Logo Artemidy
T'ening Głogowej Łapy
#1
Czerwia nie miała za dużo czasu. Miała swoje obowiązki zastępczyni oraz trwające już treningi i ciężko było jej jeszcze opchać w planie trening Głogowej Łapy. Postanowiła zatem przekazać kocurkowi by spotkał się z nią dopiero za parę dni, gdy trochę zluzuje jej się plan.
Wieczór przed rozpoczęciem treningu dała znać synowi swojej kuzynki by o świcie spotkał się z nią przy wyjściu z obozu i tam też na niego czekała, siedząc sobie niczym posążek i obserwują jak wstaje słońce.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#2
No święto lasu, nareszcie, cóż to za łaska spłynęła na tę maluczką, bezużyteczną larwę! Na szczęście zdołał w porę ugryźć się w jęzor i nie palnął niczego głupiego prosto w śmierdzący rybami pysk Czerwonego Maku, za bardzo ceniąc sobie swój obecny stan tkanek miękkich. Byłoby naprawdę miło jednak zachować je w stanie względnie nienaruszonym. A do tego, niestety, musiał kontrolować swoje krzywienie się i wywracanie bladymi ślepiami. Czerwony Mak nie była Biedronkowym Nosem, której mógł napluć na pysk a ona by się tylko uśmiechnęła i poszła dalej opowiadając o kodeksie i nawet nie zwracając na niego uwagi. Trochę szkoda, trochę bardzo szkoda, zwłaszcza że trochę się cykał tego całego treningu, aż nazbyt świadomy tego, że dwie problematyczne terminatorki zniknęły niedługo po tym, jak ich treningiem zajęła się Czerwony Mak. A on, jak podejrzewał, mógł być następny w kolejce. Nie widział absolutnie żadnego innego wyjaśnienia dla którego to właśnie Czerwony Mak, taka och ach zabiegana i zapracowana i nie mająca czasu dla terminatorów których miała już teraz, miała go niańczyć.
Przyszedł jednak o świcie, chociaż nie mógł powiedzieć, że była to jego ulubiona pora. Oczy mu się kleiły i idąc w stronę umówionego miejsca ziewnął ze trzy razy, tęskniąc za swoim wygodnym legowiskiem. Zatrzymał się przed szarą, ledwo uchylając ślepia.
- Dobhy - mruknął zaciskając powieki, po czym zmuszając się do tego, by otworzyć ślepia i spojrzeć na wątpliwej urody osobę Czerwonego Maku. Okropny sposób na zaczęcie dnia. Rrrany.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#3
- Witaj Głogowa Łapo - powitała terminatora zerkając na niego uważnym wzrokiem. Nie miała zdania na temat syna swojej kuzynki - jedyne, z czego go kojarzyła to to, że powiedział iż oddawał swoje jedzenie siostrze. Tak po za tym to był dla Czerwonego Maku zupełnie pustą kartą.
- Nim wy'uszymy, powiedz mi co p'ze'obili z tobą do tej po'y twoi dotychczasowi mist'zowie... o ile p'ze'obili cokolwiek - powiedziała, nie wstając i nie ruszając się z miejsca, wlepiając spojrzenie w kocura. Musiała wiedzieć na temat czego Głogowa Łapa ma już jako takie pojęcie a na temat czego nie. Gdyby na przykład znał dokładnie granice i tereny Klanu to oprowadzanie go po nich po raz kolejny byłoby stratą czasu którą zastępczyni i on mogliby przeznaczyć na coś dużo bardziej pożytecznego. Nie miała na tyle czasu by go bzdurnie marnować, więc lepiej niech syn jej kuzynki dokładnie się określi. I bez wciskania Czerwii jakiś kitów, bo nie miała na to nastroju.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#4
- Śnieżny nic - bo to frajer, chciał dodać, jednak stosownie to przemilczał. Zakołysał czarnym, pierzastym ogonem, który smętnie wisiał mu pomiędzy nogami i którym zawsze szurał po ziemi, zbierając z niej wszelkie skarby pokroju patyczków, liści, źdźbeł traw, raz nawet zaplątała mu się tam mała muszla zimującego ślimaka. - Z Biedhonką 'angi, klany, ghanice - tak mniej więcej. Co prawda liznęli tylko temat klanów a granice znał tak pi razy drzwi, głównie dzięki swoim własnym wycieczkom krajoznawczym, ale hej - nie pytała o szczegóły. Wysunął powoli język i przesunął nim po lewej stronie pyska, mierzwiąc sobie długie wąsy. Jest zimno, ciemno bo słońce ledwo zdążyło wzejść, żadne z nas nie chce tu być. Po co się nawzajem męczyć.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#5
- Świetnie - mruknęła z przekąsem i przeciągnęła się, wyciągając łapy do przodu i prostując kości. Wysunęła pazury którymi zaszurała po ziemi po czym stanęła wyprostowana i skierowała się przez wyjście z obozu, dając Głogowej Łapie znak ogonem by poszedł za nią.
- Czyli nikt z tobą nie p'ze'obił Kodeksu Wojownika, tak? A moze kot któ'y p'owadził ci nauki coś o nim mówił? - w zasadzie to od tego trzeba było zacząć. Kodeks jest najważniejszym elementem życia każdego Klanowego kota, to on buduje Klanu. Dobra jego znajomość jest niezbędna do odnalezienia się w grupie i życia w zgodzie z innymi nie narażając siebie i swoich towarzyszy.
Czerwony Mak szła nie za szybkim krokiem po zamrożonej, gdzieniegdzie przykrytej śniegiem ziemi, pilnując, czy terminator aby na pewno idzie z nią.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#6
Mimowolnie stulił po sobie uszy gdy ta wstała, a łapy lekko mu się ugięły, jednak zaraz powrócił do pozycji wyjściowej, w myślach ganiąc się za tak paniczną reakcję na jej ruch. Nie powinien zachowywać się jak ostatni tchórz. Widząc, jak ta odchodzi westchnął cicho pod nosem po czym ruszył za nią. Dreptał nieco nierówno, bo łapy wciąż miał zesztywniałe i całe jego ciało tęskniło za ciepłym legowiskiem z mchu, jednak starał się nie zostawać w tyle jakoś bardzo. Odwrócił spojrzenie w bok, gdzieś w stronę terenów Klanu Cienia.
- Nie - odparł na pierwsze z pytań marszcząc lekko brwi. Syknął cicho, gdy szurający po ziemi ogon zaplątał się w jakąś odstającą gałązkę, która wyrwała mu trochę sierści; uniósł więc nieznacznie ogon i teraz trzymał go równo z linią grzbietu. - Coś tam było - bąknął w odpowiedzi na pytanie o nauki. To było niemalże pełen obieg pór temu. Prawie, bo przecież sam nie miał jeszcze tylu księżyców, by przeżyć pełen obieg. - O polowaniu na swoim tehenie i bhonieniu ghanic, czy coś. Tehminatorzy nie jedzą dopóki nie zjedzą kocięta i stahszyzna - dodał, rozglądając się na boki. Sprawiał wrażenie zainteresowanego dokładnie wszystkim tylko nie tym, o czym mówił. - A, i to, "bhoń swojego klanu nawet kosztem własnego życia" - dodał, nie potrafiąc ukryć rozbawionego drgnięcia wąsów. Umieraj w imię idei. No super.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#7
Gdyby Czerwony Mak była bardziej sentymentalna albo skupiona, coś na pewno przypomniałoby jej w tym momencie o pamiętnym treningu jej siostrzenicy, Karasiowego Kła. Na razie jednak dopiero zaczęła bliżej poznawać Głogową Łapę więc póki co nie wyłapywała pewnych podobieństw.
Pokiwała lekko głową, idąc w stronę szorstkich traw.
- Tak, są punkty o tym mówiące. Te'az wy'ecytuję ci cały Kodeks a ty posta'aj się go zapamiętać, bowiem w Klanie nie będzie wojownika któ'y Kodeksu nie umie. Jak p'zyjdę do ciebie w ś'odku nocy i cię obudzę to masz mi go powiedzieć w'az ze wszystkimi punktami, mam nadzieję, ze to jasne.
