Logo Artemidy
Stary Kasztan
Spogląda za odchodzącą Czubatką, ale nie rusza od razu w ślad za nią. Przenosi spojrzenie na Pajęczą Łapę i unosi brew w pytającym geście. No, co zrobisz? Załatwiamy sprawę polubownie, czy mam zatargać cię za kłaki do obozu? Chce mieć pewność, że młodziak nie pobiegnie, nie dajcie przodkowie, za tym swoim koleżką wprost na tereny Gromu. Nie ufa też jego samokontroli; już raz rzucił się na odwróconą do niego tyłem szylkretkę, na powtórkę z rozrywki Jaśniejący Płomień nie pozwoli.
Ale na dziś inwencja twórcza do dalszych przedstawień musiała się terminatorowi skończyć, bo - z wyraźnym niezadowoleniem - zgadza się wrócić po dobroci. Świetnie, doskonale. Kilkukrotnie trzepiąc uchem w rytm kroków białego, wojownik czeka, aż dwójka kotów ruszy gęsiego (jak wyjątkowo rozpierzchłe, nietrzymające się razem gęsi) w jedną stronę, po czym rusza za nimi, zachowując jednak o wiele mniejszą odległość i trzymając się na granicy uzasadnionego oskarżenia go o chuchanie w kark Pajęczej Łapie. Szczegółów dzisiejszego incydentu dowie się później, na miejscu, gdy zostaną z Czubatką sam na sam. Jak na razie chce mieć dzieciaka na oku.

z.t.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈

[Obrazek: T6lUq86.gif]
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈

I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell

.
LVL 8 20 / 500
MedLVL 0 84 / 100
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Ostatnio poranki były coraz to gorsze. Mgła utrudniała nie tylko widoczność ale również tłumiła zapachy, a jakby tego było mało, to osiadała na trawach, tworząc nieprzyjemnie chłodną rosę. Świt był aktualnie najgorszą możliwą porą dla wojowników, nie ważne czy chodziło tu o polowanie czy o zwykłe spacerki. Zgniła Łapa, teraz przemoczona rosą, już dawno powinna być w obozie po nocnych łowach, a zamiast tego jej kroki zatrzymały się w połowie drogi, przy Starym Kasztanie, gdzie klapnęła przy samym pniu w pozycji na chlebek, wciskając łapy pod brzuch, chcąc je chociaż trochę rozgrzać nim ruszy dalej. Łaziła już po terenach dłużej niż powinna i czuła wsiąkające w kości zmęczenie, a jednak pomimo tego nie zamierzała jeszcze wracać. Nie z pustym pyskiem.

//czub
[Obrazek: daw8bh9-2d8530e1-5ef5-4fff-8afd-07c5d5a5...pQ1piYGSF8]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
To chyba - ironicznie - jedno z ulubionych miejsc Czubatkowego Mroku. Co rusz to spotyka tu albo Pajęczą Łapę, który znowu coś odwala, albo innego młodzika samego. Ale tym razem... Jakoś nie miała ochoty się denerwować. W pierwszej chwili to myślała o tym, ale potem pomyślała - to jej kocie? Nie. To jej coś się stanie? Nie. Więc spuściła z tonu w tym przypadku, i zupełnie na luzie podeszła do Starego Kasztana i terminatorki Nietoperzego Nieba.
— Długo tak łazisz? - spytała dosiadając się obok, ale nie bok w bok.
[Obrazek: 7RQs8lU.png]
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Nawet jeżeli w tej chwili odpoczywała, to jej wzrok wciąż uważnie pracował, snując się po okolicznych trawach, wypatrując jakiegokolwiek życia. No i w końcu jakieś się pojawiło. Nie był to jednak żaden zająć, mysz, czy nawet lis. Była to jedna z wojowniczek, którą Zgniła Łapa pomimo kojarzenia, to jednak nie znała. Najbliższy kontakt jaki miały był wtedy na pogrzebie Wietrznego Dnia, no i cóż, nie był on najlepszy.
-Czubatkowy Mroku. - odezwała się na przywitanie i kiwnęła jednocześnie łbem, kiedy wojowniczka zjawiła się pod kasztanem i postanowiła się przysiąść. - Już jakiś czas w sumie. Myślę jeszcze trochę się po okolicy przejść i wracać. - odparła i oderwała spojrzenie od łaciatej, by powrócić nim do łypania po wzgórzach. Zaraz się tu pojawią pewnie terminatorzy i tyle będzie z potencjalnej zwierzyny. - A ty? Też samotne polowanie czy po prostu prostujesz łapy?
[Obrazek: daw8bh9-2d8530e1-5ef5-4fff-8afd-07c5d5a5...pQ1piYGSF8]
LVL 4 50 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Buntownik z wyboru, potocznie wciąż zwany Kurczakiem, pędem pokonał całą odległość od Obozu do... tego miejsca (bo jak się nazywało, to nie miał pojęcia), by w końcu zatrzymać się tylko dlatego, bo w płucach zaczęło brakować mu powietrza. Harmider na ceremonii był mu bardzo na łapę, w końcu wśród tylu gratulujących, rozmawiających, planujących treningi i przeprowadzki futer, ulotnienie się niezauważonym z Obozu nie było żadnym wyzwaniem. A potem to już tylko ruszył pędem, w jakimkolwiek kierunku. Starał się oddalić jak najbardziej, w lekkiej obawie, że jednak ktoś go z jakiegoś powodu zawróci, ale też żeby znaleźć się gdzieś, gdzie nikt nie przyłapie go na tym jak zrzuca swoją maskę obojętności i złości. A Gwiezdni mu świadkiem, że tego chciał! Miał zamiar wytarzać się w kępie koniczyn, wleźć na drzewo, zrywać kwiatki, krzyczeć, zobaczyć, dotknąć i spróbować wszystkiego i cieszyć z wygranej wolności. Ale gdyby tylko ktoś go zobaczył, musiałby przyznać się do przegranej, przyznać, że klanowe matki miały rację mówiąc jego rodzicom "to tylko taka faza, przejdzie mu po mianowaniu, zobaczycie". O nie! Nie da im tej satysfakcji!
Z jego sprytnym planem był tylko jeden problem - nie spodziewał się, że całą drogę i niezależnie od tego jak szybko by nie biegł, ledwie kilka odległości lisiego ogona będzie biegła za nim Żaba.

- AAAA! - Wrzasnął, kiedy odwracając się i ledwo łapiąc oddech, jego naiwna nadzieja, że jednak ją gdzieś zgubił prysła. - Czego chcesz ruda?! - Warknął mając ochotę tupnąć nogą ze złości. Ale nie tupnął, to byłoby dziecinne, a on był dorosły.

||Żaba <3
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
User miał takie małe deja vu z tym całym uciekaniem z ceremonii. Kurczak, który ostatnim czasem zachowywał się jak rozwścieczony ruj szerszeni, postanowił dać nogę z cerki. Widząca to Żabka, nie rozmyślając nad tym długo - bo praktycznie w ogóle - postanowiła polecieć za nim. Oczywiście jej działania nie były zrodzone z troski o młodszego kolegę, bo ojojoj, może się zgubić. Gdzie tam! Żeby coś takiego miało miejsce, Żabka musiałaby pomyśleć i wytężyć swoje szare komórki, a każdy teraz był świadom, że myślenie nie było mocną stroną rudej.
Kierowała się instynktem i emocjami. Niczym rozbawiony terier, pobiegła za pierwszą rzeczą która postanowiła uciec, za czymś co mogło pozwolić jej skupić się na czymś innym niż tym co obecnie czuła.
Rechotała przez praktycznie całą drogę do Starego Kasztana, siedząc buremu na ogonie. Mogła go dogonić, oczywiście, że mogła! Ale postanowiła tego nie robić, bo tak było śmieszniej. Zatrzymała się przed terminatorem, oddychając równie ciężko co i on. Słyszała jak dudniło jej w uszach, adrenalina sprawiała, że jej serce biło szybciej, mocniej. Ciepła krew krążyła w jej żyłach zaś poduszki i łapy szczypały ją od wysiłku. Czuła, że żyła i jakie wspaniałe to uczucie było!
- Czego uciekasz, ptaszyno - odgryzła się, pokazując ostre kiełki. - Jak to co? Jak na prawdziwego drapieżnika przystało, ścigam swoją ofiarę.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
W odpowiedzi na słowa kotki Kurczak wykrzywił brzydko otwarty pysk i wybałuszył na Żabę gały, jednak jego kurzy móżdżek zawiesił się, nie potrafiąc przetworzyć co tu się właściwie właśnie stało. Przecież na nią nawrzeszczał, niemiły był i jeszcze do tego udawał, że zapomniał jej imienia! Normalnie, a przynajmniej w jego wyobrażaniu, Żaba powinna się popłakać, albo obrazić, a on mógł pofuczeć na nią ewentualnie jeszcze chwilę, żeby koniec końców się odczepiła. A tymczasem ta się... uśmiechała?
Bawić się z nim chciała?!?!

- Aha, dobra. A powiedz Ruda, słyszałaś ty już kiedyś o żabach polujących na ptaki, he? - Warknął w jej stronę, a pazurki ze złości wysunęły się z poduszeczek łap, bo jeżeli fakt, że tu była nie wystarczał to czy ona nazwała go OFIARĄ?! - Bo ja nie. Za to o takich co żaby zjadają to już tak, co nie? - Zagadnął mrużąc ślepia i marszcząc do tego nos. Wiedział, że tak wyglądał, no co najmniej wyzywająco! W końcu ćwiczył tą minę w odbiciu w kałuży całe jedno przedpołudnie, więc stwierdził, że jeżeli Żaba nie była zupełnie głupia to powinna skapować, że to groźba.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Może dla jakiejś delikatnej duszyczki, która to każde krzywe spojrzenie brała do serca, zachowanie Kurki jak i jego ostre słowa, przyniosłyby zamierzony efekt i zakończyłyby rozmowę w trybie natychmiastowym. Jednak mówimy tu o Żabce. O stworzonku które nie tylko było uparte jak osioł, ale również posiadało grubszą skórę niż kory pobliskich drzew. Bury musiał się bardziej postarać, by zrazić do siebie rudą. A w dodatku jak miała go barć na poważnie, kiedy wyłupiał tak śmiesznie ślepia lub strzelał komiczne wyrazy pyszczka? No przecież to szczyt komedii!
- Słyszałam - rzuciła wyzywająco, pokazując białe kiełki. - Widziałam a nawet dotykałam - ciągnęła dalej, notując przy tym zmieniającą się postawę burego. Pazury, warczenie, mimika: jego ciało mówiło samo za siebie. Groził jej i Żabka dobrze o tym wiedziała, jednak mimo wszystko nawet nie przeszło jej przez łeb, żeby odsunąć się lub zwyczajnie ustąpić młodszemu. Bo nie.

Nie cofnęła się. Trzymała swoją pozycję, tworząc stały nacisk na burym. Zmrużyła złote ślepia, wysunęła pazury, napięła mięśnie a jej ogonek zatańczył w powietrzu. Była gotowa i jeżeli młody ją na serio chciał zaatakować, Żabka, z grzeczności, dała mu jasno do zrozumienia, że nie obejdzie się to bez konsekwencji. W skrócie, jeżeli chciał grać kozaka, musiał się liczyć z tym, że będzie traktowany jak kozak. Feck around and find out.
- Nie słyszałeś, bo w dupie byłeś, gówno widziałeś - zarechotała, szelmowski uśmieszek nadal gościł na jej pyszczku. Bawiła się przednio, czując jak buzujące emocję znajdują wentyl.
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kurczak teraz to na pewno był panem sytuacji. Na dwieście procent wręcz! Groźnie w końcu wyglądał, a jego tańczące pogo w glanach i klapkach kubota szare komórki, takim tekstem pojechały Żabie, że ta teraz... Chwila, co? Słyszała? Dotykała?! Kura zamrugał kilka razy, tracąc zupełnie fason. Zmarszczył brwi, a jego uszy opadły nieco, gdy ich właściciel przez uderzenia serca naprawdę myślał co to za żaba była i gdzie ją Żaba dotykała. "Zapytaj" cichy głosik w jego głowie przebrzmiał słabo pomiędzy głośnym tupotem tańczących, opancerzonych podeszw, ale zniknął tak szybko, jak szybko córka Traszki ponownie otworzyła ten zadowolony z siebie pysk.

- Jak nie będziesz miała zębów to zobaczymy jak dobrze ci wyjdzie to głupie uśmiechanie! - Warknął, niczym byczek rzucając się w jej stronę. Żabka mała była, więc walnięcie jej przednią łapą w łeb, najlepiej tak żeby w efekcie odleciała z powrotem do Obozu nie powinno być problemem! A przynajmniej tak się Kurczakowi wydawało, bo ot, zamachnął się długą kończyną, celując w ogólnie mówiąc głowę rudej koleżanki.

Rolling 1d10+2: 3 +2 = 5
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
I na to czekała! Żabka dobrze wiedziała, że igra z ogniem, że tolerancja Kurki jest cieńsza niż różane płatki i wystarczyło go tylko odpowiednio przycisnąć by bury zmienił się w rozwścieczony ruj szerszeni. I... Cieszyła się, że dopięła swego. Ostatnie księżyce były... Ciężkie? Ruda nie była pewna, czy w ogóle mogła ubrać w słowa co przeprowadzka, życie w Klanie i ceremonia z nią zrobiła. Była szczęśliwa a jednak czuła się źle. Śmieszne emocje, Żabka wolała o nich nie myśleć. W sumie, to nawet nie miała czasu tego robić, bo kocurek aż się pienił ze złości. Ideanalanie!

- Nie strasz nie strasz bo się... - Zarechotała, jednak nie dane jej było dokończyć, bo drób postanowił przywalić jej z liścia. Spróbowała się odsunąć, jednak mimo faktu, że spodziewała się ataku i tak długa kończyna burego weszła w kontakt z jej żuchwą. Mruknęła, kiedy poczuła tępy ból i zamknęła odruchowo ślepia. Na szczęście podlotek nie uderzył ją jakoś mocno, więc Żabka nie miała szans wzbić się w powietrze i zniknąć z jasnym blaskiem między obłoczkami. Została i, co najlepsze, teraz ona mogła się popisać. Napięła mięśnie w całym ciałku, wbiła pazury tylnych łap w ziemie używając ich jako kotwica i zwyczajnie skoczyła w ptaszynę. Nie na, nie pod, w niego. Nastawiła prawy bark, chcąc walnąć go w sam środek klatki piersiowej. Najlepiej tak, żeby się przewrócił albo przynajmniej by się cofnął o kilka kroków.

Rolling 1d10+1: 8 +1 = 9
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Och, a mogło być tak ładnie z tym blaskiem między obłoczkami. Jak w starym dobrym anime! Ale nie, Żaba się uparła jednak zostać, denerwując Kurczaka teraz jeszcze na dokładkę tym, że jego atak wyszedł nie jakby był totalnym endbossem, a raczej przed momentem mianowanym terminatorem! Niedorzeczne! W tym swoim zapluciu przez chwilę, nawet zignorował kotkę patrząc zamiast tego z wyrzutem na swoją własną łapę i to wystarczyło, aby niewiele większa niż pchła córka Traszki rzuciła się w jego kierunku. Zszokowany, sam nie wiedział czy szybkością, czy mocą ataku czegoś tak małego Kurczak stracił równowagę i tak jak Żaba tego chciała, runął.

- Waaa... - Pierwsze co przeszło przez jego umysł to fala bólu. W końcu nie codziennie lądowało się plecami na ubitej ziemi. Gdy zaś zorientował się, że Żaba była dosłownie wciąż uczepiona jego futra i dyndała mu na piersi, kolejna fala złości wręcz zaszumiała mu w uszach. - Przegięłaś! Zaraz dosłownie zobaczysz jak to jest być Strawą Wron! - Wywarczał podnosząc łapy którymi miał zamiar złapać Żabę za łeb i a jakże, dość brutalnie przewrócić z siebie... a kto wie, może nawet uda mu się ją przeturlać pod siebie?

Rolling 1d10+2: 6 +2 = 8
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
SCORE! Frajer runął jak kłoda! Żabka była aż nadto zadowolona, że jej atak się udał. Nie przejęła się nawet faktem, że runęła razem z nim i znalazła się w dość nieciekawej sytuacji. No, znaczy, jakby walczyła na poważnie z jakąś kuną lub lisem to taka pozycja nie wyglądała na bezpieczną. Na szczęście daleko temu było do prawdziwej walki, bo tłukła się jedynie z przerośniętym podlotkiem, który chciał jej wąsy wyrwać.

Kiedy szok i pierwszy ból minął, Kurka mógł zobaczyć, że ruda mordka była wygięta w uśmieszku godnym prawdziwej szelmy. Terminatorka jeszcze miała czelność mrużyć z satysfakcją złote ślepia i co najgorsze, uwaga! Jak to nasz mądry dziadek zwykł mówić: miała pysk pełny zębów. Nadal posiadała wszystkie trzydzieści egzemplarzy białych jak perełki kłów, mimo wcześniejszych gróźb Kurki.

- Kya! - Zarechotała, kiedy ten postanowił znów zakatować. - Masz pszczoły w głowię, ptaszyno! Ty nigdy na gały nie widziałeś strawę wron, ty ptasi móżdżku! - Krzyknęła rozbawiona w odpowiedzi. Widząc jednak co kocur kombinuje, spontanicznie postanowiła, że unik będzie tu najlepszym wyjściem. Po raz kolejny użyła tylnych łap jako punkt zaczepienia, jednak tym razem postanowiła położyć je na mostku kocura. Kiedy ten próbował ją złapać, chciała wyprostować kończyny i w taki kreatywny sposób odsunąć się od drugiego terminatora, mając nadzieje, że uda jej się uniknąć ataku. Oczywiście nie wysunęła pazurów, bo nie była szalona i nie zamierzała go zadrapać... Jedynie obić jak śliwkę.

Rolling 1d10+1: 2 +1 = 3
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Jeżeli ruda kluska do tej pory nie irytowała Kurczaka wystarczająco swoim pełnym uzębieniem, to teraz już na pewno i po prostu przegięła pałę. Ze wszystkich obelg, którymi by z radością, niczym świeżymi ploteczkami na niedzielny spotkaniu przy cieście, chętnie dalej się z nią wymieniał, ta postanowiła użyć najcięższego kalibru, który był jednocześnie ciosem poniżej pasa. Pszczoły w głowie! PSZCZOŁY! I naturalną koleją rzeczy, jego zły móżdżek włączył wyobraźnię tylko na ten krótki moment i tylko po to, żeby wymalować mu przed oczami własną czaszkę wypełnioną od wnętrza stworami, których bał się bardziej niż czegokolwiek innego. Jego ciało przeszedł dreszcz i w furii naparł na kotkę jeszcze mocniej, niwelując jej próby wydostania się z uścisku do zera. Przetoczyli się zmieniając pozycję, tym razem z dużo większym kocurem na wierzchu tego duo.

- Daje ci szansę to odszczekać, ty mysi bobku! - Rzucił ze złością, patrząc wprost w żółte ślepia pchły.
Och nie kłamał, dawał jej szansę, ale nie za długą. I na dowód tego charknął głośno, następnie mając zamiar uchylić pysk i przyciskając wciąż Żabę swoim cielskiem do ziemi, czekać aż błyszcząca stróżka śliny będzie zbliżała się do jej okrągłego pyszczka... Lepiej niech się pośpieszy!

Rolling 1d10+2: 4 +2 = 6
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Czasami się wygrywa a czasami przegrywa, takie życie. Nie to, że Żabka podchodziła do swojego niepowodzenia tak dojrzale, bo nadal byłą młodym i głupim szczylem. Czuła jak złość rozgrzewa jej ciałko, jak sprawia, że serce biło jej mocniej a szczęki zacisnęły się. Pierwszy raz w tym całym totalnie przyjacielskim spotkaniu, rozbawiony rechot ustąpił cichemu warknięciu. Była zła! Na osty i ciernie, no! Jej unik był taki fajny!

W jednej chwili była jeszcze wolna, w drugiej już leżała pod rozwścieczoną Kurą. Zmrużyła ślepia wyzywająco, zaś jej wredny uśmieszek powrócił na swe miejsce. Miała odszczekać?! Ah, tak!? I co sobie jeszcze jaśnie pan życzy!? Że jeszcze może da się opluć?!
- Bzzzz, pszczółki przy Kurce latają, bzzzz pszczółki na Kurkę srają, bzzz - bzyczała, naśladując pasiastego owada, by zrobić mu na złość i dać mu dosadnie do zrozumienia, że niczego nie zamierza odszczekiwać. Pisnęła z obrzydzenia, kiedy zdała sobie sprawę co ów charknięcie oznaczało. Widziała w zwolnionym tempie, jak stróżka śliny powoli zbliża się ku jej mordze. W akcji totalnej desperacji postanowiła zaatakować kocura swoją własną bronią: charknęła pośpiesznie i spróbowała splunąć punkowi prosto w oko. Wzdrygnęła się jednak, kiedy poczuła, że jej lewe ucho stało się nagle bardzo mokre. - Obrzydliwe, fuj! - No cóż, przynajmniej nie oślinił jej mordy.

Rolling 1d10+1: 5 +1 = 6
LVL 1 60 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
4
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kurczak wręcz z zadowoleniem bliskim obłędu obserwował jak cienka stróżka śliny błyszczy w słonku i powolutku, acz nieubłaganie zbliża się do okrągłego pyszczka. Och Żaba zaraz będzie odszczekiwać niczym zbity piesek każde, jedno słowo. Już za chwilkę. Za momencik... Albo nie? Słysząc co terminatorka wygaduje, w szoku zupełnie zapomniał o znaczeniu jakie dla tego wyszukanego ataku miało celowanie i jego wydzieliny umoczyły jedynie rude ucho.

- AAAAAA! - Ruda doprowadzała go do szefskiej pasji już tak bardzo, że nawet nie był wstanie wydusić z siebie kolejnej obelgi. A może byłoby to lepsze, bo gdyby tak nie rozdziawiał paszczy, to splunięcie, które w założeniu Żaby miało trafić go w oko, nie oblepiło by w większej części jego pyska i częściowo nie wleciałoby wprost do jego mordy.
Kocur na uderzenie serca zamarł, kiedy jego mózg powoli rejestrował co się właśnie stało, by następnie zerwać się na równe łapy i splunąć siarczyście na ziemię, koło rudej już-nie-niewolniczki jego łap.
- Zabiję cię! - Wywarczał wściekle. - Po prostu cię zabije! - I wracając do już znanej i sprawdzonej metody zwanej przemocą, podniósł lewą łapę z zamiarem trzepnięcia terminatorki prosto w łeb.

Rolling 1d10+2: 5 +2 = 7
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości