Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Jeśli Sosna dobrze się rozglądała to w oczy wpadło jej coś żółtego. Pomiędzy trawami znajdował się malutki puszek, jeśli przyjrzałaby się bliżej, dostrzegłaby podobieństwo do pisklaka. Było malutkie, puchate, miało dzióbek i nóżki, typowe dla ptaka. Nie pachniało jednak jadalnie, nie ruszało się, ani nie wydawało dźwięków. klik
Spojrzała z satysfakcją na opadające na ziemię zwierzę. Dobrze wiedziała, że tą bitwę już wygrała. Postanowiła zakończyć jego cierpienie i poraz ostatni nachyliła się nad nim, żeby ugryźć go w szyję i tym samym dostać swoją zdobycz.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Krzykunia: atak » krytyczny » 20 * 1,5 = 30
Donośny Krzyk mocno wgryzła się w gardło łasicy, kończąc jej żywot. Walka trochę trwała, jednak wojowniczka odniosła zwycięstwo. Mogła być z siebie dumna, ma teraz czym postraszyć niewinne kociaki, które oddalą się ze żłobka.
+25 exp
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 81/85 | W: 47-4=43/75
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Łasica: S: 4 (6) | Zr: 6 (9) | Sz: 4 (6) | Zm: 3 (5) | HP: 2-2-1-30=-31/40 ŚMIERĆ | W: 28/35
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Spadek HP o 3/4, spadek statystyk o 1/2 od następnej tury
» 1 stopień: ugryzienie na karku; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: duży siniak na czole
» 2 stopień: mocna rana po pazurach na środku czoła; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» 2 stopień: rana gardła; krwawi, -5HP w pierwszej turze, - 3HP do końca walki
Oooo, a co to? Żółte takie, puchate. Dziwne i śmieszne zarazem. Powąchała. Dziwnie pachniało. Trudno, weźmie go. Może zaoferuje siostrze, bo raczej tworzenie miłych znajomości przychodzi jej z trudem. To niech ma, a co tam. Wzięła go do pyska i ruszyła dalej na poszukiwanie zwierzyny.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Cóż na drodze Sosny nie stanęło nic interesującego, ale hej, teraz przynajmniej miała kolegę. Może i ten był małomówny, ale wciąż był. Może jakoś go nazwie?
Spojrzała na truchło, zadowolona ze swojego łupu. Chociaż jednocześnie nieco rozczarowana tym, że mimo stawianego oporu ze strony łasicy, nie było to wyzwanie. No nic. Przynajmniej miała co zanieść do obozu. Nigdy nie jadła łasicy, była ciekawa jak smakuje. Póki co jednak zakopała zdobycz i ruszyła dalej.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Donośny Krzyk długo nie musiała iść, a usłyszała szelest. Patrząc w kierunku, z którego dochodził, mogła zauważyć zwykłą, białą siatkę, która przyczepiła się do pobliskiego krzewu. Wiatr targał nią co chwilę, więc raczej wichrzaczka nie znajdzie w pobliżu żadnej zdobyczy.
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 81/85 | W: 43/75
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Nic nie ma... Eh, szkoda. Może w czasie marszu nazwie jakoś tego... Stworzonka. Może Gacuś? Wygląda na niezłego gagatka. O tak! Gacuś. Idealnie. Nie da sobie wmówić, że nie. Super, Gacuś, idziemy na przygodę w polowaniu na piszczki!
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Miało się okazać, że Gacuś nie będzie jedynym nowym przyjacielem naszej wojowniczki. Zza pobliskich krzewów wyłoniło się niewielkie zwierzątko brązowego umaszczenia. Tchórz trzymał w pyszczku jakiś patyczek. Wzrok stworzenia był utkwiony w wodzie, nie zauważyło kocicy.
Nie zwróciła za dużej uwagi na dziwny przedmiot. Widywała ich w swoim życiu zbyt dużo, żeby się nimi przejmować. Ot, jakiś bezużyteczny bibelot dwunożnych, nie to jadalne, no przydatne. Ruszamy dalej.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Wyglądało na to, że odgłos siatki nieźle się roznosił. Krzyk odeszła już na dużą odległość od nieszczęsnego krzewu, a wciąż nie znalazła żadnej piszczki. Widocznie wciąż były schowane w swoich norkach. Trzeba ruszać dalej w takim wypadku.
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 81/85 | W: 43/75
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Ah... Kolejny przyjaciel. Sosna przekrzywiła głowę na jego widok. Nie ma teraz czasu przekomarzać się z tchórzem, patrząc, że on sam też miał przyjaciela - jego patyczek. Czwórka to za dużo. Sosna skręciła szybko i ruszyła dalej, omijając brązowego ssaka. Nic tu po niej.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Los najwyraźniej chciał, żeby wojowniczka znalazła sobie więcej przyjaciół, bo właśnie zesłał jej całą dziesiątkę. Nad głową kotki przeleciał czarny ptak, który jednak nie miał złych zamiarów. Wylądował kawałek dalej, wśród zbieraniny czarnych piór. Rozległo się krakanie, po którym wszystkie dziesięć głów spojrzało na kotkę. Niektóre przekręciły się zaciekawione, żaden jednak nie zaatakował. Dziesięć nowych kolegów!
Ugh. Miała nadzieję, że ustrojstwo dwunożnych nie wystraszyło całej zwierzyny, bo nie chciała zmieniać miejscówki poraz kolejny. Szanujmy się. Postanowiła iść dalej, licząc w końcu na coś wartego jej uwagi.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Borsuk: atak » krytyczny » 9 * 1,5 = 14
Widocznie czarna kotka wciąż głęboko rozmyślała o plastikowej torbie, że nie zauważyła wyłaniającego się borsuka z krzaków. Ten od razu zauważył kotkę i wymierzył cios w lewy bok. Warczał na nią i skrzeczał. To mój teren! Pewnie wykrzyczałby jej to do gardła. Przygotowywał się do kolejnego ataku na zaskoczoną kotkę.
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 81-14=67/85 | W: 43/75
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki od następnej tury
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Uh, oh. Ptaszory. Czarne jak bezgwiezdna noc. Kotka przełknęła ślinę pod wpływem ich intensywnego spojrzenia. Z nimi to bawić się nie ma zamiaru! Szybko ruszyła dalej, patrząc jedynie, czy za nią nie lecą.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Na całe szczęście żaden z ptaków nie wydawał się zainteresowany śledzeniem kocicy. Mogła więc odetchnąć z ulgą. Nie trwała ona jednak zbyt długo, bo w głowę uderzył ją spadający orzech. Wysoko nad nią, z gałęzi na gałąź przeskakiwała ruda wiewiórka. Może nawet ta sama co uciekła wcześniej jej towarzyszce. Rzucanie jedzeniem w koty musiało być jej hobbym.
Krzyknęła głośno z zaskoczeniem, gdy poczuła jak czyjeś pazury przedzierają się przez jej bok. Odskoczyła jak oparzona, jeżąc się cała i krzywiąc z bólu.
Borsuk! Prawdziwy borsuk! Pierwszy raz widzi to zwierzę na oczy. Był duży, ale nie tak duży jak opisywali go starsi. Powinna być przerażona i może nawet trochę była, ale bardziej przebijała się ponad to ekscytacja. To nie łasica. To prawdziwy przeciwnik. A ten teren nie był jego, należał do Klanu Wichru.
Syknęła w stronę borsuka, po czym spróbowała wykręcić się tak, żeby mieć dostęp do jego boku i odpłacić się pięknym za nadobne. Wolała nie ryzykować skakania do gardła, czy oczu, nie gdy piekł ją bok.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
W odpowiedzi na syczenie kotki, borsuk sam zaczął wydawać dźwięki, jakby szczekania. Była od niego szybsza, więc udało jej się zrobić długą szarpaną szramę, na jego boku. Sam loudscream_slayer03 również obrócił się do kotki i całą swoją siłą zamachnął się na jej głowę, uszkadzając przy okazji jej oko i część policzka.
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 21 | Zr: 16 | Sz: 11 | Zm: 9 | HP: 67-24-1=42/85 | W: 43-3=40/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4 od następnej tury
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności od następnej tury
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki (wygląd rany)
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Borsuk loudscream_slayer03: S: 25 | Zr: 12 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 90-20=70/90 | W: 57-3=54/60
» 2 stopień: długa szrama po pazurach na boku; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
Fiu. Na szczęście te ptaszory nie poleciały za nią. Ale za to dostała czymś w głowę. Spojrzała a ziemię, orzeszek, a potem na korony drzew. Wiewiórka! Sosnowy Szmer zaczęła skradać się w kierunku jednego z drzew, na które przeskakiwała ruda kitka. Przeniosła jeszcze ciężar na tylne łapy i powoli wspinała się na drzewo. Uważała przy tym, by nie spać i jak najciszej posuwać się w górę. A gdy była już na górze, rzuciła się na wiewiórkę.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Wiewiórka miała dzisiaj zakończyć swoje pastwienie się nad niczego niespodziewających się kotach, bo hehe dzisiejsza ofiara okazała się napastnikiem. Wojowniczka bez problemu wdrapała się na drzewo, a tam skoczyła na rude zwierzątko i szybkim ruchem pochwyciła je w szczęki. Sosnowy Szmer pozbyła się właśnie utrapienia swojej mistrzyni. Dobra robota!
Co było gorsze od przeorania boku? Przeoranie oka. Z czarnego pyska wyrwał się kolejny krzyk wywołany bólem. Zmrużyła oko i natychmiast tego pożałowała, bo zabolało ją jedynie jeszcze mocniej. To kwestia czasu zanim zacznie widzieć na czerwono... - Zawszony śmierdziel! -Warknęła w jego stronę przez zaciśnięte szczęki, żeby go jeszcze bardziej podjudzić, bo w tym momencie zapomniała o instynkcie samozachowawczym. Zaraz potem zdecydowała rzucić się z zębami na gardło zwierzęcia. Zero myśli w głowie, tylko przemoc.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Pogoda sprzyjała spacerom wzdłuż Czarnego Ogona. Znaczy się, gdyby Donośny Krzyk pytała – oriental był właśnie na samotnym patrolu wzdłuż granic i bardzo się do niego przykładał. Wcale nie cieszył się miłą pogodą i powietrzem, którym dało się oddychać, ilekroć wiatr zawiał od strony rzeczki i dzikich, niczyich łąk. Zmrużył oczy i uniósł wyżej nos. Wracając może zbierze nowe kwiatki do ozdobienia legowiska. Mróweczka już nie śmierdziała i nie trzeba było zabijać śladów jej obecności każdym intensywniej pachnącym chwastem, ale nowe, kolorowe kwiatki by nie zaszkodziły.
Wiatr zmienił kierunek, jak to miał w zwyczaju. I przyniósł woń krwi. Nic nowego, byli kotkami w lesie, krwawe niespodzianki wpisywały się w ryzyko zawodowe. Jednak towarzyszyła jej inna, znajoma woń. Ta należąca do szanownej fanatyczki mrówek, która rozliczała go z obowiązków. Byłoby przykro, gdyby zignorował informacje podsyłane przez wiatr. Byłoby bardzo przykro, gdyby kontynuował swój spacer jakby nigdy nic.
Więc tego nie zrobił. Bo Mróweczka byłaby smutna, gdyby jedna z jej niewielu znajomych skończyła pod Płaczącymi Wierzbami. No dobra, może dramatyzował i ich zastępczyni właśnie wyżywała się na martwej wiewiórce, ale dla dobra Nie. wypadało to sprawdzić.
... i chyba jednak nie dramatyzował. Krzyk starła się z borsukiem, pobojowisko było już mocno splamione krwią, a sami uczestnicy nie wyglądali wcale lepiej. To jest, kocia część zespołu, ta interesowała go bardziej. Zajęci sobą raczej nie zwrócili na niego uwagi, więc w paru susach zbliżył się do towarzystwa i skoczył na szorstki grzbiet, chcąc się porządnie złapać pazurami i chwycić drapieżnika za uszko. Bo kark miał odrobinę zbyt masywny na kocie szczęki, ale uszko było w sam raz.
Księżyce: 57 Mistrz: Donośny Krzyk Płeć: kotka Matka: Czarny Koń [NPC] Ojciec: Jęczmienne Ziarno [NPC] Trwałe urazy: blizny na lewym barku po szponach jastrzębia, rozcięty czubek prawego ucha
średniej wielkości kotka; szylkret czarno-rudy z białym pasmem od pyszczka aż po brzuch; bielutkie skarpetki na łapkach sięgające do nadgarstków; gdzieniegdzie beżowe futerko znajdujące się na prawym uchu, czole oraz nikłymi beżowymi, tygrysimi paskami na grzbiecie; ciemny grzbiet i ogon; długie i mięciutkie futerko; zielone oczy
Cicha? Może kiedyś. Teraz jest jedną z energiczniejszych z miotu. Pewnie to przebywanie z Donośnym Krzykiem tak ją zmieniło. Kocha swoją rodzinę, klan. Ogólnie bardzo jest głupiutka, ale troskliwa, czasem się wkurza, lecz momentami powagi jej nie brakuje.
Jeżyk [KW], Oszroniony Poranek, Senna Mara [KC], Opieńka [GK]
Wędrujące Światła: atak » udany » 12 * 1 = 12
Donośny Krzyk: atak » udany » 14 * 1 = 14
Borsuk: atak na Oniona » udany » 1 * 1 = 1
Borsuk: atak na ślepo na Krzyk » nieudany
Odsiecz przybyła! Wędrujące Światła długimi susami pokonał dzielącą go odległość od walczących i skoczył na borsuka. Zębami oderwał drapieżnikowi część uszka. Borsuk zawył rozwścieczony. Wy pchlarze! Próbował odwrócić się do nowo przybyłego, ignorując czarną kotkę, lecz udało mu się jedynie zadrapać orientalowi bok. Donośny Krzyk w tym czasie skoczyła w stronę gardła, próbując rozszarpać zębami grubą skórę zwierzęcia, wyrywając mu przy tym niezły fragment skóry. Oh, będzie piekło!
Donośny Krzyk: lvl: 7 | S: 15 (21) | Zr: 12 (16) | Sz: 8 (11) | Zm: 6 (9) | HP: 42-5-1=36/85 | W: 40-3=37/75
5/6 dostępnych przerzutów na atak/unik
» Spadek W o 1/3, -1 pkt do celności
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4
» Uszkodzone oko, -1pkt do celności
» 2 stopień: rana po pazurach na poliku, uszkodzone oko; krwawi, -5HP w pierwszej turze, -3HP do końca walki (wygląd rany)
» 1 stopień: rozcięcie po pazurach na lewym boku; krwawi, 1 hp do końca walki
» 0 stopień: siniak na tyłku
» 0 stopień: wyrwany wibrys
» 0 stopień: wyrwana sierść na barku
Wędrujące Światła: lvl: 13 | S: 20 (27) | Zr: 27 (36) | Sz: 11 (15) | Zm: 11 (15) | HP: 115-1=114/115 | W: 105-4=101/105
Zmniejszone statystyki o 1/4 ze względu wieku (za bycie pięknym i młodym <3)
» 0 stopień: zadrapanie na lewym boku
Borsuk loudscream_slayer03: S: 25 | Zr: 10 (12) | Sz: 5 (7) | Zm: 8 | HP: 70-12-14-3=41/90 | W: 54-2-1=51/60
Zmniejszenie statystyk ze względu na walkę 2 na 1
» Spadek HP o 1/2, spadek statystyk o 1/4 od następnej tury
» 2 stopień: długa szrama po pazurach na boku; krwawi, -3HP w pierwszej turze, -2HP do końca walki
» 1 stopień: naderwane ucho ucho; krwawi, -1HP do końca walki
» 1 stopień: zerwany fragment skóry na gardle; krwawi , -2HP do końca walki
Zakopała piszczkę, przy okazji dziękując Gwiezdnym. No! Trochę złapała zwierzyny. Była ciekaw, jak sobie radzi Krzyk... Nie zamierzała jej jednak na razie szukać. Pewnie przeszkodziłaby tylko w polowaniu i spłoszyła zwierzynę (gdyby wiedziała </3). Ruszyła dalej, szukając kolejnych piszczek do złapania.
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Księżyce: 110 Mistrz: Czubatkowy MROK Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Trawiasta Polana Ojciec: Wietrzny Dzień [*] Partner: Blep Trwałe urazy: Ślady pazurów przechodzące przez lewe oko, które przeważnie trzyma zamknięte lub przymrużone - nie widzi na nie.
public enemy No. 1 Zaćmiona Łapa
Urazy mechaniczne: -2 Zm, -1Zr na stałe (powód: uszkodzenie gałki ocznej)
Przeciętnego wzrostu, umięśniona, czarna kocica o zielonych ślepiach. Jej sierść często jest w nieładzie.
Głośna, onomatopeje to jej nieodłączni towarzysze, chaotyczna, wszędzie jej pełno, posiada jednak poszanowanie do zasad, lubi wyzwania, pełna entuzjazmu nawet w niesprzyjających momentach, potrafi jednak zachować powagę, jeśli jest to konieczne, prosta w obyciu
Sosnowy Szmer trafiła na największą piszczkę, jaką miała szansę dzisiaj zobaczyć. Zza krzewów wyszła ogromną, biała kocica. To znaczy chyba biała, bo była cała wysmarowana błotem, a jej długie futro było posklejane tu i ówdzie. Jedyne co było widoczne i pewne pod warstwą brudu to różowa obróżka wokół jej szyi. Wyglądała, jakby nie zdawała sobie sprawy ze swojego otoczenia, a co za tym idzie obecności kotki z lasu.
Poczuła napływ adrenaliny, czując jak jej zęby odrywają płat skóry zwierzęcia. Ponad nią, na grzbiecie zwierzęcia mignęło jej coś rudawego, ale nie przejęła się tym zbytnio. Miała obecnie ważniejsze rzeczy do roboty niż zastanawiać się nad tym, kto przyszedł jej na ratunek. To była jej walka. Jej borsuk. Jej chwila. Rzuciła się ponownie na szyję zwierzęcia chcąc poprawić to co mu właśnie wyrządziła. Niech zaboli. Niech zapiecze.
Księżyce: 124 Mistrz: Jaśniejący Płomień Płeć: kocur Zaimki: on/jego chyba że żart wymaga innych
wysoki, długowłosy oriental, cynamonowy point, białe znaczenia (plamka na czole, palce przednich łap), niebieskie oczy, często ma przy sobie kieszonkowy zegarek z łańcuszkiem
Wypluł prędko ucho oderwane borsukowi. Fragment ucha – wśród krwi dało się dostrzec jeszcze jakiś smutny strzępek małżowiny. Przypłacił to jedynie niewielkim zadrapaniem na boku, Orionowa krew nie dołączyła do aktualnie tworzonej zupy w piachu pod nimi. Rozsądnie byłoby więc utrzymać pozycję na grzbiecie drapieżnika i skupić się na drugim uszku, albo zębami potraktować kark.
Ale istniało pewne ale.
Mignął mu zmasakrowany pysk Donośnego Krzyku, gdy ta znowu pchała się pod przednie łapy zwierzęcia. Wydawało mu się czy widział tylko jedno zielone oko? To źle wróżyło. Tak jak to, że z ubytkiem krwi najwyraźniej straciła również swoje śladowe ilości rozsądku.
Zmiana planów.
Oriental zeskoczył przed pysk borsuka, celując pazurami w jego drobne, ciemne oczka. Po pierwsze, oko za oko. Po drugie, może wizja utraty oka odwróci odrobinę jego uwagę od tej idiotki.