B'oń swego Klanu, nawet kosztem własnego zycia. Mozesz zawie'ać p'zyjaźnie poza Klanem, ale twoja lojalność musi pozostać p'zy własnym Klanie, kiedy pewno dnia p'zyjdzie ci walczyć z p'zyjacielem.
Sta'szyzna i kocięta muszą zostać naka'mieni p'zed te'minato'ami i wojownikami.
Te'minato'om nie wolno jeść bez pozwolenia, dopóki nie zapolują, by naka'mić sta'szyznę.
Słowo p'zywódcy jest p'awem.
Nowo pasowany wojownik musi odbyć milczące czuwanie p'zez jedną noc po ceremonii.
Nie poluj i nie wstępuj na teren innego Klanu.
Zwie'zyna zabijana jest tylko po to, by się nią pozywić. Podziękuj Gwiezdnemu Klanowi za jej zycie.
Kocię musi mieć p'zynajmniej sześć księzycy, by zostać te'minato'em.
Kot nie moze być pasowany zastępcą, dopóki nie uczył choć jednego te'minato'a.
Zastępca zostaje p'zywódcą, kiedy pop'zedni p'zywódca umie'a.
Po śmie'ci lub odejściu zastępcy, nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księzyc dojdzie do szczytu nieba.
Zg'omadzenie czte'ech Klanów odbywa się w kazdą pełnię, kiedy t'wa 'ozejm. W tym czasie nie powinno być zadnych walk między Klanami.
G'anice muszą być sp'awdzane i oznakowane kazdego dnia. P'zegoń kazdego, kto wk'oczył na te'yto'ium twojego Klanu.
Zaden wojownik nie moze opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego Klanu.
Honorowy wojownik nie pot'zebuje zabijać innych, by zwycięzyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w ob'onie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika.
Wojownik od'zuca wygodne zycie pieszczoszka.
A te'az czas na pytania. Czy coś w Kodeksie nie jest dla ciebie jasne? Coś budzi twoją wątpliwość?
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#8
- Mhm - mruknął, powstrzymując się od wywrócenia ślepiami. Co za idiotyzm. Głóg wciąż miał wrażenie, że jest to jedynie wytłumaczenie dla słabych kotów, które nie mają własnej moralności, nie potrafią samodzielnie myśleć, i dlatego potrzebują tych kilkunastu regułek, by wiedzieć co wolno, a co nie. Być może gdyby byli bardziej inteligentni i niezapatrzeni w czubek własnego nosa zauważyliby, że nie potrzebują żadnych śmiesznych zasad do tego, by nie być skończonymi palantami. Szkoda, że większość kotów potrafiła wyśpiewać Kodeks od tyłu i na wyrywki, a poza zakresem ich umiejętności było jakiekolwiek myślenie nieokreślone zasadami wymyślonymi przez nie wiadomo kogo. Ile kotów byłoby bezmyślnymi mordercami i powstrzymuje ich tylko ten śmieszny kodeks i punkcik o tym, że "honorowy wojownik nie zabija (ale może, jak chce, bo są koty i Koty)"? Choć to pytanie cisnęło mu się na pysk czuł, że Czerwony Mak nie jest kotem, który udzieliłby mu merytorycznej odpowiedzi.
- Po co to czuwanie? - spytał, bo to wydawało mu się najbardziej absurdalne. Dziwaczna tradycja. Widział parę razy, jak wojownicy czuwali i zawsze niesamowicie go to bawiło. Normalnie zawsze kilka kotów stało na straży, zmieniano się, były jakieś patrole, a tu kot ledwo dostaje swoje nowiutkie, błyszczące imię i awansik na drabinie społecznej symbolizujący, że już ma prawo się odezwać publicznie i siedź sam w nocy, frajerze, pilnuj obozu gdy wszyscy inni śpią. - Jakby coś zaatakowało to nadal ma siedzieć cicho? - dopytał jeszcze, bo w sumie to było logicznym ciągiem. Jak ma milczeć, to ma milczeć nawet jakby coś atakowało obóz? Wtedy też ma ofiarnie kłaść się u wejścia do obozu i w milczeniu dać się rozszarpać, jak Prawdziwy Wojownik?
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#9
- Bo ja wiem, symbolicznie pewnie - wzruszyła barkami bo to, po co jest nocne czuwanie po ceremonii obchodziło ją mniej niż zeszłoroczny śnieg. - Nie 'obi to nikomu zadnej k'zywdy, a wojownicy co jakiś czas pilnować obozu muszą tak czy siak, co noc ktoś to 'obi, więc co za 'óznica - Nie zamierzała w to wnikać, kiedyś jakiś Gwiezdny sobie tak ustalił i tak jest do tej pory i tyle. Czerwony Mak była prostolinijna i była również typem żołnierza, nie miała zatem najmniejszego problemu w przestrzeganiu zasad. Nie czuła również wewnętrznej potrzeby podważania ich dla samego faktu podważania, zwłaszcza, jeśli nie miała ku temu jakiegokolwiek powodu. Juz dawno wyrosła z bezsensownego buntu, z tego buntu który spowodował, że uciekła z treningu ze Świtającym Snem, że pobiła się na treningu z Płomienistym Lotem po tym, jak już raczyła się na nim łaskawie zjawić po kilku księżycach i że zaatakowała Tęczową Łapę na ceremonii (przy czym na szczęście Mroźny Nos ją powstrzymał, bo byłaby tragedia gdyby faktycznie rozorała pysk tej szpetnej wywłoce udającej koślawego kota i zasługującej tylko na wrzucenie do rzeki po uprzednim ogłuszeniu kamieniem).
- Nie, wtedy masz się wykazać posiadaniem czegoś między uszami i zawiadomić 'esztę wojowników, bo to jest to czuwanie p'zeciez - zeby nikt w nocy nie zaatakował obozu - odpowiedziała na pytanie Głogowej Łapy - Coś jeszcze budzi twoją wątpliwość? Czegoś jeszcze w Kodeksie nie 'ozumiesz? - Nie wstydź się, Czerwony Mak dostawała już najróżniejsze głupie pytania związane z Kodeksem.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#10
Niekontrolowanie drgnął mu mięsień gdzieś przy nosie, na moment unosząc mu wargę w bliżej nieokreślonym grymasie. Nie wiedział czego się spodziewał ani w ogóle dlaczego spodziewał się od Czerwonego Maku jakiejkolwiek rozgarniętej odpowiedzi, ale od razu pożałował że w ogóle dał jej jakąkolwiek szansę i naiwnie liczył na to, że jednak powie mu coś ciekawego. Czego on się spodziewał. Naucz się na pamięć, nie masz rozumieć tylko umieć grzecznie wyrecytować. Odnośnie jej komentarza miał ochotę wtrącić, że "milczące czuwanie" sugeruje że masz trzymać mordę zamkniętą cały czas i co najwyżej powiadomić innych odgłosami szarpaniny, jednak zrezygnował. Zaniechał też pytania o sens jakiegokolwiek innego punktu czując, że na nie również otrzymałby odpowiedź "bo tak" lub pokrewną. Zresztą, nie obchodziło go to na tyle, żeby się w to jakoś szczególnie zagłębiać; ma się nauczyć to się nauczy, wykuje na blaszkę jak student medycyny przed egzaminem.
- Kot wyjęty spod kodeksu to ten, co go nie przestrzega? Czy nawet kot, któhy nie ma pojęcia o jego istnieniu? - bąknął, kątem oka zerkając na Czerwony Mak, jednak zaraz przymknął ślepia i stłumił w sobie ziewnięcie. - Poza tym to nie mam pytań - dodał jeszcze wzruszając lekko barkami. Punkty były oczywiste, żeby każdy głupi mógł je ogarnąć swoimi dwoma zwojami mózgowymi bez większego wysiłku. A o sens czy cel niektórych i tak nie było co pytać, bo prędzej dowie się czegoś wartościowego od och ach bezużytecznej Chaber.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#11
Szli wzdłuż Srebrnego Pazura aż dotarli do jego końca, gdzie Czerwony Mak skręciła w stronę Szorstkich Traw.
