drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
No tak, niby tak. Wiedziała przecież, że jej matka nie była rzeczniakiem z krwi i kości, a urodziła się w Klanie Gromu i później z niego przyszła do Klanu Rzeki. Nie do końca wiedziała jednak jak na to patrzeć, bo niby gdyby nie to przejście to na świecie najprawdopodobniej nie byłoby ani jej, ani jej rodzeństwa, ale jednocześnie jak się przysięga wierność Klanowi to nagle przejście do innego nie było przypadkiem zaprzeczeniem tej przysięgi? Salamandra chyba sama nie byłaby w stanie zaufać słowom takiego kota i jedyne co ją tutaj trzymało w jakiejś niepewności było to, że Wyjąca Wilczyca była jej matką i brak zaufania do własnej matki sprawiłby, że czułaby się co najmniej dziwnie. Skomplikowana sprawa ogólnie, więc dopóki nie wymagało to jakiegoś większego zaadresowania to czarna pointka postanawiała skutecznie unikać tych faktów.
-Dalej uważam to za bezsensowne -odparła, ale nie wchodziła już w większą dyskusję na temat tego punktu. Mogła chyba w tej sprawie jedyne co sobie obiecać to to, że nie będzie szukać jakiś durnych przyjaźni czy miłostek poza Klanem Rzeki. O.
-Co to są koty wyjęte spod Kodeksu Wojownika? -musiała zapytać skoro już padło coś takiego. Nie mogła się pomylić w takiej sprawie, nawet przypadkowo. Wtedy prysłaby iluzja idealnej pierworodnej córki, a więc słuchała odpowiedzi dziadka w czasie kiedy za nim szła, oglądając przy okazji część terenów Klanu Rzeki.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Ja też raczej nie mam przyjaciół w innych klanach, nie czułem takiej potrzeby, ale rozumiem, że niektórzy mogą tego potrzebować. Masz prawo do swojej opinii. - powiedział. Mogła uważać to za bezsensowne, owszem, najważniejsze jednak, żeby nie patrzyła krzywo na koty, które takie przyjaźnie zawierają. Mają do tego prawo, tak długo jak cóż, pozostaną przy tym wierni swojemu klanowi, z czym czasem bywa różnie.
- Koty wyjęte spod kodeksu to takie, które nie żyją w klanie i wierzą w Gwiezdny Klan. To samotnicy i Pieszczochy. - wyjaśnił. Na wszystkie inne potencjalne pytania odpowiedział w trakcie obchodu części granic.
***
Bardzo długo się zbierał. Wiedział, że Salamandra przez to cierpi i czuł się przez to tragicznie - chciał żeby jak najszybciej została wojowniczką, ale z drugiej strony... nie mógł spojrzeć jej w pysk. W końcu jednak udało mu się poprosić Strumyka żeby poinformował ją o najbliższym treningu. Czekał na Kocim Grzbiecie o umówionej porze, mając nadzieję że pomimo krzywego spojrzenie na ceremonii i chwilowego zaniedbania jej treningu wnuczka się pojawi.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
Salamandra na pewno nie byłaby sobą gdyby się nie pojawiła, nawet jeśli miała żal do dziadka w kilku sprawach, zwłaszcza z zaniedbaniem jej treningu. Jakiś czas temu pewnie szła by na ten trening jak na ścięcie, jednak po rozmowie z Wierzbownicową Łapą jej obawy praktycznie całkowicie zniknęły i czarna pointka była gotowa zadać swoje pytanie. I to tak jak terminatorka medyka jej radziła, nie w obozie a poza nim, a że do tej pory Nocnej Gwiazdy praktycznie nigdzie nie mogła złapać to trening chyba był najlepszą opcją, skoro już dostała informację o tym, że ten się odbędzie. Może nawet przy okazji przerobią dalej jakiś materiał zanim decyzja ostatecznie wejdzie w życie. Szkoda było marnować dnia tak czy siak.
Czarna pointka pojawiła się na Kocim Grzbiecie o porze umówionej przez jej ojca w postaci przekaźnika informacji. Jej pyszczek nie zdradzał niczego, kiedy podchodziła do Nocnej Gwiazdy, żeby się z nim przywitać. To akurat chyba zdążyła już opanować praktycznie do perfekcji, a przynajmniej takie odnosiła wrażenie, bo coraz ciężej było ją zagiąć sytuacjami, które nie były końcem świata.
-Cześć, dziadku -przywitała się neutralnie, tym razem już lepiej powstrzymując się przed tym, żeby nie mówić do niego per Nocna Gwiazdo i w ogóle zaczynać od “witaj”. Nie zamierzała jednak się do niego przymilać, więc nie ciągnęła nic po przywitaniu, nawet jeśli myśli krzyczały do niej, żeby zająć czymś tę ciszę między nimi. Najpierw jednak chciała zobaczyć co on będzie miał do powiedzenia na swój temat. Niech się tłumaczy.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Cześć. - powiedział na przywitanie, nie wiedząc do końca jak powinien się zachować. Czuł, że powinien się wytłumaczyć, ale czuł też, że nie ma na to ochoty. Chciałby po prostu przejść do treningu, omówić z wnuczką to, co powinni i udawać, że to co miało miejsce niedawno nigdy się nie wydarzyło. Wiedział jednak, zwłaszcza po jej spojrzeniu w tamtym momencie, że nie było takiej możliwości.
- Przepraszam, skarbie. Za to, że tak... zaniedbałem twój trening, naszą relację. Nie miało tak być. Nie sądzę, żeby moje wytłumaczenia miały cokolwiek zmienić, ale bałem się spojrzeć ci w oczy po tym, co się wydarzyło. Nie wszystko co powiedział Senny Świt było prawdą, nigdy nie skrzywdziłbym twojej babki, nie zdradziłbym jej, ale reszta... To były nasze prywatne sprawy, które nie powinny być ogłaszane w taki sposób i nie chciałem żeby klan, ani ktokolwiek z was musiał tego słuchać. Mogłem to przerwać, jakoś zareagować, ale byłem w szoku. Strasznie mi przykro, że tak wyszło, nie tak miało być. Mam nadzieję, że jesteś w stanie mi wybaczyć. Nie byłem dobrym dziadkiem, czy mistrzem w ostatnim czasie, ale załatwiłem ci pozycję terminatorki medyka, a to zawsze coś, prawda? Jakieś drobne odkupienie win? - wytłumaczył się, na końcu delikatnie uśmiechając się do wnuczki w nadziei, że to cokolwiek zmieni i rzeczywiście będzie w stanie mu wybaczyć, skoro ostatecznie zrobił to, o co go prosiła. - Chciałem dzisiaj zająć się walką, jeśli masz ochotę. - dodał po chwili. Chciałby, żeby oboje o tym wszystkim zapomnieli i skupili się na tym, co dobre. Na możliwości spędzenia razem czasu, zacieśniania więzi. Na czymkolwiek, co nie było tamtym okropnym zebraniem.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
Słuchała słów Nocnej Gwiazdy, jednak ciężko jej było mu wybaczyć po tak długiej nieobecności. Po tym jak przez księżyce musiała szukać wymówek co robiła, żeby nie wyjść na lenia albo na kogoś kto unika treningów przy pierwszej lepszej wymówce. Może i załatwił jej pozycję przyszłej terminatorki medyka, ale obecnie brzmiało to bardziej jak próba przekupienia jej niż cokolwiek innego. Poza tym, po tym co się stało przy wygnaniu Sennego Świtu i jak jej dziadek w ogóle się nie bronił, ta dalej ledwo mogła na niego patrzeć. Teraz mógł się tłumaczyć jak chciał, ale wtedy pokazał swoją prawdziwą naturę. Dodatkowo sprawę pogarszało jeszcze to, że nawet teraz nie mógł sam do niej przyjść żeby umówić się na trening, że zrobił to przez Mknącego Strumyka a nie pyskiem w pysk. Jak tchórz.
-To brzmi jakbyś próbował mnie przekupić -oznajmiła, a potem dodała jeszcze- Nie wiem czy będę w stanie dalej trenować pod twoim okiem. To zaszczyt być terminatorką samej Gwiazdy, ale po sytuacji z Sennym Świtem nie czuję się komfortowo. No i treningi, moje rodzeństwo cały czas powiększa swoją wiedzę i umiejętności a ja stoję w miejscu, nie chcę tak. Jeśli tak to ma wyglądać to… -Salamandrę przytkało. Do tej pory była pewna swojej decyzji, miała idealnie dobrane słowa, była zdecydowana, ale jak przyszło co do czego to nie potrafiła zrezygnować z bycia terminatorką samego przywódcy. Z takiego zaszczytu i prestiżu. Tak więc, żeby się frajersko nie zająknąć postanowiła urwać swoją wypowiedź i zostawić w domyśle co miała na myśli. Nocna Gwiazda był duży, powinien zrozumieć o co jej chodziło.
-Szczerze powiedziawszy to wolałabym polowanie albo łowienie -wydusiła z siebie coś innego. Może jeśli ich trening byłby potencjalnie do bani dzisiejszego dnia to łatwiej jej będzie poprosić o kogoś innego. Chociaż czy będzie do bani bardziej zależało już od samego mentora niż od niej- Wszyscy przynoszą coś na stos tylko ja cały czas mam z tym problemy. Czasami mi się uda, a czasami nie -a poza tym walka by poszarpała jej idealnie ułożone futerko. Uh. Nie lubiła się bić, ani trochę.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
- Nie, nie o to mi chodziło, ja... nieważne. - powiedział zmieszany. Nie o to chodziło, absolutnie nie, chciał tylko troszkę rozluźnić atmosferę, ale cóż, wyszło jak zwykle. Czy liczył na trochę zrozumienia? Tak. Czy liczył na jakieś "dziękuję" za szansę na spełnienie marzenia? Tak. Czy rozumiał Salamandrę? Również tak. W idealnym świecie po prostu zakopali sprawę pod dywan, uznali to za w pełni zrozumiałe i mogliby się rozejść. W prawdziwym jednak świecie, w takim, w którym żył Nocna Gwiazda... cóż, było to jedynie marzenie ściętej głowy.
- Rozumiem. Nie będę cię do tego zmuszał, masz pełne prawo nie chcieć ze mną trenować. - przyznał, choć nie ukrywał że jest mu przykro. - Przekażę twojemu ojcu, że chciałabyś zająć się polowaniem, on dokończy twój trening. Poproszę go żebyście zaczęli jeszcze dziś, zaraz, w porządku? Chyba że chcesz kogoś innego, to powiedz, proszę. - oznajmił. Skoro było jej niekomfortowo i jasno to zgłosiła, zrozumiał, że zmiana mistrza ma być natychmiastowa. Nie chciał też, żeby musiała się z nim męczyć, skoro nie było to dla niej fajne. Zamysł wspólnego treningu dziadka z wnuczką, miał być właśnie taki, że oboje będą się przy tym dobrze bawić i połączą przyjemne z pożytecznym. Tak jednak nie było, a ostatnie czego chciał to zmuszanie jej do przebywania w jego towarzystwie wbrew woli. Nawet, jeśli to bolało.
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
No i znowu Nocna Gwiazda szybko się wycofał. Czarna pointka chyba jednak dobrze wybrała, chociaż ciężko jej było przyjąć utratę prestiżu treningu z przywódcą. No cóż, nadrobi sobie ten prestiż byciem medyczką, wtedy wszyscy będą ją szanować tak jak szanowali Senny Świt aż do jego upadku. Ona sobie z kolei nie pozwoli na taki upadek i wszystko będzie szło po jej myśli.
Na wzmiankę o treningu z ojcem aż ją zmroziło. O nie! Nie, nie, nie. Ani Mknący Strumyk, ani Wyjąca Wilczyca nie mogą zobaczyć jej niedociągnięć -a na treningu nie było opcji, żeby tego nie zauważyli- jej trening musiał się odbywać z kimś innym. Na pewno nie z rodziną, dziadek był tutaj dosłownie wyjątkiem ze względu na rangę, więc Salamandra druga szybko zaczęła myśleć jak to uratować.
I wtedy wpadła jej do głowy opcja, która mogła być naprawdę dobra.
-Nadpływająca Ławica prowadziła mi nauki i słyszałam, że przyniosła mi dużą ość. Może ona by mogła? -zaproponowała. Skoro już na samym starcie Salamandra dostała od niej prezent to znaczy, że wojowniczka pewnie ją lubiła. W dodatku na pewno był to lepszy wybór niż trening z rodziną, która nie miała prawa widzieć niedociągnięć pierworodnej, o nie- I jakby się dało to wolałabym jak najszybciej, tak -dodała jeszcze szybko, bo już i tak była wystarczająco w tyle.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Księżyce: 100 Mistrz: Łabędzia Gwiazda Płeć: Kocur Matka: Księżycowe Jezioro Ojciec: Skrzące Słowo Partner: Przepiórcza Pieśń Życia: 9 Trwałe urazy: długi ślad po pazurach między uszami; nadgryzione od boku prawe ucho; blizna po wyrwanym płacie skóry na zadzie, podłużny ślad po pazurach na nosie, ojciec
Masywny gbur ze znudzonymi, zielono-żółtymi oczami. Długie futro, czarne srebrne cieniowane umaszczenie z bielą na pysku (od nosa do policzków), od szyi do brzucha oraz na łapach, na wysokości palców.
Dla obcych: gbur, sprawia wrażenie ignoranta. Głównie obserwuje i wyrabia sobie opinie na tej podstawie. Zyskuje przy bliższym poznaniu i okazuje się, że nie jest taki zły. Nawet pożartować potrafi. Dla rodziny dużo cieplejszy, opiekuńczy.
Bzycząca Łapa [KRz]
Nie miał siły. Po prostu nie miał siły na kłótnie, przekomarzanie się, udowadnianie czegokolwiek czy proszenie się o cokolwiek. Nie miał na to również humoru, najmniejszego.
- Dobrze. - odpowiedział jedynie. - W takim razie pójdę ją poinformować. - dodał, zbierając się do odejścia. Nie był pewny, czy nie popełnił błędu załatwiając jej pozycję Medyka. Choć nie mógł być zły na to jak się czuła, tak miał wrażenie, że nieszczególnie przejmowała się nim i tym, przez co on przechodził, jak się czuł. Nie spytała go też o samopoczucie, jak to robił w zasadzie każdy kot w klanie. Z jednej strony tego nie oczekiwał, nie miał prawa. Z drugiej strony, miał nadzieję, że jako nie tylko terminatorka ale też wnuczka, nieco bardziej zainteresuje się jego stanem, szczególnie że było widać, że było mu przykro. Cała ta rozmowa wydawała mu się taka... chłodna. Pozbawiona jakichkolwiek emocji, a nie tego szukał w Medyku. Jest to być może coś, co uda się jeszcze wypracować, ale powinien poinformować Wierzbownicową Łapę, że od tego powinna zacząć. Gdyby taka Bzycząca Mucha z dużą ilością problemów miała trafić pod oko kogoś... zdystansowanego emocjonalnie i nieszczególnie empatycznego, to mogłoby się to nie skończyć za dobrze. Tak samo Ogień, czy ktokolwiek inny, będący w złym miejscu.
On zachował się samolubnie unikając jej przez własny wstyd, za to Salamandra w zamian przeprowadziła tę rozmowę w dość samolubny sposób. Można powiedzieć, że byli kwita w jakiś sposób. Zasłużył sobie.
Bez słowa oddalił się w stronę obozu. Smutny, pokonany. Znowu.
zt
TO MOJA WINA
nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam są jak krople wina możesz to na mnie zrzucić
niech wszystko spadnie na mnie łzy z jej powiek uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Zdziwiła się na informację o tym, że dostaje nowego terminatora. Zdziwiła się, że dostaje terminatora samego Nocnej Gwiazdy. Zdziwiła się, że to Nakrapiana Łapa - Salamandra. Przypływ uczyła ją na naukach, Przypływ dała jej ość, Przypływ była siostrą Wierzbownicowej Łapy, która miała zająć się potem nauką Salamandry jako medyczki... to wszystko było tak dziwne. Dowiedziała się co się stało - spytała. Nie komentowała i nie oceniała, kiwnęła głową, przyjęła informację. Nie poszła od razu do Nakrapianej Łapy, chciała oswoić się z myślą o treningu, pomyśleć jak go poprowadzić, nastawić się. Straciła Księżycową Łapę, Podniebną Łapę... co jeśli straci też Nakrapianą Łapę bo przynosiła pecha? Jedyne co zrobiła to poinformowała ją o tym, że spotkają się rano i o ile jeszcze nie uczyła się polować, to żeby się najadła.
Przyszła do niej następnego dnia, z samego rana. - Nakrapiana Łapo, dzień dobry. Chciałabym usłyszeć od ciebie osobiście czego się nauczyłaś i czy czujesz się pewnie w tym, co już przerobiłaś. Może chcesz coś jeszcze utrwalić? A jeśli nie to... masz jakieś pytania do mnie nim zaczniemy wspólny trening? - Uśmiechnęła się. Nadal były w obozie na chwilę obecną, na przy Ciemnym Szlaku dokładniej.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
Nocna Gwiazda zmył się tak szybko, że Salamandra nawet nie zdążyła przemyśleć czy chciałaby coś jeszcze powiedzieć. A przez to, że nie zdążyła się namyślić porządnie to w sumie nie wiedziała, więc nie wołała za dziadkiem tylko patrzyła jak odchodzi. Nie mogła powiedzieć nic nagłego, nawet jeśli wyszła na chłodną. Trudno, przywódca powinien to znieść po tym jak unikał jej niczym ognia, chyba miała prawo czuć się urażona w jakiś sposób, nie? No, ale to dodatkowo jeszcze sprawiało, że się nie odezwała, bo jeśli buzowały w niej emocje to tym bardziej musiała uważać, żeby przez coś głupiego nie popsuć sobie maski idealnej córki.
Tak więc stała cicho, najpierw patrząc jak jeden mistrz odchodzi… no a potem drugi nie przychodzi, jedynie dostarczając jej informację, że jednak trening nie odbędzie się dzisiaj, a dopiero następnego dnia. Czarna pointka rozejrzała się, a kiedy nie było już nikogo w jej okolicy zmarszczyła brwi, skrzywiła mordkę i uderzyła łapą w ziemię, zanim poszła do obozu, sfrustrowana, że zmarnowano jej jedynie cały dzień.
***
Kiedy Nakrapiana Łapa spotkała się z Nadpływającą Ławicą z samego rana, wojowniczka przeszła praktycznie od razu do konkretów, co spodobało się czarnej pointce, zwłaszcza po wczorajszej sytuacji. To sprawiło, że córka Wyjącej Wilczycy uśmiechnęła się do swojej nowej mentorki delikatnie, nie na tyle, żeby wyglądać jak kocię, ale na tyle, żeby było kulturalnie.
-Do tej pory głównie Kodeks Wojownika, znam go praktycznie na pamięć -poinformowała- Resztę musiałam ćwiczyć na własną łapę przez długi czas, więc wolałabym te rzeczy utrwalić. Najlepiej polowanie i łowienie -nie chciała przyznać na głos, że co druga piszczka to jej praktycznie ucieka i ona nie wie dlaczego w sumie, więc postawiła jedynie na podkreślenie od czego wolałaby zacząć. Zwłaszcza, że nie chciała, żeby również i Nadpływającej Ławicy do głowy przyszły durne pomysły z chociażby ćwiczeniem walki- Pytań chyba nie mam -po prostu świeżbiło ją już, żeby zacząć sesję treningową, ale twardo trzymała się swojego postanowienia, żeby swojej desperacji przypadkiem nie pokazać.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Uśmiechnęła się do niej, a to dobry znak. Skinęła głową młodszej kotce, chociaż nie ukrywajmy - zdecydowanie już nie kociakowi, a dorosłemu kotu jakby nie było! I tak chciała ją też traktować. Nie dziecko, nie kociaka, a dorosłego, myślącego kota. To był całkiem inny przypadek niż terminator nadany w jego szósty księżyc. - Dobrze, to Kodeks mi wymienisz potem, a zaczniemy od rzeczy ważniejszych, skoro to masz za sobą. - I ruszyła. Ruszyła oczywiście w stronę terenów treningowych, idąc tak, by ich tempo się zrównało. - Powiedziałaś, że uczyłaś się na własną łapę... czy znasz w takim razie coś z teorii polowania? Może sama coś zaobserwowałaś? - Najpierw polowanie, potem łowienie i essunia.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
Czarna pointka nie skomentowała tego komentarza o wymienianiu Kodeksu. Niby wiedziała, że Nadpływająca Ławica musi zwyczajnie sprawdzić czy Salamandra jej nie okłamuje, ale trochę już miała dość wałkowania w kółko tego samego. Ten Kodeks Wojownika to się córce Wyjącej Wilczycy i Mknącego Strumyka chyba już do końca życia bezbłędnie wżarł w mózg od tego całego powtarzania go tyle razy.
-Wiem, że trzeba mieć głowę i ogon zrównany z grzbietem -powiedziała, podążając za wojowniczką w stronę terenów treningowych- I mieć ugięte łapy, żeby brzuch był blisko ziemi, ale nie szorował po nim -na samą myśl o szorowaniu swoim pięknym futerkiem po brudnej ziemi aż ją zmroziło- I zawsze wszyscy wyglądają jakby dokładnie patrzyli co jest przed nimi, chyba żeby nic nie nadepnąć -Nakrapiana Łapa zastanowiła się, czy przypadkiem jeszcze o czymś nie zapomniała i dopiero potem zrozumiała, że prawie ominęła punkt, który nie raz sprawił, że jak sama próbowała polować to zwierzyna jej uciekała. Było jeszcze kilka takich sytuacji, których nie rozumiała powodu dlaczego piszczki rzucały się do ucieczki, ale tę jedną rzecz, którą zamierzała powiedzieć to akurat mogła wywnioskować sama i tak zrobiła- No i jak się idzie pod wiatr to zwierzyna łatwo kota nie wyczuje, przynajmniej nie aż tak, więc jeszcze trzeba iść pod wiatr a nie z nim.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Kiwała głową na to co mówiła terminatorka. - Dokładnie, patrzą pod łapy i przed siebie, by nie narobić hałasu wejściem na jakiś patyk czy krzew. - Dodała od razu przy okazji kiedy Salamandra o tym wspominała. - Owszem, wiatr jest istotny. - odparła, po czym nastała głucha cisza. Mistrzyni czekała, aż Nakrapiana Łapa powie coś o rymowance, jednak to się nie wydarzyło. Doszło do niej więc, że ta część musi powiedzieć sama. - Mamy też rymowankę, pewnie słyszałaś - "mysz wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy". Przy czym jest to krótka wersja, żeby ją zapamiętać, ale musisz pamiętać, że do myszy zaliczają się również inne gryzonie, gady, płazy oraz krety. Kiedy do nich podchodzisz, musisz przerzucić ciężar ciała na tylne łapy, bo te są małe i blisko przy ziemi, a więc drgania informują je o zagrożeniu. Jeśli chodzi o królika to tutaj też oczywiście bierzemy pod uwagę zające - musisz ściszyć oddech z uwagi na ich doskonały słuch. W przypadku ptaków musisz ukrywać się za elementami otoczenia, iść do nich od tyłu albo zastygać w miejscu co jakiś czas. Ptaki szybko poruszają głowami, mają oczy nakierowane na wyłapywanie najmniejszego ruchu, w końcu żywią się robakami i muszą widzieć takie minimalne ruchy, by przeżyć. A po upolowaniu zakop to co złapałaś. - Może nie każdy objaśniał zasady tak dokładnie jak ona, jednak ona wolała tak, niż rzucić suchą teorię bez wyjaśnienia czemu tak, a nie inaczej. - Masz pytania?
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
drobna, niska, szczupła, standardowy pysk, trójkątne uszy, długowłosa, czarny point, niebieskie oczy, białe znaczenia na pysku, kryzie, piersi, brzuchu, paluszkach przednich łap oraz na całych tylnych nogach
pewniejsza siebie niż dawniej (choć nadal zdarza jej się wracać do starych schematów myślowych), coraz częściej wychodzi z założenia, że wie najlepiej i że otaczają ją idioci, nadal bardzo lubi poklask, komplementy i podziw innych kotów (uwielbia uczucie, które jej to daje), wciąż przywiązuje dużą wagę do opinii innych, obsesyjnie dba o to, żeby postrzegano ją jako perfekcyjną córkę pierworodną, niezmiernie dba o wygląd
Wyglądało na to, że szło jej dobrze dopóki nie nadeszła chwila kiedy Nadpływająca Ławica wytłumaczyła jej o istnieniu tej dziwnej rymowanki, o której Salamandra nigdy jeszcze do tej pory nie słyszała. I w tym momencie otworzyła jej się w głowie klapka, która uświadomiła jej, że to chyba właśnie dlatego zwierzyna jej uciekała sprzed nosa tak bardzo często. W końcu w czasie wielu prób udało jej się zauważyć, że gryzonie przystawały jakby sprawdzały w jakiś sposób ziemię przed decyzją o ucieczce, zające i króliki poruszały uszami, a ptaki nagle odwracały się praktycznie prosto w jej stronę, patrząc na nią tymi swoimi kaprawymi ślepkami uderzenie serca przed poderwaniem się z ziemi. Teraz miało to wszystko taki sens, że czarna pointka nie mogła powstrzymać opuszczenia uszu po sobie w czasie wewnętrznego karcenia się za taki swój idiotyzm, że nie pomyślała o czymś co brzmiało tak oczywisto.
-Nie mam… ma to sens -przyznała jedynie, dalej wewnętrznie zła na samą siebie, że nigdy tego nie wywnioskowała sama z siebie i musiał jej te zasady ktoś uświadomić, żeby nagle wszystko nabrało sensu.
Ilivefortheapplause,applause,applause I live for theapplause-plause,live for theapplause-plause,live for the⬩ ⬩➤Way that you⌞cheer⌝and⌞scream⌝for me |APPLAUSEAPPLAUSEAPPLAUSE|
≽ ^⎚ ˕ ⎚^ ≼
Givem ethat thing thatxI LOVE ╰›【I'll turn the light out】
❯❯❯❯I'LLTURNTHELIGHTOUT
Put your hands upmake 'emTOUCH TOUCH ╰›【Make it real loud】
❯❯❯❯MAKEITREALLOUD
PUT YOUR HANDS UP make 'em touchTOUCH 「 A-P-P-L-A-U-S-E 」 Make it real loud ❥・ Put your hands upmake 'em touch, touch
Księżyce: 36 Mistrz: Ogniste Serce [*] Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC] Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Super! - Odpowiedziała zadowolona na to, że Nakrapiana Łapa zajarzyła, a gdy doszły na miejsce, Nadpływająca Ławica zwróciła się do terminatorki po raz kolejny, z kolejnym etapem treningu - To co, polowanie? - Mruknęła i rozejrzała dookoła. Było dziś przejrzyście i ciepło, dobre warunki do polowania, bo wiele piszczek wyjdzie z kryjówek. - Spokojnie sobie poluj, ja po ciebie przyjdę. - Wtedy kiedy uzna to po prostu za słuszne i kiedy wystarczy. Sama będzie spoglądać z daleka, tak jak to było w przypadku Księżycowej Łapy. Oby tylko ta nie próbowała zaprzyjaźnić myszy.
Brakowało jej trochę czasu na wspólne poznanie, bliższe relacje, ale może kiedy nadrobią to co ważne i młoda będzie zadowolona, to wtedy przyjdzie na to czas?
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