Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno.
[ reszta w kp]
spokojna, trochę gaduła i prawie zawsze uśmiechnięta
Fiołeczek polizała za uchem Deszczową Pogodę na pocieszenie. Chyba żadnej z nich nie podobała się ta sytuacja. Pokiwała głową na jej słowa, ona też nie mogła zrozumieć istnienia tego pnia, po co musiało to wyrosnąć akurat tu? Zdziwiła się, gdy Kropelka zawahała się mówiąc do Pijawki ,,mamo''. Ale możne ona też była blisko z białą kotką? Sama szylkretka nazywała przecież Lawendę mamą. - Biały Puchu!- Fiołek patrzyła się, jak gniazdo ptaków spada, a biała zastępczyni nadal siłuje się z drugim pisklakiem. Wskazała gestem głowy Kropli, by poszła z nią. - Ja-ja się nim zajmę. Jak coś to mi pomóż, dobrze, Kropelko? - Spojrzała na rudą z troską w zielonych oczach. Nie chciała, by pisklak uszkodził przyjaciółkę. Szylkretka podeszła do malca po cichu upewniając się, że wyciaga pazury. Tak bardzo nie chciała zabijać tego malucha, ale jaki ma wybór? Niedługo urośnie i będzie dla niego obiadem. - Przepraszam. - Miauknęła pod nosem rzucając się z pazurami na ptaszka.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Delikatnie i niekontrolowanie zamruczała, czując ciepłe liźnięcie za uchem. Fiołek była kochana, taka wspierająca, dobra i czuła... Uspokoiła się i zmusiła do skupienia na tym, czym akurat się zajmowały. Wzdrygnęła się mimowolnie, gdy gniazdo uderzyło o ziemię, po czym udała za przyjaciółką w stronę pisklaka. O ile nie chciała zostawiać kocicy samej w pojedynku z tym... ptakiem, to faktycznie lepiej było, by obydwie podzieliły tym razem obowiązki.
- Oczywiście. Zwłaszcza, że nadchodzi chyba kolejny - z niepokojem spojrzała w górę, czekając na kolejne pisklęta. Albo na dorosłego gadożera, który przecież ciągle mógł się tutaj pojawić.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
[mechanicznie: robię rzut na atak, jeżeli wyjdzie udany, to drugie z piskląt wypada; obrażenia jak od zwykłego ataku LUB -7hp za upadek]
Atak Białego Puchu: Krytyczny! (150%) [(12 + 6) - (8 + 8)]*1,5 = 3 Atak pisklęcia 2: Krytyczny! (150%) [(15 + 10) - (7 + 17)]*1,5 = 2, bo krytyczny
Biały Puch istotnie, zrzuciła na ziemię kolejnego pisklaka. Maluch zdążył co prawda wyrwać jej trochę sierści z piersi podczas szamotaniny, ale wojowniczka dopięła swego. Młody gadożer wypadł z poluzowanej konstrukcji gniazda, podobnie jak swój brat lub siostrzyczka, ale przy upadku, miał więcej szczęścia. Złożył się tak fartownie, że po uderzeniu w grunt, jedynie lekko obtłukł sobie skrzydło. Skoczył na równe nóżki, patrząc wrogo na Deszczową Pogodę, wciąż był jednak dość skołowany zaistniałym natarciem na ich dom...
Atak Fiołkowego Nosa na pisklę 1: Słaby! (50%) [(14 + 8) - (11 + 8)]*0,5 = 1, bo słaby Atak pisklęcia 1: Krytyczny! (150%) [(9 + 10) - (11 + 6)]*1,5 = 3
...podczas gdy pisklak, który zleciał chwilę wcześniej, doszedł do siebie, więc był świadom nadciągającego ataku ze strony szylkretki. Podczas gdy ona wyrwała mu nieco puchu z okolic gardła, on odpłacił się zamachnięciem na nos kotki, a celował dzióbkiem. Na szczęście jedynie lekko zadrapał jego grzbiet, na tyle powierzchownie, że obyło się, póki co, bez krwi. Jedno było pewne: pisklaki nie były tak bezradne, jak mogłoby się wydawać. Musiały bronić się same, przynajmniej na razie, bo na niebie nadal nie można było spostrzec ich rodziców.
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Pisklak zanim spadł, wyrwał jej kępkę futra. Oczywiście, że zabolało, chociaż może nieco zapiekło. Pijawka jęknęła tylko cicho, po czym wzięła głębszy wdech, spoglądając na ziemię na pisklaka, który właśnie zleciał i na dwie wojowniczki, którym zostawiła zajęcie się młodymi ptakami.
- Zaraz do was zejdę tylko... zajmę się tym gniazdem - miauknęła w ich stronę, po czym szybko wróciła go gałęzi. Następnie ponownie naparła na delikatne gniazdo, aż wreszcie zrzuciła je całkowicie z platformy. Biały Puch wzięła głębszy wdech, wyglądając na dół, aby sprawdzić, czy się przypadkiem nic nie stało. Zaraz potem sama zaczęła ostrożnie schodzić po dziwnym pniu, aby wreszcie znaleźć się na ziemi.
- Zabijmy je szybko, aby nie musiały... się męczyć - powiedziała, spoglądając szybko na Kropelkę i Fiołek. Zaraz potem machnęła ogonem i skoczyła w stronę pisklaka, którego przed chwilą zrzuciła (pisklę 2). Wyciągnęła pazury, zamachnęła się jedną z łap, starając się uderzyć ptaka na tyle mocno w głowę, aby go ogłuszyć.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno.
[ reszta w kp]
spokojna, trochę gaduła i prawie zawsze uśmiechnięta
Fiołek próbowała być wobec piskląt delikatna, co wyszło na jej niekorzyść. Pisklak postrzegał ją jako wroga i oddał jej atak. Prosto w jej nos! Cofnęła się o krok i dotknęła łapą swój nos, aby sprawdzić czy nie krwawi. Nie krwawiła , ale bolało bardzo mocno. Wzięła głęboki wdech, aby sie uspokoić. Musi zabić tego pisklaka, musi.
Rzuciła się na niego z wyciągniętymi pazurami celując w gardło. Chciała mu je przebić, bardzo bolesna śmierć, ale chciała by umarł szybko. Słyszała głos Białego Puchu, ale nie mogła dokładnie zrozumieć, co mówi. Jedyne co miała w głowie to, żeby pozbyć się ptaka.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Wszystko wydarzyło się szybko, i podczas gdy Fiołkowy Nos walczyła z jednym z pisklaków, w głowie Deszcz rozegrała się szybka bitwa: rzucić się jej na pomoc, czy atakować spadającego pisklaka? O wszystkim przesądził moment, w którym ptak dziobnął jej koleżankę w nos. Powiedziała, że jej pomoże, obiecała! Bez dalszego namysłu rzuciła się na przeciwnika Fiołek, rozwierając szczęki, w zamiarze chwycenia go za kark i wgryzenia się weń tak silnie, by pozbawić go życia.
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
[kogo zaatakuje pisklę 2? rzut 1d12: jeśli wypadnie 1-4; Biały Puch, jeśli wypadnie 5-8; Fiołkowy Nos, jeśli wypadnie 9-12; Deszczową Pogodę]
⟶ wypada 11, pisklę 2 atakuje Deszczową Pogodę
Atak pisklaka 2 na Deszczową Pogodę: Udany! (100%) [(15 + 10) - (15 + 8)] = 2 Atak Białego Puchu na pisklę 2: Słaby! (50%) [(16 + 6) - (4 + 8)] = 10*0,5 = 5
[kogo zaatakuje pisklę 1? rzut 1d8: jeśli wypadnie 1-4; Fiołkowy Nos, jeśli wypadnie 5-8; Deszczową Pogodę]
⟶ wypada 4, pisklę 1 atakuje Fiołkowy Nos
Atak pisklaka 1 na Fiołkowy Nos: Nieudany! Atak Fiołkowego Nosa na pisklę 1: Słaby! (50%) [(11 + 8) - (13 + 6)]*0,5 = 0 Atak Deszczowej Pogody na pisklę 1: Krytyczny! (150%) [(11 + 8) - (10 + 6)]*1,5 = 5, bo krytyczny
Po chwili za drugim pisklakiem, w dół zleciały resztki gniazda: patyki, skóra po zwierzęciu futerkowym, kilkanaście kości i kosteczek, zasuszony ogon, który prawdopodobnie wcześniej należał do jaszczurki, a w powietrzu unosiły się resztki puchu. Biały Puch wykonała swoje zadanie szybko, ale samo zejście z podejrzanego pnia, musiało zająć jej parę uderzeń serca. W tym czasie pisklak (2) doszedł do siebie i... ruszył, gniewnie się strosząc na Deszczową Pogodę. Skończyło się na wyrwaniu paru włosów z łapy, ale kotka była mocno zaskoczona, odwracała się już bowiem w stronę Fiołkowego Nosa i pisklaka (1). Biały Puch, będąc już na gruncie, przyspieszyła, a jej atak na pisklaka 2, bardzo dobrze wymierzony, niestety był słabszy niż zakładała. Udało się jej jednak powierzchownie zadrapać ptaka po łbie.
Natomiast pisklę (1), na które rzucały się kolorowa i biało-ruda, na swą ofiarę wybrało tą pierwszą. Nawet potężnie się zamachnęło, ale Fiołkowy Nos miała szczęście, bo obyło się bez urazów. Gorsza wiadomość: sama też nie wyprowadziła skutecznego ataku, jej pazury śmignęły przed gardłem gadożera, ale go nie drasnęły. Deszczowa Pogoda wyrwała natomiast sporo drobnych piórek i puchu z szyi ptaka, siłą swych szczęk, ale niestety nie przebiła się do skóry, nie zatopiła w niej kłów.
Panował na pewno lekki chaos i trzeba było zastanowić się nad strategią: jak rozłożyć siły?
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Wypluła wyrwane ptakowi pióra i już chciała zaatakować ponownie, by tym razem rozprawić się z nim na dobre, gdy wytrąciło ją z równowagi skubnięcie drugiego z małych dziobków. Oczywiście, skaleczenie nie było jakieś szczególnie głębokie, ptak właściwie więcej nic nie zrobił, niż zrobił - ale mimo to Deszczowa Pogoda obróciła się na pięcie, by rozcapierzoną łapą uzbrojoną w pazury wymierzyć z całej siły cios ptakowi numer dwa.
- Za Poranną Rosę! - wyrwało się z jej piersi. To dla jej Klanu to robiła! To dla Klanu, który była Zastępczyni zasłoniłaby własną piersią przed wszystkimi gadożerami na całym nieboskłonie!
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno.
[ reszta w kp]
spokojna, trochę gaduła i prawie zawsze uśmiechnięta
Fiołek dopadała frustracja. Ptak nie dostał jej ciosu, ale sam też go nie dostał. Zdziwiła się słowami koleżanki obok, jaka Poranna Rosa? Może to jakaś krewna? Jakiś przodek? Kojarzyła to imię, na pewno je kiedyś usłyszała.
Spięła mięśnie i rzuciła się na pisklaka (1) z pazurami, wybijając się z tylnych nóg, jak najmocniej mogła. Musi zabić tego ptaka. Musi! Chciała go mocno uszkodzić, a najlepiej gdyby go zabiła. Mieliby spokój, a ptaszory nie pojawiłyby się tu więcej wiedząc, co robią koty.
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
Pijawka wzięła głębszy wdech, kiedy jedynie powierzchownie zadrapała pisklaka. Nie zamierzała jednak przestawać, więc ponownie postarała się uderzyć ptaka (2) w główkę. Jednocześnie jednak usłyszała krzyk bojowy(?) Deszczowej Pogody. Przeniosła więc swoje złote ślepia na kotkę.
Oczywiście, że wiedziała, kim była Poranna Rosa. Była zastępczyni Klanu Wichru była również jednocześnie jej prababcią oraz babcią jej matki, Malinowej Gwiazdy. Fiołkowy Świt często opowiadał o kotach, które były ich przodkami. Nie spodziewała się jednak, że Deszczowa Pogoda zdecyduje się wykrzyczeć, że walczy dla... jednego przodka. Sądziła, że szybciej dla Gwiezdnego Klanu, dla samego Klanu Wichru, ale nie dla samej dawnej zastępczyni. Nie zamierzała jednak tego komentować.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Atak Fiołkowego Nosa na pisklę 1: Słaby! (50%) [(13 + 8) - (8 + 8)] = 5x0,5 = 2, bo słaby Atak pisklaka 1 na Fiołkowy Nos: Krytyczny! (150%) [(13 + 10) - (16 + 6)] = 1x1,5 = 2, bo krytyczny
[kogo zaatakuje pisklę 2? rzut 1d8: jeśli wypadnie 1-4; Biały Puch, jeśli wypadnie 5-8; Deszczową Pogodę]
⟶ wypada 7, pisklę 2 atakuje Deszczową Pogodę
Atak pisklaka 2 na Deszczową Pogodę: Krytyczny! (150%) [(11 + 10) - (13 + 8)]x1,5 = 0 Atak Deszczowej Pogody na pisklaka 2: Krytyczny! (150%) [(13 + 8) - (10 + 6)] = 5x1,5 = 8, bo krytyczny Atak Białego Puchu na pisklaka 2: Krytyczny! (150%) [(11 + 6) - (14 + 6)]x1,5 = 0 Atak pisklaka 2 "na ślepo" na Biały Puch: Nieudany!
Fiołkowy Nos została sam na sam z pisklakiem 1 i próbowała go unieszkodliwić, ale nieskutecznie: udało się jej jedynie obtłuc mu lekko brzuch. Plus był taki, że zwierzę powoli zaczęło słabnąć, ale jego gniew rósł. Szamotało się i próbowało rozdziobać Fiołkową łapę, ale skończyło się na wyrwanej sierści.
Najlepiej udał się atak Deszczowej Pogody, która wymierzyła celnie, w głowę pisklaka 2. Zadała mu, z okrzykiem na ustach, który być może faktycznie się przydał? krwawiącą ranę, przeciągnięte krechy po pazurach. Sam pisklak jej nie dosięgnął, bo ból dał o sobie znać. Niestety Biały Puch wymierzyła niecelnie, bo ptak w ostatniej chwili odskoczył. Gdy jednak próbował białą kotkę zaatakować, nic mu z tego nie wyszło.
Jednak najgorszego, chyba nikt się nie spodziewał. Ogromny cień przysłonił pole walki, a wojowniczki mogły usłyszeć ostrzegawcze piski i charakterystyczny dźwięk, wydawany przed ogromne skrzydła, zagarniające powietrze. Nad nimi, wisiał w locie dorosły gadożer i nie był nastawiony pokojowo. Przypominał trochę jastrzębia, a trochę sowę. Jego oczy i wygięty dziób, mogłby budzić grozę. Zorientował się widocznie, że resztki gniazda leżą porozrzucane na ziemi, a co gorsza, jego dzieci były w poważnych tarapatach. Nie dając nikomu czasu do namysłu, zapikował w dół...
[kogo zaatakuje gadożer? rzut 1d12: jeśli wypadnie 1-4; Biały Puch, jeśli wypadnie 5-8; Fiołkowy Nos, jeśli wypadnie 9-12; Deszczową Pogodę]
⟶ wypada 2, gadożer atakuje Biały Puch
Atak gadożera na Biały Puch: Udany! (100%) [(14 + 25) - (11 + 17)] = 11
...i zaatakował Biały Puch. Ostrzegawczo przejechał pazurami po jej grzbiecie, rozcinając skórę, ale przecięcie nie było bardzo rozległe. Miała mnóstwo szczęścia... Następnie ptak osiadł na ziemi, tak by ochronić pisklę 2. Zaskrzeczał przeraźliwie i ostrzegawczo zamachał skrzydłami, widząc, że drugie z dzieci również jest w niebezpieczeństwie. W ogromnym, znalazły się natomiast, Wichrzaczki.
Najmniejsze z kociąt Fiołkowego Świtu i Malinowej Gwiazdy. W klanie pod względem wzrostu wygląda jednak w miarę przeciętnie. Pijawka jest również drobna, ale na pewno nie wygląda jak chucherko! Jej ciało pokrywa śnieżnobiałe, długie futerko, a na uszach znajdują się niewielkie pędzelki. Mordkę kotki zdobią również złote oczka.
Pijawka pod względem charakteru, praktycznie w ogóle się nie zmieniła. No... może trochę. Odkąd została porwana przez dwunożnych, jest jeszcze bardziej strachliwa, niż była w lesie. Praktycznie w ogóle nie opuszcza miejsca przy szybkie okna lub pod łóżkiem młodego dwunoga. Boi się praktycznie wszystkiego, co jest głośne lub jej praktycznie nieznane... Chociaż dosyć długo żyła u ludzi to nie przyzwyczaiła się do wielu ich rzeczy... Na szczęście wreszcie wróciła na znane tereny, gdzie mimo wszystko, czuję się bezpiecznej...
I przyszło to, czego obawiała się najbardziej.
Gadożer. Ogromny, ni to przypominający sowę ni jastrzębia. Pijawka przez chwilę myślała, że ogromny cień tylko jej się przewidział... ale się myliła. Zastępczyni przełknęła głośno, a nim się zorientowała, oberwała w grzbiet. Biała kocica syknęła z bólu. Rozejrzała się dookoła. Skoro jeden wrócił, mógł wrócić kolejny. Nie mogła narażać swoich wojowniczek, swojej rodziny, na jakiekolwiek rany. Jeśli nie był aktualnie niezbędne. Poza tym sama wydała rozkaz, aby się niepotrzebnie nie narażać i to właśnie zamierzała zrobić. Nie narażać życia klanowiczek na marne.
- Biegnijcie do Kwitnących... Zarośli! Szybko! - miauknęła na tyle głośno na ile potrafiła. Starała się również brzmieć tak, jakby nie zamierzała słyszeć sprzeciwu. Bo nie chciała, nie mogła... ale miała problem ze stanowczością. Chaotyczny Lot miała rację. Potrzebowała jej nauki pewności siebie. Kiedy tylko obie kotki - oby - zaczęły uciekać, ruszyła za nimi w stronę, którą wyznaczyła. Jeśli nie, zmuszając się musiała do tego, musiała pchnąć którąkolwiek w odpowiednią stronę. Nie mogła tutaj nikogo stracić.
Should I ask myself in the water What a warrior would do? Tell me, underneath myarmor Am Iloyal, brave andtrue? Am Iloyal, brave andtrue?
Fiołek podrosła, a jej ciałko ładnie się zarysowało. Córka Krokusowej Łąki jest raczej smukła, nie ma nadwagi lub niedowagi, mieści idealnie się w zdrowej normie. Jej wcięcie pod brzuchem jest widoczne najbardziej z boku, nie przepada za nim, ale jest to część wyglądu więc już trudno.
[ reszta w kp]
spokojna, trochę gaduła i prawie zawsze uśmiechnięta
Fiołek była gotowa znów atakować, ale zauważyła wielki cień, który przysłonił jej słońce. Wielki, masywny ptaszor wylądował i rozciął skórę Białego Puchu. Kotka zawyła z bólu, a Fiołek przestała na chwilę oddychać. Nie miały szans! Trzeba działać szybko! Czuła, że zaraz się posika ze strachu, spojrzała na Kropelkę i doskoczyła do jej boku gotowa ją chronić. I przy okazji dodać sobie odwagi. Na polecenie Białego Puszku smyrnęła koleżankę w bok dając jej znak zeby się ruszyła. - Szybko! Biały Puchu! - Zaczęła biec, ale obejrzała się za ciocią. No chyba nie zostawią jej z tym wielkim czymś sam na sam!
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Nie. Nie. Nie. To nie tak. Wszystko nie tak. Wszystko poszło nie tak.
- Biały Puchu! - ryknęła wielkim głosem, gdy zastępczynię zaatakował gadożer pikujący z nieba. Porzuciła w tej chwili myśl o sobie, o mniejszym ptaku, o czymkolwiek. Myślała o wszystkim, co dała jej kocica, i co pociągnęłaby za sobą jej śmierć, co zrobiłaby bez niej u swojego boku. Co zrobiłaby bez Fiołkowego Nosa, co zrobiłaby bez którejkolwiek z nich. Odrzuciła tą myśl. Musiała skupić się na poważniejszym zagrożeniu, którym był największy z ptaków - i byłaby na to gotowa. Po raz pierwszy w swoim życiu naprawdę chciała coś zamordować. - Bestio! - warknęła w stronę ptaka i rzuciła się w jego stronę, nie mając w głowie żadnego planu. Zrobiło się jej czerwono przed oczyma, wiedziała tylko jedno - chciała zabić gadożera, albo zginąć w walce z nim. Nim jednak zdołała wcielić swój fatalny pomysł w życie, Biały Puch odepchnęła ją i Fiołkowy Nos ku obozowi. I dopiero wtedy, posłusznie się jej poddając i ruszając w stronę Kwitnących Zarośli, upewniając się, że Fiołek postępuje tak samo - Deszczowa Pogoda zdała sobie sprawę, że cały czas, biegnąc na śmierć, wykrzykiwała - bez żadnej koordynacji, bez celu, bez sensu, jednak z pewnością nie oszczędzając głosu, jako że zdarte gardło piekło nieznośnie:
- Za Biały Puch! Za Fiołkowy Nos! Za Poranną Rosę! Za Błędne Światło! Za Klan Wichru!
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Kotki postanowiły uciec, co było najsłuszniejszym wyjściem z sytuacji. Co prawda Biały Puch musiała jeszcze interweniować, prawdopodobnie ratując życie Deszczowej Pogodzie, pozostającej w amoku. O głośnych, zapewne konfundujących Fiołkowy Nos i zastępczynię Klanu Wichru, okrzykach będą musiały porozmawiać w innych okolicznościach, bo gadożer, gdyby biała kocica nie zarządziła odwrotu, prawdopodobnie porządnie przetrzepałby im skórę albo nawet zabił, broniąc zaciekle potomstwa. O to ostatnie mu w zasadzie chodziło: nie miał już gniazda, pozostały jedynie dzieci, całkiem mocno poturbowane, ale z momentem oddalenia się kotek, były bezpieczne. Na tym zależało staremu gadożerowi, nie miał więc żadnego interesu w zostawianiu teraz piskląt i leceniu za Wichrzaczkami. Trio bez przeszkód dotarło więc do Kwitnących Zarośli, a potem, zapewne, do Obozu.
Fiołkowy Nos: +20 exp za akcję Deszczowa Pogoda: +20 exp za akcję Biały Puch: +30 exp za akcję (zrzucanie piskląt, zniszczenie gniazda)
[koniec akcji mg; rany i statystyki obowiązują z poprzedniego posta mg]
kiedy leżę nie nadaję się do wstania
leżenie zapuszcza korzenie
nie wierzę w poruszanie się
zawsze do wyrwaniazielony