Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Udało mi się wyrwać dość spory płat z szyi psa, co być może ułatwiło Węglowemu Pyłowi uwolnienie się z jego szczęk. Widząc to, niewiele się zastanawiając, zeskoczyłam z jego grzbietu i spróbowałam przejechać pazurami po jego oczach, chcąc go oślepić. Widziałam, że mój towarzysz próbował wcześniej uskutecznić coś podobnego, ale średnio mu szło, więc zdecydowałam, że teraz moja kolej, by spróbować. Zresztą, podejrzewałam, że byłam od kocura trochę silniejsza, więc szanse na to, że coś zrobię czworonogowi były większe. Niewiele, ale zawsze to coś.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Myślał w tym momencie tylko o jednym - uwolnić się! Czuł się okropnie, będąc uwięzionym przez psa, który uparcie trzymał go za gardło. Chciał jak najszybciej to zakończyć, bo szczerze mówiąc, to bał się, że pies zaciśnie swoje szczęki na jego gardle. Sama myśl o tym mogłaby wprawić go w panikę, ale na to na szczęście nie miał teraz czasu - wszyskto działo się tak szybko, że nie pomyślał o czymś takim. Nie udało się oślepić psa, a jego trafienie w pysk było marne. Uh!
Przybyła jednak Lśniąca Sadzawka, której to poszło lepiej od niego - wbiła się na grzbiet psa i wyrwała mocno kawałek skóry z szyi. Pies go puścił, na co ten odetchnął z ulgą. Teraz ma szansę! Czym prędzej starał się o krok odsunąć od psa, ale ten i tak zdążył mu jeszcze wyrwać nieco sierści z szyi. Widząc, że medyczka zeskoczyła z grzbietu psa i chce zaatakować jego pysk, ten nie zamierzał tarasować jej drogi. Sam również zamierzał przystąpić do ataku - postarał się więc kawałek obejść psa, by następnie wyskoczyć w kierunku jego boku, który chciał podrapać mocno pazurami.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 62 - 1 (80) | W: 47 - 3 = 44 (50)
Rana 1 stopnia: głębsze ugryzienie na szyi, krwawi (-1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść w okolicach rany na szyi
Pies: S: 17 | Zr: 7 (9) | Sz: 7 (9) | HP: 71 - 5 - 2 = 64 (95) | W: 44 - 3 = 41 (50)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na pysku, w okolicach oczu
Rana 2 stopnia: zerwany płat skóry po lewej stronie szyi (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na boku
Statystyki obniżone o ½ z racji wieku
Statystyki obniżone z uwagi walki 2:1
Atak Lśniącej: słaby (50%): 19 - 18 * 0,5 = 0
Atak Węgla: udany (100%): 22 - 17 = 5
Kogo atakuje pies normalnie: 2k6 - parzyste: Węgiel, nieparzyste: Lśniąca: wypada 8
Atak psa na Węgla: nieudany (0%)
Atak psa na ślepo na Lśniącą: udany (100%): 30 - 24 = 6
Lśniąca chciała chyba zrobić nazbyt wiele na raz. Skoro już znajdowała się na grzbiecie psa, to czy nie byłoby rozsądniej na nim pozostać? W efekcie jej działań, podjętych tylko i wyłącznie z jej inicjatywy, z ataku nic nie wyszło. W czasie, kiedy ona próbowała uderzyć w pysk psa, ten starał się chwycić zębami za szyję Węgla, by ponownie zamknąć go w swym żelaznym uścisku. To jednak się nie powiodło, bo wojownik w tym czasie skoczył do boku drapieżnika i nieznacznie go podrapał. Rozwścieczony pies, kłapnął więc zębami nieco na oślep i tak się składa, że szarpiąc się w złości, uderzył Lśniącą łbem, ale nie wyrwał jej sierści ani nic takiego, po prostu ją potłukł. Sam zaś miał na boku jedynie powierzchowne zadrapanie.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nie udało się. Węglowi też nie poszło lepiej, ale na szczęście psu także nie poszło najlepiej. Zdołał jedynie uderzyć mnie lekko łbem, ale nie był to cios w żadnym wypadku mocniej. Spróbowałam więc powtórzyć swój atak, mając nadzieję, że tym razem się uda. Zamachnęłam się i chciałam przeorać kundlowi pysk pazurami, w szczególności skupiając się na oczach. To je chciałam uszkodzić możliwie jak najbardziej.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Nie udało się temu psu zrobić prawie nic. Węglowy Pył otworzył szerzej oczy, kiedy pies znowu chciał złapać go za gardło. Na szczęście udało się tego uniknąć, uf! Przez moment pomyślał, że ten pies się go uczepił, bo atakuje tylko jego. Potem zaś jednak odetchnął z ulgą, że ten próbuje zaatakować głównie jego - medyczka jest kotem bardzo ważnym w klanie, ważniejszym od niego.. Lepiej, by on sam musiał chwilę posiedzieć w lecznicy niż gdyby to Lśniąca Sadzawka została ranna. Cóż, ma już jakąś ranę, na szyi, która go oczywiście bolała, ale w wirze walki niemal o tym zapominał.
