Nie rzuca się w oczy. Jest kocurem średniego wzrostu o dość lekkiej budowie ciała, co nadrabia półdługą sierścią; najdłuższa jest na szyi gdzie tworzy kryzę, brzuchu i ogonie, ale również u nasady szczęki i na policzkach, łokciach i udach; dłuższy kosmyk na jego potylicy często lekko odstaje. Jego kruczoczarna szata nie jest szczególnie gęsta, przypomina nieco pióra; jest też często niedokładnie ułożona bądź wyczesana jedynie w połowie, gdyż stracił zainteresowanie w trakcie pielęgnacji. Biel pojawia się na jego pysku, skąd spływa na szyję, pierś i brzuch, białe ma również przednie łapy od palców po nadgarstki i tylne - aż po kolana. Głowę ma kwadratową, oczy stosunkowo wąskie, o barwie bladej żółci. Różowy nos okolony długimi, białymi wąsami jakie wywijają się ku dołowi.
Cechuje go dość lekkie podejście do życia; nie ma szczególnie wygórowanych ambicji i zadowala się tym, że płynie z prądem. Oportunista, który zawsze ocenia sens swoich poczynań oraz ewentualny zysk z podjętej akcji. Wolny duch, elastyczny i szybko przystosowujący się do zmian. Nie lubi się wysilać, ma stosunkowo słomiany zapał i jest wybitnie energooszczędny. Nie dla niego długie patrole i polowania, choć lubi się włóczyć samotnie, daleko poza ziemie swojego klanu. Nie czuje się szczególnie przywiązany ani do ziemi, ani do zasad, ani do kotów; ignoruje większość poleceń jeżeli nie widzi w nich zysku dla samego siebie. Z lubością nurza się we własnym cynizmie i nie stroni od pełnych kpiny uśmiechów; roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, nie stroni od drobnych kłamstw i manipulacji słowem. Lubi towarzystwo pięknych kocic i rozmowy o niczym, rozwija wówczas skrzydła i czuje się jak w swoim żywiole. Życie traktuje z przymrużeniem oka i mało co bierze na poważnie.
Jego brwi mimowolnie się uniosły, a on sam ledwo powstrzymał się od wywrócenia ślepiami na tyle mocno, że mięśnie utrzymujące mu gałki oczne zaplątałyby się w supełki. Czerwony Mak może i była silna, może i była szybka, jednak w zasadzie to było jedyne, co sobą reprezentowała. Potrafiła jedynie walczyć i kłapać mordą o swojej potędze i sile, którą wszystkich przewyższa, i jaka to ona nie jest niezwyciężona, co niesamowicie mierziło Głoga. Było w tym trochę hipokryzji bo pewnie sam robiłby dokładnie to samo ale... cóż. Nie był silny, nie był szybki, nie był też w sumie jakoś szczególnie bystry. Był mocno przeciętny, więc tak naprawdę nie miał się czym do końca chełpić - a że nie miał czym, to i nie kłapał niepotrzebnie pyskiem. W sensie... może i miała czym się pochwalić, ale sposób w jaki to robiła był wręcz odstręczający. Jej ego, napompowane do niewyobrażalnych rozmiarów i eksponowane na każdym kroku, nachodziło bardzo mocno na jego przestrzeń osobistą. Ech.
- Nie - odparł szybko i wzruszył barkami. Jak to był koniec, to super, zwijamy interes i wracamy do obozu. Byle jakoś sprawnie.
if itook youeverywhere, thenwell, youwouldn't knowhow to walk
if i spokeon yourbehalf,then well,you wouldn'tknow how totalk if igave youeverythingand everythingis what ibought
icantake it allback, i nevercared'bout whatyou thought
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Mroźna Łapa ucieszył się, gdy zobaczył uśmiech na twarzy Głoga i nawet jego późniejsza krytyka nie zepsuła mu tej radości. Starszy terminator nie wyglądał na takiego, co by się uśmiechał z byle powodu. A akurat jemu udało się ten uśmiech wywołać! Rozumiał uwagi kolegi i zgadzał się z nimi, a pochwały tym bardziej poprawiły mu humor. Popatrzył na Czerwony Mak, słuchając jej z uwagą, jednak zachwiał się nieco gdy go szturchnęła. Musiał jej przyznać rację w tej kwestii. Wiedział, że trzeba będzie popracować nad sobą, bo inaczej ciężko mu będzie wygrać w jakiejś przyszłej prawdziwej walce.
Kiwnął energicznie głową, a następnie nią potrząsnął w odpowiedzi na pytania Mistrzyni. - Tak! - Odczekał chwilę, by było wiadome, że jego następna wypowiedź odnosi się do drugiego zapytania: - Nie!
Nie mógł się doczekać, aż wróci do Obozu i pochwali się rodzinie oraz znajomym walką z zastępczynią. Był pewny, że wszyscy będą pod wrażeniem. Chciał też nieco odpocząć, bo mimo wszystko dzisiejszy dzień był dla nirgo męczący.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
No cóż, prawda była taka, że nigdy w całym życiu Czerwii, które jest jakieś takie trzy razy dłuższe od życia Głogowej Łapy, nie było NICZEGO, co mogłoby te rozdmuchane ego zastępczyni pomniejszyć. Wręcz przeciwnie, wszystkie wydarzenia w życiu kocicy tylko jeszcze bardziej je pompowały, udowadniając, że jest niepokonana i, że zawsze ma rację. Niezależnie po której stronie barykady by stanęła w konfliktach, jakie napotkała w swoim życiu, zawsze kończyło się tym, że w mniejszym lub większym stopniu MIAŁA rację. Być może urodziła się z jakimś szóstym zmysłem albo, tak jak podejrzewał Świetlikowa Gwiazda, miała magiczną moc rzucania klątw na koty, które jej w jakiś sposób podpadły. Ale prawda prawdą była, że Czerwony Mak była NIEPOKONANA, i nawet jej własna mistrzyni nie była w stanie jej pokonać, gdy Czerwia była jeszcze terminatorem i gdy jakiś czas temu stanęła w szranki ze swoim bratem ten również najpewniej by przegrał gdyby walka toczyła się dalej. Czerwony Mak rozgramiała stada szczurów, jastrzębie, lisy, psy, bobry, wydry i łasice wychodząc z tego niemal bez szwanku. A gdy wyczuwała, że jakaś jednostka jest wadliwa, zwykle się wadliwą okazywała. Rozdmuchane ego zastępczyni które obecnie zajmowało pół Szorstkich Traw nie wzięło się z niczego, wręcz przeciwnie - było regularnie podbudowywane i umacniane przez całe życie kocicy. I Głogowej Łapie mogło się to nie podobać, ale nic nie mógł z tym zrobić. Czerwia była po prostu Najlepsza. - Świetnie - skomentowała - W takim wypadku, M'oźna Łapo, chciałabym jeszcze p'ze'obić z tobą te łowienie 'yb p'zed p'zep'owadzką. Te'az juz powinno się 'obić cieplej, więc gdy tylko śnieg stopniejsze staw się nad b'zegiem S'eb'nego Pazu'a od st'ony obozu. P'zyjdę wtedy do ciebie - poleciła swojemu uczniowi. Łowienie ryb było proste i rzeczniacy mieli to we krwi, więc była pewna, że Mrozik szybko to załapie - Co się zaś tyczy ciebie, Głogowa Łapo, będziemy dalej t'enować polowanie. Twoje było wybitnie niezadowalające, więc będziemy się spotykać tak długo, az nie będę się bała wypuścić cię samego do lasu. Mozecie odejść, macie czas wolny - odpowiedziała im i usiadła w miejscu, jakby nie zamierzała się stąd ruszać, czekając, aż to terminatorzy odejdą.
~#~
Kilka dni później, gdy termin wyruszenia zbliżał się nieubłaganie a śnieg w końcu stopniał, Czerwony Mak przykuśtykała na brzeg starorzecza w oczekiwaniu na Mroźną Łapę. Miała z nim dzisiaj przerobić łowienie ryb. Był to ostatni dzwonek by to zrobić, gdyż w najbliższych dniach mogli już opuścić te tereny i musiałaby wtedy to przełożyć na nowe terytoria, a zastępczyni nie chciała marnować tyle czasu. Usiadła zatem nad brzegiem Srebrnego Pazura czekając na swojego białego terminatora.
//Gug jak chcesz to możesz napisać jeszcze posta, że wychodzisz.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Kiedy tylko śnieg stopniał, Mroźna Łapa przypomniał sobie, że właśnie wtedy miał przyjść na trening z Czerwonym Makiem, by nauczyć się łowienia ryb. Nie ociągał się; nie mógł się tego doczekać i czym prędzej pobiegł w umówione miejsce. Widok czekającej na niego Mistrzyni ucieszył go. A jednak nie pomylił się! Podszedł do zastępczyni i usiadł obok niej z szerokim uśmiechem na mordce. Nie próbował nawet ukrywać swojego podekscytowania. - Witaj, Czerwony Maku! - przywitał się z entuzjazmem. - Dziś nauczysz mnie łowić ryby, tak? - spytał, chcąc się ostatecznie upewnić, że się nie przesłyszał parę dni temu. To byłoby okropne, gdyby tak się cieszył na darmo.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- Tak - przytaknęła do Mroźnej Łapy i dała mu znak ogonem, by ją obserwował. Sama wskoczyła na kamień znajdujący się tuż nad brzegiem wody i usiadła na nim, pochylając się lekko i obserwując przez chwilę tafle. - 'yby nie są zbyt inteligentne ale są ba'dzo płochliwe i znikają w wodzie gdy tylko zobaczą, ze coś jest nie tak - wycharczała do swojego ucznia - Dlatego siedź w całkowitej ciszy i zanu'z koniec ogona w wodzie, albo pazu', jak wolisz. Musisz siedzieć tak, zeby nie 'zucać cienia na wodę, więc pomyśl chwilę nad wybo'em odpowiedniego miejsca. - Wytłumaczyła mu, po czym sama zrobiła tak, jak powiedziała. Przesunęła się trochę na kamieniu by ani fragment jej cienia nie padał na taflę, po czym końcówka jej ogona zetknęła się delikatnie z wodą, zamierając. - Wtedy czekasz, az podpłynie 'yba. Moze to zając chwile czasu, zaleznie od pory dnia, pogody o'az tego, w jakim zbio'niku wodnym p'óbujesz łowić. 'yby 'zadko p'zypływają, jak jest ba'dzo go'ąco i słońce stoi u szczytu nieba, więc gdy na nie polujesz wybie'aj po'anek, tak jak te'az, albo wieczó'. I chłodniejsze, zachmu'zone dni. - Ciągnęła swoją wypowiedź, starając się jak najdokładniej przekazać Mroźnej Łapie sztukę łowienia ryb. Gdy skończył mówić podniosła się i odeszła znad brzegu, by podejść do swojego ucznia - Gdy zobaczysz 'ybę któ'a do ciebie podpłynęła, 'obisz szybki 'uch łapą z wyciągniętymi pazu'ami by wy'zucić ją na powie'znię. Pokazę ci, więc dokładnie mnie obse'wuj. - Podeszła do zupełnie innego miejsca niż te, gdzie wcześniej siedziała, gdyż tam bardzo dużo mówiła i sądziła, że mogła spłoszyć ryby które się tam znajdowały. Usiadła nieco dalej i zamarła w bezruchu, obserwując taflę. Powoli zanurzyła w niej końcówkę ogona i uniosła przednią, zdrową łapę, by być gotową zaatakować. Trwała tak niczym posąg dłuższą chwilę, aż w końcu terminator dostrzegł ciemny cień na widzie tuż przed kocicą. Czerwony Mak błyskawicznie uderzyła łapą w wodę, wyrzucając na brzeg niewielką płoć. Zagryzła ją, nim ta zdążyła wskoczyć z powrotem do wody. - Te'az ty sp'óbuj.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Polowanie na ryby nie było aż takie trudne, jak początkowo mógł sądzić. Słuchał słów Mistrzyni i próbował je zakodować do swojego umysłu. Niezbyt podobała mu się idea wsadzania pazura do wody, bo wtedy łapiąc rybę używał drugiej łapy, przez co zwiększała się szansa na to, że się przewróci, więc poczuł ulgę na informację, że ogon także może zostać tu użyty jako przynęta.
