Średniego wzrostu szczupła kotka w typie orientalnym, można powiedzieć że wygląda wręcz na nieco wychudzoną. Posiada duże uszy i trójkątny pysk, oraz duże zielono-żółte oczy. Liliowa szylkretka, krótkowłosa. Sierść aksamitna i błyszcząca, liliowa barwa przeplata się z nieregularnymi plamami rudo kremowych prążków klasycznych.
Cicha,niesamowicie wrażliwa i niepewna siebie, jednak w odpowiednim towarzystwie nabiera pewności siebie i wesołosci. Zależy jej na bliskich jej kotach, jest czuła i pomocna, ale jednocześnie niesamowicie wycofana i zamknięta w sobie. Dotarcie do niej nie jest proste, Pająk to indywidualistka i marzycielka, woli podążać własnymi ścieżkami, posiada jednakże przywiązanie do klanu, wobec którego jest lojalna.
Zgodnie z zapowiedzią, następnego dnia czekała na swoją terminatorkę, mimo że wszystko ciągnęło ją do zaszycia się z powrotem w jakimś kącie i przeczekania tego nieznośnego fatum jakie ciążyło nad jeno osobą. Nie brało udziału w pochówku, krótko po ogłoszeniu Truflowego Noska wyruszyła poza obóz, by tam przeczekać aż do milczącego czuwania. Atmosfera w obozie przyprawiała ją o mdłości, choć z drugiej strony czuła to samo znajome odrealnienie, jakby ponownie obserwowała życie toczące się gdzieś obok niej. Nie mogło jednak pozwolić sobie na przytłaczający marazm, nie teraz. Gdy promienie słoneczne sięgały czubków drzew, liliowy duch trwał nieruchomo przy wejściu, po tym jak rano poinformowała Bezdźwięczną Łapę by ta dołączyła do niej później u obozowego wejścia. Jej pysk nie wykazywał żadnych emocji, a szczupła sylwetka sprawiała wrażenie efemerycznego cienia.
• Sometimes •If e e lthefearofuncertaintystingingclear
And I can'thelpbut_ask_myself howmuchI'll let the feartake thewheela.n.dsteer ︾︾︾XXXXXX
Księżyce: 14 Mistrz: Postrzępiona Sieć Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Jakaś baba głupia (Donośny Krzyk) Ojciec: Mieszkaniec Elbląga (Szczerbata Mordka) Trwałe urazy: Krzyk za matkę, Szczerb za ojca
Przeciętnego wzrostu, czarna kotka o szaroniebieskich, nie wybarwionych jeszcze oczach. Jej lewe ucho jest odchylone do tyłu, a z pyszczka wystają dwa dolne kły. Przeważnie wygląda na zirytowana, praktycznie nigdy się nie uśmiecha.
Gniew - tym słowem można opisać całokształt charakteru Potwór. Aż dziwnym jest, że tyle gniewu mieści się w tak małym ciałku. Kotka nie cierpi swojej matki, która nigdy nie poświęca jej, ani jej rodzeństwu czasu, wpychając ich w łapy klanowych matek, nie cierpi również swojego ojca, mimo że nawet nigdy go nie poznała, sam fakt tego, że był nieobecny niezwykle ją irytował. I co z tego, że połowa Klanu Wichru nie miało ojców? Miała to daleko pod ogonem, to że tej połowie Klanu to odpowiadało, nie znaczyło, że jej też. Gniew nie oszczędził również kotów bliskich jej matce, bo przecież każdy kto przyjaźni się z Donośnym Krzykiem musi być tak samo denerwujący jak ona, a nawet jeśli nie był to przecież mógł przegadać jej matce do rozsądku, a tego nie zrobił i w ogóle jak tak można. Analogicznie patrzy przychylnie na koty, których nie lubi jej matka.
Niemniej mimo całej tej złości Potwór rzadko kiedy wybucha, jest oschła, opryskliwa nawet, prawie nigdy nie powie nikomu dobrego słowa, ale nie wybucha wściekłą tyradą, bolączki swojej egzystencji trzyma raczej w środku.
Do tego nie zabiega o względy swojej matki, bo po co jej względy kogoś kogo nie cierpi, zamiast tego skupia się na zostaniu szanowanym członkiem klanowej społeczności. Chce być lepsza niż jej matka, denerwująca i niepoważna.
Tego ranka nie czuła już tych szponów poczucia winy, które szarpały za jej wnętrze. I dobrze, bo były nie do zniesienia. Po tym jak jej mistrzyni poinformowała o spotkaniu, zdążyła zjeść śniadanie (bo w najedzonym ciele, zdrowy duch, czy coś takiego)i ułożyć futerko. Nie czuła stresu. Czekała na to wystarczająco długo, żeby wystresować się samym tym oczekiwaniem. Gdy przyszła pora udała się prosto do Pajęczej Sieci, obok której stanęła wyczekująco. Niech ją trenuje.
Średniego wzrostu szczupła kotka w typie orientalnym, można powiedzieć że wygląda wręcz na nieco wychudzoną. Posiada duże uszy i trójkątny pysk, oraz duże zielono-żółte oczy. Liliowa szylkretka, krótkowłosa. Sierść aksamitna i błyszcząca, liliowa barwa przeplata się z nieregularnymi plamami rudo kremowych prążków klasycznych.
Cicha,niesamowicie wrażliwa i niepewna siebie, jednak w odpowiednim towarzystwie nabiera pewności siebie i wesołosci. Zależy jej na bliskich jej kotach, jest czuła i pomocna, ale jednocześnie niesamowicie wycofana i zamknięta w sobie. Dotarcie do niej nie jest proste, Pająk to indywidualistka i marzycielka, woli podążać własnymi ścieżkami, posiada jednakże przywiązanie do klanu, wobec którego jest lojalna.
Gdy zauważyła zbliżającą się kotkę, podniosła się na łapy. - Dzień dobry, Bezdźwięczna Łapo. - miauknęła cicho. Kotka wyglądała na wypoczętą i zdeterminowaną, w przeciwieństwie do swojej mistrzyni. Przynajmniej tyle. Szylkretka odwróciła się, i ruszyła przez wejście, ogonem dając znać terminatorce by podążyła za nią. - Um, na treningi będziemy spotykać się na Wyjących Wzgórzach. - kontynuowała, prowadząc kotkę w stronę rzeczonych pagórków. Nie miała konkretnego planu na ten dzień, zamierzała dać kotce wolną łapę. Prowadząc ją, odwróciła się do czarnofutrej. - Jest jakaś rzecz, od której chciałabyś zacząć? - zapytała, delikatnie kołysząc długim ogonem. O dziwo, nie czuła już stresu związanego z posiadaniem terminatora. Wszystko, każda emocja ponownie zdawało się odległe, dalekie od niej samej, wszytko po prostu….istniało. Nie pozwalała jednak myślom na odpływanie, mając pod opieką kotkę co jakiś czas skanowała smutnymi oczyma otoczenie, wypatrując potencjalnego zagrożenia. Zagrożenia, którego nawet nie umiałaby skutecznie odeprzeć.
• Sometimes •If e e lthefearofuncertaintystingingclear
And I can'thelpbut_ask_myself howmuchI'll let the feartake thewheela.n.dsteer ︾︾︾XXXXXX
Księżyce: 14 Mistrz: Postrzępiona Sieć Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Jakaś baba głupia (Donośny Krzyk) Ojciec: Mieszkaniec Elbląga (Szczerbata Mordka) Trwałe urazy: Krzyk za matkę, Szczerb za ojca
Przeciętnego wzrostu, czarna kotka o szaroniebieskich, nie wybarwionych jeszcze oczach. Jej lewe ucho jest odchylone do tyłu, a z pyszczka wystają dwa dolne kły. Przeważnie wygląda na zirytowana, praktycznie nigdy się nie uśmiecha.
Gniew - tym słowem można opisać całokształt charakteru Potwór. Aż dziwnym jest, że tyle gniewu mieści się w tak małym ciałku. Kotka nie cierpi swojej matki, która nigdy nie poświęca jej, ani jej rodzeństwu czasu, wpychając ich w łapy klanowych matek, nie cierpi również swojego ojca, mimo że nawet nigdy go nie poznała, sam fakt tego, że był nieobecny niezwykle ją irytował. I co z tego, że połowa Klanu Wichru nie miało ojców? Miała to daleko pod ogonem, to że tej połowie Klanu to odpowiadało, nie znaczyło, że jej też. Gniew nie oszczędził również kotów bliskich jej matce, bo przecież każdy kto przyjaźni się z Donośnym Krzykiem musi być tak samo denerwujący jak ona, a nawet jeśli nie był to przecież mógł przegadać jej matce do rozsądku, a tego nie zrobił i w ogóle jak tak można. Analogicznie patrzy przychylnie na koty, których nie lubi jej matka.
Niemniej mimo całej tej złości Potwór rzadko kiedy wybucha, jest oschła, opryskliwa nawet, prawie nigdy nie powie nikomu dobrego słowa, ale nie wybucha wściekłą tyradą, bolączki swojej egzystencji trzyma raczej w środku.
Do tego nie zabiega o względy swojej matki, bo po co jej względy kogoś kogo nie cierpi, zamiast tego skupia się na zostaniu szanowanym członkiem klanowej społeczności. Chce być lepsza niż jej matka, denerwująca i niepoważna.
- Dobry. -Mruknęła w odpowiedzi. Miała w zwyczaju zapominać o powitaniach, przez co mogła wydawać się niezbyt uprzejma, ale taki potworzy urok.
Ruszyła za Pajęczą Siecią. Chcąc ujść za dojrzałą, przez większość czasu starała się utrzymywać spojrzenie na wojowniczce. Jej typową dla terminatora, który pierwszy raz opuścił obóz, ekscytację zdradzał jednak wysoko uniesiony ogon. - Chce dowiedzieć się wszystkiego o innych Klanach. -Odpowiedziała od razu. Z Dzikim Czartem uczyła się o polowaniu i walce. Wiedziała, że będzie musiała przerobić to także i z Pajęczą Siecią, ale wolała zacząć od czegoś nowego.