Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Jodłowa Gałązka nie była dzisiaj zbyt rozgadana. Nie żeby na co dzień należała do najbardziej aktywnych w rozmowach kotów, oriental przecież nie wymagał od niej stu słów na sekundę, ale coś wyjątkowo markotna się zdawała. Nie żeby to spostrzeżenie ostudzało entuzjazm Oriona do zaczepiania jej, ale z pewnością odnotował z tyłu głowy. Do dalszego zbadania.
– Och, moja matka była, jest, bardzo światową kotką. Nie pod względem wypraw, a wszechstronnej wiedzy. Lubi kolekcjonować informacje, takie jej hobby. – wyjaśnił chociaż na samo pytanie bezpośrednio nie odpowiedział. Nie patrzył przy tym na Jodłę, skupiał się na ruchu wody ilekroć jego pazur naruszał gładką taflę sadzawki. – Pewnie z rozmów z innymi kotami. Tak jak większość takiej wiedzy się zdobywa. Ryby raczej by jej nie powiedziały, że nie słyszą jak ktoś do nich woła z brzegu.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Czyli po prostu jest plotkarą? -podsumowała krótko, bo skoro nie jest światową kotką pod względem wałęsania się wszędzie gdzie popadnie, tylko w gadaniu, no to jest zwyczajnie plotkarą i tyle. Kolekcjonować informacje, z którymi nic chyba za bardzo nie zrobi nie zaliczało się raczej do chęci pochłaniania wiedzy, którą później użyje w praktyce, przynajmniej tak to wyglądało z perspektywy Jodłowej Gałązki, bo Azaliowa Łapa też był kotem kolekcjonującym informacje, znała go, też lubił plotkować, ale przynajmniej do czegoś swojej wiedzy używał. Chyba, że jego matka też się włóczyła kiedyś jak on, po samotnikowemu.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Och, nic z tych rzeczy. – zaprzeczył, dalej pochłonięty nietrwałą sztuką na powierzchni wody. Oraz swoim równie spokojnym wykładem. – Widzisz, plotkary mają to do siebie, że są ukierunkowane na informacje dotyczące innych kotów, wydarzeń dookoła nich. Zwykle węszą za skandalem, nie za wiedzą samą w sobie. Dlatego też nie wsadzałbym do tej samej kategorii kotów, którym zależy głównie na dowiedzeniu się w jaki sposób funkcjonuje świat dookoła nas. Głód wiedzy pozwalającej lepiej zrozumieć wszystko co się dzieje dookoła. – dopiero w tym momencie podniósł spojrzenie na Jodłę. – Czy dalej nie widzisz różnicy?
Nie zamierzał się sprzeczać bardziej niż w jakiejkolwiek innej sytuacji oczywiście, ale w pewien sposób zrównywanie matki ze zwykłą pocieszną plotkarą uwierało Oriona. Nie, to dopiero jej syn uznał, że nie ma potrzeby selekcjonować aż tak wiedzy oferowanej przez otoczenie. Że plotki są równie potężnym i przydatnym narzędziem w zrozumieniu.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-To jak ty byś to niby nazwał? -zapytała, unosząc brew- I w takim razie co? Pogoń za wiedzą… różną… -bo przecież mowa była o Azaliowej Łapie, on nie gonił stricte za wiedzą naukową ani niczym takim, albo przynajmniej było to chyba raczej coś dla niego bardziej pobocznego niż jakikolwiek główny cel, Jodła zdawała sobie sprawę z tego, co -a raczej kto- było głównym celem cynamonowego pointa, w sumie to już chyba powinien wiedzieć dosłownie każdy, po takim czasie- to po niej odziedziczyłeś?
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Oblizał powoli pysk w zamyśleniu, chociaż nie potrzebował zastanawiać się nad odpowiedzią.
– Ale przecież już to nazwałem, prawda? Moment temu. Nie zgadzasz się z tą nazwą i oczekujesz innej? – uniósł brew w lustrzanym geście. Nie zdziwiłby się, gdyby głód wiedzy nie podszedł Jodłowej Gałązce jako adekwatna nazwa. Chociaż szkoda, jego zdaniem ładnie oddawała postawę jego matki, względem odkrywania nowych rzeczy. Marniała w oczach, gdy nic ciekawego nie wpadało jej pod łapy. Zupełnie jak kot, który dłuższy czas nie miał szczęścia w polowaniach.
