Jedni nie mogli odgonić się od ryb, podczas gdy drudzy tkwili z łapą w wodzie i marzli. Sokoli Cień należał jednakże do tych pierwszych. Ledwie co złapał jedną rybę, a do jego łapy już podpłynęła kolejna. Tym razem jednakże nie był to karp, a szczupak. Równie dorodna zwierzyna, ciężko zaprzeczyć.
I do Barwnej Ścieżki los zdecydował się uśmiechnąć. Tkwiła z łapą w wodzie, momentami być może już nieco znudzona, kiedy poczuła jak coś zaczyna ją szczypać po palcach. Kierując wzrok na taflę wody, kocica ujrzałaby raka, który bez dwóch dniach ją zaczepiał.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Rak. To coś całkiem odmiennego od ryby i Barwna Ścieżka pierwszy raz widziała to dziwne stworzenie na oczy. Szybko stwierdziła, iż to zwierzątko z pewnością jest jadalne, ale, na litość wszystkich przodków, wojowniczka chciała złowić i skosztować ryby, a nie jakichś skorupiaków! Powstrzymała się od ciężkiego westchnięcia i mimo, że nie miała pojęcia, jak się do tego zabrać, postanowiła to coś złapać. Uznała, że nie będzie próbować niczego nowego tylko spróbuje raka złapać jak zwyczajną rybę. Nadal trwała w bezruchu nie rzucając cienia na wodę i zachowując milczenie. Poczekała, aż ofiara znajdzie się w zasięgu jej łap i z wysuniętymi pazurami uderzyła. Celowała tak, by wyrzucić raka na brzeg, a tam planowała szybko go dopaść i przebić go szponami w miejscu, gdzie prawdopodobnie znajdował się jego łeb.
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Ryba. Kolejna, zatem nie było tak źle. Sokół starał się cały czas oddychać spokojnie, kiedy obserwował, jak ta się do niego zbliża, jednocześnie zaś pilnował tego, by przypadkiem nie rzucać cienia na wodę. Wiedział również, że musi być bardzo, ale to bardzo ostrożny, nie mógł sobie pozwalać na gwałtowne ruchy. Czekał zatem, aż ryba się do niego zbliży, aż będzie obok niego i poczuje, że próbuje dobrać się do jego łapy, którą starał się w ogóle nie poruszać. Gdyby do tego doszło, zamierzał wysunąć jak najprędzej pazury i podbić ją w górę, by łukiem rzucić ją na ziemię i tutaj prędko dobić, by jak najszybciej dołączyć ją do jej poprzednika. Nie wiedział, czy to mu się uda, ale mimo wszystko starał się jak mógł najbardziej.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Cóż tu dużo mówić. Za dużo Sokoli Cień, jak i jego towarzyszka mogli pochwalić się zdobyczą, bo obojgu im udało się pochwycić swoje ofiary bez najmniejszego problemu. Można powiedzieć, że zrobili to w tym samym czasie, prawie synchronicznie. Uroczo.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Rybę. Ryby chciała, nie raka. Nie żeby kręciła długo nosem na nietypową zdobycz, ale ani myślała odpuścić choćby miała tu siedzieć do świtu. Barwna Ścieżka wycofała się zdobyczą, którą przykryła ziemią i wróciła na brzeg. Wyglądało na to, że zastępcy dopisywało większe szczęście niż jej, a to tym bardziej determinowało ją do złapania choćby najmniejszej uklejki.
Usiadła tak by nie rzucać cienia na wodę, zanurzyła ogon jako przynętę, zamarła w bezruchu i czekała w ciszy na kolejną zdobycz
Nie lisa, nie raka, ale rybę. Gwiezdny klanie, litości.
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Doskonale. Każda zwierzyna na stosie była mile widziana, nawet kiedy była rybą. Sokół musiał przyznać, że takie polowanie, jeśli można tak to nazwać, było nieco śmieszne, ale chciał, żeby Barwna również nabrała w tym wprawy i nauczyła się, jak postępować. Zabrał więc wyłowioną przez siebie rybę i dołączył ją do jej poprzedniczki, po czym spojrzał na młodszą wojowniczkę. Jeśli ta skinęła łbem albo w jakikolwiek inny sposób wyraziła chęć dalszych łowów, to zajął dogodne miejsce na brzegu, tak by nie rzucać cienia na wodę i ostrożnie wsunął pod nią łapę. Starał się też oddychać spokojnie i nie wprawiać swojego ciała w ruch, by przypadkiem nie spłoszyć potencjalnego obiadu, śniadania albo kolacji. Nabywał przy okazji doświadczenia, a to też było cenne. Przyglądał się spokojnie tafli wody, ale pozostawał czujny, bo mimo wszystko — w każdej chwili trzeba było być nastawionym na jakieś niespodzianki, które mogą nagle wyskoczyć zza twoich pleców.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Jedna ryba złapana, to teraz pora na kolejna! Barwna Ścieżka z Sokolim Cieniem rozpoczęli przygotowania do złapania kolejnej zdobyczy, a podczas tego... usłyszeli rechot żaby, której o tej porze roku teoretycznie powinno nie być. Gdyby odwrócili głowę w kierunku, z którego dobiegał ów dźwięk, dostrzegliby małą żabkę, która, chyba nie chcąc ryzykować życia, pospiesznie wskoczyła do wody. I tyle ją widzieli.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Żaba? Sokół zerknął w tamtym kierunku, zastanawiając się jednocześnie, co ta właściwie tutaj robi i czy przypadkiem nie powinna spać, czy robić czegoś podobnego, czym zajmują się stworzenia jej gatunku w czasie Pory Nagich Drzew, ale ostatecznie postanowił sobie nie zaprzątać nią głowy. Gonić jej nie zamierzał, bo nie miałoby to najmniejszego sensu, poprawił się zatem nieco, siadając wygodniej, a później przesunął jeszcze nieznacznie w prawo, by jego cień nie padał na pewno na wodę. Starał się zachować spokój, nie poruszać się i nie oddychać zbyt głęboko, by przypadkiem nie mącić wody, do której wsadził łapę, czekając na to, aż pojawi się jeszcze jakaś ryba. Doskonale wiedział, że nie mogą tak polować w nieskończoność, ale mimo wszystko zaczynało sprawiać mu to przyjemność, co przyjął z pewnym niepokojem i cieniem rozbawienia. Poza tym nie ukrywajmy, jak widać, ryby dało się łowić właściwie zawsze i nie trzeba było do tego jakiegoś niesamowicie wybitnego talentu, to było kilka prostych zasad i całkiem sporo cierpliwości, podpartej o szczęście.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Żaba. Barwna Ścieżka popatrzyła na nią z lekkim niedowierzaniem, zastanawiając się, jak można być tak głupim, by dobrowolnie skoczyć do wody i jeszcze się z tego cieszyć o tej porze roku. Podobnie jak Sokoli Cień nie zamierzała za nią skakać. Płaz dawno już uciekł, poza tym nie najadłoby się nim nawet kocię i moczenie futra oraz ryzykowanie choroby nie są warte dwóch kąsków mięsa. I to takich średniej jakości.
Wojowniczka zamknęła na moment oczy, zastanawiając się, co robi źle i czy Jesionowa Łapa świetnie się bawi, gdy tak na nią patrzy z gwiezdnego klanu (pewnie jeszcze okrutnie sobie z niej kpiąc z Sadzową Łapą u boku), po czym sięgnęła po kolejne pokłady cierpliwości. Z ogonem jako przynętą zanurzonym w wodzie siedziała nieruchomo i w ciszy, nie rzucając cienia na wodę. Nie traciła nadziei, że uda jej się coś złowić. Nadzieja matką głupich, a ona jest tego zaiste doskonałym przykładem. Może nawet zbyt dobrym.
Żabka musiała zwiastować szczęście i dobrobyt, albowiem chwilę po tym, jak dała nura, do obu wojowników coś podpłynęło. Właściwie od razu, jak tylko włożyli łapy (i ogony) do wody. Sokoli Cień mógł zaobserwować okonia, który wyraźnie był zainteresowany jego kończyną, zaś Barwna przykuła uwagę jazgarza. Teraz tylko je schwytać.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Doskonale. Mimo wszystko Sokół wychodził z założenia, że warto mieć stosowny zapas pożywienia, tym bardziej że Klan był obecnie liczny, żyło w nim wielu terminatorów i kociąt, a nie wszyscy potrafili jeszcze polować, co powodowało, iż nadal należało o nich dbać. Tak więc prędko upewnił się, czy nie rzuca, aby na pewno cienia na wodę, ale wszystko wskazywało na to, że jest w porządku. Oddychał nadal spokojnie, przez księżyce praktyki nie musiał się tym raczej jakoś szczególnie mocno kłopotać, a później poczekał, aż ryba — czymkolwiek była — podpłynie nieco bliżej. Chciał wyczekać na odpowiedni moment, a wtedy wysunąć pazury i wybić zwierzynę na brzeg, gdzie zamierzał dokończyć jej żywota. Wszystko to musiało przebiec szybko i sprawnie, jeśli cokolwiek miało z tego wyjść.
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Tak! Nareszcie! Ryba! Gwiezdny klan wysłuchał jej żałosnych modłów. Przerobiła raka, wściekłego lisa i żabę nim udało jej się natrafić na rybę, a niby tyle ich tutaj jest, pf! Barwna Ścieżka nie mogła tego zepsuć. Nie rzucając cienia na wodę zachowała ciszę, ściszyła nawet oddech, choć nie była pewna czy to jest absolutnie potrzebne do szczęścia. Warto to jednak zastosować, żeby nie tracić kolejnych cennych i długich minut na czekanie. Trwała w bezruchu z zanurzonym ogonem dopóki ryba nie podpłynęła na odpowiednią odległość i nie zaczęła jej skubać, bo wtedy uderzyła łapą z wysuniętymi pazurami z zamiarem wyrzucenia ryby na brzeg, gdzie też próbowała ją szybko zabić poprzez ugryzienie w miejsce, gdzie u wszystkich innych zwierząt jest coś takiego, jak szyja. To powinno być skuteczne.
No i proszę bardzo, klasa sama w sobie! Najwidoczniej po walce z lisem Gwiezdni zdecydowali się wojowników w pewien sposób wynagrodzić, albowiem zarówno Sokoli Cień, jak i Barwna Ścieżka schwytali swoje rybki bez najmniejszego problemu. Prawie w tym samym czasie! Nawet uroczo.
whenthis worldisno more ★them o o nis allwe'll see★ I'll ask youtofly awaywith me untilthe starsall falldown they emptyfrom thesky but Idon't m i n d if you'rewith me ≡theneverything'salright≡
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Popielate Niebo (wicher)
Tak! Wreszcie! Barwna Ścieżka aż podskoczyła z radości i satysfakcji. Zajęło jej to sto lat, lecz wreszcie udało jej się złapać swą pierwszą w życiu rybę.
- Nareszcie mi się udało! Dzięki, Sokoli Cieniu, że mnie tego nauczyłeś! Teraz na pewno nie będę wracała do obozu z pustymi łapami - ryby były zawsze, a następnym razem może pójdzie jej lepiej i sprawniej. Jeśli zastępca nie miał nic przeciwko wojowniczka chwyciła swoje zdobycze, czyli pojedynczą rybkę i raka, i wrócił razem z nim do obozu. Spędzili tu naprawdę sporo czasu i stracili większość dnia, ale tak naprawdę to się opłaciło, bo przynajmniej mieli jedzenie. Ktoś w obozie na pewno się ucieszy!
Mistrz: Malinowy Nos Płeć: kocur Matka: Tymiankowy Listek [NPC] (*) Ojciec: Czyżykowy Głos [NPC] (*) Partner: Zajęczy Sus
Wszechogarniającą czerń rozjaśniają tylko dwa punkty, od których można spokojnie dostać gęsiej skórki. Oczy Sokoła, które w kocięctwie były krystalicznie wręcz niebieskie, stały się złote, lśniące i w istocie wielce niepokojące, przypominają bowiem ślepia drapieżnika, od którego pochodzi imię kocura. Jego uszy nadal są raczej niewielkie, dość szerokie u nasady, osadzone na płaskim łbie i w dużej mierze kryją się pośród długiej, lśniącej sierści Sokoła. Jego szczęka stała się mocniejsza, tak jak i całe ciało, które zdecydowanie nie jest już ciałem kocięcia, lecz kocura wkraczającego w dorosłość. Syn Czyżykowego Głosu i Tymiankowego Listka jest bowiem krępy, dość wysoki, jego łapy zdecydowanie pokazują, jak wielka kryje się w nich siła, a szeroki kark podpowiada, że lepiej z nim nie zadzierać...
Zapraszam do KP
Racza Sadzawka (KW), Tonące Słońce (S), Koziczy Skok (KG), Lodowy Pył (KC), Srebrzysty Pazur, Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa (GK) i inni
Złowiony. Trzeba przyznać, że dawało mu to całkiem wiele satysfakcji, ale wiedział również, że nie może zbierać nadmiernie wielkiej liczby zwierzyny, to nie prowadziłoby bowiem do niczego dobrego. Nie chciał, by ta się psuła i gniła na stosie, bo nie o to w tym chodziło. Nic zatem dziwnego, że gdy Barwna zaczęła wyrażać swoje zadowolenie i ekscytację z obecnego stanu rzeczy, Sokół również nieznacznie się uśmiechnął i skinął łbem. To była najwyższa pora na to, by wracać do obozu, tak więc on również zebrał swoje łupy i w ten sposób powrócili do obozu bez większych komplikacji.
//zt, dzięki
neversaydie............... ...............neversayno you got tolook themin theeye a n d.d o n ' t .l e t.g o when it'syourownbloodyou'll bleed and yourownt e a r syou'llc r y when you'rebought upto believe that it's thestrong whosurvive ✫ NEVER SAY DIE ✫