Obserwował uważnie próbę Czerwonego Maku i poczuł podziw, że udało jej się tak szybko złowić rybę. Jej natychmiastowa reakcja na podpływający obiekt była godna szacunku. Zastanawiał się, czy on też wyrobi sobie w tym wprawę. Podobał mu się ten "rodzaj" polowania i już wiedział, że będzie często tak robił, gdy zostanie wojownikiem.
Na polecenie kotki wstał z uśmiechem, po czym rozglądnął się dookoła, nie wiedząc, gdzie ma zająć miejsce. Wreszcie podszedł do jakiegoś kamienia przed sobą. Co prawda rzucał tam cień, więc po krótkim namyślaniu się oddalił się i zbliżył się do innej skały. Usiadłszy na niej, chwilę się obracał, by nie było widać jego cienistej sylwetki na wodzie. Przestał, kiedy stwierdził, że nareszcie ustawił się dobrze i w miarę stabilnie. Następnie wsadził powoli ogon do wody i podniósł prawą łapę, wzorując się na wcześniejszej próbie popielatej, by była gotowa do ataku. Przewiercał cały strumień wzrokiem, szukając zbliżających się do niego rzeczy lub ofiar.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Mistrzyni usiadła w ciszy kawałek dalej i zaczęła obserwować poczynania swojego ucznia, który ostrożnie przygotował się do pierwszej w życiu próby łowienia ryb.
Minęła dłuższa chwila nim Mroźna Łapa dostrzegł jakimś ciemny kształt, był jednak zbyt daleko by go dosięgnąć. Musiał by wskoczyć do wody, a to mijało się z celem, zresztą zdobycz i tak by wtedy pewnie uciekła. Ryba zniknęła w odmętach i terminator musiał dalej czekać. W końcu pojawił się inny cień, raczej niewielki, i ostrożnie podpłynął do końcówki ogona kocurka. Najpierw chwilę kołował wokół, jakby się zastanawiał, czy to bezpieczne, by w końcu ostrożnie skubnąć fragment ciała Mroźnej Łapy. To był ten moment, o którym mówiła Czerwony Mak.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Cieszył się, że już po chwili coś się pojawiło w wodzie. Wbił w to coś intensywny wzrok mówiący "no dalej, zbliż się". Powoli zaczął czuć rozdrażnienie, gdy cel nie przypływał. Ile miał czekać? Rozdrażnienie przerodziło się w zirytowanie, gdy potencjalna zdobycz zniknęła. Mogła mu chociaż nie robić nadziei! Cicho westchnął.
Na szczęście zaraz przypłynęła druga ryba, przez co mógł skupić myśli tylko na niej. Terminator zamarł w bezruchu, obserwując poczynania stworzenia. Nie spodziewał się co prawda, że ryba go skubnie, ale udało mu się opanować chęć drgnięcia z zaskoczenia. Szybko przypomniał sobie instrukcje Czerwonego Maku, wysunął pazury i zrobił gwałtowny ruch łapą, celując w cień na wodzie i chcąc wyrzucić ofiarę na brzeg. Trochę mu było szkoda nieświadomej niczego ryby, którą tak podstępnie zwabił ku sobie, ale nie powstrzymało to jego chęci do działania ani odrobinkę.
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
Mroźna Łapa sobie bardzo dobrze poradził, uderzając łapą w wodę i wyrzucając rybę, która okazała się być niewielkim karasiem, na brzeg. Wyrzucił ją co prawda nieco zbyt gwałtownie, najwyraźniej nie umiejąc jeszcze odpowiednio wyczuć siły jaka była do tego potrzebna, przez co karaś poszybował ponad nim i uderzył o kamienie kawałek dalej. Najwyraźniej grzmotnął tak mocno, że spotkała go śmierć na miejscu. Czerwony Mak tylko uniosła lekko brwi, zerkając na biednego, nieruchomego karasia leżącego na jednym z Błyszczących Głazów.
- Dob'ze. Tylko następnym 'azem uwazaj, zeby kogoś p'zypadkiem nie walnąć tą 'ybą - odpowiedziała nieco rozbawionym tonem, podchodząc do siedzącego nad brzegiem terminatora - To by było na tyle. Masz jeszcze jakieś pytania w związku z t'eningiem albo chciałbyś coś jeszcze powtó'zyć? - zapytała go. Przerobili już chyba wszystko, więc jej uczeń spokojnie mógłby zostać wojownikiem, przynajmniej w oczach Czerwonego Maku. Nie pamiętała nawet kiedy ostatnio wypowiadała do jakiegoś swojego ucznia te słowa.
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Fakt, że za silnie uderzył rybę nie miał dla niego dużego znaczenia, gdyż udało się mu ją wyrzucić z wody. Wzrok terminatora podążał za latającą ofiarą, aż ta nie legła na ziemię. Wzdrygnął się, kiedy uświadomił sobie, że cel umarł od razu i nie musiał go dobijać. To było brutalne dla i tak już biednej jego zdaniem istoty. Ale... przynajmniej karaś nie cierpiał dzięki temu zbyt długo przed swoją śmiercią. Chociaż tyle dobrego.
Uczeń spojrzał na Mistrzynię i mimowolnie uśmiechnął się. Na pewno jeszcze poćwiczy w tej kwestii, chociaż szkoda mu będzie trochę jego biednych przyszłych ofiar, które będą musiały dusić się na lądzie, aż ich nie dobije. Na pytanie pokręcił głową. - Nie, raczej nie! - odparł wesoło, myśląc jednocześnie o tym, jak to opowie bliskim o swojej morderczej sile, której wspaniałomyślnie użył do skrócenia cierpień ryby. Kto wie, może zaczną się odnosić do niego z większym szacunkiem niż wcześniej?
Kocica trochę ponad średni wzrost, umięśniona, ale sucha i raczej szczupła, trochę "kanciasta". Ma trójkątną głowę z wystającymi kośćmi policzkowymi i garbatym nosem. Jej oczy są skośne i ogniście pomarańczowe, ogon długi i cienki a pazury u przednich łap zawsze wysunięte. Jej futro jest krótkie, gęste i brudne oraz rozczochrane w kolorze popielatym, szaro-niebieskim. Jest cała pokryta drobnymi bliznami, a z tych większych ma jedną przecinającą jej nos, jedną rozrywającą jej lewe ucho, jedną wielką na grzbiecie po walce z borsukiem i dwie duże na szyi po walce z lisem. Kocica wyraźnie siwieje na pysku oraz innych częściach ciała.
Niecierpliwa, brak jej empatii, pewna siebie, łatwo się irytuje, wymaga bezwzględnego posłuchu, prostolinijna, troszczy się o swoją rodzinę i Klan, obowiązkowa, pracowita i lojalna ponad życie, bardzo nastawiona na Klan. Stara się być sprawiedliwa. Bardzo dużo mówi i ogólnie uwielbia gadać, bywa oschła, nie wie co to uczucie strachu. Ma poczucie wyższości nad pozostałymi Klanami, czasem wybucha gniewem i ma skłonności do agresji słownej (fizycznej względem kotów spoza jej Klanu). Jest godnym zaufania towarzyszem i dobrze jest mieć ją po swojej stronie, ale łatwo zmienia swoje zdanie na temat innych kotów. Jest decyzyjna i szybko myśli jeśli chodzi o Klan, bardzo nierozgarnięta w kwestiach emocjonalnych i uczuciowych. Jako przywódczyni wzoruje się na swoim bracie, Świetlikowej Gwieździe.
- To świetnie - uśmiechnęła się szeroko do Mroźnej Łapy - P'zekazę Świetlikowej Gwieździe, ze wk'ótce będziesz mógł zostać wojownikiem. Te'az weź swoją 'ybę i zanieś ją do obozu, na stos. Ja posta'am się spotkać z pat'olem p'zy g'anicy - skinęła mu głową na znak, że ten może się oddalić, po czym sama potruchtała wzdłuż wody zmierzając w kierunku granicy. Powinna jeszcze zdążyć dołączyć do popołudniowego patrolu. Wieczorem natomiast przekaże wieści swojemu bratu, więc podczas najbliższych dni Mroźna Łapa powinien zostać mianowany wojownikiem. Może jeszcze zdążą coś powtórzyć do tego czasu.
Jej głowę teraz bardziej zaprzątali jej pozostali terminatorzy. Biały kocurek był najmniej problematycznym terminatorem jaki przydarzył jej się od czasów Mlecznego Kła. Szkoda, że wszyscy nie mogli tacy być. Treningi byłyby wtedy samą przyjemnością. A tak Czerwony Mak musiała stawać na rzęsach by coś z tych niektórych kotów wycisnąć.
//zt
★
Gdyemocjejuż opadną Jak po wielkiej bitwiekurz
Gdy nie można mocą żadną Wykrzyczanychcofnąć słów
Czy w milczeniubiałych, haniebnychflag Zejść z barykady
Czy podobnym być doskały Posypując soląból Jak posąg pychysamotnie stać
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść ┍━━━━━━━━━━━━━━━┑ N IE PO KO NA N Y M ┕━━━━━━━━━━━━━━━┙
Wśród tandetylśniąc jak diament Być zagadką której nikt Niezdążyzgadnąć nim minie czas
Mroźny Nurt to przeciętnego wzrostu kocur o białym, krótkim futrze. Nie jest zbyt umięśniony, co jednak sprawia, iż jest bardzo szybki i zwinny. Na jego pyszczku, nad różowym noskiem, znajdują się dwa jasnoniebieskie oczy, w których widać pewność siebie i radość z życia. Jego uszy, szpiczaste i trójkątne, cały czas są w użyciu. Innym fragmentem ciała, którym chętnie okazuje swoje emocje, jest ogon, długi i chudy. Wojownik jak na razie nie posiada żadnych blizn ani ran, a poza tą kwestią prawdopodobnie nie będzie się już za bardzo zmieniał.
Mroźny Nurt jest ogromnym optymistą z ufnością patrzącym na świat. Ekscytuje się byle czym i uwielbia żartować. Trudno go zdołować, gdyż niemalże od razu znajduje coś, co poprawia mu humor. Kocur przestał panikować z powodu byle czego i zbyt głęboko się zamyślać, czyli potrafi się całkiem nieźle kontrolować. Jako ekstrawertyk nie znosi samotności i preferuje spędzanie czasu z innymi kotami. Jeśli może, to stara się poprawiać humor kotom dookoła. Ma duże pokłady cierpliwości, co pomaga mu w kontaktach z kociakami, z którymi bardzo lubi się bawić. Najważniejsza jest dla niego jednak rodzina, którą absolutnie kocha i zrobiłby dla niej wszystko. Jego ulubionym hobby jest tworzenie wojowniczych imion terminatorom oraz kociakom oraz ich analiza, z czego bardzo jest dumny. Cieszy go jednak również polowanie, na które wybiera się kiedy tylko może.
Szczygłowe Pióro [KG], Tofik [P]
Zamachał ogonem z radości. Wojownikiem? Już? Świetnie, będzie drugim z rodzeństwa po Wydmowym Wietrze! Nareszcie spełni swoje marzenie! Nie mógł powstrzymać swojego podekscytowania. Energicznie kiwnął głową i wziął upolowaną rybę w zęby, po czym odwrócił się i zaczął iść w kierunku Stosu Zwierzyny. Myślał tylko o tym, jak jego życie się zmieni po otrzymaniu nowej rangi i jakie imię właściwie dostanie. Zawsze umiał wymyślić coś dla innych, ale kiedy skupiał się na sobie, w jego głowie ostatnio była jedynie pustka. Cóż, przynajmniej się nie rozczaruje, gdy Świetlikowa Gwiazda wybierze mu coś, o czym biały kocur nie pomyślał. Oczywiście rozczarowanie imieniem było tak właściwie mało prawdopodobne, bo terminator wierzył w czarnego przywódcę i ufał jego kreatywności, dlatego Mroźny wolał skupiać się na wyobrażaniu sobie życia wojownika.