Nad drugim pytaniem z kolei faktycznie przyszło mu się zastanowić.
– Można tak powiedzieć. Gdyby mi nie pokazała wartości wiedzy to prawdopodobnie byłbym innym kotem niż teraz. Ale nie wiem na ile to kwestia genów, a na ile prób zaciekawienia mnie światem poza zasięgiem moich oczu, gdy byłem kociakiem. – obstawiał raczej, że wspólna część genotypu miała tu niewiele do powiedzenia, tak po prawdzie. Orion nie mógł jednak pozwolić by rozmowa skupiła się w stu procentach na jego przeszłości, dlatego zaraz odbił. – Twoja matka nie próbowała ciebie zarazić żadnymi zainteresowaniami, gdy byłaś mała?
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Niech ci będzie -powiedziała tak, bo w sumie nie wiedziała jak zareagować inaczej, roztrzepana się trochę zrobiła, gdzie jeszcze jakiś czas temu by sobie na to nie pozwoliła. Szkoda gadać normalnie w pewnych momentach, eh.
-Raczej średnio -odparła, bo albo Zwinny Strumyk zbyt wielce się nie rozgadywała, albo zwyczajnie Jodła jej wtedy za bardzo nie słuchała i odkrywała rzeczy na własną łapę, zależało od dnia i w ogóle wielu różnych czynników, niektórych czynników czarno-biała wojowniczka żałowała po dziś dzień, nie doceniając sytuacji dopóki jej nie straciła na zawsze- A nawet jeśli próbowała, to najprawdopodobniej byłam wtedy za mała, żeby cokolwiek ogarnąć, bo ogólnie nie kojarzę takich rzeczy.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Zastrzygł uszami z zainteresowaniem na wieści, że Jodła była za mała na ogarnięcie takich rzeczy, o ile w ogóle miały miejsce. Istniało parę możliwości, od niezbyt zaangażowanej matki, przez buntownicze dzieciństwo, aż po...
– Wcześnie odeszła, że później nie było okazji? – podsunął najbardziej tragiczną z opcji, licząc na to, że monochromatyczna wojowniczka zaraz sprostuje jak było w rzeczywistości. Teoria z wczesną śmiercią jej matki chyba miała wszystkie cztery łapy, może to był późny, któryś z kolei miot, jak to lubili robić w klanach. Dzieciaczki się rodzicami nie nacieszyli, ale chociaż Wicher miał nowe pokolenie wojowników, było warto. Chociaż nie ma co ukrywać, że oriental wolałby posłuchać o buntowniczej przeszłości Jodły.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Wystarczająco wcześnie, żebym ogarnęła co straciłam dopiero, kiedy było już za późno -odparła niechętnie. Nigdy nie lubiła rozmawiać o śmierci matki, która była dla niej nie tylko bolesna, ale wywoływała także falę innych emocji, z którymi czarno-biała wolała się ponownie nie mierzyć, bo nie wiadomo jakby się to skończyło- Miałam wtedy chyba jakoś trochę ponad dwadzieścia księżyców i niezbyt w głowie jeszcze poukładane -postanowiła dorzucić jeszcze, w sumie nie pamiętała dokładnie wieku, ale no to było jakoś coś koło tego właśnie, a przynajmniej tak jej się wydawało.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Aj, oczywiście, że nie było historii o buntowniczej przeszłości Jodły. Brońcie gwiazdy najjaśniejsze, żeby czekała ich tu ciekawa opowieść, zamiast dołującej. I tu nawet nie dominował Orionowy egoizm – samej monochromatycznej po prostu życzyłby nieco łagodniejszej przeszłości, w której matka była nieco dłużej obecna. Nawet jeśli sam widział swoją ostatnio w wieku sześciu, może siedmiu księżyców, więc technicznie spędził z nią jeszcze mniej czasu niż Jodła. Towarzyszył mu jednak komfort tego, że kotka czeka. Teraz już pewnie z licznymi siwymi włosami na mordce, ale wciąż żywa. Nie było powodu by przypuszczać, że już odeszła. Nie wśród ludzi, gdzie komfort życia był wyższy, o opiece medycznej nie wspominając. Nikt nie leczył złamań na ślinę, papkę z liści i dwa patyki. I modlitwę do Gwiezdnych, ważny element.
Oriental skinął łbem i już otwierał pysk by jakoś skomentować, gdy zaszeleściły liście w tle i wytoczył się Słoneczny Brzeg. Zaraz rozgadał się o tym jak to dobrze, że Jodła tu była, bo tyle piszczek, każdy pysk do pomocy się przyda i te sprawy. Cóż, z dodatkowym elementem i tak nie było co liczyć na kontynuację tematu.
Jagnięca Łapa nie zmieniła się za bardzo od dzieciństwa. Urosła, jednak nadal jest jednym z najmniejszych kotów w Klanie Wichru. Od kiedy trenuje wydaje się trochę bardziej umięśniona. Stara się dbać o swoje krótkie, białe futro, jednak przychodzi jej to z trudem i zdarza się, że momentami jest bardziej szara. Jest ono najbardziej niesforne na głowie, gdzie tworzy swego rodzaju różki. Pod nimi z kolei znajdują się duże, niebieskie oczy, a jeszcze dalej jest jasnoróżowy nos. Uszy Jagnięcej Łapy najczęściej przylegają do jej głowy.
Nie wyróżnia się wyglądem, nie wyróżnia się charakterem. Jest po prostu... Normalne, przynajmniej na tę chwilę. Nie wyrywa się przed szereg, choć za razem nie lubi być ostatnia. Jest spokojna i z reguły nie sprawia kłopotów swoim rodzicom. To typ, który podąża, a nie przewodzi. Zdarza się, że zrobi coś wbrew swojej woli, ponieważ ktoś ją o to poprosił. Nie lubi się kłócić i z nikim konfrontować, więc zazwyczaj nie stawia na swoim. Poza tym jest łagodne i nie szuka zwady. Stara się być miła i życzliwa, ponieważ tak ją nauczono – a to, co mówią dorośli, jest święte, dlatego kurczowo trzyma się wymyślonych przez nich zasad. Jagnię jest bardzo ufna, bowiem na ten moment nie rozumie, że ktoś może chcieć dla niej źle. Często nie jest w stanie powstrzymać swoich emocji i płacze, dlatego nie radzi sobie w stresie. Mimo to odznacza się ciekawością charakterystyczną dla kotów w jej wieku, chociaż ze względu na swoją lękliwość nie zawsze daje się jej ponieść.
Czereśniowa Łapa [Rzeka]
Prowadzona chęcią rozprostowania łap po chorobie, a przy okazji przydania się klanowi, Jagnięca Łapa zatrzymała się nad brzegiem Leśnej Sadzawki. Odłożyła na ziemię mech, który przyniosła ze sobą z obozu, a następnie rozejrzała się po okolicy. Jak można się było spodziewać po śniegu, który przykrył sobą tereny Klanu Wichru, woda nie pozostała bierna w obliczu Pory Nagich Drzew i również zamieniła się w lód. To z kolei komplikowało sprawy, ponieważ Jagnię nie miało jak dostać się do czystej, niepobrudzonej przez łapy wody. Przechyliwszy swoją głowę, zaczęło zastanawiać się nad rozwiązaniem tego problemu. Ostrożnie wyciągnęło jedną z łap i postawiło ją na lodzie, jednak ten nawet nie drgnął pod jej ciężarem. Jagnię nie było zdziwione, wszak temperatura była bardzo niska. Po chwili namysłu zdecydowało się podejść do tego w inny sposób. Odeszło od Leśnej Sadzawki w poszukiwaniu czegoś, czym mogłoby zrobić w lodzie dziurę. Znalazłszy jakiś grubszy patyk, wróciło do swojego poprzedniego miejsca na brzegu i zaczęło stukać nim o zamarzniętą wodę w nadziei, że ta w końcu podda się i pęknie.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kłusująca łapa za to wyjątkowo wymigała się od obowiązków. Niby miała iść na trening z Wędrującymi Światłami, ale tego dnia miała go akurat dość. Ciągle tylko gadał jej swoje monologii, które czasem może i były dość mądre, ale w większości przypadków były męczące i nie chciało jej się ich słuchać. na patrolach chciała sobie uszy oderwać, byle mieć spokój. Poszła dość daleko od obozu, aby na pewno na nikogo nie trafić. W tej chwili patrol, według jej danych, powinien być po drugiej stronie terenów. Ona zatem poszła w odwrotnym do nich kierunku.
To, jak się okazało, nic jej nie dało. Kotka znalazła się przy leśnej sadzawce, przy której zobaczyła białego jak śnieg kota. Znała go, choć nie miała wielu okazji by z nim rozmawiać. - Jagnięca Łapa. - Powiedziała do siebie i zaczęła schodzić z małego pagórka, na którym była. - Siemasz. - Przywitała się, patrząc co białaska robi.
Jagnięca Łapa nie zmieniła się za bardzo od dzieciństwa. Urosła, jednak nadal jest jednym z najmniejszych kotów w Klanie Wichru. Od kiedy trenuje wydaje się trochę bardziej umięśniona. Stara się dbać o swoje krótkie, białe futro, jednak przychodzi jej to z trudem i zdarza się, że momentami jest bardziej szara. Jest ono najbardziej niesforne na głowie, gdzie tworzy swego rodzaju różki. Pod nimi z kolei znajdują się duże, niebieskie oczy, a jeszcze dalej jest jasnoróżowy nos. Uszy Jagnięcej Łapy najczęściej przylegają do jej głowy.
Nie wyróżnia się wyglądem, nie wyróżnia się charakterem. Jest po prostu... Normalne, przynajmniej na tę chwilę. Nie wyrywa się przed szereg, choć za razem nie lubi być ostatnia. Jest spokojna i z reguły nie sprawia kłopotów swoim rodzicom. To typ, który podąża, a nie przewodzi. Zdarza się, że zrobi coś wbrew swojej woli, ponieważ ktoś ją o to poprosił. Nie lubi się kłócić i z nikim konfrontować, więc zazwyczaj nie stawia na swoim. Poza tym jest łagodne i nie szuka zwady. Stara się być miła i życzliwa, ponieważ tak ją nauczono – a to, co mówią dorośli, jest święte, dlatego kurczowo trzyma się wymyślonych przez nich zasad. Jagnię jest bardzo ufna, bowiem na ten moment nie rozumie, że ktoś może chcieć dla niej źle. Często nie jest w stanie powstrzymać swoich emocji i płacze, dlatego nie radzi sobie w stresie. Mimo to odznacza się ciekawością charakterystyczną dla kotów w jej wieku, chociaż ze względu na swoją lękliwość nie zawsze daje się jej ponieść.
Czereśniowa Łapa [Rzeka]
Jagnięca Łapa zmrużyła swoje oczy... Czy tylko jej się wydawało, czy lód zaczynał poddawać się i pękać?
Nie dane jednak było jej się tego dowiedzieć, ponieważ gałązka wypadła z pyska terminatorki, gdy wydobył się z niego pisk. Zaskoczona, obejrzała się za siebie, żeby zidentyfikować głos, który ją przestraszył. Była to kotka, terminatorka... Kłusująca Łapa? Znały się z widzenia, jednak to chyba byłoby na tyle z ich relacji. Jagnię zignorowało powoli sunącą po lodzie gałązkę na rzecz odwrócenia się do kotki. Szybkim liźnięciem poskromiło swoje nastroszone na piersi futro, żeby jakkolwiek doprowadzić się do porządku, po czym odchrząknęło.
– Cześć – uśmiechnęło się pogodnie. – Co... Cię tutaj sprowadza? To znaczy nie, że nie możesz tutaj być, po prostu... Nie myślałam, że kogoś tu spotkam – przyznała, zwieńczając swe słowa z lekka niezręcznym chichotem. Mimo wszystko nie była przeciwna towarzystwu. Być może Kłusująca Łapa okaże się dobrym kompanem do rozmowy?
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Zauważyła jak ta próbuje zrobić coś dziwnego z lodem. Do końca nie rozumiała o co chodziło. Może ktoś jej wmówił, że to da jej szczęście na resztę życia i teraz to sprawdzała? Podeszła bliżej, rozruszała śnieg ogonem, by ten nieco się przerzedził i usiadła w wytartym miejscu. Zastanawiała się co jej odpowiedzieć, bo opcja "chowam się przed Wędrującymi Światłami" nie wchodziła w grę. - Hm. Śledzę Cię. - Rzuciła beznamiętnie, żeby sprawdzić jej reakcję. Nie znała jej i nie wiedziała co będzie dla Jagnięcej Łapy już za dużo, a co w sam raz, żeby trochę ją ponakłuwać, ale nie przebić na sam start.
Jagnięca Łapa nie zmieniła się za bardzo od dzieciństwa. Urosła, jednak nadal jest jednym z najmniejszych kotów w Klanie Wichru. Od kiedy trenuje wydaje się trochę bardziej umięśniona. Stara się dbać o swoje krótkie, białe futro, jednak przychodzi jej to z trudem i zdarza się, że momentami jest bardziej szara. Jest ono najbardziej niesforne na głowie, gdzie tworzy swego rodzaju różki. Pod nimi z kolei znajdują się duże, niebieskie oczy, a jeszcze dalej jest jasnoróżowy nos. Uszy Jagnięcej Łapy najczęściej przylegają do jej głowy.
Nie wyróżnia się wyglądem, nie wyróżnia się charakterem. Jest po prostu... Normalne, przynajmniej na tę chwilę. Nie wyrywa się przed szereg, choć za razem nie lubi być ostatnia. Jest spokojna i z reguły nie sprawia kłopotów swoim rodzicom. To typ, który podąża, a nie przewodzi. Zdarza się, że zrobi coś wbrew swojej woli, ponieważ ktoś ją o to poprosił. Nie lubi się kłócić i z nikim konfrontować, więc zazwyczaj nie stawia na swoim. Poza tym jest łagodne i nie szuka zwady. Stara się być miła i życzliwa, ponieważ tak ją nauczono – a to, co mówią dorośli, jest święte, dlatego kurczowo trzyma się wymyślonych przez nich zasad. Jagnię jest bardzo ufna, bowiem na ten moment nie rozumie, że ktoś może chcieć dla niej źle. Często nie jest w stanie powstrzymać swoich emocji i płacze, dlatego nie radzi sobie w stresie. Mimo to odznacza się ciekawością charakterystyczną dla kotów w jej wieku, chociaż ze względu na swoją lękliwość nie zawsze daje się jej ponieść.
Czereśniowa Łapa [Rzeka]
Zamrugała. Tego... Się nie spodziewała. Była bardziej zdziwiona, niż zaniepokojona. W końcu nie była nikim ciekawym, a ponadto nie znała się z Kłusującą Łapą. Czy to dlatego była śledzona? Jeśli Klacz chciała się z nią zakolegować, to nie musiała się posuwać do takich czynów. W końcu Jagnię nie gryzło.
– Och... Dlaczego? – zapytało, bo mimo swoich podejrzeń wolało się upewnić co do intencji terminatorki. Idąc za przykładem Kłusującej Łapy, Jagnięca Łapa również się usadowiła, przedtem odgarniając ze swojego miejsca śnieg. Prawdą było, że od kiedy ślad po Psotach i Kłopotach zaginął, a z Promykiem nie rozmawiała, czuła się trochę samotna. Dodać do tego niedysponowanie Korzennej Woni i wychodziło na to, że jedynymi kotami, z którymi spędzała czas, była jej rodzina. Przykre. Może dzisiaj się to zmieni?
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
- Dlaczego? - Powtórzyła zadane jej pytanie. Zastanowiła się co odpowiedzieć, bo w sumie nie miała dobrego argumentu, dla którego miałaby ją śledzić. Ani prawdziwego ani zmyślonego. Spojrzała na chwilę w niebo, rozmyślając co powiedzieć. - Nie znam cię, nie wiem czy nie robisz czegoś, co mogłoby zaszkodzić klanowi. - A potem znów zrzuciła wzrok na nią. - Robiłaś coś dziwnego z patykiem, na przykład. - Spojrzawszy na patyk, kiwnęła głową w jego stronę.