Logo Artemidy
Trening Słowiczej Łapy
#1
Przespanie się ze świadomością, że trening syna będzie zależał od niego samego, nie napawał Jeziora optymizmem.
Nie takim, jakim przynajmniej powinien być. Wiedział, cieszył się bowiem, że syn nie trafi na jakiegoś marudę czy kogoś pokroju Śnieżnego Płatka, kto trzyma się starych czasów jak gałęzi nad rwącą rzeką.
Z drugiej strony, czy Bryza sobie poradzi? Inny mentor to inne nauki. Szansa dla syna, by nawiązywał kontakty z innymi kotami, a srebrny wojownik?
Jeziorna Bryza zadecydowała, że dopiero, gdy nie będzie sobie radzić z synem, to poruszy temat z Nocną Gwiazdą.

Teraz Jeziorna Bryza szukała znajomej, orientalnej sylwetki w legowisku terminatorów. Srebrny wojownik miał nadzieje, że syn zjadł śniadanie.
-Słowik! Wychodzimy. Jesteś? - Ot, dla upewnienia, czy aby kocurek gdzieś nie znikł z kolegami, czy coś. Było popołudnie, więc raczej nikt nie spał, a ona mogła podnieść ton, przy okazji pilnująć, by...Nie brzmiał jak matczyny rozkaz. Ugh. Wizja Śnieżnego Płatka była gdzieś z tyłu jej głowy, co Bryza chciała wyrzucić. Śmiesznie, że myśli o tym będąc w domu, w klanie rzeki.
[Obrazek: 109401531_M7Y87GzDnWo1jrv.png]
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
— Jestem! - wyskoczył nagle przed Bryze i przeciągnął się, za nim wyczłapał z legowiska. W którym dawno czekał na swoje miejsce. A teraz ma swój kącik! On miałby nie czekać na Bryze w ustalonym miejscu? Albo problemy sprawiać? Najwięcej w pysku to ma, ale we łbie dalej coś jest. Był starannie wymyty na dzisiejszy dzień i wypoczęty.
— Od czego dzisiaj zaczniemy?
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Nie liczyła, by syn się zapomniał pierwszego dnia, ale też i nie liczyła na perfekcyjną punktualność. Jedyne na co liczyła, to spokój no i troche taktu ze strony czekoladowego. To zostało zachowane.
Jeziorna Bryza westchnęła, gdy kocurek wyskoczył tuż przed jej pyszczek - no, z taktem może się pośpieszyła, ale przynajmniej nie dostała w nos, przypadkowo.
-Przejdziemy się przez tereny klanu - omówimy kodeks wojownika, chyba, że już go poznałeś? - zagarnęła i dodała po chwili.
-Planuje też walkę i połów ryb. Dziś.

Machnęła ogonem na gest wyjścia, po czym odwróciła się na pięcie, czekając na syna.
[Obrazek: 109401531_M7Y87GzDnWo1jrv.png]
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
No i elegancko, wycieczka po terenach! Pozna się lepiej po terenie niż tylko po obozie. Chociaż obóz nie jest taki zły, jest piękny tak właściwie. A tereny? Nie może się doczekać.
— Ej to świetnie! A będziesz tez mnie uczyć pływać? - podążył za Bryzą z ekscytacją wijąc ogonem, jakby to był żywy wąż. — No wiem tylko, że kociaki nie mogą same wychodzić poza obóz i każdy kociak niezależnie od przynależności zasługuje na pomoc. I nie można zostawić go w potrzebie. Bo to słyszałem przy kociarni najczęściej. Aaaa, to tyle.
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
-Możemy. - Odpowiada krótko. Skoro już syn zaproponował, wyszedł z inicjatywą, to czemu by nie?
Czekoladowy kocurek podążył za srebrną sylwetką do wyjścia obozowego - Ciemny Szlak monitorowany był przez jednego z wojowników na warcie, Drobiącą Mysz, gdzie Jeziorna Bryza skinęła jej łbem w przywitaniu i pokazała, że Słowik wychodzi z nią. Nie rozmawiała z dawną partnerką brata szczerze. Ani po jego zaginięciu, ani po swoim własnym powrocie. Cholera, co było tu do powiedzenia? Jeziorna Bryza dalej czuła się niezręcznie z tym, co zrobił kotce jej brat, a do tego ich dziecko...Ugh. Takie spotkania były dla Bryzy jak kubeł na łeb.

W wyjściu spowitym cieniem, Bryza odpowiedziała.
-Dokładniej brzmi to "Żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli to kociak z innego Klanu". Zasada ta obejmuje jednak...No, każdego kociaka. Klanowego, samotnika, od dwunogów, z jakiejś innej grupy...Eh, Nie wiem, czemu tego nie zmieniono jak do tej pory, ale pewnie dla spokoju języka. Wyobraź sobie mówić co chwila tak długie punkty. - Spojrzała na syna, czy aby na pewno nadąża z jej słowami. Kontynuowała - oj, teraz jej pora na świergot.
-Co do wychodzenia kociąt, nie jest to zasada kodeksu, a zasada mądrej głowy. No. Ten. Wiesz...To, że czegoś nie ma w kodeksie, nie znaczy, że nie istnieje, nie. Niebezpieczeństwo takiego malucha, na ten przykład, zawsze istnieje. A taki osesek to łatwy cel dla...Nie wiem, jakiegoś kruka czy innego sokoła, na przykład. -
Ugh, bez wcześniejszego namysłu trudno było się wysłowić w tym temacie. Dobra....Temat kodeksu, ta?
- Kolejne strikte punkty kodeksu to "Kocię musi mieć przynajmniej sześć księżyców, by zostać terminatorem", jak rozumiesz ten punkt? -
Zadaje pytanie synowi, czekając na odpowiedź - idąc powoli.

Skręca ku Wilgotnym skałkom, omijając wschód Łęg. Informuje o tych nazwach Słowika, gdy ich łapy się tam skierowały. Niedługo powinni zobaczyć wodę.
[Obrazek: 109401531_M7Y87GzDnWo1jrv.png]
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Słowicza Łapa z fascynacją rozglądał się dookoła. Uważnie obserwował wszystko wokół, ciesząc oczy wspaniałą naturą Klanu Rzeki. Było to tak spokojne miejsce i tak piękne. Jeszcze bardziej cieszył się, że tu trafił. W dodatku Bryza to jego mistrz! Nie umiał powiedzieć, czy żałuje bo nie dostał innego kota na mistrza. Kogoś kogo mógł poznać. Nie wie, bo nie narzeka na Bryze.
— No szczerze lepiej by już brzmiało "Wojownik nie może zostawić kociaka w potrzebie". Proste, dalej ma ten sam sens. Kociak to kociak. Skoro nie baczymy na to czy to kociak klanowy czy nie, to po co wyszczególniać? - ale skoro zasada nie była zmieniona, to musieli ją cytować taką jaką jest. Odpowiedział szybkim "Aha" na to, że o kociakach to nie jest pisany punkt kodeksu.
— Nooo, że kociaki muszą mieć sześć księżyców by mogły być mianowane na terminatorów. Nie mogą być młodsze - powiedział i zatrzymał spojrzenie na Wilgotnych skałkach, kiedy tylko była o nich wzmianka.
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Jeziorna Bryza przyzwyczaiła się do tych terenów. Do lasów, mokrych dróg terenu klanu rzeki.
Czas jaki jej nie było w lesie dał jej wrażenie, jakby woda nie była dla niej naturalna. Jakby śliskie, zimne kafelki weterynarii dalej były pod jej łapami.
Srebrna wgniotła łapy bardziej w ziemie, przy następnych krokach. Mokra, wilgotna, błotnista. Wojownik westchnął ze spokojem na uczucie domu.

-Jesteśmy przy Zatopionych Korzeniach. Ładna nazwa, nie? Bardzo pomysłowa.-
Miejsce, jakie ukazało im się po chwili było głównie wodą - Słowik mógł zauważyć gęstwine drzew nad nurtem rzeki - spokojnie płynącym. Drzewa, a raczej ich rozległe korzenie znikały pod taflą akwamaryny.
-Mhm! Ale co poradzisz. Chyba, żeby poruszyć to na forum klanów aleee....Za dużo z tym roboty. A zwołanie wszystkich klanów tylko dla takiego skreślania zdania i poprawiania go, mhm, pewnie nie odbiłoby się dobrym echem. Bo finalnie każdy wie, co robić.- Tłumaczy spokojnie, choć rozumiała syna. -A ty? Co byś zrobił?- Zadaje pytanie i nie trzyma w nim haczyka, tak, jak robiłaby to kiedyś. Jeziorna Bryza musiała uzbroić się w cierpliwość.
-Mhm. A myślisz, czemu tak jest?- Doprecyzowała. Może powinna robić to częściej.
[Obrazek: 109401531_M7Y87GzDnWo1jrv.png]
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Słowik nie był z kolei aż tak przyzwyczajony do rzecznych terenów. Kiedy tylko jego łapa spotkała się z błotnistym miejscem, instynkownie ją uniósł i otrzepał, przez co kawałek błota trafił na jasne futro matki. Odpowiedział szybkie "sorki" i starał się powstrzymać jakże wielkiej ochoty na wyczyszczenie brudnych łap. Ale skutecznie jego uwage odwróciła nazwa Zatopionych Korzeni.
— Faktycznie fajna nazwa - zainteresował się nawet nimi, ale starał się zwracać uwagę na cały teren. Pamiętał co mu Bryza mówił odnośnie patroli. Niby to był trening, ale chyba też poniekąd patrol no nie?
— Szczerze? Skoro zebranie i tak się zbiera co jakiś czas, poczekałbym na takowe i poruszył tą kwestie podczas zgromadzenia wtedy. Bez sensu zbierać cztery klany by omówić taką sprawę, od której łapy się nie palą. Nic się nie stanie jeśli zostanie to przełożone na później. Bo jak mówiłaś, każdy wie, o co chodzi z tą zasadą, a to tylko taka drobnostka - mruknął. Szedł z Jeziorną Bryzą ramie w ramię, obserwując uważnie otoczenie, przez które własnie szli. A co do kodeksu.
— Bo kociaki poniżej sześciu księżyców są za małe i niewystarczająco silne by zacząć się szkolić. Szczególnie fizycznie. Przecież by je to wykończyło. Weź takiego malucha ucz pływać. Przecież go ta woda porwie. Poza tym nie skupią się dobrze na tym co mówisz.
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Jeziorna Bryza wzdrygnęła się na błoto. Dreszcz przeszedł pierwotnie po jej całym ciele, a sama srebrna westchnęła z cichym "nic się nie stało" i odeszła kawałek, by umyć miejsce błotnistej plamy pobliską wodą.

-Czy sie zbiera......... - Mruczy i przeciąga znad wody. -Kiedyś na pewno się zbiorą, choć jak mnie pamięć nie myli, ostatnie takie zebranie - odbywające się przy czterech dębach swoja drogą, przejdziemy się tam kiedyś - odbyło się jakieś dobre... osiem? Dziesięć księżyców temu? Moge się mylić, nie dam sobie łapy urwać. Z plotek dowiedziałam się, że przywódcy byli mniej więcej zgodni, by częściej przekazywać sobie informacje o śmierciach, czy narodzinach w klanach, bo coraz więcej kotów ma przyjaciół w innych. Trudno mi określić co jednak z tego się urodziło, musiałbyś podejść do Nocnej Giwazdy i go podpytać, pewnie wie więcej na ten temat. - Bo tam był, duh. Jeziorna Bryza też nie chciała, by syn zbytnio napalił się na pomysł zebrań. Dla własnego spokoju ducha, niż tak czekać i czekać.
Nie skomentowała tego, że syn nie odpowiedział na jej pierwsze pytanie.
-Mmm! Zamruczała potulnie i ruszyła się z miejsca nad wodą, by kontynuować. Zanim przejdą do połowu, troche gadania o zasadach.
-W klanie panują zasady co do jedzenia i polowania. "Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu" - choć relacje w klanach bywają czasami rozluźnione, tak każdy klan ma swoje mordki do wykarmienia. Tu nie musze za dużo wyjaśniać? - I jeśli syn nie miał tu pytań, kontynuowała, przysiadając przy brzegu.
-"Starsi i kociaki muszą zostać nakarmieni przed terminatorami i wojownikami", "Terminatorom nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by nakarmić starszyznę". Te zasady mają luki - jak nie umiesz polować, nikt nie będzie od ciebie tego wymagał. Naucze cie pod koniec, jeśli chcesz. - Tu puściła mu oczko. -Oraz, że jeśli w klanie nie ma aktualnie starszyzny, ani kociąt - co zdarza się rzadko ale zdarza - to...No. Mhm. Nie ma kogo wtedy karmić pierwszego. Chyba, że koty chore i ranne w lecznicy. Ale żeby nie było, śniadanie będziesz jadł w terenie jak będziemy polować i coś złowimy wpierw na stos. -
No, to tyle w temacie.
-"Zwierzyna zabijana jest tylko po to, by się nią pożywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej życie". - Zatrzymała się, by syn przyswoił informacje.
LVL 3 185 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
12
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości