Logo Artemidy
trening Turzycowej Łapy
#1
Oh Gwiezdni, wyszły z obozu, więc uh… Co dalej? Znaczy, Jaskier wiedziała co dalej, mimo tego że nie oczekiwała żadnego terminatora, to wciąż wyobrażała sobie ten moment wiele razy… I no, najlepiej chyba po prostu podejść do tego na luzie. Miały ogrom czasu i następnych spotkań, więc pragnęła, by pierwszy dzień był… Jak najłagodniejszy dla kotki. Czyli głównie się skupią na samym spacerku do miejsc treningowych i jeśli młoda będzie w stanie się skupić, to coś omówią. - Idziemy teraz na Wyjące Wzgórza. Tam zazwyczaj odbywają się treningi, ale spokojnie, nie musisz od razu zapamiętywać trasy, na razie planuję wychodzić wspólnie z obozu… - Bo dla niej koty które od drugiego spotkania zostawiały swoich podopiecznych na pastwę losu byli no… Głupi. W końcu mowa tu o zewnętrznym świecie! Jest może on niesamowity, ale jednocześnie jak przerażający…
- Jak cię coś zaciekawi to śmiało pytaj. Może nie wiem wszystkiego, ale znam się trochę na kwiatach i roślinach - zaoferowała ciepło, gdy akurat minęły jakąś kępę fioletowych bratków. Tak czy siak, z samym materiałem poczekają sobie aż dojdą na miejsce. Niech na razie młoda się nacieszy falą nowości.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Wyszły z obozu! Co dalej? To było pierwsze wyjście Turzycy, a raczej, Turzycowej Łapy z obozu, młoda kotka chłonęła więc wszystko dookoła z szeroko otwartymi oczami i trochę rozchylonym pyszczkiem. Jej wąsy poruszały się w jednym rytmie z jej noskiem, kiedy wyłapywała ogrom nowych zapachów - niektóre znała albo chociaż kojarzyła, ale tyle było nowości że nie wiedziała, na czym się skupić. Kiedy odeszły kawałek od obozu i Turzyca zobaczyła, jak ogromny jest świat na zewnątrz to - szokująco jak na nią - zabrakło jej słów.
Parę uderzeń serca zajęło jej załapanie tego, że Jaskrowy Pyłek zaczęła coś mówić, jednak udało jej się zarejestrować jej słowa i je zrozumieć.
- Wyjące Wzgórza... - powtórzyła do siebie, rozglądając się dookoła po pofałdowanym terenie. Czyli takie tereny o, to wzgórza, ok, ale skąd pierwsza część nazwy? - A czemu są wyjące? Kto tu wyje? - oby nie terminatorzy bo im się trening nie podoba!
Pokiwała głową, znowu w sumie tylko w połowie słuchając swojej mistrzyni, bo znowu zaczęła rozglądać się dookoła. Nie była ograniczona ścianami obozu po raz pierwszy w życiu, chłonęła więc wszystko, jak tylko mogła, bo to, co nowe, było fascynujące!
- A na robaczkach? - zapytała, kierując żółte oczęta na Jaskrowy Pyłek. Trening to jedno, tak tak, chciała poznać tereny i jak się poluje i tak dalej, ale robaczki? To była dopiero wiedza warta zdobywania!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Tak jak się spodziewała, jej terminatorka była jeszcze większą kulką energii poza obozem niż w nim. Oh Jaskier tylko modliła się, by młoda mogła się skupić na nudnej nauce… Albo by nie zamęczyła jej pytaniami. Albo nie zrobiła czegoś głupiego… Gwiezdni, czarno-biała uświadomiła sobie właśnie, że odpowiada za to młode stworzenie. Jak ją zgubi, czy coś jej się stanie to będzie jej wina. Straszne.
- Wiatr. Gdy wieje silny wiatr wydaje on dźwięk podobny właśnie do wycia - wyjaśniła ciepło. Niech młoda tylko się dowie o nazwach innych miejsc, niektóre to dopiero były interesujące i kryły za sobą jeszcze ciekawsze historie!
- Ano. Co nie co o nich wiem. Na terenach można spotkać o wiele więcej różnych żyjątek niż w obozie… A szczególnie teraz, gdy robi się coraz cieplej. - Robaczki… Nie spodziewała się że młodą mogą jarać takie rzeczy, ale w sumie Jaskier też je lubiła. No może poza pająkami. Te, nieważne jak bardzo chciała pokochać, nie mogła pozbyć się strachu przed nimi.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Ooh! To było ciekawe, nie wiedziała, że wiatr potrafi takie rzeczy robić! Że jak wieje, to aż takie ogromne ziemie będą wyć! Ciekawe czemu wtedy wyły. Może wiatr wtedy dziwnie układał im trawiaste futerko i im się to nie podobało? Jak mama czasami myła Turzycę to też jej się nie podobało!
- Ale fajnie! Przyjdziemy tu kiedyś jak będzie wiatr? Chcę to słyszeć! - podskoczyła aż. Tyle nowych, fajnych rzeczy było przed nią do odkrycia, o jejku jejku! Ale Jaskrowy Pyłek nie musiała się martwić, bo choć dostała energiczną terminatorkę, która jeszcze miała pstro nie tylko na sierści, ale i w głowie, to miała mocne zaplecze w postaci Marchewkowego Pola! Kocica wiedziała, jaka jej jej córka, więc jeszcze za czasów kocięcych Turzyca słyszała, że nie wolno jej wychodzić samej z obozu, póki mistrz jej nie pozwoli.
Turzyca polubiła Jaskier z marszu, od pierwszej chwili, ale teraz jeszcze bardziej była zachwycona. Trafiła jej się mistrzyni, która zna się na robaczkach! Jakież to było cudowne odkrycie, a jej ogon powędrował jeszcze wyżej w górę, a koteczka zamruczała.
- Opowiesz mi, pokażesz mi? Prooooszę! - najlepiej to wszystkie naraz, dziękuję bardzo! - Mam biedronki na sierści, patrz! - obróciła się bokiem, by mistrzyni mogła lepiej widzieć. - Tylko są takie namalowane. Nakrapiana Mordka mi je zrobiła! - ale super, że mogła wyjść zaraz po ceremonii jeszcze pięknie upaćkana i pokazać Jaskrowemu Pyłkowi to dzieło stworzone na jej sierści, gdzie między kolorowymi zawijasami pojawiały się czerwonawe, pewnie już obeschnięte kropeczki. - I mrówki widziałam w obozie! I ślimaki. - czy ślimaki były robaczkami? Na pewno były malutkie!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Uśmiechnęła się słysząc entuzjazm kotki. - Na pewno podczas naszych spotkań będzie wiele dni w których wiatr będzie głośno wył - zapewniła z doświadczenia… Bo doświadczenie tego pierwszy raz może było fajne i trochę przerażające, ale z czasem… Wiatr z magicznego stawał się po prostu irytujący. Porą nagich drzew nieprzyjemnie zimny i czasem tak głośny, że ciężko było usłyszeć co mistrzyni Jaskier mówiła.
Jaskier spojrzała na kotkę i faktycznie, były biedronki. Kotka była tak skupiona na wszystkim innym że nawet nie zwróciła uwagi na futro kotki… Ups.
- Ooo, faktycznie, pasują do twoich kolorowych plamek. Moja mama ma talent do dekorowania futerek co nie? - przyznała ciepło, rzucając przy okazji ciekawostką. A skoro o jej mamie mowa, może później podpyta ją o jakieś porady co do mistrzowania, w końcu będąc klanową matką, musiała dobrze znać Turzycę… - Ja na swojej ceremonii miałam namalowane skrzydełka i przyklejone piórka - dorzuciła jeszcze kolejną ciekawostką.
- Biedronek jest dużo na terenach, mamy też sporo różnych pająków, pszczół, motyli szczególnie na Barwnej Łące i Bzyczącej Polanie… Ogólnie tam chyba najwięcej różnych robaczków można spotkać. Bzycząca Polana jest blisko obozu, więc jak chcesz możemy tam jutro pójść na trening. A teraz jak spotkamy jakiegoś robaczka to jeśli znam jakieś ciekawostki, to ci chętnie je opowiem - zaproponowała ciepło. Nikt chyba jej łap nie urwie za to, że poszła gdzieś indziej niż Wyjące Wzgórza hm…
W międzyczasie zaczęły się wspinać na Wyjące Wzgórza i niestety wiatr nie wiał wystarczająco mocno, by usłyszeć ikoniczne wycie… Ajć.
Po chwili znalazły się na szczycie jednego ze wzgórz, z którego zawitał obie kotki całkiem ładny widok na klanowe tereny. Dała młodej chwilkę na podziwianie widoku, ale zaraz po tym usiadła… Hm… Od czego by tu zacząć… - Powiedz mi, znasz jakieś rangi? - To chyba najlepsza opcja. Nie chciała zaczynać od… Walki i polowania. A reszta teorii była zbyt skomplikowana na pierwszy dzień więc… Rangi wydawały się spoko.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Turzyca pokiwała głową, nadal z uśmiechem na pyszczku. Czyli wiatr który wyje musiał być częstym gościem na Wyjących Wzgórzach skoro na pewno go usłyszą podczas któregoś treningu! Dzisiaj akurat go nie było, ale może to i lepiej - przynajmniej nie było dodatkowego elementu który by ją rozpraszał od treningu! Nie żeby była jakoś szczególnie skupiona...
- No, super pasują! I z innymi wzorkami też... - zaczęła opowiadać, patrząc na grzbiet, ale druga część wypowiedzi mistrzyni właśnie do niej dotarła. Młoda szylkretka zamilkła na uderzenie serca, może dwa. - Nakrapiana Mordka to twoja mama?! - zapytała w szoku dla upewnienia się, że dobrze połączyła kropki. - Oo, ale ładnie musiałaś wyglądać! Mama Brzeg dzisiaj przyniosła jakieś takie zielone roślinki, Omułek je miał, powiedział, że to glony. - dodała od siebie. Piórek chyba nie było dzisiaj do wyboru, ale może Turzyca w tej radości to nawet dobrze nie spojrzała; chciała jak najszybciej dołączyć do rodzeństwa podczas mianowania!
- Dobra! - zgodziła się. Ale jej mistrzyni znała dużo robaczków! Turzyca bardzo chętnie posłucha o nich jak tylko jakieś zobaczą. Zamiast skupić się na drodze przed sobą, to zaczęła rozglądać się dookoła w poszukiwaniu jakichś... Ale szybko o tym zapomniała, bo pochłonęły ją znowu widoki okolicy. Gleba poszła bardzo do góry, a kiedy stanęły na górze, to Turzycy aż dech zaparło.
Świat dookoła był ogromny. Chłonęła te widoki całą sobą; jej oczy przeskakiwały z elementu krajobrazu na kolejny. Delikatny wiaterek oplatał jej pyszczek i niósł ze sobą mnogość nowych, świeżych zapachów. Wszystko pachniało jednocześnie dziwnie znajomo i zachęcającą nowością. Ah, nie mogła się doczekać, aż będzie mogła sama eksplorować tereny!
Z tego wszystkiego wyrwał ją głos Jaskier. Czy znała jakieś rangi? No ba! Tylko że w tym momencie to musiała faktycznie skupić się mocno, żeby sobie je przypomnieć.
- Pewnie że znam! Są kociaki, bo nim byłam do dzisiaj, i terminatorzy, bo teraz jestem jednym! - miauknęła, patrząc na mistrzynię, ale nadal stała; miała w sobie zbyt dużo energii, żeby usiąść! - No i ty jesteś wojowniczką, to też inna ranga! I są medyczki. - przeszedł ją lekki dreszcz na wspomnienie o tym księżycu, który musiała spędzić sama w Ziołowym Wzgórzu pod okiem Ważki i Niezapominajki; nie mogła wychodzić i się bawić, najgorszy okres w jej krótkim życiu! - A i jest przywódca co zwołuje ceremonie! - no oczywiście! Nie widziała Roziskrzonej Gwiazdy dużo poza ceremoniami, ale może jako przywódca miał bardzo dużo zajęć i obowiązków, a ona była przecież do tej pory tylko kocięciem plączącym się po obozie. A jeśli chodzi o jej wycieczki... - Aha, i starsi jeszcze są. - czyli jej ulubiony przystanek na prośby o historie, jak chciała uciec spod czujnego oka mamy.
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Uśmiech z pyszczka Jaskier nie znikał, a nawet się powiększył, gdy kotka po chwili połączyła kropki jaki to faktycznie Klan jest mały. Pokiwała głową i wypuściła z pyszczka krótkie mhm, dumna z bycia córką Mordki.
- Możliwe bardzo. Mamy na terenach sadzawkę w której jest trochę glonów. Choć ja nie jestem ich fanką, są dziwnie śliskie… Wolałabym już mieć mech przyczepiony do futerka - przyznała, kontynuując rozmowę o pierdołach. Niesamowite jak bardzo kociaki potrafią się poświęcić by zabłysnąć… A w tym Jaskier, po tym jak musiała przez parę dni wylizywać żywicę z futra.
Dała młodej chwilę ciszy by ta nie wybuchła od nowych wrażeń… Biedna wyglądała jakby nie wiedziała na czym skupić swój wzrok. No ale nie mogła jej winić, w końcu jej świat właśnie stał się nieskończenie większy od tego który dotychczas znała!
A najlepsze w tym wszystkim było to, że nawet mimo tak wielkiego zachwytu, dalej potrafiła się skupić na jej pytaniu.
- To w skrócie prawie wszyscy. Co do medyczek to mam aż dwie rangi. W sumie nawet trzy. Medyka, pomocnika medyka i terminatora medyka. Medyk to kot który ma całą wiedzę medyczną i dowodzi lecznicą. Pomocnik medyka to bardzo podobna ranga, jednak bardziej zajmuje się pomaganiem, niż tam decydowaniem i dowodzeniem… Ah i medyk jest bardziej połączony z Gwiezdnym Klanem. Może od niego otrzymywać przepowiednie i takie tam. A terminator medyk to po prostu kot który się uczy by zostać medykiem i pomocnikiem. Co jest trudne, bo trzeba nie tylko przejść trening medyczny, ale również wojowniczy… Wiesz jak się nazywają medyczki w naszym klanie? - zapytała ciekawa jak głęboka jest jej wiedza.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
- Tak trochę dziwnie pachniały, taką rybą. - dodała, nadal w rozmowie o glonach. - Ale Omułek lubi ryby to jemu pewnie pasowało! - zachichotała. Przynajmniej jej brat wyglądał wyjątkowo w tym dniu! Będzie musiała go później zapytać, jak jemu i Trawce podoba się ich nowa mistrzyni, bo oboje dostali tą samą! I Nacia też musiała zapytać, jak już przestanie się wymądrzać z imieniem po mamie. Jedno było pewne - Turzyca była bardzo zadowolona ze swojej!
Skupienie to u Turzycy było takie średnie, ale na naukach akurat z Mrówczym Szlakiem przerabiała rangi i przy okazji zwiedzała wtedy cały obóz, tyle więc pamiętała. Jakby pytanie dotyczyło czegokolwiek innego, to tutaj już byłoby gorzej z wiedzą szylkretki!
Słuchała jednym uszkiem opowiadania mistrzyni, co jakiś czas na nią patrząc, ale jednak większość czasu spędzała na rozglądaniu się dookoła. Coś tam wyłapała o trzech rangach, gdzieś tam wepchnęła to w kąt świadomości. - O, przepowiednie od Gwiezdnych? Czyli naszych przodków co umarli? - dopytała, skupiając się na chwilę bardziej na mistrzyni. Mama jej kiedyś opowiadała o tym, że jak koty umierają to wędrują na Srebrną Skórkę, ale że mogą dawać przepowiednie medykom, to była nowość. - Ważka i Niezapominajka! - miauknęła jeszcze dumnie, bo pamiętała imiona! - Opiekowały się mną bo byłam chora i musiałam spać w Ziołowym Wzgórzu żeby nie zarazić rodzeństwa. Ale było tam nudno! - niby pożaliła się, ale pogodnym tonem bo hej, już wyzdrowiała i wyprowadziła się stamtąd!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Hmm ryby... To kolejny minus glonów faktycznie. Zjeść rybę to jedno, ale wysmarować się ich zapachem? Nie ma mowy. Jedno to znieść samemu swój zapach, a drugie to jeszcze zasmrodzić całe legowisko terminatorów... No ale skoro Omułkowi to nie przeszkadzało, to dobra.
- Dokładnie. Wiesz coś jeszcze o Gwiezdnym Klanie? - Historię klanów... Zostawią sobie na inny dzień, ale takie podstawy o religii to warto chyba poznać w miarę szybko.
- Nom. Jest nudno, ale patrz jak szybko ten czas minął! - Przyznała ciepło. Ah lecznica, rozumiała ból kotki... Jaskier lubiła ciszę i spokój, ale po jakimś czasie stawała się nieznośna.
- Wracając do medyczek, dokładniej Ważkowe Szuwary i Niezapomniana Łapa... Ta młodsza, Ważka, jest medykiem, a Niezapominajka terminatorką. Ale też nie jest jej terminatorką, tylko to Ważka w sumie uczyła się od Niezapominajki i od medyka Klanu Rzeki... A Niezapominajka uczy się w Klanie Gromu u Gwiezdnego nurtu i nie wiem, poplątane to trochę, ale! Obie są spoko i znają się na rzeczy. - Przytaknęła sobie. Nie znała... Szczegółów, ale na pewno były za tym wszystkim jakieś rozsądne wyjaśnienia czemu stan medyczny w ich klanie wyglądał tak a nie inaczej. A znała obie kotki, jedna z nich może była nieśmiała ale nigdy nie słyszała jakieś historii by się pomyliła czy odmówiła komuś leczenia... A druga, cóż. Była ciężko pracująca i ambitna, ładna, silna... Eugh, nie powinna mieć takich myśli będąc już zajęta.
- Co do rang, jeszcze brakło ci zastępców. Przywódcy to wiadomo, rządzą klanem, nadają innym imiona, a sami mają w swoim człon Gwiazda, zastępcy to ich prawe łapy. Pomagają podejmować decyzje, ale przede wszystkim nadzorują treningi i rozdają patrole. Więc któregoś dnia może nam tu przyjść Truflowy Nosek i zobaczyć czy się uczymy czy tylko udajemy - powiedziała lekko rozbawiona. - No i ten, wygadałam kto jest u nas zastępcą. Znasz imię przywódcy?
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Czy wiedziała coś o Gwiezdnym klanie? Szczerze to niedużo, bo to że to są umarlaki to powiedziała przed chwilą. - Yyyy chyba nie. A, mieszkają na Srebrnej Skórce, i widać ją jak słońce zajdzie! - no dobra wiedziała coś więcej, ale słowo daję, teraz jej się przypomniało! Nie zataiła by niczego przed Jaskrowym Pyłkiem przecież. Po prostu trafiła jej się roztrzepana terminatorka, ot co.
- Tak, i teraz możemy wychodzić na treningi a nie tylko siedzieć w obozie! - miauknęła podekscytowana, aż złote oczęta jej świeciły. Rozejrzała się dookoła; już nie umiała się doczekać poznawania terenów klanu osobiście! Oczywiście nie na własną łapę, bo w towarzystwie, ale i tak będzie super!
Ważkowe Szuwary i Niezapomniana Łapa. No, jakoś tak Mrówka je nazwała podczas nauk; dla Turzycy obie były miłe i pomocne podczas jej choroby! Słuchała jednym uszkiem historii ich szkolenia, chociaż szczerze mówiąc, już na początku się zgubiła. Ktoś szkolił kogoś, ale kto inny był pierwszy, tą uczył ten klan, a tą inny... Ale czy to było ważne? Dla kolorowej szylkretki niezbyt! - Ale pokręcone! - zgodziła się z mistrzynią. - I wiem że się znają, bo mi pomogły! Dzięki nim możemy teraz tu trenować! - znaczy w sumie gadać po prostu, no ale nadal się liczyło, nie? Że Turzyca nie musiała leżeć księżycami w lecznicy, tylko zjadła jakieś niesmaczne ziółka i się wyleczyła!
O no, zastępcy. Gdzieś jej umknęła ta ranga. I jakaś Truflowy Nosek była u nich zastępcą; czy to była ta kotka, co siedziała pod gałęzią na ceremonii? Może, nie wiedziała, będzie musiała kogoś zapytać. Omułka może, on to dużo wiedział.
Posłuchała obowiązków i kiwała głową przy okazji. - No to jak przyjdzie to będziemy udawać że się naprawdę uczymy i wtedy będzie zadowolona bo nam uwierzy! - obiecała mistrzyni. Jak zastępczyni będzie chciała nadzorować ich trening to Jaskier miała słowo Turzycy że ta da z siebie to, co najlepsze! Żeby tylko wojowniczka nie miała problemów.
- No ba, że znam. Roziskrzona Gwiazda! - zawołała dumna z siebie. - Omułek mi powiedział. Wiesz, że przywódca prowadził mu nauki? I Omułek mówił o nim Iskra, to tak można, czy trzeba mówić całe imię? - młoda się rozgadała, a przy okazji zadała pytanie za pytaniem, o części zapominając zaraz po tym, jak je zadała!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
- Nom, to głównie chciałam wiedzieć. Oprócz Srebrnej Skórki istnieje Miejsce Gdzie Brak Gwiazd, tam trafiają złe, wręcz okropne koty, których nazywamy Bezgwiezdnymi/ - Dodała, tak z ważniejszych informacji. W sumie nie była pewna jak bardzo ciężkie grzechy musiał nosić Kot by tam trafić... Ale raczej za nie dziękowanie Gwiezdnym za zwierzynę, czy drobne kłamstewka nikt tam nie trafił?
Uśmiechnęła się słysząc, że kotka się z nią zgadza. To czy w ogóle wyłapała cokolwiek z paplaniny Jaskier było inną kwestią, najważniejsze że no, załapała jak pokręcona sytuacja była. Z jej pyszczka wydało się krótkie mhm na kolejne słowa Turzycy o medyczkach.
- Oj nie musimy udawać, bo się uczymy i będziemy uczyć. A jak wpadnie akurat gdy będziemy odpoczywać czy gadać o pierdołach to... Trudno. Każdy potrzebuje odrobiny przerwy. - Przytaknęła sobie, choć nie wiedziała czy takie podejście było dobre... Może powinna być twardsza i jakoś bardziej skupić się na materiale niż pierdołach... Ale eh, najwyżej później zmieni się strategię, jak Turzyca podrośnie i jej poziom energii zmaleje.
I znowu ten Omułek. Młoda musiała być wyjątkowo blisko z bratem, hm... Jaskier będzie musiała poznać tego młodego i może zrobi się podwójny trening? - O, nawet pełne imię znasz, ładnie. I zależy to od kota. Niektórzy wolą jak mówi się na nich pełnym imieniem, niektórzy wolą kocięce... Nie znam Roziskrzonej Gwiazdy, ale chyba nie miałby nic przeciwko Iskrze... Hm, najlepiej chyba zapytać. O, właśnie, wolisz bym ci mówiła Turzyca czy...? Mi tam możesz mówić jak chcesz - przyznała z uśmiechem. Bo może mniej formalna kocięca wersja by była lepsza, ale Jaskier by na przykład czuła się... Dziwnie, mówiąc w pysk do Sosnowego Szmeru, Sosna.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Ta informacja złapała uwagę Turzycy. Koteczka odwróciła głowę do swojej mistrzyni, a jej oczy rozszerzyły się w zdumieniu. Nie pomyślałaby nawet o złych kotach! Sama żadnego takiego nie znała, ani o żadnym jeszcze nie słyszała; no ale kto by ją chciał straszyć takimi historiami w kociarni! - Ojej! A czy Bezgwiezdni też mogą dawać przepowiednie? Chociaż jak są źli to może nie chcą...? - zastanowiła się aż. Ale to było dziwne, czemu jakieś koty były złe? Nie rozumiała tego zupełnie!
- No doobra. - zgodziła się, chociaż aktualnie nauka, to było ostatnie, co miała w główce. To było nudne, takie powtarzanie teorii w kółko i w kółko, ona wolała gadać z mistrzynią i poznawać tereny, o! I chwalić się tym, co już wiedziała, to też! - To będę twoją najlepszą terminatorką, zobaczysz! - wypięła dumnie kolorową pierś. I słowa zamierzała dotrzymać!
Pokiwała głową. Znała pełne imię! Było długie i takie trochę dziwne, ale pewnie dlatego je zapamiętała! A potem kiwnęła głową znowu na wieść, że najlepiej drugiego kota o to pytać. - Turzyca! - zawołała. To było pytanie trochę bez sensu, przecież była Turzycą całe swoje dotychczasowe życie! Dopiero dzisiaj się to zmieniło. - Do Turzycowej Łapy będę się musiała przyzwyczaić dopiero. - zamruczała. Turzycowa Łapa brzmiało... Jak nie jej imię. Choć wiedziała, raczej domyślała się, że takie dostanie. Bo Omułek został Orzechową Łapą, a Nać Marchewkową Łapą... Ciekawe, czy oni woleli swoje stare imiona, czy nowe? Będzie musiała ich potem zapytać!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
- Hmm dobre pytanie... Nigdy nie słyszałam, by Bezgwiezdny kogoś nawiedził we śnie, a co dopiero zesłał przepowiednie. Możesz zapytać się Niezapominajki albo Ważki, te może będą wiedziały coś więcej skoro no, są medyczkami - zaproponowała, bo Jaskier... Jakoś nie ciągnęło do uczenia się o tym. Sama wiedza, że Srebrna Skórka i Miejsce, Gdzie Brak Gwiazd istniały był wystarczający. Zamiast tego wolała swoją głowę zająć jakimiś robaczkami, kwiatkami, czy innymi takimi pierdołami...
Hmm, a jednak aż tak nie ciągnęło ją do nauki wszystkiego. Chwilę też Jaskier zastanowiła się co powiedzieć. Nie lubiła... Takiego porównywania, że będzie się najlepszym, albo da z siebie sto procent, bo nim się kot obejrzy nagle poprzeczka jest zbyt wysoko by nad nią przeskoczyć... Ale też głupio gasić entuzjazm młodej. - No na razie się zapowiada, że będziesz super terminatorką! - Ale choć tyle mogła powiedzieć, prawda?
- Dobra - kiwnęła głową. W sumie racja, Jaskier też trochę zajęło przyzwyczajanie się do jej nowego imienia... Do dziś dziwnie się czuła z Pyłkiem.
- Wracając jeszcze do rang... Tak, żebyś wiedziała dokładnie co i jak. Starszyzna to oczywiście, starsze koty, mające sto księżyców, ale nie tylko. Można tam wstąpić wcześniej, jeśli ktoś nie jest w stanie wypełniać wojowniczych obowiązków. Choć nie wiem, czy u nas ktokolwiek się na to zdecydował... Matki to wiadomo, koty spodziewające się kociąt oraz opiekujące się nimi aż do ceremonii, ale nie tylko. Można również zostać nimi na stałe. Tak jak właśnie moja mama, Nakrapiana Mordka. No i mamy też wojowników, główna siła klanu. Polują, patrolują, szkolą terminatorów, walczą... By zostać wojownikiem trzeba ukończyć trening jako terminator i odbyć ceremonię. A żeby zostać terminatorem trzeba skończyć sześć księżyców jako kociak i również, odbyć ceremonię. Powiesz mi, co jeszcze wiesz o tych dwóch rangach? O, na przykład znasz jakie nowe obowiązki ci doszły? Albo co zauważyłaś co kociaki mogą i nie mogą?
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
Pokiwała główką. Jak zapamięta i kiedyś będzie miała okazję to zapyta, ale była dość duża szansa, że Turzyca o tym po prostu zapomni, i to jeszcze zanim wrócą do obozu ze swojego pierwszego treningu! Bo była ciekawska, ale to nie było aż tak zastanawiające ją pytanie, żeby ta ciekawość zaprowadziła ją teraz zaraz do legowiska medyczek.
Uśmiechnęła się szeroko na uwagę wojowniczki. - A ty już jesteś super mistrzynią! - powiedziała. Obie były super, a co! Przywódca musiał doskonale wiedzieć, co robi, kiedy je do siebie dobierał haha!
No dobra, w końcu Turzyca usiadła obok mistrzyni. Terenów się naogląda jeszcze podczas treningów, choć nadal czasami przyciągały jej oko, ale skoro ma być taką super terminatorką to chyba wypadałoby słuchać tego, co mistrzyni mówi, co nie? Nawet jeśli to nie było aż tak ciekawe, jak gatunki robaczków czy nazwy kwiatków, które też chciała poznać!
- Jak nie może wypełniać obowiązków... Jak jest tak bardzo chory i to na długo na przykład? - zapytała. Sto księżyców to i tak było bardzo, bardzo dużo, ale o tym chyba jej Mrówka wspominała na naukach. Albo mama jej wspominała, w każdym razie gdzieś już Turzyca słyszała tą trudną do wyobrażenia, ogromną liczbę. Słuchając o matkach, pokiwała głową. - I jak moja mama Marchewkowe Pole! - zamruczała. Wiedziała, że jej mama jest Mamą na stałe, tak jak Nakrapiana, mama jej mistrzyni! No mówiła, są idealnie dobrane!
- I wojownicy mogą sami wychodzić poza obóz na spacery! - zawołała! Wiedziała to bo to był jej osobisty cel, móc wychodzić i zwiedzać wszystko dookoła jak już będzie wojowniczką. Nie mogła się tego doczekać! - A co wojownicy mają z milczeniem? Coś słyszałam ale nie rozumiem, przecież normalnie mówią? - zapytała jeszcze, z ciekawości. Ot, coś co jej wleciało jednym uszkiem, wyleciało drugim, a teraz jej się o tym przypomniało przy okazji tego tematu.
- No, jako terminator już nie będę spać w Splątanych Korzeniach, tylko się przeniosę do Ciepłych Skałek, od jednej mamy do drugiej! - zawołała. Tyle wiedziała, że terminatorzy to koty na tyle duże, że już nie śpią w kociarni i nie muszą aż tak bardzo słuchać matek! A o obowiązkach to za bardzo nie słuchała, bo była zbyt podekscytowana samym faktem bycia terminatorką. - A kociaki to muszą słuchać mamy, i nie mogą ryć w ziemi w poszukiwaniu robaczków. - zmarszczyła nosek na to drugie, nadal pamiętając, jaki problem miała, jak to zrobiła. Zarobiła tak tyle szlabanów że nawet nie umiała ich zliczyć! - I kociaki nie mogą zostawać za długo na zewnątrz, szczególnie w Porę Nagich Drzew, bo potem są chore. Ale za to mogą jeść kiedy są głodne. - dodała jeszcze, a to akurat było prosto z doświadczenia, mówiła o tym przed chwilą!
I only want good vibes ‘round me tonight
» No negativity in my life «
Just 🅶🅾🅾🅳 🆅🅸🅱🅴🆂 that’s what I like
[Obrazek: 2ignBFh.png]
I know life will never be 𝓹𝓮𝓻𝓯𝓮𝓬𝓽 ❀
But the ❂ sun shining ❂ feels like I deserve it
LVL 3 75 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
10
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
O boże, dziwnie było słyszeć od ucznia, że jest się super... Rozbawiło to wręcz Jaskier, ale udało jej się zachować neutralny wyraz pyska. Miała nadzieję że za parę księżycow młoda się nie znudzi wspólnym treningiem i nie zmieni co do tego zdania...
- Ano, albo jak zdarzy się jakś nieszczęśliwy wypadek... Ale u nas mało kto decyduje się dołączyć do starszyzny wcześniej. Wszyscy czekają z tym do ostatniego momentu... Co z jednej strony fajnie, bo zależy im na klanie, ale z drugiej chciałabym, żeby starsi też dbali o siebie... - rzuciła swoim przemyśleniem. Leniwy głosik w jej głowie już nie mógł doczekać się emerytury, a z drugiej strony... Głupio by jej było siedzieć na tyłku pozwalając młodsi polowali za nią i wymieniali jej mech spod tyłka.
Odmruczała gdy kotka wesoło wymieniła imię swojej mamy. - O no, w sumie każdy może oprócz terminatorów i kociaków. Co do milczenia, to taka tradycja. Milczące czuwanie. Chodzi o to, że jak zostaniesz wojownikiem to w noc po twojej ceremonii będziesz musiała pilnować obozu i przez całą noc nie możesz pisnąć ani słówkiem... - Aż przypomniało jej się własne czuwanie. Oh Gwiezdni, to było coś... Coś co jednocześnie chciała zapomnieć, ale też pamiętać na długo.
- Ano! Jako Wojownik znowu zmienisz legowisko, tym razem do Kłującej Gęstwniy - dorzuciła tak... uzupełniając wiedzę młodej - Ale poza tym masz rację. Kurcze tyle księżyców minęło, że zapomniałam o zakazie kopania... - Przyznała, pół żartem, bo... Co jeśli to faktycznie był jakiś zakaz??? Trochę minęło odkąd opuściła kociarnię... - Ale no, co do kociąt to oczywiście nie mogą wychodzić z obozu, a poza tym to chyba wymieniłaś wszystko. Terminatorzy mają trochę więcej obowiązków... Bo no teraz musisz chodzić na treningi. Ale oprócz tego wymieniać mech i sprzątać w legowiskach starszyzny i w kociarni. Istnieje jeszcze zasada, że terminatorom nie wolno zjeść przed zapolowaniem dla starszyzny i kociąt... Ale ta zasada będzie cię dotyczyć dopiero wtedy, gdy skończymy omawiać polowanie. No. - To chyba wszystko? Przez chwilę w głowie powtórzyła po kolei wszystkie rangi i chyba tak...? A nawet gdyby coś umknęło, to mają jeszcze dużo czasu na wałkowanie szczegółów.
- To wszystkie klanowe rangi i słuchaj, masz ode mnie zadanie bojowe. Dowiedz się od starszych kolegów i koleżanek, albo wojowników jak mają na imię koty sprawujące władzę w innych klanach. Czyli, przywódcy, zastępcy i kadra medyczna. Nie musisz wszystkich zapamiętywać na jutro bo imion jest sporo, ale o, chociażby jedno czy dwa imiona wystarczą. - Ale ona była sprytna. Dzięki temu najgorszy według Jaskier punkt treningu mogą zamienić w oby, fajną zagadkę.
now listen c l o s e
you owe me ears for dropping eaves
f o r g e tx i t xa l l
you caught me in a moment weak
and sometimes I just can't help myself
sometimes I can't help myself at all
are we allies or enemies?xxxxx
xxxxxthis will be the death of me
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości