wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jej uszy zadrżały kiedy Jodła usłyszała kroki a później rozpoznała zapach Nietoperzego Nieba. Jeśli chodzi o dorosłe koty to poza Pszenicznym Kłosem i Księżycowym Wzgórzem to właśnie była mistrzyni była jej najbliższa i czarno-biała spokojnie mogłaby powiedzieć ze swojej strony, że druga wojowniczka jest w bardzo niewielkim kręgu jej najlepszych przyjaciół… aczkolwiek, w tym momencie Jodłowa Gałązka nie za bardzo miała ochotę na czułości czy inne takie rzeczy.
-Doceniam twoją ofertę… ale chyba w tym momencie wolałabym nie -powiedziała cicho, dalej wpatrując się w swoje odbicie w wodzie.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
No cóż nie każdy lubił dotykanie albo inne tego typu czułości. Toperz również należało do takich kotów, więc jak najbardziej rozumiała przyjaciółkę. Skinęła głową. Nie tak łatwo jednak będzie się jej pozbyć, a jak na razie Jodełka jej nie wyganiała. Położyła się niedaleko Jodłowej Gałązki, nie dotykając jej jednak w żaden sposób, tak jak o to prosiła. No i teraz nadchodziło najtrudniejsze. Jak Jodła była nie najlepsza w odczuwaniu uczuć, tak Nietoperze Niebo była nie najlepsza w rozmawianiu o nich. Zapytanie czy wszystko jest w porządku, wydawało się głupie, bo wyraźnie było widać że nie.
- Jak sisisię czujesz? I czy www ogóle chcesz ooo tym rrrozmawiać? Jak nininie to możemy pppo prostu pooobgadywać naszych terminatorów. Ewentualnie ooo czymkolwiek innym albo pppo prostu posiedzieć w ciciciszy - próbowała, ale czuła się trochę jak idiotka, nie do końca wiedziała co powiedzieć. Była starą krową, a brakowało jej słów. Starała się jednak przynajmniej udawać że wie co robić, bo zależało jej na Jodełce. - Jestem tu dddla ciebie
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka przez jakiś czas milczała, zastanawiając się z osobna i razem nad każdą z propozycji jej byłej mentorki. Czarno-biała nie do końca wiedziała co chciała w tym momencie zrobić, w ogóle ostatnio coraz mniej wiedziała co chciała robić, po tym wszystkim co się stało była zagubiona i często żałowała wielu rzeczy… była to brutalne, ale zdecydowanie prawdziwe, jednak nigdy nie zamierzała mówić tego fragmentu swoich myśli na głos.
-Tak szczerze to nie wiem jak się czuję… ciężko jest mi to ubrać w jakiekolwiek słowa, nawet we własnych myślach, a co dopiero w rozmowie -przyznała w końcu w ten sposób- To wszystko jest naprawdę trudne dla mnie, nie ważne ile już księżyców minęło od kiedy Pszeniczny Kłos zniknął z Klanu.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
- To zrozumiałe - zaczęła i w sumie nie wiedziała co dalej. Znaczy teoretycznie miała coś do powiedzenia, ale nie wiedziała czy chciała to wypowiadać na głos. Czy Jodłowa Gałązka w ogóle chciała w tej chwili słuchać czyichkolwiek rad? Kim w ogóle była Toperz by takowe rady dawać. W końcu jej jedyna romantyczna relacja w życiu, była okropna. Nigdy nie miała zdrowej relacji, ani prawdziwie kochającego partnera. Miała tylko Ostrą, którą ciężko było jej określić, kim dla niej była. Wróciła jednak po coś do klanu, chciała być dla swoich bliskich. Gdy będą jej potrzebować, a Jodełka zdecydowanie potrzebowała w tej chwili dużo wsparcia. - Mogę ci coś doradzić? - zapytała, bo jeżeli przyjaciółka nie chciała tego słyszeć, to mogła zwyczajnie zostawić to dla siebie i kombinować dalej. Naprawdę była cholernie słaba w pomaganiu.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Czarno-biała w końcu podniosła wzrok znad swojego odbicia w tafli wody Leśnej Sadzawki i spojrzała na swoją byłą mistrzynię. Jej żółte oczy spojrzały w te niebieskie Nietoperzego Nieba i zamiast odezwać się, wydać nawet najmniejszy dźwięk… Jodłowa Gałązka po chwili zwyczajnie lekko kiwnęła głową w odpowiedzi na pytanie drugiej wojowniczki.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Księżyce: 124 Mistrz: Węglowy Pył -> Ostry Kolec Płeć: kotka Zaimki: wszystkie Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień Trwałe urazy: blizny po kocich pazurach, na lewym policzku, jąkanie się
Chucherko, o krótkim, czarnym, lekko przykurzonym futrze. Niebieskie oczy, czarny nos i blizna na lewym policzku.
Nietoperze Niebo jest nieśmiała i nerwowa. Ma tendencje do wahań nastroju lub okazjonalnych dołków. Chce być wsparciem dla swoich najbliższych. Kłopoty z samooceną. Stara się stawiać na swoim i samemu się bronic. Jąka się i nie patrzy rozmówcy w oczy.
Nietoperze Niebo, wzięła głęboki wdech i dopiero w tedy się odezwała.
- Myśle żżże lepiej dla ciebie bybybyłoby gdybyś pozwoliła sssobie przeżyć ttte emocje. Nie mówię żżże powinnaś przestać wwwykonywać wszystkie swoje obowiązki, aaale przepracowywanie się rrraczej ci nie pomoże - odpowiedziała, chcąc brzmieć pewnie, ale nie była w tym temacie żadnym specjalistą. Ba ledwo sobie radziła z własnymi emocjami, a co dopiero innych kotów. Kim ona w ogóle była, by komukolwiek doradzać? Coś co jednak wiedziała na pewno, to to że tłumienie tego w sobie i udawanie że wszystko jest w porządku, sprawi że któregoś dnia po prostu wybuchnie. To wszystko się będzie w niej zbierać, aż w końcu zwyczajnie nie wytrzyma.
I'm alright, I'm okay
I'm alright I'm okay I'm not a monster, I'm just human
And I've made a few mistakes I'm alright, I'm okay,
I'm alright, I'm okay I'm not gruesome, just human
And I've made a few It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay You're not a demon, there's a reason
You behaved in that way It's alright, It's okay,
It's alright, It's okay I belive, yes I belive that
you will see a better day
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka wysłuchała rady Nietoperzego Nieba i zaczęła się nad nią zastanawiać, znowu wbijając wzrok w swoje odbicie w tafli wody. Nie wiedziała co ze sobą zrobić, czuła, że czarna wojowniczka miała chociażby cień racji w tym wypadku, jeśli nie nawet więcej, jednak myślenie głębiej i przeżywanie tych uczuć nie było czymś co Jodła chciała zrobić, co w ogóle chciała robić kiedykolwiek.
-Nie wiem… -odparła cicho po dość długim czasie myślenia- Naprawdę nie wiem… wolałabym raczej o nich nie myśleć i zapomnieć, o tych uczuciach… ale to nie jest takie proste, zwłaszcza jak widok naszych kociąt zawsze mi przypomina o nim oraz o tych, które zaginęły.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Od rozmowy z Ostrym Szponem, Orion nie miał zbyt wielu okazji by szlifować swoją umiejętność zmniejszania liczebności lokalnych rybek. Nie przeszkadzało mu to jakoś wielce. Lubił posiadać wiedzę bez konieczności wykorzystywania jej w praktyce. Szczególnie, gdy mogła mu się przysłużyć. Chociażby dzisiaj, gdy żar się lał z nieba, a poduszeczki łap pociły niemiłosiernie (nie jego, on był specjalny, ale słyszał jak inni narzekają na to i nie zazdrościł). Polować przecież wciąż trzeba było, więc ciężko było jednocześnie zachowywać pozory przydatności i odmówić polowania Słonecznemu.
Nic nie stało jednak na przeszkodzie by powiedzieć wojownikowi, że spróbuje swojego szczęścia w wędkarstwie. Wyglądał przekonująco, szukając sobie miejsca na brzegu i zanurzając łapę w zimnej toni, więc złoty prędko zaufał, że terminator produktywnie spędzi ten czas, gdy on będzie biegać po łąkach za piszczkami i ruszył za tropami.
A tymczasem Orion korzystał z sympatycznego dnia nad wodą.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka, jak to oczywiście Jodłowa Gałązka, wybrała się tego dnia również na polowanie. Po drodze nawet natknęła się na Słoneczny Brzeg i zamieniła kilka słów z gadatliwym kocurem -chociaż czarno-biała dalej osobiście bliżej trzymała się z Księżycowym Wzgórzem niż z jej partnerem- zanim rozeszli się każdy w swoją stronę, żeby sobie nie przeszkadzać. Postanowili pójść w dokładnie przeciwne strony, więc kiedy ten ruszył w stronę Płaczących Wierzb, ona obrała kierunek na Leśną Sadzawkę… no i chyba Gwiezdni jakoś lubili tak ich spotykać, ponieważ praktycznie od razu Jodła zauważyła biało-brązową sylwetkę Azaliowej Łapy, siedzącego nad wodą i maczającego łapę w wodzie, tak jak kiedyś dawno temu na treningu nauczyła ją Nietoperze Niebo, a przynajmniej teoretycznie, bo wtedy była Pora Nagich Drzew i wszystko było przymarznięte, więc łowienie było stosunkowo niemożliwe.
Czarno-biała zatrzymała się na chwilę, nie wiedząc czy podejść, czy może zostawić cynamona w spokoju, jednak po chwili doszła do wniosku, że przecież nie będzie mu straszyć ryb, skoro tak nagle postanowił coś samemu upolować -a przynajmniej ona miała takie przekonanie, że to robi- więc zaczęła powoli zbierać się do pójścia w jakieś inne miejsce.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Orion zdążył uczciwie złowić jedną rybę nim znudził się tym zajęciem i zamiast trwać nieruchomo, nakreślał łapą efemeryczne wzorki na wodzie. Nie żeby nietrwała sztuka była dużo bardziej porywająca, ale póki chłód bijący od sadzawki przynosił ukojenie od panujących temperatur – niech będzie.
Dlatego też, przy tym zerowym skupieniu na wydarzenia pod taflą wody, dostrzegł kątem oka czarną plamę wśród zieleni. Taką znajomą czarną plamę, która zaraz zawróciła i zaczęła się oddalać.
– Nieuprzejmie tak uciekać zamiast się przywitać. – rzucił głośniej, nie ruszając się ze swojego miejsca. Gonić Jodły nie planował. Tylko jednemu kotu aż tak by się narzucał, niezależnie od pogody.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka zatrzymała się wpół kroku, kiedy usłyszała krzyk cynamonowego pointa w jej stronę. Aha, no i tyle było z jego łowienia ryb, bo to na pewno przestraszyło wszystkie ryby w okolicy, przynajmniej na jakiś czas.
-Myślałam, że jesteś zajęty -powiedziała, odwracając się w stronę kocura i podchodząc trochę bliżej, żeby się nie drzeć na cały las jak jakaś wariatka- Ale widać chyba się myliłam, bo teraz na pewno wszystko uciekło z najbliższej okolicy po takim głośnym zawołaniu.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Jeju, nie darł się przecież, lekko podniósł głos, by nie miała wątpliwości, że to do niej, a nie wyłowionej właśnie ryby. Nie było powodów by tak dramatyzować zaraz! Ale zawróciła w stronę byłego samotnika, więc łaskawie zdecydował się jej tego nie wypominać w żaden sposób. No dobra, może nie zaraz w żaden, bo nie rozpędzajmy się aż tak.
– Całe szczęście, że łowiłem ryby, a nie piszczki z najbliższej okolicy. – odparł, gdy znalazła się bliżej. – Wiedziałaś, że ryby nie słyszą co się dzieje nad powierzchnią wody? To że trzeba być cicho podczas polowania na nie to bajka wciskana gadatliwym terminatorom, gdy ich mistrz chce mieć chociaż chwilę spokoju.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Zawsze masz jakąś “bystrą” odpowiedź w zanadrzu, hm? -Jodłowa Gałązka westchnęła, wywróciła oczami i stanęła obok cynamonowego pointa. Że też miała pecha akurat natrafić na niego… a może to był pech, że akurat on ją musiał zauważyć? Jedno z dwóch- A ty niby skąd to wiesz? Od Rzeczniaka jakiegoś się nauczyłeś czy co? -zapytała, bo skoro już miała okazję się może czegoś dowiedzieć, to postanowiła, że w sumie skorzysta potencjalnie, a co jej tam? Byleby tylko Azaliowa Łapa mówił prawdę a nie sobie zmyślał dla żartów.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Zgadnij. – posłał jej rozbawiony uśmiech. Znała przecież prawidłową odpowiedź i dlatego właśnie nie czekała na nią żadna nagroda, gdy jej udzieli. Ta sytuacja nie szła z duchem loterii, gdzie szanse były minimalne, ale satysfakcja olbrzymia. Tu najwyżej mogła paść przerysowana pochwała.
– Skądże. – pokręcił przecząco łbem nim się nachylił w jej stronę i dodał ciszej. – Akurat o tym, że ryby nie słyszą co się dzieje nad powierzchnią dowiedziałem się od matki. Rzeczniacy być może faktycznie wierzą w konieczność ciszy, a nie jedynie pragną spokoju w czasie treningów. Ale! – tu już się wyprostował. – Tej techniki łowienia faktycznie nauczyłem się od jakiegoś Rzeczniaka. Kochany, chciał mnie jeszcze nauczyć pływać na wszelki wypadek, ale woda była lodowata, a moja sierść nie jest taka olśniewająca gdy przemoknie.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Jodłowa Gałązka westchnęła głęboko i pokręciła głową. Oczywiście, że znała odpowiedź. Już nie raz takich rzeczy przecież doświadczyła ze strony cynamonowego pointa.
-Oczywiście -odparła, odpowiadając tym samym na swoje własne pytanie- A twoja matka to niby skąd takie rzeczy wie? -zapytała, chociaż tutaj już bardziej z osobistą ciekawością niż jej zwyczajową ironią w stronę Azaliowej Łapy. Jodła tak naprawdę nic nie wiedziała o jego rodzinie ani nic takiego, też była samotniczką tak jak on zanim dołączył do Wichru? A może nie? A Gwiezdni wiedzieli.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-