Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Umówmy się, że nie była to najbardziej emocjonująca walka sezonu, przeciwnik trafił się raczej taki z niższej półki i był przede wszystkim zagrożeniem dla szaty orientala, nie dla jego życia. I to nawet nie w ten śmieszny sposób jak zdarzało się z okazji sparingów z niektórymi jednostkami, a w ten frustrujący sposób jak stado szczurów. Emocje towarzyszące tej sytuacji oscylowały w okolicach zera ze strony byłego samotnika. Przynajmniej do czasu, gdy jeden z niezbyt udanych ataków przybrał formę klepnięcia w tyłek?? Aha?? O ile wyrywanie kłaczków było akceptowalne, tak to przekraczało pewne granice. Więc z kolejną chwilą Orion skoczył w stronę samotnika chcąc zacisnąć zęby na jego szyi.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Może i ostatni atak Azaliowej Łapy nie był jakiś wielce popisowy, ale w całokształcie walki można było powiedzieć, że na pewno osiągnął swój cel… jeśli praktycznie zamordowanie drugiego kota było tym celem. Samotnik nie miał już siły walczyć, tyle krwawiących ran sprawiło, że zwalił się na ziemię, mdlejąc gdzieś przy okazji po drodze. Teraz pozostawała jedynie decyzja czy zostawić go przy życiu, czy może dobić.
atak Azaliowej Łapy >>> atak krytyczny (150%) >>> (29-25)*1,5=6 >>> 6HP
od następnej tury spadek celności ze względu na utratę ⅓ W
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z lewego policzka
rana 0. stopnia: niewielki siniak na prawym policzku
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z prawego policzka
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z ogona
rana 0. stopnia: pacnięcie w nos boop
rana 0. stopnia: siniak na zadzie z pozdrowieniami od korzeń
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na prawym policzku (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na lewym uchu (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: niezbyt głębokie rozcięcie na nosie (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: ślady po zębach na szyi OMDLENIE
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Nie chwycił samotnika za gardło jak bullterrier, ale to nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem – już na pierwszy rzut oka można było go zaklasyfikować bliżej chartów na długich nogach niż piesków przeznaczonych do uwieszania się na szyi przeciwnika. Ale co za różnica skoro efekt był ten sam, kocur padł nieprzytomny na ziemię, a oriental został postawiony przed wyborem. Kończyć co zaczął czy może w ostatnim zrywie moralności próbować zatamować krwawienie nieznajomego i poszukać szybko w okolicy ziółek, które pomogą go uratować. Hmm, nie. Po wstępnym oczyszczeniu białych paluszków z krwi, Orion podszedł do nieprzytomnego i oparł łapę na jego gardle z zamiarem przyciśnięcia aż typ przestanie oddychać. Chyba nie był na tyle żywotny by trzeba było go łapać zębami.
Księżyce: 47 Mistrz: Płotkowy Potok, Wiewiórczy Skok Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Ślimacza Muszla* [NPC] Ojciec: Ostowy Kolec* [NPC] Trwałe urazy: brak lewego oka
Kocur ma umaszczenie czarne srebrne pręgowane. Jego futro jest długie jasnoszare z ciemniejszymi pręgami oraz trochę jaśniejszą szyją, pyszczkiem i brzuszkiem. Uszy ma długie, a pozostałe oko złotawe. Kwiat jest duży wzdłuż, wszerz oraz wzwyż, jak taki potężny klocek. Od kiedy zaczął trening jego mięśnie się uwydatniły i syn Ślimaczej Muszli zrobił się silniejszy, a do tego wygląda całkiem pokaźnie już z daleka.
Kwiat w dalszym ciągu jest precyzyjny, punktualny i obowiązkowy, jednak z czasem intensywność tych cech zaczęła opadać i stanęła na chyba całkiem znośnym dla innych poziomie. Po tym co zrobił mu Czarna Łapa, po zaginięciu matki i śmierci ojca, syn Ślimaczej Muszli wyciągnął trochę lekcji z życia po swojemu. Przede wszystkim uznał, że te wszystkie trudności, które los rzucał mu pod nogi miały na celu zahartować jego ducha aby Kwiatka nic nie mogło odciągnąć od celu, który ten sobie postawi. Zaczął też wierzyć, że świat urządzony jest w sposób racjonalny i że z każdej sytuacji można wyjść w jakiś sposób pozytywnie jeśli tylko się o to postara, a on po prostu w przeszłości popełniał błąd za błędem przez swoje narwaństwo i dlatego tak skończył jak skończył. To sprawiło, że się uspokoił i bardziej myśli o swoich słowach, jednak nie sprawiło że stał się milszy niż wcześniej. Jeśli chodzi o intensywność upartości co do jego przekonań to w tym przypadku nic się nie zmieniło, tak samo z jedzeniem.
Tak naprawdę to Azaliowa Łapa nie musiał nic robić, żeby dobić biednego samotnika, bo ten wykrwawił się już zanim point w ogóle do niego podszedł. Miał pecha tego dnia, jak widać. Pecha, który zakończył jego żywot. Teraz co prawda już nie było co nad tym rozmyślać, ale… może gdyby trafił na kogoś innego to skończyłby inaczej?
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z lewego policzka
rana 0. stopnia: niewielki siniak na prawym policzku
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z prawego policzka
rana 0. stopnia: wyrwany kłak z ogona
rana 0. stopnia: pacnięcie w nos boop
rana 0. stopnia: siniak na zadzie z pozdrowieniami od korzeń
spadek statystyk o ¼ z powodu utraty połowy HP
spadek statystyk o połowę z powodu utraty ¾ HP
rana 1. stopnia: zadrapanie na szyi (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na prawym policzku (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: zadrapanie na boku (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: ugryzienie na lewym uchu (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 1. stopnia: niezbyt głębokie rozcięcie na nosie (krwawi po 1 HP do końca walki)
rana 0. stopnia: ślady po zębach na szyi OMDLENIE ŚMIERĆ
✭✭✭✭
Gotta gohard(gotta go hard) I ain't got time to waste(I ain't gottime) I gotta gohigh(gotta go high) I gotta elevate(I gotta elevate)
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
I to by było na tyle, przeciwnik leżał bez życia, a patrząc na ilość krwawiących ran, Orion nie bardzo mógł się zasłaniać działaniem pod wpływem emocji i nieumyślnym morderstwem. Chociaż nie myślał teraz o tym, w pierwszej kolejności przypomniał mu się Kąkol ze swoją historią bratobójstwa, w stu procentach zmyśloną, ale na tyle ładnie opakowaną, że miło się jej słuchało. W zwłokach leżących przed orientalem nie było nic poetyckiego, ich potencjał do zostania częścią porywającej opowieści był znikomy.
Były samotnik nie chciał kopać dołu na kocie cielsko – ile do roboty by było, zdarłby sobie opuszki jeszcze. Rozejrzał się po okolicy, szukając lepszej alternatywy i ostatecznie chwycił martwego przeciwnika za kark, by pociągnąć go w stronę rzeki i zaznajomić z żyjącymi tam rybkami. Następnie poprawił kłaczki i ruszył wzdłuż granicy z klanem Rzeki, na wycieczkę w okolice Łanu Rzepaku.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Dobry panie, czy Jodle już do końca na mózg padło? Czy te jej już-nie-takie-małe pasożyty wyssały z niej resztki rozsądku i empatii?? Orion dostrzegał w dzisiejszym wyjściu jedynie jawną mowę nienawiści. Jasne, słoneczko przygrzewające w plecy negatywnie wpływało na chęci do życia, gdy jednocześnie było się zmuszonym do wzmożonego wysiłku, ale na litość, pobudka przed świtem?
– Zwierzyna będzie spać o tej porze. Pochowana. Nachodzimy się tylko niepotrzebnie. – ziewnięcie na koniec przytłumiło wyrzuty w stronę dwukolorowej.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-W takie gorąco jakie panuje w ciągu dnia to raczej powyłazi dopóki jest wystarczająco chłodno, żeby chociaż myśleć -odparła. Oh Gwiezdny Klanie, odkąd Jodła urodziła kocięta to towarzystwo cynamonowego pointa nie było jednak aż takie złe. Odchowywanie kociąt było zdecydowanie bardziej męczące i często irytujące niż jego zadufana w sobie persona- Jeśli ty chociażby na treningi wychodzisz w czasie górowania słońca zamiast na początku dnia albo pod koniec to ci serio współczuję.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Póki jest wystarczająco chłodno, więc ma czas od świtu do niemalże górowania słońca. Dopiero po nim wszystko się... psuje. Nie trzeba było się specjalnie zrywać jeszcze wcześniej. To nie spotkanie z kimś ważnym by zapunktować za bycie przed czasem. – dalej sobie stękał, przede wszystkim by rozruszać jakoś ospały umysł. To jeden powód, drugim zaś było położenie fundamentów pod kolejną wypowiedź. – Ale zniosę te barbarzyńskie tortury w imię naszej przyjaźni, widzisz, poświęcę się dla ciebie, skoro tak ci zależy na wyjściu o tej porze, mimo że to właśnie ty wolałaś zaszyć się w kociarni na ostatnie sześć księżyców. Serio, w którym miejscu opieka nad takimi małymi larwami jest lepsza niż... cokolwiek innego? – skrzywił się z niesmakiem. Jak dla niego to dosłownie wszystko plasowało się wyżej niż opieka nad potomstwem. Nawet układanie ziaren piasku w równe rządki było bardziej satysfakcjonujące. – Ach, ale wracając. To kochane z twojej strony, że współczujesz, ale nie ma czego. Omawianie teorii nad brzegiem Leśnej Sadzawki, w cieniu otaczających drzew jeat dużo przyjemniejsze niż roztapianie się w obozie. A Jaśniejący nie jest na tyle głupi by planować cokolwiek bardziej wymagającego w takich warunkach. – machnął ogonem od niechcenia, zupełnie ignorując fakt, że bury jak najbardziej byłby pewnie tak głupi, gdyby nie to, że wolał odhaczać treningi jak najwcześniej, by mieć przez resztę dnia orientala z głowy.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Azaliowa Łapa był zdecydowanie dobry jeśli chodziło o dramatyzowanie i wyolbrzymianie wszystkiego. Za każdym razem kiedy ze sobą rozmawiali Jodłowa Gałązka musiała sobie to przypominać od nowa. Koty jednak się nie zmieniają i chyba powinna przestać się łudzić, że klanowe życie kiedykolwiek cynamonowego pointa zmieni. Czemu w ogóle pokładała w tym jakiekolwiek nadzieje? Przecież od początku powinna wiedzieć, że było to niemożliwe, patrząc na to jaki Orion był od momentu kiedy pierwszy raz się spotkali przy wichrowej granicy. Tyle księżyców minęło a on dalej był taki sam jak wtedy.
-Wiesz, akurat nie chciałam -przyznała, bo nie było co kłamać. W życiu nie miała planów na wylądowanie w kociarni i gdyby nie ta wpadka to nigdy by się tam nie znalazła. Tak to jest jak poniesie cię chwila... Jodła powinna być mądrzejsza, ale teraz to już była piszczka po jedzeniu- Żadne z nas tego nie planowało. Ani ja, ani Pszenica -dodała jeszcze- po prostu... tak wyszło.
-Nie wiem czy ciebie się tyczą na treningu bardziej wymagające rzeczy niż teoria. Polować i walczyć już umiesz a to chyba najbardziej wymagające rzeczy na treningu. No, chyba że masz słabą pamięć i zasady ci aż tak nie wchodzą -powiedziała.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Zastrzygł uszami z zaciekawieniem.
– Czyli mówisz, że nie planowałaś małych Pszenków i Jodełek? Nie chciałaś tego obrazka idealnej rodziny, do którego chociażby taki Zając intensywnie dążył w ostatnim czasie? – to zmieniało postać rzeczy. O sto osiemdziesiąt stopni wręcz. Więc drążył dalej. – Czyli twoim marzeniem nie było sprowadzenie kolejnego pokolenia na świat i nie jesteś jakoś bardzo przywiązana do tego rodzinnego obrazka prezentowanego innym, co? – bardzo istotne, bo być może już w tej chwili miał w głowie dwa plany, które opierały się o przypadkowość tej rodziny.
– Och, oczywiście, że się tyczą, Jaśniejący nie uwierzyłby mi na słowo, że niebo jest niebieskie tylko potrzebował dowodów, a co dopiero w moje umiejętności praktyczne. Co z tego, że nie raz walczyłem z nim czy obok niego, dalej to żadne potwierdzenie. Co z tego, że przynoszę tyle piszczek i przeżyłem większość życia sam, to żaden argument. Ale podejrzewam, że to tylko wymówka by odpocząć od omawiania teorii, bo widzisz, mam nieco zastrzeżeń odnośnie wielu aspektów życia w klanie.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
Pytania Azaliowej Łapy były dość… trudnymi pytaniami. Przynajmniej no, te odnośnie rodzinnego obrazka. Przy cynamonowym poincie trzeba było zdecydowanie uważać na słowa, bo z takim to nigdy nie wiadomo co sobie nagle ubzdura.
-Kociąt planować nie planowałam -zaczęła, podkreślając przy okazji że jeśli mowa o planach to mowa jedynie o kociętach- tak po prostu się wydarzyło no i już są… Nie uważam się też za świetną matkę, do takiej na pewno mi daleko, ale teraz jeśli ktoś by chociaż pomyślał o skrzywdzeniu mojej rodziny, zabiłabym -powiedziała bez ogródek- tak więc jeśli chodzi o ten rodzinny obrazek, o którym wspomniałeś i nie przywiązywanie się do niego, to nie masz racji, mimo wszystko. Pszenicznego Kłosa kocham, a te kocięta też zajmują jakieś specyficzne miejsce w moim sercu… eh, nie umiem tego wytłumaczyć, durne życie jest… i skomplikowane -westchnęła. Czemu w ogóle mu się zwierzała z takich rzeczy? Przecież i tak pewnie obchodzi go to wszystko tyle co zeszłporowy śnieg- A co?
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Przewrócił teatralnie oczami.
– Ojeju, a ty od razu do morderstw przeskakujesz, co tak dramatycznie? – od tego tu był on, prawda? – Zresztą nie pytam o to czy ich się przywiązałaś do nich tylko do obrazka. Znacząca różnica. Ale może łatwiej ci będzie na przykładzie. Spójrzmy na takiego Zająca, który starannie zaplanował sobie chyba całe życie, a w tym idealną partnerkę i stado bachorków. On jest przywiązany do tego by cała reszta klanu widziała ich jako przykładną rodzinkę, łapiesz w czym rzecz? Jakby w klanach były różne ścieżki rozwoju, a nie praktycznie tylko jedna to jestem pewny, że miałby rozplanowaną przyszłość dzieci jeszcze przed ich narodzinami. Albo jeszcze przed zmajstrowaniem ich. Tak na wszelki wypadek, żeby pasowały do tego jak chce żeby jego rodzina była widziana przez innych oraz tego co sam sobie wymarzył. – jak krowie na rowie, już bardziej dokładnie się wyłożyć chyba nie dało bez ignorowania tego drobnego a co.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-Po prostu mówię prawdę, kłamać nie będę -wzruszyła barkami. Żółte oczy powędrowały w stronę cynamonowego pointa kiedy ten zaczął tłumaczyć dokładniej o co mu chodzi. Dalej nie wiedziała co miała ta rozmowa na celu, więc ciężko jej było powiedzieć czy chce dalej w nią brnąć, czy porzucić ten temat.
-Nie mam planów żeby mieć idealną i aż sztucznie cudowną rodzinkę. Nie mam nic zaplanowane i nie potrzebuję takiej aprobaty dla mojej rodzint jaką sobie wymarzył dla swojej Zajęcze Ucho, jednak dalej nie wiem po co brniesz w ten temat... -postanowiła dalej drążyć. Chciała się dowiedzieć co tam sobie Orion wymyślił w tej swojej główce.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
– Nie zarzucam ci kłamstwa przecież, ale nieco mnie bawi, że nie dość, że źle zrozumiałaś pytanie to przeskoczyłaś do drastycznych scenariuszy od razu. – wyjaśnił z trzepnięciem długiej kity. Jodła była tak podejrzliwa, że w swoich staraniach bycia o trzy kroki przed nim, zbaczała ze szlaku i gubiła się w przypadkowych chaszczach. Orion i niecne intencje?? Skąd jej to do głowy przyszło??
– Z ciekawości. Wiem, że to może być abstrakcyjny koncept dla przyziemnego kotka, ale ciekawość jest głównym powodem, dla którego robię większość rzeczy. Z ciekawości spytałem, nie zrozumiałaś pytania, przedstawiłem je inaczej, nie wiem gdzie tu widzisz brnięcie. – kontynuował, już bez śladów ospałości w spojrzeniu czy kroku.
wysoka; jedna z najwyższych, szczupła, czarno-białe gęste futerko sterczy na różne strony niczym igły, biała szyja, pierś, cała przednia prawa łapa i cała lewa tylna łapa, posiada intensywnie żółte oczy
spokojna, zwykle neutralnie nastawiona, więcej słucha niż mówi, ciężka do zirytowania, jeśli nie zostanie wywołana do tablicy to udaje że nie istnieje; chyba że nie ma wyboru, otwarta na poglądy, lubi przysłuchiwać się konfliktom, nie umie podejmować decyzji "na wczoraj"; woli na spokojnie je przemyśleć
-No cóż. Potrafię chyba tylko iść albo na całość, albo wcale -powiedziała obojętnie.
Z ciekawości, nie do końca była pewna czy chciała w to wierzyć. Orion był specyficznym typem kota, który raczej nie robi niczego z czego sam nie będzie miał później jakiś korzyści. Na tyle Jodłowa Gałązka zdążyła go już poznać przez te wszystkie księżyce ich "znajomości". No, ale przecież skoro typ sam nie chciał mówić to nie wyciągnie mu z gardła tego czy faktycznie coś knuje, czy może ona faktycznie jest aż nazbyt podejżliwa i przewrażliwiona.
Czarno-biała kotka westchnęła przeciągle.
-W ogóle to przyszliśmy tutaj na pogaduchy czy na polowanie? Może by się przydało zabrać za szukanie piszczek zanim słońce zacznie bardziej wschodzić, hm? -powiedziała, bo nie za bardzo lubiła być centrum jakiejkolwiek uwagi czy konwersacji. Zwłaszcza takiej z cynamonowym pointem.
Don'tknow what'swaiting downbelow ⛧Thewolfpack lurks,awaitingyou⛧ -Tofollow,tobleed- It'stime for youtoreturn,they decide ⛧Oh no,oh no, thewolfpack'swaiting for them⛧ Too calm,you'll see -Below thesurfacewaits for you-