- To zalezy kogo spytasz - posłała Głogowej łapie lekki uśmiech - Ja nie sądzę, by kot któ'y nie zna Kodeksu był spod niego wyjęty, ale, to na p'zykład nie znaczy, ze mamy samotników nie p'zeganiać ze swojego te'enu. 'espektowanie g'anic jest od tego niezalezne, więc nie mozna usp'awiedliwiać kotów któ'e wta'gnęły na nasz te'en, ze to dlatego, ze nie znały Kodeksu czy cośtam - wzruszyła barkami idąc dalej i będąc już praktycznie na Szorstkich Trawach - Dla mnie kot wyjęty spod Kodeksu to kot któ'ry go świadomie łamie albo któ'ego działania wpływają negatywnie na Klan. - Mogłaby powiedzieć coś w stylu "albo kot który jest po prostu zły z natury" ale Czerwony Mak nie rozpatrywała kocich charakterów i zachowań w kategoriach bycia "dobrym" lub "złym", dla niej były tylko koty działające na korzyść Klanu i na jego niekorzyść. Koty po stronie, po której ona również stała, i te nie. Dlatego Czerwia była kotem który bez zawahania był w stanie robić rzeczy tak dobre jak i złe jeśli tylko wymagała tego od niej sytuacja bez czucia się lepiej albo gorzej z tego powodu. Jakby grała w D&D to spokojnie jej postać możnaby było określić praworządny neutralny.
- Zd'ajcy, wygnańcy... to wszystko koty wyjęte spoza Kodeksu. Oczywiście nikt tez nie będzie miał ci za złe, ze zabijesz swojego p'zeciwnika w ob'onie własnego lub czyjegoś zycia, Głogowa Łapo - dodała jeszcze.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#12
Zerknął na nią akurat w momencie, w którym się uśmiechnęła i musiał naprawdę się postarać, żeby się nie skrzywić. Zamiast tego po prostu zamrugał, próbując odpędzić od siebie resztki chęci wzdrygnięcia się w bardzo ostentacyjny sposób. Informacje na temat samotników wchłonął jak woda mech, w milczeniu analizując to od początku do końca. Na temat granic nie miał w sumie zdania. Znał jednego samotnika, który nawet nie ogarniał koncepcji klanów ani tego, że ktoś sobie może jakiś kawałek ziemi zagarnąć dla swojej grupki. Bo samotnicy raczej rzadko kiedy znaczyli swoje ziemie, a przynajmniej - nie robili tego ci, od których wzięła się Muszelka. On sam nie do końca rozumiał potrzebę istnienia granic, w ogóle klanów, jakiejś bzdurnej rywalizacji i konkursu na to, kto dalej siknie żeby zagarnąć sobie ukradkiem jedno drzewo więcej na swój teren - bo tak to mniej więcej dla niego wyglądało. Zmechanizowana, idealnie zaprogramowana utopia, która karmi propagandą o tym, że w twoim klanie jest zawsze najlepiej, że samotnicy nie znając zasad klanów wciąż są zobowiązani do ich przestrzegania, że są widziani jako gorsi z samego powodu bycia urodzonym na innym kawałku ziemi.
- Aha - mruknął w końcu odwracając głowę w przeciwnym kierunku i spoglądając w stronę plaży. Ciekawe gdzie podziewała się Muszelka. Dawno jej nie widział. Przez chwilę w jego głowie pojawiła się myśl, że mogła umrzeć z głodu, zimna bądź zaatakowana przez jakiegoś drapieżnika, jednak szybko zdusił w sobie tę myśl. Co go ona obchodziła. Nic.
Mimo wszystko uniósł nieznacznie głowę, rozglądając się kontrolnie po okolicy granicy przy Słonej Wodzie. Tak na wszelki wypadek.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#13
Widząc, że Głogowa Łapa nie ma więcej pytań pokiwała lekko głową, uznając temat za zakończony. Terminator nie był małym kociakiem, był wystarczająco duży by samemu przemyśleć to i owo i nie trzeba było mu wszystkiego tłumaczyć punkt po punkciku, a gdyby trzeba było to Czerwia definitywnie zaczęłaby się martwić. Ale skoro wszystko zrozumiał (a przynajmniej tak twierdził) to mogli przejść do kolejnej części treningu.
Zastępczyni przystanęła na Szorstkich Trawach rozglądając się i węsząc. Wszystko wokół nich było spokojne i ciche, jakby byli tutaj tylko we dwoje. Idealne warunki.
- Świetnie. W takim wypadku p'zejdziemy do polowania. Polowałeś juz kiedyś?
- spytała go wesołym tonem i przysiadła, skoro i tak przed próbą polowania jest najpierw rozmowa i wytłumaczenie, co trzeba robić. Mają chwilę czasu. Owinęła cienkim ogonem łapy i postawiła uszy na sztorc, odruchowo nasłuchując i węsząc. Niezależnie od sytuacji zawsze była tak samo czujna poza obozem, nawet, gdy nie miała żadnego powodu by być zagrożoną. Po prostu weszło jej już to w krew i robiła to całkowicie odruchowo.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
#14
Słysząc wesoły ton Czerwonego Maku drgnęły mu wąsy, jednak przez dłuższy czas nie odwracał spojrzenia, wciąż taksując okolice plaż tak długo, aż nie znalazły się zbyt daleko, by móc cokolwiek dostrzec. Wtedy powoli wypuścił powietrze z płuc i odwrócił głowę w stronę Czerwonego Maku.
- Płotka miała mnie zabhać - ale nie zabrała, chciał dodać, jednak ostatecznie sobie odpuścił i zamknął pysk. Zamknął też powieki i widząc, że ta usiadła sam klapnął ciężko na kudłatym zadzie i zgarbił się. Byłoby naprawdę super, jakby nie musieli siedzieć wcześnie rano w zimnie na totalnym wygwizdowie. Było mu zimno, był głodny, zmęczony i nie chciał tu być. - Wszystko mi ucieka - bąknął jeszcze wzruszając barkami i unosząc nieznacznie powieki, by zerknąć kontrolnie na Czerwony Mak. No i co tak cieszysz mordę, matko, jeszcze tak z samego rana nie dość, że każe na siebie patrzeć, to jeszcze ciągnie go po tych mrozach i każe odmrażać sobie zad na łące. Pomocy.
if i took you everywhere, then well, you wouldn't know how to walk
if i spoke
on your behalf, then well, you wouldn't know how to talk
if i gave you everything and everything is what i bought
i
can take it all back, i never cared 'bout what you thought

i didn't mean to make you mad, i don't like when you're upset
i'ma call
you later on, baby girl, don't you forget
LVL 5 75 / 400
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
16
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
#15
- W po'ządku, nic st'aconego. Ja ci za'az wszystko wytłumaczę i posta'amy się z'obić tak, by ci wszystko nie uciekało - pocieszyła go. Jeśli nie przeszedł wcześniej odpowiedniego treningu no to nic dziwnego, że wszystko mu ucieka. Ale takie rzeczy da się zmienić i już Czerwia się o to postara, choćby miała tu z nim przychodzić codziennie i wałkować w kółko to samo polując na zające, wrony, myszy i wiewiórki.
- Widzisz, p'zede wszystkim najwazniejsze jest by, gdy sk'adasz się do zwie'zyny, 'obić to pod wiat'. Zawsze. Inaczej ta cię wyczuje i ucieknie w te pędy. To jeden z głównych powodów dla których polowanie nie wychodzi niedoświadczonym kotom - bo nie sp'awdzają skąd wieje wiat' - wytłumaczyła mu - d'uga sp'awa to sk'adanie się samo w sobie. Koty instynktownie p'zybie'ają odpowiednią pozycję, więc z tym nie powinno być p'oblemu. Potem t'zeba juz tylko t'enować by tę pozycję ulepszyć. Za'az do tego p'zejdziemy, na 'azie powiedz mi, czy jeszcze coś ci p'zychodzi do głowy w kwestii polowania? Co jeszcze moze być wazne? - zachęciła go by się podzielił własnymi przemyśleniami.
★

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz

Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów

Czy w milczeniu białych, haniebnych flag
Zejść z barykady

Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać


Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
┍━━━━━━━━━━━━━━━┑
N I E P O K O N A N Y M
┕━━━━━━━━━━━━━━━┙

Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas


.
LVL 9 440 / 500
MedLVL 0 0 / 100
24
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
12
Zmysły
Zm
105
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości