Mistrz: Wężowooki Płeć: kocur Matka: Zorza* Ojciec: Romantyk* Partner: Światła zgasły, nie ocalisz mnie.
Rudy kocur z białym o atletycznej budowie i zielono-żółtych oczach.
(szczegółowy w KP)
Spokojny, cierpliwy, rozważny, oszczędny w słowach kocur.
(szczegółowy w KP)
Paź (Rzeka), Zwinna (Samotnicy), pełna lista na dc "lista użytkowników"
Tym razem koteczka, na swoje nieszczęście, ponownie nie znalazła na swojej drodze zioła. Trafiła na coś, można by rzec, do zioła przeciwnego. Było to duże zwierzę, o gładkiej, brązowej sierści, mocno przylegającej do długiego, smukłego ciała. O szerokim, długim pysku i grubym ogonie. Słowem: wydra, przywodząca na myśl kunę czy też łasicę i słusznie; była bowiem jej genetyczną kuzynką. Na szczęście Wrzosowej Łapy była zajęta sobą; przed uderzeniem serca odgryzła łeb rybie, którą trzymała w przednich łapach. Głośno przeżuwała i połykała kolejne kęsy. Wciąż był czas żeby oddalić się z tego miejsca, jeżeli wichrowa terminatorka chciała uniknąć konfrontacji.
Gdzie jesteś? Gdzie jest nasze miejsce? W tym świecie, który nie chce byśmy odnaleźli szczęście?
Może się spotkamy nakońcu świata? Skoczymy z jego krawędzi, nauczymy się latać. Może spadającodnajdziemy chwilę szczęścia? Bo szukając jej na Ziemi wciąż przypominałem ślepca.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Sytuacja była nieciekawa, delikatnie mówiąc. Braki w medycznym składziku to coś, czego unikali wszyscy medycy. Inni mniej, inni bardziej - nie było jednak wątpliwości, że w tym wichrowym sprawa zaszła za daleko. Braki w pajęczynie od niepamiętnych czasów, jak gdyby ten medykament rozpłynął się w powietrzu, nie były jednak tak dotkliwe, póki w składziku lśnił skrzyp. Co innego w przypadku mysiej żółci, której wczoraj wykorzystał ostatnią porcję, a która nie miała zamiennika, przynajmniej żadnego medykowi znanego. A kleszcze, przeciwko którym był ten medykament, miały teraz swój rozkwit. Bez mysiej żółci nie zamierzał wracać.
Na poszukiwania wybrał Podmokły Brzeg. Błotniste tereny sprzyjały rośnięciu niektórych ziół, a i pajęczyny nie brakowało. Przynajmniej kiedyś tak było, kiedy jeszcze nie mieli takich problemów z jej ilością. Ruszył brzegiem, rozglądając się i węsząc za kwiatkami, ale skupiał się przede wszystkim na poszukiwaniach pajęczyny i myszy, tych żywych, jak i martwych.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Pogoda na pewno dzisiaj nie sprzyjała na zbieranie ziół. Słońce grzało niemiłosiernie, a sucha ziemia i kamienie parzyły, gdy tylko chciało się położyć na nich łapę. Na szczęście Krwawnik wybrał się w miejsce, w którym uporczywa temperatura nie była tak bardzo odczuwalna, a przyjemnej wilgotnej wody było tu pod dostatkiem. Było to również dobre otoczenie dla różnych roślin, które nie powinny szybko uschnąć przez ten skwar.
Jedną z ów roślin było widać gołym okiem niedaleko brzegu, była to kępka wysokich, białych kwiatów. Kształtem czubka przypominała mleczyk, jednak płatki były zdecydowanie grubsze i większe. Miały cienką łodygę ze sztywnymi, bladymi liśćmi. Łodyga w okolicach ziemi robiła się bielsza, a jeśli medyk postanowił podejść bliżej rośliny, mógł wyczuć niezbyt przyjemny odór, wydzielany właśnie przez spód kwiatka.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Zatrzymał się, obleciał roślinę spojrzeniem. Kwiatki jeszcze z daleka, na pierwszy rzut oka, mogły wyglądać jak stokrotka, której mieli mało. Dopiero uważniejsze przyjrzenie się rzuciło światło na różnice, jakie były między tymi dwoma ziołami. Dziki czosnek, bez wątpienia, szczególnie rozpoznając po zapachu. Mieli jeszcze trochę zapasów tego medykamentu w składziku, jednak medyk nie zastanawiał się zbyt długo przed zaczęciem rozkopywania rośliny. Chciał dobrać się do jej spodu i zebrać jak najwięcej główek czosnku, na ile to było możliwe.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Krwawnik wziął się za odkopywanie rośliny, jednak kwiat bez wątpienia nie miał ochoty opuszczać swojego dotychczasowego miejsca. Dłuższą chwilę mu zajęło odkopanie kryjącej się w ziemi cebulki, na pewno dość mocno pobrudził sobie podczas tej czynności łapy, jednak z pewnością było warto. Gdy już skończył, mógł się pochwalić dziewięcioma sztukami świeżego dzikiego czosnku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Po skończonej robocie wziął się za liczenie zbiorów. Jeden, dwa… pięć, sześć… dziewięć. Dobrze. Zadowalała go ta liczba. Ostrożnie przetransportował główki czosnku pod drzewo, gdzie przysypał je ziemią, a potem obmył łapy w płytkiej rzeczce.
Musiał wrócić do poszukiwań. Pajęczyna i mysia żółć to priorytety, najbardziej skupiał się więc na wypatrywaniu tych medykamentów.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Nie było potrzeby szukać dłużej. Gdy tylko kocur schował główki świeżo znalezionego zioła, całkiem niedaleko mógł dostrzec znajdujące się w dość nietypowym miejscu małe mniszki. Tym miejscem była kora drzewa. Po dokładnym przypatrzeniu się kwiatkom mógł dostrzec, że w tło wtapia się miękko wyglądająca, ciemna łodyga roślinek. Nie miała liści, a przy główce kwiatka robiła się odrobinę grubsza. Pytanie tylko, czy były to faktycznie mlecze, czy coś innego? Cóż, Krwawnik powinien znać odpowiedź na to pytanie.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Ziółko mu dobrze znane, ponadto niecieszące się za dużymi ilościami w składziku, przykuło uwagę kocura. Co prawda mógł przejść obok niego obojętnie, biorąc pod uwagę, że to pajęczyna i mysia żółć były głównym powodem tej wyprawy, ale parę minut w tę czy we w tę nikogo nie zbawi. Medyk postanowił dobrać się do korzeni rośliny i zebrać ich jak najwięcej. W końcu, jak wiadomo, to one były przydatne.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Odkopanie tej rośliny zajęło o wiele mniej czasu niż przy dzikim czosnku. I do tego gdy tylko medyk dorwał się do korzenia kwiatów, okazało się, iż ze względu na wyrośnięcie większość z nich była zwinięta i łatwa do zebrania. Może być później mały problem z odplątaniem ich, ale liczy się to, że ma kolejny przydatny medykament.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No, z wężowym korzeniem poszło nawet lepiej, niż z czosnkiem. Dobrze się składało, bo tego pierwszego mniej było w składziku. Obliczył dokładnie, ile dokładnie udało mu się zebrać korzeni, a następnie, podobnie jak z poprzednim medykamentem, tym razem również przysypał zbiory ziemią i trawą, żeby móc wrócić po nie później. Tymczasem…
Poszukiwań dwóch potrzebnych rzeczy ciąg dalszy.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Z początku zbieranie ziół zapowiadało się owocnie, jednak po zdobyciu dwóch pierwszych roślin Krwawnik musiał się pogodzić z tym, że znalezienie kolejnej nie pójdzie już tak gładko. Do jego nosa bowiem nie doszedł żaden zapach wskazujący na to, że w pobliżu może znajdować się kolejny kwiat lub inna roślina. Natomiast o dojrzeniu pajęczyny czy martwej myszy również nie było na razie mowy. Kocur musi jeszcze chwilę poszukać.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Chwila przerwy, jak widać. Żadnych interesujących ziółek w pobliżu, same chwasty. Wszedł na pozbawiony medykamentów skrawek terenu najwyraźniej. Był cierpliwym osobnikiem, więc nie zwrócił na to nawet szczególnej uwagi. Po prostu musiał szukać dalej, żadna filozofia. I tak też zrobił.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Na szczęście chwilowa przerwa nie trwała długo. Po kilkunastu kolejnych krokach kocur mógł dojrzec przy brzegu rzeki drzewo, jakby pochylające się aby zaspokoić pragnienie, gdyż niektóre wąskie, jasne liście dotykały wody.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
No no, co za okaz mu się trafił. Wierzba w czystej postaci. I to dosłownie, bo pochylała się nad wodą, nawilżając subtelnie niektóre liście. Krwawnik zatrzymał się, zastanawiając się przez chwilę nad koniecznością powiększenia zapasów. Zarówno kory, jak i liści tejże rośliny mieli sporo, aczkolwiek... z pajęczyną było podobnie, a tu nagle nie mieli jej wcale (a nawet na minusie, ups). Wprawdzie pajęcza sieć miała częstsze zastosowanie, ale cóż.
Medyk w pierwszej kolejności wziął się za zdrapywanie kory. Jak już zebrał wystarczająco kawałków, podszedł bliżej rzeki, żeby wyskubać drzewo z muskających taflę wody liści.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Drzewo było młode i całkiem gładkie, z początku nie chciało puścić ani skrawka kory. Krwawnikowy Liść musiał włożyć w rozdrapywanie drzewa trochę więcej sił, ale przynajmniej medykament był świeży i wytrzymały. Po zdrapaniu kawałki były giętkie, doskonale nadawały się do przeżucia.
Z liśćmi natomiast nie było większego problemu poza tym, że medyk musiał uważać, aby nie wpaść przypadkiem do wody.