Logo Artemidy
Podmokły Brzeg
Znowu ona była w świetle akcji. Znowu w zasadzie tylko jej wyszło to co zrobiła. Skutecznie uczepiła się szyi ptaszyska i zatopiła w niej swoje kły. Nie dostrzegła tego, co robią inni. Ale raczej nic z tego nie wyszło, skoro pelikan dalej świrował w najlepsze, aby pozbyć się napastnika. Ale Czubatkowy Mrok nie dawała za wygraną. Postanowiła zacisnąć zęby jeszcze bardziej na szyi ptaszyska i możliwie wbić się w nią pazurami.
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodła była wkurzona. Autentycznie wkurzona. Tyle ćwiczyć tylko po to żeby jakiś pelikan cały czas skutecznie odbijał jej ataki? Nawet nie spojrzała na Jaśniejącego Płomienia, którego ptaszysko od siebie odbiło. Czarno-biała wojowniczka zacisnęła szczęki i tym razem rzuciła się z pazurami na tego przeklętego pelikana. Chciała zadrapać go po piersi jak najmocniej tylko się dało, mając nadzieję że w końcu trafi go z chociaż umiarkowanym sukcesem, a nie tylko pozbawi go piór.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kilka wyrwanych piór to marny początek walki, a sprawy nie ułatwia upadek na grzbiet, który rozprowadza falę bólu od pleców aż po łapy, nim tępy ból zatrzymuje się bezpośrednio w miejscu uderzenia i tam zostaje. Ponosząc się, Jaśniejący Płomień widzi Czubatkowy Mrok - jakby przymrużyć oczy, to w jednym kawałku, ale nie do końca w stanie idealnym, co dobitnie ukazuje jej zakrwawione ucho - i niezgodnie z nieszczęśliwym przebiegiem ostatnich uderzeń serca, odczuwa ulgę. Jednak ani na nią, ani na żadne inne uczucie nie ma teraz czasu. Jest za to pelikan, podziurawiony, acz nadal silny i chętny do walki. Świetnie, bo tak się składa, że wojownik też chętnie do niej wróci. Na pewno nie zapomni ptakowi wyrządzonych krzywd.
Widzi, że Jodłowa Gałązka atakuje od frontu, Czubatka nie odpuszcza swojego miejsca na tyłach, toteż naturalne wydaje mu się doskoczenie do pelikana od boku i ponowne spróbowanie uszkodzenia mu szyi, tym razem nieco z innej strony. Płomień nie zamierza szczędzić siły szczęk, gdy tylko uda mu się go dorwać.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To że Orion kręcił się w pobliżu granic klanu Wichru nie było niczym zaskakującym. Za to fakt, że po drugiej stronie się coś działo był niespodzianką. A Podmokły Brzeg nie leżał na tyle daleko by przypadkowi przechodnie nie byli w stanie niczego zauważyć bez wpychania się na cudzą posiadłość – zresztą nie żeby ogradzał ją gęsty żywopłot. Więc bez takich niedogodności oriental widział wszystko co niezbędne. Wielkie ptaszysko i znajomą rdzawą sylwetkę przy jego boku. Mistrzem matematyki nigdy nie był, ale udało mu się dodać do siebie fakty wystarczająco szybko by z kolejnym uderzeniem serca ruszyć w stronę centrum akcji. Prędko okazało się, że nie tylko jego najdroższy przyjaciel uznał walkę z gorszą wersją łabędzia za super rozrywkę, ale także i zabawna ziomeczka od opowieści o klątwach (i szylkretka, której nie miał okazji nękać). No trochę idioci.
Bez witania się z towarzystwem czy przeciwnikiem doskoczył do wolnego boku pelikana, chcąc go przeorać pazurami na dobry początek.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Czubatki: Krytyczny! (150%) -> [(19+11)-(13+7)]*1.5= 15 HP
Atak Jodły: Udany! (100%) -> (13+9)-(11+7)= 4HP
Atak Płomyka: Udany! (100%) -> (11+12)-(12+7)= 4 HP
Atak Oniona: Krytyczny! (150%) -> [(15+11)-(15+7)]*1.5= 6HP

Kogo atakuje pelikan? 1 - Czubatka, 2 - Jodła, 3 - Płomyk, 4 - Onion -> wypada 2 - Jodła
Kogo atakuje pelikan na ślepo? 1 - Czubatka, 2 - Płomyk, 3 - Onion -> wypada 2 - Płomyk

Atak pelikana na Jodłę: Udany! (100%) -> (17+19)-(6+13)= 17HP
Atak pelikana na Płomyka: nieudany (0%)

Czubatka w tym całym zamieszaniu jakie temu wszystkiemu towarzyszyło miała zdecydowanie najlepsze miejsce. Ptak nie zdołał się pozbyć jej tak szybko jak chciał, więc dała radę zacisnąć zęby mocniej, a krew poszła z ptasiej szyi, zalewając białe pióra czerwienią. Ptak zaczął jeszcze bardziej skrzeczeć i machać skrzydłami, starając się zrzucić Czubatkę, ale jedyne co mu się udało to trafić skrzydłem Jodłę, która akurat zdołała wyrwać kilka piór z jego piersi. Kocica poleciała w powietrze, a gdy skołatana wylądowała na ziemi poczuła, jak jej przednia łapa obsuwa się na grząskiej ziemi, wykrzywiając się boleśnie, do tego stopnia, że każdy kolejny krok na tej łapie przeszywał ją bólem. Dwójka ratowników też za dużo nie wzdziałała przy rozszalałym ptaku, i oboje skończyli wyrywając kilka piór z przeciwległych boków ptaka.


CZUBATKA: S: 11 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 36-2= 34/70 | W: 38-3=35/50 | wykorzystane przerzuty: 1/2
rana 1. stopnia: oderwany czubek lewego ucha - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
V zmiana stopnia
rana 2. stopnia: oderwane pół małżowiny lewego ucha - krwawi ( -2HP co turę do końca walki)

JODŁA: S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 75-17= 58/75 | W: 43-3= 40/55 | wykorzystane przerzuty: 0/3
rana 2. stopnia: skręcona łapa

PŁOMYK: S: 12 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 57/65 | W: 82-3= 79/85 | wykorzystane przerzuty: 0/5
rana 1. stopnia: obity grzbiet

ONION: S: 11 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 65-3= 62/65 | wykorzystane przerzuty: 0/4


PELIKAN: S: 19 | Zr: 7 (14) | Sz: 5 (12) | Zm: 7 | HP: 52-1-1-1-15-4-4-6= 20/140 | W: 28-3-1= 24/60
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie w okolicy ramienia - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane cztery pióra z brzucha
rana 0. stopnia: wyrwana lotka pierwszego rzędu z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie błony między palcami lewej stopy
rana 1. stopnia: długie, głębokie zadrapanie boku przy pod skrzydłem - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane trzy pióra z okolic pokrywy średniej
rana 0. stopnia: wyrwana garść piór z dołu szyi
rana 0. stopnia: wyrwane trzy pióra z podbrzusza
rana 0. stopnia: wyrwane dwa pióra z pokrywy średniej
rana 0. stopnia: drobne zadrapanie w okolicy kości łokciowej
rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na spodzie szyi, wyrwane pióra
rana 0. stopnia: wyrwane dwie lotki z czubka skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióra z szyi
rana 0. stopnia: wyrwane jeszcze więcej piór z szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w szyję - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
V zmiana stopnia
rana 2. stopnia: potężne ugryzienie w szyję (w kolejnej turze -3HP, potem -2HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z boku
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z drugiego boku
rana 0. stopnia: wyrwane kolejne pióro
- walka 1:4 - spadek Zr i Sz
- spadek W poniżej 2/3 - spadek celności o 1
- spadek statystyk o 1/4 ze względu na spadek HP
- następna kolejka: ostatni etap walki

Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Szło dobrze, szło idealnie. W dupie miała jak idzie reszcie, nawet ich nie widziała przez te szałeństwa ptaszyska. Była w dobrej pozycji, ptak nie ma szans. Trzymałam dalej uścisk na szyi. Teraz postanowiła wbić pazury w szyję pelikana, głęboko. Tak głęboko jak się tylko da, i pociągnąć nimi by zrobić z tego porządną ranę.
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Tym razem nie Brzózka. Tym razem nie Jaśniejący Płomień. Tym razem to ona zrobiła kolejny sequel Lotu nad Pierzastym Kopcem. Czarno-biała poleciała przez chwilę w powietrzu a potem boleśnie i dość nieszczęśliwie gruchnęła o ziemię z głośnym "uf!" uciekającym z jej pyszczka. Adrenalina trochę uśmierzała ból w poszkodowanej łapie, ale Jodłowa Gałązka dalej mogła poczuć, że jest z nią coś bardzo nie tak. Nie mogła się jednak poddać. Ptaszysko panikowało coraz bardziej, więc może to oznacza, że jest na skraju wytrzymałości? Może są na ostatniej prostej? Córka Zwinnego Strumyka jednak nie chciała zrobić głupiego błędu, więc starając się oszczędzać jak najbardziej bolącą łapę postanowiła -po wstaniu z ziemi- rzucić się w stronę pelikana, w to samo miejsce co wcześniej, ale zamiast pazurami to zaatakować zębami.
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W szale walki łatwo o drobne przeoczenia, jakieś pominięcie szczegółów, widzenie tunelowe. Adrenalina łagodzi ból, co niewątpliwie ma swój szczytny udział w powrocie Korzenia do obozu, z łapą wyglądającą, jakby lada moment miała podzielić się na dwie części. A jednak, pewnych rzeczy nie da ominąć i dobitnym przykładem jest pewien ewenement w postaci smukłej, wysokiej, aż nadto charakterystycznej sylwetki Oriona, która pojawia się w miejscu, w którym kategorycznie nie powinno jej być, i którą bury wyłapuje kątem oka. Może to drobne rozkojarzenie związane z dostrzeżeniem nieproszonego gościa jest współwinne kolejnemu słabemu atakowi (jeżeli ten manewr można nazwać atakiem), może to tylko nieszczęśliwy przebieg zdarzeń, lecz kiedy Jaśniejący Płomień znów zostaje z kilkoma piórami w pysku, zaciska mocniej szczęki, nim pozbywa się ich jednym splunięciem. Tylko tego im tu brakowało.
Raz jeszcze doskakuje do pelikana, tym razem darując sobie tę nieszczęsną szyję, i zamierzając się łapą z wysuniętymi pazurami na maleńkie oczka ptaszora. Nie jest takim optymistą, by liczyć na konkretne zranienie ich, ale będzie zadowolony, jeśli zada głębszą ranę na jego głowie. I przy okazji może powstrzyma go na moment przed rzucaniem kotami.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Poleciały pióra, a miała polecieć krew. Gdyby Orion miał okazję poplotkować z resztą towarzystwa to prędko dowiedziałby się, że w trakcie tego starcia był to jak najbardziej standard. Niezwykle rozczararowujący standard zresztą. Może nawet nie trzeba było rozmawiać, a starczyło rozejrzeć się po tym pobojowisku pokrytym jasnym pierzem, czy samemu ptaszysku, które miejscami łysiało. Dookoła działy się rzeczy mniej i bardziej porywające, ale nikt nie wadził orientalowi w jego miejscu przy ptasim boku. Do bardziej porywających należał chociażby lot Jodły po oberwaniu skrzydłem.
Więc co zrobił Orion, jak na dobrego ziomeczka przystało? Rzucił się na bliższe ze skrzydeł, chcąc się w nie wgryźć blisko nasady.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Atak Czubatki: Udany! (100%) -> (9+11)-(8+7)= 5HP
Atak Jodły: Krytyczny! (150%) -> [(6+9)-(15+7)]*1.5= coś na ujemnym = 1HP
Atak Płomyka: Udany! (100%) -> (12+12)-(15+7)= 2 HP
Atak Oniona: Udany! (100%) -> (18+11)-(8+7)= 14HP

Pelikan szalał, próbując się wyrwać spod naporu wielu kotów, podczas gdy jego energia życiowa upływała i upływała. Wszystkie koty rzuciły się na ptaka, i każdy z nich zdołał co najmniej zadrapać go tam, gdzie to sobie zaplanował, ale chwała i gloria przypadły Orionowi - jego zamach na skrzydło pelikana doprowadził do dużej rany tuż przy nasadzie skrzydła, która trysnęła krwią, a wraz z tą krwią upłynęła ostatnia odrobina życia, której ptak się trzymał. W końcu białopióry ptak padł na ziemię, martwy, pokryty krwią, otoczony czwórką zmęczonych kotów.


CZUBATKA: S: 11 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 4 | HP: 34-2= 32/70 | W: 35-3= 32/50 | wykorzystane przerzuty: 1/2
rana 1. stopnia: oderwany czubek lewego ucha - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
V zmiana stopnia
rana 2. stopnia: oderwane pół małżowiny lewego ucha - krwawi ( -2HP co turę do końca walki)

JODŁA: S: 9 | Zr: 13 | Sz: 9 | Zm: 8 | HP: 58/75 | W: 40-3=37/55 | wykorzystane przerzuty: 0/3
rana 2. stopnia: skręcona łapa

PŁOMYK: S: 12 | Zr: 16 | Sz: 12 | Zm: 11 | HP: 57/65 | W: 79-3= 76/85 | wykorzystane przerzuty: 0/5
rana 1. stopnia: obity grzbiet

ONION: S: 11 | Zr: 19 | Sz: 7 | Zm: 7 | HP: 75 | W: 62-3= 59/65 | wykorzystane przerzuty: 0/4


PELIKAN: S: 19 | Zr: 7 (14) | Sz: 5 (12) | Zm: 7 | HP: 20-1-1-3-5-1-2-14= martwy/140 | W: 24/60
rana 1. stopnia: gęste zadrapanie w okolicy ramienia - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane cztery pióra z brzucha
rana 0. stopnia: wyrwana lotka pierwszego rzędu z prawego skrzydła
rana 0. stopnia: powierzchowne zadrapanie błony między palcami lewej stopy
rana 1. stopnia: długie, głębokie zadrapanie boku przy pod skrzydłem - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane trzy pióra z okolic pokrywy średniej
rana 0. stopnia: wyrwana garść piór z dołu szyi
rana 0. stopnia: wyrwane trzy pióra z podbrzusza
rana 0. stopnia: wyrwane dwa pióra z pokrywy średniej
rana 0. stopnia: drobne zadrapanie w okolicy kości łokciowej
rana 0. stopnia: lekkie ugryzienie na spodzie szyi, wyrwane pióra
rana 0. stopnia: wyrwane dwie lotki z czubka skrzydła
rana 0. stopnia: wyrwane pióra z szyi
rana 0. stopnia: wyrwane jeszcze więcej piór z szyi
rana 1. stopnia: ugryzienie w szyję - krwawi (-1HP co turę do końca walki)
V zmiana stopnia
rana 2. stopnia: potężne ugryzienie w szyję (w tej turze -3HP, potem -2HP co turę do końca walki)
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z boku
rana 0. stopnia: wyrwane pióro z drugiego boku
rana 0. stopnia: wyrwane kolejne pióro
rana 0. stopnia + rana 0. stopnia + rana 0. stopnia + rana 1. stopnia: rozszarpany
- walka 1:4 - spadek Zr i Sz
- spadek W poniżej 2/3 - spadek celności o 1
- spadek statystyk o 1/4 ze względu na spadek HP

EXEPY
Czubatka: 60 exp
Brzoza: 50 exp
Jodła: 40 exp
Korzeń: 30 exp
Płomyk: 30 exp
Orion: 40 exp



Nie byle kto, umie się cieszyć byle czym
I byle co, choć byle jak, bylebyś ty, byleby być
Bylebym mógł, odkurzyć mózg choć trochę
I gdy będziesz jak skała zawsze zmieniać się w wodę


LVL 2 135 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
8
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nareszcie!
Zasrane ptaszysko w końcu kopnęło w dołek. Opadła jeszcze trzymając pelikana za szyję, ale wylądowała na równych łapach. Puściła ptaka, ale spojrzała na niego, syknęła wściekle i uderzyła go łapą w głowę.
— Zasrane ścierwo - syknęła jeszcze bardziej się krzywiąc na ból w uchu. Rozejrzała się po zebranych kotach. Trzy koty uczestniczyły w pokonaniu tego cholerstwa. Chwila- trzy? Coś tu nie grało. Albo przez tego ptaka liczyć nie umie albo Jaśniejący Płomień przyszedł jeszcze z kimś. Zmrużyła oczy i spojrzała nieprzyjemnym okiem na samotnika, bo tak go właśnie czuć.
— Jaśniejący Płomieniu, odprowadzisz go? - zauważyła i machnęła ogonem w stronę jasnego mrużąc oczy. — Chcę z tym iść do medyka - powiedziała, a kiedy mijała swojego dawnego mistrza dodała tylko, że później porozmawiają. Po drodze czekała trochę na Jodłową Gałązkę i odprowadziła ją do obozu.

/ zt i super sesja
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jodłowa Gałązka odetchnęła w końcu kiedy ptaszysko zwaliło się bez życia na ziemię. To była jedna ogromna tragedia. Czarno-biała prychnęła z irytacją na to jak tragicznie im szło a potem spojrzała się dookoła, bo kątem oka udało jej się zauważyć znajome futerko. Zmarszczyła lekko brwi kiedy zobaczyła Oriona na wichrowych terenach. Co on tutaj robił? No... oprócz walczenia z pelikanem z jakiegoś powodu. Gdyby nie łapa, która bolała ją coraz bardziej to córka Zwinnego Strumyka pewnie poczekałaby chwilę i zamieniła trochę słów z cynamonowym pointem, ale nie za bardzo miała do tego teraz głowę.
Czarno-biała wojowniczka spojrzała się na niego tylko chwilę, delikatnie skinęła głową, bo jakieś podziękowania za przybycie -mimo wszystko- mu się chyba należały, nie? A potem pokuśtykała z Czubatkowym Mrokiem do obozu. Ufała, że Jaśniejący Płomień odpowiednio załatwi tę sprawę.

//zt
Don't know what's waiting down below
⛧ The wolfpack lurks, awaiting you ⛧
- To follow, to bleed -
[Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8][Obrazek: f2u_wolf_paw___white_by_tarunyada_d5ls9s...D6vCucfu-8]
It's time for you to return, they decide
⛧ Oh no, oh no, the wolfpack's waiting for them ⛧
Too calm, you'll see
- Below the surface waits for you -

LVL 7 90 / 500
MedLVL 0 0 / 100
16
Siła
S
18
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Udało mu się wgryźć dość porządnie, a przynajmniej tak wnioskował po krwi, która ochlapała zaraz jego szlachetny pysk jak i tym, że wkrótce po tym, nim ktokolwiek zdołał zrobić kolejny ruch, ptaszysko padło bez życia. Przez moment przyglądał się pelikanowi, ale martwy nie wzbudzał już takiej sensacji, więc zaraz jego skupienie powędrowało w stronę kociego towarzystwa. Akurat by wychwycić niesympatyczne spojrzenie szylkretki i odpowiedzieć jej przesłodzonym uśmiechem. Jej reakcja go nie ruszała z prostej przyczyny – mogła się krzywić ile chciała, ale gdyby nie on to straciłaby jeszcze drugie uszko, był o tym przekonany. Czarno-białej kotce poświęcił dłuższą chwilę. Teraz widać było wyraźnie, że jednak oberwanie skrzydłem miało swoją cenę i była nią najwyraźniej uszkodzona łapa. Bo z jakiego innego powodu miałaby ją odciążać stojąc? Jakkolwiek jej nieszczęście wcale go nie cieszyło, tak jej zdziwienie na jego widok było zabawne, więc ciężko było powstrzymać uśmiech cisnący się na pysk. Przynajmniej grymas był sympatyczniejszy niż ten kierowany do pierwszej kotki. Na kiwnięcie łbem odpowiedział lustrzanym gestem i przez krótki moment obserwował jak odchodząc, zostawiając go w towarzystwie Jaśniejącego i pokonanego ptaszyska.
Szczerze mówiąc? Lepszego towarzystwa ze świecą szukać. A jednak, gdy adrenalina zaczynała już opadać, a do głosu dochodził zapomniany rozsądek, cynamonowy point przypomniał sobie o jednym paskudnym szczególe. Znajdował się na terenach Wichru. Oczywiście wiedział jak usprawiedliwić swoją obecność, by żyć dalej w zgodzie z samym sobą oraz swoją loteryjną moralnością, ale nie miał pojęcia czy burego wojownika to usatysfakcjonuje, czy jednak uzna, że Orion złamał niepotrzebnie jedyną zasadę, którą mu przedstawił. I co było prawdziwie frustrujące – orientala obchodziło zdanie Jaśniejącego. Powinno być nieistotne, warte tyle samo co wyrwane pióra pelikana, które leżały teraz wszędzie. A jednak liczyło się wystarczająco by samotnik powstrzymał się chwilowo od swoich komentarzy i skupił na czyszczeniu pyska z zasychającej krwi.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Pelikan wreszcie zdycha i Jaśniejący Płomień oblizuje pysk, na którym jednak nie ma krwi. Nie ma jej tam, ale jest wszędzie wokół - na zmasakrowanym wszechstronnie cielsku białego ptaka, na ciałach jego klanowiczów, widać ją w trawie. Niezłe pobojowisko, gdyby spytać go o zdanie. Przygląda się Czubatkowemu Mrokowi i Jodłowej Gałązce. Obie wyglądają, jakby pilnie potrzebowały pomocy medycznej - stan ucha tej pierwszej pozostawia wiele do życzenia, natomiast ta druga nienaturalnie stawia kroki. Dodajmy obrażenia Korzenia i proszę bardzo, jaka ładna gromadka rannych im się tworzy, borsucza jego mać.
Złość, z którą zjawił się na Podmokłym Brzegu, utrzymuje się po akcji, nawet wtedy, gdy obie kotki znikają z pola widzenia. Złości go skala zniszczeń, jakich dopuścił się pelikan, złości go niewiedza, co obecnie dzieje się z siostrzeńcem, w narastającą furię wprowadza go ból grzbietu, na tym etapie denerwuje go nawet zmierzwione futro. Ale prawdziwe crème de la crème to obecność Oriona na miejscu pobojowiska. Krew na jego pysku po zadaniu pelikanowi, najwyraźniej, mocnych obrażeń. I oczywiście wojownik rozumie, dlaczego to jemu przypadło rozprawienie się z samotnikiem, co nie oznacza, że nie dodaje to cegiełki do jego obecnego stanu. Świetnie, zaraz cały Wicher zacznie kojarzyć postać cynamonowego akurat z nim. Najpierw Korzeń, teraz ta dwójka. Kto jeszcze? I kto pierwszy rozpuści famę, że Jaśniejący Płomień coś nadzwyczajnie często widywany jest w towarzystwie konkretnego samotnika? Jedna rzecz, gdy spotykają się poza spojrzeniem innych, a co innego, gdy oriental pcha się na tereny klanu. Całkiem dobrze się na nich czuje; sokoli wzrok nie wystarczy, by zobaczyć u niego zamiar rychłego opuszczenia nieswoich ziem.
- Zjeżdżaj stąd albo ci pomogę - wycedza przez zęby, stając na wprost Oriona. Dwukolorowe oczy, mimo chłodnych barw, teraz buchają płomieniami. - Nie powinno cię tutaj być. Co sobie wyobrażałeś, co? Mówił ci ktoś kiedyś, że nie wtrąca się w nieswoje walki?
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Było coś uspokajającego w tym, że pierwsze co usłyszał ze strony Jaśniejącego to właśnie groźby. I gdyby przymknął oczy i skupił się jedynie na słuchaniu to poczułby się na tyle bezpiecznie, by kontynuować czyszczenie pyska, ponieważ nie zapowiadało się by miał podzielić losy Adama i Ewy, którzy przez złamanie jedynej zasady musieli pożegnać się z rajem. Znaczy się – było słabo, ale w sposób akceptowalny. Jednak nie ukrywał błękitu spojrzenia za powiekami, a skierował go na rdzawy pysk przed nim. I dokonał istotnego odkrycia – być może drugi człon imienia wojownika wcale nie był związany z barwą jego sierści. Myśl ta jednak utonęła prędko pośród tysiąca innych, które sprawiły, że przyduże uszy drgnęły w tył. Było słabo to mocne niedomówienie.
Opuścił szczupłą łapę na ziemię i oblizał powoli pysk – wciąż daleki od perfekcyjnie czystego, jednak nie czuł się na tyle komfortowo by doprowadzić się teraz do zupełnego porządku. Podniósł się z siadu i zrobił drobny krok w tył, by utrzymać pierwotny dystans między sobą, a wściekłym wojownikiem. Na język cisnęło mu się starczyłoby zwykłe dziękuję i tym podobne komentarze, które w normalnych okolicznościach uznałby za przezabawne, a podzielenie nimi z rozmówcą za konieczne. Jednak denerwowanie piesków było przyjemną rozrywką, gdy znajdowało się poza zasięgiem łańcucha, a nie w budzie wraz z jej lokatorem odgradzającym jedyną drogę ucieczki.
Co sobie wyobrażał? W tym problem, że nic – zareagował odruchowo. Nie pamiętał by w ogóle zastanawiał się nad sytuacją, wydawało mu się, że łapy same go poniosły w stronę centrum akcji. Jednak w momencie, gdy uznał chowanie się za złośliwym humorem za wykluczone ze względów bezpieczeństwa, okazywało się, że nie do końca wiedział jak zareagować. Nie mógł jednak opuścić po cichu terenów Klanu Wichru.
– Przechodziłem w pobliżu. Zobaczyłem znajome koty walczące z pelikanem. – zaczął spokojnie. Można było przemilczeć, że obecność Jodły zauważył później, a szylkretki w ogóle nie kojarzył. Długa kita drgnęła nerwowo. – Co niby, twoim zdaniem, powinienem był zrobić? Odwrócić wzrok i pójść dalej? Nie bądź śmieszny. Usiąść na granicy i kibicować? Komu? Powiedz jeszcze, że pelikanowi. Więc wybacz, że się wtrąciłem, rzeczywiście niepoważne z mojej strony.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości