Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Reksio sam zdecydowanie nie był w nastroju do bójek i sprzeczek, przynajmniej na razie. Chwilę po tym, gdy Złocisty Nektar wycofała się i podążyła w innym kierunku, psisko samo odbiło gdzieś dalej, nie nachodząc na ścieżkę podjętą przez szylkretową kocicę.
Przeciwny kierunek, na szczęście, zdecydował się tym razem obdarować Nektar kolejną szansą na zasilenie stosu zwierzyny — niedaleko od wojowniczki znajdował się kopiec kreta, z którego sam właściciel wystawił głowę na zewnątrz, nieświadomy potencjalnego zagrożenia.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Nektar zatrzymała się wpół kroku. Kopiec… a także jego właściciel! Kocica przyjęła pozycję łowiecką i od tyłu zaczęła skradać się do kreta. Oczywiście nie zapomniała o przeniesieniu ciężaru ciała na tylne łapy. Szła ostrożnie, w myślach modląc się do Gwiezdnych, żeby maluch nie odwrócił głowy. A gdy była, swoim zdaniem, na tyle blisko… skoczyła, chcąc dobrać się do wystawionej szyjki.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Złocisty Nektar ruszyła w stronę kreta i... jest! Wojowniczka Klanu Cienia prędko pozbawiła małego gryzonia życia, nie dając mu ani cienia szansy na jakąkolwiek reakcję.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Kotka oblizała pyszczek z krwi i zakopała kreta. To było dobre podejście. Szkoda, że z wroną nie poszło równie prosto. W każdym razie, nie było co się maltretować. Trzeba było iść dalej. Tak też zrobiła: ruszyła, rozglądając się za zwierzyną. Miała ochotę na zająca…
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Szylkretowa kocica najwyraźniej obrała dobry kierunek, jeśli chodzi o częstotliwość znajdywanej żywej zwierzyny — choć to nie zając ukazał się jej oczom, a coś zdecydowanie mniejszego. Pośród traw buszował mały wróbelek, a dokładniej — wróblica. Szarobrązowa ptaszyna również zajęta była poszukiwaniem posiłku dla samej siebie, przeskakując pośród źdźbeł.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Wróblica mogła zdecydowanie mówić o dzisiejszym dniu jako o szczęśliwym — z łaski Złocistego Nektaru została obdarowana możliwością zobaczenia jutra... jeśli nie dorwie się do niej inny łowca.
Za to w zamian kocica mogła zobaczyć znajomą sylwetkę, poruszającą się na przeciwko. O popielatym brzuchu i grzbiecie... na Złocisty Nektar oczekiwała wrona. Czy to była ta sama, co wcześniej? Może akurat tym razem nie zdoła uciec.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
To mogła być ta sama, co wcześniej. Tak. A kocica nie zamierzała być wobec niej równie łaskawa co dla wróbla. Nie odpuści jej.
Złocisty Nektar przyjęła pozycję łowiecką i ruszyła w kierunku ptaka, chowając się za drzewami. Gdy nie miała za czym, zastygała w bezruchu. Drugi raz tego błędu nie popełni. Gdy była dostatecznie blisko – skoczyła, celując w kark.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Córka Dziczego Dołu skoczyła w stronę wrony — zanim jednak wojowniczka zdołała zaatakować jej kark, ptak, podobnie jak poprzednio, dostrzegł nagły ruch i rozpoznał zagrożenie, po czym wzbił się w powietrze, pozostawiając Złocisty Nektar w tyle, szybko znikając z jej pola widzenia.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Bez jaj. To chyba najmądrzejszy ptak, z jakim miała do czynienia. Wojowniczka z frustracji uderzyła łapą w ziemię. Znowu jej uciekła, nie do wiary! Czuła jakby ogon bił jej na boki ze wściekłości, aczkolwiek było to tylko złudzenie… bo jak? Prychnęła i ruszyła dalej, starając się sobie wmówić, że wszystko jest w porządku.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Do trzech razy sztuka... Może drogi Złocistego Nektaru i wrony jeszcze się spotkają...? Jak nie dzisiaj, to na następnym polowaniu.
Córka Cichego Deszczu ruszyła dalej, szła przez cieniste tereny... kiedy dostrzegła sylwetkę kompletnie nieznajomą. Cuchnącą czymś innym, niż Cień. W odległości od niej zdecydowanie nerwowo kręcił się młodziutki pieszczoch. Czekoladowofutry kocurek rozglądał się raz w jedną, raz w drugą stronę, ewidentnie zagubiony — jego obróżka z dzwoneczkiem drgała przy każdym jego podskoku, gdy ten usłyszał szelest krzaków, a ogon miał całkiem napuszony. Krótko mówiąc — wyglądał, jakby bał się własnego cienia. Typowy pieszczoch, który przecenił swoje umiejętności i chcąc zaznać smaku podróży, wylądował w całkowitej dziczy, gdzie już nie było tak łatwo, jak u dwunogów.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Przystanęła w miejscu, widząc… przestraszonego kota. Przestraszonego to mało powiedziane – jegomość wyglądał, jakby miał zrobić pod siebie przy każdym choćby najmniejszym szeleście. Jakże żenujący był to widok, aż sama miała ochotę oszczędzić mu kompromitacji. Ale nie mogła przestawać być czujna. Cokolwiek teraz widziała mogło być zwykłą grą, a jeden fakt pozostawał niezaprzeczalny – na terenach znajdował się intruz. Kocica przyjęła pozycję łowiecką, ściszyła oddech i zaczęła skradać się do obcego, zupełnie jakby polowała na zwierzynę. Jej ruchy były wolne i precyzyjne, a pysk skupiony. Gdyby znalazła się odpowiednio blisko, skoczyłaby na młodego kocura, chcąc przygwoździć go do ziemi i skrępować ruchy. W tym wszystkim nie wyciągała jednak pazurów; nie zamierzała mimo wszystko pieszczocha zabijać…
Przynajmniej na razie.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Złocisty Nektar skradała się w kierunku obcego, który naruszył tereny Klanu Cienia, kierując się w jego stronę jakby był zwierzyną... Oh, czekoladowofutry zdecydowanie tak się w tej chwili czuł!
Atak Nektar: udany (100%) Unik Królewicza: udany (100%)
Królewicz rozglądał się na tyle panicznie, że zdążył zauważyć szykującą się do skoku na jego osobę sylwetkę i w całej tej swojej panice — odskoczył w bok jak zając, jeżąc się cały, gdy łapy wojowniczki prawie zetknęły się z jego ciałem na dłużej w ataku, z ogonem puchatym jak u wiewiórki.
— C-C-C-Co ty robisz?! Chciałaś mnie zabić, czy co?! — Nawet, jeśli chciał zabrzmieć groźnie, potencjalnie odstraszyć atakującą swoim tonem, głos pieszczocha był wysoki, widocznie spanikowany i jąkający się. — Słuchaj, ja nie chcę żadnych problemów, jasne?! To znaczy, um, absolutnie przepraszam, chylę łba, jeśli naruszyłem teren waszej... godności. Uh, um, wstyd przyznać, ale... Ja, Królewicz, pierwszy tego imienia... trochę się zgubiłem. — Pieszczoch, widocznie młody, nie miał za dużo w głowie poza swoim wyrośniętym ego... które w obecności prawdziwego zagrożenia sflaczało jak balonik, z którego ktoś spuścił powietrze.
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
Księżyce: 42 Mistrz: Szumiący Wodospad Płeć: kotka Matka: Cichy Deszcz Ojciec: Dziczy Dół Trwałe urazy: urwany ogon i związany z tym ból fantomowy; rozcięcie na czubku lewego ucha w kształcie litery v Urazy mechaniczne: -2Zr na stałe (powód: oderwany ogon)
średniej wielkości, umięśniona kocica o długim, czarno-rudym szylkretowym futrze z bielą i charakterystycznej, czarnej brodzie. oczy zielone i blade. nie ma ogona (oderwał go borsuk)
uprzejma, kulturalna, ambitna; nie do końca szczera
Już była tak blisko, już miała skoczyć… Och. Zauważył ją. Miała ochotę się gorzko roześmiać, aczkolwiek utrzymała kamienny wyraz pyszczka, gdy stanęli naprzeciw siebie. Czy naprawdę zapomniała, jak powinno się skradać? Wcześniej nie przyjmowała tego w ogóle do wiadomości, ale teraz kropki zaczęły się ze sobą łączyć. Najpierw wrona, później znowu wrona, teraz byle pieszczoch… na Gwiazdy, była zażenowana.
Z jej pyszczka uleciało krótkie westchnięcie.
– Nie chciałam cię zabić – powiedziała ze spokojem. – Jesteś na terenach Klanu Cienia. Nie powinno, nie może cię tu być. Odprowadzę cię na granicę, to blisko.
Teraz nie miała wątpliwości – kocurek był zwyczajnym żałosnym tchórzem. Nie istniał nawet cień szansy, że udawał. To było widać. Tylko jak, do licha, się tu znalazł? Miał szczęście, miał wiele szczęścia, wszak z jego temperamentem nie wróżyła mu wiele dobrego.
Od zawsze wiadome było, że z Sosnowego Ogona nie będzie nic małego. Kocur jest szczupły, z delikatnie zarysowanymi mięśniami na ciele. Ma długie, smukłe łapy na których czasem chodzi nieuważnie, wpadając przy tym na mniejsze koty. Z łatwością można powiedzieć, że jest jednym z najwyższych kotów z Czterech Klanów. Jego futro jest burej barwy, na której rysują się ciemniejsze, tygrysie pręgi. Zaś jego pyszczek i opuszki przednich łap są barwy białej, nie skażonej żadnym innym kolorem. Co jeszcze znajduje się na jego mordce? Bystre, złote ślepia patrzące na każdego z uprzejmością oraz nigdy nie schodzący z jego pyszczka uśmiech.
Królewicz trząsł się jeszcze przez chwilę, nim zdołał przywrócić się do porządku, odchrząkując niezręcznie — najwidoczniej nieprzyzwyczajony był do tego, że ktoś widział jego prawdziwe ja, a nie wykreowaną przez niego maskę odważniaka w pełni. Uh, na szczęście ta cała nieznajoma była z... z Cienistego czegoś, tak? Przez stres dobrze nie załapał, o czym tak naprawdę mówi, czując się, jakby mówiła do niego w obcym języku, wręcz. Po jej słowach zdawał się jednak widocznie ochłonąć.
— ...Oh. Dobrze, dobrze, ja... nie chciałem, naprawdę! Ja wiem, jakie to musi być irytujące, jak ktoś wchodzi z łapami do twojego domu. —Żartobliwym tonem (poniekąd...?) chciał rozluźnić atmosferę, a raczej — uspokoić swoje własne, bijące jak ptak w klatce na uwięzi, sercem. Skinął głową, tak, nieznajoma była taka łaskawa... Na wszystkie diamenciki w jego obroży, już nigdy nie zapuści się tak daleko! — Dziękuję, dziękuję, ruszajmy! Już nigdy tu nie postawię swoich łap, obiecuję, oh, a resztę moich przyjaciół też ostrzegę...! — W razie gdyby... mieli równie głupie pomysły, co Królewicz. A raczej mieli, w końcu kto dokładnie posłał czekoladowofutrego kocura prosto w las...?