w nią wgryźć. Sosnowy Szmer poczuła lekki ból, który jednak minął prędko. W tym chaosie mogła nawet nie zwrócić na niego uwagi. Jej za to poszło zdecydowanie lepiej. Wskoczyła na grzbiet przeciwnika i zacisnęła szczęki na jego karku. Mocno, boleśnie. Od razu poczuła charakterystyczny, metaliczny posmak krwi, a kocur głośno zawył. Nic już z niego nie będzie.
Sosnowy Szmer: S: 12 (16) | Zr: 13 (18) | Sz: 9 (12) | Zm: 8 (11) | HP: 41-3-1-1-1= 35/90 | W: 50-5= 45/70 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
Spadek 1/3 W -> -1 do celności
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z prawego nadgarstka
+rana 1 stopnia- bolesne ugryzienie w prawe ucho (1hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- zadrapanie na prawym barku (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- lekkie ugryzienie na szyi
Alberto: S: 8 (16) | Zr: 7 (15) | Sz: 6 (13) | Zm: 5 (10) | HP: 33-15-2-2= 14/75 | W: 44-3= 41/65 Spadek 3/4 HP -> obniżenie statystyk o 1/2
Spadek 1/3 W -> -1 do celności -2 do celności przez krwawiące powieki
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające lewe oko (2hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające prawe oko (2hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- ślady pazurów na boku
+rana 2 stopnia- głębokie ugryzienie na karku (3hp, potem 2hp do końca walki)
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Przez przypływ adrenaliny przestała czuć ból. Liczyło się tylko przetrwanie. Była blisko wygranej... Zrobi to. Przetrwa. Nie wróci na wpół martwa do obozu. Wciąż na grzbiecie przeciwnika, spróbowała łapą chwycić za bark i mocno pociągnąć do siebie.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Atak Sosnowego Szmeru -> krytyczny! = 14hp
Samotnik głośno dyszał, a jego boki unosił się szybkimi ruchami. Nie potrafił stać sztywno. Jego łapy lekko drżały, jakby sporą część sił musiał poświęcić na to, by się nie przewrócić. Dodatkowy ciężar w postaci Sosny nie ułatwiał mu sprawy. Nie potrafił zrzucić z siebie balastu, jednak atakowanie z tej pozycji również wydawało się łatwe. Nim zdążył zrobić cokolwiek, wojowniczka zaczepiła pazurami o jego bark i pociągnęła mocno. Poza tym, że na jej łapie została spora ilość sierści przeciwnika, trysnęła z niego krew, a w następnej chwili cielsko padło ciężko na ziemię. Boki przestały się unosić, a kocur wydał z siebie ostatni dech. Wygrała. Słaba i poobijana, ale żywa.
+150exp
Sosnowy Szmer: S: 12 (16) | Zr: 13 (18) | Sz: 9 (12) | Zm: 8 (11) | HP: 35-1-1-1= 32/90 | W: 45-3= 43/70 Spadek 1/2 HP -> obniżenie statystyk o 1/4
Spadek 1/3 W -> -1 do celności
+rana 1 stopnia- ugryzienie na piersi (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na karku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie w lewy policzek
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z prawego nadgarstka +rana 1 stopnia- bolesne ugryzienie w prawe ucho (1hp do końca walki) -> rana 2 stopnia (infekcja)
+rana 1 stopnia- zadrapanie na prawym barku (1hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- lekkie ugryzienie na szyi
Alberto: S: 8 (16) | Zr: 7 (15) | Sz: 6 (13) | Zm: 5 (10) | HP: 14-14-2-2-3=0/75 ŚMIERĆ | W: 41/65 Spadek 3/4 HP -> obniżenie statystyk o 1/2
Spadek 1/3 W -> -1 do celności -2 do celności przez krwawiące powieki
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na barku
+rana 0 stopnia- płytkie zadrapanie na boku
+rana 0 stopnia- wyrwany kłaczek z boku
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające lewe oko (2hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- rozległe zadrapanie przecinające prawe oko (2hp do końca walki)
+rana 0 stopnia- ślady pazurów na boku
+rana 2 stopnia- głębokie ugryzienie na karku (3hp, potem 2hp do końca walki)
+rana 1 stopnia- zadrapanie na barku (1hp do końca walki)
religion is a breeding grond when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪ teeth as sharp as cathedral spires • slowly
• sinking
• in
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Zanim ciało samotnika opadło na ziemie, zdążyła z niego zeskoczyć. Prawie sama spadła, ale w ostatniej chwili postawiła łapę przed siebie. Ughhh... Rany ją bolały, czuła, że powoli traci siły. Musiała jednak zakopać samotnika, co bez chwili namysłu zaczęła robić. Adrenalina wciąż buzowała w jej żyłach, więc musiała to wykorzystać. Dopiero wtedy powoli wszystko zaczęło do niej dochodzić. Zabiła samotnika. Sama. Wiedziała, że to złe, jak mówili o tym na Zgromadzeniu. Ale... Nie miała wyboru. Nie powinno go tu być! Co, jeśli spotkałby kogoś innego, kto nie mógłby się obronić? Chyba będzie musiała zakazać samotnych wędrówek swoim terminatorom, nawet jeśli będą umieć walczyć. Musi też powiedzieć Roziskrzonej Gwieździe i Truflowemu Noskowi o tym dziwnym wydarzeniu.
Po zakopaniu kocura, ruszyła w kierunku obozu, starając się uspokoić szalejące serce.