Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Odpowiedzi na nieme pytanie kotki w trawie nie było, za to znalazło się... no właśnie, co? Kilkanaście źdźbeł uginało się lekko pod niedużym ciężarem płaskiego pudełeczka z lśniącego i jaskrawego, chociaż nieco namokłego papieru. Jeden z węższych boków otwierał się sterczącymi śmiesznie klapkami i gdyby zajrzeć do środka przez niego – lub przez równo wycięty otwór jednej z większych ścian – można by się przekonać, że nie był też całkiem pusty. Na dnie znajdowało się wciąż kilka krótkich niby-patyków, ulepionych przez Dwunożnych z jakiejś masy, każdy w swoim własnym kolorze: jasnoniebieskim, wściekle różowym, lśniąco czarnym i pomarańczowym. Pachniało to wszystko dość mocno... woskiem, jeżeli kotka miała z nim kiedykolwiek przyjemność, ale próżno byłoby się tu doszukiwać pszczół. Zdecydowanie nie było to zioło, ale przynajmniej nie martwa zwierzyna, prawda?
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Oh! Kolejne śmieci Dwunożnych. Odłożyła na chwilę swoje piórko żeby obwąchać pudełko. Nie widziała jeszcze czegoś takiego, ale nie wyglądało na nic niebezpiecznego. Przypominało te ludzkie patyki z którymi już wcześniej miała styczność - tylko te były zdecydowanie bardziej kolorowe. Hm. Wepchnęła łapką bażancie piórko pod pudełko, żeby przypadkiem nie odleciało w wietrznej dolince, i pobiegła przed siebie dalej. Wracając zabierze nowe znalezisko ze sobą.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Jeśli nie Kotlinka, to przynajmniej los uśmiechnął się do kotki, bo na jej drodze wyrosła specyficzna roślina. Sięgająca powyżej czubków jej uszu długa łodyga rozgałęziała się i kończyła kiścią gęsto najeżonych kulek, które zdawały się nie mieć innego marzenia w świecie, niż przyczepianie się do futer nieopatrznych podróżników. U jej podstawy, jak również gdzieniegdzie na jej długości, wyrastały bardzo duże i szerokie, wyraźnie żyłkowane liście. Kto wie, czy miała jakieś lecznicze właściwości, ale dawała jakąś chwilę wytchnienia od dotychczasowego krajobrazu, w którym słały się gęsto głównie trup i trawa.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Czy to nie była jedna z tych roślin które wyrywały na potęgę z Ryjącą te księżyce temu? Podeszła i obwąchała roślinkę. Jej chyba nie było w lecznicy... prawda? Na pewno nie była jednym z tych ziół które pokazywała jej Niezapomniana. Zatrzymała się przy niej jeszcze na chwilę, myśląc intensywnie, ale ostatecznie ruszyła dalej. Może jeszcze była szansa na znalezienie czegoś przydatnego nim zapadnie zmrok...
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Jeśli nie ta, to może następna? Tym razem pierwszym, co dotarło do kotki, była mocna, specyficzna woń. Jej źródło łatwo było zidentyfikować jako kilka porządnych, wysokich łodyg, pokrytych z góry na dół drobnym meszkiem. W regularnych odstępach wyrastały z nich języczki miękkich, z lekka szarawych listków; na szczycie natomiast, niczym korony miniaturowego lasku, kołysały się kopułki małych, białych kwiatów. Gdzieniegdzie zdawały się wręcz barwić na różowo, chociaż może była to jedynie gra świateł chylącego się ku zachodowi słońca.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Obróciła głowę w stronę źródła zapachu i zatrzymała się. Hmm. Co to była za roślina, nie miała pojęcia, ale ten zapach dokładnie kojarzyła z lecznicy. Gorzej, że nie pamiętała dokładnie jaką część rośliny wtedy oglądała. Kwiaty? Czy liście?
Nijak nie mogła sobie przypomnieć, więc po prostu zaczęła zrywać najładniejsze kiście kwiatków i najdorodniejsze liście. W najgorszym wypadku Niezapomniana po prostu wyrzuci co jej niepotrzebne.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
W ten sposób udało jej się dorobić stosiku sześciu pierzastych liści i trzech drobnokwiecistych kiści. Znalezisko niczego sobie i nawet całkiem urokliwe estetycznie. Jeśli Niezapomniana Łapa nie będzie miała dla niego zastosowania, ktoś inny pewnie ucieszyłby się, mogąc ozdobić sobie nim legowisko.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Jak się okazało, nawet jesienią można było znaleźć jeszcze ładne okazy i kwiatów i liści. Szlak z zadowoleniem zgarnęła swoje łupy i podreptała dalej. Tym razem energiczniej, sprężystym krokiem kota, który właśnie uzyskał trochę wiary w siebie. Może kotlinka już się do niej przekonała?
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Tak jakby śpieszno jej było, żeby wybić kotce z głowy tę myśl, Kotlinka wytoczyła swoje stare działa. Na drodze Mrówczego Szlaku znalazła się martwa wrona, nieodmiennie bez zarówno wyraźnych obrażeń, jak i oznak zepsucia. Jedynie pióra na jej brzuchu były nieco przerzedzone.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Aha. No dobra, kotlinka dalej jej nie ufała. Dużo jeszcze tych martwych ptaków tu będzie? Strasznie niemiłe z jej strony...
Odłożywszy sobie jedno siwe piórko, zakopała biedną wronę w takim samym małym kurhanie jak poprzednie dwa ptaki, wciąż mając nieodparte wrażenie, że jednak marnują mięso. Nie zamierzała jednak narażać się Iskrze, ani tym bardziej targać martwych ptaków do obozu, więc tylko westchnęła i rozejrzała się wokół. Dla pewności, że jednak nie przeoczyła żadnych przydatnych roślin. A potem podreptała dalej, w myślach prosząc Gwiezdnych o pajęczyny, albo nagietki, albo coś jeszcze czego mieli mało. Byle nie kolejny martwy ptak.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Gwiezdni nie przychylili się do tych próśb, spełniło się tylko jedno – ptak, którego spotkała tym razem, rzeczywiście nie był martwy. Jeszcze...? W trawie nieopodal coś zatrzepotało i jeśli zachowała należytą ostrożność, mogła zauważyć, jak mały rudzik podskakuje na krawędzi najbliższego zagłębienia, bystrymi oczkami szukając w naruszonej ziemi czegoś na podwieczorek. Niecodzienny widok na tej części terenów, ale i szansa na świeże mięso, na które Roziskrzona Gwiazda nie pokręci nosem – i na wydłużenie listy ptasich ofiar Kotlinki o jeszcze jedną nazwę.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Gwiezdni chyba doskonale się bawili obserwując ją ze Srebrnej Skórki. A może właśnie zlitowali się i dla odmiany podesłali jej żywego ptaka? Śmieszki z nich, Szlak nie zabija ptaków. I kropka.
Usiadła kilka susów od pierzastej kulki i obserwowała ją przez chwilę. Gdyby jeszcze było trochę chłodniej, a trawa mniej soczysta, czułaby się zupełnie jak te kilkanaście księżycy temu, kawałek na północ stąd, kiedy koczowała na pustym polu i jej jedynymi znajomymi były ptaki. Następnym razem wybierze się do lasu na polowanie. Może wtedy zacznie znajdywać jakieś zioła. Po chwili ptaszek odleciał a ona znowu została sama; więc podniosła się z ziemi i z coraz mniejszym zapałem ruszyła naprzód. Jeszcze moment i znajdzie się na Bzyczącej Polance, a dalej miała do pokazania tylko kilka liści i kwiatów. Beznadziejna wycieczka.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Wzgardziła żywym przyjacielem? Proszę bardzo. Oto ma martwego.
Kotlinka nie znała litości. W trawie przed łapami Mrówczego Szlaku znowu znalazł się gawron, niezwykle podobny do tego, na którego natknęła się u początku swojej wędrówki po łące – gdyby nie była taka pewna tego, gdzie się znajdowała, mogłaby ulec wrażeniu, że ptak jest ten sam, jakby nigdy tak naprawdę go nie zakopała.
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
Księżyce: 46 Mistrz: Wędrujące Światła (i Żbikopręga) Płeć: kotka? Zaimki: ona/jej, inne też ok Rodzic: Wędrujące Światła, Gwiezdny Nurt [najlepsza ciocia na świecie]
orientalny krótkowłosy; czarno-rudy szylkret z przewagą czarnego, pomarańczowe oczy
ten współpasażer który zabawia pięciolatka siedzącego za tobą w samolocie żeby przez całą drogę nie kopał w twoje siedzenie
Babie Lato [S], Orzechowa Łapa [KW], Pies. [GK]
Aha? Już więcej tu nie przyjdzie. Na początku jeszcze myślała że to dobre miejsce na zbieranie ziół ale... jak na razie zbierała truchła ptaków. Gorzej niż ze stosem padliny w obozie. Powoli zaczęło ją przerażać co może zabić aż tyle ptactwa (i mysz) naraz, w dodatku nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Coś faktycznie je truje? Co jedzą wszystkie te ptaki i mysz? A może piły z tego samego miejsca...?
Gawron zakopany, Szlak ruszyła przed siebie dalej. Bzycząca Polanka była już całkiem niedaleko. Może to czas nawrócić i zacząć poszukiwać zwierzyny? Szylkretka zaczynała się robić głodna od tego całego wędrowania a efektów jak nie było tak nie... było w dalszym ciągu.
Chudy kociak o buro-białej sierści i brązowych ślepkach.
Biegający gdzie popadnie mały gnom, przy którym ciężko zaznać spokoju. Głośny, natarczywy, głodny wrażeń i nieskory do przestrzegania zasad.
Dziki Czart [KW] | Rzepik [KG]
Przeraża nas to, czego nie znamy. I jakby po to, żeby szylkretka mogła lepiej zastanowić się nad niepokojącym ją zjawiskiem – aby wzbogacić jeszcze materiał do jej analizy – Kotlinka wykosztowała się na swoich obrzeżach na kolejne truchełko. Tym razem węże, żeby kotce całkiem się jednak nie znudziło. Z pewnej odległości można by się przestraszyć ukrytego w trawie zaskrońca, ale bliższe spotkanie szybko uświadamiało, że co najmniej od paru chwil nie było już czego. Przynajmniej on także nie wydawał się nieświeży.