Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
Stanął, zadkiem do niej. Chwilę milczał, we łbie obmyślając wszystkie możliwe opcje. Ostatecznie trzepnął uchem, odwracając się do niej przodem. - Jak nie będziesz mi narzucać swojego zdania też - odpowiedział sztywno. Inna sprawa gadać tak paskudnie dużo, inna kiedy starała się mu wmówić jakieś rzeczy z zabawami czy robieniem luźniejszych rzeczy, albo jak mu starała się wmówić że jej nie pokona w walce. To - chociaż może nieco zaburzoną wizją, bo walka została przerwana - udowodnił, że był w stanie zrobić. Gdyby nadal się bili, może wynik byłby jeszcze łatwiejszy do osądzenia.
Problem był taki, że absolutnie nie wyjaśnił co miał na myśli. Przypływ musiała sama sobie zgadnąć, co chciał przez to przekazać, szczególnie że smrodek dalej stał. Nawet jak był zwrócony do niej przodem, to mógł się odwrócić w każdej chwili i iść. - Co chcesz gadać? Przeprosiłem. Tak bardzo boli jednak?
Przed chwilą mówiła, że nie szkodzi. Może jednak szkodziło? Do tej pory się nie bił z nikim... no, tak, żeby faktyczną szkodę wyrządzić. Może teraz taką zrobił i nawet nie wiedział? Nerwowo zastukał palcami o ziemię. Niezbyt chciał iść do Poety. Wtedy na bank miałby jakieś konsekwencje. Może to źle, że jednak zgodził się zostać. Ugryzł się w policzek. Najwyżej pójdzie sobie, jak okaże się że przesadził z siłą.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Młody miał swoje własne reguły gry - chyba musiała zagrać w niektóre z nich, a on zagrać również w jej reguły, by się dogadali. Cóż. - W porządku. - Odparła od razu, czekając aż ten do niej podejdzie w końcu. Choć tego nie zrobił. Stał sobie. Niech będzie, nie muszą być pysk od siebie, wystarczy, że się widzą i słyszą. - Nie, nie chciałam o tym, tylko o walce ogólnie. Walka bez wniosków jest tylko rzucaniem się na siebie... Dobrze ci poszło, choć chyba zdziwiłam cię sypnięciem w oczy. Znałeś ten ruch? Czy jest dla ciebie nowy? - Powiedziała krótko, od razu do sedna tego, co chciała, chociaż w głowie tak bardzo chciałaby rozwinąć myśl i temat już w tej chwili.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
- Nie pamiętam - odpowiedział po chwili namysłu. Faktycznie, nie pamiętał. Jak przez mgłę mu świtało, że Ważka mu o tym wspominała, ale... no, łapy by sobie odgryźć nie dał. - Pół walki byłem ślepy.
Dorzucił jeszcze. Niby było to wyrzutem, ale przez ton głosu brzmiało bardziej jak suche stwierdzenie tego jako faktu. Był ślepy. I było to ultra drażniące. Co za tym szło - zaczaił, że tak należy robić, żeby nad kimś zdobyć przewagę. Potem zamilkł, czekając na kolejne komentarze z jej strony... O ile jeszcze jakieś były! Nie sądził, w każdym razie, że zatrzymałaby go tylko po to.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Mh, warto to stosować. - I teraz sam przekonał się dlaczego. - Chciałabym przekazać ci pełniejszą wiedzę na temat walki, ale nie chcę żebyś sobie poszedł w trakcie, bo mówię więcej. - Zrostawiła krótką chwilę przerwy. - Posłuchasz? - Spytała, nim przeszła do gadania, bo miała gadać mniej, a to jednak wymagało paru zdań więcej i jeśli go do przodu nie uprzedzi, to zapewne terminator poszedłby sobie bardzo szybko.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
Chwilę myślał, po czym ostatecznie kiwnął głową. - Jakbym chciał pójść, to ci przerwę i powiem - bo to chyba było mimo wszystko nieco bardziej uczciwe?... Poza tym, fakt że w ogóle miał wybór co teraz, nieco bardziej go przekonywał do jakiejkolwiek współpracy. Jeden dzień treningu dalej i jest jakikolwiek postęp. Drobny i pewnie tak kruchy, że zrobi jeden zły krok i znów wszystko się zepsuje, ale miała przynajmniej ziarnko nadziei, że za kilka kolejnych treningów już będzie dało się jakkolwiek z nim dogadać. MOŻE.
Zaraz klapnął na tyłek i z tą samą apatyczną miną co zawsze, czekał aż ta zacznie mówić.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Dobrze. Będę mówić konkrety. - Chciał posłuchać? Nie wierzyła. Wystarczyło skopać mu zadek i nagle stał się łagodniejszy? Magia! Każdy dzień teraz powinni zaczynać od sparingu. Słyszała kiedyś, że gromiacy sobie na dzień dobry obijają pyski. Tutaj mogliby wprowadzić to samo, na pewno atmosfera byłaby lepsza!
- W walce, gdzie możesz stracić życie, ważna jest pozycja. Powinieneś stać twardo na ziemi, z ugiętymi łapami i pochylać głowę, aby ochronić gardło. Pies czy lis mogłyby chcieć doskoczyć do niego i cię w nie zagryźć. - Zostawiła chwilę przerwy i kiwnęła głową, że idzie z tematem dalej. - Należy też celować w czułe punkty - uszy, oczy, nos, szyja, brzuch. Ja zrobiłam błąd, bo odsłoniłam gardło i mnie w nie trafiłeś. Tak samo dałam ci się złapać za ucho - to też był błąd. Ty natomiast, tutaj już kolejna sprawa, dałeś się oślepić. I to właśnie też należy wykorzystywać. Czyli oślepiać czym się da - piaskiem, ziemią, śniegiem, wodą, słońcem. - Wskazała swoje błędy, bo nie była nieomylna i idealna, a także jego. Nie, żeby mu nagadać, tylko pokazać, że ich walka nie była idealna. Ona trochę była zdziwiona nagłym ruchem terminatora, ale nie powinna się była usprawiedliwiać, więc tego nie zrobiła. - Dobrym ruchem jest też pociągnięcie za ogon. Możesz wtedy zdezorientować przeciwnika. Dobrze jest też korzystać ze swoich zalet - ty jesteś niższy, więc miałbyś łatwiejszy dostęp do brzucha przeciwnika. Ja jestem wyższa, więc miałabym łatwiejszy dostęp do karku. Warto myśleć pod tym kątem. - I skończyła, wykładając mu wszystko co istotne. Miała nadzieję, że nie pójdzie w trakcie, bo naprawdę to, co mu mówiła, było istotne!
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
Gdyby słyszał jej myśli - pewnie w moment by wstał i sobie poszedł. W końcu, nie słuchał bo dostał w papę, tylko z własnej woli...! Na szczęście dla nich obu, można było uniknąć tej szybkiej zmiany w jego nastawieniu. Póki Noc nie nauczy się czytać w myślach, Przypływ mogła sobie myśleć co tylko chciała.
Słuchać, w każdym bądź razie, słuchał ładnie. Nie przeszkadzało mu, że wypominała mu jego błędy - w końcu, zrobiła to już wcześniej i to przeżył. Nie był idealny w tym co robił. Nawet jeśli irytującym było, że nie widział nic tak długo, to... no, mógł uważać, fakt. Ona też. Doceniał to, że ta nie zrobiła z siebie alfy i omegi. - Gdybym uderzył cię w brzuch, to byś się porzygała. Nie chcę ci robić krzywdy - rzucił po swojemu. Bo faktycznie - nie chciał jej krzywdzić. Już wcześniej się pytał, czy na pewno jej nie boli to ucho, przepraszał, dopytywał. Nie było szans, żeby umyślnie ją zranił. Prędzej by to zrobił komu innemu, kto już faktycznie mu za skórę zaszedł. Ale ona? Bycie irytującym nie jest aż tak... no... nie jest na tyle złe, żeby myślał jak jej dzień uprzykrzać. - Ale yy. Czaję.
Podsumował. - ...Bałem się, że ci przegryzę ucho - mruknął zaraz, krzywiąc się pod nosem. Mimo tej oschłości, to faktycznie... bał się. Inaczej nie wracałby do tego trzeci raz. - Ale to jedyne, co na ciebie działało.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
- Nie wiem czy bym porzygała... kiedyś dostałam, ale się nie porzygałam. To musiałby być chyba bardzo mocny kopniak? Wtedy może faktycznie? - Raczej zadała pytanie, niż stwierdziła. Uniosła do tego łapy i przyłożyła do brody, zastanawiając się nad tym jak by to wyszło. - Tak czy siak - to miłe, że o tym myślisz. - Kiwnęła mu głową. Nie musiał, ale myślał nad tym. To całkiem... wyjątkowe. I właśnie miłe.
Odłożyła łapę. "To jedyne co na ciebie działało" uznała za komplement, bo musiał pogłówkować, żeby zrobić realnie coś w walce z nią. Co oznaczało, że nie poszło jej wcale źle. Chociaż trochę przyps, gdyby poszło z nowo mianowanym terminatorem. - Dlatego na ogół w sparingach z innymi klanowiczami nie używamy kłów i pazurów, ale od razu na mnie skoczyłeś i nie dałam rady o tym powiedzieć. - Uśmiechnęła się do niego, nieco przechylając głowę. Młody, wyrywny kartofel.
- Tak czy siak - ja myślę, że super ci poszło. Chętnie powalczę z tobą jeszcze kilka razy. - Oczywiście w ramach treningu dla siebie i dla niego. Pomijając fakt, że musiała, żeby wiedzieć, czy będzie bezpieczny sam na terenach.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
Wolał nie ryzykować. To, że raz wyszło dobrze i nie skończyło się dla niej źle, nie znaczyło że kolejne razy też tak będzie. I jak nie panikował, tak zwyczajnie chciał unikać ewentualnego problemu. Niezbyt mu się uśmiechało w takowym być, więc... wiadomo - jeśli mógł wyminąć problem, to robił to z całych sił. Poza tym, sumienie by go gryzło. - Tak jest lepiej. Jakbym walczył z kimś, to też bym go nie ostrzegał. Poza tym, chyba tak wolę - bo ostatnie "proszenie" o sparing skończyło się tak, że... no, miał uraz do Klanowiczów większy, niż jak wcześniej. I co śmieszne, końcowo Noc rzekomo był w tym wszystkim tym złym i tak, zdaniem drugiej strony. Nie rozwijał tego jednak, bo szkoda śliny. - Ale, yy. Zapamiętam.
Na pochwałę jedynie się skrzywił. Nie wiedział jak zareagować. Rzucił krótkie "dzięki", nie zdradzając przy tym swojego zmieszania. - Ja z tobą też - bo w sumie, czemu nie. - Eee... To teraz mam iść czy jeszcze będziemy o czymś gadać?
Bo w sumie, nie wiedział. Jeszcze nie musiał iść, jak uprzedził - powie, kiedy będzie chciał. Póki co, po prostu czekał czy ta będzie więcej gadać.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Kiwnęła mu głową. Nie chciała tutaj dodawać więcej swoich wywodów i słów, bo nie czuła, że ma coś super istotnego do powiedzenia, a obiecała mówić mniej... oh, nie było to łatwe, bo ona lubiła dużo mówić! Uważała, że jej słowa idą wraz z dobrym przekazem, ale jeżeli oboje się na coś umówili i Księżycowa Łapa dotrzymywał tej umowy, to ona też chciała.
Ucieszyła się, że nie będzie musiała go namawiać jeszcze na kolejne walki. Dzięki wam Gwiezdni! - W zasadzie to chciałam porozmawiać głównie o tym. Jeśli ty nie chcesz nic więcej dodać, to możemy zgadać się znów jutro na sparing. Może wtedy dojdziemy do kolejnych wniosków. Co ty na to? - Zaproponowała. Nie chciała obrzucać go w jeden dzień na siłę nadmierną liczbą teorii czy coś, bo obawiała się, że w każdej chwili jej cudownie słuchający terminator pęknie jak bańka i będzie ją ignorować, wymijać, uciekać... a jednak ona naprawdę chciała się z nim dogadać. Chociaż nie dało się nie zauważyć, że sposób w jaki musiała prowadzić naukę kompletnie jej nie pasował. Liczyła na coś innego. Coś... może nie jak to, co miała z Ognistym Sercem, ale... może bardziej przyjacielskiego, po prostu, niż na zasadzie umów i pilnowania się.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
- Spoko - odparł krótko, przytakując łbem. Jak mu się znudzi sparingowanie, to w tej chwili był już też pewien że jak jej powie, że ma dość, to weźmie to jako szczerą niechęć i znudzenie, a nie kapitulację i przestrach przed przegraną. Nadinterpretacje były niezwykle drażniące, szczególnie jeśli tak... nieprawdziwe? Krzywdzące w pewien sposób!
Mogli się więc rozejść.
###
Kolejne spotkania faktycznie mijały na sparingach. Noc nie miał z nimi większego problemu, samemu też starał się wykorzystywać wszelkie triki, by pokazać jej, że słuchał jej słów - oślepiał, obijał brzuch, ciągnął za ogon... Przy okazji zdążyli zahaczyć o inne części materiału, jak chociażby wspinaczka, którą Noc uznał za ultra nudziarską, czy liźnięcie informacji o teorii polowania. Aż w końcu, faktycznie, miał dość i dziś przyszedł z pytaniem, co dziś będą robić. Czyli delikatnie mówiąc, nie miał zamiaru się bić.
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
A zatem i ona poszła w swoją stronę, nie trzymając go na siłę. Kompromisy - to zaprowadzi ich do zwycięstwa. Na pewno.
***
Nie szło im źle. Księżycowa Łapa otworzył się na więcej, co bardzo ją cieszyło. Sparingi szły im coraz lepiej (nie tylko z jego strony, ale także jej, bo ona także wtedy udoskonalała umiejętności). oboje czasem mogli zrobić coś lepiej, warto było sobie o tym pogadać. Potem wspinaczka - nasłuchała się, że to niesamowicie nudne, ale tez przez to przebrnęli. Dla niej wspinaczka była straszna, nie nudna... to ich zdecydowanie różniło. Przekazała mu także teorię polowania, ale to było dość nowe i jeszcze nieprzećwiczone w praktyce. Przywitała się z nim. - Wyjdziemy sobie z obozu, pójdziemy na Koci Grzbiet. - Mówiła mu o nim, wspominała, że to teren treningowy. - Dziś proponuję ci polowanie, takie faktyczne, w praktyce. Zanim dojdziemy na miejsce to chciałam spytać cię o powtórzenie teorii. Tej nudnej, ale istotnej. - I sam się o tym przekona, gdy tylko wyjdą, dojdą, on pójdzie polować i niestosując się zobaczy, że nie ma sensu omijać tych szczególików. Jeśli nie walczył z tą propozycją, to faktycznie ruszyli.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
Nie był poza obozem pierwszy raz. Nie wiedział, czy to lepiej czy gorzej. Nie wiedział, czy Przypływ w ogóle o tym wie, że Noc ilekroć mógł to szlajał się tak daleko, że już go pod granicami Cienia widzieli. Za to nawet nie wiedział jak wygląda pole treningowe...! - A... no - rzucił zaraz, pociągając lekko nosem. Czasem sam myślał, czy jakby miał katar, to by zauważył, czy nie. Chyba nigdy nie miał jeszcze całkiem odepchanego nosa. - Do myszy na ciężar na tył, do królika nie oddychać, a ptakowi się nie pokazywać. No, i generalnie, cicho, pod wiatr.
Wyjaśniał po kolei. - Nie wiem co mam ci jeszcze mówić - bo to i tak było w sumie wszystko. Tylko BARDZO na skróty...!
Księżyce: 36
Mistrz: Ogniste Serce [*]
Płeć: Kotka
Zaimki: ona/jej
Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC]
Rodzic: Srebrzyste Jezioro [NPC]
Trwałe urazy: ślepota na prawe oko (odjęte 2zr)
ŚLEPA NA PRAWE OKO (zachodzi mgłą). Cętkowany niebieski lynx point, krótkowłosa i wysoka kreatura o atletycznej budowie. Pysk standardowy. Końcówka ogona biała.
ciekawska || zna umiar w rozmowie || bardzo zaufana, trzyma sekrety i tajemnice dla siebie, jak również tematy ogólnie wydające jej się dość prywatnymi sprawami tylko dla jej ucha || ambitna || dostosowuje się do swojego rozmówcy, jeżeli uważa to za przydatne || łączy w sobie mieszankę dobroci i egoizmu, jak zwyczajna istota, więc w zależności od sytuacji może być super miła lub nieprzyjemna
Czy wiedziała? Wiedziała. Ale nie odzywała się. Ona co prawda wychodziła tylko z patrolami jak była terminatorem bez odpowiedniej wiedzy, a sama wychodziła dopiero po poznaniu walki. Tereny poznała w międzyczasie na patrolach, wyjściach z mistrzem, czy spacerach z innymi kotami. Wierzyła w to, że Noc zapewne robił podobnie i nie powstrzymywała go przed wychodzeniem. Inni terminatorzy także wychodzili, a młody pokazał, że umie się bić, więc o ile wracał do obozu - ato oznaczało, że ogarniał tereny i orientację na tyle dobrze - to po co robić sobie z nim pod górkę? Surowe zasady nie wpłyneły by tutaj dobrze na relacje. Co więcej Nocna Gwiazda sam mówił, że terminatorzy nie mają takiego zakazu i jedynie Mistrz może taki narzucić. A ona nie czuła potrzeby.
- Krótko mówiąc tak. Zasada "Mysz wyczuje, królik usłyszy, ptak zobaczy". Przed ptakami się chowasz, zastygasz w miejscu albo idziesz od tyłu, a przy myszach i ogólnie gryzoniach, czy płazach czy gadach, czy nawet kretach, przerzucasz ciężar ciała na tylne nogi. Dobrze. Chociaż przy zającu i króliku masz wyciszyć oddech, a nie nie oddychać. Być może miałeś to na myśli, ale gdyby Ogniste Serce cię o to spytał, bo dobrze, jakbyś tak odpowiedział, bo szybciej się od niego uwolnisz. - Trochę żartem, trochę serio, bo Zastępca był od sprawdzania treningów i tego jak one szły, a zatem odpowiadanie byle jak mogłoby wydłużyć rozmowę, a to by juniora zdenerwowało i zmęczyło.
- Cicho i pod wiatr, mhm. - Nie powiedział nic więcej i koniec końców odpuścił mówienie, bo nie wiedział co dalej. - Pozycję, ale w porządku, powtórzę. Nogi ugięte, żeby brzuch był blisko ziemi, ale bez dotykania. Patrzysz pod nogi, żeby na nic nie nadepnąć. Idziesz po wiatr tak jak powiedziałeś, zachowujesz ciszę, tak, a do tego jeszcze prostujesz do jednej linii głowę oraz ogon, żeby były równo z grzbietem. - Objaśniła raz jeszcze, bo być może wyleciało mu z głowy, a bez poprawnej pozycji nie złapie jedzenia. Chwilowo jeszcze szli, a Przypływ czekała na odpowiedzi i reakcje Księżycowej Łapy.
★ Otuliły mnie do snu ★
★ stare jak ten świat ★
☆ historie, w których Ogień zgasł ☆
★ . . . ciemno, burza, strach. . . ★
★ Oj dziewczyno ☆
★ Zaraz przeminą ☆
★ . . . Wszystkie gorsze dni . . .☆
Długowłosy, czarny srebrny tygrysio pręgowany point z bielą, która pojawia się na jego pyszczku - rozchodzi się od noska (a zasłania tylko jego połówkę!) na podbródek i oba policzki, a później stopniowo zlewa się z resztą jego jasno-szarej barwy na piersi. Biel pojawia się jeszcze na lewej przedniej łapie oraz obu tylnych (poza pojedynczymi plamami), sięgając nieco ponad łokieć i kolana, zaś na prawej przedniej jedynie na palcach. Jest szczupły, niski i o szerokich barkach, co daje mu nieco nieproporcjonalny wygląd, ale chociaż sprawia pozory bycia umięśnionym!... Pozory, bo wcale taki nie jest. Intensywnie niebieskie oczy.
spokojny, cyniczny, zdystandowany, buntowniczy
Connor (P), Rycerzyk (KW), James (S); Dym, Dąb (Z)
- Czemu on miałby się mnie pytać? - uniósł jedną z brwi do góry. Ostatnim, czego się spodziewał, to bycie pytanym przez Zastępcę. Pomijając, że najpewniej jedynie kazałby mu się gonić i środkowy pazur to chyba wepchnąłby mu do nosa, gdyby ten mu żyć nie dawał, to... no, nie widział najmniejszego powodu jakiejkolwiek rozmowy z nim? Chyba, że Przypływ go za coś chciała podrzucić do niego. Nie miało to sensu. Nie robił nic specjalnego, co odbiegało od jego normy.
O pozycji zapomniał. To jest - pamiętał, ale zapomniał, że powinien ją powtórzyć. Jakoś wydawało mu się, że to akurat bardziej powinien pokazać... ale spoko - skoro mu już ułatwiła i powiedziała za niego, mógł jedynie się cieszyć. - ... - spojrzał pod łapy. Cisza była miła, ale nie jak miał wrażenie, że powinien coś mówić. Do tej pory - poza momentami jak się bili - ciągle był jakiś szum w tle. - ...A jak znajdę jakąś fajną mysz... czy coś, to mogę to zatrzymać?
Spojrzał na nią kątem oka. Nawet jak teraz brzmiał bezuczuciowo jak zawsze, to gdzieś tam, pod warstwą obojętności, miał w sobie odrobinę nadziei, że się zgodzi. Pewnie, gdyby się nie zgodziła, i tak by sobie przywłaszczył jednego piszczka. - Wiesz. Wziąć do obozu i mieć... gdzieś tam, u siebie.