Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
AKTUALIZACJA LISTY WIEKU NA STYCZEŃ
Kwitnący Jar (Klan Rzeki) niestety umiera we śnie w wieku 119 księżyców (koniec miesiąca).
Na Skaczącą Żabę (Klan Gromu) źle wpływała wilgotność i temperatura, co było po niej widać na księżyc-dwa przed śmiercią. Nie poradziła sobie z Porą Nagich Drzew i zmarła w wieku 108 księżyców (koniec miesiąca)
Podobny los spotkał Pomarańczową Skórkę (Klan Wichru) którą śmierć nadeszła w wieku 111 księżyców (koniec miesiąca). Kotka zmarła podczas poważnego napadu duszności w nocy, zanim w ogóle udało się wezwać jakąkolwiek pomoc.
W wieku 120 księżyców (koniec miesiąca) ze starości umiera również Dynia (Nowy Świt).
Nowe postaci NPC w Klanie Cienia: Orli Szpon i Zwiędła Łodyga (Zwiędła Łodyga jest córką Wrzosowej Ścieżki i Okopconego Źdźbła, wcześniej postać od zera do adopcji, przemianowana na postać NPC).
Nowa postać NPC w samotnikach: Grad (Grad jest synem Kwitnącego Jaru i Kwiatowej Przełęczy, wcześniej postać od zera do adopcji, przemianowana na postać NPC).
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
AKTUALIZACJA LISTY WIEKU NA LUTY
Łopianowy Korzeń (Klan Rzeki) odchodzi do starszyzny w wieku 102 księżyców (koniec miesiąca)
Jastrzębi Krzyk (Klan Cienia) od wielu księżyców zmagał się z postępującą demencją, w tym problemami z pamięcią. W końcu umiera we śnie w wieku 123 księżyców (koniec miesiąca) by móc na Srebrnej Skórce spotkać się z rodziną i wrócić do pełni swoich sił.
Miękki Obłok (Klan Wichru) umiera w wyniku problemów z żołądkiem w wieku 114 księżyców (koniec miesiąca).
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
AKTUALIZACJA LISTY WIEKU NA MARZEC
Jaskółczy Głos (Klan Cienia) odchodzi do starszyzny w wieku 104 księżyców (koniec miesiąca).
Podoba sytuacja ma się z Podniebnym Lotem (Klan Gromu) który również odchodzi do starszyzny, jednak w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca).
Potężny Strumień (Klan Rzeki) zdecydował się odejść do starszyzny w wieku 105 księżyców (połowa miesiąca).
Lisi Ogon (Klan Rzeki) niestety umiera pewnego dnia, najprawdopodobniej w wyniku zawału serca. Dzieje się to gdy ma 109 księżyców (koniec miesiąca).
Zielona Stopa (Klan Wichru) zaczął powoli podupadać na zdrowiu, co nie było zbyt zaskakujące biorąc pod uwagę jego wiek. W końcu umiera we śnie w wieku 118 księżyców (koniec miesiąca).
Nowe postaci NPC w Klanie Wichru: Zajęcza Łapa, Bławatkowa Łapa, Klekoczący Bocian, Żbikopręga.
Nowe postaci NPC w Klanie Gromu: Dżdżysty Świt, Czaple Pióro, Płonący Liść, Wysoka Łodyga.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Księżyce: 134 Mistrz: Zachodzące Światło [*] Płeć: kocur Matka: Mysi Krok [*] Ojciec: Bukowa Kora [*] Partner: każdy i nikt Trwałe urazy: blizna na podgardlu po ataku borsuka, blizna na karku, blizna na tylnej łapie i zadrapanie pod prawym okiem
Duży, masywny kocur o szerokich barkach i silnych łapach. Ma garbaty nos, skośne, zielone oczy i pędzelki na uszach. Jego umaszczenie jest ciemne, bure tygrysio pręgowane i około połowy jego ciała pokrywa biel, charakterystycznie przecinając mu lewe oko. Ogon jest gruby, średniej długości, zakończony czernią.
[pełny charakter w KP] Bystry i uważny kocur, obserwuje wszystko, co się wokół niego dzieje i nie pozwala, by coś umknęło jego uwadze. Towarzyski i uśmiechnięty, z łatwością nawiązuje nowe znajomości. Bywa wścibski i lubi się przyjacielsko droczyć. Nie lubi granic, zasad i religii, skrycie tym gardząc. Jest elastyczny i często dostosowuje się do sytuacji i rozmówcy. Zależy mu na jego najbliższych - czy to przyjaciołach czy rodzinie.
Rybołowi Lot, Liliowa Łapa. Bratek [KRz]
AKTUALIZACJA LISTY WIEKU NA KWIECIEŃ
Zroszony Listek (Nowy Świt) niestety umiera ze starości w wieku 122 księżyców (koniec miesiąca).
Podobny los spotkał Suchą Gałązkę (Klan Gromu) która odchodzi na Srebrną Skórkę podczas snu w wieku 120 księżyców (koniec miesiąca).
Źdżblasty Chwast i Mokry Kwiat (Klan Gromu) odchodzą do starszyzny kolejno w wieku 100 i 101 księżyców (koniec miesiąca).
Splątany Wąs (Klan Wichru) decyduje się zasilić szeregi starszyzny w wieku 101 księżyców (koniec miesiąca).
Jałowcowa Jagoda (Klan Cienia) pewnego dnia, w wieku 111 ksieżyców (koniec miesiąca), już nie budzi się ze snu.
Są takie>>DNI<< [są takie dni, takie dni] Kiedywiatr, kiedy deszcz i tęskniędo ciebie Są jeszcze ciągle takie dni
Są takie>>SNY<< [są takie sny, takie sny] Kiedyja, kiedy z niąbiegniemy do siebie Są jeszcze ciągletakiesny.
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Na Złotooką (Klan Cienia) też w końcu przyszedł czas. Gdy w wieku 122 księżyców poczuła, że traci siły, a jej oddech płycieje, wezwała do siebie dwie córki pozostałe w Klanie i wyznała im, co następuje: śmierć Zwichrzonego Ogona była jej zemstą za jego romans z Drobnym Płatkiem. Oto wyjaśniło się, dlaczego jeszcze przed śmiercią partnera pytała uczennice medyka o trucizny w składziku i dlaczego przejawiała tak wielkie zainteresowanie cykutą, której użycia efekt przerósł jej najśmielsze oczekiwania. Wyznawszy tą prawdę, Złotooka umarła z poczuciem zwycięstwa (koniec miesiąca).
Iglasty Grzbiet (Klan Cienia) umiera na zawał w wieku 111 księżyców (koniec miesiąca).
Lśniące Futerko(Klan Rzeki) umiera spokojnie we śnie w wieku 121 księżyców (koniec miesiąca).
Chłodny Nos (Klan Gromu) źle znosił zmiany pogody i cieplejsze temperatury w ciągu ostatnich 1-2 księżyców, jeszcze bardziej stroniąc od kotów. W końcu umiera we śnie w wieku 115 księżyców (koniec miesiąca).
Krokusowa Łąka (Klan Wichru) postanowiła wyjść na jeszcze jeden spacer poza obóz i nie do końca znana jest przyczyna jej śmierci - po prostu położyła się wśród kwiatów, zamknęła oczy i już nigdy ich nie otwarła. Umiera w wieku 119 księżyców (koniec miesiąca).
Drobny Płatek (Klan Gromu) - w wieku 100 księżyców postanawia zasilić grono starszyzny.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Sucha Kora [Klan Cienia] przechodzi do starszyzny w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca)
Ten sam los spotyka Gładki Grzbiet i Owsianą Łuskę [Klan Wichru] którzy również dołączają do starszyzny w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca)
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Na każdego w końcu przychodzi czas. I tak Jaskółczy Głos (Klan Cienia) w sędziwym wieku 111 księżyców odchodzi na zasłużony odpoczynek do Gwiezdnego Klanu, spokojnie umierając we śnie (koniec miesiąca).
Łopianowy Korzeń (Klan Rzeki) od dłuższego czasu czuł się cokolwiek nieswojo, jakby przeczuwał, że jego czas na tym świecie się kończy. Usunął się w cień jeszcze bardziej, mówił mniej niż zwykle, za to bardzo nalegał na to, by spędzać jak najwięcej czasu ze swoją partnerką, nawet jeżeli podczas tych spotkań milczał i jedynie wtulał się w nią z całych sił. Wreszcie któregoś dnia koty znalazły jego stygnące ciało wtulone ciasno w róg legowiska; umarł w wieku 111 księżyców (środek miesiąca) tak jak żył, po cichutku i nikomu nie zawadzając. koniec i bomba kto czytał ten trąba
Zwinny Strumyk (Klan Wichru) nagle podupadła na zdrowiu w wieku 118 księżyców. Jej pobyt w lecznicy był krótki: zaledwie starczyło jej czasu, by pożegnać się z pozostałymi w Klanie krewnymi i przykazać im, by byli dobrymi kotami, nim - otoczona przez kochające koty - złączyła się ze swoim partnerem w Gwiezdnym Klanie (koniec miesiąca).
Do starszyzny trafiają: Krzywy Skok (Klan Gromu), Brązowy Pysk, Kwiatowa Przełęcz, Owocowa Gałązka (Klan Rzeki) i Bażancie Pióro (Klan Wichru).
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Leśna Jagoda (Klan Rzeki), który pomimo wieku nie przeszedł do starszyzny, po pewnym patrolu wrócił do obozu przeziębiony. Choroba szybko rozwinęła się w zielony kaszel, z którego kocur został prawie wyleczony, jednak zmęczone chorobą ciało poddało się i wojownik odszedł we śnie. Umiera w wieku 115 księżyców. (koniec miesiąca)
W wieku 121 księżyców ze starości umiera Wydmowy Wiatr (Klan Rzeki). (koniec miesiąca)
Odchowawszy swój ostatni miot do wieku terminatorskiego para Wietrzny Dzień (Klan Wichru) i Trawiasta Polana (Klan Wichru) przeszli do Starszyzny. (koniec miesiaca)
Powoli podupadająca na zdrowiu Modliszkowy Zagajnik (Klan Cienia) przechodzi do starszyzny. (koniec miesiąca)
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Barwne Niebo [Klan Rzeki] źle przechodzi przypadkowo złapany zielony kaszel. Nadwyręża to jej stare ciało, doprowadzając do śmierci w wieku 123 księżyców (koniec miesiąca).
Dębowy Pień [Klan Gromu] poświęcał się dla klanu niezłomnie, wychodząc na polowania pomimo najgorętszych temperatur. I choć pogoda zmieniała się na chłodniejszą w końcu słońce dopadło i jego - umiera na udar w trakcie polowania w wieku 98 księżyców (koniec miesiąca).
Źdźblasty Chwast [Klan Gromu] umiera we śnie w wieku 110 księżyców (koniec miesiąca).
Sucha Kora [Klan Cienia] pod koniec życia wyjawił partnerce, że zaginięcie wszystkich ich dzieci mocno odcisnęło się na jego przywiązaniu do klanu i życia. Umiera zgorzkniały w ramionach partnerki, zwyczajnie straciwszy chęć do życia (koniec miesiąca).
Wieszczy [Nowy Świt] pewnego dnia powiedział, że idzie na spacer, ale ze spaceru nie wrócił. Jakiś czas później jego ciało zostało znalezione na poboczu drogi, potrącone przez samochód. W jego wciąż zaciśniętym pysku znaleziono pluszową zabawkę w kształcie tygrysa, którą nie wiadomo gdzie znalazł. Umiera w wieku 123 księżyców (połowa miesiąca).
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
W wieku 122 księżyców Lawendowa Gwiazda traci swoje pierwsze życie (koniec miesiąca).
Kwiatowa Przełęcz [Klan Rzeki] umiera w wieku 104 księżyców pokonana przez zielony kaszel, którego nie zwalczyła mimo starań medyków (koniec miesiąca).
Wietrzny Dzień [Klan Wichru] umiera spokojnie we śnie w wieku 114 księżyców (koniec miesiąca).
Gładki Grzbiet [Klan Wichru] pewnego ładnego dnia wybrał się na spacer, ale niestety ładny dzień szybko przemienił się w paskudną ulewę, a przemoczony kocur wrócił do obozu z pierwszymi objawami przeziębienia. Choroba szybko przekształciła się w gorączkę, która była ostatecznym powodem zgonu Gładkiego Grzbietu. Umiera w wieku 106 księżyców (koniec miesiąca).
Prawdziwego pecha miał jednak Parzące Ziele [Klan Gromu] który na pewnym polowaniu wpadł na dużą kunę z którą stoczył zatartą walkę. Wojownik pokonał kunę, ale starcie pozostawiło go z poranionymi oczami, które pomimo starań medyków nie dały się wyleczyć, a ostatecznie Parzące Ziele całkiem stracił wzrok. W związku z tym przechodzi do starszyzny w wieku 94 księżyców (koniec miesiąca).
Deszczowa Chmura [Klan Cienia] czując, że siły ją opuszczają, poprosiła o przejście do starszyzny w wieku 99 księżyców (koniec miesiąca).
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Wraz z końcem miesiąca Żubrza Gwiazda traci kolejne życie.
Świergot [Samotnicy] nigdy nie był zbyt obecnym ojcem dla swoich dzieci w Klanie Cienia, a jego relacja z Modliszkowym Zagajnikiem miała swoje wzloty i upadki. Jednak gdy kocur poczuł, że jego siły odchodzą, a jego dni są policzone, udał się na granicę Klanu Cienia, by po raz ostatni spotkać się z ukochaną. To pożegnanie zostawiło Modliszkowy Zagajnik całą roztrzęsioną, przykuwając ją do legowiska na całe dnie. Nie wiadomo gdzie ani kiedy kocur umarł, jednak wiadomo, że już nigdy więcej nikt go nie zobaczy (koniec miesiąca).
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Kolejny biały kociak, niezbyt wyróżniający się swoim futrem, czy też posturą. No, tyle tylko, że wydaje się być nieco szarawy, ba, czasami nawet pojawiają się czarne plamy! Z tym, że te plamy migrują to tu, to tam bo wcale nie są łatami innego koloru - to brud. Obłok jakoś nie potrafi zatrybić o co chodzi z tym całym "myciem". Co prawda mama Wirka próbowała mu to tłumaczyć i czasami coś tam go liźnie... Ale on chwilę później pobiegnie na zwiedzanie i to by było na tyle jego czystości.
Za to tym co go może wyróżnić zdecydowanie są oczy. Odziedziczył je po tatusiu! Szkoda, że go nie zna, bo by go pewnie polubił i wtedy może mama powiedziałaby mu, że te oczy to ma po nim... A tak to jedyne co może zrobić to patrzeć na świat tymi tak jasno błękitnymi oczami, że czerwone nitki krwi nadają im fioletowego odcieniu.
Przyjazny, nieogarnięty marzyciel którego pełno jest wszędzie. Właściwie to by starczyło za opis, bo mniej-więcej tyle widzą wszyscy którzy go znają. Ale jak jest głębiej? No cóż, na pewno przez jego głowę ciągle biegnie gonitwa myśli, którą ciężko zdiagnozować. Ciągle wpada na inne pomysły, inne rzeczy, ale ma pewne stałe punkty których stara się trzymać. Na przykład bezwzględna miłość do rodziny. Nie potrafi się na nich gniewać, czy żywić do nich jakichkolwiek innych negatywnych emocji, a na dodatek za rodzinę uznaje praktycznie cały Klan Wichru. Kolejnym punktem jest chęć bronienia ich i niesienie pomocy, ale już jakiś czas temu zrezygnował z robienia tego poprzez bycie wojownikiem. Absolutnie nie wierzy w swoje możliwości zostania na tyle dobrym wojownikiem by móc chronić kogokolwiek, nawet siebie. Ciągle zastanawia się nad byciem medykiem. Ale tylko w skrytości i nigdy o tym nikomu nie powiedział. Dlaczego? Trochę się boi, a z drugiej strony ma wrażenie, że zostanie wyśmiany, albo delikatnie mu oświadczą, że Medyk ma już dwóch terminatorów więc trzeci jest zbędny…
Dlatego można powiedzieć, że pomimo całej otwartości i braku kłopotów z kontaktami, oraz tego, że wydaje się dość głupiutki, jest całkiem inteligentny i dość skryty. Wszystko co go dręczy i wszystkie ważniejsze uczucia chowa głęboko w sobie, nie dając światu dostępu do nich.
Owocowa Gałązka [Klan Rzeki] umiera w wieku 110 księżyców po krótkiej ale intensywnej chorobie otoczona rodziną.
Podniebny Lot i Mokry Kwiat [Klan Gromu] umierają kolejno w wieku 118 i 117 księżyców, w odstępie kilku dni, nie mogąc żyć jedno bez drugiego.
Wraz z końcem miesiąca kolejne życie traci Lawendowa Gwiazda.
Wraz z końcem miesiąca umiera Kornikowy Konar.
Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę Igdybędzieszjakskałazawszezmieniaćsięwwodę
Modliszkowy Zagajnik [Klan Cienia] ciężko znosi śmierć partnera i odchodzi we śnie w wieku 120 księżyców (połowa miesiąca).
Zroszony Pąk [Klan Cienia] wstaje na nocną przekąskę i dławi się niedokładnie przeżutym kawałkiem popielicy. Umiera w wieku 127 księżyców (koniec miesiąca) zanim ktokolwiek zdąży zareagować.
Potężny Strumień [Klan Rzeki], wtulony w futerka Ciemnej Mordki i Topniejącej Łapy, umiera spokojnie we śnie w wieku 126 księżyców (koniec miesiąca).
Bażancie Pióro [Klan Wichru] zmaga się z bólami stawów, ale ukrywa przed wszystkimi, że dopadła go przypadłość starych kotów. Ostatecznie umiera na bulgotkę w wieku 99 księżyców (połowa miesiąca).
Ostry Cień Mgły [Samotnicy] rozpływa się w porannej mgle i znika z okolicy (koniec miesiąca).
Wraz z końcem miesiąca kolejne życie traci Żubrza Gwiazda.
Skoczny Krok łamie łapę podczas patrolu w wieku 111 księżyców (połowa miesiąca) i przechodzi wreszcie do starszyzny.
Białowąsa przechodzi do starszyzny w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca).
Błękitny Poranek oraz Brązowy Pysk umierają razem w wieku 111 oraz 113 księżyców (połowa miesiąca) na zielony kaszel. Para wciąż źle się czuła w związku z działaniami Paprociowej Łapy, więc gdy padli ofiarami Rzecznej epidemii postanowili ukrywać przed Klanem swoją chorobę, by starczyło medykamentów dla młodszych kotów.
Ciemna Mordka przechodzi do starszyzny w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca).
Pohukująca Sowa umiera w wieku 100 księżyców (koniec miesiąca) w walce z jastrzębiem podczas samotnego polowania.
Lelek zostaje porwany przez mocarnego puchacza w wieku 112 księżyców (koniec miesiąca), czego świadkiem jest Cebulowa Skórka.
Wraz z końcem miesiąca kolejne życie traci Żubrza Gwiazda.
Zachodzące Światło umiera na koniec miesiąca.
Wraz z końcem miesiąca kolejne życie traci Lawendowa Gwiazda.