Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Wyrosła. To widać na pierwszy rzut oka. Jest bardzo szczupła, wręcz chuda. Wzrostem nie wyróżnia się pośród tłumu kotów. Ma długie, patykowate łapki i także długi, chudy ogon, przypominający nieco bicz. Jej ruchy są pełne elegancji i gracji. Futerko ma gęste, intensywnie rude. Zwichrzone we wszystkie strony, krótkie. Ma ładny, krągły pyszczek, lekko spłaszczony, na którym symetrycznie została umieszczona patra blado zielonych oczu.
Wyrosła z bycia tylko i wyłącznie miłą i rezolutną koteczką. Teraz stała się nieco zaczepna i prowokująca. Nie wie co to wartości rodzinne i nie dąży do ich poznania, dlatego niezwykle ceni sobie wolność osobistą i prawo do głośnego wyrażania własnego zdania. Nie jest typem dominującym, ale nie lubi być ostatnia w kolejce. Jest bardzo zaborcza i uparta.
prosze o rangę gwiezdnego
Jaki jest motyl? Złoty, śnieżny czy lekkomyślny? Motyl? Bezdomny!
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Mistrz: Nietoperze znów mają Skrzydła [*] | Śliski Brzeg Płeć: kotka Matka: Świerki znowu obrosły Igłami... Ojciec: Wypłowiała każda Łata na Skórze. Partner: Zatrzepotała Skrzydłami i odleciała.
Była to niewysoka, chuda kotka, której brak wysokiego wzrostu rekompensowała długość ciała, naturalnie przystosowująca ją do biegu, oraz długi ogon...chwila, moment. To ostatnie nie opisuje najlepiej wymiarów tej części ciała u tej wojowniczki. Ogon Grzyb był nieprawdopodobnie, szokująco wręcz długi. Jak i reszta ciała, porośnięty był czarnym, krótkim futerkiem pozbawionym jakichkolwiek białych znaczeń. Natura wyposażyła ją w złote, bystre oczy, w których od niedawna błyszczy uśmiech przez łzy. Jej nawykiem było trzymanie zwieńczonych frędzelkami uszu postawionych. Szyję szpeciła sporych rozmiarów blizna - ślad po oderwanej przez lisa skórze. Jako Gwiezdny powróciła do wieku kocięcego: znowu jest maleńkim kociakiem o ledwo wybarwionych ślepkach.
Z zewnątrz nadal jest tą samą cichą i oddaną wojowniczką, jednak jeśli bliżej się ją pozna, otrzyma się portret kotki o ogromnym sercu równie złotym co jej oczy. Sercu, które jest złamane. Grzybowa Polana już dawno przyjęła rolę pokornej obserwatorki otaczającej ją rzeczywistości - teraz zarzuciła jednak korygowanie wad i czynienie życia znośnym. Pozwala życiu płynąć obok siebie, pozostawiając sprawy własnemu biegowi. Nie, żeby wierzyła, że któregoś dnia znowu wszystko będzie dobrze - po prostu konfrontacja ze światem realnym jest dla niej zbyt bolesna. Wręcz bije z niej zmęczenie wszystkim, co ją otacza. W dalszym ciągu można przyjść do niej po pomoc, wtulenie się w czarne futerko czy po prostu by pogadać na jakikolwiek temat - jednak Grzyb, co widać na pierwszy rzut oka, sama potrzebuje terapii.
Jaskółczy Śpiew [MGBG], Jeziorna Mgła [nkt]
Umknęła komuś ranga wojownika dla Grzybowej, można prosić?
Mistrz: Poranna Rosa Płeć: kotka Matka: Poranna Rosa Ojciec: Błędne Światło
Wysoka, smukła Wojowniczka o śnieżnobiałym, gładkim futerku okalającym sylwetkę w postaci krótkiej szaty. Cała mordka mieni się jasnoszarą barwą, podobny odcień zachowały uszy, małe skarpetki łap oraz długi ogon. Oprócz tego na czole dzierży pręgę w kształcie litery "M" oraz kilka mniejszych, dzielących cały ogon na fragmenty. Znad pomarańczowo-różowego noska łypią trochę skośne, przeszywające oczy barwy królewskiego błękitu, których głębia i wyrazistość wzbudza wrażenie. Przez całe podbrzusze, od biodra do biodra, ciągnie się cienka, różowa blizna.
Dumna i złośliwa, bardzo wyniosła postać. Żeby udowodnić swą wyższość, skłonna jest posegregować wszystkich jak stare zabawki, mając w sobie dużo siły wspierającej przerost ambicji. Nigdy się nie waha, co tylko pogłębia impulsywne, emocjonalne działania, jednak wewnętrzny jad i konsumpcyjne podejście do życia wciąż woła "więcej, więcej!", przez co w głębi duszy wydaje się lodowata, bez możliwości bliższych relacji z czymkolwiek. Ceni swój Klan jak bóstwo, co akurat jej ciężką pracą przynosi wiele korzyści, lecz świat poza Wichrem traktuje niczym błahostkę, zarazem obiekt pogardy, tak samo jak wszystko, co z niego pochodzi. Potrafi zniżyć się do okrucieństwa i prześladowania innych w imię klanowego dobrobytu oraz własnych ideologii, bardzo głodna władzy. Choć gdy kogoś szanuje, jest lojalnym, oddanym typem obrończyni. Gardzi zdradą, kłamstwem, tchórzostwem i słabością, ale zachwiany obraz moralności nie czyni z tej wrzeszczącej agresorki idealnej wojowniczki, za jaką sama się kurczowo postrzega.
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Mistrz: Pstra Chmura Płeć: kocur Matka: Stokrotkowa Łąka* Ojciec: Północny Podmuch* Partner: this is fine
Szczupły, acz już nie wychudzony i wyniszczony, długołapy kocur. Posiada krótkie, wciąż roztrzepane, dymne futro, które nabrało blasku, podobnie zresztą jak jego intensywnie zielone ślepia.
Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
Znacie ten cichy głos, który czasem uświadamia wam, że czegoś nie jesteście w stanie zrobić, a co za tym idzie - ratuje wam skórę od kłopotów? Malinowa Łapa nie posiada takiego głosu. Ona czegoś nie zrobi? Ona? A jakże, owszem, zrobi! - i to lepiej od ciebie. Dobiegnie szybciej, uderzy mocniej, skoczy wyżej. Wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Zdeterminowana i zawzięta, a przy tym uparta jak diabli, zwyczajnie nie wie, kiedy przestać, nawet kiedy na szali jest jej własne dobro. Rzadko kiedy mówi co naprawdę myśli. Malinocentryzm nie wylazł z niej z wiekiem, dalej przepada za byciem w centrum uwagi, a smykałka do aktorstwa tylko głębiej zapuściła korzenie. Bystre i przebiegłe to stworzenie, nigdy nie możesz być do końca pewny, czy to co mówi i robi jest szczere... czy to tylko kolejny akt gry. Przyjmuje maski z łatwością, łże jak z nut i gra innymi jak marionetkami na sznurkach, świadomie bądź przypadkiem - niektóre nawyki wchodzą głęboko w krew. Można długo mówić o jej wadach, ale mimo monstrualnego ego... serce ma porównywalnie wielkie, jeśli nie większe, a lojalność jest u niej równie potężna co determinacja.
Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
Przede wszystkim - ten wojownik Klanu Cienia przewyższa większość wojowników nie tylko w swoim klanie, ale także w całym lesie. Należy po prostu do tego gatunku kotów, których gabaryty świadczą o przewyższającej inne atuty sile. Ciało Wężowookiego jest mocno zbudowane, trzymające się na potężnych filarach łap. Pokrywająca go sierść jest krótka, gęsta, zapewniająca ciepło nawet w najsroższe zimy. Do tego jest bura, jak u większości cienistych kotów. Zachowana w ciepłych odcieniach, jak brązy i delikatne rudości, poprzecinana ciemniejszymi pręgami. Jedynym jasnym - beżowo białym akcentem, jest broda wojownika, a także nieznaczny fragment znajdujący się pod nią. Kocur ma duże oczy, o zwykle badawczym, przenikliwym wyrazie, barwy intensywnej żółci.
Matka natura obdarzyła Wężowego siłą i proporcjonalnym co do tego ciałem, jednak na szczęście oszczędziła mu topornego umysłu, który szedłby w parze z mięśniami. Myśli burasa zwykle krążą szybko, zagłębiając się często w miejsca kłopotliwe i trudno dostępne. Kocurek całym sobą chłonie wszelkie informacje jakie płynął od innych; słowa, gesty, mimikę, drobne niedopowiedzenia, tembr głosu i stara się je analizować na bieżąco by następnie umieścić w odpowiedniej szufladce w swojej głowie. Uwielbia posiadać i zdobywać informacje. Sprawia mu to niemałą satysfakcję, gdy może rozwiać wątpliwości innych, odpowiadać na ich pytania, ale także pokazywać w ten sposób, że jest od nich lepszy. Nie znaczy to jednak, że jest bezmyślną gadułą. Mówi co chce i co uważa w danej sytuacji za stosowne. Dostosowuje słowa, gesty i wszelkie drobnostki do rozmówcy, nie chcąc pozwolić sobie na spontaniczność mimo, że takie wrażenie sprawia.
Jest niezwykle empatyczny - zarówno pod względem emocjonalnym jak i poznawczym - potrafi z większą łatwością wyczuwać panujące nastroje i orientować się w najdelikatniejszych ich zmianach. Wykorzystuje to jednak na swój sposób; dąży do uzyskania korzyści i zaprezentowania sobą tego, czego dana osoba potrzebuje.
Jest niezwykle łasy na pochwały, a przez to niezwykle dumny. Ewidentnie pragnie pokazać wyższość nad innymi, a porażka dla niego nie wchodzi w grę.
Nieszczęściu, imię twoje - kobieta! Nie zmieniła się zbyt wiele od swojej ceremonii na terminatora, niestety, a może i na szczęście, za wyjątkiem nabycia kilku centymetrów wzwyż. Kolokwialnie rzecz biorąc - urosła, i tyle. Teraz plasuje się gdzieś w granicach średniego wzrostu, ale wyżej niż niżej, chociaż nie można też jej nazwać gigantem. Śnieżnobiałe futerko, szczególnie gęste i nieco dłuższe na piersi i przy uszach dość gładko przylega do ciała na długich, zgrabnych łapach. Oczy duże, jadowicie zielone, pełne roztańczonych iskierek, a barwą przywodzące na myśl świeżą trawę Porą Młodych Liści. Na środku mordki intensywnie jasnoróżowy nos, od którego kocica wzięła zresztą swoje miano. Oj, wygląda jak anioł, ale nawet anioły mogą pokazać czasem zęby. W uśmiechu - słodkim jak maliny i ostrym jak ciernie. W starciu z lisem straciła ogon.
Znacie ten cichy głos, który czasem uświadamia wam, że czegoś nie jesteście w stanie zrobić, a co za tym idzie - ratuje wam skórę od kłopotów? Malinowa Łapa nie posiada takiego głosu. Ona czegoś nie zrobi? Ona? A jakże, owszem, zrobi! - i to lepiej od ciebie. Dobiegnie szybciej, uderzy mocniej, skoczy wyżej. Wszystko, żeby udowodnić swoją wartość. Zdeterminowana i zawzięta, a przy tym uparta jak diabli, zwyczajnie nie wie, kiedy przestać, nawet kiedy na szali jest jej własne dobro. Rzadko kiedy mówi co naprawdę myśli. Malinocentryzm nie wylazł z niej z wiekiem, dalej przepada za byciem w centrum uwagi, a smykałka do aktorstwa tylko głębiej zapuściła korzenie. Bystre i przebiegłe to stworzenie, nigdy nie możesz być do końca pewny, czy to co mówi i robi jest szczere... czy to tylko kolejny akt gry. Przyjmuje maski z łatwością, łże jak z nut i gra innymi jak marionetkami na sznurkach, świadomie bądź przypadkiem - niektóre nawyki wchodzą głęboko w krew. Można długo mówić o jej wadach, ale mimo monstrualnego ego... serce ma porównywalnie wielkie, jeśli nie większe, a lojalność jest u niej równie potężna co determinacja.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Zgodnie z tym co sugerowała jego kocięca budowa, wyrósł na kocura rosłego i tęgiego. Życie na własną łapę zahartowało nie tylko ducha, lecz także i ciało syna Piorunopręgiej. Długie, miękkie futro najprawdopodobniej w pewnym stopniu odziedziczył ze strony matki. Sierść na mordce jest po prostu bura a wraz z kolejnymi kawałkami grzbietu przechodzi w coraz ciemniejszą, tworząc nieco dziwną konstrukcję pasków i kresek. Poważnego tonu nadają mu dodatkowo złociste oczy, w których rzadko kiedy jest się w stanie dostrzec jakiekolwiek emocje.
Świetlik to wysoki, przystojny kocur. Czarne jak noc, zadbane futerko jest miękkie i stanowi wręcz wizytówkę jego właściciela, oddając jego arystokratyczny styl. Kształtny pysk zdobi intensywnie zielone spojrzenie, smolisty nos oraz czarne wibrysy. Ciało Świetlika jest atletyczne - pod błyszczącym futrem delikatnie rysują się mięśnie oraz niemalże niewidoczne blizny po walce z dzikiem. Niezwykle długie łapy sprawiają, iż kocur należy do grupy najwyższych kotów w Klanie, z czego nieświadomie korzysta patrząc na rozmówców z góry. Od czasu walki z psem, w wyniku której stracił ogon, ma problemy z utrzymywaniem równowagi i nie jest w stanie poruszać się w swoim charakterystycznym, dumnym stylu.
Pierworodny syn NAJLEPSZEJ PARY WOJOWNIKÓW w Klanie Rzeki, istotnie charakteryzuje się klasą i stylem godnym arystokracji. Dumny i pewny swoich racji, jest również typowym rzeczniakiem - przepełniony często sprzecznymi emocjami, łatwo im ulega. Zwykle jednak opanowany, niewiele rzeczy jest w stanie wytrącić go z równowagi. Rozważny i skupiony na funkcji jaką pełni w Klanie, myśli zanim coś powie lub zrobi, nie jest jednak wolny od popełniania błędów. Wyrozumiały, czasem nawet za bardzo. Jego dobre serce kończy się jednak w momencie, kiedy coś zagraża Klanowi, gdyż dobro Rzeki stawia zawsze na pierwszym miejscu. Potrafi być bezwzględny i bezlitosny jeśli wie, że w ten sposób zapewni bezpieczeństwo swojemu Klanowi. Z kolejnymi księżycami w roli Przywódcy, powoli zrezygnował już z szukania pochwał, miłości i aprobaty, świadom iż Klan któremu przewodzi, nierzadko będzie niezadowolony z jego decyzji. Dopóki jednak on w nie wierzy, zamierza być im wierny. Marzy o utrzymaniu siły Klanu Rzeki i zbudowania z niego prawdziwej potęgi.
...............Walkana ziemi i w niebie ★ Przeciwko sobie samemu,osiebie ..................I walka o święte cele ..................Owiecznenadzieje ♛..................................
Można dostęp do Wichru na Pandzie, blease? :szmalina:
Szyszka mnie zaciągnęła, wolno mi
ever__since__he__was__a child healwaysknew h o wto gethisway ✧・゚*just actalittlebitwild*・゚✧ andsomeone willsurelycometo play it'satruthhetookto___♡heart♡ buthumilityandpatiencedidn'tcomewith age he's..born..to..play..this..part
☆?????'?alwayscenterstage☆