krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
-Ma sens -przyznał, chociaż dalej pomysł uciekania lisowi czy innemu psu w kółko wydawał się nie dość, że mniej ryzykowny w porównaniu do atakowania, to jeszcze dodatkowo zabawniejszy. No, ale i tak nie miał w zamiarach się z drapieżnikami bić skoro miał być Matką, to się nie wykłócał na ten temat i po prostu przyznał wojowniczce rację i kiwnął głową. Potem odchrząknął, odwracając z zakłopotaniem wzrok na chwilę, kiedy jego najwidoczniej średnio przemyślane słowa spotkały się z taką milczącą aczkolwiek jednoznaczną reakcją mistrzyni. No tak, zapomniało mu się na chwilę.
Syn Świtającego Nieba spojrzał się znowu na Donośny Krzyk, kiedy ta oznajmiła, że będą walczyć, mówiąc że on dzisiaj zaatakuje pierwszy. Tak podejrzewał, że będą walczyć i się jakoś na to przygotowywał do tej pory, ale kiedy ta chwila już nadeszła to szczerze powiedziawszy gdzieś w głębi duszy wolał się mylić. Jednak nie mógł unikać nawet tego aspektu treningu, bo ten ugryzłby go w tyłek prędzej czy później, więc po jakimś czasie takiego stania i wpatrywania się w Krzyk Ośmiornica przełknął ślinę, a następnie zaczął swoją próbę atakiem w głowę byłej zastępczyni, żeby ją zdezorientować, łapą celując od tej strony gdzie ta mniej widziała.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Krzykunia chcąc sprawdzić siłę kocura, zdecydowała, że pierwszy atak powinien być trafiony, dlatego też nie siliła się na unik, chciała dać się trafić. I oh Gwiezdni, gdy chciał to umiał przyłożyć. Jego myślenie też było całkiem dobre, patrząc na to, że wykorzystał jej okaleczenie na swoją korzyść.
Zagryzła szczęki, żeby nie wydać z siebie żadnego odgłosu, po czym przystąpiła do własnego ataku. Uniosła lewą łapę, żeby wycelować w czoło kocura, ale tak naprawdę zamierzała drugą łapą zaatakować jego przednie łapy.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Tym razem Ośmiornica postawił na unik, próbując wprowadzić w życie instrukcje Donośnego Krzyku o zmęczeniu przeciwnika atakiem i unikiem na zmianę. Kremowy kocur skupiał się głównie na lewej łapie kotki, która się uniosła, żeby go zaatakować i jego móżdżek doszedł do wniosku, że najlepsze na to będzie odskoczenie w tył, więc tak spróbował zrobić, przy okazji nawet nieświadomie, że oddali się również od atakującej jego łapy prawej łapy byłej zastępczyni, jeśli by mu się unik udał, oczywiście. Bo to już było coś czego nie był pewny, patrząc znowu z perspektywy tego, że walczył z dużo starszą i dużo bardziej doświadczoną kotką, która miała nad nim ogromną przewagę.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Cóż... Ośmiornicowa Łapa nie miał szczęścia. Łapa jego mistrzyni dopadła do jego przednich łap, zadając raczej dość bolesny cios.
Donośny Krzyk poruszyła ogonem z konsternacją. Może powinna dać mu fory, w końcu to jego pierwszy raz? Z drugiej jednak strony, lis, czy borsuk zdecydowanie nie potraktowaliny terminatora ulgowo. Powinien wiedzieć na co może natknąć się w lesie i jak się przed tym bronić. Przecież nie wyciągała pazurów, ani go nie gryzła, to wystarczające ułatwienie.
Nie zamierzając odpuszczać, tym razem postanowiła uderzyć w jego bok.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornicowa Łapa nie zdążył zareagować wystarczająco szybko po wywaleniu się po uderzeniu jego mistrzyni, więc teraz przeturlał się jeszcze po oberwaniu dość mocno w bok. Kremowy kocur syknął, ale to przeturlanie dało mu pomysł, w końcu skoro był już na ziemi to mógł jej użyć. Terminator zgarnął trochę piachu, a następnie spróbował sypnąć Donośnemu Krzykowi w jej zdrowe oko, żeby ją oślepić i spróbować się szybko podnieść. Patrząc na ogromną różnicę w umiejętnościach to raczej w innym scenariuszu nie da rady zrobić tego wystarczająco szybko, a nie chciał, żeby ta przyszpiliła go do ziemi. Pewnie liczyłoby się to jako kompletna porażka.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Syknęła, gdy piach dostał się do jej oka, natychmiastowo przy tym je mrużąc. Poza irytującym pieczeniem, czuła w sumie też satysfakcję. Zapamiętał to, czego go nauczyła.
Nie mogła krzywić się w nieskończoność, na ślepo spróbowała wycelować w właściwie jakąkolwiek część ciała terminatora.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornicy udało się oślepić czarną wojowniczkę i wstać, tym samym realizując swój pomysł, ale widać była zastępczyni nawet na ślepo była dobra, bo udało jej się go trafić tak czy siak, a to że zmienił pozycję sprawiło, że uderzyła go akurat w szyję. Oj, dobrze, że nie walczyli na wyciągnięte pazury, bo by mogło być źle. No, ale teraz nadeszła jego kolej, kremowy kocur postanowił uderzyć kotkę w nos, więc tam próbował celować swoim następnym atakiem. W końcu to był jeden z punktów, który miał wymienić jeszcze przed chwilą.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
No, o mały włos ominął czarny nosek. Na jego nieszczęście Krzykunia wyczuwając świst powietrza mogła ocenić, że był blisko i postanowiła wycelować głową, w jak miała nadzieję, jego własną. Nie mogło się obejść bez obowiązkowego baranka na treningu.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
No chyba niestety musiało, bo najwidoczniej albo Ośmiornica zaraził Krzyk swoją nieumiejętnością walki, albo akurat miała zwyczajnie pecha, bo nie trafiła, dając synowi Świtającego Nieba szansę na kontratak bez zawirowania w głowie i przed oczami. Oczy i nos już atakował, ona zaatakowała go w szyję i łapy, co prawda było jeszcze kilka innych punktów, ale kocurek postanowił trzymać się głowy skoro ta i tak już była w jego zasięgu, i teraz spróbował pacnąć ją po uszach. Zwykle pewnie by się zabrał za to zębami, ale nie chciał jej przypadkiem zrobić krzywdy, skoro to był zwyczajny trening, więc ograniczył się do próby uderzenia ich łapą z zamachu.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Trzeba mu przyznać, że tym razem mu wyszło, ale można było nazwać to dosłownie pacnięciem. Krzyk odchyliła się mocno do tyłu, naprężając ciało do ataku, po czym jednak zrezygnowała. Zatrzymała się i otrzepała sierść. Łapą sięgnęła do swojego oka, żeby pozbyć się z niego resztek piachu. - Dobra, wystarczy na dzisiaj. -Oznajmiła.- Dobrze wykorzystałeś manewr na oślepienie, ale nad unikami i atakami będziesz musiał popracować. Następnym razem załatwię ci jako partnera do sparingu kogoś w twoim wieku. -I że zbliżonymi umiejętnościami, bo jak tak dalej pójdzie to skończy się na tym, że ona go zmasakruje, zanim w ogóle zdąży się czegokolwiek nauczyć.
krótkowłosy, kremowy, pręgowanie ticked, bardzo wysoki, pulchny, raczej taki okrągły w kształtach, standardowy pysk, dość krótkie uszy typu fold, małe oczy o kolorze żółtopomarańczowym
wesoły, towarzyski, przyjazny, energiczny, sympatyczny, pewny siebie, lubi pogawędki, pogaduchy i ploteczki (na które zwykle się nabiera), pomysłowy, chętnie zajmuje się młodszymi, uległy i pokorny wobec tych wyżej w hierarchii, nienawidzi wody i deszczu, ogólnie nie lubi być mokry, potrafi wpaść w panikę jeśli traci kontrolę nad sytuacją, potrafi być poważny, ale potem zwykle się tego wstydzi, bo woli być widziany jako sympatyczny i uśmiechnięty luzak
Ośmiornica już przygotowywał się do kontynuacji walki, może tym razem do uniku, bo najwidoczniej ataki średnio mu wychodziły, ale najwidoczniej Donośny Krzyk postanowiła, że na dzisiaj już wystarczy, bo po chwili widocznie zrezygnowała ze swojej próby ataku i przetarła oko, które chwilę wcześniej kremowemu kocurowi udało się oślepić. Szczerze? Ośmiornicowa Łapa widocznie odetchnął z ulgą na informację o tym, że już się nie będą dalej bić i że następnym razem nie będzie się już bić z doświadczoną wojowniczką tylko z kimś w podobnym wieku.
-Okej, dobrze -powiedział szybko, kiwając przy tym głową kilka razy- To do zobaczenia następnym razem? -zapytał, a po dostaniu informacji zwrotnej od Krzyk poszedł spojrzeć czy nie trzeba było się czymś zająć zanim pójdzie sobie odpocząć.