Ponownie zamierzał zaatakować psa. Tym razem chciał wykorzystać to, że znajduje się obok boku psa i spróbował zbliżyć się do jego karku/szyi, by następnie spróbować mocno się w niego wgryźć. Jeśli była taka potrzeba, to i doskoczył, aby dobrze dosięgnąć do tego miejsca. Chciał zadać mu jakieś.. większe obrażenia niż tylko zadrapania. Im szybciej pokonają psa tym lepiej.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 61 - 1 - 2 = 58 (80) | W: 44 - 1 = 43 (50)
Rana 1 stopnia: głębsze ugryzienie na szyi, krwawi (-1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść w okolicach rany na szyi
Rana 0 stopnia: lekkie obicie w okolicach barku
Pies: S: 17 | Zr: 7 (9) | Sz: 7 (9) | HP: 64 - 2 - 8 - 4 = 50 (95) | W: 41 - 2 = 39 (50)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na pysku, w okolicach oczu
Rana 2 stopnia: zerwany płat skóry po lewej stronie szyi (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na boku
Rana 1 stopnia: gęste zadrapania w okolicy lewego oka (- 1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Statystyki obniżone o ½ z racji wieku
Statystyki obniżone z uwagi walki 2:1
Atak Lśniącej: cios krytyczny (150%): 20 - 15 * 1,5 = 8
Atak Węgla: nieudany (0%); przerzut: udany (100%): 28 - 24 = 4
Kogo atakuje pies normalnie: 2k6 - parzyste: Węgiel, nieparzyste: Lśniąca: wypada 9
Atak psa na Lśniącą: udany (100%): 26 - 29 = -3
Atak psa na Węgla: słaby (50%): 32 - 27 * 0,5 = 2
Tym razem Lśniąca miała więcej szczęścia. Udało jej się przejechać pazurami po pysku psa i zostawić tam krwawe ślady w okolicach oka. Nie trafiła w samą gałkę, ale była naprawdę blisko i kto wie, jak skończy się następny skok? Węgiel miał mniej szczęścia, bo udało mu się jedynie wyrwać kilka kłaków z karku psa, ale może tym samym go rozproszył, bo drapieżnik zdołał jedynie kłapnąć zębami w stronę medyczki, a później odwrócił łeb, by szturchnąć nim wojownika i nabić mu co najwyżej siniaka. Miotał się między nimi jak wściekły.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Nawet jeśli udało się jedynie rozproszyć psa i nie zadać większych ran, to i tak lepiej, jakby nie zrobił nic. W dwójkę walczy się zdecydowanie lepiej z przeciwnikiem takim jak pies, który pewnie nie może skupić się tylko na jednym z nich i dlatego próbuje atakować obu, co niezbyt dobrze mu wychodzi. W ogóle nie przejął się uderzeniem psa w bark, które ledwo nawet poczuł. Dobrze, że nie zaatakował Lśniącej Sadzawki. Węglowy Pył ponownie przystąpił do ataku, robiąc to samo co wcześniej. Zamierzał wgryźć się w dokładnie to samo miejsce, z którego wyrwał mu nieco sierści, tym razem licząc na to, że zrobi coś więcej i zada jakąś krwawiącą ranę. Nie rozumiał, dlaczego mu nic nie wychodzi.. Tym razem musi, no musi.
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nie wyszło do końca tak, jak bym chciała, ale nie było aż tak źle, bo zrobiłam cokolwiek. W każdym razie, zamierzałam ponowić atak, celując pazurami prosto w oczy psa, widząc, że Węglowy Pył zajmuje się karkiem. Niepotrzebna zatem była tam moja pomoc.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Lśniąca: lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 16 | HP: 62 - 17 - 3 = 42 (75) | W: 50 - 1 = 49 (65)
Rana 1 stopnia: użądlenie na prawej łapie
Rana 0 stopnia: obicie pyska
Rana 2 stopnia: poważne ugryzienie lewej przedniej łapy (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 58 - 1 - 4 = 53 (80) | W: 43 - 3 = 40 (50)
Rana 1 stopnia: głębsze ugryzienie na szyi, krwawi (-1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść w okolicach rany na szyi
Rana 0 stopnia: lekkie obicie w okolicach barku
Rana 0 stopnia: lekkie obicie łapy
Pies: S: 17 | Zr: 7 (9) | Sz: 7 (9) | HP: 50 - 2 - 1 - 6 = 41 (95) | W: 39 - 5 = 34 (50)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na pysku, w okolicach oczu
Rana 2 stopnia: zerwany płat skóry po lewej stronie szyi (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na boku
Rana 1 stopnia: gęste zadrapania w okolicy lewego oka (- 1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Rana 0 stopnia: więcej wyrwanej sierści z karku
Statystyki obniżone o ½ z racji wieku
Statystyki obniżone z uwagi walki 2:1
Od następnej tury statystyki spadają o 1/4
Atak Lśniącej: udany (100%): 17 - 22 = -5
Atak Węgla: cios krytyczny (150%): 21 - 17 * 1,5 = 6
Kogo atakuje pies normalnie: 2k6 - parzyste: Węgiel, nieparzyste: Lśniąca: wypada 7
Atak psa na Lśniącą: cios krytyczny (150%): 38 - 27 * 1,5 = 17
Atak psa na Węgla: udany (100%): 28 - 24 = 4
Teraz już właściwie chyba nic nie szło tak, jak pójść powinno. Lśniąca nie zdążyła nic zrobić psu, bo ten złapał ją zębami za łapę, trysnęła krew, medyczka poczuła dojmujący ból i pulsowanie w głowie, aż cała zadrżała zapewne, bo mimo wszystko to nie była żadna powierzchowna rana, tylko coś poważnego. Węgiel mógł zarobić co najwyżej siniaka, kiedy został przypadkiem uderzony ogonem w czasie szarpaniny, problem polegał jednak na tym, że sam znowu wyrwał przeciwnikowi tylko kilka włosów.
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Nie. Nie szło tak, jak powinno. ABSOLUTNIE nie szło tak, jak powinno. Pies złapał moją łapę i zacisnął na niej szczęki, przez co poczułam okropny, nieprzyjemny ból, na szczęście nie trzymał mnie w uścisku. Nie mogłam jednak pozwolić sobie na atakowanie tą łapą, ani tym bardziej drugą, bo nie byłabym w stanie utrzymać się na tej rannej. Porą więc była na zmianę taktyki. Spróbowałam rzucić się na szyję kundla i wbić w nią swoje kły najmocniej jak potrafiłam i szarpnąć, by zadać mu jak największy ból. Musiało się udać.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
Co to ma być? Wichrowy wojownik z każdą kolejną chwilą walki podłamywał się coraz bardziej. Dlaczego nic mu nie wychodzi? Czemu nie mogą po prostu raz dwa pokonać tego psa? W dodatku ten zaatakował medyczke, raniąc ją dosyć mocno w łapę. Uh! Musi wziąć się w garść, nie ma innej opcji. Sam nie był aż tak ranny - ugryzienie na szyi co prawda krwawiło, ale z powodu wrażeń i buzującej adrenaliny we krwi prawie nie czuł bólu. Skoro ataki w szyję mu nie wychodzą, to trzeba spróbować czegoś innego. Chciał ponownie zwrócić się w stronę psa i ustawić tak, by dobrze wycelować. Następnie spróbował zamachnąć się łapą i przejechać pazurami po pysku psa, a szczególnie celował w oczy. Musi go jak najbardziej rozproszyć!
----------------------Take it to yourt o pand now watch me get in ----------------Feel the sun is up and nowlet the v i b e in ---------------------------------Don'tyou feel the rain drops are near You're the o n l ytool tobreak the music---------------------- Andyour time is souseless---------------»FEEL ME GET IN « And your daysare notof m u s e breaks------------------------
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Lśniąca: lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 16 | HP: 62 - 17 - 3 = 42 (75) | W: 49 (65)
Rana 1 stopnia: użądlenie na prawej łapie
Rana 0 stopnia: obicie pyska
Rana 2 stopnia: poważne ugryzienie lewej przedniej łapy (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 58 - 1 - 4 = 53 (80) | W: 40 (50)
Rana 1 stopnia: głębsze ugryzienie na szyi, krwawi (-1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść w okolicach rany na szyi
Rana 0 stopnia: lekkie obicie w okolicach barku
Rana 0 stopnia: lekkie obicie łapy
Pies: S: 13 (17) | Zr: 5 (9) | Sz: 5 (9) | HP: 41 - 2 - 1 - 12 - 17 - 3 = 6 (95) | W: 34 (50)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na pysku, w okolicach oczu
Rana 2 stopnia: zerwany płat skóry po lewej stronie szyi (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na boku
Rana 1 stopnia: gęste zadrapania w okolicy lewego oka (- 1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Rana 0 stopnia: więcej wyrwanej sierści z karku
Rana 1 stopnia: lekkie, krwawiące ugryzienie na szyi (-1 HP do końca walki)
Rana 2 stopnia: rozcięta gałka oczna i okolice oczodołu (-3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Statystyki obniżone o ½ z racji wieku
Statystyki obniżone z uwagi walki 2:1
Od następnej tury statystyki spadają o 1/2
Atak Lśniącej: udany (100%): 29 - 17 = 12
Atak Węgla: cios krytyczny (150%): 25 - 14 * 1,5 = 17
Kogo atakuje pies normalnie: 2k6 - parzyste: Węgiel, nieparzyste: Lśniąca: wypada 4
Atak psa na Węgla: słaby (50%): 23 - 28 * 0,5 = -2
Atak psa na Lśniącą: nieudany (0%)
Być może zmiana strategii im pomogła? Lśniąca uwiesiła się na szyi psa i rozgryzła skórę czując, jak krew tryska jej do pyska, tymczasem Węgiel trafił wręcz bezbłędnie. Rozciął gałkę oczną drapieżnika oraz nieco skóry w jej okolicy, krew trysnęła, a pies zaskomlał z bólu, starając się ugryźć Węgla, co było w obecnej sytuacji właściwie niemożliwe. Chwiał się już na łapach!
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Księżyce: 124 Mistrz: Każdy po kolei Płeć: kotka Matka: Zawilcowa Skórka Ojciec: Chmielograb Trwałe urazy: mała blizna na lewej przedniej łapie po ukąszeniu szczura, podłużna blizna ciągnąca się przez cały brzuch
Średniej postury, długowłosa biała kotka z jasnoniebieskimi oczami. Szczupła
Uparta, pyskata, butna. Nie sili się na miłe słówka, odbierana jako przeważnie nieprzyjemna i niemiła.
Błękitna Toń [KG] Skrzące Słowo [KRz] Trela [KC]
Zmiana taktyki pomogła. Bez problemu wgryzłam się w szyję kundla i poczułam charakterystyczny, metaliczny posmak krwi. Węglowemu Pyłowi także udało się dokonać tego, co zamierzał i uszkodził gałkę oczną. Pies zaskamlał i nie był w stanie trafić żadnego z nas. Wątpiłam w to, że w ogóle był w stanie dalej walczyć. Nie zamierzałam więc ciągnąć tej walki dłużej, niż było to konieczne.
— Wracajmy. Sam się wykrwawi, chyba że chcesz mu pomóc — powiedziałam, po czym ruszyłam w stronę obozu, zbierając po drodze tyle medykamentów, ile byłam w stanie. Po resztę wrócę, gdy opatrzę swoją ranę. I Węglowego Pyłu.
Czarny, krótkowłosy kot drobnej budowy i o średnim wzroście. Ma ciemny, mały nos i zielone oczy. Na brzuchu, końcówce ogona i piersi ma białe znaczenia. Ma smukły pyszczek ze sterczącymi wąsami. Blizny na szyi i górnej części prawej, przedniej łapy.
Już jako Węglowy Pył, zmienił się trochę, choć nie można tego nazwać radykalną zmianą. Węgielek stara się był miły dla wszystkich i nie oceniać z góry. Jest pomocny w stosunku do innych. Raczej jest kotem wrażliwym. Łatwo wprawić go w zakłopotanie. Nie jest aż tak nieśmiały jak kiedyś. Teraz może zwyczajnie do kogoś zagadać, choć i tak za wiele nie powie. Wciąż małomówny i zazwyczaj odpowiada krótko, ale treściwie. Nie lubi o sobie opowiadać, zamiast tego woląc skupić się na rozmówcy. Wiele rzeczy o sobie zataja, a chociaż ma potem wyrzuty sumienia, potrafi skłamać, by coś ukryć. W naprawdę prosty sposób ulega manipulacji i w większości przypadków nie jest nawet świadomy, że ktoś może nim pomiatać. Lubi przebywać w towarzystwie kotów podobnych do niego. Kiedy trafi na nieprzyjemnego, niemiłego rozmówcę, szybko się zraża i ucieka. Przyjemność sprawia mu nauczanie i przekazywanie wiedzy. Jeśli chodzi o spędzanie czasu, dużo przebywa sam, rozmyślając i spacerując. Na pewno nie jest duszą towarzystwa. Woli mniejsze, acz bliższe grono. Nie ma jakiś większych ambicji. Odpowiada mu to, co jest, czyli bycie wojownikiem, ochrona klanu i szkolenie terminatorów. Nie uważa, by nadawał się w jakikolwiek sposób na jakąś wyższą rangę. Czasami ma mało pewności i wiary w siebie, choć jednak jeśli już coś sobie postanowi, to jest bardzo zawzięty, by to osiągnąć.
I.. w końcu się udało. I to zdecydowanie bardziej skutecznie niż przy pooprzednich atakach, bo Węglowy Pył trafił prosto w oko, zadając niemałą ranę psu. Lśniącej Sadzawce także poszło dobrze - pies wyglądał już na wymęczonego i zbyt rannego, by cokolwiek im już zrobić. Słyszac słowa Lśniącej Sadzawki czarny wojownik się nieco zdziwił. Tak.. zostawić.. by się wykrwawił? Jeszcze trzeba go przcież zakopać, by krew nie przyciągała innych drapieżników. Już miał posłuchać medyczki i iść za nią do obozu, jednak pomyślał, że kocica może po prostu o tym zapomniała. Zdarza się, czy coś.. Sam nie był aż tak ranny, ale mimo tego teraz poczuł ból na szyi z powodu rany. Nie przeszkodziło mu to w tym, aby zostać i zajać się psem. Nie chciał tego robić i czuł się z tym dziwnie, ale wiedział, że to konieczne.
- Jeszcze trzeba go zakopać.. Zajmę się tym, zaraz do ciebie dołączę - odpowiedział i zamierzał szybko załatwić sprawę. Spojrzał prosto na psa, który powinien już być nieszkodliwy. Musi to zrobić. Podszedł bliżej, po czym chciał wgryźć się mocno w jego szyję, tym samym by zakończyć jego życie. Po wszystkim miał zamiar wykopać duży dół i tam wrzucić jego ciało izasypać. Nie może przyciągać drapieżników czy coś. Następnie pobiegł w stronę obozu, by udać się prosto do lecznicy.
Mistrz: Dumny Wąs || Krucze Serce Płeć: kocur Matka: Nie pamiętam Ojciec: Nie pamiętam Partner: Rosa
Srebrzysty nie jest już małym kocięciem o wielkich dwukolorowych oczach. Teraz jego ciało stało się masywne, pod gęstym długim futrem szarej barwy kryją się mięśnie. Oczy - prawe zielone i lewe błękitne - straciły już swój dziecięcy blask nabierając chłodu oraz pewnej dozy nieczułości. Białe końcówki łap oraz ogona zdają się już nie rzucać tak bardzo w oczy, tak samo jak i jasna sierść na lewym uchu. Poduszki łap przybrały bardziej liliową barwę, nos jednak pozostał niemalże czarny odznaczając się na tle całego jego ciała. Na końcach jego uszu pojawiły się niewielkie, ledwie dostrzegalne, pędzelki, a szczęka wydłużyła się nieznacznie nadając mu bardziej drapieżny wygląd. Pomimo iż nie jest już kocięciem, które wciąż jeszcze miałoby prawo, by rosnąć, jego ciało wciąż zdaje się zmieniać, jakby Gwiezdny Klan pragnął uczynić z niego największego kota we wszystkich czterech Klanach.
Srebrzysty wyrósł już ze swej zadziorności, lecz złośliwość i pewna doza sarkazmu pozostała w nim już na zawsze. Z reguły skryte są one pod maską wiecznego opanowania, które niejednego może zmęczyć i zirytować. Jemu zaś daje przewagę nad rozmówcą. Uczucia potrafi okazywać jedynie bliskim sobie kotom, które zdołały wedrzeć się do jego serca osłoniętego grubą skorupą. Pomimo oschłej powierzchowności Srebrzysty jest do głębi dobry i szlachetny, jakby niektórzy powiedzieli - rycerski. Choć jest niezwykle dumnym i pewnym siebie kocurem, który z wielkim trudem gnie kark okazując pokorę, usłyszawszy raz jakąś uwagę pod swym adresem, rozważy ją i z pewnością postara się uczynić wszystko, by stać się jeszcze lepszym kotem. Głęboko wierzy w to, iż Gwiezdny Klan przeznaczył mu jakieś nieodkryte jeszcze, lecz z pewnością wielkie, zadanie.
Racza Sadzawka (KW); Tonące Słońce (S); Lodowy Pył (KC); Jasny Poranek, Krzykliwa Mewa, Sokoli Cień, Koziczy Skok i inni (GK)
Lśniąca: lvl: 5 | S: 11 | Zr: 16 | Sz: 10 | Zm: 16 | HP: 42 - 2 = 40 (75) | W: 49 (65)
Rana 1 stopnia: użądlenie na prawej łapie
Rana 0 stopnia: obicie pyska
Rana 2 stopnia: poważne ugryzienie lewej przedniej łapy (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Węgiel: lvl: 4 | S: 8 | Zr: 13 | Sz: 10 | Zm: 8 | HP: 53 - 1 = 52 (80) | W: 40 (50)
Rana 1 stopnia: głębsze ugryzienie na szyi, krwawi (-1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść w okolicach rany na szyi
Rana 0 stopnia: lekkie obicie w okolicach barku
Rana 0 stopnia: lekkie obicie łapy
Pies: S: 13 (17) | Zr: 5 (9) | Sz: 5 (9) | HP: 6 - 2 - 1 - 1 - 2 = 0 (95) | W: 34 (50)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na pysku, w okolicach oczu
Rana 2 stopnia: zerwany płat skóry po lewej stronie szyi (- 3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: powierzchowne zadrapanie na boku
Rana 1 stopnia: gęste zadrapania w okolicy lewego oka (- 1 HP do końca walki)
Rana 0 stopnia: wyrwana sierść na karku
Rana 0 stopnia: więcej wyrwanej sierści z karku
Rana 1 stopnia: lekkie, krwawiące ugryzienie na szyi (-1 HP do końca walki)
Rana 2 stopnia: rozcięta gałka oczna i okolice oczodołu (-3 HP w pierwszej turze, - 2 HP do końca walki) ŚMIERĆ
Cóż tu dużo mówić? Lśniąca miała rację, pies był już w takim stanie, że padł na ziemię i po prostu wyzionął ducha z powodu utraty krwi, która wypływała szczególnie mocno z okolic oka i zerwanej skóry na szyi. Nie miał szans, by to przetrwać, nic zatem dziwnego, że po prostu odszedł, bez słowa sprzeciwu.