Logo Artemidy
Brzozowe Grzybki
#76
  Jego ból dla niej nie istniał. Oddziaływały na nią tylko jego oznaki. Opór rodził złość, emocje wzmagały emocje; sam Roześmiany Wąs równie dobrze mógłby być prawdziwym lisem, który nieszczęśliwie stanął jej na drodze.
  Już otwierała pysk, by krzykiem przebić się przez jego głupią zasłonę, kiedy kocur złamał się i nagle dostała swoją odpowiedź.
  Stłamsiła podnoszące się uczucie tak, jak całym ciężarem przybija się do ziemi piszczkę, która w ostatnim podrygu próbuje wyrwać się spomiędzy pazurów. Nie w tobie. Skrzywiła pysk jeszcze bardziej, ale została na miejscu, powoli odważając się, by dalej przetwarzać informację. Sierść na grzbiecie opadła nieco; zewnętrznie trochę się wyciszyła. Konflikt przeniósł się w większości do wewnątrz.
  Nie pasowało jej to. Nie... to spodziewała się usłyszeć, zadając pytanie, nie tego typu wyjaśnienie. Przyszła z całym bagażem przewinień, z historią zaniedbań, z księżycami spiętrzonego napięcia. Spodziewała się trudnych słów – źle wróżących planów, ukrytej szpilki, wezwania do zaległej konfrontacji albo wprost odrzucenia. Zamiast tego miała dostać... uczuciowy sekret. Utykała, gubiła się w domysłach. Czy aby Lis nie kłamał? Uchyliła pysk, żeby spytać, ale znów go zamknęła na myśl o kolejnych krzykach. Znów nie rozumiała, ale tym razem nie kocura, a Mrówczego Szlaku. Wbijała spojrzenie w ziemię w nerwowym zamyśleniu, aż kolejne ataki komarów nie zmusiły jej do ruchu łapą.
  Nie chciała wypytywać go dalej. To, co otrzymała od niego dotąd, było wystarczająco wstrząsające. Teraz mogła odejść i to zamierzała zrobić, jednak emocje nie przyćmiły jej osądu na tyle, żeby mogła zostawić kocura całkiem bez słowa. Spojrzała na niego znowu i po raz pierwszy od dłuższej chwili dotarło do niej, w jak okropnym znalazł się stanie. Przygarbiła się, czując coraz większy dyskomfort.
   – Przysłać tu kogoś do ciebie czy zostajesz sam? – zapytała gardłowo, z trudem ujmując to w słowa.
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼

Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮

╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
    To kopiemy kolejny raz
Kop!    
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Opadły mu uszy. Usiadł. - Sam. - Odwrócił głowę w stronę terenów niczyich. Gdzieś tam był Chaber i ciekawe co teraz robił. Czy był bezpieczny? Nie potrafił myśleć o innych rzeczach niż swoje problemy i to czym się dobijał. Dziki Czart może mogła pomyśleć, że ten coś sobie zrobi... ale ten miał zamiar jedynie tu siedzieć. I patrzeć. Ogon owinął dookoła siebie. Czy będzie tu siedział długo? Prawdopodobnie dopóki nie przypomni sobie, że miał iść na patrol.

//zt
✧・゚: *✧・゚:*
⨯ I'm not ⨯ a perfect person
There's • many • things I wish I didn't do
But I continue learning
I never meant | to do those things to you . . .
✧・゚: *✧・゚:*
And so, I have to say before I go ◦•≫
That I just want you to know
I've • found • a reason for me

. . . To change who | I used to be . . .

. . . A reason to start over new
LVL 5 80 / 400
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
16
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
  Patrzyła na niego nieufnie i niepewnie. Spełnienie jego prośby byłoby aż nazbyt proste, ale jego zachowanie nie dawało jej spokoju. Nie pomyślała wprost, że mógłby zrobić sobie krzywdę, ale odczuła związane z tym zdenerwowanie. Nie powinno się zostawiać kotów w taki stanie; przez głowę przemknęła jej myśl, że może powinna zostać z nim, poobserwować, co będzie z nim dalej... ale to nie wchodziło w grę. Nie, nie i jeszcze raz nie. Dręczył ją. Miała dość. Odejdzie.
   – W porządku – odparła krótko, rzucając mu ostatnie spojrzenie, po czym odwróciła się i ruszyła w kierunku obozu, przyspieszając z każdym krokiem. Powiadomi kogoś w obozie i tyle. Nie żeby mu towarzyszył, a zwyczajnie sprawdził po cichu, czy nic mu się nie stało. I na tym się skończy. Znów zaczynało jej się robić gorzej od tego wszystkiego, co usłyszała; nie wiedziała, jak ułożyć myśli. Potrzebowała ukryć się i przetworzyć powoli to wszystko, a potem... wreszcie porozmawiać z Mrówką. Bez dwóch zdań.
/zt
╭ Co my tu mamy?
Nasz majestatyczny, zapyziały grajdoł.
Jesteśmy tak nisko w łańcuchu pokarmowym, że to już podziemie ╮
〰 〰 〰 ๑ï 〰 〰 〰
≽(•⩊ •マ≼

Kopcie, robiąc największy gest
Nasze życie tunelem jest
O kopaniu śpiewamy dziś
Ma kopanie do przodu iść ─╮

╰─ Glina tu, mokry piasek tam
Wcale to nie przeszkadza nam
A kiedy koniec zaskoczy nas
    To kopiemy kolejny raz
Kop!    
LVL 6 105 / 500
MedLVL 0 12 / 100
14
Siła
S
13
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości