Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Zapewne ciekawie wyglądał z zezem, bo właśnie go zrobił, żeby spojrzeć na swojego nowego towarzysza. Motyle kojarzyły mu się właśnie z Porą Młodych Liść, Porą Zielonych Liści… no, generalnie z tymi cieplejszymi porami, kiedy to dominowała zieleń. A widok wznoszącej się do lotu rodzinki ładnie wyglądał, od razu było czuć ten klimat Pory Zielonych Liści.
Kocur uśmiechnął się, kiedy siedzący na jego nosie motylek również wzleciał, dołączając do swojej grupy. Medykowi przypomniały się czasy, kiedy jeszcze cała jego rodzina była w komplecie. Teraz, pod tym względem, był sam. Na dodatek niedawno zaginęła również Ostry Kolec, jego siostra i najlepsza przyjaciółka. Widok trzymającym się razem motyli był zatem dla kocura chwytający za serce.
I z takimi przemyśleniami szedł dalej.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Krwawnik miał już całkiem dużo zebranych już ziół, czemu jednak nie dodać jeszcze jednego do dzisiejszej kolekcji?
Gdy kocur przemierzał dalej przez Wichrzaste tereny mógł dojrzeć, że na samym skraju zbiornikw wodnego wyrastają kolejne kwiatki. Te miały bardzo malutkie płatki, ns pierwszy rzut oka możnaby je wręcz pominąć. Największą uwagę nie zwracała na siebie jednak jego biała korona, a długa, kanciasta łodyga oraz duża ilość liści. Niefortunny był jednak fakt, że roślina znajdowała się dosłownie na samym skraju brzegu. Jeśli medyk pokusi się o zebranie zioła, nie wykluczone, że może się całkiem mocno ochlapać. Na szczęście o utonięciu nie było mowy, bo nie było tu głęboko, ale czy chciał ryzykować?
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Jedziem. Mokre łapy i brzuch nie stanowiły dla niego problemu. Co prawda trybuli mieli sporo w składziku, ale nie gardzimy żadnym ziołem. Podszedł jak najbliżej do kwiatów, mocząc łapy w rzece, i trzymając głowę wysoko, tak dla pewności, gdyby jednak grunt pod łapami mu się zawalił. Najpierw zaczął oskubywać roślinę z liści, potem wziął się za wykopywanie jej i okradanie jej z korzeni. Gdy już mu się to udało, czym prędzej wyszedł z wody, żeby nie nadszarpywać swojego szczęścia.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Korzenie rośliny były płytko zakopane w ziemi, tak więc dobranie się do nich nie stanowiło Medykowi problemu. Udało mu się wydobyć ładną ilość dwunastu korzeni. Z liśćmi również nie było kłopotów, były nawet łatwiejsze do zebrania niż korzenie. trzynaście liści powinno być więc liczbą zadowalającą. Problemem mogło być to, że miękka, nasączona wodą ziemia, właściwie to błoto, zaczęło się zapadać pod łapami kocura. O mały włos nie wpadłby do rzeki, jednak na całe szczęście w ostatniej chwili udało mu się zejść. I to dosłownie w ostatniej chwili, bo gdy tylko uniósł ostatnią łapę, ziemia posypała się do wody, tworząc strome wejście do potoku.
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Odetchnął z ulgą, kiedy udało mu się cało wyjść z rzeki, i obejrzał się za siebie, na zapadającą się ziemię. Gdyby stał sekundę dłużej, już byłby w wodzie! Całe szczęście, że tak się nie stało. Bał się, co by było, gdyby jednak wpadł do głębszej wody... Ale nie wpadł. To najważniejsze.
Odłożył ostrożnie medykamenty i ruszył dalej w poszukiwania. Podejrzewał, że jeszcze chwilę pochodzi i zawróci, ale postanowił jeszcze trochę poszukać, skoro z tamtymi tak szybko mu zeszło.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Roślina za rośliną!
Teraz do nosa Krwawnika doleciał niezbyt miły dla nosa, ale w tym samym momencie dziwnie słodki zapach. Nie było trudno zauważyć, skąd ów zapaszek dobiega, fioletowe kwiatki z dużymi, charakterystycznymi liśćmi w kształcie serca oraz białawym korzeniem znajdowały się praktycznie tuż obok. Wyglądało na to, że była tu ich całkiem pokaźna ilość, jednak nie można się tym wyłącznie kierować, poza ilością liczy się też jakość.
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Łopian. Roślina, która gorzki zapach nadrabiała słodkim smakiem. Mieli jej całkiem sporo w składziku, niemniej był to bardzo przydatny medykament, którego lepiej mieć nieco więcej, niż bać się o jego wyczerpanie. Nigdy nie wiadomo, kiedy z patrolu lub – co bardziej prawdopodobne – polowania wróci ranny wojownik. To taki kwiat, który zawsze się przyda.
I mając to na uwadze podszedł do rośliny. W pierwszej kolejności zaczął delikatnie wyrywać jej liście, nie chcąc uszkodzić żadnego z nich. Potem, kiedy już sobie z tym poradził, wykopał ją, żeby zebrać białawe korzenie.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Po paru chwilach od dorwania się do roślinki nie wyglądała już jak wcześniej. Łodyga została pozbawiona liści, dając Krwawnikowi pokaźną ilość trzynastu sztuk, natomiast po dokopaniu się do korzenia, co zajęło odrobinę dłużej, kocur zdobył dwanaście cząstek ów części łopianu.
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Odłożył medykamenty w prowizoryczny pakunek. Zbiory były nawet bardziej niż zadowalające, przez co Krwawnik zastanowił się, czy aż taka ich ilość była potrzebna, niemniej nie był zwolennikiem marnotrawstwa, a zerwane liście i zebrane korzenie raczej nie znajdą swojego zastosowania na podmokłych łąkach. Pocieszał się faktem, że łopian był tak przydatny, że na pewno większa jego ilość wyjdzie medykom jedynie na dobre.
Zmarszczył pysk w trwającej w jego umyśle analizie. Czego jeszcze potrzebowali? Chyba najważniejsze już zdobył. Jednak było jeszcze parę medykamentów, których nie posiadali. Nie miały aż tak istotnego zastosowania, żeby były potrzebne na już, ale zawsze warto mieć choć jedną sztukę w składziku. Dodatkowo, teraz przy nowych terminatorach medyka, szczególnie się przydadzą. W końcu lepiej coś pokazać, zamiast tłumaczyć i liczyć na to, że uczeń odpowiednio sobie to zwizualizuje.
Lawenda, lebiodka, malina, pietruszka, płomyk, wiąz, wrotycz i wrzos. Tego, jak pamiętał, nie mieli. Podbiału też nie było zbyt wiele, ale musiał mieć jedną rzecz na uwadze. Tereny. Wiedział, że na podmokłym terenie nie wszystko znajdzie. Na pewno wiąz, lebiodkę i wrzos, ale czy resztę? Prawdopodobnie nie. Cóż, należało spróbować, za innymi medykamentami najwyżej rozejrzy się kiedy indziej.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Aż chciałoby się powiedzieć - mówisz i masz!
Wiatr zawiał odrobinę mocniej niż wcześniej, a do nozdrzy Krwawnika doleciał kolejny zapach. Bardzo silny, całkiem przyjemny zapach. Kiedy podążył za ów wonią, jego oczom ukazała się garść rośliny o licznych, sztywnych łodygach, przypominających cienkie gałęzie. Liście zaokrąglone, a gdzie nie gdzie znajdowało się wiele malutkich, liliowych kwiatkuszkach.
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Okej, to dziwne. Oczywiście cieszył się, że trafił na to ziółko tak szybko, bo po co tracić czas? Ale aż niesamowite, że dosłownie jak o nim pomyślał, to aż zmaterializowało mu się pod łapami, można by rzec. Nie zamierzał narzekać, oj nie. Od razu podszedł do rośliny, chcąc okraść ją z jej cennych części. Jak go to podekscytowało! Cieszył się, bo nie mieli tego w składziku jeszcze, no i będzie co pokazywać terminatorom medyka. Jednak w pierwszej kolejności musiał to zebrać, więc wziął się za ostrożne wyrywanie łodygi, żeby za jednym zamachem wyrwać całą nadziemną część lebiodki.
Trochę wyższa niż przeciętny kot, krótkowłosa, bura, tygrysiopręgowana kotka o białych łapach, końcówce ogona, brzuchu i przy żuchwie. Płomiennooka.
Spokojniejsza niż kiedyś, całkiem radosna, miła, uwielbia kocięta.
Kozia Gwiazda, Śnieżyca [KC]
Lebiodka chwilę stawiała opór, łodyga była całkiem trudna do wyrwania, jednak po dłuższej chwili męczenia się z roślinką, w końcu dała za wygraną i puściła. Po przeliczeniu, udało mu się zdobyć całkiem pokaźną ilość dziesięciu kawałków nadziemnej części.
Krwawnikowy Liść :: 4 | S: 10 | Zr: 11 | Sz: 7 | Zm: 17 | HP: 56/89 | W: 46/50 | Med.Lvl: 5
Przerzuty: 2/2
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na lewym policzku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na poduszce na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na przedniej łapie.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na barku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na karku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
~ rana 0. Stopnia, użądlenie na prawym boku.
Księżyce: 126 Mistrz: Lśniąca Sadzawka Płeć: Kocur Matka: Lśniąca Sadzawka Ojciec: Skorpion Trwałe urazy: niewielki ślad po lisich zębach na lewym policzku
Medyk, po swojej matce, odziedziczył białe, długie i lśniące futro; widoczne jest to przede wszystkim na jego puchatych policzkach, ponadprzeciętnie owłosionym wnętrzu w uszach i ogonie. Kocur posiada trójkątny pysk i skośne oczy w dwóch kolorach – prawe jest w odcieniach błękitu, natomiast lewe przybrało słoneczną barwę. Jego wąsy są białe, a nos różowy, pudrowy. Jest smukły i słabo umięśniony.
Kocur jest cierpliwy, uprzejmy i spokojny. Medyk jest nieobeznany w żartach, natomiast często się uśmiecha. Rzadko kiedy kogoś skreśla, dopiero wtedy, gdy ktoś mocno mu podpadnie; stara się być wobec każdego wyrozumiały. Wyzbył się już mówienia samej prawdy; nie oznacza to jednak, że kłamanie sprawia mu przyjemność, bo jest wręcz odwrotnie. Zdaje sobie niemniej sprawę, że niekiedy należy sobie darować szczerości, zwłaszcza w zawodzie medyka.
Dziesięć to dobry wynik, zadowolił go. I zdał sobie właśnie sprawę, że na dzisiaj wystarczy. Miał to, czego potrzebował, powiększył też zapasy przydatnych medykamentów, a na dodatek powiększył składzik o brakujące rośliny, które być może nie były jakoś często potrzebne, ale przynajmniej będzie co pokazywać terminatorom medyka. Był zadowolony, zwłaszcza z mysiej żółci i pajęczyny. Zebrał więc tyle medykamentów, ile był wstanie wziąć za jednym razem, i odniósł je do lecznicy. I tak parę razy, bo zbiory były rzeczywiście spore i miałby problemy z wzięciem wszystkiego naraz.
Smukła, krótkowłosa, szylkretowa (niebiesko-kremowa) kotka z białymi znaczeniami (pierś, stopy, brzuch, pyszczek i od nosa nad wysokość oczu), ma złociste oczy. Futerko na głowie jest ulizane pod włos: sterczące, zjeżone, imitujące czub.
Złośliwa zołza, nieusłuchana, uparciuch, ale da się z nią porozmawiać, jeśli znajdzie się temat, który ją interesuje.
Następnym razem jak wybierze sobie miejsce na spacer z dzieciarnią to pomyśli dwa razy. Co miała we łbie przychodzić tam, gdzie jest mokro, jak nie lubi moczyć łap? Może nic.
Zresztą, narzekać zaczęła dopiero na miejscu, kiedy co chwilę przystawała i postanowiła strzepnąć łapą. Zabrała ze sobą Brzozową Łapę, bo jakże inaczej! To jej ulubienica, a w dodatku ma ducha walki. Jest jeszcze Miętowa Łapa, którego obecność jakoś ją nie radowała. Wystarczy już kim jest jego matka. Wzięła go na spacer jak już się przypałętał, ale dupę broni sobie sam, jak coś je zaskoczy. Szła z terminatorami w równym szyku, by każdego mieć na oku. — Jak ci idzie z Korzenną Wonią? - zagadnęła.
Krótkie, jednolite, szare futerko. Zielono-żółte oczy. Wysoka jak brzoza...
... głupia jak koza. Kabelki w mózgu nie do końca stykają i czasem jej wychodzi to na dobre, a czasem jak zwykle, czyli źle.
Karasiowa Ość [GK] i żywi przyjaciele
Brzózka nie do końca rozumie po co dzieciak Lśniącej Sadzawki na ich fajnej przygodzie, skoro dzieciaki Lśniącej Sadzawki to jakiś antonim fajności, ale nie smęci i nie wykłóca się, bo zbytnio ją cieszy możliwość wyjścia poza obóz z ciocią.
– Ee... no... no tak... – nie ma pojęcia jak odpowiedzieć, bo przecież nie chce gadać na swojego mistrza. Ostatecznie wzrusza barkami. – E, szkoda gadać w sumie! Ale to teraz nie jest ważne, idziemy na super przygodę, nie??
Szara rozgląda się intensywnie dookoła, wypatrując olbrzymiego ptaszyska, największej okolicznej atrakcji w ostatnim czasie.