Logo Artemidy
Trening Księżycowej Łapy
#1
Poprzedniego dnia nie doczekała się znalezienia swojego terminatora. Szukała go, ale na próżno. Pewnie miał jakąś dobrą kryjówkę, dzięki której udało mu się przed nią schować. Może kiedyś się nią podzieli.
Natomiast kolejnego dnia to już był ten moment, kiedy faktycznie chciała znaleźć młodziaka i spróbować z nim nawiązać rozmowę. przeszła się przez obóz i najpierw łapy poprowadziły ją do kociarni, ale szybko zmieniła kierunek, łapiąc się na błędzie. - To nie jest już kooociaaak, tylko terminaaatooor... - mruknęła do siebie cicho nerwowo. Przechodziła od legowiska do legowiska i od dziury do dziury, by w końcu go znaleźć. Dostrzegła jego kuperek i skierowała do niego. - Hej, Księżycowa Łapo. - Przywitała się z uśmiechem i usiadła przed nim. Ziemia akurat była wydeptana i przydeptana, więc śnieg nie był problemem. - Jak się dziś czujesz? - Pomyślała, że może wczoraj trafił pod opiekę Poety, bo źle się czuł. Tam nie zaglądała z wiadomych powodów (a w zasadzie jednego). Ona dopiero co przeszła popękane poduszeczki i czekała, aż całkowicie wydobrzeje. Mogła chodzić, no musiała, ale też nie chciała wychodzić za daleko, żeby ich nie naruszyć, więc trening w obozie byłby dobrą opcją. Wspólna rozmowa na start - idealnie.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#2
Wczorajsze wyjście było spoko. Najchętniej, po prostu wyszedłby znowu. Sam, z kimś, cokolwiek by miał robić - byłoby lepiej, niż jak nagle usłyszeć głos Nadpływającej Ławicy. Usiadł, jakby prąd go w ogon strzelił. Odwrócił się, zlustrował ją wzrokiem. W pierwszej chwili nie wiedział, że ona go trenuje. Dopiero po paru kolejnych doszło do niego, że to JEST jego mistrz.
Z tym faktem zrobił niewiele. Jego morda pozostawała bez specjalnych emocji. Nie przywitał się, to po pierwsze. Łapą zawiercił po ziemi, z trudem powstrzymując się od pokazania jej pazura, co by to dać jej przywitanie. Takie, jakie miał jedynie ochotę dać. Nie miał zamiaru się odzywać... ale, że ona zadała pytanie, chyba wypadało. Inaczej będzie po prostu niezręcznie im obu.
- Czego chcesz deklu - i to nie taki pozytywny, jak w wypadku Boru. Niemniej, po tonie głosu nie było brzmieć ni grama irytacji. Mówił jakby komentował, że niebo jest niebieskie. Ot, po prostu, gadał sobie.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
Jej uśmiech szybko zniknął. Szybko pojawiło się zdziwienie, kiedy Noc junior. Księżycowa Łapa. Dosłownie mały smrodek, który dopiero wczoraj został mianowany, odezwał się do niej w taki sposób. Nie miała pojęcia, że dla niego to jest zwykłe słowo, zwyczajna informacja, czy pytanie, chociaż nie wykryła w nim tej intonacji pytania. Bardziej... jakby poinformował ją już z góry, że nie chce z nią rozmawiać. Czyli to miał na myśli Nocna Gwiazda? Naprawdę wetknął jej kogoś, kto nie znał słowa "dzień dobry" jako pierwszego terminatora? Zgodziła się na niego, tak, ale nie dostała chyba jednak dokładnego opisu na co się pisze i była nieco zniesmaczona. Zataił przed nią chyba jednak trochę jego charakter, bo "czego chcesz deklu" nie brzmiało jak krnąbrność, a chamstwo. Wzięła głęboki wdech, ale nie wydzierała się na niego. Chciała spróbować faktycznie tego, co polecił jej przywódca. On znał go lepiej, ona go nie znała. Wychowanie zostawiała rodzicom, ona miała go po prostu wyszkolić, ale nie jako autorytet i ktoś wyżej postawiony, tylko ktoś na równym poziomie... tylko to oznaczało, że Księżycowa Łapa również był deklem, hehe. - Poniekąd już powiedziałam - chcę wiedzieć jak się czujesz. "Deklu" nie było potrzebne, Księżycowa Łapo. Wiesz, że to niemiłe słowo? - Mruknęła, po czym nieco się przygarbiła. - Jestem Nadpływająca Ławica, już ci pewnie ktoś powiedział, że ja będę cię uczyć? - Powiedziała, ale z mniejszym uśmiechem niż wcześniej. Uznała też, że ten mógł nie wiedzieć, bo go wczoraj nie dostrzegła na ceremonii.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#4
Noc za to - szczerze mówiąc - całą sytuacją się nie przejmował. Cokolwiek sobie myślała, gapił się na nią tak samo jak wcześniej, ani to wyzywająco, ani lekceważąco. Okazjonalnie wzrok przerzucając gdzieś na bok, jak tylko słyszał, że ktoś się gdzieś przesuwa. Potem wracał znowu oczami prosto, prościusieńko w te jej oczy. Nie wiedział do końca jak w ogóle rozumieć jej mimikę teraz.
Na ponowienie pytania nic nie odpowiedział. Na spytanie, czy wie że to nie miłe, rzucił równie płytko:
- Chyba tak - bo o tym mówił mu już Bór. I jak przy Borze - nadal i szczerze - nie używał tego słowa jako czegoś złego, tak przy każdym innym jak do tej pory było złe. Może kiedyś będzie więcej pozytywnych dekli i dekielek. Póki co, niestety.
- Dziadek wczoraj. Byłaś na ceremonii to chyba słyszałaś? - bo teraz sam nie wiedział, czy w ogóle się tam pojawiła. Był pewien, że tak? Ale może... ją z kimś pomylił?
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
Hm, czyli po prostu nie wiedział, że słowa, których używa, to coś złego? Rzuciła "mhm", takie neutralne, ale chyba w jego przypadku i tak nie miałoby znaczenia czy powiedziałaby to lekceważąco, czy zdenerwowana czy się śmiejąc. Wychowanie - nie jest bajka. Bajka rodziców. Jeśli coś jej tu nie grało, to porozmawia z nimi, nie z nim, chyba, że to będzie zbyt uporczywe.
Pokiwała głową. - Oczywiście, ale ciebie na niej nie widziałam, dlatego się upewniam. Cieszę się, że widzimy się dziś. - Odparła i nieco bardziej się wyprostowała, już nie zginając aż tak.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#6
Oj, miałoby znaczenie. To jest - nieoczywiste, ale pewnie by to odnotował. Tak... nie miał czego odnotować. To było na plus. W pewien sposób, przynajmniej, bo nie miał podstaw ani się cieszyć, ani irytować. Usiadł wygodniej, chwilę patrząc w dół. Potem w bok. Potem w drugi bok. Potem znowu w dół. Gdzieś między uszami mignęło mu, że ta się cieszy że się widzą.
- Aha - odparł w takim razie. - To spoko.
Tyle. No, bo to chyba spoko, że się cieszy. Tak sądził.
- Mogę już iść? - zapytał zaraz. Co może, raczej, było na jakiś plus, że po prostu nie oświadczył że zawija i tyle z niego było.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Był bardzo bezpośredni i odpowiadał zdawkowo, nijak... ale nie brzmiał jakby CHCIAŁ być niemiły. Bardziej jakby miał gdzieś wszystko, ale po prostu ogłaszał to swoim zachowaniem. I ona nie wiedziała czy to lepiej czy gorzej, że tak jest. Bardzo chciałaby trening z kimś, kto cieszy się z jej osoby i tego, że dostał ją na mistrza, a tak? Księżycowa Łapa póki co wydawał się być kleszczem na tyłku, a nie potencjalnym przyjacielem, jak Nocna Gwiazda powiedział. Trzymała jednak dalej neutralną minę, ale uśmiech z niej zszedł. Mówiła po prostu lekko, normalnie, ale że uśmiech nie dawał nic, to go sobie odpuściła. Nadal - starała się okiełznać swoje negatywne emocje, bo to było nadal kocię z jej perspektywy. Młode, głupie kocię, które ona miała ukształtować. Jak przeżyje jego, to przeżyje wszystko. - Dlaczego chcesz iść? Masz jakieś plany? Źle się czujesz? - Miał plany? Co niby było ważniejszego od treningu? Nie wskazała od razu, że nie, ma tu zostać i koniec kropka, bo może faktycznie było coś ważniejszego niż trening tego dnia. Tylko jeśli tak, to co?
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#8
O - a to było w punkt. Miał wszystko gdzieś. Nie chciał tu być, na pewno nie chciał gadać, a już zupełnie nie chciał mieć treningu. Nie chciał mieć mistrza, nowego imienia, obowiązków i w sumie, niczego. Chciał po prostu sobie zniknąć i zająć się, chociażby, obserwowaniem jak śnieg topnieje czy trawa rośnie. To było już ciekawsze, niż wszystko inne!
Na pytania wpierw jedynie zamrugał.
- Bo ja wiem - nie miał zamiaru kłamać. Nie lubił kłamać. Na dobrą sprawę, to chyba nawet nie umiał. Po prostu chciał iść. Robić cokolwiek, cokolwiek innego. - Co cię to obchodzi czemu?
Rzucił, nadal nijakim tonem.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
Pogubione dziecko. Może powinna porozmawiać z rodzicami tak po prostu, dodatkowo? Żeby zyskać jeszcze jakąś perspektywę poza tą jego dziadka. Słowa Nocnej Gwiazdy były w jakiś sposób mimo wszelkich okoliczności potrzebne i przydatne, ale im więcej opinii i rad, tym lepiej. A może po prostu Noc się wstydził i w taki sposób próbował z tym radzić? Dość intensywny, mocny, oschły, ale może? Przy czym Nadpływająca Ławica nie była psychologiem klanowym, więc nie chciała się za bardzo uginać pod charakterem Nocy. - Bo nie chcę, żeby coś ci było albo coś się stało. Nie musimy być rodzina i nawet nie musiałabym być mistrzem, żeby nie chcieć dla ciebie źle. A poza tym myślałam, że będziesz chętny się czegoś nauczyć. - Ciężki przypadek. - Słuchaj, nie znamy się, to może powinniśmy najpierw poznać? Jak nie chcesz ze mną dziś rozmawiać to leć, ale jutro i tak cię znajdę. - To dopiero początek, a ona sama straciła kilka księżyców i wiedziała, że opóźnienie w postaci kilku dni nie zrobi im różnicy. Wiadomo, że wolała, by go nie było, ale też wiedziała, że to nie koniec świata. Kwestia dogadania. - Wiem gdzie mieszkasz. - Rzuciła mu oczko z uśmiechem.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#10
Zmarszczył lekko brwi. Zdecydowanie zauważalnie, co było - jak na niego - zdecydowanie szokująco dużą mimiką. Tym razem, w każdym bądź razie, było to efektem i zmieszania, i drobnej irytacji. Bo po pierwsze, ani nie wierzył że miałoby mu się coś stać, bo uważał na siebie i od kłopotów trzymał się z daleka odkąd tylko pamiętał. Po drugie, trochę zbyt miękka klucha z niej była, żeby rozumiał jej tok rozumowania. Czaiłby martwić się o kogoś, kto aktywnie tego wymagał - bolało go coś, był smutny, ranny, cokolwiek. Ale z góry się zamartwiać? Strasznie to głupie. Ostatnie w każdym bądź razie było chyba tym, co go irytowało. Nie chciał się uczyć. Nie z kimś. Wolałby się uczyć sam, a nie że ktoś nad nim stoi i przekazuje mu jakieś mądrości. Phi. Już, już miał się odezwać, ale nie. Dźwignął łapę, wystawił jej środkowy pazur, i to był cały jego komentarz... Bo nawet nie wiedział jak ubrać w słowa wszystko, co miał w głowie. To dostatecznie bardzo mówiło co mówi. Tak sądził. Właściwie, to nawet nie wiedział czemu to zrobił. Zdecydowanie dało mu to poczucie ulgi i jakiejś kontroli, ale nie wiedział po co to robił. Mógł zwyczajnie sobie iść.
Kolejne za to nie zostało bez komentarza. Uniósł jedną z brwi, które chwilę temu marszczył.
- ...No tak. Przecież mieszkamy w tym samym Klanie. Chyba wiemy gdzie każdy z nas mieszka, jak wiemy jak ma na imię? - nie wyczaił żartu. Nie był ani zły, ani zirytowany, po prostu nie rozumiał, że to było żartem. Chociaż, po jego tonie głosu i - jak wy tym wypadku - neutralnej mimice to chyba nigdy nie dało się wyłapać jakie ma intencje. - Ja też wiem, gdzie ty mieszkasz.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
Niestety, ale wystawienie "środkowego" pazura Przypływ nic nie powiedziało. Ot, nie był to gest typowo koci, więc uznała to za dziwny znak, jakiś tik nerwowy, ot wylanie emocji w jakiś dziwny sposób. - Yym... No tak... M. - Tylko tyle zdołała siebie wyrzucić, w ramach odpowiedzi. Zmieszana była, moze kiedyś dowie się co to znaczy.
- To był taki żarcik. - Powiedziała mu, bo najwyraźniej nie zrozumiał. Fakt faktem trochę jej to nie zdziwiło, patrząc po jego sposobie rozmowy. Chyba raczej zdziwilaby się gdyby zczaił, ale jednak liczyła na to, że to będzie łatwiejsze i Księżycowa Łapa zrozumie chociaż trochę, a on zamiast tego dał jej calkiem poważną odpowiedź, bez grama zartobliwego tonu, jak zrobiła ona. - Widzisz, może i mieszkamy w jednym klanie i znamy imiona, ale na przykład nie wiem co lubisz jeść albo czy lubisz coś zbierać i kolekcjonować... a może akurat mamy podobne zainteresowania? To co, może jednak zostaniesz i poznamy się lepiej? Albo może coś cię ciekawi i mogłabym ci odpowiedzieć? - Zaproponowała. Trening treningiem, ale też chciała wiedzieć z kim rozmawia.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#12
Nie skomentowała. Brak reprymendy był całkiem miły. Pewnie, gdyby nie to, że nie miała pojęcia co zrobił, skończyłoby się to inaczej, ale hej! Trzeba się cieszyć z tego, jak teraz ta sytuacja poleciała. Odłożył łapkę na ziemię, rzucając jej krótkie "aha" na stwierdzenie, że to żart. Chwilę jeszcze milczał.
- A czy żarty zazwyczaj nie są śmieszne? Wiesz, że... Eee... przychodzi smutny koń do Gwiazdy, a Gwiazda... też koń - to nie był śmieszny żart. Noc wyczaił to po powiedzeniu kawału. Zmarszczył brwi. Kariera komika chyba zamknęła mu się tak szybko, jak otworzyła. Wbił na moment wzrok w ziemię. - Żarty w ogóle są głupie.
Skomentował w końcu, wzruszając lekko barkiem. Choć, tym razem, z wyraźnym speszeniem na samego siebie. I to nie tylko w głosie, ale i w wyrazie mordki. Przynajmniej pokazał Przypływ, że jak się bardzo postara, to wyrazi jakąkolwiek emocję.
Zaskrobał pazurem o ziemię. Czy chciał się poznać? Nie. Właściwie, to nawet nie tyle co nie chciał poznawać jej, ale nie chciał się sam dzielić tym co lubi. To strasznie dziecinne!
- Wisi mi co jem. Nie lubię kamieni - pokiwał głową. - Bo są nudne i głupie.
I to mógł powiedzieć wprost - teraz już jak wcześniej, bez grama emocji w głosie czy jakiejkolwiek konkretnej miny. Kamienie go irytowały, i sama myśl, że zaczął się temat kolekcjonowania i mogłaby się pojawić wspominka o nich, psuła mu praktycznie dzień.
Na jej pytanie - to czy może jego coś ciekawi - chwilę milczał.
- Zawsze tak drążysz rozmowy jak kogoś nie znasz? - rzucił w końcu. Nadal, bardzo apatycznie.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#13
- To czy żart będzie śmieszny zależy od kota. Ciebie może coś rozbawić, a mnie nie. Bo każdy jest inny. - To było proste, ale skoro Noc o to spytał, to najwyraźniej potrzebował jeszcze trochę czasu, aby dojrzeć do pewnych spraw i wniosków. I to było okej - w końcu dopiero co wyszedł z kociarni. - Nie lubisz żartów w ogóle w ogóle? - Dziwne trochę. Brzmiało jakby nigdy się nie śmiał z żartów, bo żadne go nie bawiły... czyli problem był w nim. Nie w zartach.
- Kamienie nie są może najciekawsze, ale pod kamieniem może być jakiś robak, który zacznie dziwnie chodzić i cię zaciekawi. Czasem warto dać czemuś trochę więcej uwagi, bo może cię zdziwić. Może, nie musi. - Końcówkę dodała tak na wszelki, żeby nie wyszło, że Księżycowa Łapa nie chce doszukiwac się fajnosci w kamieniach, a jak spróbuje, to się okaże, że Przypływ kłamała. Bo mogło wyjść, a nie musiało. Nie pod każdym kamieniem siedziała choćby mrówka.
Uśmiechnęła się na jego pytanie. - A ty zawsze każdego próbujesz odrzucać? - Spytała nawet poważnie, ale już trochę na tyle zmęczona uwazaniem na słowa, że uznała, że odpowie pytaniem na pytanie. Może do tej pory nikt nie próbował go poznać, jak widział, że Noc jest nieprzyjemny i zdziwiony był, że ktoś aż tak mocno jednak próbował.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
#14
- ...Lubię. Ale te były głupie - bo czasem coś go śmieszyło. Nawet czasem się zaśmiał! Ale na ten moment, było to taką rzadkością, że chyba nawet sam nie umiałby wskazać jakie żarty są fajne. Na pewno nie te. Ani żart o koniu, ani o tym że wiedzą gdzie mieszkają. Te były... no. Jego żart był denny, a jej był dla niego niezrozumiały. A jak się żartu nie zaczai, i musi być wyjaśniony, to nigdy nie jest śmieszny!
- Nie wiem jak wyglądają robaki - oświadczył zaraz. W zimę nie było ich zbyt wiele. Patrząc na to, że większość czasu widział jedynie śnieg, śnieg, więcej śniegu i lód - nie było szans, by takiego wykopał. Albo miał pecha, albo faktycznie... o tej porze roku nie było zbyt wiele szans na to, by jakiekolwiek robaki gdzieś się przewijały. Z drugiej strony, nie sprawdzał też co jest pod kamieniami. Bo jak mówił - wcale ich nie lubił.
Na jej pytanie zaś podniósł uszy do góry. Moment tylko się na nią gapił, czekając czy ta powie coś jeszcze. Jako, że jednak nie powiedziała nic, wzruszył ramionami.
- Nie, bo mnie nie obchodzi jak ktoś mnie chce poznać - co było łatwe do odgadnięcia. Noc był ostatnim kotem, który by się przejął czymś takim. - Ciebie pytam, bo mówiłaś że mogę zadawać pytania.
[Obrazek: Pdd9uAd.png]
LVL 2 40 / 150
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
2
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
55
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#15
- Te były głupie... to może... - Zastanowiła się, bo może akurat uda jej się znaleźć jakiś inny żart, który mu się spodoba. Tak na szybko to co prawda ciężka sztuka, ale próbować mogła... - Jakiś żart słowny... - Dała sobie chwilę ciszy i była pewna, że Noc jej nie przerwie, więc po momencie myślenia, rzuciła to, co kiedyś powiedział jej tata. - Wiesz jak nazywają się łosie żyjące w rzece? - Zostawiła krótką przerwę, ale nie na tyle, żeby Noc mógł odpowiedzieć i rzuciła - Łososie. - I wyczekiwała reakcji, sprawdzając jego podatność na takie żarty. Cóż za... trening. Jedyny w swoim rodzaju.
- Nie wiesz? To takie małe żyjątka, co się wiją albo latają. Na przykład mucha to też robak, takie czarne małe ciałko ze skrzydłami, bzyczy i denerwuje. Muchy akurat nie są ciekawe, ale na przykład mrówki są. Potrafią podnieść ciężar kilkadziesiąt razy cięższy i większy od nich. - Ot, ciekawostka, bo może takie rzeczy bardziej były w guście Księżycowej Łapy. Fakty, a nie marzenia.
- Masz mnie, mówiłam. - Nie skłamał. Było to pytanie, chociaż nie takiego się spodziewała. - Odpowiadając - nie, nie zawsze, ale chciałabym żebyśmy znaleźli wspólny język. Żeby było nam łatwiej wspólnie się pouczyć... Chciałabym teraz ja zadać pytanie - ty nie chcesz się uczyć? - Bo gdyby chciał, to już by to zrobili, a zamiast tego rozmawiali o pierdołach. I tak, to było wspólne poznawanie się, aczkolwiek nie takiego oczekiwała. Było bardziej zimne, chłodne i odpychające, niż ciepłe i angażujące, jak się spodziewała.
Obrazek

★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★

★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości