Księżyce: 26 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
Warto spróbować. Przybrała pozycje łowiecką i ruszyła w kierunku ptaszka pod wiatr. Unikała gwałtownych ruchów, starała się kryć w wysokich trawach żeby jej nie widział, a jeśli skowronek spoglądał w jej stronę zamierała w bezruchu i czekała aż zacznie patrzeć w innym kierunku. Jeśli udało jej się podejść odpowiednio blisko skoczyła na niego z wyciągniętymi łapami, próbowala chwycić go pazurami i zabić ugryzieniem w kark.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Nie zając, ale szczur... rozejrzała się wpierw czy nie wyleci na niego zaraz całe stado. Nie zobaczyła żadnych innych par złowrogich ciał, więc postanowiła go złapać. Zaczęła skradać się do szczura z ciężarem przerzuconym na ugięte, tylne łapy. Szła do niego po cichu i powoli, chcąc w końcu wynurzyć się zza zarośli i krzewów, rzucić na niego i zagryźć.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Szczur poruszał się całkiem sprawnie, ale Kraśna Klacz okazała się szybsza. W kilku zwinnych ruchach zbliżyła się do szkodnika, a potem skoczyła, by ostrymi jak brzytwy zębiskami zakończyć jego żywot. No i się udało, bez większych problemów. Szczur do ostatniej chwili nie był świadomy czyhającego na niego zagrożenia.
+10exp
Początkowo wszystko szło gładko i nie zapowiadało się, by Wojenna Łapa miała natrafić na jakieś problemy... A jednak zetknęła się z barierą, która była nie do obejścia; złośliwym pechem. Skowronek nieszczęśliwie zerknął w jej stronę, akurat w momencie, gdy wykonywała kolejny krok, by się do niego zbliżyć... No i cóż, została zauważona. Ptak zerwał się do lotu, a szansa przepadła. Ale nie musiała się przejmować, to przecież nie była jej wina.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kolejny bezproblemowy dzień jak widać. Zakopała szczura i poszła dalej. Nie zwracała uwagi na córkę, niech poluje, potem się pochwali. Jedyne na co matka uważała, to czy nie było słychać wszelkich dźwięków świadczących o walce, bo była w każdej chwili rzucić wszystko w pierun i pognać do Wojny. Tymczasem dalej wypatrywała zajęcy.
Księżyce: 26 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
Nieźle się zaczynało. Pożegnała uciekającego ptaszka odpowiednim do sytuacji przekleństwem, machnęła ogonem i niezadowolona podniosła się z pozycji łowieckiej. Przejechała szybko językiem po piersi z nadzieją, że nikt nie widział jej porażki, po czym ruszyła dalej rozglądając się za zwierzyną.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Zająca dalej brak, ale nie ma co się łamać! W okolicy właśnie pojawił się potężny, kolorowy bażant. Kraśna Klacz mogła go najpierw usłyszeć, a dopiero później zobaczyć. Ptak wydawał swoje dziwne, bażancie odgłosy, gdy wyłaniał się zza wysokiej trawy. Przystanął wtedy, krótko się rozejrzał... Ale chyba nie dostrzegł na horyzoncie kota, bo zaraz ruszył dalej, kontynuując swój wokalny pokaz.
Bażant, którego spotkała Kraśna Klacz, był chyba zbyt głośny... Albo po prostu to Wojenna Łapa miała mniej szczęści jeśli chodzi o zwierzynę. Wędrowała i wędrowała, ale nic ciekawego nie wpadło jej na razie w oko. Pusto.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Kocica wypatrzyła bażanta. Cholerne ptaki. Ile można! Z jej nozdrzy wyleciało ciężko powietrze, a potem westchnęła lekko. Tyle dobrego, że to jedzenie. Choć szkoda, że opierzone. Tak czy siak nie miała zamiaru zignorować takiej okazji. Zaczęła się do niego skradać i co jakiś czas zastygała w miejscu. Plan był prosty - rzucić się na jego szyję i przegryźć, by tętno zniknęło, a duch uleciał.
Księżyce: 26 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
To chyba nie był jej dzień, a może trochę przesadzała i powinna się uzbroić w cierpliwość. Zniecierpliwiona strzepnęła uchem, kroczyła przed siebie powoli i rozglądała się w poszukiwaniu zwierzyny.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Bażancia sielanka nie trwała zbyt długo. Kraśna Klacz już po kilku chwilach znalazła się tuż za plecami wielkiego ptaka. Skoczyła, ugryzła, zabiła. Kotlinka nagle stała się wyjątkowo cichym miejscem.
+25exp
Wojenna Łapa w końcu dostała swoją szansę. Niewielki rudzik wylądował na łysym kawałku ziemi niedaleko niej. Od razu zabrał się za wygrzebywanie czegoś spomiędzy zbitych grudek i już po chwili terminatorka mogła zobaczyć, jak ptak siłuje się z jakimś większym robaczkiem.
Księżyce: 26 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
Dobra, druga szansa, może tym razem pójdzie lepiej. Wojna przybrała pozycje łowiecką i powolutku, cicho niczym duch ustawiona pod wiatr starała się podejść rudzika. Kryła się za wszystkim co mogło ją zasłonić przed jego bystrymi oczami i zamierała w bezruchu jeśli spoglądał w jej stronę. W miarę możliwości starała się go podejść od strony jego grzbietu, ale wiatr stawiała na priorytet i to jego kierunek traktowała jako priorytet. Jeśli udało jej się podejść skoczyła na ptaka i próbowała go zabić ugryzieniem w kark.
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Nie było to trudne. Kraśna Klacz spojrzała na bażanta, z którego uszło życie skrzywionym pyskiem, a następnie uniosła głowę ku niebu, by nieco oczyścić głowę. Po chwili dumania zakopała ptaka i ruszyła dalej w poszukiwaniu zajęcy.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
To wszystko było takie... Dziwne. Gwiezdny Klan chyba kpił sobie z Kraśnej Klaczy. Szukała zająca, a ciągle w łapy wpadały jej ptaki... No i tym razem również miała tego pecha. Kolejny bażant pojawił się na horyzoncie, równie wielki i kolorowy jak jego poprzednik. Na tym jednak podobieństwa się skończyły. Ten osobnik przemierzał okolicę w zupełnej ciszy i niezwykle nerwowym krokiem. Co jakiś czas zatrzymywał się i uważnie rozglądał, może był świadkiem sceny morderstwa sprzed chwili?
Rudzik znajdował się stosunkowo blisko, toteż Wojenna Łapa nie musiała tracić na niego zbyt dużo czasu. Po cichutku zaszła go od tyłu, a potem skoczyła i wgryzła się w jego kark. Nie było tutaj większej filozofii, po prostu perfekcyjne podejście.
+10exp
Czarny, dlugowłosy solid colourpoint, z chłodnymi, niebieskimi oczami. Wyrosła do standardowego rozmiaru kota, jest bardzo puszysta. Po kocicy widać, że jest zmęczona, ma podkrążone oczy i znużony wyraz pyska
pewna siebie | ambitna | już nie tak szorstka jak kiedyś | neutralna, już nie obsypuje samotników komentarzami i niemiłym wzrokiem | skupia się mocno na rodzinie | oddana nauce terminatorów | lojalna klanowi | nie wierzy w Gwiezdnych, nie uznaje Kodeksu Wojownika
Gwiezdny Klan? Gwiezdny Klan nie istniał i to powinno wiedzieć każde normalne kocię. Bajki dla podporządkowywania sobie kotów spływały po Klaczy, jakby była odporna przed takimi głupotami.
To co było prawdziwe to jedzenie - a przed nią właśnie szło kolejne. Jeśli miała natrafiać na ptaki, to naturo niech zostaną to bażanty. Tymi mogło najeść się sporo kotów.
Kompletnie nie obchodziło jej co wydarzyło się w życiu tego ptaszora, jedynie rzuciła okiem w przestrzeń za nim, by upewnić się, że nic go nie śledzi. Po upewnieniu się sama osobiście ruszyła na dorwanie go. Zaczęła się skradać i chowała za okoliczną roślinnością, by jej nie dostrzegł. Chciała dość odpowiednio blisko, wyskoczyć na niego i wgryźć w gardło.
Księżyce: 26 Mistrz: Skażona Woda, Kraśna Klacz Płeć: Kotka Matka: Kraśna Klacz Ojciec: Wielki Ch [Chrzęszczący Chrabąszcz] Trwałe urazy: Słabo widoczna blizna na prawym policzku
Wysoka, smukła kotka z długim czarnym dymnym futrem i zanikającymi klasycznymi pręgami widocznymi wyłącznie na pysku. Ma dwukolorowe oczy: lewe błękitne, prawe bursztynowe, oraz biel widoczną na pyszczku, szyi, piersi oraz w postaci skarpetek na łapach.
Nosi się tak, jakby świat już zgiął przed nią kolano. Do przesady dumna i tryskająca samozadowoleniem, ma o sobie wysokie mniemanie. Jest szczera do bólu, mówi to co jej ślina na język przyniesie, a jednocześnie źle znosi krytykę i łatwo się o nią obraża.
Udało się, nareszcie, bo gdyby i ten uciekł, to musiałaby zacząć zastanawiać się co jest z nią nie tak, a przecież Wojna była doskonała i takie myśli po prostu nie mogły pojawić się w jej łbie. Ukryła rudzika żeby spokojnie wrócić po niego po zakończeniu polowania i ruszyła dalej w poszukiwaniu jakiejkolwiek zwierzyny.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Kraśna Klacz, nim ruszyła w stronę bażanta, dokładnie się rozejrzała. Nic niepokojącego nie zwróciło jej uwagi. Może w takim razie rzeczywiscie to ona była tym, czego obawiał się ptak? To miałoby najwięcej sensu, ponieważ gdy tylko zaczęła skradać się w jego stronę, ten od razu ją dostrzegł i zerwał się do ucieczki. Tempo miał całkiem szybkie, ale wojowniczka miała szansę go dogonić... Ale do tego potrzebny byłby pośpiech.
Po zakopaniu rudzika okolica, po której krążyła Wojenna Łapa zrobiła się wyjątkowo spokojna... Trochę tak, jakby zebrana wokół zwierzyna przeżywała swoją małą żałobę. Terminatorka mogła wytężać wszystkie zmysły, jednak to nie wystarczyło; kotlinka była pusta. Cierpliwości.