Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
Księżyce: 42 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Nakrapiana Mordka (i Zakurzona Ścieżka) Ojciec: kto? [Kudłaty] Trwałe urazy: krótki ogon (od urodzenia); podłużna szrama po lewej stronie szyi
KRÓTKI OGON (BOBTAIL) | niższa niż przeciętna, szczupła, ale atletyczna | bury klasyk z drobnymi plamkami rudego, ogólnie głównie brązowa | duża głowa, małe uszy, wielkie gały | oczy pomarańczowe | wyraźnie przerzedzona sierść
introwertyczna, wycofana i emocjonalna, łatwo wpada w złość. nie lubi głośnych kotów. poświęca się dbaniu o bezpieczeństwo klanu, przestrzega kodeksu, chociaż z coraz mniejszym entuzjazmem.
prywatnie fanka kopania dołów i bezkręgowców.
Rzepik [KG] | Czwarta Łapa [MG]
No proszę, proszę, jak to miło potrafiło się zrobić na świecie, kiedy się mu darowało życie. Słuchała poćwierkiwanki z niedowierzaniem, stojąc w trawie nieopodal. Brzmiała... ładnie, ale jej myśli nieuchronnie wędrowały do potyczki sprzed chwili i nie mogła odeprzeć frustrującego wrażenia, że być może i ten ptak się z niej śmieje. Bo to chyba niemożliwe, żeby jej nie zauważył, prawda? Nie była aż taka dobra w podkradaniu się.
Czy była?
Mógł rzeczywiście jej nie widzieć. Zupełnie nieświadom zagrożenia, pluskać się beztrosko na miękkiej mieliźnie... No tak, a zaraz jeż przyleci, wywijając korkociągi. To było zdecydowanie zbyt wygodne, żeby miało się okazać prawdziwe, i oczyma wyobraźni widziała tylko, jak drozd odlatuje bez trudu z kpiącym świergotem, podczas gdy ona znowu ląduje mokra po kolejnej naiwnej, frajerskiej próbie. Nie będzie tak! Niech sobie śpiewa i przydaje się na coś na tej łące. Ona zabierze dla siebie przyjemność z tego dźwięku i opuści to nieprzyjemne towarzystwo.
Rzuciła ptakowi ostatnie, przeciągłe spojrzenie, po czym, nie bez pewnego poczucia winy z puszczenia wolno zwierzyny, odwróciła się i ostrożnym krokiem odeszła dalej wzdłuż brzegu.
//zt
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Musiał w końcu poćwiczyć to, czego nauczyła go Sosnowy Szmer bez nadzoru. Wiedział jednak, że las jest pełen niebezpieczeństw więc nie zamierzał robić tego sam. Wyszedł na patrol łowiecki wraz z Bławatkową Łąką i Czarnym Koniem. Gdy już się oddalił od kocic, zaczął węszyć za zwierzyną.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Pierwsze samotne polowania mogły dostarczyć wielu wrażeń. Czy i tak miało być w przypadku Nieskazitelnej Łapy? Póki co wyglądało na to, że młody kocur ma całkiem niezłe szczęście.
Wystarczyło, że tylko nieco oddalił się od wojowniczek z którymi wyruszył na patrol, a już dostrzegł całkiem zachęcający widok. Pewna jaskółka musiała zmęczyć się lotem na tyle, że akurat wylądowała na ziemi, by spróbować się napić wody z niewielkiej kałuży, która akurat wytworzyła się na tym często mokrym terenie.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Zatrzymał się się w bezruchu na trzepot skrzydeł, a jego wzrok natychmiastowo padł na jaskółkę. Zdobycz, którą zadowoli się niejeden kot, zdobycz którą definitywnie musi pochwycić. W końcu będzie to jego pierwsza poza treningiem, musiał się wykazać przed wojowniczkami...
Przybrał pozycję łowiecką i zaczął skradać się do zwierzątka. Pamiętał przy tym, żeby co jakiś czas zatrzymać się w miejscu, co by zmylić ofiarę. Plan zakładał podejście na tyle blisko, żeby móc wyskoczyć i przyszpilić ptaka do ziemii.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Terminator robił wszystko tak, jak powinien. A jednak jak się okazywało, to czasem miało nie wystarczyć. Zanim Nieskazitelnej Łapie udało się jakkolwiek podejść do jaskółki, ta już zdążyła się poderwać w powietrze i znaleźć daleko poza zasięgiem wszystkiego, co nie potrafiło latać. Może nie należało się dziwić, tego typu stworzenia przecież bardzo rzadko można było spotkać na powierzchni ziemi, nie mogła zostać tu na długo.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Gdy tylko ptak poderwał się do lotu, Skaza wyskoczył za nim spanikowany, ale było już za późno. Poczuł lekki uścisk w żołądku, bo liczył na to, że jednak się uda. Na szczęście żadna z wojowniczek tego nie widziała i nie miały podstaw do bycia nim zawiedzonym. Po prostu ruszył dalej.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Uciekająca zwierzyna sprawiała zbyt wiele problemów? Na szczęście wyglądało na to, że Gwiezdni wymyślili na to jakieś rozwiązanie – kolejna piszczka, na którą udało się natrafić Nieskazitelnej Łapie po chwili chodzenia po pobliskich terenach, nie ruszała się ani trochę. Wręcz przeciwnie, jeśli kocur przyjrzał się badylarce bliżej, mógł stwierdzić, że była już martwa, nawet jeśli brak było na jej ciele ewidentnych ran. Nie mogła tu chyba leżeć zbyt długo, jej wygląd poza tym nie różnił się od tych, które można było odnaleźć codziennie na stosie zwierzyny.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Przyjrzał się nietypowemu znalezisku, obwąchując je przy tym dokładnie. Nie wydawało się zepsute, ale nie znaczyło to, że nie mogło być chore. W końcu nie miała widocznych ran, a zwierzyna raczej nie pada bez życia od tak. Nie chcąc tracić czasu, zdecydował się zakopać badylarkę. Pokaże ją później wojowniczkom i to one ocenią, czy warto zabrać ją do obozu. Teraz póki co ruszył dalej.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Lepsza pewnie martwa zwierzyna, niż jej całkowity brak, prawda? A ta badylarka została już przez Wichrowego terminatora bezpiecznie zakopana i nic więcej podobnego nie miało się zdarzyć… A nie. Jednak nie. Nim poprzednie znalezisko zdążyło jakkolwiek zniknąć w pamięci kocura, przed nim znalazło się kolejne.
Jaskółka, wręcz identyczna do tej, która jeszcze niedawno uciekła spod pazurów Nieskazitelnej Łapy. Teraz leżąca bez życia tuż przed jego łapami.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Jaskółka. Taka sama, na którą próbował przed chwilą zapolować. Oddech ugrzęzł mu w gardle. Gatunek ptaka mógł być jedynie przypadkiem, ale coś z tyłu głowy próbowało mu wmówić, że to pułapka. Najpierw mysz, teraz to. Wyglądało jakby ktoś próbował zastawić na niego pułapkę, szczególnie że to ten sam ptak, który mu uciekł... Tym razem postanowił zostawić piszczkę i dla własnego bezpieczeństwa zmienić nieco trasę.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
To nie mogło się dziać dłużej, prawda? Badylarka została zakopana, a jaskółka pozostawiona na ziemi przez terminatora, teraz musiał znaleźć się w jakimś miejscu, gdzie już nic podobnego więcej nie spotka… Czy przynajmniej tak mógł myśleć przez chwilę, gdy rzeczywiście jego wędrówka była jedynie spacerem bez niezwykłych zdarzeń.
I wtedy, gdy Nieskazitelna Łapa mógł już być może dojść do wniosku, że cokolwiek się tam zdarzyło było dziwnym przypadkiem, który więcej się nie powtórzy, dostrzegł leżącą na ziemi martwą ryjówkę.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Nie rozumiał, przecież zmienił trasę, dlaczego więc znów miał przed sobą martwą zwierzynę. Rozejrzał się zaniepokojony, ale nie dostrzegł niczego, ani nikogo. Był sam, co było jeszcze bardziej niepokojące. Nie chciał się tak stać i się nad tym zastanawiać, bo mógłby wtedy dużo zaryzykować, dlatego też przyspieszył kroku i ruszył dalej.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Kolejny dziwny znak na to, że coś mogło się dziać w okolicy pozostał za Nieskazitelną Łapą. Po kolejnej chwili poszukiwań oczom kocura ukazał się padalec. Żywy? Przez moment terminator mógł mieć pewne wątpliwości, beznoga jaszczurka wygrzewała się w słońcu i nie była zbyt ruchliwa. Jednak tak, najwyraźniej tym razem natrafił na całkiem zwykłą zdobycz, którą trzeba byłoby upolować, a nie jedynie zbierać z ziemi.
Księżyce: 39 Mistrz: Sosnowy Szmer Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Traszkowy Grzbiet, Truflowy Nosek, Morze Ojciec: A jest jakiś? (Zatopiona Wyspa) Trwałe urazy: szeroka szrama na prawej skroni (po lisie)
Szczupły, wysoki, krótkowłosy, niebieskie futro, biała plamka na prawym oku i biel ciągnąca się od palców lewej łapy do końca stopy, morskie oczy.
Skaza wyrósł już z kocięctwa, co pozwoliło na ukształtowanie jego charakteru. Wciąż jest synkiem na każde zawołanie Traszkowego Grzbietu, ale odeszła mu chęć na bycie w centrum zainteresowania. Stara się skupić na swoim treningu, żeby móc zostać najlepszym wojownikiem jakiego widział Klan Wichru. Kocur jest małostkowy, potrafi trzymać urazę za najmniejsze przewinienie, a co gorsza dużo rzeczy bierze dosłownie. Łatwo mu idzie przywiązać się do kotów, które były dla niego miłe i niepodobna mu się, gdy okazują to samo innym kotom niż jemu. Bardzo łatwo przychodzi mu zazdrościć, co w połączeniu z nadmiernym analizowaniem rzeczy nie wróży raczej niczego dobrego.
Nie wyzbył się jeszcze uczucia bycia w niebezpieczeństwie, ale pojawienie się żywej zwierzyny podniosło go nieco na duchu. Przybrał pozycję łowiecką i przenosząc ciężar ciała na tylne łapy, zaczął skradać się w stronę padalca. Finał miał zawierać skok i złapanie gada.
Należy do kotów szczupłych i raczej delikatnych, ale da się już stwierdzić, że zaczyna już wyrastać na dość wysokiego kocura. Pokrywa go krótkie, gładkie futro, na mniej więcej połowie powierzchni białe, a w pozostałej części bure. Biel widoczna jest na jego brzuchu, szyi i części pyszczka, gdzie tworzy wychodzącą kawałek ponad nos strzałkę, a także na dolnej części każdej z czterech łap. Na grzbiecie, reszcie głowy, górnych partiach boków oraz kończyn i ogonie obecna za to jest brązowa sierść, przecinana ciemniejszymi pręgami. Oczy niedawno zmieniły kolor z kocięcego błękitu na zielony.
Niby wszystko szło terminatorowi dobrze, to nie tak, że popełnił jakieś okropne błędy, które przekreśliłyby jego szansę na sukces w polowaniu… A jednak padalec musiał zorientować się, że nie był tu już sam na moment przed tym gdy Nieskazitelna Łapa był gotowy na niego skoczyć. Zaczął uciekać, sunąć po ziemi jak najdalej od terminatora, jednak wciąż istniały szanse na to, by go dogonić i dokończyć swoje dzieło.