Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
• rana 1. stopnia – lekkie ugryzienie na gardle (-1 hp do końca walki)
• rana 1. stopnia - uderzenie w głowę, zamroczenie
• rana 2. stopnia - rany po ugryzieniach na łapach, krwawią (-3 hp w pierwszej turze, -2 hp do końca walki)
Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
Gwiazdka jest przede wszystkim bardzo bezpośrednia. Szczerość stoi na podstawie jej charakteru. Pozbawiona empatii, uparta, pewna siebie i drażliwa. Nadal płynnie przechodzi z gniewu w śmiech, nie przykładając wagi do emocji i uczuć, ani swoich ani innych. Chociaż pobyt na osiedlu poprawił jej umiejętności komunikacyjne, nadal cechuję ją pewna toporność i prostota w myśleniu. Nieco bardziej złośliwa niż kiedyś, nieco mniej ambitna. Wiecznie urażona i nieco nadąsana, bardzo pogubiona. Nadal bardzo głośna, gotowa dążyć po trupach do celu, o ile jakiś znajdzie. W zasadzie niegroźna.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Paprociowy Liść
rana 2. stopnia: oderwanie połowy lewego ucha
(2) → nie została użyta pajęczyna → brak poprawy Jako iż rana wciąż krwawiła i była dość poważna, owinięcie ucha liściem łopianu okazało się niewystarczające i opatrunek nie utrzymał się w miejscu - zwłaszcza, że ucho to raczej mocno ruchoma część kociego ciała i ciężko ją utrzymać w całkowitym bezruchu.
Najniższy spośród wszystkich Rybek, jednak zbudowany najmocniej z nich. Ma szerokie barki, grubą szyję i ogon oraz dużą, kanciastą głowę. Garbaty nos kończy się brudnoróżowym, szerokim nosem i wywiniętymi w górę wąsami. Uszy małe, lekko zaokrąglone, oczy wąskie i lekko skośne, w kolorze bursztynu. Burą, klasycznie pręgowaną sierść ma gęstą i często potarganą na lewej stronie pyska. Biel oblewa pysk, pierś, brzuch, palce przednich łap oraz goleń wraz ze stopą tylnych. Na lewej przedniej łapie ponad nadgarstkiem szpetna blizna, pod nią - wykrzywiony nadgarstek i dłoń pozbawiona czucia.
Na pierwszy rzut oka - nieprzyjemny gbur. Na drugi, trzeci i wszystkie inne... w sumie też.
behind my eyelids are islands of violence, my mind shipwrecked, this is the only land my mind could find. I did not know it was such a violent island, full of tidal waves, suicidal crazed lions; they're trying to eat me, blood running down their chin and I know that I can fight or I can let the lion win. I begin to assemble what weapons I can find 'cause sometimes to stay alive you got to kill your mind...
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
Sopelek
» Rana 2. stopnia: wyrwany płat skóry z karku (-3Hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Infekcja
» Rana 1. stopnia: ugryzienie na prawej przedniej łapie (po -1Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Brak infekcji
Motyl
Rana 1. stopnia: ugryzienie na zadzie (-1Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Brak infekcji
Ślizg
» Rana 2. stopnia: rozległe ugryzienia na lewej przedniej łapie » Rzut na infekcję » Infekcja
Szron
» Rana 2. stopnia: urwana połowa prawego ucha (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Infekcja
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Sopelek
» Rana 2. stopnia: wyrwany płat skóry z karku (-3Hp w pierwszej turze, w kolejnych po -2Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Infekcja
» Rana 1. stopnia: ugryzienie na prawej przedniej łapie (po -1Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Brak infekcji
Motyl
Rana 1. stopnia: ugryzienie na zadzie (-1Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Brak infekcji
Ślizg
» Rana 2. stopnia: rozległe ugryzienia na lewej przedniej łapie » Rzut na infekcję » Infekcja
Szron
» Rana 2. stopnia: urwana połowa prawego ucha (w pierwszej turze -3Hp, w kolejnych po -2Hp do końca walki) » Rzut na infekcję » Infekcja
Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
Gwiazdka jest przede wszystkim bardzo bezpośrednia. Szczerość stoi na podstawie jej charakteru. Pozbawiona empatii, uparta, pewna siebie i drażliwa. Nadal płynnie przechodzi z gniewu w śmiech, nie przykładając wagi do emocji i uczuć, ani swoich ani innych. Chociaż pobyt na osiedlu poprawił jej umiejętności komunikacyjne, nadal cechuję ją pewna toporność i prostota w myśleniu. Nieco bardziej złośliwa niż kiedyś, nieco mniej ambitna. Wiecznie urażona i nieco nadąsana, bardzo pogubiona. Nadal bardzo głośna, gotowa dążyć po trupach do celu, o ile jakiś znajdzie. W zasadzie niegroźna.
Wilk może i jest staruszkiem, ale trzyma się nieźle.
Być może nieco się skurczył z wiekiem, ale nie ma nikogo, kto mógłby to stwierdzić, szczególnie, że wciąż jest dużym i postawnym kocurem. Tylko mięśnie, niegdyś sprawnie pracujące, zmieniły się bardziej w tłuszcz, jakże niezbędny do ochrony i ogrzewania coraz słabszego ciała. Futro wciąż jest srebrne o czarnych tygrysich pręgach, chociaż być może nieco wypłowiałe, a już na pewno nieco posiwiałe na pysku, szczególnie koło nosa i ust. Mroźne, błękitne oczy wciąż jednak błyszczą radośnie, zapowiadając te wszystkie żarty, gotowe wysypać się z wiecznie uśmiechniętego pyska.
Wyobraź sobie najbardziej wkurzającego dziadka jakiego da się spotkać. Gratulacje, oto Wilk.
Po wielu, wielu latach podróżowania, zwiedzania, rozwoju, poznawania nowych kotów i tracenia bliskich, Wilk już nie ma czym się przejmować. Żadne z jego czynów nie mogą mieć konsekwencji, bo jest na to zwyczajnie za stary. Głupie żarty trzymają się go jak kolce sierści, jest wredny w najbardziej przyjazny i nieszkodliwy sposób jaki tylko się da być wrednym. Zwyczajnie... Jest zmęczony. Życiem. Zmianami. Tym, że przetrwał, gdy inni już odeszli. A mimo to wciąż prze do przodu, przed siebie, z uśmiechem na pysku, gotowy przynieść jeszcze trochę szczęścia do świata, jeszcze trochę uśmiechu, jeszcze trochę radości. Miał do czynienia z tyloma kotami, tyle różnych doświadczeń przeżył i usłyszał o nich - niewiele go zdziwi i na wszystko ma jakąś odpowiedź, nieważne jak głupią. Jedyne co go teraz obchodzi to odwiedzić rodzinne strony ten ostatni raz, zanim będzie musiał ruszyć dalej, poza ten świat.
Pochmurny Sen || Zbożowa Łapa, Jabłoniowa Łapa, Pieśń
po jej drobnym wypadku, jej wygląd przeszedł wiele zmian. Przycięte do połowy prawe ucho, zerwane niemal całe lewe, do tego blizna przechodząca od brody aż nad prawe oko - a to tylko sam pysk. Na szyi widnieją ślady po pazurach, choć te w dużym stopniu zostały zasłonięte przez futro. Długie ślady po kocich pazurach są również przez całą długość grzbietu, do tego na prawej przedniej i lewej tylnej są ślady po ugryzieniach. Jej futro wciąż pozostaje czysto białe i długie, a ślepia mają ten sam kolor - lewe zielone i prawe niebieskie. Wciąż jest smukła i wysoka, lecz do dawnej piękności jej daleko. Na szyi ma ciemnoczerwoną obrożę z kontaktem do jej człowieka.
podobnie jak wygląd, jej charakter przeszedł zmiany. podczas dochodzenia do siebie po walce z samotnikiem miała wiele czasu na przemyślenia, co miało na nią zaskakująco dobry wpływ, być może przez towarzystwo, jakie miała. w efekcie nie tylko jej ciało, jak i jej umysł przeszły przez proces leczenia, dzięki czemu jest w pewnym sensie weselsza. nadal jest mocno wyciszonym kotem, jednak znacznie łatwiej jest się jej uśmiechać. wciąż jest bezpośrednia w swoich słowach, często nie przejmując się tym, jak może to wpłynąć na jej rozmówców, ale zaskakująco nabrała nieco charakteru, więc zdarzy jej się dogryzać innym tu i ówdzie, oczywiście oczekując tego samego w swoją stronę. są to jednak niegroźne uszczypnięcia, nie obrazy. zdecydowanie chętniej też rozmawia, a jej ciekawość została na nowo rozpalona i nie boi się pytać, jeśli coś ją zainteresuje. nadal zostało w niej jednak wiele mniejszych lub większych problemów, z którymi ciężko jej sobie poradzić, jak strach przed opuszczeniem przez bliskich czy problemy ze snem.
• rana 2. stopnia - trzy głębokie ślady po pazurach na prawej przedniej łapie, uszkodzona tkanka mięśniowa w tamtych miejscach, krwawią (w pierwszej turze -3 hp, następnie -2 hp/tura do końca walki) + infekcja
there's so much more here, a life worth living and with time you drown the FEELING out it's so n o s t a l g i c maybe all the love was worth the pain?
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
• rana 2. stopnia - trzy głębokie ślady po pazurach na prawej przedniej łapie, uszkodzona tkanka mięśniowa w tamtych miejscach, krwawią (w pierwszej turze -3 hp, następnie -2 hp/tura do końca walki) + infekcja
(2) -> 4 -> wyleczenie
+45 medexp dla Cierń
I_f e l t_likeI won,but I_w a s n' t_done,--------- the_nightmare_repeatsitselfevery_t i m e-
gottokeepmy calm,andcarry on stayawakeuntilthe sunwill shine
----------butI'm notso_s t r o n g, and they're notgone --they'restill out there totake what'sleft of_m i n e
Gwiazdka ubarwieniem przypomina mieszankę swoich rodziców. Szare futerko pokryte jest niemal w całości różnymi ozdobnikami w kolorach czerni i miedzi. Na łapkach i ogonie są to w głównej mierze cętki, które na grzbiecie zmieniają swój kształt na nieregularne zawijasy i plamki w rudo-brązowych odcieniach. Na szyi oraz głowie, ozdobniki te układają się natomiast w tradycyjne pręgi. Białe futerko pojawia się na podgardlu i ciągnie w stronę pyszczka, aż do ciemno różowego noska. Jej oczy mają intensywną, zielono-niebieską barwę. Koteczka ma niewielkie formaty - mała i drobna, z proporcjonalną budową i wzrostem wiecznego terminatora nie wygląda zbyt imponująco.
Gwiazdka jest przede wszystkim bardzo bezpośrednia. Szczerość stoi na podstawie jej charakteru. Pozbawiona empatii, uparta, pewna siebie i drażliwa. Nadal płynnie przechodzi z gniewu w śmiech, nie przykładając wagi do emocji i uczuć, ani swoich ani innych. Chociaż pobyt na osiedlu poprawił jej umiejętności komunikacyjne, nadal cechuję ją pewna toporność i prostota w myśleniu. Nieco bardziej złośliwa niż kiedyś, nieco mniej ambitna. Wiecznie urażona i nieco nadąsana, bardzo pogubiona. Nadal bardzo głośna, gotowa dążyć po trupach do celu, o ile jakiś znajdzie. W zasadzie niegroźna.
Jeden z najmniejszych kocurów w całym Wichrze. Jego futerko jest bure tygrysio pręgowane z białymi znaczeniami na piersi, brodzie, tylnych łapach i palcach przednich łap, a oczy - bladozielone. Ma bliznę na brodzie i oderwane 3/4 małżowiny lewego ucha. Powoli zaczyna mieć problemy ze wzrokiem, jego chód jest nieco sztywniejszy, niż kiedyś, a na pyszczku, nad białą żuchwą, pojawiają się pierwsze siwe włoski.
Stosunkowo mało pewny siebie, ale zdaje sobie sprawę ze swoich mocnych stron i bardzo się stara, by być dobrym wojownikiem, mistrzem, oraz po prostu dobrym kotem. Kiedyś robił to, by jego nieżyjący ojciec mógł na niego spojrzeć z dumą, teraz jednak chce być taki przede wszystkim dla siebie. Wciąż ma w sobie ciekawość świata, ostatecznie jednak przegrała ona z lojalnością wobec klanu, w którym się urodził. Dość wrażliwy i emocjonalny, przejmuje się wieloma rzeczami i nawet najdrobniejsze krzywe spojrzenie ze strony kogoś innego może sprawić, że będzie o tym myślał wiele dni, nie mówiąc już o poważnych sytuacjach, typu niepowodzenia związane z treningami jego terminatorów. Z reguły spokojny i opanowany, stosunkowo towarzyski, ale też się nie lubi narzucać innym, czasem nawet radosny i gadatliwy. Może się jednak wydawać, że te ostatnie dwie cechy trochę przygasły pod wpływem wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w jego życiu. Łatwo się przywiązuje, za bliskich gotów jest poświęcić życie, podobnie zresztą za klan Wichru. Wypowiada się nieco chaotycznie i nie potrafi kłamać czy chociażby ukrywać prawdy, dlatego większość bardzo łatwo odczytuje jego emocje. Niestety, w sytuacjach stresujących czy takich, gdzie czuje się bezsilny, czasami nie potrafi powstrzymać irytacji i potrafi powiedzieć o parę słów za dużo, chociaż stara się nad tym panować.
Poprzez ciężką pracę, zbudowała potężne mięśnie. Szeroka w barkach, jednocześnie jest dość niska jak na członka Klanu Gromu - jej głowa wchodzi kotu o przeciętnym wzroście pod szyję. Krótka, zadbana i błyszcząca sierść przylega do ciała, eksponując wszystko, co Malina ma do zaoferowania, jednak w jednym miejscu na szyi sierść się kończy, ustępując miejsca bladej, krótkiej bliźnie z dzieciństwa. Złote oczy patrzą ze spokojem, który ukrywa zmęczenie, a krok jest pewny i energiczny. Przy wargach, zaczęły się pojawiać pojedyncze, widoczne dopiero z bliskiej odległości, siwe włoski.
Zagłusza swoje problemy i rozterki skupianiem się na swoich obowiązkach. Obecnie zrezygnowała z części patroli, ograniczając się jedynie do tych niezbędnych, by móc opiekować się lecznicą oraz kotami w niej się znajdującymi. Stara się, aby dodatkowe obowiązki nie odbiły się na jej terminatorach, co się jej udaje. Obecnie stara się wzbudzić część utraconej wrażliwości, aby móc lepiej pomagać członkom klanu po sytuacji z Ognistym Żarem, a także uczy się dobierać odpowiednie słowa i rozwiązywać problemy innymi sposobami, niż zazwyczaj.
Rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę
rana 2. stopnia: długie zadrapanie idące po lewej stronie pyska, przechodzące przez oko – uszkodzenie gałki ocznej, krwawi
I_f e l t_likeI won,but I_w a s n' t_done,--------- the_nightmare_repeatsitselfevery_t i m e-
gottokeepmy calm,andcarry on stayawakeuntilthe sunwill shine
----------butI'm notso_s t r o n g, and they're notgone --they'restill out there totake what'sleft of_m i n e
Rana 2. stopnia: lekkie obicie boku i mocne uderzenie w głowę
rana 2. stopnia: długie zadrapanie idące po lewej stronie pyska, przechodzące przez oko – uszkodzenie gałki ocznej, krwawi
(2) » 5 » wyleczenie
(2) » 10 » wyleczenie
dla Krzywuchy expów nie ma >D
l a s t thingi remember....-..,..i wasrunning.,.forthe door i had tof i n d thepassagebackto theplace..i was before relax - saidthenight man,we areprogrammedto receive you cancheck outanytime youlike